Biłgoraj: Strzały przed sklepem monopolowym

Strzały przed sklepem monopolowym w Biłgoraju na Lubelszczyźnie. W Wielkanoc 30-letni mieszkaniec miasta sięgnął po pistolet i zaczął strzelać. Powód jego zachowania szokuje! Nie chciał okraść sklepu, nie. On zwyczajnie… domagał się otwarcia! Był środek nocy, a do tego Wielkanoc, więc sięgnął po poważne „argumenty”. Teraz grozi mu kilkanaście lat więzienia.

Napad na sklep monopolowy w Biłgoraju! Takie zgłoszenie w środku nocy, Wielkiej Nocy (z 3 na 4 kwietnia) otrzymali tamtejsi policjanci. Od razu ruszyli na miejsce. Sprawa była poważna, świadkowie słyszeli strzały na parkingu przed monopolowym. Co tam się stało?

– „Około północy do sklepu przyszedł mężczyzna. Widząc właściciela, który po zamknięciu sklepu znajdował się w samochodzie na parkingu, podszedł do niego i zażądał otworzenia sklepu, ponieważ chciał kupić alkohol” – relacjonuje mł. asp. Joanna Klimek z Komendy Powiatowej Policji w Biłgoraju.

Właściciel sklepu odmówił, a wtedy mężczyzna wyciągnął przedmiot przypominający broń palną i strzelił w powietrze! Następnie skierował lufę w stronę właściciela sklepu… Mężczyzna gwałtownie ruszył z miejsca, wciskając pedał gazu i uciekł przed szalonym „klientem”. Napastnik też uciekł, ale nie na długo.

– „Po kilku godzinach na terenie miasta zatrzymany został 30-letni mieszkaniec powiatu biłgorajskiego. W miejscu zamieszkania 30-latka policjanci ujawnili i zabezpieczyli pistolet hukowy z magazynkiem, którym posłużył się podczas usiłowania rozboju oraz kilkadziesiąt sztuk amunicji” – relacjonuje Klimek.
Źródło info i foto: se.pl

Biłgoraj: Policjanci przejęli nielegalne papierosy o wartości 250 tys. złotych

Za przestępstwo skarbowe odpowie 63-letni mieszkaniec Biłgoraja, u którego policjanci zabezpieczyli prawie 11 tysięcy paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy. Gdyby nielegalny towar trafił na rynek Skarb Państwa straciłby prawie 250 tys. zł.

Policjanci z Zespołu d/w z Korupcją i Przestępczością Gospodarczą biłgorajskiej komendy na podstawie informacji własnych w miejscu zamieszkania 63-latka z Biłgoraja ujawnili i zabezpieczyli nielegalne papierosy bez polskich znaków akcyzy. Łącznie funkcjoanriusze zabezpieczyli prawie 11 tys. paczek bezakcyzowego towaru. Nielegalne papierosy nie trafią na rynek.

Wartość uszczuplonego podatku akcyzowego wyniosła prawie 250 tys. zł. Teraz mężczyzna odpowie przed sądem. Za przestępstwo akcyzowe zgodnie z przepisami Kodeksu Karno-Skarbowego, grozi mu kara nawet do 3 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Biłgoraj: Wciąż trwają poszukiwania chorego psychicznie 42-latka. Ma siekierę i agresywnego psa

Policja ostrzega przed niebezpiecznym mężczyzną w okolicach Biłgoraja. Jest chory psychicznie, uzbrojony i nikt nie wie, dokąd wyszedł z domu. Funkcjonariusze robią wszystko, by go zatrzymać, zanim zrobi komuś krzywdę. Policjanci przeczesują lasy w okolicach Biłgoraja. Chcą bowiem odnaleźć chorego psychicznie 42-latka, który w sobotę wyszedł z domu. Mężczyzna jest uzbrojony w siekierę i może mieć ze sobą agresywnego owczarka niemieckiego – informuje RMF FM.

