Piła: Dziecięca bielizna na drzwiach parafii

W nocy z piątku na sobotę nieznana osoba zawiesiła dziecięcą bieliznę na drzwiach plebanii w Piłce (wielkopolskie). Proboszcz parafii pw. NMP Wniebowziętej w Piłce zapewnia lokalne media, że mimo, iż przy plebanii jest monitoring – nie będzie zgłaszał sprawy policji. O zdarzeniu poinformował w sobotę proboszcz parafii pw. NMP Wniebowziętej w Piłce ks. Daniel Wachowiak. „Pozdrawiam hejterka z mojej wsi. Taki kawalarz z niego, który pod ukryciem nocy wywiesił dziecięcą bieliznę na drzwiach plebanii. Pamiętaj o monitoringu” – napisał na Twitterze ks. Wachowiak.

W rozmowie z lokalnym Radiem Poznań, ks. Wachowiak podkreślił, że „zapewne wielu łączy to wydarzenie z tym, o czym ostatnio mówimy w perspektywie tego, co dzieje się w polskim Kościele (…). – A także w perspektywie zbliżającego się listu Episkopatu Polski, à propos pedofilii wśród niektórych, nielicznych duchownych. Dobrze, że taki list episkopatu powstał – zaznaczył proboszcz.

Ksiądz Wachowiak zapewnił lokalnych dziennikarzy, że nie ma zamiaru zgłaszać sprawy na policję. Jak tłumaczył, jest to „czyn nieszkodliwy”. Nie powiedział także, czy rozpoznał na nagraniu z monitoringu osobę wieszającą bieliznę.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Zatrzymano fałszywe urzędniczki

Złodziejki podające się za pracownice NFZ wpadły w ręce małopolskich policjantów. W chwili zatrzymania miały przy sobie skradzioną biżuterię, którą ukryły w. bieliźnie. Kobiety udając pracownice Narodowego funduszu Zdrowia, działały bardzo sprytnie.

Pod pozorem kontroli refundacji leków żądały wglądu do posiadanych recept i lekarstw. Tak okradły m.in. mieszkańca powiatu tarnowskiego, któremu podczas takiej „kontroli” z szuflady w regale zabrały 5000 złotych. 24-latka, 40-latka oraz towarzyszący im 58-letni mężczyzna zostali zatrzymani przez policjantów w samochodzie, którym się poruszali. Kobiety miały łup pochodzący z kradzieży dokonanej tego samego dnia w Bielsku-Białej. Wiadomo, że cała szajka pochodzi z Dolnego Śląska i ma pokaźną kartotekę policyjną. Mężczyzna był nawet poszukiwany listami gończymi. W ciągu 4 miesięcy oszuści dokonali co najmniej kilku kradzieży na terenie całego kraju. 
Żródło info i foto: se.pl

Bułgarscy śledczy stalają przyczynę śmierci 22-letniej Joanny Stanik

Czy polscy studenci utopili się w Bułgarii, czy jednak ktoś przyczynił się do ich śmierci? Ciało zaginionej Joanny Stanik (22 l.) wyłowiono blisko 120 kilometrów od kurortu Złote Piaski, w którym widziano ją po raz ostatni. Jak udało się ustalić Faktowi, była w samej bieliźnie – miała na sobie tylko różowy stanik i figi. Ten ślad może pomóc rozwikłać zagadkę tajemniczego zaginięcia młodych ludzi

Mimo że – wbrew zapowiedziom – konferencja prasowa policji się nie odbyła, bułgarscy śledczy są już niemal pewni, że odnalezione w ubiegłym tygodniu zwłoki mężczyzny i kobiety to właśnie nasi studenci. Do do Asi pewność jest niestety stuprocentowa. Ciało Asi odkryto w miejscowości Carevo blisko granicy z Turcją. Dziewczyna miała na sobie samą bieliznę, choć w nocy z 6 na 7 września, kiedy zaginęła, ubrana była w różową koszulkę, spódniczkę mini i sandały. Gdzie więc podziało się jej ubranie? Wciąż nie wiadomo… Ciało jej przyjaciela Maksymiliana Marka (25 l.) odkryto w miejscowości Pomorie niedaleko Złotych Piasków. W kompletnym ubraniu.

