Posts Tagged “areszt”

35-latek podejrzany o to, że na portalu społecznościowym groził śmiercią prezydentowi Radomia Radosławowi Witkowskiemu, decyzją sądu trafił do aresztu – poinformowała w piątek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Beata Galas. Sąd uwzględnił wniosek policji i prokuratury o tymczasowe aresztowanie mężczyzny na trzy miesiące.

We wtorek prezydent Radomia złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez osobę, która na jednym z portali społecznościowych zamieściła wpis z groźbą wobec niego. Na jednym z prywatnych profili na portalu społecznościowym pojawiło się zdjęcie drzewa z wbitym w pień nożem i podpisem “Witkoski bedziesz nastempny” (pisownia oryginalna).

Policja szybko ustaliła internautę, który dokonał wpisu. 35-letni mieszkaniec pow. radomskiego został w środę zatrzymany w Gdańsku, gdzie przebywał na kursie zawodowym. Odnaleziono też nóż, który był widoczny na zdjęciu.

W czwartek rano mężczyzna usłyszał zarzut kierowania gróźb karalnych wobec prezydenta Radomia. Grozi za to do dwóch lat więzienia.

35-latek potwierdził w czasie przesłuchania, że sam wykonał zdjęcie i zamieścił wpis na portalu społecznościowym. Mężczyzna zastrzegł, że nie zamierzał wyrządzić krzywdy prezydentowi Radomia Radosławowi Witkowskiemu, ale jedynie “chciał swoją swoistą artystyczną prowokacją zachęcić do dyskusji”.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Sąd przychylił się do wniosku prokuratury o areszt tymczasowy dla 48-letniego gdańszczanina. Mężczyzna w poniedziałek groził, że zabije Donalda Tuska. W czwartek po południu informowaliśmy, że Prokuratura Okręgowa w Gdańsku pracuje nad wnioskiem do sądu o areszt dla mężczyzny. Teraz Radio Zet podaje na Twitterze, że sąd przychylił się do wniosku. 48-latek najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.

Mężczyzna w poniedziałek ok. godz. 21 zadzwonił do Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego i zagroził, że zabije przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska. Według “Dziennika Bałtyckiego” miał powiedzieć do słuchawki: “Zginął Adamowicz, zginie Tusk, do widzenia”.

Już na drugi dzień mężczyzna został zatrzymany w mieszkaniu na terenie miasta przez policjantów gdańskiej komendy. Funkcjonariusze zabezpieczyli nagranie, na którym mężczyzna groził Tuskowi, przesłuchali świadków i zabezpieczyli dwa telefony, z których 48-latek mógł dzwonić. Postawiono mu zarzut kierowania gróźb.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Prokuratura Warszawa Praga poszukuje listem gończym 42-letniego Grzegorza Kaczmarskiego ps. „Małpa”, uważanego za jednego z liderów gangu wołomińskiego. Półtora roku temu gangster znalazł się już w rękach śledczych, ale sąd uznał, że jest zbyt chory, aby przebywać w areszcie. Teraz jednak sąd zatwierdzając list gończy uznał, że nie ma przeciwwskazań do wsadzenia „Małpy” za kraty.

42-letni Grzegorz Kaczmarski jest ścigany za przestępstwa narkotykowe, czyli przestępstwa, za które już był wielokrotnie zatrzymywany i karany. Obecnie jest ścigany za „udział w obrocie znacznymi ilościami narkotyków”. Z ustaleń portalu tvp.info wynika, że prokuratura zarzuca mu kupno lub sprzedaż 10 kg heroiny, co najmniej 8,5 kg mefedronu oraz trzech litrów płynnej amfetaminy.

Śledczy uznali, że „Małpa” uczynił z handlu narkotykami stałe źródło dochodów. A, że przeszłości odsiedział już wyroki za przestępstwa narkotykowe, to teraz grozi mu co najmniej 15 lat więzienia. Śledztwo, w którym pojawiło się nazwisko gangstera, dotyczy działalności grup przestępczych, które w okresie co najmniej od 2011 r. wprowadziły do obrotu na terenie Warszawy i województwa mazowieckiego nie mniej niż 400 kg środków odurzających i substancji psychotropowych. Nieoficjalnie śledczy przyznają, że gangsterzy mogli sprzedać nawet tonę narkotyków.

Chory

Nie byłoby całego zamieszania z polowaniem na „Małpę”, gdyby nie wydarzenia z czerwca 2017 r. Wtedy to ponad 400 policjantów wkroczyło do 60 miejsc w Warszawie i okolicach, zatrzymując 39 osób w wieku od 24 do 60 lat. Podczas przeszukań znaleziono m.in. broń palną wraz z amunicją, półprodukty służące do produkcji środków odurzających oraz heroinę, kokainę i mefedron.

Grzegorz Kaczmarski znalazł się wśród zatrzymanych w czasie tej największej w historii stołecznej policji operacji przeciwko gangsterom. Usłyszał zarzuty, a śledczy z Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga skierowali do sądu wniosek o aresztowanie „Małpy”.

Ten jednak przedstawił zaświadczenia lekarskie, z których wynikało, że jest poważnie chory. Co dokładnie dolegało wówczas Grzegorzowi Kaczmarskiemu, tego śledczy nie chcą zdradzić. Pewne jest, że prokuratura nie dała wiary, że jej klient nie może przebywać za kratami.

Sąd decydując o zastosowaniu aresztu dał wiarę „Małpie” i jego zaświadczeniom. I gangster z „Wołomina” odzyskał wolność. Co dalej robił, nie wiadomo. Nie pokazał się już śledczym na oczy. W końcu w grudniu 2018 r. prokuratura wydała za nim list gończy.

Informatorzy portalu tvp.info twierdzą, że choć „Małpa” zaczął się ukrywać, to wciąż jest bardzo aktywny i utrzymuje kontakty z półświatkiem. – Ma wysoką pozycję i jest jednym z ostatnich liderów grupy wołomińskiej, który przebywa na wolności – mówią.

Buntownik

Grzegorz Kaczmarski uważany jest przez śledczych za gangstera niebezpiecznego i z rozległymi kontaktami. Kiedyś był mocno związany z gangiem Jacka K. ps. „Klepak”, jednak po śmierci bossa w grupie doszło do ostrej wojny o schedę po „Klepaku”. „Małpa” rywalizował z trzema hersztami: „Rudym”, „Citkiem” oraz „Jogim”. Stanął na czele „wołomińskich rebeliantów”. Został nawet oskarżony o podżeganie do zabójstwa Wiesława Ch., związanego z odłamem grupy wspomnianego triumwiratu.

W sierpniu 2004 r. Wiesław Ch. miał zabić Adama Ch., który według śledczych chciał się usamodzielnić od „Wołomina”. Mężczyzna został zastrzelony w swojej kryjówce, a po zbrodni jego ciało wywieziono w okolice Zambrowa i tam spalono.

Z zeznań wykonawców tej zbrodni wynikało, że to „Małpa” wskazał Wiesława Ch. jako winnego śmierci Adama. Gangster został jednak uniewinniony.

Wpadka co kilka lat

W 2004 r. „Małpa” został zatrzymany na polecenie Prokuratury Okręgowej w Radomiu. Kaczmarski usłyszał wtedy zarzuty m.in. kierowania związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym, zajmującym się m.in. handlem narkotykami, wymuszeniami rozbójniczymi, kradzieżami i legalizacją kradzionych samochodów.

Na przełomie marca i kwietnia 2011 r. policja uderzyła w gang „Małpy”. Poza hersztem zatrzymano wówczas pięć osób, ze ścisłego kierownictwa grupy oraz ich zaufanych „żołnierzy”. W czasie zatrzymań zabezpieczono ponad 30 telefonów komórkowych z bogatymi bazami danych członków gangu, ponad 140 tys. zł w gotówce oraz trzy pistolety. Na jednej z posesji natrafiono także na namiot, w którym gangsterzy hodowali marihuanę. Na miejscu znaleziono 8 kg gotowego suszu konopi indyjskich.

Z informacji uzyskanym dzięki zeznaniom skruszonych przestępców wynika, że od 2008 r. grupa handlowała znacznymi ilościami narkotyków. Gang miał bardzo dobrze zorganizowaną siatkę dilerską. Niektórzy członkowie gangu zajmowali się także porwaniami dla okupu. Ich ofiarami padali przede wszystkim dilerzy, którzy nie chcieli się podporządkować bandzie.

Ścigany

Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Wołominie poszukują Grzegorza Kaczmarskiego ps. „Małpa”. Rysopis: sylwetka otyła, wzrost: 165-178 cm, oczy jasne – niebieskie, szeroko rozstawione, włosy bardzo krótkie, ciemny blond, uczesanie „na jeża”, nos garbaty, duży, uszy małe, przylegające, podbródek z wyraźną bruzdą, znak szczególny: tatuaż na prawym ramieniu.

Dla funkcjonariuszy ważny jest każdy sygnał dotyczący obecnego miejsca pobytu i miejsca ukrywania się ściganego mężczyzny. Funkcjonariusze dyżurują całodobowo pod numerami telefonów: 22 776 20 21 – dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Wołominie. Można też dzwonić na numery alarmowe Policji – 112 i 997 lub bezpośrednio do Wydziału Kryminalnego KPP Wołomin 22 60 47 283, można także pisać na adres: komendant.wolomin@ksp.policja.gov.pl

Policjanci ostrzegają, że za ukrywanie poszukiwanego lub pomaganie mu w ucieczce grozi kara pozbawienia wolności do lat pięciu (art. 239§1 Kodeksu karnego).
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Dwa zarzuty usłyszał dziś w prokuraturze okręgowej w Poznaniu 41-latek, który po śmierci Pawła Adamowicza w swoim internetowym wpisie groził prezydentom Wrocławia Jackowi Sutrykowi i Poznania Jackowi Jaśkowiakowi.

Pierwszy zarzut dotyczy publicznego nawoływania do przemocy. Drugi propagowania ustroju faszystowskiego, poprzez zamieszczenie swastyki na profilu w portalu społecznościowym. Śledczy we wpisie Cezarego O. nie dopatrzyli się gróźb karalnych.

Przyznał się do zamieszczenia tych symboli, jak również wpisów w internecie, natomiast zaprzeczył, by jego zamiarem było nawoływanie do stosowania przemocy. Wyraził skruchę, przeprosił za swoje zachowanie, stwierdził, że nie zdawał sobie sprawy, że za takie zachowanie będzie musiał ponieść takie konsekwencje – mówił rzecznik prokuratury okręgowej w Poznaniu Michał Smętkowski.

Podejrzany nie trafi do aresztu. Zastosowano wobec niego dozór policyjny, poręcznie majątkowe i zakaz opuszczania kraju. W sumie za oba przestępstwa Cezaremu O. może grozić 7 lat więzienia.

Cezary O. nawiązując do ataku na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, napisał w niedzielę wieczorem na jednym z portali społecznościowych: “Jeszcze Jaśkowiaka i prezydenta Wrocławia… stają się ofiarą swojego lewackiego i bezbożnego podejścia do swoich stanowisk”.

Od wczoraj policjanci zatrzymali kilkanaście osób podejrzanych o groźby w internecie. Poinformował o tym szef MSWiA Joachim Brudziński. Mają odpowiadać za wzywanie w sieci do zabójstw, a także innych aktów agresji między innymi przeciwko politykom.

Cześć z zatrzymanych nie korzystało z internetu, a z groźbami wobec konkretnych osób dzwoniło na przykład do Centrów Powiadamiania Ratunkowego. Zatrzymań policjanci dokonywali praktycznie w całym kraju – między innymi w Gdańsku, Bydgoszczy, Białymstoku czy Radomiu. Joachim Brudziński ostrzega, że w tej sprawie działania policji będą konsekwentne i surowe.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

W 2012 roku ówczesny prezydent Meksyku Enrique Pena Nieto przyjął łapówkę w wysokości 100 mln dolarów od meksykańskiego barona narkotykowego Joaquina “El Chapo” Guzmana – zeznał we wtorek jeden ze świadków podczas procesu “El Chapo” w Nowym Jorku.

Alex Cifuentes, kolumbijski boss narkotykowy, który został aresztowany w 2013 roku i obecnie współpracuje z amerykańskim wymiarem sprawiedliwości, powiedział w sądzie, że był “prawą ręką” Guzmana, kiedy ten – jak twierdzi Kolumbijczyk – przekupił Nieto.

Cifuentes twierdzi także, że to sam Nieto szukał kontaktu z Guzmanem i na początku żądał od niego nawet 250 mln dolarów. Według świadka Nieto wysłał do Guzmana wiadomość, że nie musi on już dłużej się ukrywać. Do korupcji – jak powiedział Kolumbijczyk – doszło w październiku 2012 roku, gdy Nieto został już wybrany na prezydenta Meksyku, urząd ten jednak objął w grudniu 2012 roku. Enrique Pena Nieto był prezydentem do listopada 2018 roku.

Byli prezydenci zaprzeczają

Zarzuty korupcyjne wobec Nieto i jego poprzednika na urzędzie prezydenta Meksyku, Felipe Calderona pojawiły się już na początku procesu Guzmana. Rzecznik Nieto oświadczył natychmiast, że są “całkowicie fałszywe i obraźliwe”. Także Calderon odrzucił oskarżenia o korupcję.

Joaquin “El Chapo” Guzman – jeden z najpotężniejszych meksykańskich baronów narkotykowych – został ujęty na początku stycznia 2016 roku w mieście Los Mochis w swym rodzinnym stanie Sinaloa. W styczniu 2017 roku “El Chapo” został przekazany Stanom Zjednoczonym.

Proces Guzmana rozpoczął się w listopadzie ub. roku w Nowym Jorku. “El Chapo” jest oskarżany m.in. o liczne zabójstwa, kierowanie gangiem, pranie pieniędzy i organizowanie stałych przerzutów dużej ilości narkotyków do Stanów Zjednoczonych.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Rząd może pożegnać się z telefonami komórkowymi i innymi mobilnymi urządzeniami chińskich firm. ABW przygotowała rekomendacje dot. korzystania z produktów chińskich marek – informuje “Rzeczpospolita”. W piątek polskie władze poinformowały o zatrzymaniu przez ABW pod zarzutem szpiegostwa Weijinga W. i Piotra D. Sąd podjął decyzję o trzymiesięcznym areszcie dla obu podejrzanych.

Zatrzymany Polak był w przeszłości funkcjonariuszem służb specjalnych i pełnił ważne funkcje w innych instytucjach publicznych, a W. jest związany z chińską firmą telekomunikacyjną.

Rekomendacje ABW ws. telefonów

“Rz” zwraca uwagę, że od 2011 r. najważniejsze osoby w państwie, w tym polski premier i prezydent, mają specjalny telefon do rozmów poufnych, który działa w systemie niejawnej mobilnej łączności rządowej CATEL. “Problem w tym, że ministrowie, a także ich dyrektorzy posługują się także zwykłymi telefonami z rynku, m.in. prywatnymi komórkami” – zauważa “Rz”.

- ABW przygotowała rekomendacje i zalecenia dotyczące korzystania z produktów i usług chińskich firm telekomunikacyjnych. Informacje w tej sprawie trafiły do ministerstw. Z uwagi na ich niejawny charakter szczegóły stanowiska ABW nie mogą zostać podane do publicznej wiadomości – poinformował “Rzeczpospolitą” rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.

Z nieoficjalnych informacji “Rz” wynika, że rząd na wniosek ABW rozważa rezygnację z urządzeń mobilnych chińskich marek. Na razie zaleca administracji publicznej ostrożne korzystanie z nich.
Źródło info i foto: businessinsider.com.pl

Comments Brak komentarzy »

Sąd Okręgowy w Siedlcach wydał w piątek Europejski Nakaz Aresztowania za 23-letnim Łukaszem W., podejrzanym o zabójstwo 35-letniego mężczyzny – dowiedział się reporter Polsat News Łukasz Dubaniewicz. Podejrzewa się, że ofiara została zaatakowana przez 23-latka, bo przyłapała go na kradzieży. 35-letni pan Marcin zginął 5 grudnia ubiegłego roku w Siedlcach.

Nieco ponad dwa tygodnie wcześniej, 17 listopada, poślubił panią Elżbietę, z którą wychowywał 5-letnią Nikolę. Wkrótce na świat miało przyjść kolejne dziecko pary.

Ciało pana Marcina, z ranami głowy zadanymi tępym narzędziem, znaleziono w bramie nieopodal sklepu osiedlowego. Z relacji świadków wynika, że kilka minut przed śmiercią 35-latek kłócił się tam z młodym mężczyzną.

Prawdopodobnie był to 23-letni Łukasz W., mieszkaniec powiatu nowosądeckiego. Rodzina zmarłego podejrzewa, że pan Marcin przyłapał go na próbie kradzieży.

Zapłacił kartą zmarłego za zakupy

Śledczy najpierw upublicznili wizerunek Łukasza W. zarejestrowany przez kamery monitoringu oraz zaapelowali o pomoc w ustaleniu miejsca jego pobytu. Pod koniec grudnia Prokuratura Rejonowa w Siedlcach postawiła 23-latkowi dwa zarzuty.

Pierwszy dotyczy zabójstwa, a drugi oszustwa. Ustalono bowiem, że W. zapłacił kartą zmarłego pana Marcina za zakupy w jednym ze sklepów w Siedlcach. Siedlecki sąd podjął decyzję o tymczasowym aresztowaniu Łukasza W. na okres jednego miesiąca. Podejrzany o zabójstwo przebywa jednak na wolności. Ukrywa się zagranicą.

Wniosek prokuratury rejonowej

Pod koniec grudnia W. został zatrzymany w Calais na północy Francji podczas próby dostania się na prom do Wielkiej Brytanii bez wymaganych dokumentów. 23-latek miał wówczas napaść na funkcjonariusza policji.

Jednak po zakończeniu czynności W. został zwolniony. Francuzi nie mieli podstaw, aby go zatrzymać za przestępstwa popełnione na terenie Polski, bowiem sąd w Siedlcach nie wydał jeszcze Europejskiego Nakazu Aresztowania.

- We wtorek zwróciliśmy się do Prokuratury Okręgowej w Siedlcach, aby jej przedstawiciele wystąpili do Sądu Okręgowego w Siedlcach o wydanie takiego nakazu – mówiła polsatnews.pl Katarzyna Wąsak, prokuratur rejonowa w Siedlcach. Do czasu wydania Europejskiego Nakazu Aresztowania Łukasz W. będzie mógł przebywać na wolności.

“Wybił matce swojego dziecka zęby”

Zdaniem Bartosza Weremczuka, prywatnego detektywa, który zaangażował się w sprawę, 23-latek jest poszukiwany także za przestępstwa na terenie innych państw, w tym Szkocji. Jak dotąd żadne z nich nie zdecydowało się jednak na wydanie ENA.

- Z tego, co ustaliliśmy, w Szkocji poszukiwany sądeczanin wybił matce swojego dziecka przednie zęby i chciał wobec niej użyć noża – powiedział detektyw “Gazecie Krakowskiej”.

“Fakt” podkreśla z kolei, że poszukiwany mężczyzna może być niebezpieczny. Przeszedł bowiem szkolenie wojskowe, doskonale posługuje się nożem i trenuje sztuki walki.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Tatrzańscy policjanci zatrzymali obywatela USA podejrzanego o znęcanie się psychiczne i fizyczne nad partnerką. 48-letni Richard K. usłyszał już zarzuty i został aresztowany tymczasowo na dwa miesiące. Para przyjechała do Zakopanego miesiąc temu i prawdopodobnie od tego czasu trwał dramat kobiety. W końcu zdecydowała się zawiadomić policję, że jest bita i poniżana.

- Jej dramat rozgrywał się w “zaciszu” domowego ogniska. Mężczyzna znęcał się, poniżał, ośmieszał, a nawet izolował konkubinę. W trakcie jednej z pijackich awantur groził kobiecie pozbawieniem życia odgrażając się nożem – relacjonuje w rozmowie z Wirtualną Polską asp. sztab. Roman Wieczorek z policji w Zakopanem.

Po kolejnej awanturze kobieta boso wybiegła z domu i zadzwoniła po pomoc. Obcokrajowiec został zatrzymany. Sąd przychylił się do wniosku prokuratora i aresztował tymczasowo mężczyznę na dwa miesiące. Richard K. usłyszał zarzut psychicznego i fizycznego znęcania się nad partnerką. Grozi mu kara nawet pięciu lat więzienia.

Kobieta jest Polką, która pochodzi z woj. dolnośląskiego. Wcześniej para mieszkała w jej rodzinnej miejscowości. Śledczy sprawdzają, czy tam również była bita przez Amerykanina.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Polski rząd rozważa wykluczenie firmy Huawei z udziału w rynku IT w Polsce – mówi Karol Okoński, pełnomocnik rządu ds. cyberbezpieczeństwa.

Jak informuje Okoński w rozmowie z RMF24, decyzja o wykluczeniu Huawei może zapaść najwcześniej za kilka tygodni. Okoński mówi, że powodem takiej decyzji wcale nie byłoby wyłącznie piątkowe zatrzymanie przez ABW Polaka i Chińczyka podejrzanych o współpracę z chińskim wywiadem.

Pełnomocnik rządu informuje, że działania Huawei są pod lupą polskich służb już od dawna.

Okoliczności coraz bardziej wskazują na to, że niektórych dostawców finalnie może będziemy musieli faktycznie wykluczyć z udziału na rynku IT w Polsce. Niemniej sprawa jest wciąż w toku analizy – mówi Okoński.

Zbieramy kolejne argumenty za tym, żeby wydać taką rekomendację, niemniej też nie chcemy tutaj działać pochopnie. Idealnie by było, żeby tutaj stanowisko zarówno członków Unii Europejskiej albo członków NATO było maksymalnie zbliżone i spójne – dodaje rządowy pełnomocnik.

W najgorszym dla Huawei scenariuszu, spółka mogłaby zostać wykluczona m.in. z budowy sieci 5G w Polsce.

Temat wykorzystania urządzeń Huawei w administracji publicznej lub do budowy sieci 5G jest w trakcie analizy – mówi Karol Okoński w rozmowie z money.pl.

Polak i Chińczyk oskarżeni o szpiegostwo

Przypomnijmy – w piątek rano Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała Polaka Piotra D. i Chińczyka Weijing W., podejrzanych o współpracę z chińskimi służbami specjalnymi. Funkcjonariusze ABW weszli też do biur firm Orange (gdzie pracował Piotr D.) i Huawei (gdzie pracował Weijing W.).

Zatrzymany Polak jest byłym oficerem ABW. Miał związek z systemem Sieci Łączności Rządowej – to wewnętrzny system komunikacji pomiędzy najważniejszymi osobami w państwie, który pozwala na tajną komunikację.
Komisja Europejska zainteresowana

Dotarły do nas informacje o aresztowaniu Chińczyka i Polaka podejrzanych o szpiegostwo. Będziemy w kontakcie z polskimi władzami w tej sprawie – oświadczyła w piątek po południu rzeczniczka Komisji Europejskiej Maja Kocijanczicz.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Weijing W., jeden z dyrektorów polskiego oddziału chińskiego koncernu telekomunikacyjnego Huawei, oraz Piotr D., były pracownik służb specjalnych zostali aresztowani. Polakowi i Chińczykowi grozi nawet dziesięć lat więzienia za szpiegostwo. Weijng według ustaleń TVP jest jednym z dyrektorów polskiego oddziału koncernu Huawei. Piotr D. miał w przeszłości pracować dla służb specjalnych, pracował też dla firmy Orange i Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

– Z materiałów zgromadzonych przez ABW wynika, że obaj prowadzili działalność szpiegowską przeciwko Polsce – powiedział Polskiej Agencji Prasowej Żaryn. Poinformował, że mężczyzn zatrzymano już we wtorek.

Agenci przeszukali też siedzibę polskiego oddziału firmy telekomunikacyjnej Huawei, biura operatora telekomunikacyjnego Orange oraz biura Urzędu Komunikacji Elektronicznej – gdzie pracował D. po odejściu z ABW.

Już w grudniu pisaliśmy o podejrzeniach wobec Huawei. – Firma prawdopodobnie realizuje interesy chińskiego rządu i może być narzędziem wpływu stosowanym przez Chiny w innych państwach – mówiła dziennikarzowi „Newsweeka” dr Justyna Szczudlik, kierowniczka programu Azji i Pacyfiku w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych. – Nie można wykluczyć scenariusza, że nasza część Europy może stać się miejscem rywalizacji USA i Chin – dodaje.
Źródło info i foto: Newsweek.pl

Comments Brak komentarzy »