Zdaniem rozgłośni, poszukiwany człowiek prawdopodobnie przestał przyjmować leki, przepisane przez psychiatrów. Policja ostrzega, by nie próbować go zatrzymać, tylko zadzwonić pod numer alarmowy.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Szczegóły brutalnej zbrodni w Biłgoraju. „Matka załatwiła mu przepustkę”

24-latek brutalnie zamordował matkę, ciężko ranił ojca. Do tragedii doszło w poniedziałek wieczorem przy ul. Jagiełły w Biłgoraju. Mężczyzna przyjechał do rodzinnego domu na Dzień Matki. Wiadomo już, że leczył się psychiatrycznie. Sąsiedzi zdradzają więcej szczegółów.

O uzbrojonym w nóż mężczyźnie służby zaalarmowano po godz. 18 w poniedziałek. Sygnał na ten temat otrzymaliśmy także od czytelnika przez platformę dziejesie.wp.pl.

Gdy na miejsce przyjechała policja, okazało się, że 24-latek zaatakował swoich rodziców. – Matka zmarła na miejscu. Ojciec w ciężkim stanie został przetransportowany do szpitala śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego – wyjaśnia w rozmowie z Wirtualną Polską sierż. sztab. Joanna Klimek, rzecznik prasowy policji w Biłgoraju.

Napastnik trafił do aresztu. Teraz pojawiają się szczegóły tragedii. Okazuje się, że 24-letni Daniel S. leczył się psychiatrycznie. Ostatnio przebywał w szpitalu w Lublinie. Miał się tam leczyć z uzależnienia od narkotyków. W tym samym szpitalu pracowała jego matka.

Z informacji „Super Expressu” wynika, że to właśnie ona miała załatwić mu wyjście na przepustkę, by mogli razem spędzić Dzień Matki. Nie wiadomo, jaki był bezpośredni motyw ataku.

Biłgoraj. Dramatyczne relacje sąsiadów

– Pytam go, co ty robisz Daniel, a on tylko stał z nożem i milczał – relacjonuje w rozmowie z „Dziennikiem Wschodnim” jeden z mieszkańców osiedla. To właśnie sąsiedzi zaalarmowali policję, gdy usłyszeli krzyk, a potem zobaczyli na ulicy mężczyznę z nożem w dłoni.

Syn zaatakował rodziców nożem kuchennym. Ojciec został ranny w brzuch. Udało mu się wydostać z domu. Jak nieoficjalnie ustalił „Dziennik Wschodni”, mężczyzna przeżył dzięki interwencji jednego z mieszkańców osiedla, który odpędził napastnika łopatą.
Źródło info i foto: wp.pl

Nowe informacje ws. zabójstwa w Biłgoraju

Wyszedł ze szpitala psychiatrycznego, po czym zamordował matkę i ciężko ranił ojca. 24-letni Daniel S. z Biłgoraja został później zatrzymany przez policję. Nie wiadomo, dlaczego zaatakował rodziców. Pytam go, co ty robisz Daniel, a on tylko stał z nożem i milczał – relacjonuje jeden z mieszkańców osiedla Batorego w Biłgoraju, gdzie w poniedziałek po południu doszło do makabrycznej zbrodni.

Tuż po godz. 18:00 policjanci dostali sygnał od mieszkańców osiedla, którzy zauważyli młodego mężczyznę z nożem w dłoni. Stał na chodniku przed jednym z domów jednorodzinnych. Po chwili na miejsce dotarł patrol. Mundurowi natychmiast obezwładnili 24-latka. Mężczyzna był spokojny i posłusznie wykonywał wszystkie polecenia.

Szybko okazało się, że zatrzymany 24-latek to Daniel S. – syn właścicieli posesji, przy której go zauważono. Młody człowiek zaatakował rodziców kuchennym nożem. W domu policjanci odnaleźli zwłoki jego matki. Ojcu udało się wydostać na zewnątrz. Został jednak ranny w brzuch. W bardzo ciężkim stanie przetransportowano go śmigłowcem do szpitala. Jak ustaliliśmy nieoficjalnie, mężczyzna przeżył dzięki interwencji jednego z mieszkańców osiedla, który odpędził napastnika łopatą.

