Belgijska policja znalazła w kontenerze ciała dwóch Polaków

W niedzielne popołudnie w Lanklaar, w kontenerze przerobionym na mieszkanie dla pracowników sezonowych, policja znalazła ciała dwóch Polaków. Kontenery znajdowały się na terenie jednego z belgijskich zakładów, zajmujących się produkcją grzejników i klimatyzatorów. Zostanie przeprowadzona sekcja zwłok i badania toksykologiczne. Eksperci sprawdzą, czy do śmierci nie przyczynił się alkohol, którego duże ilości znaleziono na miejscu zdarzenia. Polski konsulat w Brukseli o całej sprawie dowiedział się z belgijskich mediów. Policja wcześniej nie skontaktowała się z konsulatem w sprawie śmierci polskich obywateli.
Żródło info i foto: wp.pl

Jest raport z kontroli służb ws. zamachów w Paryżu. Belgijska policja miała wiele okazji, by powstrzymać terrorystów

Belgijska policja przed ubiegłorocznymi zamachami w Paryżu miała kilkanaście okazji, by zdemaskować terrorystów – podał w sobotę belgijski dziennik „DeTijd”, powołując się na fragmenty poufnego raportu tzw. Komitetu P nadzorującego pracę policji. Okazuje się jednak, że przez braki kadrowe wszystkie te okazje przegapiono.

Zgodnie z dokumentem – sporządzonym przez „Komitet P”, czyli belgijski Stały Komitet Kontroli Służb Policyjnych – od lutego 2015 roku belgijska policja dysponowała nagraniami z podsłuchów telefonicznych, które wskazywały na związki podejrzanych o terroryzm z Salahem Abdeslamem, głównym organizatorem listopadowych zamachów we francuskiej stolicy. Jednak z powodu braków kadrowych policja nie podjęła żadnych działań w tej sprawie.

Według „DeTijd” funkcjonariusze mieli konkretnie aż 13 okazji, by dotrzeć do sprawców zamachów, a sześć możliwości przegapiono właśnie z powodu braków w personelu. Ponadto – jak dowiadujemy się z artykułu – policja zignorowała dostarczane przez hiszpańskie władze informacje o starszym bracie Salaha, Brahimie Abdeslamie. To właśnie on dokonał jednego z samobójczych zamachów, detonując materiały wybuchowe przed paryską kawiarnią 13 listopada 2015 roku.

Z raportu wynika, że przez sześć miesięcy – właśnie z powodu niewystarczającej liczby śledczych – nie wykorzystywano także informacji na temat Bilala Hadfiego, który też wysadził się w powietrze w Paryżu. Ponadto miesiącami nie badano tajnych informacji dotyczących ataków kierowanych przez Abdelhamida Abaaouda – koordynatora paryskich zamachów.

„DeTijd” pisze, że raport ma zostać przekazany specjalnej komisji parlamentarnej. Już wcześniej dziennik „Le Soir” donosił m.in., że mimo sygnałów, iż mogą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego, bracia Abdeslamowie nie byli objęci w Belgii należytym dozorem. Salah Abdeslam – obywatel francuski pochodzenia marokańskiego – jest jedynym żyjącym członkiem grupy dżihadystów, którzy dokonali zamachów 13 listopada. Zatrzymany w marcu w Brukseli, został przekazany Francji i czeka teraz na proces we francuskim więzieniu.

W rezultacie serii ataków przeprowadzonych 13 listopada w różnych częściach Paryża zginęło 130 osób, a ok. 350 zostało rannych. Do zamachów przyznało się Państwo Islamskie.
Żródło info i foto: Dziennik.pl

Pościg za przemytnikami migrantów w Belgii. Strzały i ranne osoby

Belgijska policja ostrzelała samochód, którym uciekali mężczyźni podejrzewani o przemyt migrantów. Audi uciekało funkcjonariuszom przez ok. 50 km, przekroczyło granicę z Francją, po drodze powodując co najmniej trzy wypadki. Ostatecznie samochód w rejonie Dunkierki uderzył czołowo w inny pojazd. Z powodu wypadku drogowego, w którym rannych zostało kilka osób, utworzyły się wielokilometrowe korki.

Ucieczka z prędkością 200 km/h

O świcie belgijska policja została wezwana na parking dla ciężarówek niedaleko Ostendy, gdzie – jak twierdził informator – migranci byli umieszczani w samochodach ciężarowych kierujących się do Wielkiej Brytanii. Kiedy na postoju pojawiła się policja, czterech mężczyzn wskoczyło do samochodu z brytyjską rejestracją i rozpoczęło ucieczkę. Belgijska policja ruszyła w pościg za samochodem, który pędził autostradą nawet 200 km/h. Dwie osoby znajdujące się w pojeździe zostały postrzelone. Uciekinierzy spowodowali co najmniej trzy wypadki samochodowe. Udało im się przekroczyć granicę z Francją. Dopiero w okolicy Dunkierki kierowca uderzył w inny pojazd, który wcześniej brał udział w kolizji.

