Agenci CBA zatrzymali trzech członków gangu. Wyłudzili 100 mln zł z VAT

Agenci CBA z delegatury w Białymstoku zatrzymali trzech członków zorganizowanej grupy przestępczej wyłudzającej VAT na wielką skalę – dowiedział się portal tvp.info. Dzięki operacji Biura funkcjonariusze zapobiegli wyłudzeniu ponad 100 mln zł.

Fakt zatrzymania potwierdził nam rzecznik CBA Temistokles Brodowski. Jak wskazał, do zatrzymań doszło w województwie łódzkim.

– Zatrzymane osoby brały udział w transakcji związanej z przejęciem przez grupę przestępczą spółki z koncesją na obrót paliwami płynnymi, tzw. koncesją OPC, aby w toku dalszych przestępczych działań za jej pomocą dokonać wyłudzenia nienależnego zwrotu w podatku VAT w kwocie ponad 100 milionów złotych – tłumaczy Brodowski.

Ta kwota stanowiła wartość podatku VAT wynikającą z wystawionych uprzednio przez innych członków grupy fałszywych faktur na kwotę prawie pół miliarda złotych, a dokumentujących fikcyjny obrót setkami tysięcy telefonów komórkowych.

– W wyniku działań prokuratury oraz CBA nie doszło do uszczuplenia po stronie Skarbu Państwa, środki te pozostały w budżecie – zaznacza rzecznik Biura.

Zatrzymane osoby zostały przewiezione do siedziby Prokuratury Krajowej w Białymstoku, gdzie usłyszały zarzuty m.in. działania w zorganizowanej grupie przestępczej.

Jak przypomina Brodowski, śledztwo ma swój początek w maju 2017 r. Wówczas to w wyniku podjętych działań zatrzymano trzy osobny związane z wystawieniem fikcyjnych faktur na ponad 300 tysięcy telefonów komórkowych. Ostatnie zatrzymania miały miejsce we wrześniu br. Wówczas zatrzymano szefa grupy przestępczej i jednocześnie głównego organizatora przestępczego procederu. W stosunku do tej osoby Sąd Rejonowy w Białymstoku zastosował tymczasowy areszt.
Źródło info i foto: TVP.info

Odnaleziono zaginioną 18-latkę z Białegostoku

Od niedzieli policja poszukiwała 18-letniej Pauliny Kiercul. Funkcjonariusze informowali, że nastolatka może być w niebezpieczeństwie. Na szczęście kobieta odnalazła się. Policja dziękuje za pomoc. Jak informowali funkcjonariusze, Paulina Kiercul wyszła z domu w niedzielę około południa. To wtedy rodzina straciła z nią kontakt. „Policja z powodu zaistniałych okoliczności” rozpoczęła poszukiwania natychmiast. Takie sformułowanie oznacza, że zaginionej 18-latce może grozić niebezpieczeństwo.

Poszukiwania prowadził Komisariat Policji IV w Białymstoku.

Teraz policja dziękuje za pomoc i informuje o odnalezieniu 18-latki.
Źródło info i foto: wp.pl

Zaginęła 18-letnia Paulina Kiercul

Paulina Kiercul, 18-letnia mieszkanka Białegostoku, zaginęła 3 listopada. Policja apeluje o pomoc, bo nastolatka może być w niebezpieczeństwie. Paulina Kiercul była widziana po raz ostatni w niedzielę, 3 listopada, około południa. Dziewczyna wyszła z domu, a rodzina straciła z nią kontakt.

Policja „z powodu zaistniałych okoliczności” rozpoczęła poszukiwania natychmiast. Oznacza to, że zaginionej 18-latce może coś grozić.

Paulina Kiercul ma 164 centymetrów wzrostu, długie, ciemne włosy i szczupłą budowę ciała. Gdy wychodziła w niedzielę z domu, miała na sobie czarną kurtkę skórzaną, czarne leginsy i również czarne buty „Nike”.

Wszystkie osoby, które widziały zaginioną lub w jakikolwiek sposób mogą pomóc w ustaleniu miejsca jej pobytu, proszone są o pilny kontakt z dyżurnym IV Komisariatu Policji w Białymstoku pod numerem 85 670 3244 lub 112.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Białystok: Rozbito nielegalny serwis z filmami. Straty dystrybutorów są ogromne

24-letni białostoczanin przez cztery lata prowadził witrynę internetową, nielegalnie udostępniającą filmy i seriale. Większość użytkowników płaciła za dostęp do treści. Straty dystrybutorów filmowych policja szacuje na ponad 3 mln zł.

