Bomber z Lublina zatrzymany. Były student chemii konstruował bomby w bloku

Trzynaście lat temu Rafał J. (33 l.) z Lublina stracił rękę w wybuchu bomby, którą próbował rozbroić w swoim mieszkaniu. Mimo cierpienia i kalectwa nie porzucił niebezpiecznej pasji. Kilka dni temu znów trafił do aresztu, a w jego mieszkaniach znaleziono tyle broni i amunicji, że można by wyposażyć cały oddział wojska i wysadzić pół miasta.

– W trzech różnych miejscach użytkowanych przez mężczyznę zabezpieczyliśmy prawdziwy arsenał. To kilkadziesiąt sprawnych karabinów, granaty, kilka tysięcy sztuk amunicji, odczynniki chemiczne, części uzbrojenia – wylicza Kamil Gołębiowski, rzecznik policji w Lublinie.

Rafał J. już po raz kolejny staje się negatywnym bohaterem. W 2007 r., gdy był studentem II roku chemii, doprowadził do eksplozji. Jego mieszkanie w bloku zostało zrujnowane, ściany działowe się zawaliły. Wszystkich sąsiadów trzeba było ewakuować. On sam został poważnie ranny. Stracił lewą dłoń. Kiedy doszedł do siebie, wrócił do śmiertelnie niebezpiecznej pasji i zaczął kolekcjonować militaria.

Po co mu to wszystko było, do czego chciał użyć swojego arsenału i – najważniejsze – skąd wziął karabiny i granaty? Na te pytania szukają odpowiedzi policjanci i prokuratorzy z Lublina. Rafałowi J. grozi kilkanaście lat odsiadki.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Siedem osób zginęło w zamachu w Turcji

Co najmniej siedmiu cywilów zginęło, a dziewięciu zostało rannych w zamachu bombowym, do którego doszło w czwartek po południu w południowo-wschodniej Turcji. Tureckie władze oskarżają o przeprowadzenie ataku Partię Pracujących Kurdystanu.

Do ataku doszło w czwartek około godziny 18:00 w dzielnicy Kulp w mieście Diyarbakir. Improwizowany materiał wybuchowy został umieszczony na drodze i wybuchł w momencie, kiedy przejeżdżał na nim bus przewożący pracowników leśnych – podaje Anadolu Agency. Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan powiedział, że do złapania sprawców zamachu zostaną wykorzystane wszelkie środki.

Turcja: Władze podejrzewają, że zamach przeprowadzili kurdyjscy separatyści

Władze Turcji podejrzewają, że odpowiedzialnymi za zamach bombowy przeprowadzony na południowym wschodzie kraju są członkowie Partii Pracujących Kurdów. Jest to partia polityczna i ruch separatystyczny Kurdów tureckich, który przez Unię Europejską, USA, Turcję, Australię, Kanadę, Kazachstan, Irak, Iran, Japonię i Syrię uznawany jest za organizację turystyczną. Z danych Interpolu wynika, że głównym źródłem finansowania działalności tej organizacji jest handel narkotykami.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Grajewo: Nocą podłożył dwie „bomby”. Został zatrzymany

Sprawca zdarzenia został już zatrzymany. Jeżeli usłyszy zarzut wywołania fałszywego alarmu bombowego, będzie mu za to groziło do 8 lat pozbawienia wolności.

Wydarzenia rodem z filmu sensacyjnego wydarzyły się w poniedziałek wieczorem w Grajewie (woj. podlaskie). Jak informuje portal Grajewo24.pl, kierowca niebieskiej skody najpierw zostawił ładunek przypominający bombę przed budynkiem Państwowej Straży Pożarnej, a następnie przed Komendą Powiatowej Policji. Z paczki wystawały dwa żółte kable.

Na miejsce wezwano odpowiednie służby. Przyjechali m.in. pirotechnicy z Białegostoku ze specjalnym robotem. Po sprawdzeniu podejrzanych pakunków okazało się, że były atrapą. W jednym z nich znajdowały się czarne kamienie.