17 migrantów w ciężarówce

Siedem osób zostało rannych, a cztery – ze ściganego audi – przetransportowano do szpitala, ich stan określa się jako ciężki. Lokalny francuski dziennik „La Voix du Nord” podaje, że jeden z nich został postrzelony w ramię, a inny w brzuch. Ani francuska, ani belgijska policja nie podała tożsamości ujętych. Francuski dziennik informuje, że wszyscy czterej to Irakijczycy, którzy wcześniej grozili kierowcy ciężarówki nożami, by ukrył migrantów w przewożonym ładunku. Zdaniem prokuratury mężczyźni czerpali korzyści z przemytu nielegalnych imigrantów do Wielkiej Brytanii. Krótko po zakończeniu akcji w jednej z ciężarówek będących jeszcze na terytorium Belgii odkryto 17 przemycanych osób.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Belgijska policja prosi o pomoc w identyfikacji „mężczyzny w czapce”

Głównym wątkiem, który rozpracowuje belgijska policja, jest „mężczyzna w czapce”, który został zarejestrowany przez kamery lotniska razem z dwoma zamachowcami-samobójcami. Służby opublikowały nagranie licząc na pomoc w identyfikacji podejrzanego. W sobotę media informowały, że policji udało się zatrzymać „mężczyznę w czapce”, jednak informacja nie została potwierdzona. Zatrzymany to Faycal Cheffou, obywatel Belgii, mieszkający w pobliżu budynku Komisji Europejskiej w Brukseli.

O tym, że – wbrew doniesieniom niektórych mediów – śledczy nie wiedzą, czy Cheffou jest „mężczyzną w czapce” napisał m.in. wiceszef brukselskiego biura AFP Danny Kemp. Żeby ustalić rolę Cheffou w zamachach, policja przeprowadza badania DNA. Podejrzany nie zdecydował się bowiem na współpracę ze śledczymi. Mężczyzna miał wcześniej konflikty z prawem, a w ostatnich latach zauważono, że się radykalizuje. W obozie dla uchodźców próbował rekrutować dżihadystów, w związku z czym dostał zakaz zbliżania się do obozu.

Była żona Cheffou w rozmowie z „Guardianem” określiła go jako „dziwacznego” mężczyznę. Sam Cheffou twierdził, że jest dziennikarzem niezależnym. Na YouTubie zachowało się nagranie sprzed obozu dla uchodźców, o którym opowiada podejrzany.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Belgia: zatrzymano osoby podejrzane o zamiar organizacji zamachów w Sylwestra

Belgijska policja zatrzymała 6 osób podejrzanych o zamiar organizacji zamachów w Sylwestra. Miało do nich dojść w stolicy Belgii, Brukseli.

O dalszym losie zatrzymanych sąd zadecyduje jeszcze dziś. Wcześniej aresztowano dwie inne osoby, którym postawiono zarzut organizacji ataków terrorystycznych. Jeszcze wczoraj, w związku z pojawiającymi się informacjami o zagrożeniu terrorystycznym, belgijskie władze odwołały imprezy noworoczne i pokazy sztucznych ogni.
Żródło info i foto: Dziennik.pl

Bruksela: policja zatrzymała dwie osoby podejrzane o przygotowywanie zamachów

Belgijska policja aresztowała dwie osoby w różnych częściach kraju w niedzielę i poniedziałek, podejrzewając je o przygotowywanie zamachów w Brukseli w okresie noworocznym – poinformowała we wtorek federalna prokuratura. „Nasze śledztwo ujawniło poważne zagrożenie atakiem w symbolicznych miejscach Brukseli podczas obchodów noworocznych”, poinformowano w oświadczeniu prokuratury.

Materiały propagandowe dżihadystów

W następstwie przeszukań domów w Brukseli i prowincji Brabancja Flamandzka, a także w Liege, na wschodzie kraju, przesłuchano w sumie sześć osób, ale cztery z nich zwolniono. Nie sprecyzowano płci podejrzanych. Policja znalazła odzież militarną i materiały propagandowe Państwa Islamskiego, ale żadnej broni czy materiałów wybuchowych. „Operacja nie była związana z listopadowymi atakami terrorystycznymi w Paryżu, w których zginęło 130 osób” – przekazała prokuratura.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Sześciu Polaków z międzynarodowej grupy przestępczej usłyszało zarzuty

Sześciu Polaków zatrzymanych po wspólnej akcji belgijskiej policji i polskiego Centralnego Biura Śledczego usłyszało już zarzuty. Znaleźli się wśród 14 osób należących do rozbitej przez funkcjonariuszy międzynarodowej grupy przestępczej. Jak dowiedziała się korespondentka RMF FM w Brukseli Katarzyna Szymańska-Borginon, wszyscy Polacy pozostaną w areszcie. Cała szóstka usłyszała zarzuty produkcji, posiadania i handlu narkotykami w ramach organizacji przestępczej. Zatrzymanym przedłużono też areszt. Wśród 14 osób w wieku od 21 do 49 lat są dwie kobiety. Pozostali zatrzymani to obywatele Belgii i Rumunii. Międzynarodowa organizacja przestępcza, w której działali Polacy, istniała od kilku lat w Belgii, Polsce i Turcji. To jednak Belgia okazała się narkotykowym centrum. Jedno ze zlikwidowanych w zeszłym tygodniu laboratoriów znajdowało się na fermie niedaleko Chimey, a drugie pod Brukselą w Vilvorde. Były to linie produkcyjne służące do produkcji na masową skalę i dystrybucji środków psychotropowych MDMA, będących narkotykami syntetycznymi. Żródło info i foto: RMF24.pl