Aresztowano podejrzanych o dokonanie ataku terrorystycznego w centrum Paryża

Dwaj podejrzani aresztowani po piątkowym (25 września) ataku terrorystycznym w centrum Paryża, w pobliżu byłej siedziby tygodnika „Charlie Hebdo”, to Pakistańczyk i Algierczyk – poinformowała agencja Reutera, powołując się na źródła w policji. W wyniku ataku z użyciem noża dwie osoby zostały ranne. Francuska prokuratura antyterrorystyczna ogłosiła wszczęcie śledztwa w sprawie zamachu terrorystycznego.

– Główny sprawca został zatrzymany, przebywa w areszcie policyjnym, druga osoba została aresztowana w celu sprawdzenia jej powiązań z głównym sprawcą – poinformował prokurator Remy Heitz.

Według źródła, na które powołuje się agencja Reutera, główny podejrzany to 18-letni Pakistańczyk. Ranni w zdarzeniu są dziennikarzami agencji informacyjnej Premieres Lignes.

Dziennikarze tygodnika „Charlie Hebdo” otrzymują liczne groźby w związku z toczącym się obecnie procesem przeciwko 14 oskarżonym o współudział w zamachach terrorystycznych w 2015 r. W masakrze dokonanej za pomocą broni maszynowej w redakcji „Charlie Hebdo” za publikację karykatur Mahometa zginęło 12 osób.
Źródło info i foto: interia.pl

Sprawca masakry na wyspie Utoya chce szybciej wyjść z więzienia. „Odczuwa negatywne skutki izolacji”

Norweg Anders Breivik (po zmianie nazwiska – Fjotolf Hansen), który w 2012 roku został skazany na 21 lat więzienia za dokonanie ataku terrorystycznego, wystąpił o przedterminowe warunkowe zwolnienie z więzienia.

„Mój klient jest uprawniony do wystąpienia do sądu o ocenę, czy konieczny jest jego dalszy pobyt w więzieniu” – oświadczył obrońca Breivika, Oystein Storrvik.

Według Storvika sprawca masakry z 22 lipca 2011 roku w dzielnicy rządowej w Oslo oraz na wyspie Utoya, w której zginęło 77 osób, odczuwa negatywne skutki trwającej prawie 10 lat izolacji.

W 2015 roku Breivik podał do sądu państwo norweskie o łamanie praw człowieka, skarżąc się na złe warunki, w jakich odbywa karę. Twierdził wówczas, że ma zawroty głowy oraz depresję. Jego pozew został odrzucony najpierw przez sąd, a później wyrok został potwierdzony w instancjach odwoławczych. Skargę odrzucił również Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu.

Warunki, w jakich przebywa Breivik nie zmieniły się zbytnio od czasu złożenia skargi o złe traktowanie. Tak zwane środki wyrównawcze przy tak długiej izolacji nie są skuteczne – ocenił Storrvik.

Adwokat w rozmowie z norweską gazetą „VG” przyznał, że Breivik planuje ponownie pozwać państwo norweskie, powołując się na Europejską Konwencję Praw Człowieka. Jego klient rozważa także złożenie pozwu cywilnego.
Źródło info i foto: RMF24.pl

19 lat od zamachów na wieże WTC

„Nie chcę, by kobieta w ciąży albo osoba nieczysta przyszły na mój pogrzeb i później odwiedzały mój grób. Nie chcę, by kobiety przychodziły do mojego domu składać kondolencje. Ci, którzy będą myli moje ciało, powinni założyć rękawiczki, by nie dotknąć moich genitaliów” – napisał Mohamed Atta, jeden z porywaczy, który przeprowadził atak terrorystyczny na WTC 11 września 2001 r.
Źródło info i foto: Wyborcza.pl

Panika w Cannes po informacji o strzelaninie. „To zbiorowe szaleństwo”

Turystów i mieszkańców Cannes ogarnęła w nocy z poniedziałku na wtorek panika. Z nieoficjalnych doniesień wynikało, że w mieście mogło dojść do strzelaniny. Tymczasem jak podaje burmistrz David Lisnard, nie doszło do żadnego ataku. Nerwowa sytuacja została wzniecona przez czyjś okrzyk.

