Posts Tagged “Berlin”

Dwaj nieznani sprawcy oblali w niedzielę późnym wieczorem płynem i podpalili dwóch bezdomnych oraz ich dobytek na stacji kolei miejskiej Schoeneweide w Berlinie. Zaatakowani doznali ciężkich poparzeń – informuje lokalna policja. Obecnie przebywają w szpitalu.

Poszkodowani są w wieku 47 i 62 lat. Jak poinformował na swej stronie internetowej dziennik “Bild”, ogień ugasili ludzie, którzy widząc co się dzieje, przybiegli z pobliskiego bufetu z zabraną stamtąd gaśnicą. Policja na razie nie ujawniła bliższych szczegółów incydentu, który rozegrał się krótko po godzinie 23. Stacja Schoeneweide leży w dzielnicy Treptow we wschodniej części Berlina.

Napastnicy zbiegli, motywy ich czynu nie są na razie znane. Policja wszczęła śledztwo w związku z podejrzeniem usiłowania zabójstwa.

Sprawa podpalonego w Berlinie Polaka
Jak pisze agencja dpa, wydarzenie to przywodzi na pamięć podjętą w noc wigilijną w 2016 roku próbę podpalenia bezdomnego na stacji metra Schoenleinstrasse w dzielnicy Berlina Kreuzberg. Grupa młodych ludzi podłożyła tam ogień pod gazety, którymi przykrył się śpiący na ławce 37-letni Polak. Dzięki szybkiej akcji pasażerów metra zaatakowany nie odniósł poważniejszych obrażeń.

Jako podejrzanych zatrzymano wtedy sześciu Syryjczyków i jednego Libijczyka w wieku od 15 do 21 lat, którzy przybyli do Niemiec jako uchodźcy. Główny sprawca został skazany na dwa lata i 9 miesięcy więzienia, a każdy z trzech nieletnich współsprawców otrzymał karę ośmiu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Niemiecka policja skonfiskowała 77 nieruchomości w Berlinie należących do rodzinnego klanu o korzeniach arabsko-libańskich. Wśród właścicieli jest bezrobotny żyjący z zasiłku. Czy pieniądze pochodzą z napadu na bank? Utrzymywana w tajemnicy akcja przeciwko gangowi przeprowadzona została w ubiegły piątek – poinformował dziennikarzy w czwartek szef berlińskiej prokuratury Joerg Raupach.

Policja tymczasowo skonfiskowała 77 domów, mieszkań i działek budowlanych, a także kolonię ogródków działkowych o łącznej wartości 9,3 mln euro. Zabezpieczone mienie do czasu decyzji sądu znajduje się w gestii skarbu państwa.

16 osób podejrzanych jest o pranie brudnych pieniędzy. Śledztwo nie zostało jeszcze zakończone, nie ma też aktu oskarżenia – zastrzega prokuratura. Wszyscy podejrzani należą do pochodzącej z Libanu rodziny, osiadłej prawie 30 lat temu w dzielnicy Berlina Neukoelln.

Pieniądze z napadu na bank?

Policja przypuszcza, że środki, za które zakupiono nieruchomości, mogą pochodzić z napadu na bank Sparkasse w Mariendorf na południu Berlina na jesieni 2014 roku. Sprawcy zrabowali wówczas ze skrytek bankowych ponad 9 mln euro.

Jeden z napastników, który doznał obrażeń podczas wybuchu bomby, trafił do więzienia, jednak łupu do tej pory nie odnaleziono. Odsiadujący karę ośmiu lat pozbawienia wolności przestępca należy właśnie do będącej przedmiotem zainteresowania policji libańskiej rodziny z Neukoelln.

Jego krewni znajdują się wśród właścicieli zarekwirowanych nieruchomości. Jeden z nich jest bezrobotny i żyje z zasiłku. Inny kupiec, dysponujący setkami tysięcy euro, jest osobą młodocianą.
Złota moneta z muzeum też w rękach klanu?

