Zamach w Paryżu. Zatrzymany po 38 latach od dokonania ataku

Po 38 latach w mieście Skien nieopodal Oslo zatrzymano domniemanego sprawcę ataku w żydowskiej dzielnicy Paryża. Doszło do niej w 1982 roku, zginęło wtedy 6 osób. Podejrzany jest dziś obywatelem Norwegii. Ma ponad 60 lat. Do zatrzymania doszło na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania wydanego przez władzę Francji — przekazała Annette Aamodt z norweskich służb specjalnych PST.

Norwegia. Zatrzymano podejrzanego o atak w Paryżu w 1982 r.

Według ustaleń francuskich śledczych obywatel Norwegii 9 sierpnia 1982 roku współuczestniczył w ataku terrorystycznym, który miał miejsce w restauracji Goldenberg na rue des Rosiers w żydowskiej dzielnicy Paryża. Wtedy 4 umundurowanych sprawców wrzuciło do lokalu granat. Następnie oddali się w kierunku gości i zaczęli strzelać. Padło ponad 70 strzałów. W wyniku ataku zginęło 6 osób, a 22 osoby zostały ranne. Sprawcy zamachu uciekli, a śledztwo w tej sprawie nadal jest prowadzone.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Pijany 43-latek zaatakował ratownika medycznego w Skierniewicach

Policja zatrzymała w Skierniewicach 43-latka, który zaatakował ratownika medycznego. Mężczyzna miał w organizmie ponad 1,5 promila alkoholu. Grozi mu do trzech lat więzienia – poinformowała w niedzielę PAP oficer prasowy skierniewickiej policji Justyna Florczak-Mikina. Z jej relacji wynika, że w miniony czwartek wieczorem policja otrzymała informację o naruszeniu nietykalności i znieważeniu ratowników medycznych. Na miejscu okazało się, że ratownicy przyjechali na wezwanie dotyczące mdlejącego mężczyzny. Kiedy udzielali mu pomocy, ten nie szczędził im wulgaryzmów i obelg. Próbując uderzyć ratownika zranił go w dłoń.

Po wejściu do mieszkania policjanci zastali kilka pijanych i agresywnych osób. Wśród nich był też sprawca naruszenia nietykalności i znieważenia ratowników medycznych – wyjaśnia Florczak-Mikina.

43-letni skierniewiczanin został zatrzymany. Miał w organizmie ponad 1,5 promila alkoholu. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty. Dodatkowo został objęty policyjnym dozorem.

Florczak-Mikina przypomina, że za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności, natomiast za jego znieważenie, do roku więzienia.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Wrocław: Ratowniczka medyczna zaatakowana po wezwaniu na akcję

Więzienie grozi dziś 41-latce z Wrocławia, która na początku tego tygodnia zaatakowała ratowniczkę medyczną. Kobieta wezwała pomoc, jednak po przyjechaniu medyczki na miejsce postanowiła nagle zaatakować ją w brzuch. Problem z agresją mieli dziś też ratownicy na zachodnim Pomorzu.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek na ulicy Karkonowskiej we Wrocławiu. Ratowników wezwała do siebie 41-letnia kobieta. Po niespodziewanym ataku na ratowniczkę na miejsce przyjechała policja.

– „Informację o niełatwej interwencji przeprowadzanej przez ratowników, policjanci otrzymali chwilę po północy. Natychmiast pojechali na aleję Karkonoską, gdzie miał znajdować się zespół ratownictwa medycznego, który prowadził działania w związku ze zgłoszeniem o poszkodowanej w wyniku zdarzenia drogowego” – przekazał Krzysztof Marcjan z biura prasowego Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.

Policjant wyjaśnił, że kobieta, do której wezwano ratowników, stawała się po ich przyjeździe coraz bardziej agresywna. W kumulacji złości uderzyła ratowniczkę w twarz, a następnie kopnęła w brzuch. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce, szybko obezwładnili 41-latkę.

„Od kobiety wyczuwalna była silna woń alkoholu. Nietrzeźwa agresorka nie była w stanie logicznie wytłumaczyć co jej się stało i dlaczego potrzebuje pomocy medycznej” – mówił policjant.

