Sąd podjął decyzję ws. Breivika

Sąd okręgu Telemark w południowej Norwegii jednomyślnie odrzucił wniosek Andersa Breivika o przedterminowe warunkowe zwolnienie z więzienia. W opublikowanym we wtorek uzasadnieniu podkreślono, że istnieje duże ryzyko, że ten masowy morderca popełni nowe akty przemocy.

– Dziś ma on (Breivik) ten sam ideologiczny punkt wyjścia dla swoich działań, jak w 2011 roku (gdy doszło do zamachu). (…) Wydaje się, że brakuje mu empatii i współczucia dla ofiar – napisał sędzia.

Jak przekazał mediom obrońca Oystein Storrvik, „Breivik wyraził chęć odwołania od decyzji sądu”. Według norweskiego prawa sąd apelacyjny może nie przyjąć sprawy. Breivik odsiaduje karę 21 lat pozbawienia wolności za dokonanie zamachu bombowego w dzielnicy rządowej w Oslo oraz strzelaniny na wyspie Utoya z 2011 roku, w których zginęło łącznie 77 osób.
Źródło info i foto: interia.pl

Psychiatra: „Anders Behring Breivik będzie w przyszłości stosował przemoc”

Wciąż istnieje ryzyko, że Anders Breivik będzie w przyszłości stosował przemoc – oświadczyła psychiatra Randi Rosenqvist. Ekspertka zeznawała w sądzie w Skien pod Oslo w sprawie wniosku terrorysty o jego warunkowe zwolnienie z więzienia. W ubiegłym roku Anders Breivik, w pierwszym możliwym terminie, czyli po upływie 10 lat, złożył wniosek o warunkowe zwolnienie. Na to nie zgodziła się prokuratura, następnie sprawa trafiła do sądu. Rozprawa odbywa się na terenie więzienia w Skien, gdzie przebywa skazany.

Breivik odsiaduje karę 21 lat pozbawienia wolności za dokonanie zamachu bombowego w dzielnicy rządowej w Oslo oraz strzelaniny na wyspie Utoya z 2011 roku, w których zginęło łącznie 77 osób. Podczas dzisiejszej rozprawy wypowiedziała się lekarz psychiatra. Podkreśliła, że „Breivik nadal jest niebezpieczny”.

„Ryzyko dokonania przez niego nowego aktu przemocy jest statystycznie wysokie” – oceniła Rosenqvist.

Psychiatra podtrzymała postawioną przez siebie w 2012 roku diagnozę Breivika, w której wykluczyła, że cierpi on na schizofrenię.

„Breivik ma cechy autystyczne. Nieważne, jak to nazwiemy, można odnieść wrażenie, że żyje w swoim wszechświecie. Jednak kluczowy dla sprawy jest jego dyssocjalny i narcystyczny typ osobowości” – podkreśliła psychiatra.

Rosenqvist uważa, że Breivik wykazuje cechy psychopatyczne.

„Jest on niekonsekwentny i nie można mu ufać. Zmienia strategię w zależności od sytuacji” – oceniła.

Słysząc opinie na swój temat, Breivik wielokrotnie przerywał ekspertce, pokazując, że się nie zgadza. Psychiatra pochwaliła postępy Breivika, który zaczął uczyć się języka chińskiego oraz podjął studia politologiczne. W jej ocenie powinien on mieć więcej możliwości robienia czegoś praktycznego, „aby nie poświęcał czasu tylko na myślenie”.

We wtorek w pierwszym dniu rozprawy Breivik opowiadał o swoich planach politycznych. Zapowiedział, że „przez następne 50 lat będzie walczył w nordyckim ruchu oporu” albo „założy niewojowniczy ruch nacjonalistyczny w Europie”. Oświadczył także, że odcina się od zamachu, jakiego dokonał 22 lipca 2011 roku i nie będzie już stosować przemocy.

