61-latek wyprodukował 73 kg ecstasy

61-letniego Wojciecha J. prokuratura oskarżyła o udział w gangu narkotykowym i wytworzenie ponad 73 kg narkotyku Ecstasy w fabryce w miejscowości Role (Zachodniopomorskie). Akt oskarżenia został skierowany do Sądu Okręgowego w Koszalinie.

Jak poinformował w środę rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie Ryszard Gąsiorowski Wojciech J. jest oskarżony o to, że „działał w zorganizowanej grupie przestępczej mającej na celu wytwarzanie środków odurzających w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i o to, że w okresie od sierpnia do listopada 2018 r. w miejscowości Role wytworzył ponad 73 kg narkotyku ecstasy (MDMA – 3,4-Metylenodioksymetamfetamina), czyniąc sobie z tego wytwarzania stałe źródło dochodu”.

61-latek, wobec którego stosowany jest tymczasowy areszt, w złożonych wyjaśnieniach przyznał się tylko do tego, że w tej wytwórni był i dozorował produkcję.

Wojciechowi J. za zarzucane czyny grożą kary odpowiednio do 5 lat pozbawienia wolności oraz od 3 lat do 15 lat więzienia.

Termin pierwszej rozprawy nie został jeszcze wyznaczony przez Sąd Okręgowy w Koszalinie, do którego został skierowany przez prokuraturę akt oskarżenia przeciwko Wojciechowi J.

Gąsiorowski zaznaczył, że choć w toku śledztwa ustalono, że „grupa przestępcza liczyła więcej osób, byli tam też cudzoziemcy, to prokurator ich sprawę wyłączył do odrębnego postępowania”. Tam śledztwo trwa.

Świdwińska policja odkryła wytwórnię narkotyków w miejscowości Role w listopadzie 2018 r. Były w niej chemiczne odczynniki, półprodukty do wytwarzania środków odurzających i w wyniku licznych ekspertyz biegłych ustalono, jak powiedział Gąsiorowski, że Wojciech J. wytworzył w tej fabryce co najmniej 73 kg i 24 dkg narkotyku.

Policja szacowała czarnorynkową wartość narkotyku na ponad 21 mln zł.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zwrot ws. zabójstwa małżeństwa Jaroszewiczów

Dariusz S. — jeden z oskarżonych o uprowadzenie 10-letniego chłopca oraz krakowskiego biznesmena — przyznał, że w 1992 r. brał udział w zabójstwie byłego premiera PRL Piotra Jaroszewicza i jego żony. Była to jedna z najbardziej tajemniczych zbrodni w historii kraju.

O sprawie informuje „Interwencja” Polsatu. Dariusz S. został wydany policji przez Bogusława K. w toku śledztwa dotyczącego porwania 10-letniego Kamila w Krakowie w 2017 r. Bogusław K. zeznał, że w 2013 r. razem z nim uprowadził też krakowskiego biznesmena, 76-letniego Zbigniewa P. Mężczyzna nie przeżył porwania.

Jak przypomina „Interwencja”, Dariusz S. poszedł na współpracę z policją. Okazało się, że już w latach 90. miał konflikty z prawem. Działał w tzw. gangu karateków, zajmujących się napadami na domy. Podczas jednego z przesłuchań wyznał, że brał udział w zabójstwie 83-letniego premiera Piotra Jaroszewicz i jego żony, 67-letniej Alicji Solskiej. Nie wiadomo na razie, jaka była rola Dariusza S. Śledczy nie ujawniają szczegółów.

Kto zabił premiera?

Jaroszewiczów zamordowano w nocy z 31 sierpnia na 1 września 1992 r. w ich willi w podwarszawskim Aninie.

W marcu 2018 r. minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro poinformował na konferencji prasowej, że zatrzymano w tej sprawie trzy osoby. – Dwóch [domniemanych] sprawców zabójstwa, którym ogłoszono zarzuty i przesłuchano jako podejrzanych w tej sprawie, przyznało się do popełnienia tej zbrodni i opisało szczegóły przebiegu przestępstwa zabójstwa oraz rabunku – poinformował Ziobro.

Dodał, że trzeci podejrzany nie przyznał się i odmówił składania wyjaśnień.