Okazało się, że miała 1,5 promila alkoholu w organizmie. Jednocześnie trafiła do szpitala, ale nie było konieczności dalszego leczenia. Stamtąd trafia już na komisariat. O jej dalszym losie zadecyduje sąd. Za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego grozi nawet 3 lata więzienia.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Brutalny atak w Lidlu we Francji

W pralni w Lidlu we Francji doszło do brutalnego pobicia. Mężczyzna został zaatakowany kijami baseballowymi przez czterech napastników po tym, jak poprosił ich o noszenie masek w miejscu publicznym. Do zdarzenia doszło w Soisy-sous-Montmorency, na północ od Paryża we Francji. W pralni znajdującej się na terenie sklepu sieci Lidl 44-letni Augustin M. podszedł do młodego mężczyzny i poprosił go, aby założył maseczkę, która jest wymagana w miejscach publicznych.

Mężczyzna zaczął się kłócić z Augustinem. Stanowczo odmówił włożenia maseczki, zaczął także wykrzywiać groźby. Chwilę później dołączyło do niego trzech znajomych, którzy mieli ze sobą kije bejsbolowe.

„Pobili mnie kijami baseballowymi i upadłem na ziemię. Bili mnie dalej, gdy leżałem i na kilka minut straciłem przytomność” – powiedział Augustin.

Nagranie z monitoringu zostało przekazane gazecie „Le Parisien”, a następnie opublikowane w internecie. Na wideo widać, że Augustin był wielokrotnie uderzany, zanim upadł. Napastnicy nie przestali go bić, nawet gdy w leżał nieruchomo na podłodze. Po wszystkim grupka mężczyzn spokojnie opuściła pralnię.

Augustin odniósł spore obrażenia i został przewieziony na intensywną terapię do pobliskiego szpitala Simone-Veil. Tam zdiagnozowano u niego uraz głowy. Mężczyzna złożył już skargę na policji.
Źródło info i foto: o2.pl

Atak terrorystyczny na Synaju

Siły zbrojne Egiptu poinformowały we wtorek późnym wieczorem o udaremnieniu ataku terrorystycznego w północno-zachodniej części półwyspu Synaj, w wyniku którego zginęło 2 wojskowych a 4 odniosło rany. Z rąk wojskowych śmierć poniosło 18 terrorystów – podano. Do ataku doszło w miejscowości Bir al-Abd w muhafazie Synaj Północny, w pobliżu słonego jeziora Bardawil.

Dżihadyści zaatakowali posterunek żandarmerii wojskowej. Jeden z nich miał na sobie kamizelkę z ładunkiem wybuchowym. Pozostali uczestnicy ataku osłaniali go i zapewniali wsparcie.

Podczas pościgu za zamachowcami zostały zniszczone przez armię cztery pojazdy, spośród których trzy miały posłużyć jako samochody-pułapki. W jednym z opuszczonych gospodarstw doszło do strzelaniny, w wyniku której została wyeliminowana większość atakujących – wskazano w komunikacie egipskiej armii.

Zamachy terrorystyczne są przeprowadzane na Synaju regularnie od 2013 r., gdy od władzy został odsunięty prezydent Mohammed Mursi wspierany przez Bractwo Muzułmańskie.

Mursi został wybrany na prezydenta w pierwszych demokratycznych wyborach w Egipcie po demonstracjach z 2012 roku, które na fali tzw. arabskiej wiosny doprowadziły do obalenia Hosniego Mubaraka. Jednak po roku, w rezultacie masowych protestów, został on odsunięty od władzy przez wojsko, dowodzone wówczas przez Abda el-Fataha es-Sisiego, który następnie sam został szefem państwa i pozostaje nim do dziś.