Psychiatra oceniła jednak, że „Breivik w każdej chwili może uznać, że środki bojowe są lepsze”.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Anders Breivik domaga się wcześniejszego wyjścia na wolność. Wygłosi przemowę. Świadkiem był neonazista

77 morderstw – za te zbrodnie Anders Breivik został skazany na 21 lat pozbawienia wolności. Po 10 latach odsiadki domaga się wcześniejszego wyjścia z więzienia. We wtorek ma wygłosić przemowę w tej sprawie. Do sądu okręgowego w Telemark na południu Norwegii wpłynął wniosek, w którym Anders Breivik wnosi o wcześniejsze wyjście na wolność – relacjonuje „The Independent”. We wtorek ma wygłosić mowę w tej sprawie – jego obrońca przekazał, że będzie to „długie przemówienie”. Breivik motywuje swoją prośbę zapewnieniem, że „nie stanowi już zagrożenia dla społeczeństwa”. Rozprawa odbędzie się w sali gimnastycznej więzienia Skien pod Oslo, gdzie obecnie przebywa mężczyzna.

Przedterminowemu zwolnieniu z aresztu już teraz sprzeciwiają się prokuratura, przedstawiciele służby więziennej oraz lekarz psychiatrii. – Nadal uważamy, że istnieje niebezpieczeństwo, iż popełni on nowe, poważne przestępstwo – przekazała prokuratorka Hulda Karlsdottir. Na wtorkowej rozprawie ma zeznawać szwedzki neonazista, którego Breivik powołał na swojego świadka. Chodzi o Paera Oeberga, członka Nordyckiego Ruchu Oporu, Paer Oeberg. Nie wiadomo, co jego zeznania mają wnieść do sprawy.

22 lipca 2011 roku Anders Breivik dokonał dwóch zamachów na terenie Norwegii. Pierwszy z nich – na siedzibę premiera Norwegii – w jego trakcie zginęło 8 osób. Kolejny miał miejsce tego samego dnia na wsypie niedaleko Oslo, na której odbywał się obóz młodzieży. Przebrany za policjanta dostał się na wyspę, gdzie przy użyciu broni automatycznej zabił kolejnych 69 osób, w tym większość małoletnich. W obu zamachach rannych zostało kilkaset osób.

Po zatrzymaniu przez policję Breivik przyznał się do zarzuconych mu czynów, utrzymując jednocześnie, że „nie popełnił przestępstwa”. Sąd skazał Breivika na 21 lat pozbawienia wolności, z możliwością przedłużenia wyroku. Jak wskazywano, oba zamachy terrorystyczne, których się dopuścił, miały prawdopodobnie charakter polityczny. Obecnie w Norwegii nie obowiązuje prawo dożywotniego pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Sprawca masakry na wyspie Utoya chce szybciej wyjść z więzienia. „Odczuwa negatywne skutki izolacji”

Norweg Anders Breivik (po zmianie nazwiska – Fjotolf Hansen), który w 2012 roku został skazany na 21 lat więzienia za dokonanie ataku terrorystycznego, wystąpił o przedterminowe warunkowe zwolnienie z więzienia.

„Mój klient jest uprawniony do wystąpienia do sądu o ocenę, czy konieczny jest jego dalszy pobyt w więzieniu” – oświadczył obrońca Breivika, Oystein Storrvik.

Według Storvika sprawca masakry z 22 lipca 2011 roku w dzielnicy rządowej w Oslo oraz na wyspie Utoya, w której zginęło 77 osób, odczuwa negatywne skutki trwającej prawie 10 lat izolacji.

W 2015 roku Breivik podał do sądu państwo norweskie o łamanie praw człowieka, skarżąc się na złe warunki, w jakich odbywa karę. Twierdził wówczas, że ma zawroty głowy oraz depresję. Jego pozew został odrzucony najpierw przez sąd, a później wyrok został potwierdzony w instancjach odwoławczych. Skargę odrzucił również Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu.

Warunki, w jakich przebywa Breivik nie zmieniły się zbytnio od czasu złożenia skargi o złe traktowanie. Tak zwane środki wyrównawcze przy tak długiej izolacji nie są skuteczne – ocenił Storrvik.

Adwokat w rozmowie z norweską gazetą „VG” przyznał, że Breivik planuje ponownie pozwać państwo norweskie, powołując się na Europejską Konwencję Praw Człowieka. Jego klient rozważa także złożenie pozwu cywilnego.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Sprawca masakry w Norwegii Anders Breivik wciąż będzie mógł studiować na uniwersytecie

Anders Breivik trzy lata temu zaczął studia na Uniwersytecie w Oslo. Po tym czasie władze uczelni zastanawiają się, czy była to słuszna decyzja. – Zrobiliśmy to dla nas, nie dla niego – mówi dla BBC były rektor uczelni.

Anders Breivik trzy lata temu złożył wniosek o przyjęcie na Uniwersytet w Oslo na wydział nauk politycznych. Decyzja o przyznaniu mu prawa do studiowania była dla władz uczelni tym trudniejsza, że studiowali tam przyjaciele i znajomi zamordowanych przez niego osób.

Mimo to zamachowiec został studentem na szczególnych warunkach. Korespondencyjnie ze swojej celi zaliczył m.in. kurs teorii politycznej, administracji publicznej i stosunków międzynarodowych. – Zrobiliśmy to dla nas, a nie dla niego – mówi były rektor uczelni Ole Petter Ottersen. Tłumaczy, że zobowiązywały go do tego przepisy i chciał przestrzegać prawa uniwersyteckiego, przeciwko któremu Breivik występował w czasie swojego ataku. Większość pracowników i studentów pozytywnie ocenia tą decyzję Uniwersytecie w Oslo.

W lipcu 2011 roku Anders Breivik zabił 77 osób podczas ataku na wyspie Utoya. Tłumaczył potem, że dokonał tego ataku, by „zapobiec islamizacji Norwegii”.
Źródło info i foto: onet.pl

Fjotolf Hansen (Anders Breivik) pozwał Norwegię do Trybunału Praw Człowieka

Anders Breivik się nie poddaje. Po raz kolejny buntuje się przeciwko warunkom, jakie panują w więzieniu, w którym przebywa. Jego adwokat wystosował skargę do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w związku z „nieludzkim traktowaniem” swojego klienta.

Adwokat Andersa Breivika złożył w jego imieniu skargę do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Zdaniem prawnika stopień izolacji, jakiej poddawany jest jego klient, zagraża zdrowiu psychicznemu osadzonego. Chodzi o to, że w ciągu sześciu lat odsiadywania wyroku, Anders Breivik widywał się jedynie ze strażnikami w więzieniu. Brak kontaktu z innymi ludźmi ma być zatem poważnym naruszeniem praw człowieka. Oeystein Storrvik, adwokat Breivika, podnosił też kwestię cenzurowania listów Breivika przez służby więzienne. Te kwestie wydały się tak istotne, że wystosowano pozew przeciwko państwu norweskiemu.

Anders Breivik zmienił niedawno w sposób legalny dane osobowe. Teraz nazywa się Fjotolf Hansen. Hansen to bardzo popularne w Norwegii nazwisko, natomiast Fjotolf to imię niezwykle rzadkie, jeśli nie nieznane – podawały media zagraniczne. Breivik odsiaduje wyrok 21 lat więzienia za zabicie 77 osób w Oslo i na norweskiej wyspie Utoya. To najwyższy wymiar kary przewidziany w norweskim sądownictwie. W uzasadnionych przypadkach można jednak ten okres wydłużyć.

W czerwcu skargę rozpatrzył sąd apelacyjny w Oslo. Orzekł, że państwo nie naruszyło praw Breivika (teraz Hansena) trzymając go w izolacji czy zakuwając w kajdanki. Zdaniem mordercy był zakuwany w kajdanki „zbyt często”. Zaprzeczono zatem oskarżeniom o „nieludzkie traktowanie” więźnia. Dlatego też adwokat Brevika zdecydował się skierować sprawę wyżej – do trybunału międzynarodowego.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Anders Breivik zaskarży Norwegię do Strasburga

Po odrzuceniu w czwartek przez Sąd Najwyższy w Norwegii apelacji Andersa Breivika, który pozwał państwo za łamanie jego praw człowieka w więzieniu, zamachowiec – który na wyspie Utøya i w Oslo zabił 77 osób – zamierza zaskarżyć wyrok do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Norweska telewizja NRK zapowiedziała natomiast w tym samym dniu, że zrealizuje serial poświęcony masakrze na wyspie Utøya.

Anders Behring Breivik odwoływał się od orzeczenia sądu, który uznał, że Norwegia nie złamała jego praw, a dokładnie artykułów 3 i 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Breivik twierdził, że wielokrotnie poddawano go kontrolom osobistym nago, budzono w nocy, a pracownicy więzienia skuwali go zbyt często kajdankami. Zabójca z wyspy Utøya za łamanie praw człowieka uważa również przymusowy pobyt w izolacji.

Obrońca Breivika: jesteśmy zdeterminowani

– Jesteśmy zdeterminowani, aby odwołać się od orzeczenia Sądu Najwyższego jak najszybciej do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka – zapowiedział w czwartek na łamach dziennika Dagbladet obrońca Øystein Storrvik.

Storrvik przekonuje, że warunki panujące w więzieniu nie pozwalają więźniowi na leczenie, równie poważnym problemem jest przetrzymywanie jego klienta przez sześć lat w odosobnieniu.

Decyzja Sądu Najwyższego jednomyślna

Odmiennego zdania jest norweskie ministerstwo sprawiedliwości, wyrażając zadowolenie, iż Sąd Najwyższy odrzucił apelację Breivika . Podkreśliło, że decyzja Sądu była jednomyślna. SN stwierdził, że warunki w jakich Breivik przebywa w więzieniu, nie są sprzeczne z Europejską Konwencją Praw Człowieka.

Sześcioodcinkowy serial o masakrze na Utøya

W tym samym dniu, w którym sąd odrzucił apelację zabójcy, publiczna telewizja NRK ogłosiła, że powstanie sześcioodcinkowy serial poświęcony wydarzeniom na wyspie Utøya z 22 lipca 2011 r. Stacja na jego realizację planuje wydać 70 mln koron (ponad 30 mln zł).

Premiera serialu ma mieć miejsce jesienią 2019 r. Jego powstanie jest popierana przez organizację zapewniającą wsparcie dla ofiar zamachów przeprowadzonych przez Breivika.

– Zostaliśmy poinformowani o projekcie przed dwoma laty – powiedziała Dagbladet lider grupy wsparcia krajowego ofiar zamachów Lisbeth Kristine Røyneland. Røyneland jest przekonana, że publiczny nadawca gwarantuje godne przedstawienie wydarzeń, a dzięki jego powstaniu serialu jej historia nie zostanie zapomniana.

77 ofiar Breivika

Anders Behring Breivik najpierw zdetonował bombę w Oslo przed biurem premiera Jensa Stoltenberga (w eksplozji zginęło 8 osób, kilkanaście zostało rannych), a dwie godziny później dotarł na wyspę Utøya, gdzie miała obóz młodzieżówka Norweskiej Partii Pracy (zabił 69 osób, a ponad 100 ranił). Breivik był sympatykiem skrajnej prawicy, należał do narodowo-konserwatywnej i neoliberalnej Partii Postępu.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Norwegia: Anders Breivik przegrał w procesie wytoczonym państwu

Warunki, w jakich karę więzienia odbywa Anders Breivik, nie są nieludzkim i poniżającym traktowaniem – orzekł w środę sąd apelacyjny w mieście Skien, zmieniając wcześniejszy wyrok, korzystny dla sprawcy ataków terrorystycznych z 22 lipca 2011 roku. W kwietniu 2016 roku sąd niższej instancji częściowo przyznał rację Breivikowi, który zarzucił państwu norweskiemu, że warunki, w jakich odbywa karę, są nieludzkim traktowaniem. Sąd uznał, że trzymanie go w izolacji od innych więźniów jest sprzeczne z art. 3 europejskiej konwencji praw człowieka, który stanowi, że „nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu”.

Sąd odrzucił natomiast skargę Breivika na brak poszanowania jego życia prywatnego poprzez kontrolę korespondencji przez służby więzienne.

Od wyroku odwołały się obie strony. Rząd Norwegii argumentował, że Breivik jest traktowany humanitarnie, a odseparowanie go od innych więźniów jest podyktowane względami bezpieczeństwa. Według państwa norweskiego istnieje obawa kontaktu Breivika z innymi osobami o skrajnych poglądach. Dowodzono, że skazany ma w więzieniu dostęp do gier wideo, może oglądać telewizję oraz ma zapewnione ćwiczenia fizyczne.

Breivik skarżył się nie tylko na izolację i kontrolę jego korespondencji. Narzekał też m.in. na jakość więziennego jedzenia i na to, że musi się posługiwać plastikowymi sztućcami. Przed sądem wyższej instancji domagał się zgody na przyjmowanie gości. Argumentował to chęcią założenia rodziny.

W opublikowanym w środę 55-stronicowym wyroku sąd apelacyjny podkreślił, że „rygorystyczne środki są konieczne ze względów bezpieczeństwa”. Za właściwe wskazano odizolowanie skazanego od innych więźniów. „Ogólny stan zdrowia (psychicznego) i zachowanie skazanego nie zmieniły się znacząco od chwili rozpoczęcia odbywania kary” – napisano w wyroku.

Koszty procesu mają pokryć obie strony – zarówno Breivik, jak i państwo norweskie.

Na razie nie wiadomo, czy Breivik zaskarży wyrok do sądu wyższej instancji. – Jesteśmy na to gotowi, ale najpierw chcemy dokładnie przeczytać treść wyroku – przekazał jego adwokat Oystein Storrvik. Po wyroku sądu pierwszej instancji norweskie państwo nieznacznie złagodziło zastosowane wobec Breivika środki izolacji, np. ze swoim adwokatem mógł rozmawiać przez kratę zamiast przez szybę.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Anders Breivik: „W więzieniu stałem się bardziej radykalny”

Norweski terrorysta Anders Breivik, który w 2011 r. zabił 77 osób, zeznawał w czwartek przed sądem w Skien w procesie, który wytoczył państwu za trzymanie go w izolatce. Rozprawy na zaimprowizowanej w więzieniu w Skien sali sądowej rozpoczęły się we wtorek i potrwają do przyszłego tygodnia.

37-letni Breivik 22 lipca 2011 r. zabił 77 osób, detonując bombę w centrum Oslo i rozstrzeliwując uczestników zlotu młodzieżówki Partii Pracy na wyspie Utoya. Od skazania w 2012 r. jest trzymany w odosobnieniu, mając kontakty głównie ze strażnikami, prawnikami i lekarzem. W zeszłym roku poskarżył się, że to „nieludzkie traktowanie” – i sąd pierwszej instancji przyznał mu rację. Oddalił za to zarzut, że kontrolując jego korespondencję, więzienie narusza jego prawo do prywatności. Norweskie państwo odwołuje się od pierwszej części werdyktu, Breivik od drugiej.
23 godziny samotności

Podczas czwartkowego posiedzenia Breivik powiedział trzem sędziom, że odsiadka wpłynęła na niego destrukcyjnie i czuje się, jakby był zamknięty w bańce.

– Przez ostatnie pięć lat byłem kompletnie odizolowany. Siedziałem w celi przez 23 godziny dziennie. W konsekwencji stawałem się coraz bardziej wyobcowany. Podczas pobytu w więzieniu zrobiłem się znacznie bardziej radykalny – powiedział terrorysta, który dwa dni wcześniej przywitał zebranych na sali nazistowskim salutem.

W innym momencie dodał jednak, że jest „zszokowany wieloma rzeczami”, które napisał i jest zwolennikiem demokracji i pokojowych rozwiązań.

Zafascynowany „Mein Kampf” Hitlera Breivik napisał podczas odsiadki dwie książki – „Pamiętniki Breivika” i „Państwo nordyckie” – ale norweskie władze nie pozwoliły mu ich opublikować. Podczas zeszłorocznych rozpraw zastrzegał, że „nigdy nie użyje już przemocy”, a jednocześnie deklarował, że będzie „walczył o narodowy socjalizm aż do śmierci”.

Trzy cele i komputer, ale bez internetu

Prokurator generalny Fredrik Sejersted również mówił o radykalizmie Breivika, ale dla niego to dowód na to, że 37-latek powinien pozostać w osobnej celi, bo wciąż jest niebezpieczny i chce szerzyć neonazistowską ideologię.

– Realizuje swój plan, który wyłożył jeszcze przed masakrą na Utoyi: że przeprowadzi zamach, a potem, jeśli nie zostanie zabity i skończy w więzieniu, stanie się przewodnikiem skrajnie prawicowej, faszystowskiej ekstremy. Właśnie to próbuje robić – powiedział cytowany przez AP Sejersted.

Prokurator dodał, że Breivik ma i tak lepsze warunki niż inni więźniowie. Może korzystać z trzech pomieszczeń: podstawowego z łóżkiem, pokoju do pracy i salki do ćwiczeń fizycznych. Gotuje, ogląda telewizję, gra na konsoli i korzysta z komputera, choć nie ma dostępu do internetu. Po kwietniowym werdykcie władze więzienia wprowadziły jeszcze kilka zmian, np. usuwając szybę dzielącą Breivika od prawników podczas spotkań i zwiększając jego kontakty ze strażnikami więziennymi.

Adwokat Breivika Oystein Storrvik odpowiada na to, że jego klient może i ma trzy cele, ale też prawdopodobnie zostanie w nich do końca życia. Breivik odsiaduje najwyższą możliwą w Norwegii karę 21 lat, ale państwo będzie mogło przedłużać jego izolację.

Werdykt w sprawie warunków więzieniu jest spodziewany w lutym.
Żródło info i foto: Wyborcza.pl

Anders Breivik chce szerzyć z więzienia swoją ideologię

Prokurator reprezentujący państwo norweskie w procesie apelacyjnym w sprawie warunków odbywania kary więzienia przez neonazistę Andersa Breivika tłumaczył w środę restrykcje zastosowane wobec skazanego faktem, że chce on z więzienia propagować swoją ideologię. Drugiego dnia procesu przed sądem w norweskim mieście Skien prokurator generalny Fredrik Sejersted mówił, że Breivik, który 22 lipca 2011 roku zamordował 77 osób w Oslo i na wyspie Utoya, „zakończył etap czynnej walki, a teraz pracuje nad swoim projektem jako ideolog i autor, by utworzyć własną sieć (kontaktów). (…) Są niestety powody, by sądzić, że ideologiczny projekt Breivika toczy się według jego przewidywań”.

Zdaniem Sejersteda z tego powodu więźnia należy przetrzymywać w odosobnieniu, a jego korespondencja powinna być kontrolowana.

Z badanej przez służby więzienne korespondencji Breivika wynika, że ekstremista planował użyć ogłoszeń matrymonialnych do szerzenia swojej ideologii. Początkowo uważałem pisanie ogłoszeń matrymonialnych za tak żałosne, że powinno być karane – pisał Breivik w sierpniu 2015 roku w liście do swoich sympatyków, którego fragmenty odczytał prokurator. Jednak by przełamać blokadę informacyjną prawie za wszelką cenę, widzę tu miejsce na eksperyment. Paradoksalnie żaden inny rodzaj tekstu nie jest tak chroniony (…) jak ogłoszenie matrymonialne.

W czasie rozprawy przed sądem niższej instancji w marcu 2016 roku terrorysta skarżył się, że zabroniono mu wystosowania ogłoszenia matrymonialnego, co – jego zdaniem – utrudnia mu zawarcie związku małżeńskiego. Breivik, który obecnie otwarcie deklaruje się jako neonazista i twierdzi, że modli się do Odyna, domagał się swobody korespondowania ze swoimi sympatykami.

W kwietniu 2016 roku sąd częściowo przyznał rację Breivikowi, który zarzucił państwu norweskiemu, że warunki, w jakich odbywa karę, są nieludzkim traktowaniem. Odrzucono jednak skargę Breivika na brak poszanowania jego życia prywatnego poprzez kontrolę korespondencji przez służby więzienne.

Od wyroku odwołały się obie strony. Rząd Norwegii argumentuje, że Breivik jest traktowany humanitarnie, a odseparowanie go od innych więźniów jest podyktowane względami bezpieczeństwa. Ma dostęp do gier wideo, może oglądać telewizję, ma zapewnione ćwiczenia fizyczne. Breivik skarży się nie tylko na izolację i kontrolę korespondencji. Narzeka m.in. na jakość więziennego jedzenia i na to, że musi się posługiwać plastikowymi sztućcami.

Proces apelacyjny ma potrwać do 18 stycznia.

Za zamordowanie 77 osób Breivika skazano na karę 21 lat pozbawienia wolności z możliwością przedłużania, dopóki będzie uznawany za groźnego dla społeczeństwa. To najwyższy wymiar kary w Norwegii. Karę śmierci zniesiono w tym kraju w 1971 roku.
Żródło info i foto: RMF24.pl