Aktywiści zasłonili siedziby PiS i PO czarnymi płachtami. Policja zatrzymała 46 osób

Po akcji Greenpeace na siedzibach PiS i PO policja zatrzymała 46 osób. Aktywiści rozwiesili na budynkach partii czarne płachty z napisem „Polska bez węgla 2030”. Osoby pochodzące z 12 europejskich państw zatrzymano w związku „naruszeniem miru domowego”, za co grozi nawet więzienie.

Policja i straż pożarna brała udział w usuwaniu aktywistów Greenpeace, którzy brali udział we wtorkowej akcji. Rano działacze ze sprzętem wysokościowym weszli budynki przy ulicach Nowogrodzkiej i Wiejskiej,

Rzecznik prasowy Komendanta Stołecznego Policji informuje w rozmowie z Gazeta.pl, że zatrzymano „ponad 40 osób”, a Greenpeace precyzuje, że chodzi o dokładnie 48 z 12 krajów Europy. Zatrzymań dokonano w związku art. 193 Kodeksu karnego, który mówi o zakłócaniu miru domowego („Kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu (…) podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”) oraz art. 63a Kodeksu wykroczeń (bezprawne umieszczenie ogłoszenia lub plakatu). – W tej chwili trwają czynności z zatrzymanymi – poinformował Marczak.

W akcjach wzięli udział aktywiści i aktywistki z Austrii, Chorwacji, Danii, Finlandii, Francji, Hiszpanii, Holandii, Niemiec, Polski, Węgier, Wielkiej Brytanii i Włoch. Akcja Greenpeace miała na celu wezwanie polityków partii rządzącej oraz opozycji do realnych działań w związku z kryzysem klimatycznym. Jednym z elementów takich działań jest konieczność odejścia od energetyki opartej na węglu i innych paliwach kopalnych.

Politycy „nieustannie mylą smog ze zmianą klimatu”

– Od lat wydajemy raporty pokazujące wzrastające koszty węgla i konieczność przejścia na odnawialne źródła energii. Nasze uwagi, oparte o dane naukowe, są konsekwentnie ignorowane przez rządzących. Kwestia ochrony klimatu nie może czekać. Czas podjąć zdecydowane działania – komentowali w komunikacie Paweł Szypulski z Greenpeace. Zwrócił uwagę, że „dwie największe partie nie umieściły w swoich programach wyborczych żadnych istotnych planów dotyczących ochrony klimatu”. Stwierdził też, że Polacy – zarówno wyborcy PiS, jak i PO – chcą odejścia od węgla, co potwierdza ostatni sondaż Kantar.

– O tym, jak potrzebne są działania takie jak protest aktywistów Greenpeace na budynkach PO i PiS, świadczy choćby postawa Grzegorza Schetyny i Beaty Mazurek, którzy nieustannie mylą smog ze zmianą klimatu – ocenił z kolei Marek Józefiak, Koordynator kampanii Klimat i Energia z Greenpeace. Schetyna skomentował akcję Greenpeace pisząc, że „Łączy nas wspólny cel: czyste powietrze dla Polek i Polaków”, zaś Mazurek napisała, że „Ciekawe dlaczego Greenpeace nie protestował w ten sposób za rządów PO-PSL, a robi to dziś mimo iż rząd PiS to pierwszy rząd który poważnie zajął się tematem smogu”. Tyle, że dzisiejszy protest dotyczył zmian klimatu, a nie smogu. To osobne problemy, które zasadniczo wymagają różnych rozwiązań. Greenpeace postulował dziś odejście od energetyki węglowej, która produkuje gazy cieplarniane, ale nie smog. – Sama tylko elektrownia w Bełchatowie zużywa cztery razy więcej węgla niż wszystkie polskie gospodarstwa domowe razem wzięte – powiedział Józefiak.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Sudan: Kuzyni pomogli mężowi w gwałcie. Nastolatka zabiła w obronie własnej. Została skazana na śmierć

Aktywiści próbują ocalić życie 19-latki, która została skazana na śmierć. Młoda kobieta ma zostać powieszona za zabójstwo mężczyzny, którego została zmuszona poślubić i który brutalnie zgwałcił ją z pomocą członków swojej rodziny.