W maju rzecznik egipskich sił zbrojnych poinformował, że 15 wojskowych zginęło „w niedawnych” operacjach na Póływyspie Synaj. Zlikwidowano w nich też łącznie 126 osób zaangażowanych działalność terrorystyczną – dodał.
Źródło info i foto: interia.pl

Atak nożownika w hotelu w Glasgow

Sześć osób – w tym policjant – trafiło do szpitala po ataku w Glasgow. Sprawca został zastrzelony przez policję. BBC podaje, że trzy osoby nie żyją, ale służby tego nie potwierdzają. Do ataku doszło w hotelu Park Inn w centrum miasta. Brytyjskie media informują, że sprawca użył noża. Steve Johnson ze szkockiej policji powiedział, że sytuacja jest już opanowana i że nie było masowego zagrożenia. Zapewnił też, że policjanci nie szukają żadnego innego podejrzanego w tej sprawie. Potwierdził, że podejrzany o dokonanie ataku został zastrzelony.

Świadek cytowany przez BBC powiedział, że był w hotelu w czasie ataku. – Usłyszałem krzyki z dołu. Słyszałem kobietę i mężczyznę wołających o pomoc, ale nie widziałem ich z mojego okna na trzecim piętrze. Wiele osób biegło w stronę hotelu – relacjonuje mężczyzna. Powiedział, że chciał zjechać na dół windą, żeby zobaczyć, co się dzieje. – Kiedy otworzyłem windę, była cała we krwi. Zszedłem na doł po schodach. W recepcji też było pełno krwi – mówi.

Pierwsza minister Szkocji Nicola Sturgeon napisała na Twitterze, że jej myśli są ze wszystkimi, którzy ucierpieli. Jednocześnie poprosiła mieszkańców o trzymanie się z dala od tej części miasta i o to, by nie rozpowszechniać niesprawdzonych informacji. Także przedstawiciele szkockiej policji zaapelowali, aby nie spekulować na temat zdarzenia. Słowa wsparcia zamieścił na Twitterze także między innymi premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Augustów: Zaskakująca zbrodnia. Nie żyje teściowa funkcjonariusza policji

W ostatnich dniach mieszkańcami spokojnego zazwyczaj Augustowa wstrząsnęły dwa, zupełnie nieuzasadnione, ataki nożowników. Ich ofiarami padły przypadkowe starsze osoby. Teraz oba zajścia ujawniła oficjalnie tamtejsza policja. W zeszły czwartek, w biały dzień, na augustowskim deptaku, zadźgana została 80-letnia kuracjuszka przebywająca w sanatorium „Pałac na wodzie”. Pani Irena miała spacerować po mieście, korzystając z pięknej pogody. W pewnym momencie podbiegł do niej mężczyzna, który zadał jej 6 ciosów nożem i uciec z miejsca zdarzenia.

Po kilku minutach 34-letni Artur B., który wskoczył do kanału, był już w rękach augustowskich wodniaków, którzy skorzystali z opisu podanego przez świadków ataku.

80-letniej pani Irenie zadano sześć ciosów – z czego dwa w tętnice szyjną, które okazały się śmiertelne. Artur B. już wcześniej skazany był m.in za posiadanie narkotyków oraz bójki. Jak ustalił „Fakt”, Irena Ł. była teściową policjanta, jednak prokuratura obecnie wyklucza, aby miał to być motyw zabójstwa.
Źródło info i foto: o2.pl

Trzy osoby nie żyją po ataku nożownika w Reading

Atak nożownika w Reading, na zachód od Londynu, jest traktowany jako zdarzenie o charakterze terrorystycznym – poinformowała w niedzielę policja. Potwierdziła też, że w ataku trzy osoby zostały zabite, trzy kolejne są ranne i znajdują się w stanie krytycznym.

W wydanym przed południem oświadczeniu policja z regionu Doliny Tamizy, poinformowała, że zdarzenie jest traktowane jako zajście o charakterze terrorystycznym i śledztwo przejmuje policja antyterrorystyczna. Jeszcze w niedzielę rano podawano, że zdarzenie nie ma podłoża terrorystycznego.

Do zdarzenia doszło w sobotę ok. 19 miejscowego czasu w parku Forbury Gardens, gdzie dwie godziny wcześniej zakończył się protest ruchu Black Lives Matter. Według relacji świadków, mężczyzna podbiegł do siedzącej na trawie grupy 8-10 osób, głównie mężczyzn w średnim wieku, i dźgnął trzy osoby nożem. Uciekając ranił kolejne. Zatrzymany został przez policjanta, który dogonił go i powalił na ziemię.