Kilka dni temu do sądu trafił akt oskarżenia w sprawie dwóch porwań, w których brał udział Dariusz S. Do końca roku prokuratura zapowiada również akt oskarżenia w sprawie Jaroszewiczów – informuje Polsat. Dariusz S. o ma być też oskarżony o dwa inne napady sprzed lat, w tym jeden zakończony zabójstwem.
Źródło info i foto: onet.pl

Zwłoki noworodka w torbie. Jest akt oskarżenia przeciwko matce

Do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko 32-letniej kobiecie oskarżonej o znieważenie zwłok własnego dziecka i składanie fałszywych zeznań. To finał śledztwa dot. odnalezienia zwłok noworodka w Gubinie (Lubuskie).

Kobiecie zarzucono, że po urodzeniu martwego noworodka porzuciła jego zwłoki na terenie byłych zakładów obuwniczych w Gubinie, czym je znieważyła. Ponadto została oskarżona o składanie fałszywych zeznań i ukrywanie prawdy na temat tego zdarzenia.

Zarzuty związane ze składaniem fałszywych zeznań w tej sprawie usłyszał również partner 32-latki. Zgodnie z Kodeksem karnym, za składanie fałszywych zeznań grozi od 3 miesięcy do pięciu lat więzienia, natomiast za znieważenie zwłok kara grzywny, ograniczenia wolności lub jej pozbawienia do lat dwóch.

Zwłoki noworodka w byłych zakładach obuwniczych w Gubinie 

To finał śledztwa, które zostało wszczęte na początku marca br., po tym jak na terenie byłych zakładów obuwniczych w Gubinie znaleziono torbę, a w niej zwłoki noworodka. Biegli stwierdzili, że noworodek urodził się martwy i wątek dotyczący ew. dzieciobójstwa został umorzony.

Policjanci z Gubina nadal jednak próbowali wyjaśnić wszystkie okoliczności sprawy i ustalić matkę noworodka. Na jej ślad natrafili w sklepie, który oferował do sprzedaży torby, identyczne z tymi, w których znajdowały się zwłoki. Następnie na podstawie zabezpieczonego monitoringu dotarli do 32-latki.

„Podczas przesłuchań kobieta zaprzeczała, jakoby miało być to jej dziecko, jednak badania genetyczne wykazały, że jest biologiczną matką noworodka. Stały się one głównym dowodem w tej sprawie” – RZECZNIK LUBUSKIEJ POLICJI MARCIN MALUDY
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Jest akt oskarżenia ws. porwania i śmierci biznesmena z Krakowa

​Jest akt oskarżenia przeciwko mężczyznom, którzy porwali i torturowali znanego 76-letniego krakowskiego biznesmena. Mężczyzna w wyniku zdarzenia zmarł. Porywaczy oskarżono także o uprowadzenie 10-latka. Prokuratura stwierdziła, że w obu przypadkach doszło do uprowadzenia połączonego ze szczególnym udręczeniem. Obaj podejrzani przyznali się do zarzutów i złożyli wyjaśnienia. Bogusławowi K. grozi 25 lat więzienia, a Dariuszowi S. – 15 lat pozbawienia wolności.

Porywacze są także powiązani z głośnymi zbrodniami z lat 90., m.in. z zabójstwem małżeństwa Jaroszewiczów w 1992 roku.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Kraków: Wpłynął akt oskarżenia ws. „oskórowania” studentki

Prokuratura Krajowa złożyła do Sądu Okręgowego w Krakowie akt oskarżenia przeciwko Robertowi J. Jest on podejrzany o brutalne zabójstwo studentki Uniwersytetu Jagiellońskiego Katarzyny Z. w 1998 r. Szczątki ofiary – fragmenty skóry i ciała – wyłowiono z Wisły 7 i 14 stycznia 1999 r.

Robert J. został zatrzymany w październiku 2017 roku. Decyzją sądu zastosowano areszt tymczasowy, który był kilka razy przedłużony. Przygotowanie aktu trwało tak długo, gdyż śledczy po zatrzymaniu mężczyzny zlecili przygotowanie szeregu ekspertyz w tej sprawie. Ich sporządzenie przez instytucje oraz biegłych przedłużało się. Bez tych dokumentów prokuratura nie mogła przygotować aktu oskarżenia i przesłać go do sądu.

Akta sprawy liczą prawie 490 tomów.

Robert J. został zatrzymany i aresztowany w październiku 2017 r. Mężczyzna jest podejrzany o zabójstwo studentki Uniwersytetu Jagiellońskiego Katarzyny Z., której szczątki – fragmenty skóry i ciała – wyłowiono z Wisły 7 i 14 stycznia 1999 r. Jej tożsamość ustalono dzięki badaniom genetycznym. Kobieta zaginęła w listopadzie 1998 r.