Libański klan z Neukoelln podejrzewany jest też o kradzież zabytkowej złotej monety o wartości 3,7 mln euro. Cenny historyczny eksponat został skradziony z Bode-Museum w marcu 2017 roku. Monety nie odnaleziono.

Agencja DPA pisze, że w Berlinie działa od 12 do 20 rodzinnych gangów przestępczych, część z nich pochodzi z Libanu i innych krajów Bliskiego Wschodu. Dzielnica Neukoelln jest jednym z bastionów grup przestępczych, które dzielą się wpływami w poszczególnych częściach miasta.

Zawrotna kariera

“Tagesspiegel” wyjaśnia, że pierwsi przedstawiciele rodziny podejrzanej o pranie brudnych pieniędzy przyjechali do Berlina z Libanu pod koniec lat 80. Byli pozbawionymi środków do życia uciekinierami, ofiarami libańskiej wojny domowej. Obecnie rodzina posiada oprócz nieruchomości własne firmy i udziały w przedsiębiorstwach należących do osób trzecich.

Minister spraw wewnętrznych landu Berlin, Andreas Geisel, powiedział, że zeszłotygodniowa akcja dowiodła, że “państwo prawa jest silne”. “Depczemy przestępcom po piętach i uderzamy ich tam, gdzie to naprawdę boli – po kieszeni” – zaznaczył polityk SPD.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Niemiecki Federalny Trybunał Sprawiedliwości wydał nakaz aresztowania Tunezyjczyka Mehera D., który prawdopodobnie był “mózgiem” zamachu z 19 grudnia 2016 r. Wówczas to inny Tunezyjczyk Anis Amri zamordował polskiego kierowcę i jego ciężarówką wjechał w ludzi, zabijając 11 osób. Sprawę opisuje “Sueddeutsche Zeitung” i telewizja WDR.

Federalna Policja Kryminalna zebrała dowody, że Meher D. był “mózgiem” i inspiratorem zamachu w Berlinie. To on na kilka tygodni przed zamachem wysyłał SMS-y i pliki dźwiękowe, w których udzielał Anisowi Amri instrukcji, jak przygotować do ataku. Z policyjnego raportu wynika, że Meher D. był dla zamachowcy wzorem do naśladowania i miał istotny, jeśli nie najważniejszy, wpływ na to, że Anis Amri zdecydował się dokonać ataku.

Meher D. prawdopodobnie ciągle żyje i przebywa w Libii. Niemiecka policja wciąż go poszukuje, współpracuje z policją innych krajów, w tym tunezyjską, która także wystawiła wobec Mehera D. nakaz aresztowania.

Jak twierdzą media, w poszukiwaniu Tunezyjczyka bierze udział niemiecki i amerykański wywiad.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

W katedrze w Berlinie policjant postrzelił mężczyznę, który awanturował się w tej ewangelickiej świątyni i miał przy sobie noże. Przyczyny zdarzenia będą dopiero wyjaśniane. Katedra w Berlinie została w niedzielę po południu otoczona przez policję; w środku padły strzały. Pierwszy komunikat policji był krótki: funkcjonariusz postrzelił “rozszalałego” mężczyznę w nogę. Zdarzenie miało miejsce w niedzielę około godziny 16.00 – opisali na Twitterze policjanci. – Prosimy o unikanie spekulacji – apelowali.

Katedra w Berlinie. Dlaczego padły strzały?

W drugim komunikacie podano trochę więcej informacji. Okazało się, że do katedry w Berlinie została wezwana policja, bo wewnątrz awanturował się człowiek, który miał przy sobie noże. W świątyni było wówczas ok. 100 osób. Gdy pierwszy patrol przybył na miejsce, funkcjonariusz postrzelił awanturnika, bo ten nie chciał odłożyć broni. Sam też został ranny. Obaj trafili do szpitala.

