„Egzorcystka” zakatowała dziecko. Policja aresztowała kobietę

Policja aresztowała w niedzielę „egzorcystkę” z miejscowości Meegahawattee koło Kolombo, która pobiła ze skutkiem śmiertelnym kilkuletnią dziewczynkę, wypędzając z niej złego ducha. Dziewczynka otrzymała wiele razów drewnianą pałką – poinformowała policja.

Rodzice przyprowadzili kilkuletnie dziecko do miejscowej szamanki, aby ta uwolniła je od opętania. W ramach rytuału wypędzania demona „egzorcystka” dotkliwie pobiła dziecko drewnianą pałką – powiedział dziennikarzom rzecznik lankijskiej policji, Ajith Rohana.

Krzyki okładanej kijem dziewczynki zaniepokoiły sąsiadów szamanki, ale pomoc nadeszła zbyt późno. Dziewczynka zmarła w szpitalu z powodu odniesionych ran – wyjaśnił Rohana.

Korzystanie z usług wszelkiego rodzaju szamanów, oswobodzicieli od złych duchów oraz znachorów jest częstym zjawiskiem w 21-milionowej Sri Lance. Wiele osób umiera bądź jest przyprawianych o kalectwo, gdy rytuał ozdrowieńczy się nie powiedzie – pisze Agence France Presse, która poinformowała o zdarzeniu.

Agencja podkreśla, że w społeczeństwie Sri Lanki istnieje duże zapotrzebowanie na czary i przypomina w tym kontekście, że minister zdrowia Pavithra Wanniarachchi wsławiła się publicznym spożyciem magicznej mikstury, która miała dozgonnie – jak obiecywała znachorka – chronić ją przed zakażeniem koronawirusem. Niestety, w styczniu 2021 r. okazało się, że Wanniarachchi jest zakażona koronawirusem. Jej stan wymagał hospitalizacji na oddziale intensywnej opieki medycznej.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Areszt dla Łukasza B. ws. śmierci 3-letniej Hani

Na trzy miesiące aresztował świdnicki sąd 25-letniego Łukasza B., który wraz z matką 3-letniej Hani z Kłodzka, jest podejrzany o znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem i zabójstwo dziecka. Prokurator zaskarżył również decyzje o miesięcznym areszcie dla matki dziecka – Lucyny K. O zastosowaniu aresztu wobec B. poinformowała w piątek wieczorem PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy prok. Tomasz Orepuk.

3-latka zmarła w nocy z piątku na sobotę w szpitalu w Kłodzku na Dolnym Śląsku. Dotychczas prokuratura analizowała wersję przedstawianą przez matkę dziewczynki, z której wynikało, że postawiła dziecko pod prysznicem z zimną wodą po tym, gdy zmoczyło się ono w łóżeczku. Dziewczynka miała być pod zimną wodą od trzech do pięciu minut. Zaczęła wymiotować, słabnąć i wykazywać oznaki nieprzytomności. Wtedy wezwano pogotowie ratunkowe. Mimo reanimacji, 3-latki nie udało się uratować.

Pierwotnie matce dziecka, 30-letniej Lucynie K., postawiono w Prokuraturze Rejonowej w Kłodzku zarzut znęcania się nad 3-latką poprzez stosowanie przemocy fizycznej w postaci klapsów oraz szarpania. Kobieta decyzją sądu została tymczasowo aresztowana na miesiąc. Jej konkubent, 25-letni Łukasz B., usłyszał wówczas zarzut znęcania się nad 3-latką poprzez stosowanie przemocy fizycznej w postaci klapsów oraz szarpania. Wobec mężczyzny zastosowano wtedy dozór policji.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy prok. Tomasz Orepuk powiedział w piątek, że sprawę śmierci 3-letniej Hani z Kłodzka przejęła Prokuratura Okręgowa w Świdnicy. Prokurator przypomniał, że w czwartek w Zakładzie Medycyny Sądowej we Wrocławiu przeprowadzono sekcję zwłok dziecka.

„W wyniku sekcji ustalono, że przyczyną zgonu dziecka były obrażenia wielonarządowe” – powiedział prokurator Orepuk.

Matka podała inną wersję…

Prokuratura Krajowa w komunikacie przesłanym PAP w piątek po południu poinformowała, że sekcja zwłok wykazała, iż dziewczynka doznała bardzo poważnych obrażeń jamy brzusznej. „Wyniki sekcji wykluczyły wersję zdarzenia podaną pierwotnie przez matkę, jakoby dziecko zasłabło, gdy polewała je zimną wodą” – podano.

Jak wskazano, z ustaleń śledztwa wynika, że dziewczynka była niemal codziennie bita przez matkę i jej konkubenta. „Podejrzani zadawali dziecku ciosy po plecach i po rękach, często polewali dziewczynkę lodowatą wodą” – podano.

Dowody pozwoliły na zmianę zarzutów

Prok. Orepuk powiedział PAP, że wynik sekcji oraz zebrany do tej pory materiał dowodowy pozwolił na zmianę wcześniej postawionych zarzutów. Matka dziecka oraz jej konkubent są teraz podejrzani o znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad 3-letnią Hanią oraz jej zamordowanie. Prokuratura Krajowa podała zaś, że K. i jej konkubent przyznali się do pobicia dziecka. Według ustaleń śledztwa B. kopnął leżącą na podłodze dziewczynkę w brzuch – podała PK.

25-latek został zatrzymany w czwartek i tego dnia prokurator postawił mu zarzuty. Również w czwartek zmieniono zarzuty matce dziecka. Prokuratora złożyła do sądu wniosek o trzymiesięczny areszt dla Łukasza B., który został w piątek późnym popołudniem pozytywnie rozpatrzony przez Sąd Rejonowy w Świdnicy.

Prokurator Orepuk dodał, że śledczy zaskarżyli również decyzję o miesięcznym areszcie dla Lucyny K; wnioskują, aby kobieta została aresztowana na trzy miesiące.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Świdnica: Skatowana 3-letnia Hania z Kłodzka. Łukasz B. zostanie aresztowany?

Prokuratura Okręgowa w Świdnicy chce, by sąd aresztował tymczasowo 25-letniego Łukasza B., który wraz z matką 3-letniej Hani z Kłodzka jest podejrzany o znęcanie się i zabójstwo dziecka. Dziewczynka miała umrzeć z wychłodzenia, po tym jak matka polewała ją zimną wodą za posikanie łóżeczka. Po sekcji zwłok okazało się jednak, że 3-latka zmarła z powodu urazów wielonarządowych.

3-letnia Hania zmarła w nocy z piątku na sobotę w szpitalu w Kłodzku na Dolnym Śląsku. Jej matka twierdziła, że umieściła ją pod prysznicem z zimną wodą za to, że zmoczyła się w łóżeczku. Dziewczynka miała przebywać pod zimną wodą od trzech do pięciu minut. Zaczęła wymiotować, słabnąć i wykazywać oznaki nieprzytomności. Wtedy wezwano pogotowie ratunkowe. 3-latki nie udało się uratować.

Pierwotnie 30-letniej matce trojga dzieci postawiono zarzut znęcania się nad córeczką. Kobieta została tymczasowo aresztowana na miesiąc. Teraz – kiedy postawiono jej zarzut znęcania się i zabójstwa dziecka – prokuratura chce zaskarżyć tę decyzje. Złożyła też wniosek o areszt dla 25-letniego konkubenta Lucyny K., który na dzień dzisiejszy ma dozór policyjny. Sekcja zwłok, przeprowadzona w Zakładzie Medycyny Sądowej we Wrocławiu, wykazała bowiem, że Hania nie zmarła z wyniku wyziębienia organizmu, ale na skutek wielonarządowych urazów.

„Rodzina dysfunkcyjna, ale nie patologiczna”

Rzecznik Sądu Okręgowego w Świdnicy sędzia Marzena Rusin-Gielniewska poinformowała, że sąd ustalił dozór kuratora sądowego dla najstarszej 8-letniej córki Lucyny K. w 2015 roku, a dla zmarłej 3-latki w 2019 roku. Kobieta ma jeszcze trzecią 10-miesięczną córeczkę, której ojcem jest obecny partner.

„To była może rodzina dysfunkcyjna, ale nie patologiczna. Dzieci były czyste, zadbane i miały zapewnione podstawowe życiowe potrzeby, takie jak pożywienie, środki czystości, ubranie, zabawki. Najstarsza córka miała bardzo dobre wyniki w nauce. Nie ma sygnałów o problemach z alkoholem czy nałogami w tej rodzinie” – powiedział sędzia.

Dodała, że kurator ostatni raz wizytował tę rodzinę 15 lutego, a asystent był w tym domu 17 lutego (dwa dni przed śmiercią dziecka – przyp. RMF FM) i wówczas nic nie wskazywało na to, że może „dojść do takiego nieszczęścia”.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Niemcy: 14-latek aresztowany w związku z zabójstwem 13-letniego kolegi

Ciało 13-latka znaleziono w pobliżu lasu w Sinsheim-Eschelbach w Badenii-Wirtembergii. Lokalna policja ogłosiła, że w związku ze zbrodnią aresztowano 14-letniego chłopca. Martwego 13-letniego chłopca odnaleziono na polu w pobliżu Sinsheim-Eschelbach w środę po południu. Jak poinformowała wieczorem policja w Mannheim, w bezpośrednim sąsiedztwie aresztowano 14-latka podejrzanego o zamordowanie 13-latka.

Jak przekazała agencja prasowa DPA, miejsce zbrodni zostało odcięte kordonem, zaś policja z Mannheim użyła helikoptera do wykonania zdjęć z lotu ptaka. Funkcjonariusze z Heidelbergu wspomagani przez federalnych śledczych przejęli sprawę. Ciało 13-latka ma zostać poddane sekcji zwłok.

Z relacji niemieckich mediów wynika, że zatrzymany 14-latek jest znany policji. W listopadzie 2020 roku poważnie zranił nożem 13-latkę w szkole w Östringen. Chłopak wszedł do klasy po przerwie i zadał kilka ran kłutych w górne części ciała dziewczynki. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

30-latek zwabiony na parking przez znajomą. Został porwany

Śląscy policjanci zatrzymali 4 osoby w związku z porwaniem dla okupu 30-letniego mieszkańca Jaworzna. Mężczyzna został zwabiony na parking przez znajomą. Towarzyszył jej 28-latek. Oboje zażądali od 30-latka pieniędzy. Kobieta i mężczyzna porwali 30-latka. Sprawcy zażądali od niego 25 tys. zł, a potem pojechali z nim do Krakowa. Tam zmusili go do wypłacenia z bankomatu 5 tys. złotych i zażądali od niego kolejnych 60 tys. zł.

Dopiero następnego dnia porywacze wypuścili mężczyznę i dali mu kilka dni na zgromadzenie pieniędzy. Jeden z podejrzanych, chcąc uregulować swoje zobowiązania, przekazał sprawę wymuszenia pieniędzy dwóm innym mężczyznom, w tym jednemu obywatelowi Rosji. Kiedy przygotowywali się oni do ponownego uprowadzenia mieszkańca Jaworzna, zostali zatrzymani przez policję.

Cała czwórka trafiła na 3 miesiące do tymczasowego aresztu.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Żona El Chapo trafiła za kratki

Najseksowniejsza przestępczyni świata aresztowana na lotnisku w Waszyngtonie! Emma Coronel (31 l.), żona sławnego narkotykowego bossa El Chapo odpowie za przemyt narkotyków i pomoc w pamiętnej ucieczce męża z więzienia. Za organizację tej akcji miała zapłacić aż trzy miliony dolarów. Emma to nie tylko przestępczyni, ale i uczestniczka niezliczonych konkursów piękności. Czy teraz jej uroda przeminie za kratami, a może bezwzględna piękność znowu wymyśli, jak uciec z meksykańskiego więzienia?

Królowa mafii za kratkami! Piękna i niebezpieczna Emma Coronel (31 l.), żona sławnego narkotykowego bossa El Chapo czyli Joaquína Guzmána Loera (64 l.), została właśnie aresztowana na lotnisku w Waszyngtonie. Usłyszała zarzuty przemytu narkotyków w latach 2014-2017 oraz pomocnictwa w pamiętnej ucieczce męża z więzienia. Postawienie zarzutów byłej uczestniczce konkursów piękności umożliwiły zeznania świadka. Mężczyzna opowiedział, jak żona El Chapo organizowała plan sławnej ucieczki specjalnie wydrążonymi z meksykańskiego więzienia i zapłaciła za to w sumie 3 miliony dolarów, z czego większa część została przeznaczona na łapówki dla wysoko postawionych urzędników ze służby więziennej.
Źródło info i foto: se.pl

Europejski Trybunał Praw Człowieka odpowiada na apel adwokatów Nawalnego

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu zażądał, aby Rosja uwolniła Aleksieja Nawalnego z aresztu. Rosyjskie Ministerstwo Sprawiedliwości odpowiedziało, że jest to niewykonalne. Opozycjonista od 17 stycznia przebywa w areszcie tymczasowym.

W związku z tymczasowym aresztowaniem i kolejnymi procesami sądowymi adwokaci Aleksieja Nawalnego wystąpili do Trybunału w Strasburgu o zastosowanie nadzwyczajnego rozwiązania i wzięcie opozycjonisty pod ochronę. Na podstawie 39 reguły regulaminu, Europejski Trybunał Praw Człowieka może w nadzwyczajnej sytuacji zażądać wypuszczenia na wolność osoby, jeśli istnieje uzasadnione podejrzenie, iż zagrożone jest jej życie i zdrowie.

„Żądanie jest niewykonalne”

Przepis ten jednak przewiduje uwolnienie jedynie do czasu prawomocnego orzeczenia sądu. Zgodnie z międzynarodowymi przepisami, Rosja jest zobowiązana niezwłocznie wykonać żądanie Trybunału. Jednak jak podał portal „Meduza” resort sprawiedliwości Federacji Rosyjskiej napisał w komunikacie, że „żądanie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka jest niewykonalne”.

Część rosyjskich prawników przypomina, że w przeszłości Rosja już nie raz opóźniała wdrożenie zaleceń strasburskiego Trybunału.

Lider opozycji od 17 stycznia przebywa w areszcie tymczasowym. 2 lutego moskiewski sąd odwiesił politykowi stary wyrok i nakazał zamknięcie go w kolonii karnej na 2 lata i 8 miesięcy. W sobotę odbędzie się rozprawa apelacyjna w tej sprawie.
Źródło info i foto: TVP.info

Zatrzymano oszustów. Oszukali 474 osoby na ogromne pieniądze

474 osoby zostały oszukane podczas zakupów internetowych na jednym z popularnych serwisów. Sprzedający, mimo otrzymania zapłaty, nie wysyłali towaru. Straty sięgają niemal pół miliona złotych. Policjanci z Wydziału dw. z Cyberprzestępczością KWP ustalili, że za tym procederem stoją dwaj obywatele Ukrainy, mieszkający w Rzeszowie. Obaj usłyszeli prokuratorskie zarzuty, a sąd tymczasowo aresztował ich na trzy miesiące.

Policjanci z Wydziału do Walki z Cyberprzestępczością komendy wojewódzkiej w Rzeszowie wpadli na trop oszustów, którzy wykorzystując platformę zakupową, zamieszczali ogłoszenia dotyczące sprzedaży m.in. sprzętu elektronicznego, kosiarek, mikserów, robotów kuchennych. Towaru nie wysyłali, mimo że zamówienia były opłacone przez kupujących.

W ten sposób, w okresie od początku lipca do końca października 2020 r., oszukali co najmniej 474 ustalone osoby, na łączną kwotę blisko pół miliona złotych. Straty finansowe poniósł przede wszystkim serwis zakupowy z tytułu środków wypłaconych pokrzywdzonym w ramach Programu Ochrony Kupujących.

Oszustami okazali się dwaj obywatele Ukrainy w wieku 48 i 20 lat, na co dzień mieszkający w Rzeszowie. Zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy.

Prokurator przedstawił podejrzanym zarzuty oszustwa, którego dopuścili się działając wspólnie i w porozumieniu, w zamiarze osiągnięcia korzyści majątkowej. Obaj uczynili sobie z fikcyjnej sprzedaży towarów stałe źródło dochodu.

Sąd na wniosek Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie tymczasowo aresztował obu podejrzanych na okres trzech miesięcy. Za zarzucane im przestępstwa grozi do 15 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Policja zatrzymała 10 osób podejrzanych o organizowanie i czerpanie korzyści z prostytucji oraz handel ludźmi

Policjanci wkroczyli równocześnie do kilkunastu mieszkań i zatrzymali dziesięć osób, podejrzanych o organizowanie i czerpanie korzyści z prostytucji, handel ludźmi, wymuszenia rozbójnicze, nielegalne ściąganie długów z użyciem przemocy, uprowadzenia dla okupu i pozbawienia wolności ze szczególnym udręczeniem, udział w obrocie narkotykami i nowymi substancjami psychoaktywnymi oraz pranie brudnych pieniędzy.

Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach rozbili grupę przestępczą, zajmującą się m.in. handlem ludźmi. Kryminalni weszli w tym samym czasie do kilkunastu mieszkań, zatrzymując 10 osób. Zatrzymani, związani ze środowiskiem pseudokibiców jednego z klubów piłkarskich, usłyszeli zarzuty m.in. udziału i kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, czerpania korzyści z prostytucji, wymuszeń rozbójniczych oraz handlu narkotykami. Dziewięcioro z nich zostało już tymczasowo aresztowanych.

Kryminalni z katowickiej komendy wojewódzkiej od kliku miesięcy rozpracowywali pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Gliwicach zorganizowaną grupę przestępczą. Miała działać od początku 2020 roku w okolicy Wodzisławia Śląskiego. Sledczy opisują, że cechowała ją multiprzestępczość ukierunkowana przede wszystkim na czerpanie korzyści majątkowej z prostytucji w powiązaniu z handlem ludźmi, ściąganie haraczy i utrzymywanie dominującej roli w środowisku przestępczym na terenie Wodzisławia Śląskiego, w tym kontrolowanie rynku narkotykowego. Jej członkowie, wedle policji, byli związani ze środowiskiem pseudokibiców jednego z klubów piłkarskich. Policjanci, po zebraniu wystarczającej ilości materiału dowodowego, wkroczyli jednocześnie do kilkunastu mieszkań, zatrzymując łącznie 10 osób.

Mają od 20 do 35 lat

Zatrzymanym osobom tym przedstawione zostały zarzuty: kierownictwa i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, organizowania i czerpania korzyści majątkowych z uprawiania prostytucji przez inne osoby, handlu ludźmi, wymuszeń rozbójniczych, nielegalnego ściągania długów z użyciem przemocy, uprowadzeń dla okupu i pozbawienia wolności ze szczególnym udręczeniem, a także udziału w obrocie narkotykami i nowymi substancjami psychoaktywnymi, czy prania brudnych pieniędzy.

Dziewięć osób w wieku od 20 do 35 lat zostało już tymczasowo aresztowanych. Czterem osobom za poszczególne czyny grozi kara do 25, a pozostałym od 8 do 15 lat więzienia.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Ogromna operacja policji w Danii i Niemczech. 14 zatrzymanych miało planować zamachy terrorystyczne

W Danii i Niemczech aresztowano lub zatrzymano 14 osób pod zarzutem planowania zamachu lub zamachów terrorystycznych – poinformowały w czwartek duńskie służby specjalne PET i policja. Zabezpieczono kilogramy chemikaliów, które mogły być użyte do konstrukcji bomb – pisze „Der Spiegel”.

Wobec siedmiu osób zatrzymanych w Danii między sobotą a poniedziałkiem w ramach szeroko zakrojonej operacji policyjnej sąd podjął już decyzję o ich aresztowaniu – przekazano w czwartkowym komunikacie PET. Podejrzanych zatrzymano na wyspie Zelandia, zarzuca się im m.in. przechowywanie materiałów wybuchowych oraz składników do ich produkcji, a także nielegalne posiadanie broni palnej.

Kolejne zatrzymania

Również w czwartek duńska policja poinformowała o ujęciu kolejnych sześciu osób powiązanych z aresztowanymi wcześniej osobami. Kolejna została aresztowana na terenie Niemiec. Duński sąd podejmie teraz decyzję dotyczącą ewentualnego zatrzymania w areszcie podejrzanych. Nie przekazano dalszych szczegółów zasłaniając się dobrem śledztwa.

Niemiecki tygodnik „Der Spiegel” donosi z kolei w czwartek na swoim portalu, że policje duńska i niemiecka aresztowały w weekend trzech syryjskich braci podejrzewanych o planowanie islamistycznego ataku terrorystycznego.
Źródło info i foto: TVP.info