Portal Grajewo24.pl informuje, że sprawcę szybko złapano. Okazał się nim białostoczanin, który w Mońkach „ukradł samochód swojej byłej żonie”. W samochodzie miały się też znajdować petardy.

Policja przypomina, że fałszywe informacje o podłożeniu ładunków wybuchowych lub innych zagrożeniach uruchamia całą lawinę działań policji i innych służb zaangażowanych w zabezpieczenie miejsca rzekomego podłożenia ładunku. Za to przestępstwo grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

Autorzy takich fałszywych alarmów są bardzo szybko ustalani i pociągani do odpowiedzialności karnej. Pamiętajmy, że oprócz odpowiedzialności karnej, takie osoby muszą się liczyć także z odpowiedzialnością cywilnoprawną, możliwością obciążenia kosztami przeprowadzonej akcji, czy np. odszkodowaniami za straty spowodowane wstrzymaniem działalności danej instytucji.
Źródło info i foto: se.pl

Odpowiedzialni za ataki terrorystyczne na Sri Lance są zatrzymani lub martwi

– Wszyscy bezpośrednio powiązani z wielkanocnymi atakami na kościoły są zatrzymani lub martwi – powiedział minister obrony Sri Lanki, Chandana Wickramaratne. W związku z zamachami zatrzymano ponad 150 podejrzanych.

W oświadczeniu wygłoszonym w poniedziałek, Chandana Wickramaratne, który pełni także rolę inspektora generalnego policji, powiedział że siły bezpieczeństwa skonfiskowały materiały do budowy kolejnych bomb. Władze Sri Lanki oskarżają o zamachy lokalną organizację islamistyczną o nazwie National Thowheeth Jama’ath (NTJ), ale wskazały, że sprawcy korzystali z pomocy zagranicznej siatki terrorystycznej. Nie wykluczono również, że ataki były zorganizowane z zagranicy. Odpowiedzialność za zamachy wzięło na siebie tak zwane Państwo Islamskie. Władze ogłosiły stan wyjątkowy, aby dać większą swobodę siłom bezpieczeństwa podczas ścigania podejrzanych o zamachy na luksusowe hotele i kościoły chrześcijańskie, w których zginęło ponad 250 osób.

Strach przed kolejnymi zamachami

Kościół katolicki na Sri Lance zrezygnował z wcześniejszych planów wznowienia już w najbliższą niedzielę odprawiania mszy. Decyzję podjęto ze względu na „konkretne zagrożenie” kolejnymi zamachami w co najmniej dwóch świątyniach. Szkoły publiczne, które zamknięto w ramach środków ostrożności, ponownie otwarto w poniedziałek, ale wciąż pozostają strzeżone.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Informacje o podłożeniu bomb w Rosji. Ewakuowano 11 obiektów

W związku z telefonicznymi informacjami o podłożeniu bomb władze zarządziły dziś ewakuację obiektów użyteczności publicznej w obwodzie irkuckim, amurskim i w Republice Buriacji. Ewakuowano 6 szpitali w obwodzie irkuckim, zamknięto szkoły i urzędy w Buriacji.

Służby pirotechniczne i policja prowadzą od rana przeszukanie w budynku Rady Miejskiej w stolicy Buriacji, Ułan-Ude, a także w pomieszczeniach Ludowego Churału Buriacji (parlamentu) – pisze TASS, powołując się na źródła we władzach tej rosyjskiej republiki autonomicznej.

W obwodzie irkuckim ewakuacja prowadzona jest w odniesieniu do 11 obiektów. Sprawdzane są wszystkie sygnały o podłożeniu bomb. W mieście Angarsk trwa rewizja w centrum handlowym „Festiwal” i w szkole.

Dziś w godzinach porannych ewakuowano sześć placówek szpitalnych w Irkucku oraz na przedmieściach tego miasta – poinformowało ministerstwo opieki zdrowotnej obwodu irkuckiego. Do godz. 11:00 (godz. 4 w Polsce) nie udało się znaleźć potwierdzenia, że w budynkach zostały podłożone ładunki wybuchowe.