Podejrzany to 53-letni mężczyzna, pochodzący z Austrii. Policja póki co wyklucza terrorystyczne tło zdarzenia. Nie ma poszlak wskazujących na powiązania 53-latka z islamskimi terrorystami. Na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych widać uzbrojonych policjantów otaczających katedrę w Berlinie i dwa ambulanse zaparkowane przy jej wejściu.

Na czas akcji policji świątynia została ogrodzona biało-czerwoną taśmą. Odwołano wieczorne nabożeństwo. Przez jakiś czas do katedry w Berlinie, zbudowanej na przełomie XIX i XX wieku, nie wejdą też turyści.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Trzy lata z rzędu znajdowano pod koniec lata w Berlinie noworodki. Okazało się, że są to trzy siostry. Zachodzi obawa, że to nie koniec porzuceń – donosi rozgłośnia RBB.

Berlińska policja zajmuje się od trzech lat niewyjaśnionym dotąd, szczególnym przypadkiem porzucania noworodków. W kolejnych latach 2015, 2016 i 2017 znaleziono niemalże w tym samym miejscu w północnej części Berlina noworodki płci żeńskiej, które okazały się być siostrami.

Rok po roku ten sam scenariusz

Maleńką Emmę odkryli przechodnie na początku września 2015 na przystanku autobusowym przy berlińskim szpitalu Helios-Klinikum. Noworodek miał na sobie tylko śpiochy i kaftanik. Rok później na początku sierpnia ten sam scenariusz: pod drzwiami domku jednorodzinnego w dzielnicy Berlin-Blankenburg znaleziona została naga Lilo, owinięta jedynie w zakrwawiony ręcznik.

Ostatnią z sióstr Hannę, również owiniętą tylko w ręcznik, podrzucono pod drzwi domu jednorodzinnego pod koniec sierpnia 2017 r., tym razem w miejscowości Schwanebeck w Brandenburgii. We wszystkich trzech przypadkach doszło u niemowląt do ciężkiego wychłodzenia, ale zdołały przeżyć i znalazły opiekę w rodzinach zastępczych.

Dziewczynki, które przyszły na świat najwidoczniej bez profesjonalnej pomocy, mają, jak wynika z trwającego dochodzenia, wspólną matkę. Jak powiedział rozgłośni RBB Jens Hoewer z brandenburskiej policji “zachodzi duże prawdopodobieństwo, że chodzi też o jednego ojca”. Troskę władz budzi fakt, że dzieci rodziły się rok po roku mniej więcej w tym samym czasie.

Co roku kolejne dziecko

Zachodzi obawa, że matka Emmy, Lilo i Hanny jest ponownie w ciąży i wkrótce powtórzy się sytuacja sprzed roku. Prowadząca śledztwo Uta Roesel powiedziała RBB, że “można stwierdzić pewną regularność. Co roku pojawia się dziecko, które niechciane zostaje gdzieś podrzucone”. Jak stwierdziła, “możliwe, że matka znajduje się w sytuacji bez wyjścia” i być może “jest w jakiejś matni, albo jest wykorzystywana i musi się dziecka pozbyć”.

Śledczy dysponują na razie niewielką ilością materiału poszlakowego. Wprawdzie przy podrzuconej Hannie zauważono kobietę, ale ani ten fakt, ani ubranie dziecka czy ręcznik, w które było zawinięte, nie dostarczyły ekipie dochodzeniowej niezbędnych wskazówek. Przed narodzinami Emmy matka zażywała Metroprolol, lek na receptę stosowany w przypadku stanów lękowych oraz nadciśnienia tętniczego. Pozostałości lekarstwa stwierdzono we krwi niemowlęcia.