Miał się inspirować filmem „Milczenie owiec”

Według śledczych, mężczyzna miał ofiarę torturować, zdjąć z niej skórę i wypreparować. Wszystko wskazuje na to, że inspirował się filmem „Milczenie owiec”, który miał wówczas swoją telewizyjną premierę w Polsce.

Robert J. usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Nie przyznał się do winy. Jak podała Prokuratura Krajowa, złożył obszerne wyjaśnienia, ale odmówił odpowiedzi na niektóre pytania. W przypadku uznania winy, Robertowi J. grozi nawet dożywocie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Jutro kolejny akt oskarżenia w związku z aferą reprywatyzacyjną. Dotyczy 13 osób

We wtorek prokuratura skieruje do sądu kolejny akt oskarżenia w związku z tzw. aferą reprywatyzacyjną w Warszawie – poinformował w poniedziałek prokurator generalny Zbigniew Ziobro. Jak zaznaczył, akt oskarżenia obejmuje 13 osób i dotyczy 13 nieruchomości.

Z informacji przekazanej przez prokuraturę wynika, że w zapowiadanym akie oskarżenia zarzucono oskarżonym popełnienie 37 przestępstw, w tym korupcji. Z ustaleń śledczych wynika, że urzędnicy warszawskiego ratusza przyjęli łapówki w kwocie ponad 2 mln zł, a szkoda wyrządzona w związku z przestępczym procederem przekracza 90 mln zł.

Podczas konferencji prasowej Zbigniew Ziobro, przekazał, że „jutro (wtorek – PAP) wpływa do sądu kolejny akt oskarżenia w sprawie nieruchomości warszawskich i oszustw związanych z działalnością grup przestępczych, które grabiły Warszawę z nieruchomości”.

Z kolei prokurator Michał Ostrowski podkreślił, że akt oskarżenia, który zostanie skierowany do sądu przez Prokuraturę Regionalną we Wrocławiu we wtorek, będzie już siódmym aktem oskarżenia w zakresie tzw. afery reprywatyzacyjnej w Warszawie. „Akt oskarżenia dotyczy 13 oskarżonych. Łącznie zarzucono im 37 przestępstw, w tym przestępstw korupcyjnych, gdzie kwota korzyści majątkowych przyjętych przez urzędników Urzędu m. st. Warszawy przekracza dwa miliony zł” – zaznaczył prok. Ostrowski.

Jak dodał, łączna szkoda wyrządzona w zakresie tego aktu oskarżenia przekracza 90 mln zł.

Prokurator przekazał przy tym, że w ramach tego aktu oskarżenia oskarżonych zostanie sześciu urzędników warszawskiego ratusza, czterech radców prawnych, jeden notariusz i dwóch handlarzy roszczeń.

– Kolejny akt oskarżenia wobec 13 osób w związku z reprywatyzacją w Warszawie to dowód na patologię, jaka miała miejsce w urzędzie miasta; za błędnymi decyzjami często szły wręczane korzyści majątkowe, łącznie mówimy o ponad 45 mln zł – powiedział wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.

Kaleta, który jest też przewodniczącym komisji weryfikacyjnej, powiedział podczas konferencji we wtorek, że zapowiedziany akt oskarżenia wobec 13 osób w związku z reprywatyzacją „to kolejny dowód na to, jaka patologia miała miejsce w urzędzie m.st. Warszawy”.

Zaznaczył, że komisja weryfikacyjna zajmowała się wieloma adresami, które są objęte aktem oskarżenia. „Wskazywaliśmy na szereg wątpliwości towarzyszących wydawaniu decyzji reprywatyzacyjnych, również oskarżeni w tej sprawie zeznawali przed komisją i w wielu sprawach komisja poczyniła szereg ustaleń, we współpracy z prokuraturą udało się zbudować pełny obraz tej patologii” – powiedział Kaleta.

Mówił, że za błędnymi decyzjami reprywatyzacyjnymi „bardzo często szły wręczane korzyści majątkowe urzędnikom m.st. Warszawy w niebagatelnych kwotach”. „Łącznie mówimy o korzyściach majątkowych obecnie powyżej 45 mln zł” – powiedział Kaleta.

