W Niemczech zatrzymano Bośniaka, który stoi za zamachami w Paryżu w listopadzie 2015 roku

W Saksonii-Anhalcie, w środkowych Niemczech, zatrzymano Bośniaka poszukiwanego na mocy wydanego przez Belgię Europejskiego Nakazu Aresztowania w związku z zamachami w Paryżu w listopadzie 2015 roku – poinformowała drezdeńska prokuratura. 39-letni mężczyzna przebywa obecnie w tymczasowym areszcie ekstradycyjnym. Nie podano, o co konkretnie jest podejrzewany.

Dpa pisze, że Bośniakiem śledczy zainteresowali się podczas postępowania przeciwko jego dwóm rodakom, podejrzanym o złamanie prawa dotyczącego kontroli broni wojskowej. Zatrzymali go tydzień temu koło Halle funkcjonariusze sił specjalnych Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA). Nie znaleziono przy nim żadnej broni ani innych zabronionych przedmiotów.

Seria ataków w Paryżu

13 listopada 2015 roku terroryści z tak zwanego Państwa Islamskiego (IS) zamordowali w Paryżu 130 ludzi. Dziewięciu mężczyzn zaatakowało kilka punktów w stolicy Francji. Na Stade de France trzech dżihadystów wysadziło się w powietrze, zabijając jedną osobę i raniąc kilkadziesiąt. W barach i restauracjach zastrzelonych zostało 39 osób, a dwie zostały ciężko ranne, gdy zamachowiec samobójca zdetonował swój ładunek.

Najwięcej – 90 osób – poniosło śmierć w sali koncertowej Bataclan, gdzie napastnicy strzelali do tłumu zgromadzonego na koncercie, a następnie wzięli zakładników. Po rozpoczęciu operacji policyjnej dwaj terroryści wysadzili się w powietrze, a trzeci został zastrzelony przez siły bezpieczeństwa. Były to najbardziej krwawe zamachy w historii Francji. W 2018 w Brukseli skazano Salaha Abdeslama, jedynego żyjącego członka grupy dżihadystów, która dokonała tamtejszych zamachów. Abdeslam odsiaduje wyrok 20 lat pozbawienia wolności za udział w późniejszej strzelaninie w belgijskiej stolicy.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Nowa Zelandia: Zamachowiec z Christchurch nie przyznał się do winy

Brenton Tarrant, oskarżony o zamordowanie 51 osób 15 marca podczas ataków na dwa meczety w Christchurch w Nowej Zelandii, nie przyznał się do winy. Do sądu wpłynął akt oskarżenia, w którym Tarrantowi postawiono 92 zarzuty, w tym morderstwo i terroryzm.

Stanowisko Tarranta przedstawiła jego adwokatka Shane Tait, która powiedziała, że jej klient „jest niewinny w każdym zarzucie”. Oświadczenie to zostało przekazane sądowi za pośrednictwem transmisji audiowizualnej z więzienia z Auckland, gdzie Tarrant czeka na proces.

Tarrant przebywa w areszcie od początku kwietnia. Został poddany badaniu psychiatrycznemu w celu ustalenia, czy może być sądzony. W piątek sędzia oświadczył, że nie ma żadnych przeszkód, aby zamachowiec z Christchurch odpowiadał prawnie za swoje czyny.

29-letni Tarrant to były instruktor fitness. Podczas ataku użył pięciu sztuk broni półautomatycznej, którą kupił legalnie i na którą miał pozwolenie.

Atak z Christchurch był najkrwawszym aktem terrorystycznym w historii Nowej Zelandii. W związku z atakiem policja aresztowała także trzy inne osoby – dwóch mężczyzn i jedną kobietę.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Sebastian R. zaginął rok temu. Został zatrzymany za napady na kobiety w rzeszowskim parku

Sebastian R. (24 l.) od roku był poszukiwany jako zaginiony. Policja odnalazła go dopiero po serii brutalnych ataków, których dopuścił się na kobiety w parku w Rzeszowie. Jedna z ofiar została zraniona nożem. 8 maja tego roku w Parku Jedności Polonii z Macierzą przy ul. Pułaskiego w centrum Rzeszowa doszło do brutalnego ataku na idącą alejką kobietę. Oprych podszedł i zupełnie bez powodu uderzył ją z całej siły pięścią w twarz. Karateka zabrała poszkodowaną do szpitala.