Lista niewyjaśnionych kwestii jest długa. Czy ojciec dziewczynek wie o ciążach, czy żyje razem z matką? Co jest powodem pozbywania się dzieci, być może ich płeć? Kto przepisał matce Metoprolol? Czy może któremuś z lekarzy podpadła trudna sytuacja kobiety? Jeśli nic się nie zmieni, trzeba liczyć się niebawem z narodzinami i porzuceniem kolejnego dziecka.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

​11-letni Polak pobity w Berlinie przez grupę nastolatków – informuje agencja dpa. Policja podkreśla, że był to atak ksenofobiczny, wcześniej chłopiec był wyzywany z racji swojego pochodzenia. Do ataku doszło w berlińskiej dzielnicy Neukolln. Chłopiec bawił się z kolegą na wzgórzu. Nagle podeszła do nich grupa pięciu nastolatków – czterech chłopców i jedna dziewczyna.

Dwóch członków grupy zaczęło obrażać i wyśmiewać 11-latka, zwracając uwagę na jego pochodzenie. Chłopiec nie reagował. Napastnicy rzucili się następnie na Polaka z pięściami. Grupa uciekła, zanim na miejscu pojawiła się policja. 11-latek trafił do szpitala, gdzie udzielono mu pomocy. Niemiecka policja prowadzi w tej sprawie śledztwo.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

32-letnia Polka została w czwartek wieczorem zamordowana w mieszkaniu w dzielnicy Berlina Wedding najprawdopodobniej przez swego 39-letniego partnera Ahmeda T.; dramat ten rozegrał się na oczach ich czworga dzieci – podała niemiecka policja.

Ze względu na dobro dzieci i wrażliwość sytuacji nie będziemy podawać żadnych innych informacji – oświadczył w rozmowie z PAP dyrektor biura rzecznika prasowego MSZ Artur Lompart. Podał, że dzieci zamordowanej Polki znajdują się pod opieką strony niemieckiej. Niemiecka policja nie ujawniła motywów tego czynu, ale według berlińskiego dziennika bulwarowego “B.Z.” była nim zazdrość, gdyż kobieta zamierzała rozstać się ze swym partnerem; Ahmed T., wielokrotnie wcześniej karany, wywoływał często domowe awantury, w których interweniowała policja.

Zaalarmowani w czwartek wieczorem przez sąsiadów pary funkcjonariusze znaleźli w mieszkaniu zasztyletowaną kobietę, próby jej reanimowania okazały się daremne. W mieszkaniu zatrzymano też Ahmeda T. Opiekę nad czworgiem ich dzieci w wieku od dwóch do 11 lat przejął Jugendamt. Ahmed T. przebywa w areszcie tymczasowym jako podejrzany o dokonanie zabójstwa.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

Przyczyną śmierci były najprawdopodobniej liczne rany zadane nożem. Niemiecki portal bz-berlin.de podaje, że kobieta osierociła czwórkę dzieci. Najstarsze z nich – 11 letnia córka – próbowało ratować mamę. Do tragedii miało dojść w jednej z dzielnic Berlina. Patrycja F. po 11 latach związku – po raz kolejny w ostatnim czasie – próbowała rozstać się ze swoim partnerem – 7 lat starszym Ahmedem T.

Około godziny 16 w czwartek policjanci zostali wezwani ze względu na przemoc domową. Zanim przyjechali na miejsce, Ahmeda T. już tam nie było. Uciekł. Funkcjonariusze przeprowadzili czynności i odjechali, a około godziny 20 mężczyzna wrócił do mieszkania. Wtedy na pierwszym piętrze kamienicy zaczął się dramat.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Policja zatrzymała osoby, które miały planować atak terrorystyczny z użyciem noża na uczestników berlińskiego półmaratonu. Zatrzymano sześć osób, w tym mężczyznę, który – według ustaleń służb – planował dokonać zamachu.