O zatrzymaniu właściciela i jedynego administratora tej strony internetowej poinformował w piątek zespół prasowy podlaskiej policji. W mieszkaniu tego mężczyzny został zabezpieczony sprzęt komputerowy, kopie serwerów, portfele sprzętowe kryptowalut, do tego 42 tys. zł w gotówce. Kolejnych prawie 180 tys. zł zablokowano na jego rachunkach bankowych.

Jak powiedział PAP szef nadzorującej to śledztwo Prokuratury Rejonowej Białystok-Północ prok. Maciej Płoński, zarzut dotyczy działalności w okresie od września 2015 roku do początku października 2019 roku, polegającej na rozpowszechnianiu, bez stosownych uprawnień, ponad 10 tys. utworów audiowizualnych.

Śledczy zarzucają 24-latkowi, że stworzył i skonfigurował program komputerowy, za pomocą którego pobierał pliki z filmami z zewnętrznych serwisów hostingowych, po czym umieszczał je na wykupionych przez niego serwerach i rozpowszechniał, oferując użytkownikom swego portalu (przez te lata działającemu pod kilkoma nazwami) możliwość odtwarzania tych filmów w zamian za uiszczenie opłaty.

– Z aktualnych ustaleń wynika, że ze strony korzystało ok. 300 tys. użytkowników, z czego zdecydowana większość miała tzw. dostęp premium. Polegało to na tym, że co miesiąc wpłacali ustalone opłaty za korzystanie z tej strony – powiedział TVP Info prok. Płoński. Jak dodał , mężczyzna „spowodował tym straty nie mniejsze niż 3 mln 75 tys. zł na szkodę podmiotów, do których należały prawa autorskie do tych utworów”.

Prok. Płońki wskazał że przedmiotem śledztwa będzie m.in. to, ile na nielegalnej działalności 24-latek zarobił.24-latek przyznał się do zarzucanego mu czynu i rozpoczął współpracę z organami ścigania.

Wobec podejrzanego zastosowane zostało wysokie zabezpieczenie majątkowe. Przy takim zarzucie z ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych – gdy sprawca uczynił sobie z przestępczego procederu stałe źródło dochodu – grozi do 5 lat więzienia.
Źródło info i foto: TVP.info

Rok więzienia za pomoc w porwaniu 3-latki i jej mamy

Sąd w Białymstoku skazał na rok więzienia mężczyznę, który pomógł ojcu 3-letniej Amelki w uprowadzeniu jej i jej mamy. Do porwania kobiety i jej córki doszło 7 marca na jednym z białostockich osiedli. Jak podawała policja, dwaj sprawcy wepchnęli 25-latkę i jej 3-letnią córkę do samochodu i odjechali. Kilkaset metrów dalej porzucili ciemnoniebieskiego citroena, którym uciekali i przesiedli się do kolejnego auta.

Jeszcze tego samego dnia po południu, w związku z zaginięciem dziecka, ogłoszony został tzw. Child Alert, opublikowany był również wizerunek matki dziecka, a dzień później zdjęcia męża porwanej kobiety – ojca dziecka. To on w Łomży wypożyczył samochód użyty do uprowadzenia.

Akcja poszukiwawcza trwała ponad dobę. Jak wynika z informacji ze śledztwa, następnego dnia między porywaczami doszło do kłótni w samochodzie. Z chwili nieuwagi skorzystała uprowadzona kobieta, która razem z córką uciekła porywaczom z auta. W okolicach Ostrołęki (Mazowieckie) zabrał je z drogi kierowca i zawiózł na policję.

W związku z tymi wydarzeniami zatrzymani zostali Cezary R., czyli ojciec dziecka – mąż 25-latki, oraz jego znajomy. To właśnie wobec tego drugiego mężczyzny zapadł we wtorek wyrok; przyznał się on do swojej roli w przestępstwie i opisał jego szczegóły. Zgodził się on na wyrok skazujący bez przeprowadzania rozprawy. Śledztwo w sprawie Cezarego R. wciąż trwa.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Białystok. Strzelił z wiatrówki do kierowcy. 20-latek z zarzutami

Narażenie człowieka na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i spowodowanie obrażeń, to główne zarzuty dla 20-latka podejrzanego o to, że w trakcie awantury na drodze, strzelił do innego kierowcy z wiatrówki – podała w środę białostocka policja. Obrażenia 59-letniego mężczyzny nie były poważne, po ich opatrzeniu nie był hospitalizowany.

