Tragedia na Śląsku. Znaleziono zatopiony samochód. Nie żyje 60-latek

Tragedia nad zalewem Pogoria w Będzinie w Śląskiem. Rowerzysta zauważył tam rano zatopiony samochód. Wezwani na miejsce strażacy wyciągnęli z wody mężczyznę. 60-latka nie udało się uratować. Rano nad zalewem Pogoria w Będzinie rowerzysta zauważył zatopiony samochód. Na miejsce zostali wezwani strażacy, oni rozpoczęli akcje ratunkową. Niestety – nie udało się uratować 60-letniego mężczyzny.

Nie wiemy, jak doszło do tego zdarzenia. W tej chwili trudno ocenić, czy był to nieszczęśliwy wypadek czy np. celowe działanie samobójcze – powiedział PAP oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Będzinie kom. Paweł Łotocki.

Samochód znajdował się ok. 20 metrów od brzegu zbiornika, w pobliżu ścieżki przeznaczonej dla pieszych i rowerzystów, zamkniętej dla ruchu kołowego. Auto ma częściowo zgnieciony dach. Płetwonurkowie sprawdzali, czy ktoś jeszcze mógł znajdować się w zatopionym aucie. Na miejscu pracowało ok. 20 strażaków z siedmiu zastępów, a także policjanci i załoga pogotowia ratunkowego. Postępowanie w tej sprawie będzie prowadzone pod nadzorem prokuratury.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Będzin: ABW zatrzymała urzędnika skarbowego

Zatrzymany pracownik Urzędu Skarbowego w Będzinie miał przyjąć 10 tys. zł łapówki w zamian za pomoc w umorzeniu postępowanie egzekucyjnego przedsiębiorcy. Urzędnik pracował w Dziale Egzekucji i Poborów Podatkowych w Będzinie. W zamian za obietnicę otrzymania 20 tys. zł instruował przedsiębiorcę, jak doprowadzić do umorzenia ściągania zobowiązania wysokości od 700 tys. do 2 mln zł – poinformował rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.

Mężczyzna ostatecznie za swoje usługi otrzymał w sumie 10 tys. zł w kilkukrotnych łapówkach – informuj ABW.

Sprawa ma jednak szerszy kontekst. Jest jednym z wątków śledztwa przeciwko byłemu naczelnikowi Pierwszego Śląskiego Urzędu Skarbowego w Sosnowcu. Podwładni Marcina K. nie podejmowali działań egzekucyjnych albo markowali ich wykonanie.To odwlekało wydanie decyzji dot. zabezpieczenia majątku podatnika.

Bezzasadnie odstępowali od wykonania decyzji i nierzetelnie sprawdzali, czy podatnikowi należy się zwrot VAT. W efekcie urząd w Sosnowcu w latach 2009 do 2017 dokonał zwrotu VAT na kwotę 24 mld zł – informuje Stanisław Żaryn.
Źródło info i foto: money.pl

Wystartowała rozprawa odwoławcza ws. zabójstwa Szymona z Będzina

Rozprawa odwoławcza w procesie rodziców oskarżonych o zabicie dwuletniego Szymona z Będzina odbędzie się przed Sądem Apelacyjnym w Katowicach. W pierwszej instancji zostali skazani na 12 i 10 lat więzienia. Prokuratura domaga się dożywocia. Szymon zmarł w lutym 2010 r. Jego ciało rodzice porzucili w stawie w Cieszynie.
Źródło info i foto: TVP.info

Oddała swoje 3-letnie dziecko Bułgarom, a sama pobierała zasiłek wychowawczy

Zarzut narażenia dziecka na bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia postawili śledczy 30-letniej matce, która oddała swoje dziecko bułgarskiej rodzinie. Ustalono, że zatrzymana kobieta przez cały czas pobierała świadczenie na wychowanie 3-latka. Dzięki międzynarodowej współpracy policji, chłopiec niebawem wróci do Polski.

W zeszłym tygodniu z policją w Będzinie skontaktowali się pracownicy tamtejszego ośrodka pomocy społecznej. Zwrócili się o pomoc, bo zaniepokoiło ich zniknięcie 3-letniego dziecka i jego matki.

Oprócz miejscowych policjantów, do działań wkroczyli także kryminalni z Zespołu do walki z Handlem Ludźmi z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Następnego dnia, w jednym z hoteli na terenie powiatu będzińskiego, odnaleziono matkę chłopca. Okazało się, że kobieta ma także drugie, 9-letnie dziecko, które wychowują członkowie rodziny. Początkowo 30-latka nie chciała sprecyzować miejsca, ani podać namiarów na osoby, do których trafił młodszy syn. Przekazała tylko, że 3-latek przebywa w Warnie.