Tego samego dnia zbir wrócił i w podobny sposób napadł na kolejną swoją ofiarę, która została uderzona w tył głowy.

Pięć dni później bandzior w tym samym parku zaatakował dwie kolejne kobiety. Jedna została popchnięta i poturbowana. Druga, rozmawiając przez telefon, otrzymała cios nożem. W ostatniej chwili zasłoniła się i ostrze zraniło ją w łokieć. Na szczęście obrażenia okazały się niegroźne.

Policja sprawdziła monitoring. Ofiary po zdjęciach rozpoznały napastnika. Policjanci wytropili Sebastiana R. w mieszkaniu jego znajomych. Okazało się, że mężczyzna jest poszukiwany jako zaginiony. Zniknął pod koniec kwietnia zeszłego roku. Wyszedł z domu i przepadł. Publikacje komunikatów i poszukiwania nie dały wtedy efektu.

– 24-latek usłyszał zarzuty spowodowania obrażeń u czterech kobiet. Podejrzany nie przyznał się do winy. Został aresztowany. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności – informuje Artur Grabowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Niemcy: Rośnie liczba przestępstw motywowanych antysemityzmem

W Niemczech rośnie liczba przestępstw motywowanych antysemityzmem, zwiększa się też liczba czynów karalnych spowodowanych ksenofobią. Szef MSW Horst Seehofer przedstawił we wtorek statystyki dotyczące przestępstw o podłożu politycznym.

Liczba przestępstw motywowanych politycznie spadła w 2018 r. o 8,7 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Policja zarejestrowała 36062 takie przypadki. Jednak jeśli chodzi o przestępstwa o podłożu antysemickim i ksenofobicznym, to w tych kategoriach nastąpił wyraźny wzrost.

W 2018 r. policja zanotowała 1799 antysemickich incydentów – o 19,6 proc. więcej niż rok wcześniej. Według statystyk w 89,1 proc. przypadków sprawcami były osoby o poglądach skrajnie prawicowych. W RFN, jeśli nie udaje się ująć sprawców, antysemickie wystąpienia są automatycznie przypisywane przez policję skrajnej prawicy.

Inny obraz wyłania się z sondażu Agencji Praw Podstawowych UE (FAR) opublikowanego w grudniu 2018 r. 41 proc. Żydów ankietowanych w Niemczech wśród sprawców ataków wskazuje muzułmanów. Na drugim miejscu znajdują się prawicowi radykałowie (20 proc.), a na trzecim – lewacy (16 proc.).

Z kolei według niemieckiej policji akty antysemityzmu zgłoszone w 2017 r. w 94 proc. miały podłoże prawicowe, a tylko za 5 proc. odpowiadali muzułmanie. Liczba przestępstw o podłożu ksenofobicznym wzrosła w ubiegłym roku w RFN o 19,7 proc. z 7913 do 8113.
Źródło info i foto: TVP.info

Sri Lanka: Fala przemocy po zamachach terrorystycznych. Władze blokują media społecznościowe

Rząd Sri Lanki ogłosił, że dostęp do większości serwisów społecznościowych będzie czasowo zablokowany w związku z falą przemocy, która ogarnęła kraj po krwawych zamachach, do jakich doszło w Wielką Niedzielę. W komunikacie rządowym wskazano, że przyczyną decyzji o zablokowaniu serwisów są coraz liczniejsze przypadki obrzucania kamieniami meczetów oraz sklepów, których właścicielami są muzułmanie. Do wielu takich incydentów doszło w niedzielę. Także w niedzielę miało miejsce brutalne pobicie mężczyzny w mieście Chilaw, które zostało wywołane wcześniejszą kłótnią na Facebooku.

Fala przemocy jest podsycana mową nienawiści, która zalała lankijskie serwisy społecznościowe – twierdzą władze.