19-letnia Sudanka została skazana na śmierć przez sąd w Omdurmanie za zadźganie swojego męża. Sąd wydał najsurowszy wyrok po tym, jak rodzina męża odrzuciła propozycję zadośćuczynienia finansowego i wniosła o egzekucję nastolatki. – To było szokujące. Wiem, że zostanę poddana egzekucji. Moje marzenia pozostaną niespełnione – mówiła Noura Hussein. Jej obrońcy mają 15 dni na złożenie apelacji.

Trzymana przez innych mężczyzn

Noura miała 16 lat, gdy została zmuszona do małżeństwa. Wówczas uciekła do swojej ciotki, ale po trzech latach została podstępnie zwabiona do domu przez swoją rodzinę, która przekazała ją rodzinie męża. Jak mówią jej obrońcy, Hussein spędziła ze swoim mężem sześć dni. Mężczyzna zgwałcił ją z pomocą kuzynów i brata, którzy przytrzymywali dziewczynę. 

– Nie chciała uprawiać seksu z tym mężczyzną, dlatego poprosił o pomoc członków swojej rodziny, którzy trzymali ją, gdy ten ją gwałcił – mówiła Sarah ElHasan, aktywistka, zaangażowana w sprawę Noury. Gdy następnego dnia jeszcze raz próbował ją zgwałcił, Noura zadźgała go i uciekła do rodziców, którzy wydali ją policji

Muawya Khidir, jeden z obrońców kobiety, powiedział, że kara jest nieadekwatna do winy, ponieważ Noura zabiła męża w obronie własnej, a także była w głębokim szoku, który był wynikiem gwałtu.

Jedna z osób, które relacjonowały protest napisała, że sędzia pytał rodzinę męża o to, jakiej kary się domagają i sugerował, że powinni jej przebaczyć. Ci wybrali jednak egzekucję. „Kiedy wychodziłem z sądu rodzina gwałciciela klaskała z radości, widać było zadowolenie na ich twarzach. To obrzydliwe” – napisano.

Ofiara, a nie oprawca

Organizacja Equality Now zapowiedziała, że w sprawie Noury będzie zwracać się do prezydenta Sudanu Omara al-Bashira, by ten zastosował prawo łaski. Organizacja apeluje też o podpisanie petycji w sprawie kobiety. „Noura nie jest kryminalistką, jest ofiarą i powinna być tak traktowana. W innych krajach ofiarom gwałtu i przemocy domowej oferuje się pomoc, by na pewno pokonały traumę związaną ze swoimi przeżyciami. Skazywanie Noury za to, że broniła się przed atakiem to łamanie jej praw w świetle sudańskiej konstytucji i prawa międzynarodowego” – czytamy.

Organizacja wyjaśnia, że złamano art. 14 konstytucji o ochronie dzieci oraz art. 15 o zakazie małżeństw zawieranych wbrew woli. Konstytucja stanowi ponadto, że państwo ma chronić kobiety przed niesprawiedliwością i promować równość płci oraz, że wszyscy są równi wobec prawa i mają prawo do równej ochrony prawnej, bez dyskryminacji. 

Jednocześnie należy podkreślić, że gwałty małżeńskie nie są przestępstwem w świetle sudańskiego prawa, ale z drugiej strony aktywiści podnoszą, że nie było to małżeństwo legalne, ponieważ zawarto je wbrew woli kobiety.

W latach 2008-2014 w Sudanie 33 proc. nastolatek poniżej 18 roku życia było zmuszonych do małżeństw. Na całym świecie dramat ten dotyczy 15 milionów niepełnoletnich kobiet rocznie.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Dwaj katalońscy aktywiści na rzecz niepodległości aresztowani

Hiszpański sąd zdecydował o areszcie dla dwóch liderów ruchu na rzecz niepodległości Katalonii. Jak podała agencja AP, aresztowanym aktywistom zarzuca się podburzanie ludzi. To Jordi Sanchez i Jordi Cuixart. Są w Madrycie prowadzi śledztwo w sprawie roli, jaką grali w czasie protestów w dniach 20-21 września w Madrycie.

Rząd Katalonii chce niepodległości

1 października w Katalonii zorganizowano referendum niepodległościowe, nieuznawane przez władze centralne w Madrycie. Według tamtejszego Trybunału Konstytucyjnego głosowanie zarządzono wbrew prawu. Hiszpański rząd próbował zablokować październikowe referendum wszelkimi możliwymi sposobami. Konfiskowano urny i karty do głosowania, zamykano lokale referendalne. W niektórych miejscach brutalność policji i Gwardii Obywatelskiej doprowadziła do starć, w ruch poszły policyjne pałki i gumowe kule. Rannych zostało wówczas w sumie ponad 800 osób.