Przypomniał, że we wtorek zaproponuje komisji weryfikacyjnej treść raportu z ponad dwuletniej pracy.
Źródło info i foto: gazetaprawna.pl

Kartuzy: Jest akt oskarżenia przeciwko księdzu Wojciechowi Cz. Miał dopuścić się molestowania 20-letniej parafianki

Czarne chmury kłębią się nad głową księdza Wojciecha Cz. z Kartuz (woj. pomorskie). O duchownym zrobiło się głośno po tym, jak wyszło na jaw, że najpierw zaprosił kumpla pedofila do odprawiania rekolekcji z dziećmi, a później miał okazywać uczucia 20-letniej parafiance w sposób, który dziewczyna i prokurator uznali za molestowanie. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia w tej sprawie.

Prokuratura w Kartuzach skierował do sądu akt oskarżenia przeciwko księdzu Wojciechowi Cz. Duchowny będzie odpowiadał za doprowadzenie pokrzywdzonej do poddania się innej czynności seksualnej.

– Oskarżony nie przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia – poinformował w rozmowie z Fakt24.pl szef kartuskiej prokuratury Marek Kopczyński. – Wobec oskarżonego zastosowane zostały wolnościowe środki zapobiegawcze. Został on objęty policyjnym dozorem i ma zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej. Musiał też wpłacić dwa tysiące złotych kaucji. Wobec oskarżonego zastosowano także zabezpieczenie majątkowe poprzez zajęcie jego samochodu – dodaje prokurator.

Ksiądz oskarżony o molestowanie

Przypomnijmy – ksiądz Wojciech Cz. do parafii w Kartuzach trafił niespełna dwa lata temu. Zaraz po tym, jak w grudniu 2017 r. stracił probostwo parafii w Brzeźnie Lęborskim. Biskupi pozbawili go stanowiska za to, że zaprosił do odprawiania rekolekcji księdza Wincentego P. skazanego prawomocnym wyrokiem za molestowanie pięciu ministrantów we wsi pod Łowiczem. Sąd Rejonowy w Wejherowie uniewinnił go jednak w tej sprawie.

Zdegradowany do roli wikariusza Wojciech Cz. w nowej parafii szybko dał się poznać z najgorszej strony. Zaprosił do swojego mieszkania na plebanii 20-letnią parafiankę. Pomimo wyraźnego sprzeciwu miał zacząć ją molestować! Ofiara powiadomiła prokuraturę, a duchowny usłyszał zarzut doprowadzenia kobiety do innej czynności seksualnej.

Księdzu Wojciechowi Cz. grozi do 8 lat więzienia.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Zabójstwo czterech nowo narodzonych dzieci w Ciecierzynie. Rodzice usłyszeli akt oskarżenia

Prokuratura przesłała do Sądu Okręgowego w Opolu akt oskarżenia przeciwko rodzicom czterech zamordowanych noworodków. Aleksandrze J. i Dawidowi W. grozi dożywocie.

28-letniej Aleksandrze J. zarzuca się zabójstwo 4 dzieci. Kobieta przyznała się do winy i złożyła obszerne zeznania. Jej partner, 37-letni Dawid W., został oskarżony o pomocnictwo w zbrodniach, ale nie przyznaje się do winy. Sprawa wyszła na jaw w grudniu ubiegłego roku. Na terenie posesji w Ciecierzynie w woj. opolskim, w której mieszkała para, znaleziono zwłoki 4 noworodków.

Aleksandra J. oskarżona jest o popełnienie czterokrotnej zbrodni zabójstwa na nowo narodzonych dzieciach. Mechanizm za każdym razem był ten sam. Narodzone dziecko było umieszczane w worku foliowym i doprowadzone do zgonu przez odcięcie dostępu powietrza i pozostawienie bez opieki. Dawid W. został oskarżony o pomocnictwo w zabójstwach dzieci poprzez zaniechanie. Wiedział, że konkubina jest w ciąży i ukrywa to przed otoczeniem, wiedział, że nie korzysta z opieki medycznej, a dzieci po urodzeniu są zabijane. Akceptował ten fakt, wywierał presję, żeby w ich związku nie było więcej dzieci, więc obiektywnie ułatwił popełnienie tych czynów – powiedział „Nowej Trybunie Opolskiej” Stanisław Bar, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu.

Śledztwo wykazało, że wszystkie dzieci urodziły się żywe i zginęły w wyniku uduszenia. Urodziły się w latach 2013, 2015, 2016 i 2018. Pierwsze dziecko zostało zakopane pod drzewem. Zwłoki pozostałych 3 noworodków były ukryte w nieczynnym piecu.