Na miejscu zdarzenia do późnych godzin pracowali policjanci i prokuratorzy. Jak ustalili, Daniel S. leczył się psychiatrycznie. Ostatnio przebywał w szpitalu w Lublinie. Pracowała tam również jego matka – pielęgniarka.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że niedługo przed śmiercią kobieta miała zabrać syna ze szpitala, by mogli razem spędzić Dzień Matki. Doszło jednak do tragedii.

Sąsiedzi rodziny S. nie chcą rozmawiać o sprawie. Śledczy z Zamościa, którzy wyjaśniają okoliczności zbrodni również nie informują o swoich ustaleniach. Nie wiadomo więc, co dokładnie doprowadziło do tragicznego w skutkach ataku. W domu państwa S. nie notowano żadnych policyjnych interwencji.

Jak ustaliliśmy, Daniel S. wrócił już do szpitala przy ul. Abramowickiej w Lublinie. Najprawdopodobniej przejdzie tam badania i obserwację psychiatryczną pod kątem poczytalności. Jej wyniki będą kluczowe dla prokuratury. To od nich bowiem będzie zależało, czy Daniel S. będzie mógł stanąć przed sądem.

Do podobnej tragedii doszło niemal dokładnie rok temu przy ul. Bolesława Śmiałego w Lublinie. 30-letni Tomasz M. również zabił swoją matkę. Zadał jej kilkadziesiąt ciosów nożem. Później, stojąc na balkonie, krzyczał, że jego matka nie żyje. Kiedy na miejsce dotarła policja, mężczyzna był bardzo agresywny. Policjanci jednak szybko go obezwładnili. W mieszkaniu znaleźli zmasakrowane zwłoki kobiety. Tomasz M. również leczył się psychiatrycznie. Biegli ocenili, że jest niepoczytalny. Sprawa zakończyła się umorzeniem i skierowaniem 30-latka do szpitala psychiatrycznego.
Źródło info i foto: dziennikwschodni.pl

Biłgoraj: 24-latek zabił nożem matkę. Ojciec w stanie ciężkim trafił do szpitala

Rodzinny dramat w Biłgoraju, w województwie lubelskim. 24-letni mężczyzna zaatakował swoich rodziców nożem. Jak podaje Kurier Lubelski, matka nożownika nie przeżyła ataku. Ojciec mężczyzny został przetransportowany do szpitala do Lublina, jego stan jest ciężki.

– Po godz. 18 przechodnie zaalarmowali policję, że po ulicy chodzi mężczyzna z przedmiotem przypominającym nóż. Został on zatrzymany przez policjantów – powiedziała „Kurierowi Lubelskiemu” sierż. Joanna Klimek z biłgorajskiej policji. Dopiero później okazało się, że mężczyzna zaatakował swoich rodziców. Matka 24-latka zginęła na miejscu, ojciec został przetransportowany helikopterem LPR do szpitala. Motywy, którymi kierował się mężczyzna, na razie nie są znane. Policjanci sprawdzą, czy 24-latek znajdował się pod wpływem alkoholu bądź narkotyków.
Źródło info i foto: se.pl

Założyła fałszywe biuro podróży i uciekła z pieniędzmi. Oszukała 200 osób

44-latka z Biłgoraja (woj. lubelskie) miała organizować dla swoich klientów wakacje. Jednak okazało się, że nie robiła nawet rezerwacji. Teraz szuka jej policja. Jak ustalili policjanci, 44-letnia kobieta podpisywała umowy i przyjmowała pieniądze na organizowanie wycieczek. Okazało się jednak, że było to oszustwo. Poszkodowani zaczęli zgłaszać się na policję.

Policja ustaliła, że właścicielka biura nie robiła nawet rezerwacji na te wyjazdy. Zabrała pieniądze od klientów i uciekła. Udało się jej oszukać około 180 osób. Trwają poszukiwania właścicielki biura podróży. Dochodzenie wszczęła także prokuratura. Policja nie podaje, o jakie biuro dokładnie chodzi.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Okradały metodą „na piersi”