Śledczy skłaniają się ku smutnej teorii, że para mogła utonąć. Przypuszczają, że nocą Asia weszła do wody i nagle zaczęła się topić. Wtedy na ratunek mógł jej się rzucić Maks. To by wyjaśniało, dlaczego miał na sobie spodnie i koszulę. To jednak nadal tylko przypuszczenia. Tym bardziej, że nie można jednoznacznie stwierdzić, czy na ciele były jakieś obrażenia. Znane już są wyniki badań DNA zwłok wyłowionej z wody dziewczyny. Jak poinformowała konsul Katarzyna Deda w rozmowie z portalem gazeta.pl DNA jest zgodne z genotypem Asi. Badania DNA drugiego ciała będą znane wkrótce. Próbki i rzeczy osobiste zaginionych przekazali już do badań agenci Krzysztofa Rutkowskiego, który zajął się sprawą na prośbę rodziny Asi.
Żródło info i foto: Fakt.pl

800 policjantów poszukuje Li Guolina

Prawie 800 policjantów poszukuje mężczyzny, który w samej bieliźnie uciekł z więzienia w Hiroszimie. Władze zakładu przyznały, że to pierwszy od 20 lat przypadek ucieczki osadzonego. 40-letni Li Guolin odsiadywał wyrok 23 lat więzienia za włamanie do domu, strzelanie do policjanta i kradzież radiowozu. Mężczyzna uciekł z zakładu, wdrapując się na wysokie ogrodzenie. Nie wiadomo, w jaki sposób mu się to udało. Wiadomo jednak, że Guolin uciekł mając na sobie jedynie bieliznę. Prawdopodobnie będzie musiał szybko zaopatrzyć się w jakieś odzienie, bo temperatura powietrza wynosi obecnie zaledwie cztery stopnie Celsjusza. Żródło info i foto: POLICYJNI.pl

19-latek miał przy sobie ponad 670 porcji narkotyków

Wczoraj około 21:10 na jednej z ulic dzielnicy Psie Pole funkcjonariusze Oddziału Prewencji Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu zatrzymali do kontroli samochód, którego kierowca nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa. Autem jechało czterech mężczyzn w wieku od 19 do 21 lat. Jak się wkrótce okazało, najmłodszy z pasażerów miał przy sobie środki odurzające. Policjanci znaleźli w kieszeni jego spodni blisko 250 porcji amfetaminy zapakowanych w foliową siatkę. Kolejne narkotyki – ponad 420 porcji marihuany – 19 – latek ukrył w bieliźnie. Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Żródło info i foto: Policja.pl

Chciał przemycić 55 tysięcy euro w bieliźnie

55 tysięcy euro w majtkach i to gotówką. W ten sposób chciał przemycić pieniądze do Wielkiej Brytanii pewien 32-letni Niemiec. Złapali go funkcjonariusze Agencji Kontroli Granic na dworcu kolejowym w centrum Londynu, dokąd przyjechał pociągiem Eurostar z Brukseli. Tłumaczył się, że chciał zainwestować w biznes, ale nie powiedział, w jaki. Gotówka była w banknotach o najwyższym nominale pięciuset euro, który kantory i banki na Wyspach przyjmują niechętnie, a w obrocie praktycznie nie występują. Policja sądzi, że 90 proc. banknotów o tym nominale wykorzystywanych jest przez zorganizowany świat przestępczy do prania pieniędzy. Obywatel Niemiec nie został zatrzymany. Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Policjantki testują termoaktywną bieliznę

Dreszczyk u niejednego obywatela wzbudzi pewnie informacja, że policjantki z Łodzi właśnie rozpoczynają testowanie nowej służbowej bielizny. Nie są to żadne koronki przeznaczone do zadań specjalnych, lecz zwykłe figi i podkoszulek. No, może nie do końca zwykłe. Serię prototypów wykonał dla Komendy Głównej Policji instytut badawczy Moratex, specjalizujący się w technologii bezpiecznych tekstyliów dla służb mundurowych. Do testów wytypowano 15 funkcjonariuszek z Łodzi (bo w tym mieście mieści się instytut). Niestety, żadna z nich nie zgodziła się podzielić z nami wrażeniami. Żródło info i foto: Dziennik.pl

Podrabiali ubrania znanych marek

Spodnie, kurtki i bieliznę o wartości ponad 500 tys. złotych zabezpieczyli policjanci w podwarszawskiej miejscowości. W małej piwnicy Beata T. i Dariusz T. na skalę przemysłową doszywali do podrobionych ubrań metki znanych światowych firm. 40-letnia Beata T. i jej wspólnik 42-letni Dariusza T. urządzili zakład krawiecki w piwnicy w gminie Sobienie Jeziory, który zajmował się naszywaniem na wyrobach tekstylnych, sprowadzanych najprawdopodobniej z Azji, znaków towarowych znanych światowych marek, jak też opatrywanie tych wyrobów wszywkami i etykietami. Żródło info i foto: zw.com.pl

Tomasz T. schwytany po 12 latach bezkarności

Zboczeniec wpadł dzięki nowoczesnym badaniom w laboratorium. W jego domu znaleziono płyty z filmami pedofilskimi, aparaty i dziecięca bielizna – pisze eFakt.pl
Latami Tomasz T. mógł krzywdzić inne bezbronne dzieci. Policja szuka kolejnych jego ofiar
– „Od początku serce matki mi mówiło, że to on zabił moją córkę. Wierzyłam, że sprawiedliwości w końcu stanie się za dość” – mówi Emilia Wajs (43 l.), mama bestialsko zamordowanej kilkanaście lat temu w Poznaniu Uli (+12 l.). Żródło info i foto: eFakt.pl