Para miała już razem jedno dziecko i nie chciała mieć kolejnych. Jak podaje nto.pl, podczas procesu ma zostać przesłuchanych aż 55 świadków. W sprawie usłyszeli zarzuty także rodzice Dawida W., którzy są oskarżeni o składanie fałszywych zeznań.
Źródło info i foto: wp.pl

Olsztyn: Obywatel Indii oskarżony o podwójne zabójstwo

Do Sądu Okręgowego w Olsztynie wpłynął akt oskarżenia przeciwko obywatelowi Indii Jacobowi K. podejrzanemu o zabójstwo dwóch osób i usiłowanie zabójstwa trzeciej osoby – poinformował PAP w piątek rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie. Rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie sędzia Olgierd Dąbrowski-Żegalski poinformował PAP, że termin procesu nie został jeszcze wyznaczony.

Jacob K. pod koniec 2018 r. uzyskał kontakt do agencji pośrednictwa pracy w Warszawie, która zaproponowała mu zatrudnienie w jednej z firm w Olsztynku. Razem z nim do Olsztynka przyjechali także inni pracownicy. Rzecznik sądu poinformował, iż z akt sprawy wynika, że agencja zakwaterowała obcokrajowców w gospodarstwie agroturystycznym w pobliżu Olsztynka.

Jacob K. 11 grudnia 2018 r. rozpoczął pracę w Olsztynku ale po kilku dniach go z niej zwolniono. Mimo to mężczyzna nadal przebywał w miejscu zakwaterowania.

Tymczasem pomiędzy Jacobem K. a współlokatorami narastał konflikt, którego powodem miało być m.in. wszczynanie przez niego awantur i kłótliwość. W dniu 22 grudnia 2019 r. Haitham E., pełniący z ramienia warszawskiej agencji pośrednictwa pracy funkcję nieformalnego brygadzisty, poinformował agencję o problemach z Jacobem K., po czym otrzymał od jej pracownika polecenie, aby następnego dnia umieścić go w autobusie do Warszawy – powiedział sędzia Dąbrowski-Żegalski.

Następnego dnia rano pomiędzy Jacobem K., a Haithamem E. doszło do kłótni. W pewnym momencie podejrzany zaatakował Haithama E., uderzając go z dużą siłą nożem w klatkę piersiową i powodując jego śmierć. Następnie Jacob K. co najmniej czterokrotnie uderzył Venkatesha P. nożem, mierząc w klatkę piersiową i powodując również jego zgon. Arunkumar T., widząc przebieg zdarzenia, próbował uciec. Jacob K. zastąpił mu drogę i uderzył go nożem, ale pokrzywdzony skutecznie osłonił się ręką. Arunkumar T. otrzymał jeszcze co najmniej trzy ciosy nożem. Jednak ostatecznie uciekł i znalazł bezpieczne schronienie – dodał rzecznik sądu.

Jacob K. jeszcze tego samego dnia został zatrzymany, a w kolejnym dniu sąd aresztował go. W śledztwie mężczyzna przyznał się do zarzutów i złożył wyjaśnienia.

Z aktu oskarżenia wynika, że w czasie popełnienia zbrodni Jakob K. miał ograniczoną w stopniu znacznym zdolność do rozpoznania czynów oraz pokierowania swoim postępowaniem. Zgodnie z kodeksem karnym sąd może w takiej sytuacji zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Jest akt oskarżenia wobec Stanisława G. Chodzi o łapówki

Stanisław G. jako wiceminister środowiska w zamian za przychylność i pomoc przyjął pieniądze, drogie zegarki i nieruchomości w Chorwacji – wynika z informacji przekazanych PAP przez Prokuraturę Krajową. Śledczy oskarżyli go też o plagiat pracy doktorskiej i nakłanianie do wręczenia łapówki.

Jak podała prokuratura, obszernym aktem oskarżenia – liczącym ponad 1100 stron – objęto 32 osoby, które zostały oskarżone łącznie o 94 czyny. Wobec dziewięciu oskarżonych skierowano wnioski o dobrowolne poddanie się karze. Z informacji przekazanych przez PK wynika, że akt oskarżenia dotyczy nieprawidłowości przy 26 inwestycjach realizowanych przez Zachodniopomorski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie.

„Prokurator Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej skierował do Sądu Okręgowego w Szczecinie akt oskarżenia przeciwko posłowi na Sejm RP Stanisławowi G., jego żonie Renacie L.–G., członkom jego rodziny oraz innym osobom. Materiały w tym zakresie zostały wyłączone z postępowania dotyczącego tzw. afery melioracyjnej, które jest nadal prowadzone, aktualnie pozostaje w nim 42 podejrzanych” – podała prokuratura.