Dwie kobiety pod pozorem pozostawienia informacji dla sąsiadki weszły do mieszkania 76-latka. Jedna z kobiet zaproponowała mężczyźnie, że pokaże mu piersi, na co ten chętnie przystał. Gdy trwał niecodzienny striptiz, druga z kobiet przeszukała sąsiedni pokój. 76-latek dopiero po ich wyjściu zauważył brak dużej sumy pieniędzy, która zniknęła z szuflady. Na policję zgłosił kradzież 17 tys. zł. Do zdarzenia doszło 17 września w Biłgoraju. Trwa policyjne dochodzenie, które ma doprowadzić do ujęcia sprawczyń kradzieży. Za to przestępstwo grozi nawet 5 lat więzienia.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Łapówki za zwrot prawa jazdy

Trzej kierowcy sami zgłosili się na policję i do prokuratury, by przyznać się do dawania łapówek Krzysztofowi L. Ten były już pracownik Starostwa Powiatowego w Biłgoraju miał stać na czele gangu, który załatwiał kierującym odzyskanie praw jazdy bez ponownych badań i egzaminów.

– Umowa z Krzysztofem L. została rozwiązana w trybie dyscyplinarnym. Przeprowadziliśmy też kontrolę w wydziale komunikacji, która wykazała nieprawidłowości. Poinformowaliśmy o nich prokuraturę. Dodatkowo kierownik wydziału został zdegradowany i przeniesiony na stanowisko inspektora ds. organizacji ruchu – mówi „Wyborczej” Marian Tokarski, starosta biłgorajski.

Urzędnik dorobił 60 tys. zł?

Kadrowa miotła w wydziale zajmującym się m.in. rejestracją nowych pojazdów to konsekwencje akcji policji i prokuratorskiego śledztwa. Pod koniec stycznia zatrzymano 23 osoby, w tym 41-letniego Krzysztofa L., inspektora w wydziale komunikacji. Śledczy uważają, że stał na czele zorganizowanej grupy, który „pomagała” kierowcom odzyskać prawa jazdy utracone po wyrokach sądowych, a zdeponowane u powiatowych urzędników.

Ci, którym odebrano uprawnienia za prowadzenie samochodu „po kieliszku” czy spowodowanie wypadku, powinni czekać, aż minie zakaz siadania za kółkiem, następnie ponownie przejść badania lekarskie i zdać egzamin. To teoria. Krzysztof L. wymyślił, że na tym dorobi do pensji (w sumie ponad 60 tys. zł).

Świadkowie korzystają z bezkarności

Przez pośredników proponował, że odda prawo jazdy bez egzaminu i bez badań za łapówkę. W styczniu prokuratura informowała o 15 osobach, które miały mu dać od 400 zł do czterech tysięcy złotych. Dostały one za to zarzuty.

Podejrzanymi nie jest za to trzech mężczyzn, którzy jak ustaliła „Wyborcza” w ostatnich tygodniach sami zgłosili się na komendę w Biłgoraju i do zamojskiej prokuratury okręgowej. Przyznali, że zapłacili po „kilka tysięcy” urzędnikowi starostwa. – W postępowaniu mają status świadków – potwierdza Romuald Sitarz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu. Skorzystają z bezkarności, bo zawiadomili organy ścigania, gdy te jeszcze nie miały istotnych informacji o popełnionych przestępstwach.

Krzysztof L. jako jedyny trafił do aresztu tymczasowego, pozostali podejrzani nie mogą opuszczać kraju i muszą regularnie meldować się na komendzie. Prokurator Sitarz podkreśla, że śledczy mają już nowe dowody, który w najbliższym czasie pozwolą postawić zarzuty kolejnym osobom dającym łapówki za bezstresowe odzyskanie praw jazdy.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Dariusz K. podpalił dom pełen ludzi

Młodzi mieszkańcy Biłgoraja zamarli, gdy do domu, w którym urządzali prywatkę, wtargnął kompletnie pijany mężczyzna. 34-letni natręt zaczął bełkotać, że nikt nie uprzedził go o zabawie i wpadł w szał, gdy właściciel domu wyrzucił go za drzwi. Wściekły Dariusz K. chwycił za kanister z benzyną, oblał paliwem ściany budynku i podłożył ogień. Na szczęście pożar udało się szybko ugasić. Podpalacz może trafić do więzienia na 3 lata – podaje se.pl Żródło info i foto: se.pl