Do incydentu na jednym z białostockich osiedli doszło w miniony poniedziałek. Zespół prasowy podlaskiej policji podawał wtedy, że doszło do kłótni na drodze, gdy jeden z kierowców zajechał drogę drugiemu. Po wymianie zdań ten kierowca, który miał złamać przepisy drogowe, wyciągnął przedmiot przypominający wyglądem broń i oddał strzał, po czym odjechał.

Po kilku godzinach zatrzymano 20-latka. To on był kierowcą volkswagena, który zajechał drogę kierowcy opla i to on miał strzelać. Zatrzymano również trzy inne młode osoby, które z nim były w samochodzie. One, po przesłuchaniu w charakterze świadków, zostały zwolnione. Odnaleziona i zabezpieczona została broń, z której miał paść strzał. Jak opisuje ją policja, to wiatrówka (o wyglądzie pistoletu) na kapsuły z dwutlenkiem węgla.

Policja poinformowała w środę rano o zarzutach dla kierowcy w prowadzonym przez nią dochodzeniu. To narażenie innej osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz spowodowanie obrażeń (według zapisu Kodeksu karnego, chodzi o naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia na czas nie dłuższy niż 7 dni). Dodatkową kwalifikacją prawną jest przyjęcie, że występek miał charakter chuligański.

Areszt tymczasowy?

Policja będzie wnioskować o areszt tymczasowy dla 20-latka. Czy taki wniosek zostanie ostatecznie skierowany do sądu, zdecyduje jeszcze w środę Prokuratura Rejonowa Białystok-Północ, która nadzoruje to dochodzenie.
Źródło info i foto: TVP.info

Strzelanina w Białymstoku. Policja zatrzymała dwie osoby

Strzelanina w Białymstoku to prawdopodobnie efekt kłótni dwóch kierowców. Jeden z nich wyciągnął przedmiot przypominający broń i oddał strzał. Policjanci zatrzymali w tej sprawie dwie osoby. Policja zatrzymała w poniedziałek wieczorem dwie osoby, które prawdopodobnie brały udział w strzelaninie na osiedlu Wygoda w Białymstoku. Zatrzymane osoby to 20-letni kierowca samochodu, który, jak wynika ze wstępnych ustaleń policji, zajechał drogę innemu kierowcy i oddał strzał w jego kierunku. W poniedziałek zatrzymano też jego 16-letnią pasażerkę. Nastolatka przebywa obecnie w policyjnej izbie dziecka. Autem podróżowała jeszcze trzecia osoba.

– Policja nadal prowadzi czynności w tej sprawie. Zatrzymanie ostatniego z pasażerów tego pojazdu to jedynie kwestia czasu – poinformowała asp. Edyta Wilczyńska z zespołu prasowego podlaskiej policji.

Do tych wstrząsających zdarzeń doszło w poniedziałek około godziny 14:30 na osiedlu Wygoda. Policjanci otrzymali zgłoszenie, że między dwoma kierowcami doszło do wymiany zdań. Wcześniej jeden z nich zajechał drogę poszkodowanemu na ul. Wincentego Pola.

– Kierowca, który zajechał drogę poszkodowanemu, wyciągnął w jego kierunku przedmiot przypominający wyglądem broń i oddał strzał – kontynuuje oficer prasowa policji i podkreśla, że są to wstępne informacje na temat przebiegu tego zdarzenia.
Źródło info i foto: se.pl

Zatrzymano podejrzanego o pobicie 14-latka w Białymstoku

Bia³ystok, 20.07.2019. I Marsz Równoœci w Bia³ymstoku, 20 bm. organizowany przez Stowarzyszenie Têczowy Bia³ystok. (pkus) PAP/Artur Reszko

Podlaska policja zatrzymała 24-latka podejrzewanego o pobicie nastoletniego chłopca w ubiegłą sobotę, kiedy przez Białystok przeszedł Marsz Równości – poinformował we wtorek rzecznik podlaskiej policji nadkom. Tomasz Krupa.

Krupa poinformował, że teraz z mężczyzną będą wykonywane czynności; policja będzie wnioskować o tymczasowy areszt dla mężczyzny. Krupa dodał, że nastolatek miał złamany obojczyk; zawiadomienie o pobiciu złożyła mama chłopca.