Jak informuje niemiecka gazeta “Die Welt”, zatrzymani należeli do znajomych zamachowca Anisa Amri, który w grudniu 2016 roku wjechał ukradzioną polską ciężarówką w tłum ludzi na bożonarodzeniowym jarmarku w Berlinie. Niedoszły napastnik chciał pomścić śmierć Amriego, którzy został zastrzelony przez policję we Włoszech – wynika z ustaleń dziennikarzy. Mężczyzna planował zaatakować ludzi na dzisiejszym półmaratonie w Berlinie. Pozostali zatrzymani mieli być zaangażowani w przygotowanie ataku lub w inny sposób z nim związani.

Jak twierdzi “Die Welt”, policja już od dłuższego czasu obserwowała podejrzanych. Służby podkreślają, że ponieważ osoby te były pod ciągła obserwacją, nie istniało zagrożenie, że zamach się powiedzie. Ostatecznie dokonano zatrzymań.

Przy głównym podejrzanym znaleziono dwa duże ostre noże. Jedno z przeszukiwanych dzisiaj mieszkań należących do zatrzymanych mężczyzn było już sprawdzane przez policję podczas śledztwa w 2016 roku.

Policja potwierdziła jedynie, że dokonała zatrzymań i że sprawa ma związek z półmaratonem. W tej chwili śledczy nie udzielają szczegółowych informacji.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Berlińska policja zatrzymała sześciu islamistów w wieku 18-21 lat oraz przeszukała cztery mieszkania i dwa pojazdy w związku z udaremnionym zamachem na uczestników niedzielnego półmaratonu w stolicy Niemiec – podaje prasa w poniedziałek.

“Sueddeutsche Zeitung” informuje, że dzięki otrzymanemu zgłoszeniu od dwóch tygodni zatrzymani byli pod ścisłą, całodobową obserwacją. Jak ustaliła ta gazeta, służby od dłuższego czasu wiedziały o głównym podejrzanym – Walidzie S., bliskim znajomym zamachowca Anisa Amriego. W grudniu 2016 roku Amri skradzioną ciężarówką staranował tłum na jednym z bożonarodzeniowych jarmarków w Berlinie, zabijając 12 osób i raniąc kilkadziesiąt.

Według Federalnego Urzędu Policji (BKA) Walid S. w dniu tamtego zamachu krótko przed atakiem przebywał przez kilkanaście minut na Alexanderplatz w centrum Berlina w towarzystwie Amriego i łącznika Bilala Y.M. Był przez to podejrzewany o udział w ustalaniu celu zamachu, jednak niczego mu nie udowodniono, a on sam twierdził, że nie pamięta pobytu na placu.

“Tagesspiegel” podaje z kolei, że wśród sześciu zatrzymanych jest dwóch znajomych Anisa Amriego. Mężczyźni mieli w ostatnich tygodniach nocami przychodzić w kilka miejsc wzdłuż trasy półmaratonu – dowiedział się dziennik od źródeł w służbach bezpieczeństwa.

Według gazety główny podejrzany, “Irakijczyk S.”, oraz jego znajomi zostali zatrzymani w kilku różnych mieszkaniach. Pierwsze zatrzymania miały miejsce dopiero koło południa, choć półmaraton rozpoczął się o godz. 10. Podejrzani do chwili zatrzymania nie udali się w pobliże trasy biegu, choć kilka przeszukanych mieszkań w części śródmieścia znanej jako City West znajdowało się niedaleko tej trasy.

Cytowane przez “Tagesspiegla” źródła bezpieczeństwa podały, że S. i inni zatrzymani znajomi Amriego wcześniej przebywali w pobliżu meczetu w dzielnicy Moabit, prowadzonego przez stowarzyszenie, którego działalność zdelegalizowały w 2017 roku berlińskie władze. Do tego właśnie meczetu miał się udać Amri 19 grudnia 2016 roku, a więc w dniu dokonanego przez siebie ataku.

“Die Welt” jako pierwszy poinformował w niedzielę o udaremnieniu planowanego ataku na berliński półmaraton. W zawodach uczestniczyły rekordowe 32 tys. biegaczy, a dobra pogoda przyciągnęła na jego trasę wielu kibiców.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »