Włoscy antyterroryści przejęli rakietę balistyczną podczas nalotu na skrajnie prawicowe grupy ekstremistyczne

Antyterroryści z północnych Włoch przejęli rakietę typu powietrze-powietrze w czasie nalotu na skrajnie prawicowe grupy ekstremistyczne. Skonfiskowano też inne typy broni. W wyniku akcji aresztowano trzy osoby – dwie z nich w pobliżu lotniska Forli. Włoskie media podają, że naloty były częścią dochodzenia w sprawie pomocy dla wspieranych przez Rosjan sił separatystycznych na wschodniej Ukrainie.

Według doniesień rakieta powietrze-powietrze pochodziła z Kataru. Wśród aresztowanych jest były funkcjonariusz służby celnej i działaczem skrajnie prawicowej partii Forza Nuova.

3 lipca sąd w Genui skazał trzech mężczyzn, których uznano za winnych współpracy wojskowej z popieranymi przez Rosjan separatystami, którzy kontrolują dużą część ukraińskiego obwodu donieckiego i ługańskiego.
Źródło info i foto: onet.pl

Policja rozbiła gang czerpiący korzyści z prostytucji

Policjanci z gdańskiej komendy wojewódzkiej zatrzymali pięć osób w wieku od 27 do 55 lat podejrzanych o czerpanie korzyści majątkowych z prostytucji. Sprawcy działali na terenie Trójmiasta, organizując tzw. „domówki”. Za tego typu przestępstwa grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Sprawa jest rozwojowa.

Od kilku miesięcy policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku gromadzili materiały dot. sprawców zajmujących się czerpaniem korzyści majątkowych z cudzego nierządu. Mając informację, że osoby uczestniczące w tym procederze są niebezpieczne i mogą posiadać broń, do działań zaangażowano policyjnych antyterrorystów.

Realizując tę sprawę kryminalni oraz dochodzeniowcy jednocześnie weszli do kilku mieszkań na terenie województwa pomorskiego, tam zatrzymali łącznie 5 osób. W trakcie przeszukań policjanci zabezpieczyli ponad sto telefonów komórkowych, które wykorzystywane były do kontaktów z klientami, dwa egzemplarze broni gazowej oraz kilkanaście tysięcy złotych w gotówce. W jednym z mieszkań kryminalni zabezpieczyli również narkotyki. Według informacji policjantów, osoby zatrzymane działały w grupie przestępczej, która zajmowała się prowadzeniem tzw. „domówek”. Każda z osób miała swoją rolę w przestępstwie. Zatrzymani odpowiadali za organizację mieszkań, dowożenie kobiet do klientów, wprowadzanie ogłoszeń na portale internetowe, odbieranie telefonów i umawianie kobiet z klientami. Sprawcy, od świadczących usługi kobiet przyjmowali 50% ich dziennego zarobku. Szacujemy, że w ten sposób mogło zostać wykorzystanych kilkanaście kobiet.

Zatrzymane osoby zostały doprowadzone do prokuratury, gdzie usłyszały zarzuty czerpania korzyści majątkowych z uprawiania prostytucji.

Na podstawie zebranego materiału dowodowego prokurator z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku przedstawił zatrzymanym zarzut czerpania korzyści z cudzego nierządu, z czego sprawcy uczynili sobie stałe źródło dochodu. Jeden z zatrzymanych dodatkowo usłyszał zarzut posiadania narkotyków.

W trakcie prowadzonego postępowanie dwóm kolejnym kobietom prokurator przedstawił zarzuty dot. ułatwiania prostytucji. Łącznie do tej sprawy zarzuty usłyszało 7 osób, sprawa ma charakter rozwojowy.

Prokurator, po zapoznaniu się z całością materiału dowodowego, skierował do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie 40-letniego mężczyzny. Sąd przychylił się do tego wniosku i zastosował wobec niego areszt tymczasowy na 3 miesiące. Wobec pozostałych osób zastosowany został dozór Policji.

Czerpanie korzyści majątkowej z cudzego nierządu to przestępstwo zagrożone karą do 5 lat pozbawienia wolności. Jeżeli sprawca z przestępstwa uczynił sobie stałe źródło dochodu kara ta może zostać zwiększona o połowę.

Sprawa jest rozwojowa.
Źródło info i foto: Policja.pl

Antyterroryści zatrzymali sprawców napadu na zakład jubilerski

Nieco ponad miesiąc zajęło funkcjonariuszom elitarnego wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw ustalenie sprawców napadu z bronią na zakład jubilerski w podwarszawskim Legionowie. Na początku sierpnia dwaj uzbrojeni mężczyźni zrabowali złotą biżuterię wartą ponad 100 tys. zł. Okazało się, że rabusiami są dwaj recydywiści, którzy odpowiedzą teraz za rozbój.

W południe 7 sierpnia do jednego z zakładów jubilerskich w Legionowie weszło dwóch zamaskowanych mężczyzn. Wyciągnęli broń i zagrozili pracownikowi jej użyciem w przypadku gdyby włączył alarm. Następnie rozbili gabloty z biżuterią i zrabowali złote pierścionki oraz łańcuszki warte ponad 100 tys., zł. Poszukiwaniem rabusiów zajęli się policjanci wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw KSP.

Po kilkunastu dniach śledztwa funkcjonariusze ustalili, że za skokiem może stać dwóch mieszkańców stolicy mających bogatą przeszłość kryminalną. Gdy funkcjonariusze „terroru” zebrali mocne dowody wskazujące na wytypowanych przez nich przestępców, zapadła decyzja o zatrzymaniu napastników. Jako, że rabusie byli uzbrojeni, do ich zatrzymania zaangażowano policyjnych antyterrorystów.

Na terenie Mokotowa ujęto 29-letniego Dariusza D., zaś na Gocławiu wpadł 39-letni Krystian O. Ten ostatni był poszukiwany trzema listami gończymi za włamanie, pozbawienie wolności oraz przywłaszczenie. W mieszkaniach zatrzymanych znaleziono 14 tys. zł w gotówce, dwie sztuki broni palnej oraz elementy policyjnego umundurowania. Dariusz D. oraz Krystian O. odpowiedzą teraz za rozbój.
Źródło info i foto: TVP.info

Kary dla antyterrorystów, którzy pomylili mieszkania podczas akcji

Są kary dla antyterrorystów z Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej, którzy na początku roku pomylili mieszkania podczas próby ujęcia przestępcy w Jarosławiu. Jak dowiedział się reporter RMF FM, ukaranych zostało trzech funkcjonariuszy. Jeden z nich odwołał się od decyzji dowódcy oddziału do Komendanta Głównego Straży Granicznej.

Dwaj funkcjonariusze otrzymali nagany, a jeden upomnienie w związku ze złamaniem przez nich przepisów ustawy o Straży Granicznej. Kary miały zostać wymierzone za nieprawidłowe wykonywanie czynności służbowych.

Nagana oznacza, że przez rok funkcjonariusz nie może awansować, nie dostaje wyróżnień ani nagrody rocznej, nie może zostać mianowany na wyższe stanowisko służbowe i dostaje obniżone wynagrodzenie. Podobnie jest w przypadku upomnienie – ta kara trwa pół roku. Komendant Oddziału Bieszczadzkiego chciał ukarać cztery osoby. W przypadku jednego z funkcjonariuszy postępowanie jeszcze trwa.

W czasie styczniowej interwencji strażnicy z oddziału interwencyjnego weszli do lokalu zajmowanego przez ojca wychowującego trójkę dzieci. Wyważyli drzwi i powalili mężczyznę na ziemię uszkadzając mu bark i siniacząc plecy.

Po ujawnieniu przez RMF FM pomyłki straży granicznej Komendant Główny wysłał do Oddziału Bieszczadzkiego kontrolerów i przeprosił rodzinę, do której mieszkania wtargnęli funkcjonariusze. Dzieci zostały objęte opieką psychologa.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Policjanci rozbili grupę sutenerów i handlarzy żywym towarem

Kryminalni uderzyli w gangsterów równocześnie w Lubuskiem, na Mazowszu i w Świętokrzyskim. W zatrzymaniach udział brało ponad stu antyterrorystów.

Sprawę zmuszania do prostytucji o raz handlu ludźmi od początku 2017 roku prowadzili policjanci z wydziału kryminalnego lubuskiej policji. Jak ustalili, zatrzymani zmuszali do prostytucji kobiety w wieku od 26 do 31 lat, które wcześniej werbowali obiecując bajońskie zarobki. Szybko jednak okazywało się, że lwią część mężczyźni pozostawiali sobie, a kobiety dostawały zaledwie ochłapy. W Lubuskiem zatrzymano dwóch sutenerów, a ogółem wpadło ich siedmiu. Z tym, że dwóch z nich usłyszało też zarzut znacznie poważniejszy, bowiem handel ludźmi.

Za ten proceder grozi kara do 25 lat więzienia. Kobiety pracowały głównie w rejonie trasy krajowej nr 92 i na przygranicznych parkingach w Lubuskiem. Przypomnieć należy, że prostytucja nie jest naszym kraju karana, za to sutenerstwo tak.
Źródło info i foto: se.pl

Poznań: Akcja antyterrorystów w jednym z mieszkań

– W jednym z mieszkań w bloku przy ul. Inflanckiej w Poznaniu zabarykadował się mężczyzna, który może być uzbrojony – informuje RMF FM. Funkcjonariusze zablokowali ulicę, na miejscu są antyterroryści, a mieszkańców bloku ewakuowano. Policja na razie nie udziela informacji na temat prowadzonych działań. Według relacji świadków, z którymi rozmawiała „Gazeta Wyborcza”, akcja policji zaczęła się w piątek wieczorem. O godz. 21:40 policja zamknęła dla samochodów ul. Inflancką na odcinku od ul. Pawiej do ul. Piłsudskiego.

Na miejscu pojawili się m.in. antyterroryści. Świadkowie mieli ich widzieć na dachu budynku. Na miejscu jest też karetka pogotowia i wóz straży pożarnej. Rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak powiedział, że informacje na temat akcji w Poznaniu przekaże dopiero po jej zakończeniu.

– Mieszkańcy bloku, w którym trwa akcja policji, zostali ewakuowani przed północą. Są bezpieczni. Schronili się w autobusie MPK podstawionym przez miejskie centrum zarządzania kryzysowego. Teraz są u bliskich lub znajomych – powiedział „GW” w sobotę rano wiceprezydent Poznania Mariusz Wiśniewski.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Ogromna pomyłka antyterrorystów. Kazali leżeć niewinnym ludziom godzinę na śniegu

Do domu rodziny z miejscowości Sitno weszli antyterroryści. Funkcjonariusze skuli ich kajdankami i kazali leżeć na śniegu. Po kilku godzinach okazało się, że doszło do pomyłki.

Do zdarzenia doszło we wsi Sitno niedaleko Szczecina. Jak podaje portal iszczecinek.pl do domu jednej z rodzin wkroczyła grupa kilkudziesięciu mężczyzn, którzy byli uzbrojeni i mieli na sobie kominiarki. Wcześniej staranowali samochodem bramę, padło również kilka strzałów. Mieszkańcy Sitna zostali rzuceni na ziemię i skuci kajdankami, całej akcji przyglądały się małe dzieci oraz ich matka. Wyprowadzeni z domu mężczyźni przez około godzinę leżeli na śniegu. Zamaskowani mężczyźni dokonali przeszukania domu.

– Policjanci otrzymali w procesowej – oficjalnej formie informacje, że na terenie wskazanej posesji w miejscowości Sitno miały przebywać osoby podejrzane o poważne przestępstwa kryminalne. Analiza sytuacyjna uzasadniała zatrzymanie osób i przeszukanie posesji przez Samodzielny Pododdział Antyterrorystyczny Policji. Według wstępnych opinii w związku z zaistniałą sytuacją przeprowadzenie akcji policyjnej było konieczne. Odbyło się to także zgodnie z obowiązującymi procedurami – tłumaczył mł. insp. Andrzej Borowiak.

Innego zdania jest jednak pełnomocnik rodziny Mirosław Wacławski. – Podczas akcji nic podejrzanego nie znaleziono. Mieszkańców po dwóch godzinach traktowania jak najgorszych przestępców rozkuto – tłumaczył. – Wszystko wskazuje na to, że była to jedna wielka pomyłka. W związku z tym zostało złożone do naszej prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 231. KK, który mówi o nadużyciu uprawnień przez funkcjonariusza publicznego – podkreślił.

Odpowiednie pisma skierowane zostały także do innych instytucji odpowiedzialnych za tę akcję.Jak podaje portal iszczecinek.pl antyterroryści z Poznania działali bez polecenia prokuratury.
Źródło info i foto: wprost.pl

Seria zamachów w Burkina Faso

Policja poinformowała, że prawdopodobnie sprawcami ataków są islamscy ekstremiści. Informacja ta nie została jednak oficjalnie potwierdzona. Pojawiły się doniesienia o zamachu w pobliżu kancelarii premiera oraz eksplozji w kwaterze głównej armii. Służby podały do informacji publicznej, że w ramach akcji antyterrorystów zginęły co najmniej trzy osoby.

Funkcjonariusze poinformowali, że na miejsce ataku wysłano siły bezpieczeństwa. Zaapelowano również do mieszkańców, by nie zbliżali się w ten rejon. Jednocześnie agencja EFE, powołując się na lokalne media, podaje, że grupa niezidentyfikowanych uzbrojonych napastników dokonała ataku w dzielnicy dyplomatycznej Wagadugu, wywołując kilka pożarów. Doszło do starć z siłami bezpieczeństwa.

Telewizja państwowa RTB informuje o „dużym pożarze we francuskiej ambasadzie” oraz że napastnicy „otworzyli ogień w kierunku żandarmów, którzy przybyli na miejsce”. Jednocześnie ambasada Francji w Burkina Faso na Facebooku zmieniła treść posta, w którym wcześniej informowała o trwającym ataku na budynek ambasady i Instytut Francuski w Wagadugu.
Źródło info i foto: onet.pl

Szczecin: Akcja antyterrorystów CBŚP. Otoczyli samochód

Do zatrzymania doszło tuż po godzinie 10 przy ulicy Europejskiej. Jeden z samochodów otoczyło kilkunastu antyterrorystów CBŚP.

Na razie służby nie podają szczegółów zatrzymania. Obecnie wiadomo jedynie, że akcję przeprowadzili funkcjonariusze z Centralnego Biura Śledczego Policji. Jak podaje Głos Szczeciński, zatrzymany jechał mercedesem na szczecińskich rejestracjach. Podczas zatrzymania policjanci zabezpieczyli przedmioty znajdujące się w bagażniku auta.

Centralne Biuro Śledcze Policji potwierdziło w rozmowie z Wirtualną Polską, że rzeczywiście policjanci wykonywali czynności w Szczecinie. – Nie możemy teraz przekazać więcej szczegółów – powiedziała kom. Iwona Jurkiewicz rzecznik prasowy CBŚP.
Źródło info i foto: wp.pl

Policjanci zatrzymali podejrzanych o zabójstwo sprzed 17 lat

Policjanci ze stołecznego Archiwum X ustalili i zatrzymali osoby podejrzane o zabójstwo Pawła D. ps. „Długopis”, do którego doszło w 2001 roku – poinformowała w poniedziałek Komenda Stołeczna Policji.

Policjanci Archiwum X weszli do mieszkań w Warszawie i podwarszawskim Julianowie w asyście antyterrorystów, zatrzymując 44-letniego Rafała S., i 37-letnią Annę C. Oboje usłyszeli już zarzuty zabójstwa oraz pomocnictwa do zabójstwa. Grozi im za to kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Z ustaleń śledczych wynika, że zabójstwa dokonano na tle porachunków grup przestępczych, działających w tamtym czasie. Postępowanie prowadzone w tej sprawie nie doprowadziło wtedy do zatrzymania sprawców. Dopiero po wykonaniu czynności przez śledczych z Archiwum X ponownie podjęto sprawę, która – jak się okazało – była powiązana z innym zabójstwem.

Na trop sprawców policjanci wpadli pracując nad zbrodnią mającą miejsce w tej samej okolicy w 1999 r. Okazało się, że oba te zdarzenia najprawdopodobniej łączą osoby sprawców.
Źródło info i foto: Dziennik.pl