Fala przemocy na wyspie

Apele Kościoła katolickiego na Sri Lance, który wezwał w ubiegły poniedziałek do spokoju, nazajutrz po starciach między chrześcijanami a muzułmanami, w wyniku których trzy osoby zostały ranne, nie znalazły posłuchu. Na wyspie wciąż dochodzi do aktów przemocy wobec muzułmanów. Setki członków sił bezpieczeństwa rozmieszczono przed tygodniem w Negombo, mieście położonym ok. 30 km na północ od największego miasta Sri Lanki Kolombo, po tym, jak zostało tam zaatakowanych kilkadziesiąt domów, samochodów i sklepów należących do muzułmanów.

Zamachy w Niedzielę Wielkanocną

W zamachach podczas świąt wielkanocnych zginęło ponad 250 osób, w tym 42 obcokrajowców. Seria skoordynowanych ataków na kościoły i luksusowe hotele były największymi na Sri Lance, odkąd w 2009 roku w kraju zakończyła się wojna domowa. Władze Sri Lanki oskarżają o zamachy lokalną organizację islamistyczną o nazwie National Thowheeth Jama’ath (NTJ), ale wskazały, że sprawcy korzystali z pomocy zagranicznej siatki terrorystycznej. Nie wykluczono również, że ataki były zorganizowane z zagranicy. Odpowiedzialność za zamachy wzięło na siebie Państwo Islamskie.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Odpowiedzialni za ataki terrorystyczne na Sri Lance są zatrzymani lub martwi

– Wszyscy bezpośrednio powiązani z wielkanocnymi atakami na kościoły są zatrzymani lub martwi – powiedział minister obrony Sri Lanki, Chandana Wickramaratne. W związku z zamachami zatrzymano ponad 150 podejrzanych.

W oświadczeniu wygłoszonym w poniedziałek, Chandana Wickramaratne, który pełni także rolę inspektora generalnego policji, powiedział że siły bezpieczeństwa skonfiskowały materiały do budowy kolejnych bomb. Władze Sri Lanki oskarżają o zamachy lokalną organizację islamistyczną o nazwie National Thowheeth Jama’ath (NTJ), ale wskazały, że sprawcy korzystali z pomocy zagranicznej siatki terrorystycznej. Nie wykluczono również, że ataki były zorganizowane z zagranicy. Odpowiedzialność za zamachy wzięło na siebie tak zwane Państwo Islamskie. Władze ogłosiły stan wyjątkowy, aby dać większą swobodę siłom bezpieczeństwa podczas ścigania podejrzanych o zamachy na luksusowe hotele i kościoły chrześcijańskie, w których zginęło ponad 250 osób.

Strach przed kolejnymi zamachami

Kościół katolicki na Sri Lance zrezygnował z wcześniejszych planów wznowienia już w najbliższą niedzielę odprawiania mszy. Decyzję podjęto ze względu na „konkretne zagrożenie” kolejnymi zamachami w co najmniej dwóch świątyniach. Szkoły publiczne, które zamknięto w ramach środków ostrożności, ponownie otwarto w poniedziałek, ale wciąż pozostają strzeżone.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Rząd Sri Lanki zakazał wszelkich form zasłaniania twarzy po zamachach w niedzielę wielkanocną

Rząd Sri lanki wydał wczoraj dekret, w którym zakazuje się wszelkich form zasłaniania twarzy, w tym burek i nikabów. Zakaz poparła organizacja muzułmańskich duchownych.

Zakaz został wprowadzony w związku z ostatnimi atakami w niedzielę wielkanocną na kościoły i hotele na Sri Lance. W ich wyniku zginęło ponad 350 osób, ponad 500 zostało rannych. W dekrecie władze argumentują, że zakaz zasłaniania twarzy spowodowany jest względami bezpieczeństwa.

Poparła go nawet organizacja muzułmańskich duchownych All Ceylon Jamiyyathul Ulama (ACJU). Duchowni zaapelowali do muzułmanek, by unikały zasłaniania twarzy nikabem i nie utrudniały służbom utrzymania bezpieczeństwa narodowego.

Premier Sri Lanki, Ranil Wickremesinghe, zapowiedział, że dekret będzie jeszcze konsultowany z ministrem sprawiedliwości.
Źródło info i foto: rp.pl

Aleppo: Zmasowane ataki dżihadystów. Zginęło 17 bojowników związanych z reżimem prezydenta Syrii

17 bojowników sprzymierzonych z reżimem syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada zginęło, a 30 zostało rannych w sobotnich atakach przeprowadzonych przez dwie grupy dżihadystów w prowincji Aleppo, na północy kraju – podaje Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka.

Związane z Al-Kaidą „grupy Tahrir al-Szam i Hurras ad-Din zaatakowały przed świtem pozycje sił reżimowych na południu i południowym zachodzie” prowincji Aleppo – poinformował w rozmowie z AFP szef Obserwatorium Rami Abdel Rahman. Jak dodał, walki, które wybuchły w wyniku ataków, „trwały do godzin porannych i zakończyły się interwencją rosyjskiego lotnictwa”.

Moskwa od 2015 roku wspiera militarnie Asada.

Dzięki pomocy Moskwy siły wierne prezydentowi zdołały odzyskać kontrolę nad większością terytorium Syrii. Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka w trwającej od marca 2011 roku wojnie domowej w Syrii zginęło między 370 tys. a 570 tys. osób.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Indie: Cykliczne ataki na szkoły chrześcijańskie

W ostatnich dniach w Indiach radykałowie hinduscy zaatakowali dwie szkoły chrześcijańskie, a wobec nauczycieli i uczniów wielu innych dopuszczali się pogróżek i innych rodzajów agresji. Zdaniem chrześcijańskich obrońców praw człowieka przypadki te potwierdzają narastający klimat wrogości wobec chrześcijan.

Wieczorem 25 kwietnia podpalono szkołę średnią św. Józefa w Sugnu w dystrykcie Chandel we wschodnioindyjskim stanie Manipur – powiedział włoskiej agencji misyjnej AsiaNews ks. Felix Anthony, rzecznik Kościoła katolickiego w tej części kraju. Zaznaczył, że jest to druga najstarsza szkoła katolicka w tym stanie, zbudowana 55 lat temu, aby umożliwić naukę ubogim członkom miejscowych plemion, przede wszystkim Kuki i Anal. Ogień zniszczył wszystkie rejestry i dokumenty szkolne, a uczy się tam ok. 1,4 tys. dzieci.

Powodem tego ataku było, według rzecznika, postępowanie dyscyplinarne wobec 6 uczniów, podjęte 19 kwietnia. Zamieścili oni wcześniej w sieciach społecznościowych film, na którym obrażali nauczyciela w czasie lekcji i samą szkołę. Po wykryciu nagrania dyrekcja zawiesiła jego autorów na miesiąc, ale ojciec jednej z uczennic – miejscowy przywódca polityczny – podburzył członków Związku Uczniów Kuki przeciw szkole, żądając odwołania zakazu. Gdy mu odmówiono, 25 bm. grupa uczniów podpaliła budynek.

Dyrektor Organizacji Młodzieży Katolickiej Manipuru ks. Jacob Chapao ostro potępił wydarzenie. – Ten barbarzyński akt wandalizmu przeciw instytucji szkolnej jest wymierzony w całą ludzkość – powiedział.

23 kwietnia Chrystusową Szkołę Podstawową w dystrykcie Palghar w stanie Maharasztra zaatakowali członkowie radykalnego ugrupowania hinduskiego Antarrashtriya Hindu Parishad, związanego z ugrupowaniem paramilitarnym skrajnej prawicy nacjonalistycznej Vishwa Hindu Parishad. Napastnicy wybili szyby w klasach i ustawili przed budynkiem transparent wzywający rodziców, aby nie posyłali swych dzieci do tej placówki. Przyczyną ich gniewu były fałszywe oskarżenia pod adresem 14 nauczycieli, jakoby dokonywali oni przymusowych nawróceń na chrześcijaństwo.

