Szwedzka prokuratura żąda pół roku więzienia dla rapera ASAP Rocky

Szwedzka prokuratura zażądała w piątek kary sześciu miesięcy więzienia dla amerykańskiego rapera Rakima Mayersa, znanego jako A$AP Rocky, a także jego dwóch kolegów. Są oni oskarżeni o to, że w czerwcu na ulicy w Sztokholmie pobili 19-latka.

Wszyscy trzej oskarżeni nie przyznają się do winy. A$AP Rocky przyznał w sądzie, że wraz z kolegami dopuścili się przemocy, ale – w jego przekonaniu – była to samoobrona po tym, jak nastolatek miał zaatakować jednego z ochroniarzy muzyka. W piątkowej mowie końcowej prokurator Daniel Suneson ocenił jednak, że wydarzenie, do którego doszło 30 czerwca, nie ma znamion samoobrony. – Mamy tu trzy osoby, które okładały pięściami i kopały leżącego – dodał. Zwrócił uwagę, że szwedzkie prawo przewiduje za taki czyn karę od sześciu do dziesięciu miesięcy więzienia.

Odwołane koncerty

A$AP Rocky został zatrzymany przez policję 3 lipca po występie na festiwalu w Sztokholmie. Według prokuratury, raper wraz z dwoma kolegami brutalnie napadli w centrum szwedzkiej stolicy na 19-latka, atakując go między innymi szklaną butelką. Jeśli ASAP Rocky zostanie uniewinniony, będzie mógł domagać się odszkodowania, m.in. w związku z przerwaną trasą koncertową po Europie. Amerykanin po koncercie w Sztokholmie miał przyjechać na festiwal muzyczny do Polski, ale jego występ został odwołany Pochodzący z Nowego Jorku A$AP Rocky zasłynął w 2011 roku mixtape’em „Live. Love. ASAP”. Dwa lata później wydał swój pierwszy album „Long. Live. ASAP”.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Gruzja: Ekstradycja amerykańskiego hakera. Brał udział w ataku na JP Morgan

Gruzja zgodziła się na ekstradycję do Stanów Zjednoczonych Andrieja Tiurina oskarżonego o uczestnictwo w zmasowanym ataku hakerskim na bazy danych jednego z największych banków w USA JP Morgan Chase & Co. w 2014 r. W piątek został on przewieziony do USA.

Uważa się, że w wyniku tego największego w historii ataku hakerskiego przechwycono dane osobowe ponad 83 mln klientów. Hakerzy uzyskali wówczas również dostęp do danych E*Trade Financial Corp, Scottrade Inc oraz News Corp’s Dow Jones & Co, która to firma jest wydawcą dziennika „The Wall Street Journal”.

Skradziono też nazwiska, adresy, numery telefonów i adresy poczty elektronicznej osób korzystających z usług stron internetowych banku (Chase.com, JPMorganOnline) i aplikacji mobilnych. Jak się ocenia, łącznie wyciekły dane osobowe ponad 100 mln użytkowników.

Jak przyznało po ataku kierownictwo banku JP Morgan nie stwierdzono przechwycenia przez hakerów numerów kont, haseł, dat urodzenia czy numerów ubezpieczenia społecznego klientów banku. Nie zaobserwowano także podejrzanych operacji finansowych. Bank odkrył włamanie do swych baz danych w połowie sierpnia. Do ataku miało dojść dwa miesiące wcześniej.

Tiurin jest ostatnią osobą spośród kilku hakerów zaangażowanych w atak z 2014 r., która trafia w ręce amerykańskiego systemu sprawiedliwości.

Jak podkreśla amerykańska prokuratura generalna grupa przestępcza, w której skład wchodził Tiurin, pracowała według schematu wymyślonego przez jej szefa, Izraelczyka Gery’ego Shalona. Zarówno on, jak i dwójka jego kolegów – Joszua Samuel Aaron oraz Ziv Orenstein, również obywatele Izraela, usłyszeli już zarzuty i czekają na rozprawę końcową w Sądzie Federalnym na Manhattanie w Nowym Jorku.

W ocenie prokuratorów amerykańskich grupa Shalona używała wykradzionych danych do celów przestępczych.

Tiurin jest oskarżony o hakerstwo, oszustwo cybernetyczne oraz uczestnictwo w zorganizowanej grupie przestępczej. Grozi mu do 30 lat więzienia – podaje Reuters.
Źródło info i foto: TVP.info

Rosyjscy szpiedzy rozpracowani przez USA

12 rosyjskich dyplomatów wydalonych z USA okazało się być szpiegami. Śledzili oni swoich rodaków i ich rodziny, którzy przesiedlili się do Stanów Zjednoczonych. Szpiedzy zatrudnieni do sprawy Siergieja Skripala w co najmniej jednym przypadku rozpracowali agenta CIA, który zajmował się przyznawaniem nowych tożsamości uciekinierom z Rosji. Amerykański wywiad jest przekonany, że Rosjanie szykowali się do powtórki z ataku na Skripala – podaje portal cnn.com.

O sprawie zgodnie milczą CIA, Biały Dom i rosyjska ambasada w USA. Rosyjscy dysydenci w USA mieli być zakwalifikowani przez władze na Kremlu jako zdrajcy i wrogowie ojczyzny. Urzędnicy ze Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii są przekonani, że rząd w Moskwie nie ma zahamowań do przeprowadzania zabójstw na terenie krajów Zachodu.
Źródło info i foto: wp.pl

Amerykańśki specprokurator sprawdza Aleksandra Kwaśniewskiego

Specprokurator Robert Mueller bada powiązania otoczenia Donalda Trumpa z Rosjanami w okresie kampanii prezydenckiej. Sprawdza też, co może łączyć ze sprawą byłych przywódców państw europejskich. Na liście ma się pojawiać nazwisko Aleksandra Kwaśniewskiego.

Głównym podejrzanym o kontakty z Rosjanami (które miały ułatwić wygraną w wyborach) jest szef sztabu Trumpa, lobbysta Paul Manafort. Pojawił się wobec niego zarzut, że z tajnych kont płacił kilku ważnym europejskim politykom. Według informacji, jakimi dysponuje Onet, na liście są były prezydent Polski Aleksander Kwaśniewski, były premier Włoch i dawny szef Komisji Europejskiej Romano Prodi oraz były austriacki kanclerz Alfred Gusenbauer.

Były prezydent przyznał, że zna Manaforta. Zaprzecza jednak jakoby był z nim w jakikolwiek sposób związany finansowo. – Układów finansowych ani politycznych z nim nie miałem. To jakieś nieporozumienie. Mogę tylko spekulować. W latach 2012-13 organizowanych było wiele debat i konferencji na temat Ukrainy. Brałem w nich udział, czasem z Prodim, czasem z Gusenbauerem. Oczywiście, braliśmy honoraria. Może Manafort opłacał je przez swoje firmy? Ale to były publiczne, jawne debaty – powiedział Kwaśniewski w rozmowie z Onetem.

Tworzenie podziałów i brudne pieniądze

Paul Manafort i jego wspólnik biznesowy Rick Gates, zostali też oskarżeni przez Roberta Muellera o liczne oszustwa podatkowe i bankowe. Doradcom Trumpa już wcześniej postawiono zarzuty prania brudnych pieniędzy. Do tego wielka ława przysięgłych oskarżyła13 Rosjan oraz trzy rosyjskie podmioty w związku z ingerencją w wybory prezydenckie w 2016 roku. Strategicznym celem oskarżonych było „stworzenie podziałów w amerykańskim systemie politycznym” podczas wyborów prezydenckich. Jak wynika z ustaleń federalnej agencji śledczej, obcokrajowcy organizowali wiece, kupowali polityczne reklamy, podając się za amerykańskich aktywistów. Tworzyli strony internetowe, fałszywe postaci i akcje w mediach społecznościowych.
Źródło info i foto: wp.pl

Hawaje: Amerykański żołnierz wspierał ISIS

Na Hawajach aresztowano żołnierza armii USA pod zarzutem wspierania Państwa Islamskiego – poinformowało w poniedziałek wieczorem czasu lokalnego Federalne Biuro Śledcze (FBI). 34-letni Ikaika Kang, żołnierz 25 dywizji piechoty, został zatrzymany w sobotę w Honolulu na Hawajach, gdzie stacjonuje jego jednostka. FBI i służby wojskowe obserwowały go od ponad roku. Postawiono mu zarzut wspierania Państwa Islamskiego (IS).

Według śledczych mężczyzna skopiował tajne dokumenty wojskowe i próbował je przekazać dżihadystom. Żołnierzowi zarzucono także, że złożył przysięgę wierności Państwu Islamskiemu i przygotowywał szkolenia dla terrorystów. FBI uważa, że Kang, który uczestniczył w amerykańskich operacjach wojskowych w Iraku i Afganistanie, działał sam i nie współpracował z nikim innym w armii USA.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Stany Zjednoczone ograniczą imigrację z krajów ogarniętych terroryzmem?

Amerykański Sąd Najwyższy zajmie się dziś apelacją w sprawie dekretu imigracyjnego Donalda Trumpa. Chodzi o rozporządzenie czasowo ograniczające program uchodźców i przyjazdy do USA z niektórych krajów muzułmańskich. Dekret został wcześniej zakwestionowany przez sądy niższej instancji.

Rozporządzenie, wydane w marcu tego roku przez Donalda Trumpa, zakazuje na 90 dni wjazdu do Stanów Zjednoczonych mieszkańcom sześciu krajów – Iranu, Syrii, Sudanu, Libii, Somalii oraz Jemenu. Wstrzymuje także na 120 dni przyjmowanie wszystkich uchodźców. Jest to złagodzona wersja dekretu ze stycznia, który był bardziej restrykcyjny i obejmował także Irak.

Administracja Trumpa twierdzi, że ograniczenie imigracji z krajów ogarniętych terroryzmem jest konieczne do czasu stworzenia skuteczniejszego systemu weryfikacji imigrantów. Sądy niższej instancji odrzucały jednak tę argumentację, uznając, że amerykańskie władze nie przestawiły przekonującego uzasadnienia pokazującego związek imigracji z krajów objętych zakazem z aktami terrorystycznymi. Niedawno dwa federalne sądy apelacyjne – w Wirginii i Kalifornii uznały też, że dekret prezydenta

USA niesprawiedliwie uderza w przedstawicieli religii muzułmańskiej. Od decyzji tych sądów Biały Dom złożył odwołanie.
Sąd Najwyższy może wydać kilka różnych decyzji. Jeśli postanowi nie podjąć sprawy, to dekret nie wejdzie w życie. Gdyby sędziowie zdecydowali, że będą rozstrzygać w tej sprawie, możliwe jest, że pozwolą, by dekret obowiązywał jeszcze przed ostatecznym rozstrzygnięciem jego legalności.
Źródło info i foto: interia.pl

Jakie są skutki użycia „matki wszystkich bomb”

Najpotężniejsza w amerykańskim arsenale bomba GBU-43 zabiła 36 bojowników tak zwanego Państwa Islamskiego – poinformowało w piątek afgańskie ministerstwo obrony. To pierwsze bojowe użycie ładunku nazywanego „matką wszystkich bomb”. Według rzecznika afgańskiego ministerstwa obrony Dawlata Waziriego, siła eksplozji zniszczyła trzy podziemne tunele, a także broń i amunicję dżihadystów.

„W ataku nie ucierpieli żadni cywile, zniszczona została jedynie baza, której Daesz (arabski akronim tzw. Państwa Islamskiego – red.) używało do przeprowadzania ataków w innych częściach prowincji”, oświadczył Waziri. Według informacji telewizji CNN, wszyscy cywile uciekli z tej okolicy już w 2016 roku, gdy pojawili się w niej islamiści.

„Kolejna dobra robota”

Mieszkaniec wioski oddalonej od miejsca użycia bomby o kilka kilometrów powiedział w rozmowie z CNN, że usłyszał „ekstremalnie głośny wybuch, który wybił wszystkie okna”. – Wszyscy się baliśmy, moje dzieci i moja żona płakali. Myśleliśmy, że to stało się tuż przed naszym domem – powiedział. Do ataku z użyciem bomby GBU-43 doszło w czwartek o godzinie 19.32 czasu lokalnego (17:02 czasu polskiego) w dystrykcie Achin w prowincji Nangarhar. Celem nalotu był kompleks jaskiń i tuneli wykorzystywanych przez dżihadystów z tzw. Państwa Islamskiego (IS). Prezydent USA Donald Trump skomentował użycie „matki wszystkich bomb” jako „kolejną dobrą robotę”.

Sojusz talibów i IS

Graniczący z Pakistanem Nangarhar jest jedną z najbardziej niebezpiecznych afgańskich prowincji. Jednocześnie sytuacja w całym kraju pogorszyła się znacznie w ostatnich miesiącach. Radykalni talibowie podjęli działania w dużych miastach, zwielokrotniły się też w porównaniu z minionym rokiem wpływy IS – informowały amerykańskie media. W 2016 roku, o czym pisał dziennik „Wall Street Journal”, przedstawiciele władz Afganistanu twierdzili, że talibowie i tzw.

Państwo Islamskie po roku walk między sobą zawarły nieformalny sojusz na wschodzie kraju, który miał pozwolić im wspólnie przeciwstawić się afgańskim siłom rządowym. Obecnie w Afganistanie stacjonuje ok. 8,4 tys. amerykańskich żołnierzy. Szkolą afgańskie siły, doradzają im i wspomagają je w walkach z talibami i bojownikami IS.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Mike Pompeo nowym szefem CIA

Amerykański Senat zatwierdził w poniedziałek czasu lokalnego nominowanego przez prezydenta Donalda Trumpa Mike’a Pompeo na szefa CIA. W nocy Pompeo został zaprzysiężony na swoje stanowisko przez wiceprezydenta Mike’a Pence’a.

Pompeo poparło 66 senatorów, a 32 głosowało przeciwko niemu w liczącym 100 osób Senacie kontrolowanym przez Republikanów. Republikańscy członkowie Senatu liczyli na to, że nominacja Pompeo zostanie przegłosowana już w piątek, po inauguracji Trumpa na prezydenta, jednak Demokraci zablokowali głosowanie do czasu przeprowadzenia debaty w tej sprawie.

Niektórzy członkowie Senatu wyrażali obawy, że Pompeo może rozszerzyć działania monitorujące nad społeczeństwem lub pozwolić na stosowanie pewnych technik przesłuchań, uważanych za tortury. Demokratyczny senator z Oregonu Ron Wyden powiedział w poniedziałek, że Pompeo „jest złym człowiekiem na to stanowisko”. – Popierał ekstremalne działania, które zasadniczo podważałyby swobody i wolności naszego narodu, nie czyniąc nas bardziej bezpiecznymi – oświadczył Wyden. Dodał, że jego odpowiedzi na pytania niektórych senatorów były „niejasne” i „sprzeczne”, co sprawia, że nie wiadomo, co Pompeo tak naprawdę myśli.

Na początku stycznia w czasie przesłuchania w komisji ds. wywiadu Senatu Pompeo zasygnalizował, że w razie potrzeby przeciwstawi się Trumpowi w kwestii tzw. wzmocnionych technik przesłuchań osób podejrzanych o terroryzm. Jako prezydent elekt Trump zapowiadał przywrócenie tych zakazanych przez Kongres i uważanych powszechnie za tortury technik, m.in. waterboardingu.

Pompeo: Rosja „agresywnie zaznacza swoją pozycję”

Dystansując się od deklaracji Trumpa w sprawie planów ocieplenia stosunków z Rosją, Pompeo oświadczył także, że Rosja „agresywnie zaznacza swoją pozycję” przez zagrażającą Europie inwazję na Ukrainę i „nie robi prawie nic”, aby pokonać Państwo Islamskie.

Pompeo powiedział także, że „jest wystarczająco jasne, co się wydarzyło w kwestii zaangażowania Rosji w działania hakerskie i wywarcia wpływu na amerykańską demokrację”. – To były agresywne działania podjęte przez wysokie przywództwo Rosji – stwierdził.

Na początku stycznia szefowie służb wywiadowczych USA ocenili podczas przesłuchania w Senacie, że Rosja jest poważnym zagrożeniem cybernetycznym dla Stanów Zjednoczonych, a jej ingerencja w wybory prezydenckie w tym kraju miała na celu zwiększyć szanse Trumpa na wygraną i zaszkodzić jego rywalce, kandydatce Demokratów Hillary Clinton. Podkreślono, że „tylko najwyższe władze Rosji mogły te ataki zatwierdzić”. Kreml odrzucił oskarżenia o próby manipulowania przebiegiem wyborów w USA.
Żródło info i foto: onet.pl

Poszukiwany w USA Kanadyjczyk zatrzymany w Sławatyczach

Funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej z Placówki w Sławatyczach zatrzymali Kanadyjczyka poszukiwanego przez amerykański wymiar sprawiedliwości.

49–letni obywatel Kanady zgłosił się do odprawy paszportowej na kierunku wjazdowym do naszego kraju. Podczas kontroli okazało się, że mężczyzna jest poszukiwany przez amerykański wymiar sprawiedliwości za zdefraudowanie znacznych środków finansowych. Cudzoziemiec został zatrzymany. Obecnie pozostaje w dyspozycji polskiego wymiaru sprawiedliwości. Czeka go postępowanie związane z ekstradycją do USA.
Żródło info i foto: strazgraniczna.pl