Kryminalni rozpoczęli poszukiwania chłopca. Zdobyli informacje o miejscach, w których mogło przebywać dziecko. Za pośrednictwem oficerów Biura Międzynarodowej Współpracy Komendy Głównej Policji, śląscy policjanci skontaktowali się z bułgarskimi stróżami prawa i przekazali swoje ustalenia. W ramach międzynarodowej współpracy, tamtejsi policjanci sprawdzili przekazane im adresy. W nocy z soboty na niedzielę, w jednym z mieszkań znaleźli 3-latka. Całe i zdrowe dziecko trafiło do bułgarskiej placówki, skąd wkrótce wróci do Polski.

Kryminalni ustalili, że chłopiec przebywał poza granicami Polski od listopada. W tym czasie jego matka pobierała w Polsce comiesięczne świadczenie wychowawcze.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Będzin: Katował własną babcię na klatce schodowej

Dramatyczne sceny rozegrały się na klatce schodowej bloku w Będzinie. Młody mężczyzna katował swoją babcię, nie zważając na monitoring. Uwaga! Drastyczne nagranie. 29-latek mieszkał z babcią w będzińskiej dzielnicy Warpie. W sobotę wieczorem zaatakował staruszkę. Kamera monitoringu umieszczona na klatce nagrała, jak kopie praktyczne bezwładną staruszkę, a później ciągnie ją po podłodze, by wreszcie wciągnąć do mieszkania.

Na szczęście zareagowali sąsiedzi. Wezwali do 70-latki pomoc. Wnuk trafił z kolei na komisariat. Usłyszał zarzuty i grozi mu teraz 5 lat więzienia. Będzie też musiał wyprowadzić się z mieszkania babci, ma zakaz zbliżania się do niej. Musi też meldować się na komendzie, bo dostał dozór policyjny.

Z ustaleń policji wynika, że mężczyzna wyładował swoją złość na staruszce po kłótni, w jaką wdał się wcześniej.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Są wyroki dla rodziców Szymona z Będzina

Sąd Okręgowy w Katowicach wymierzył matce Szymka z Będzina, porzuconego przed kilku laty w stawie w Cieszynie, karę 10 lat pozbawienia wolności, a jego ojcu – 12 lat pozbawienia wolności. Zobowiązał ich także do zwrotu gminie Będzin 3,6 tys. zł za wyłudzenie zasiłków rodzinnych na nieżyjące dziecko. Ta historia wstrząsnęła całą Polską. Ciało małego chłopca znaleziono 19 marca 2010 roku w cieszyńskim stawie.

Dwa lata policja szukała sprawców jego tragedii. Matka dziecka, dziś 45-letnia Beata Ch. i o rok starszy jej partner, Jarosław R. z Będzina zostali skazani za ciężką zbrodnię – zabójstwo, z zamiarem ewentualnym. Godzili się ze śmiercią syna, który umierał trzy dni wskutek zapalenia otrzewnej, po uderzeniu w brzuch. A ta choroba zwykle prowadzi do zgonu.
Źródło info i foto: dziennikzachodni.pl

12-latek z Będzina był zamieszany w sprawę podpalenia bezdomnego

Na początku czerwca sąd rodzinny skierował 12-letniego Michała z Będzina do placówki wychowawczej. To ten chłopiec prawdopodobnie nie żyje. Wszystko wskazuje na to, że to jego zwłoki znaleziono przedwczoraj w Będzinie. Kilka lat temu chłopiec wraz z rodzeństwem był już w domu dziecka, bo ojciec nie radził sobie z ich wychowaniem. W ubiegłym roku ojcu znowu ograniczono prawa rodzicielskie.

Przejawiał agresję, odnosił się wulgarnie do uczniów i nauczycieli, były z nim duże problemy dydaktyczne – mówi o 12-latku sędzia Elżbieta Urban. Chłopiec miał też podpalić bezdomnego. Postępowanie w tej sprawie nie jest jeszcze prawomocnie zakończone, ale potwierdzam, że takie się toczy – dodaje sędzia. Na pytanie, czy chłopiec uciekał wcześniej z domu, odpowiada: Z informacji kuratora wiem, że kurator odwiedzał rodzinę o godzinie 22.00, a chłopca jeszcze nie było w domu. W przyszłym tygodniu mamy poznać wyniki badań DNA, które mają ostatecznie stwierdzić, czy znalezione zwłoki to ciało 12-latka.
Przeprowadzą kolejne badania, by ustalić przyczynę śmierci

Wstępne wyniki sekcji zwłok nie wyjaśniają, jaka była przyczyna śmierci chłopca. Wskazują, że śmierć nastąpiła przed tygodniem. By ustalić przyczyny zgonu, prokuratura zleciła jeszcze badania toksykologiczne i histopatologiczne, które mają wykazać, jakie – i czy w ogóle jakiekolwiek – substancje mogły znajdować się w organizmie zmarłego. Ich wynik ma być znany za kilka, a nawet kilkanaście tygodni.