Policja zatrzymuje kolejne osoby

W ubiegłym tygodniu policja zatrzymała też innego napastnika, podejrzewanego o pobicie 14-letniego uczestnika Marszu Równości. 24-latek trafił do aresztu na dwa miesiące. Zatrzymano też 37-letniego mężczyznę, który mając obowiązek opieki nad niespełna rocznym synem, wtargnął z dzieckiem na drogę przemarszu.

– Policja ustaliła do tej pory tożsamość 118 osób w związku z łamaniem prawa podczas Marszu Równości, z 87 osobami zostały wykonane czynności w sprawie popełnionych czynów – dodał Krupa.

Marsz Równości w Białymstoku

Podlaska policja informowała wcześniej, że ustalaniem tożsamości osób, które złamały prawo, zajmuje się specjalna grupa białostockich funkcjonariuszy. Policjanci nadal intensywnie analizują materiał z monitoringu zabezpieczonego po zajściach podczas i po Marszu Równości. Na stronie internetowej podlaskiej policji można znaleźć wizerunki osób, których tożsamość jest ustalana. Policja prosi też o pomoc w ich zidentyfikowaniu.

Pierwszy Marsz Równości pod hasłem „Białystok domem dla wszystkich” przeszedł ulicami tego miasta 20 lipca. Przejście uczestników marszu kilkakrotnie próbowali zablokować kontrmanifestanci, w tym przedstawiciele środowisk kibicowskich, policja musiała użyć gazu. W stronę uczestników rzucano kamieniami, petardami, jajkami i butelkami, wykrzykiwano też obraźliwe słowa.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Policja szuka kolejnych mężczyzn po atakach podczas Marszu Równości

Podlaska policja opublikowała w sobotę wizerunki kolejnych osób, które miały naruszyć prawo podczas zeszłotygodniowego Marszu Równości w Białymstoku. Do tej pory funkcjonariusze ustalili tożsamość pond 90 osób.

Pierwszy Marsz Równości w Białymstoku zakończył się burdą. Po zeszłotygodniowych wydarzeniach podlaska policja usiłuje ustalić tożsamość kolejnych osób, które mogły łapać prawo. W sobotę opublikowano wizerunki kolejnych trzech mężczyzn.

Każdy, kto może pomóc w ustaleniu tożsamości osób, proszony jest o kontakt z Komendą Miejską Policji w Białymstoku pod numerem telefonu 85 745 59 97. Na każdym ze zdjęć specjalnie został naniesiony numer – to w celu ułatwienia identyfikacji przez osoby przekazujące informacje.

Przypomnijmy, że w zeszłą sobotę ulicami Białegostoku przeszedł pierwszy Marsz Równości pod hasłem „Białystok domem dla wszystkich”. Na trasie marszu odbyły się też inne zgromadzenia, kontrmanifestacje. Przemarsz kilkakrotnie próbowali zablokować kontrmanifestanci, policja musiała użyć gazu. W stronę uczestników marszu rzucano kamieniami, petardami, jajkami i butelkami, wykrzykiwano też obraźliwe słowa.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Policji udało się ustalić tożsamość ponad 100 osób po Marszu Równości

104 osoby, które łamały prawo podczas sobotniego Marszu Równości w Białymstoku, zostały zidentyfikowane – poinformowała w piątek podlaska policja. Codziennie publikowane są wizerunki poszukiwanych osób.

Jak informuje rzecznik podlaskiej policji nadkomisarz Tomasz Krupa, z 77 osobami zostały już wykonane czynności w sprawie popełnionych czynów.

Do zidentyfikowania wszystkich osób, które w sobotę złamały prawo, została powołana w Białymstoku specjalna grupa. Policjanci analizują zebrane materiały. Krupa wcześniej mówił, że w miarę analizowania będą ustalane kolejne osoby.

Od niedzieli na stronie www.podlaska.policja.gov.pl publikowane są wizerunki kolejnych osób, które stara się zidentyfikować policja. Prosi też wszystkie osoby, które mogą pomóc w rozpoznaniu sprawców, o zgłaszanie informacji na komendę w Białymstoku.

Pierwszy Marsz Równości przeszedł w sobotę po południu ulicami miasta pod hasłem „Białystok domem dla wszystkich”. Przemarsz kilkakrotnie próbowali zablokować kontrmanifestanci, policja musiała użyć gazu. W stronę uczestników marszu rzucano kamieniami, petardami, jajkami i butelkami, wykrzykiwano też obraźliwe słowa.
Źródło info i foto: TVP.info