W nocy z poniedziałku na wtorek media obiegły zdjęcia i nagrania z Cannes, pokazujące uciekających ludzi i opustoszałe stoliki w ogródkach restauracji. Mogło to wskazywać, że mieście doszło do strzelaniny, a wręcz ataku terrorystycznego.

Tymczasem burmistrz Cannes David Lisnard poinformował po północy na Twitterze, powołując się na ustalenia policji, że w Cannes nie doszło ani do strzelaniny, ani do ataku szaleńca. Przyczyną zamieszania było jedynie „zbiorowe szaleństwo” po tym, gdy ktoś krzykiem poinformował o rzekomych strzałach.

Miasto Cannes podaje w mediach społecznościowych, że tłum zareagował na „plotkę”.

„Wszystko to wiele mówi o stanie napięć w społeczeństwie” – dodał Lisnard.

Stacja telewizyjna France 3 Côte d’Azur informuje na Twitterze o lekko rannych osobach.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Atak terrorystyczny na Synaju

Siły zbrojne Egiptu poinformowały we wtorek późnym wieczorem o udaremnieniu ataku terrorystycznego w północno-zachodniej części półwyspu Synaj, w wyniku którego zginęło 2 wojskowych a 4 odniosło rany. Z rąk wojskowych śmierć poniosło 18 terrorystów – podano. Do ataku doszło w miejscowości Bir al-Abd w muhafazie Synaj Północny, w pobliżu słonego jeziora Bardawil.

Dżihadyści zaatakowali posterunek żandarmerii wojskowej. Jeden z nich miał na sobie kamizelkę z ładunkiem wybuchowym. Pozostali uczestnicy ataku osłaniali go i zapewniali wsparcie.

Podczas pościgu za zamachowcami zostały zniszczone przez armię cztery pojazdy, spośród których trzy miały posłużyć jako samochody-pułapki. W jednym z opuszczonych gospodarstw doszło do strzelaniny, w wyniku której została wyeliminowana większość atakujących – wskazano w komunikacie egipskiej armii.

Zamachy terrorystyczne są przeprowadzane na Synaju regularnie od 2013 r., gdy od władzy został odsunięty prezydent Mohammed Mursi wspierany przez Bractwo Muzułmańskie.

Mursi został wybrany na prezydenta w pierwszych demokratycznych wyborach w Egipcie po demonstracjach z 2012 roku, które na fali tzw. arabskiej wiosny doprowadziły do obalenia Hosniego Mubaraka. Jednak po roku, w rezultacie masowych protestów, został on odsunięty od władzy przez wojsko, dowodzone wówczas przez Abda el-Fataha es-Sisiego, który następnie sam został szefem państwa i pozostaje nim do dziś.

W maju rzecznik egipskich sił zbrojnych poinformował, że 15 wojskowych zginęło „w niedawnych” operacjach na Póływyspie Synaj. Zlikwidowano w nich też łącznie 126 osób zaangażowanych działalność terrorystyczną – dodał.
Źródło info i foto: interia.pl

Atak nożownika w centrum Londynu

Dwie osoby zostały w piątek wieczorem pchnięte nożem w centrum Londynu, ich obrażenia nie zagrażają życiu – poinformowała brytyjska policja. Do zdarzenia doszło około godz. 22:30 w piątek. Rzecznik londyńskiej policji oświadczył, że incydent, którego dokładne okoliczności jeszcze są wyjaśniane, nie miał charakteru ataku terrorystycznego.

Atak w popularnej dzielnicy Londynu

Do zdarzenia doszło w rejonie Broadgate Circle, pełnego sklepów i lokali rozrywkowych w centrum Londynu. W pobliżu znajduje się dzielica banków i instytucji finansowych. Na miejsce incydentu przyjechały karetki; pierwsza z nich po sześciu minutach od zgłoszenia. Policja odradziła zbliżanie się do tego miejsca. Jak podał „Daily Mirror”, w ubiegłym roku wskaźnik przestępczości w Londynie był pięciokrotnie wyższy w porównaniu z innymi angielskimi miastami.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zamach terrorystyczny na giełdę w Pakistanie. Nie żyje 4 napastników

Uzbrojeni napastnicy zaatakowali w poniedziałek budynek giełdy w Karaczi, największym mieście Pakistanu, położonym na południu kraju. Czterech napastników zostało zabitych – poinformowała miejscowa policja.

Według lokalnych mediów napastnicy zaatakowali giełdę przy użyciu broni palnej i granatów. Budynek znajduje się w strefie wzmocnionego bezpieczeństwa i mieści wiele prywatnych banków. Czterech napastników zostało zabitych (…) – powiedział agencji Reutera szef policji w Karaczi Ghulam Nabi Memon. Nie wiadomo, czy byli jeszcze inni napastnicy. AFP poinformowała, że ataku dokonało dwóch uzbrojonych mężczyzn.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Izraelski sąd skazał żydowskiego ekstremistę, który zabił trzy osoby podpalając dom

Izraelski sąd uznał w poniedziałek za winnego morderstwa żydowskiego ekstremistę, który podpalił arabski dom, zabijając znajdujących się w nim rodziców z 18-miesięcznym dzieckiem. Był to atak terrorystyczny, atak na tle rasowym – uznała sędzia, cytowana przez portal Ynet.

Sąd orzekł, że 21-letni wówczas żydowski osadnik Amiram Ben Uliel rzucił koktajl Mołotowa na dom państwa Dawabsze w Dumie na Zachodnim Brzegu w lipcu 2015 r. Pożar, który wybuchł, zabił na miejscu półtorarocznego Alego, jego matka Riham i ojciec Saad zmarli później z powodu odniesionych ran. Czteroletni brat Ahmad przeżył mimo ciężkich obrażeń. Podczas dochodzenia oskarżony przyznał się do przeprowadzenia ataku, dostarczył nieznanych szczegółów, a nawet zrekonstruował to, co wydarzyło się tamtej nocy – powiedziała przewodnicząca składu sędziowskiego Rut Lorch.

Sędzia przyznała, że była to motywowana rasowo zemsta za zamordowanie Izraelczyka Malachiego Rozenfelda miesiąc wcześniej. Sąd orzekł, że był to atak terrorystyczny, w ten sposób wysyłając przesłanie, że terroryzm jest terroryzmem, niezależnie od tożsamości sprawców” – oświadczyła Lorch.

W czasie kiedy doszło do zabójstwa w Dumie, przez Izrael przetaczała się fala podobnych ataków ze strony żydowskich ekstremistów, uważających się za samozwańczych stróży prawa. Tzw. sprawa Dawabsze wywołała jednak prawdziwy wstrząs i z jednej strony, jak zauważa Associated Press, pomogła podsycać miesiące izraelsko-palestyńskiej przemocy, z drugiej jednak zwróciła uwagę szerokiej opinii publicznej na problem żydowskiego terroryzmu.

Atak został potępiony przez całą klasę polityczną w kraju, niezależnie od barw partyjnych. Ówczesny premier Benjamin Netanjahu zobowiązał się do „zerowej tolerancji” w walce o postawienie winnych przed wymiarem sprawiedliwości. Śledczy umieścili kilku podejrzanych w tzw. areszcie administracyjnym, który jest środkiem zwykle zarezerwowanym dla domniemanych palestyńskich bojowników, co pozwala władzom przetrzymywać podejrzanych przez wiele miesięcy bez zarzutów.

Podczas gdy trwało śledztwo w sprawie Dawabsze, co podkreśla AP, Palestyńczycy skarżyli się na podwójne standardy. To przez nie podejrzani bojownicy palestyńscy są ścigani w ramach wojskowego systemu prawnego panującego na Zachodnim Brzegu, podczas gdy żydowscy osadnicy są chronieni przez prawo karne Izraela, mimo że ich przestępstwa są popełniane również na Zachodnim Brzegu. Ben Uliel został uznany za winnego potrójnego morderstwa, usiłowania zabójstwa oraz podpalenia. Wymiar kary zostanie orzeczony 9 czerwca, grozi mu dożywotnie więzienie.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Londyn: Atak nożownika na Streatham High Road. Ranna Polka wypisana ze szpitala

Po ataku nożownika, który zaatakował kilka przypadkowych na Streatham High Road w południowym Londynie, do szpitala trafiła 51-letnia Polka. Kobieta po kilku godzinach została wypisana do domu, gdzie przechodzi rekonwalescencję – informuje Sky News.

Do zdarzenia doszło wczesnym popołudniem na jednej z głównych ulicy Streatham, które jest częścią londyńskiej dzielnicy Lambeth. Napastnik został zastrzelony przez służby. Policja określiła, że zdarzenie miało charakter terrorystyczny.

„Mężczyzna został zastrzelony przez uzbrojonych funkcjonariuszy w Streatham (południowy Londyn). Na tym etapie uważa się, że kilka osób zostało dźgniętych nożem. Okoliczności są badane; incydent został uznany za związany z terroryzmem” – napisała policja.

Jedną z trzech osób, które zostały zaatakowane przez nożownika była Polka. Kobieta została dźgnięta nożem, gdy wracała z kawiarni. Następnie została zabrana do szpitala, skąd została wypisana po kilku godzinach.

Boris Johnson: Myślami jestem ze wszystkimi ofiarami i poszkodowanymi

Premier Wielkiej Brytanii odniósł się do niedzielnych wydarzeń we wpisie na Twitterze. „Dziękuję wszystkim służbom ratunkowym interweniującym podczas incydentu w Streatham, który policja określiła jako związany z terroryzmem. Myślami jestem ze wszystkimi ofiarami i poszkodowanymi” – napisał Boris Johnson.

„Terroryści próbują podzielić nas i zniszczyć nasz sposób życia – tu, w Londynie, nigdy nie pozwolimy, by im się to udało” – napisał z kolei burmistrz brytyjskiej stolicy Sadiq Khan.

Poprzedni podobny atak terrorystyczny w Londynie miał miejsce pod koniec listopada 2019 r., gdy zwolniony warunkowo z więzienia terrorysta zaatakował nożem uczestników seminarium na temat reintegracji skazanych, zabijając dwie osoby. Później został zastrzelony przez policję na Moście Londyńskim.
Źródło info i foto: onet.pl

Matka nożownika z Londynu zabrała głos

– Rozmawiałam z nim przez telefon w niedzielę. Powiedział: mamo, przyrządzisz mi mutton biryani? – zdradziła stacji Sky News matka zamachowca z Londynu, Haleema Faraz Khan. 20-letni Sudesh Amman zranił w niedzielę nożem trzy osoby na ruchliwej ulicy Streatham w stolicy Wielkiej Brytanii. Zastrzeliła go policja. Do ataku przyznało się Państwo Islamskie.

– Gdy pierwszy raz usłyszałam o zamachu, miałam przeczucie, że mój syn jest za to odpowiedzialny. Dzwoniłam do niego zaraz po ataku. Nie odbierał. To był dobry, grzeczny chłopak – przyznała Khan.

Kobieta widziała się z synem w czwartek przed zamachem. – Wyglądał „normalnie” – mówiła.

Przedterminowo wyszedł na wolność

Zamachowiec zaatakował w niedzielę po godzinie 14:00 na Streatham w południowym Londynie. Zranił nożem trzy osoby, po czym zastrzelili go policjanci. 20-letni sprawca, który mieszkał w północno-zachodniej części miasta, w styczniu został przedterminowo zwolniony z więzienia. Zamiast po 3 latach, wyszedł po półtora roku.

Odbywał tam wyrok za przestępstwa o charakterze terrorystycznym, m.in. za kolportowanie treści zachęcających do walki w imię Allaha.

„Zradykalizował się w więzieniu”

Haleema Faraz Khan podkreśliła, że syn zradykalizował się w zakładzie karnym w Belmarsh oraz oglądając w sieci propagandowe islamistyczne materiały.

– Stał się bardziej religijną, zamkniętą osobą. (…) Oglądał filmy, które zrobiły mu pranie mózgu – dodała jego matka.

Kobieta zaznaczyła, że przed pobytem w odosobnieniu syn zachowywał się inaczej. Był „dobry, grzeczny, zawsze uśmiechnięty”. Przyjaciel Ammana z Park High School w Stanmore, do którego zamachowiec uczęszczał w latach 2011-2016, również przyznał, że nie wykazywał on oznak ekstremizmu.
Źródło info i foto: polsatnews.pl