Śledczy wstępnie wykluczyli udział osób trzecich – zabójstwo czy śmiertelne pobicie. Zdaniem specjalistów, na znalezionym ciele nie ma śladów sugerujących zbrodnię. Eksperci stwierdzili to, mimo że ciało jest w daleko posuniętym rozkładzie, a to m.in. z powodu ubiegłotygodniowych upałów. Chłopiec zniknął 8 czerwca. Po powrocie ze szkoły znów wyszedł z domu, nie informując nikogo, dokąd się wybiera. Od tego czasu nie było z nim kontaktu. Jego zaginięcie ojciec zgłosił dopiero 11 czerwca.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Wstępna sekcja zwłok nie wskazała przyczyny śmierci 12-latka

Wstępne wyniki sekcji zwłok nie wskazały przyczyny zgonu prawdopodobnie 12-letniego Michała z Będzina. Ciało w stanie znacznego rozkładu znaleziono przedwczoraj na peryferiach miasta. Po fragmentach ubrania rozpoznał je ojciec zaginionego chłopca. By ustalić przyczynę śmierci, prokuratura zleciła dodatkowe badania. Wyniki tych badań znane będą za kilka, a być może kilkanaście tygodni. Na razie ustalono jedynie, że zgon nastąpił około tygodnia temu.

Już wczoraj, po wykonanych na miejscu badaniach, śledczy wstępnie wykluczyli udział osób trzecich – zabójstwo czy śmiertelne pobicie. Zdaniem specjalistów, na znalezionym ciele nie ma śladów sugerujących zbrodnię. Eksperci stwierdzili to, mimo że ciało jest w daleko posuniętym rozkładzie, a to m.in. z powodu ubiegłotygodniowych upałów.

W przyszłym tygodniu mamy natomiast poznać wyniki badań DNA, które mają ostatecznie stwierdzić, czy znalezione zwłoki to ciało 12-latka. Chłopiec zniknął 8 czerwca. Po powrocie ze szkoły znów wyszedł z domu, nie informując nikogo, dokąd się wybiera. Od tego czasu nie było z nim kontaktu. Jego zaginięcie ojciec zgłosił dopiero 11 czerwca.
Żródło info i foto: interia.pl

Znaleziono zwłoki na osiedlu w Będzinie

Na Osiedlu Socjalnym w Będzinie odnaleziono ciało młodego chłopca. Policja na razie nie udziela informacji dotyczących tożsamości zmarłej osoby. Sprawa wiązana jest z zaginięciem 12-letniego Michała. Stan zwłok uniemożliwiał ustalenie tożsamości na pierwszy rzut oka. W związku z tym zlecono dodatkowe badania.

Zaginięcie 12-letniego Michała

Pojawiają się spekulacje, że może być to ciało 12-letniego Michała. Chłopiec jest poszukiwany od 9 czerwca. Zaginięcie dziecka zgłosił ojciec, kilka dni po jego zniknięciu – dowiedział się Onet. Z zeznań ojca wynika, że Michał zostawił swoje rzeczy w domu i wyszedł. Od tamtego dnia nie skontaktował się z rodziną, ale jeden z jego kolegów poinformował policję, że widział chłopca na obchodach Dni Będzina.

– Robimy wszystko, by odnaleźć dziecko. Sprawdzamy wszystkie informacje, które są nam przekazywane i nie wykluczamy żadnego scenariusza. Osoby, które mogą mieć informacje, na temat zniknięcia dziecka, proszone są o kontakt z policją w Będzinie – powiedział Onetowi rzecznik policji będzińskiej, podkom. Paweł Łotocki.
Żródło info i foto: onet.pl

Policja szuka świadków napadu na bank w Grodźcu

Policjanci z Będzina apelują do ewentualnych świadków wczorajszego napadu na placówkę bankową w Grodźcu. Proszą oni o kontakt wszystkich, którzy wczoraj rano w pobliżu placówki widzieli zamaskowanego mężczyznę. Poszukiwany jest także samochód (czarne mitsubishi), którym po napadzie uciekał złodziej.

Ten samochód został już wprowadzony w nasze systemy i ościenne jednostki zostały poinformowane, że takim pojazdem może poruszać się sprawca – mówi Piotr Kuśka z będzińskiej policji. Pracownicy okradzionej placówki nie ujawniają, jaka kwota padła łupem złodzieja.

W czasie napadu złodziej miał zasłoniętą twarz, a w rękach trzymał przedmiot przypominający broń. Tuż przed otwarciem albo w trakcie otwierania – to policja jeszcze ustala – niewielkiej placówki bankowej dostał się do środka i zastraszył dwie pracujące tam kobiety. Jak tylko dostał pieniądze, uciekł. Wejście i wyjście bandyty zarejestrowały kamery z pobliskiej apteki. Zaczęło się mniej więcej koło 7:30, kiedy sprawca wszedł do SKOK-u i wyszedł po mniej więcej pół godziny. Wsiadł do auta i odjechał – powiedział kierownik apteki, która sąsiaduje z okradzioną placówką bankową.
Żródło info i foto: RMF24.pl