Nożownik z Sydney krzyczał „Allahu Akbar!”

Kobieta została dźgnięta nożem w wyniku ataku, do którego doszło w wtorek w centrum Sydney. Sprawcę – który krzyczał „Allahu akbar!” i usiłował zadać rany nożem także innym ludziom – obezwładnili przechodnie z łomem, krzesłami i skrzynką na mleko. Mężczyzna został aresztowany. Kilkadziesiąt minut później, w pobliżu miejsca ataku, odnaleziono ciało – informuje policja.

– Mamy kobietę z raną kłutą pleców, która jest opatrywana przez ratowników medycznych i jedzie do szpitala – powiedział dziennikarzom w Sydney komendant policji Nowej Południowej Walii Gavin Wood. Dodał, że życiu rannej nie grozi niebezpieczeństwo. Policja zaznacza, że na razie nie są znane motywy sprawcy.

Zdaniem Wooda wtorkowy atak nie był sprowokowany, a napastnik działał w pojedynkę. Komendant podkreślił jednocześnie, że mężczyznę powstrzymali przechodnie, których nazwał „bohaterami”.

Opublikowane na Twitterze nagrania zdarzenia ukazują młodego mężczyznę biegającego po skrzyżowaniu, który następnie wskoczył na maskę samochodu i wymachiwał jakimś przedmiotem, prawdopodobnie nożem. Gdy pojazd ruszył, napastnik spadł na ziemię, a przy nim pojawiła się osoba z krzesłem. Na innym nagraniu tego samego mężczyznę przytrzymuje na ziemi kilka osób z dwoma krzesłami.

Okolica, gdzie doszło do zdarzenia, jest obecnie zamknięta dla ruchu; na miejscu jest wielu policjantów.
Źródło info i foto: TVP.info

Bruksela: Policjant zaatakowany nożem

We wtorek rano w pobliżu komendy policji w centrum Brukseli policjant został zaatakowany nożem. Napastnika postrzelono – poinformowała rzeczniczka policji Ilse van de Keere. Do ataku doszło o godz. 5.30 rano – podała Ilse van de Keere. Nie ma jeszcze potwierdzenia, jaki charakter miał atak. Trwa dochodzenie.

Zaatakowany policjant nie odniósł poważnych obrażeń. Napastnik jest w ciężkim stanie.

Lokalne media donoszą, że w momencie ataku napastnik krzyczał „Allahu Akbar”. Rzeczniczka policji nie potwierdziła tej informacji. Cytowany przez Associated Press belgijski minister spraw wewnętrznych Jan Jambon oświadczył, że incydent był „tchórzliwym aktem przeciwko naszemu policjantowi”.

Z kolei minister sprawiedliwości Koen Geens poinformował, że śledczy przyglądają się wszystkim możliwym motywom, w tym powiązaniom z grupami ekstremistycznymi, ale nie ma jeszcze wyraźnych wskazań.
Źródło info i foto: interia.pl

Kolejny atak nożownika we Francji. Jedna osoba nie żyje

Jedna osoba zginęła, a dwie odniosły poważne obrażenia w ataku nożownika, do którego doszło w czwartek na przedmieściach Paryża. Policja poinformowała, że napastnik „został zneutralizowany”.

Jak podaje Reuters, nożownik został zastrzelony przez policjanta. Według francuskiej telewizji, napastnik krzyczał „Allahu akbar”. Do ataku doszło w Trappes leżącym ok. 30 kilometrów na południowy zachód od centrum stolicy Francji. To uboga miejscowość leżąca w bogatym z reguły rejonie na zachód od Paryża.

Telewizja BFM TV poinformowała, że napastnik krzyczał „Allahu akbar” (Bóg jest wielki).
Źródło info i foto: interia.pl

Uzbrojony w nóż mężczyzna wtargnął na komisariat w Barcelonie. Krzyczał „Allahu akbar”

Uzbrojony w nóż młody mężczyzna wtargnął komisariatów w Barcelonie. Krzyczał „Allahu akbar”. Policjanci próbowali go rozbroić. Gdy to się nie udało, jeden z funkcjonariuszy zastrzelił napastnika. Do ataku, jak informuje katalońska policja, doszło kilka minut przed godziną 6 rano. Pochodzącemu z Algierii 29-latkowi – jak informuje dziennik „El Pais” – udało się wtargnąć do dyżurki. Wówczas jeden policjantów śmiertelnie go postrzelił.

Policja nie podaje na razie szczegółów tego zdarzenia. Zapewnia jednak, że zanim policjant uzył broni, jego koledzy próbowali obezwładnić napastnika. Na profilu na Twitterze policja informuje o prowadzonym śledztwie, które ma wyjaśnić wszystkie okoliczności ataku i motywy, które kierowały napastnikiem.

W weekend Katalonia uczciła pamięć ofiar ubiegłorocznych zamachów terrorystycznych na barcelońskiej promenadzie Las Ramblas i w kurorcie Cambrils nad Morzem Śródziemnym, na południe od Barcelony. Zginęło podczas nich 16 osób, ponad 150 zostało rannych. Do zamachów przyznało się dżihadystyczne Państwo Islamskie
Źródło info i foto: wp.pl

Nowe informacje dotyczące napastnika z Liege

Wtorkowy atak w Liege, w którym recydywista zabił dwie policjantki i osobę postronną, był aktem terroru – oświadczyła oficjalnie w środę belgijska prokuratura federalna. Potwierdzono również, że mężczyzna w czasie zamachu wielokrotnie krzyczał „Allahu akbar”.

Prokurator Wenke Roggen powiedziała, że sprawa klasyfikowana jest jako „morderstwo o podłożu terrorystycznym”. Podkreśliła, że styl działania napastnika przypominał wskazówki, jakie w nagraniach daje dżihadystyczne Państwo Islamskie – by zabierać broń policjantom i ich zabijać. Teraz śledztwo koncentruje się na próbach potwierdzenia, czy sprawca na pewno nie miał żadnych wspólników – wskazała Roggen

Wielokrotny recydywista

Już wcześniej informowano, że sprawca ataku w Liege, we wschodniej Belgii, stał się w więzieniu radykalnym wyznawcą islamu, a celem jego ataku była policja.

Mężczyzna zaatakował na ulicy przed kawiarnią w centrum miasta dwie policjantki za pomocą noża; zabrał obydwu broń i je zastrzelił; strzałem zabił też przypadkowego mężczyznę siedzącego w samochodzie.

Napastnik później zbiegł z miejsca zdarzenia, zabarykadował się na szóstym piętrze pobliskiego liceum, gdzie wziął na zakładniczkę pracującą w szkole sprzątaczkę. Antyterroryści zabili sprawcę. Rannych zostało czterech policjantów, w tym jeden ciężko.

Sprawca, zidentyfikowany jako urodzony w Belgii Benjamin Herman, był wielokrotnym recydywistą, skazywanym za kradzieże, bójki i handel narkotykami; w więzieniu przebywał od 2003 roku. Według AFP w chwili śmierci miał 31 lat, a nie – jak wcześniej informowano – 36.

Zradykalizował się w więzieniu

W poniedziałek, na dzień przed atakiem, Herman wyszedł z więzienia pod Liege na dwudniową przepustkę; wcześniej korzystał z przepustek wielokrotnie. Również w poniedziałek zabił mężczyznę, z którym w przeszłości odsiadywał wyrok więzienia. Ofiara zmarła od uderzenia tępym narzędziem w głowę.

Według źródła zbliżonego do śledztwa wszczętego w sprawie ataku Herman podczas odbywania kary zradykalizował się pod wpływem islamistycznego współwięźnia i policja miała te informacje w jego kartotece.

W środę belgijski minister spraw wewnętrznych Jan Jambon poinformował, że śledztwo dotyczące ataku w Liege ma zbadać również okoliczności wypuszczenia mężczyzny z więzienia. „To naprawdę pojedynczy przypadek. (Sprawca) nie był częścią siatki przestępczej, nie otrzymał od nikogo instrukcji” – podkreślił minister, dodając, że śledczy nie mają żadnych informacji na temat kolejnych planowanych ataków.

W Belgii utrzymuje się stan najwyższej gotowości na wypadek ataków terrorystycznych od czasu zamachów w Paryżu i Brukseli w 2015 i 2016 roku, zorganizowanych przez brukselską komórkę dżihadystycznego Państwa Islamskiego.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Niemcy: Próbował podbiec do Angeli Merkel. Krzyczał „Allahu akbar”

Mężczyzna zbliżył się na kilka metrów do kanclerz Angeli Merkel opuszczającej w środę gmach parlamentu w Berlinie i podobno krzyczał „Allahu akbar!” (Bóg jest wielki). Obezwładniła go policja. Kanclerz Merkel, wybrana właśnie po raz czwarty na kanclerz Niemiec, wsiadła do limuzyny i odjechała. Mężczyznę, który usiłował do niej podejść, powaliło na ziemię dwóch funkcjonariuszy.

W niemieckich mediach pojawiły się nagrania wideo tego incydentu. Na jednym z nich słychać okrzyk brzmiący jak „Allahu akbar” (Bóg jest wielki) – podała agencja dpa. Policja wszczęła śledztwo. Nie ma na razie żadnych informacji dotyczących tożsamości mężczyzny, jego ewentualnych zamiarów i motywów.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Francja: Atak w więzieniu. Krzyczał „Allahu Akbar”

We francuskim więzieniu doszło do ataku na strażników. Więzień miał krzyczeć „Allahu Akbar”. Więzień zaatakował i poważnie zranił dwóch strażników więziennych we francuskim więzieniu w Corse. Informację tę potwierdził prokurator. Do incydentu doszło rano w więzieniu Borgo. Dwaj strażnicy zostali przeniesieni do lokalnego szpitala.
Źródło info i foto: wp.pl

„Allahu Akbar” na granicy Francji z Hiszpanią. Policja odpowiedziała ogniem

Policja postrzeliła mężczyznę przy granicy między Francją a Hiszpanią. Krzyczący „Allahu Akbar” człowiek nie chciał poddać się kontroli. Mundurowi otworzyli ogień do czarnoskórego Francuza marokańskiego pochodzenia. Człowiek ten nie wykonywał poleceń pograniczników. Zachowywał się nieracjonalnie i krzyczał do nich po arabsku „Bóg jest wielki”, słowa dziś częściej umieszczane w kontekście terroryzmu niż religii.

Samochód z kobietą i mężczyzną straż graniczna zatrzymała po północy w nocy z piątku na sobotę przy bramce opłat w La Jonquera, już po stronie hiszpańskiej. Po przeszukaniu prowadzącej auto kobiety nakazano też wyjść pasażerowi. Na pasku stojącego już koło auta człowieka oficer Gwardii Cywilnej dostrzegł „budzący niepokój” przedmiot. Wezwał na pomoc kolegów z katalońskiej policji, Mossos d’Esquadra – donosi „Diarri de Tarragon”

Pojawienie się kolejnych uzbrojonych funkcjonariuszy ewidentnie zdenerwowało podejrzanego pasażera. Zaczął on krzyczeć „Allahu Akbar” i wskoczył do samochodu. Celując do niego z broni, pogranicznicy, gwardziści i policjanci kazali Francuzowi rozebrać się, wyrzucić ubranie przez okno i wyjść z podniesionymi rękami. Ten zignorował polecenia i wyszedł w ich stronę trzymając ręce w kieszeniach. Wówczas padły strzały.

Ranny trafił do szpitala Josepa Trueta w Gironie. Kule trafiły go w nogi, konieczna była operacja. Lekarze twierdzą, że jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Katalońska policja ostatecznie nie zakwalifikowała tego wydarzenia, jako związanego z terroryzmem. Lokalne media twierdzą, że postrzelony był pod wpływem narkotyków.
Źródło info i foto: o2.pl

USA: Zarzuty dla sprawcy ataku w Nowym Jorku

Amerykańska prokuratura federalna przedstawiła formalne zarzuty sprawcy ataku w Nowym Jorku, w którym zginęło 8 osób a 12 zostało rannych. 29-letni imigrant z Uzbekistanu Sajfullo Saipow został oskarżony o terroryzm. Do sali sądowej został wwieziony na wózku. Sędzia nie wyznaczył kaucji. Sajfullo Saipowowi postawiono dwa zarzuty: materialne wsparcie terrorystycznej organizacji Państwo Islamskie oraz zastosowanie przemocy i zniszczenie pojazdu, których skutkiem były ofiary śmiertelne. Sędzia nie wyznaczył kaucji i terrorysta pozostanie w areszcie.

Ogłaszając zarzuty przeciwko sprawcy ataku prokurator Joon Kim podkreślił, że był on „przesiąknięty nienawiścią i wypaczony ideologią”. Wyraził tez podziw dla policjanta, który postrzelił napastnika co doprowadziło do jego aresztowania.

Złożył zeznania

Prokurator Kim poinformował, że Saipow zrzekł się prawa do milczenia i złożył zeznania. Powiedział między innymi, że przygotowywał atak przez dwa miesiące, zaś wybrał Halloween, ponieważ wiedział, że wówczas na ulicach będzie więcej ludzi. W jego torbie znaleziono telefon komórkowy z dużą liczbą informacji i nagrań wideo rozpowszechnianych przez Państwo Islamskie.

Nagrania przedstawiały między innymi mordowanie zakładników przez terrorystów. Zanim został aresztowany Saipow biegał po ulicy krzycząc „Allahu Akbar!” co po arabsku znaczy „Bóg jest wielki”. Media donoszą także, że chciał, żeby w szpitalnej sali zawieszono flagę Państwa Islamskiego. Obok samochodu, którym staranował ponad 20 osób znaleziono notatkę, której fragment mówił „Jest tylko jeden Bóg a Mahomet jest jego prorokiem”. To słowa Shahady, czyli muzułmańskiego wyznania wiary, w islamie sannickim będącego jednym z pięciu obowiązków każdego muzułmanina.

FBI podało do wiadomości, że w związku z prowadzonym śledztwem dot. zamachu poszukują drugiego mężczyzny, także obywatela Uzbekistanu. Saipow miał się też kontaktować z jeszcze jedną osobą.

W stanie Nowy Jork nie obowiązuje kara śmierci, ale może ona zostać zasądzona zgodnie z prawem federalnym. Tak postąpiono w przypadku sprawcy zamachu podczas maratonu w Bostonie w 2013 roku Dżohara Carnajewa. Na rozwiązanie takie liczy prezydent USA Donald Trump, który napisał na Twitterze, że terrorysta powinien usłyszeć wyrok śmierci.
Źródło info i foto: TVP.info

Londyn: Aresztowano drugiego mężczyznę w związku z atakiem w stolicy WB

Londyńska policja metropolitalna poinformowała w niedzielę o aresztowaniu 30-letniego mężczyzny powiązanego z piątkowym atakiem nożownika pod Pałacem Buckingham w centrum miasta. Zatrzymania dokonała jednostka antyterrorystyczna. Jak zaznaczono, mężczyzna został zatrzymany w zachodnim Londynie w związku z podejrzeniami o „zlecanie, przygotowanie lub wspieranie terroryzmu”.

W piątek ok. godz. 20.30 czasu lokalnego (ok. 21.30 w Polsce) 26-letni mężczyzna próbował w pobliżu Pałacu Buckingham zaatakować policjantów za pomocą miecza o długości ok. 120 cm. Według relacji policji w trakcie zdarzenia miał krzyczeć „Allahu Akbar”.

Napastnik, którego tożsamości nie ujawniono, rozmyślnie skierował samochód prosto w policyjny radiowóz na reprezentacyjnej alei the Mall nieopodal Pałacu Buckingham, po czym zatrzymał się i sięgnął po znajdujący się w pojeździe długi miecz.

Mężczyzna został aresztowany pod zarzutem napaści z intencją spowodowania poważnego uszczerbku na zdrowiu i ataku na funkcjonariuszy policji. Pałac Buckingham jest londyńską rezydencją królowej Elżbiety II. Monarchini nie było w niej w trakcie wydarzenia, gdyż przebywa na wakacjach na zamku Balmoral, w Szkocji.

Wielka Brytania była w tym roku celem czterech ataków terrorystycznych – trzech dokonanych przez radykalnych islamistów i jednego o charakterze antymuzułmańskim. Łącznie zginęło w nich 36 osób. W kraju obowiązuje czwarty, „poważny” poziom zagrożenia terrorystycznego w pięciostopniowej skali, co oznacza, że potencjalny atak jest uważany za „bardzo możliwy”.
Źródło info i foto: rp.pl