Ostatecznie frekwencja wyniosła 42,34 proc. – ponad 90 proc. głosujących opowiedziała się za secesją regionu. Kataloński rząd chce teraz negocjować z rządem w Madrycie.

Premier Hiszpanii Mariano Rajoy jest jednak przeciwko rozmowom z władzami Katalonii na temat niepodległości. – Nie jest możliwa mediacja między prawem demokratycznego państwa a nieposłuszeństwem, bezprawiem – stwierdził premier.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Prezydent Francji ułaskawił kobietę, która zastrzeliła męża

Prezydent Francji Francois Hollande ułaskawił kobietę skazaną na 10 lat więzienia za zabójstwo męża. Mężczyzna latami znęcał się nad żoną i dziećmi. Sprawa Jacqueline Sauvage była głośna we Francji. Kobieta była żoną alkoholika, który przez kilkadziesiąt lat bił ją i gwałcił, znęcał się także nad ich wspólnymi dziećmi. Kobieta twierdzi, że okrucieństwo ze strony ojca skłoniło ich syna do popełnienia samobójstwa. 10 września 2010 roku, dzień po śmierci samobójczej syna, Sauvage trzykrotnie strzeliła do swojego męża w plecy z karabinu.

W październiku 2014 roku kobieta została uznana winną i skazana na 10 lat więzienia. W grudniu 2015 roku sąd odrzucił jej apelację, w której prosiła sąd o uznanie śmierci męża za akt samoobrony. Ponad 400 tys. ludzi podpisało petycję wzywającą Francoisa Hollande’a do działania. Sprawa stała się bardzo głośna, a aktywiści wzywali do rozszerzenia definicji samoobrony także na ofiary przemocy domowej.

Ułaskawienie

Prezydent zastosował wobec Sauvage akt łaski. Decyzja ta nie oznacza, że Sauvage zostaje oczyszczona z zarzutów, zwalnia się ją jedynie z odbywania wyroku. Oznacza to, że 68-latka wyjdzie z więzienia – jak zapowiedzieli jej prawnicy – w połowie kwietnia. „W obliczu wyjątkowej sytuacji ludzkiej, prezydent chciał umożliwić Sauvage powrót do jej rodziny tak szybko, jak to tylko możliwe” – napisał w oświadczeniu Pałac Elizejski. Hollande zastosował prawo łaski 2 dni po tym, jak spotkał się z trzema dorosłymi córkami kobiety.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Berlin wypowiada wojnę samozwańczej „policji szariatowej” w niemieckich miastach

Szef MSW Niemiec Thomas de Maiziere powiedział w sobotę, że władze nie będą tolerowały samozwańczej „policji szariatowej” w niemieckich miastach. De Maiziere zapowiedział podjęcie kroków przeciwko członkom tej formacji wywierającym presję na mieszkańców Wuppertalu. – „Nie będziemy w Niemczech tolerowali szariatu” – powiedział de Maiziere w rozmowie z sobotnim „Bildem”. „Nie pozwolimy na to, by ktoś szargał dobre imię niemieckiej policji” – dodał szef resortu spraw wewnętrznych.

W Wuppertalu, w Północnej Nadrenii-Westfalii radykalni islamiści ubrani w pomarańczowe kamizelki z napisem „szariatowa policja” patrolują ulice nakłaniając przechodniów do przejścia na islam oraz napominając ich, by postępowali zgodnie z islamskim prawem – szariatem. Islamscy aktywiści pouczali właścicieli sklepów z alkoholem, że łamią prawo islamskie. Pikietowali też salony gier i inne placówki prowadzące działalność niezgodną z zasadami islamu. Rzecznik prokuratury w Wuppertalu mówił wcześniej, że policja ma związane ręce, ponieważ samo propagowanie haseł religijnych nie jest zakazane. Dlatego członków patrolu – trzech mężczyzn w wieku od 19 do 33 lat – nie zatrzymano. Wuppertal jest silnym ośrodkiem salafizmu – radykalnego odłamu islamu. W Nadrenii Północnej-Westfalii mieszka 1800 zwolenników tej religii.
Żródło info i foto: rp.pl

Kolejni działacze Greenpeace wychodzą na wolność

Decyzją sądu kolejnych pięcioro aktywistów Greenpeace wyjdzie na wolność za kaucją. Z aresztu zwolniony zostanie m.in. kapitan statku „Arctic Sunrise”, obywatel USA, 60-letni Peter Willcox. Jest on jednym z najbardziej znanych działaczy Greenpeace’u. To właśnie on był też kapitanem statku flagowego tej organizacji „Rainbow Warrior”, który w lipcu 1985 roku został zatopiony w Auckland, w Nowej Zelandii, przez francuskie siły specjalne. W ten sposób rząd Francji udaremnił protesty ekologów przeciwko francuskim testom nuklearnym na Pacyfiku. Od początku tygodnia petersburskie sądy zgodziły się na wypuszczenie za kaucją 17 członków załogi „Arctic Sunrise”, w tym obywatela RP Tomasza Dziemianczuka, 37-letniego pracownika Uniwersytetu Gdańskiego. Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Aktywiści Greenpeace’u wyjdą za kaucją?

Przeniesienie z Murmańska do Sankt Petersburga wszystkich 30 ekologów z Greenpeace’u może świadczyć o zamiarze zmiany przez Komitet Śledczy środka zapobiegawczego na niebędący aresztem tymczasowym – uważa szef rady praw człowieka przy prezydencie Rosji Michaił Fiedotow. – „Sądzę, iż to słuszne, że przewieziono ich do Petersburga. Myślę, że wkrótce ich losy rozstrzygną się pozytywnie” – powiedział Fiedotow w piątek dziennikarzom w Petersburgu. Przypomniał, że Rada ds. rozwoju społeczeństwa obywatelskiego i praw człowieka przy prezydencie FR zwracała się do Komitetu Śledczego w sprawie zamiany środka zapobiegawczego wobec działaczy Greenpeace’u na łagodniejszy – zwolnienie za kaucją z zakazem opuszczania kraju. Żródło info i foto: tvn24.pl

Działacze Greenpeace trafią do Petersburga

Działaczy międzynarodowej organizacji ekologicznej Greenpeace, aresztowanych w Rosji po akcji protestacyjnej na Morzu Barentsa, zaczęto przewozić z Murmańska do Petersburga – poinformowała ta organizacja i rosyjski Komitet Śledczy. O godzinie 5 rano czasu lokalnego (2 w nocy czasu polskiego) zatrzymani opuścili areszt śledczy w Murmańsku i są obecnie w pociągu w drodze do Petersburga – poinformowała rzeczniczka Greenpeace’u Danielle Taaffe. Komitet Śledczy potwierdził tę informację w komunikacie, wyjaśniając że 30 zatrzymanych oskarżonych o „chuligaństwo” podlega jurysdykcji Petersburga. Żródło info i foto: tvn24.pl

Aktywiści Greenpeace’u postawiono zarzut piractwa

Wszystkim 30 aktywistom międzynarodowej organizacji ekologicznej Greenpeace z zatrzymanego przez straż przybrzeżną Rosji na Morzu Barentsa statku „Arctic Sunrise” postawiono zarzut piractwa – poinformował Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej. Komitet Śledczy FR przekazał też, że oskarżeni nie przyznają się do winy i odmawiają składania wyjaśnień. Grozi im od 10 do 15 lat łagru. Procedura stawiania zarzutu trwała dwa dni. W środę postawiono go 14 osobom, a w czwartek – 16. Oskarżeni ekolodzy pochodzą z 18 państw. Zarzut piractwa usłyszał m.in. obywatel RP – 36-letni pracownik Uniwersytetu Gdańskiego Tomasz Dziemiańczuk. Żródło info i foto: wp.pl

Narodowcy szykują zemstę na lewicy

To ma być zemsta za to, co lewica robiła 11 listopada. Narodowcy i antykomuniści chcą uderzyć w najważniejsze, dla lewej strony, święto. Chcą też do nich dołączyć kibice piłkarscy. Antykomuniści, narodowcy i sympatycy prawicy szykują się do blokady marszu lewicy 1 maja – dowiedziała się „Rzeczpospolita”. W ten sposób chcą się odpłacić antyfaszystom, którzy próbowali zatrzymać Marsz Niepodległości. Podczas obchodów Święta Niepodległości w Warszawie lewaccy aktywiści zorganizowali wiec Kolorowa Niepodległa i zablokowali organizowany przez środowiska konserwatywne i narodowe Marsz Niepodległości. Doszło do awantur. Żródło info i foto: Dziennik.pl