Jak dodała PK, „zgromadzony materiał dowodowy wskazuje na to, że w związku z pełnioną w rządach PO-PSL funkcją sekretarza stanu w Ministerstwie Środowiska poseł Stanisław G. przyjął jako łapówki co najmniej 733 tys. zł w gotówce, a także dwa zegarki o łącznej wartości prawie 26 tys. zł oraz nieruchomości w Chorwacji”. „Ponadto zarzuty dotyczą nakłaniania do wręczenia łapówki w wysokości co najmniej 200 tys. zł oraz ujawnienia informacji niejawnej i plagiatu pracy doktorskiej. Prokuratura oskarżyła posła również o pranie brudnych pieniędzy” – przekazała PAP prokuratura.

Za przyjęcie łapówek Stanisławowi G. grozi do 12 lat więzienia.

Z informacji przekazanych PAP przez prokuraturę wynika, że Stanisław G. w okresie od stycznia 2011 roku do końca czerwca 2013 roku jako wiceminister środowiska w rządzie PO-PSL przyjął co najmniej 405 tys. zł łapówki w gotówce od przedsiębiorcy Krzysztofa B. „W zamian, wykorzystując swoją pozycję wiceministra, oferował przedsiębiorcy przychylność, poparcie oraz pomoc w zdobywaniu wielomilionowych kontraktów od Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie” – podała PK.

Jak podali śledczy, wiceminister miał nakłaniać także przedsiębiorcę do wręczenia dyrektorowi Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji co najmniej 200 tys. zł łapówki. „Argumentował, że to warunek, aby firma przedsiębiorcy funkcjonowała i utrzymała się na rynku. Pieniądze zostały przekazane, a dyrektor Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji Tomasz P. jest obecnie jednym z głównych podejrzanych w śledztwie dotyczącym tzw. afery melioracyjnej” – zaznaczyła prokuratura.

Śledczy przekazali także, że w 2011 r. Stanisław G. przyjął od Bogdana K. jako łapówkę 100 tys. zł oraz apartament w Chorwacji o wartości 48 tys 432 euro. „W zamian oferował on Bogdanowi K. przychylność, poparcie i pomoc w kontaktach w zakresie prowadzonej przez niego działalności gospodarczej, w tym w kontaktach z przedstawicielami Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie organizujących przetargi opiewające niejednokrotnie na dziesiątki milionów złotych” – podkreśliła PK.

Stanisław G. oskarżony jest też łapówki w postaci dwóch zegarków Tag Heuer wartych łącznie prawie 26 tys. zł. G. jako wiceminister środowiska otrzymał zegarki od zastępcy dyrektora do spraw Administracji, Informatyki, Marketingu i Współpracy z Zagranicą w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej Łukasza L. W zamian miał zadeklarować utrzymanie przez Łukasza L. stanowiska zastępcy dyrektora. Jak przekazała prokuratura, Łukasz L. miał otrzymać maila z konkretnymi modelami zegarków przeznaczonych na łapówkę.

W akcie oskarżenia poseł PO został oskarżony także o popełnienie plagiatu w pracy doktorskiej, którą obronił w 2011 r. w Społecznej Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania w Łodzi. W konsekwencji G. uzyskał tytuł doktora nauk ekonomicznych. „Z zeznań świadków, a także z opinii biegłych wynika, że przygotowując pracę doktorską, przywłaszczył sobie autorstwo cudzych utworów” – wskazała prokuratura.

W sprawie oskarżona została również żona posła Renata G. Renata L. Prokuratura zarzuciła jej pranie brudnych pieniędzy, które miało polegać na działaniach zmierzających do utrudnienia stwierdzenia pochodzenia przyjętej wcześniej jako łapówki nieruchomości w Chorwacji.

Wśród oskarżonych w tej sprawie są również: były starosta koszaliński Roman Sz., były dyrektor Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie Mieczysław O., byli pracownicy Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie, przedstawiciele i właściciele firm realizujących inwestycje melioracyjne

Wobec oskarżonego posła PO zastosowano poręczenie majątkowe w kwocie 500 tys. zł dozór policji oraz zakazem kontaktowania się z innymi podejrzanymi w tej sprawie. „Wobec pozostałych oskarżonych stosowane są środki zapobiegawcze w postaci poręczeń majątkowych, zakazów opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu oraz dozorów Policji” – podała PK. Prokuratura dokonała też zabezpieczenia majątkowego na mieniu wszystkich oskarżonych na łączną kwotę blisko 2,6 mln zł.
Źródło info i foto: Dziennik.pl