Wiele osób siedziało pijąc z przyjaciółmi, gdy samotny mężczyzna przechodzący tamtędy nagle zaczął wykrzykiwać niezrozumiałe słowa i podbiegł do dużej grupy około 10 osób, próbując je dźgnąć nożem. Ugodził mocno trzy z nich, w szyję i pod pachy, a potem odwrócił się i zaczął biec w moją stronę, my odwróciliśmy się i zaczęliśmy biec. Kiedy zorientował się, że nie może nas złapać, usiłował dopaść kolejną grupę, dźgnął jedną osobę w szyję, a kiedy zorientował się, że wszyscy zaczynają biec w jego stronę, wybiegł z parku – mówił cytowany przez brytyjskie media świadek wydarzenia, 20-letni Laurence Wort.

25-letni sprawca jest, jak podają media powołując się na źródła w służbach bezpieczeństwa, Libijczykiem mieszkającym w Reading. W przeszłości odsiadywał wyrok za mniejsze przestępstwo, nie mające podłoża terrorystycznego. Został on aresztowany pod zarzutem morderstwa i obecnie znajduje się w policyjnym areszcie.

W nocy policja przeszukała mieszkanie, w którym mieszkał sprawca. Policja uważa, że nie ma obecnie dalszego zagrożenia dla mieszkańców. Potwierdzono również, że atak nie jest łączony z protestem Black Lives Matter, który przebiegał spokojnie. Także jego organizatorzy poinformowali, że nikt z jego uczestników nie doznał obrażeń.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Krosno: Atak nożownika na dworcu autobusowym. Trwa policyjna obława

Dramatyczne sceny rozegrały się na dworcu autobusowym w Krośnie na Podkarpaciu. Doszło do sprzeczki między pasażerem a kierowcą busa. Pasażer chwycił za nóż i ranił szofera. Napastnik uciekł. W mieście trwa obława.

Policja o zdarzeniu dowiedziała się w środę około godz. 19.40. Jak ustalił Fakt, do awantury doszło przy pasażerskim busie, który przyjechał z trasy i zakończył kurs. Wszyscy pasażerowie opuścili pojazd z wyjątkiem jednego, który uciął sobie drzemkę. Szofer zaczął budzić mężczyznę. Wtedy ten wpadł w szał. Wyciągnął nóż i zranił kierowcę.

Ofiara upadła na placu przed swoim busem i zalała się krwią. Do poszkodowanego dobiegli świadkowie i zaczęli udzielać pierwszej pomocy. Wkrótce na miejsce dotarła karetka, która zabrała rannego do szpitala.

– Mamy informację od lekarzy, że życiu pokrzywdzonego mężczyzny na szczęście nie zagraża niebezpieczeństwo. Sprawca oddali się. Trwają jego intensywne poszukiwania – powiedział dla Faktu aspirant sztabowy Paweł Buczyński, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Krośnie.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Słowacja: Atak nożownika na szkołę. Nie żyje nauczyciel

Atak na słowacki zespół szkół i przedszkole. Napastnik zabił nauczyciela i ranił 5 osób, w tym dwoje dzieci. Nie wiadomo, jakie były jego motywy. Mężczyzna rzucił się z nożem na nauczyciela i dzieci. Słowacka policja poinformowała o ataku nożownika, do którego doszło około godziny 10 w mieście Vrutky na północy kraju. W zaatakowanym budynku mieszczą się przedszkole, szkoła podstawowa i średnia.

W ataku zginęły dwie osoby: nauczyciel, a potem napastnik. Do szpitala trafiło 5 rannych wśród nich są dyrektor szkoły i dwoje dzieci z poważnymi obrażeniami głowy. Sam napastnik również był pracownikiem tej szkoły. Kiedy zaatakował dzieci, wicedyrektor szkoły podstawowej bronił uczniów i sam zginął od ciosów noża.

„Sytuacja jest już pod kontrolą” – zapewnia słowacka policja.

Nie wiadomo nic na temat motywów ataku. Lokalna policja wyjawiła na razie, że napastnik miał 22 lata i pracował w szkole we Vrutky. Został zastrzelony w trakcie policyjnego pościgu.
Źródło info i foto: o2.pl