Przewodniczący Ogólnoindyjskiej Rady Chrześcijan Sajan K. George w rozmowie z AsiaNews nazwał te wydarzenia „alarmującymi”, dodając, że napastnicy głoszą poglądy tzw. Hindutva, tzn. panowania w kraju hinduizmu. Przypomniał, że były to już kolejne ataki na szkoły i podkreślił, że „mniejszość chrześcijańska czuje się zagrożona i jest zagrożona przez większość”. Tymczasem „Indie są krajem świeckim, a wolność religijną gwarantuje konstytucja” – stwierdził z mocą rozmówca agencji.
Źródło info i foto: TVP.info

Służby Sri Lanki wiedziały o zagrożeniu zamachami od ponad dwóch tygodni

Tragiczne zamachy na kościoły i hotele w Sri Lance, które kosztowały życie niemal 300 osób, mogły zostać powstrzymane. Tak przynajmniej wynika z deklaracji lankijskich polityków, którzy po tragedii ujawnili, że ostrzeżenia o zagrożeniu atakami pojawiały się regularnie od początku kwietnia. Dlaczego zostały zignorowane?

Kiedy w wielkanocną niedziele w kościołach i hotelach na Sri Lance wybuchły bomby, cały kraj był w szoku, a kiedy wydłużająca się lista ofiar trafiła do zagranicznych mediów, do położonego nad Oceanie Indyjskim państwa zaczęły spływać kondolencje z całego świata.

Wszystko wskazuje jednak na to, że zamachowi można było zapobiec. Jak donosi CNN, szereg członków rządu Sri Lanki i służby specjalne kilku krajów wiedziały, że atak terrorystyczny jest prawdopodobny. Mimo tego, z powodu politycznych konfliktów między lankijskimi politykami, ostrzeżenia zostały zignorowane.

Zignorowane ostrzeżenia

Wywiad USA i Indii po raz pierwszy poinformowały rząd Sri Lanki o potencjalnym zagrożeniu jeszcze na początku kwietnia. Ostrzeżenia powtarzane były kilkakrotnie i były na tyle szczegółowe, że zawierały listy potencjalnych podejrzanych.

W poniedziałek podczas konferencji prasowej po zamachach rzecznik rządu (i zarazem minister zdrowia) Rajith Senaratne potwierdził, że już 11 kwietnia rząd dysponował raportem, który stwierdzał, że lokalna organizacja islamistyczna National Thowheeth Jama’ath (NTJ) może dokonać ataków na kościoły.

Natomiast ostatnie ostrzeżenie ze strony służb wywiadowczych innych państw przekazane zostało lankijskim władzom… 10 minut przed atakami.

Polityczne podziały

Dlaczego wszystkie te ostrzeżenia zostały zignorowane? Przez ostatni rok Sri Lanka paraliżowana była przez konstytucyjny kryzys. Prezydent Maithripala Sirisena próbował zastąpić urzędującego premiera Ranil’ego Wickremesingha swoim sojusznikiem. Ostatecznie plan prezydenta nie powiódł się i w wyniku presji Sądu Najwyższego Wickremesinghe powrócił na stanowisko w grudniu.

Jednak od tego czasu między prezydentem a premierem trwał ciągły konflikt, Minister gospodarki Harsha de Silva w wywiadzie dla CNN przyznał, że premier był „utrzymywany w niewiedzy” w kwestii ostrzeżeń. Ponadto został on usunięty z Rady Bezpieczeństwa Narodowego

Gdy w niedzielę doszło do serii ataków na kościoły i hotele na Sri Lance, premier Wickremasinghe sam zwołał nadzwyczajne spotkanie Rady Bezpieczeństwa, ponieważ prezydent przebywał poza krajem z zagraniczną wizytą. Według rzecznika rządu członkowie Rady nie przyszli na spotkanie.

– Po raz pierwszy w historii widzieliśmy, że Rada Bezpieczeństwa odmówiła stawienia się na spotkanie z premierem kraju – podkreślił Rajith Senaratne.
Źródło info i foto: Gazeta.pl