„Nad ranem liczne placówki szpitalne w Irkucku dostały informację, że umieszczono w nich bomby. Teraz wiadomo, że takich szpitali było sześć. Trwa ewakuacja z udziałem sił porządkowych i ekip ratowniczych” – pisze TASS.
Źródło info i foto: onet.pl

Policjanci znaleźli dwie bomby w jednym z mieszkań w Londynie

Londyńska policja metropolitalna poinformowała o tym, że w pustym mieszkaniu w dzielnicy Harlesden na północnym-zachodzie miasta odkryła dwa zaimprowizowane ładunki wybuchowe. Śledztwo tej sprawie prowadzi jednostka ds. zwalczania terroryzmu. Funkcjonariusze zostali wezwani na miejsce wczoraj rano, gdy w trakcie remontu mieszkania znaleziono dwa podejrzane przedmioty.

W ramach środków ostrożności przeprowadzono ewakuację budynku oraz zamknięto pobliską ulicę na czas kontroli dokonanej przez policyjnych pirotechników, którzy potwierdzili, że są to dwa zaimprowizowane ładunki wybuchowe.

W oświadczeniu policji podkreślono, że prowadzenie śledztwa zostało zlecone jednostce ds. zwalczania terroryzmu, która ma zbadać, w jaki sposób bomby znalazły się w opuszczonym mieszkaniu, kto odpowiada za ich stworzenie i w jakim celu miały być użyte.

Stopień zagrożenia terrorystycznego w Wielkiej Brytanii utrzymuje się na czwartym poziomie w pięciostopniowej skali, co oznacza, że zamach uważany jest za „bardzo prawdopodobny”.
Źródło info i foto: onet.pl

Podejrzany o rozsyłanie bomb w USA to były striptizer z kryminalną przeszłością

Cesar Sayoc, podejrzany o rozsyłanie paczek z urządzeniami wybuchowymi, ma długą historię zatargów z prawem, jest kulturystą amatorem i byłym striptizerem, który w 2016 roku przeżył przebudzenie polityczne i stal się zwolennikiem Donalda Trumpa – pisze AP.

Sayoc został aresztowany w piątek, a agenci FBI zdołali go namierzyć dzięki odciskom palców, jakie zostawił na przesyłce adresowanej do demokratycznej kongresmenki Maxine Waters i które udało się szybko zidentyfikować, bo ze względu na jego poprzednie problemy z prawem, znajdowały się one w bazie policji na Florydzie.

Dodatkowym kluczem okazały się błędy ortograficzne – Sayoc, który propagował teorie spiskowe w sieci i atakował demokratycznych polityków, popełnił te same błędy w swych przesyłkach, co w swoich wpisach internetowych.

Agenci FBI przestawiając profil Sayoca nie poinformowali o motywach jego działania, jednak prokurator generalny Jeff Sessions podczas piątkowej konferencji prasowej powiedział, że mężczyzna działał z pobudek politycznych.

Ślad, jaki Sayoc zostawił w mediach społecznościowych, jest – jak pisze AP – portretem osoby głęboko zaburzonej, bardzo konserwatywnej i sfrustrowanej, która przeżyła przebudzenie polityczne podczas kampanii prezydenckiej Trumpa w 2016 roku. Sayoc zarejestrował się wtedy jako Republikanin.

Wcześniej był wielokrotnie aresztowany, a w roku 2002 został skazany na roku więzienia w zawieszeniu za grożenie, że podłoży ładunek wybuchowy. Prawnik, który go wówczas reprezentował Ronald Lowy, powiedział, że jego klient nie posiadał wtedy wiedzy, która pozwoliłaby na skonstruowanie bomby.

Grozi mu 48 lat pozbawienia wolności

Dyrektor FBI Chris Wray oświadczył podczas konferencji prasowej, że bomby, które wysyłała Sayoc były prymitywne, ale „nie były to fałszywe urządzenia wybuchowe”.

Sayocowi grozi do 48 lat pozbawienia wolności. Trump powiedział dziennikarzom, iż wie, że Sayoc „jest jego zwolennikiem” ale on sam nie ma sobie nic do zarzucenia. AP przypomina, że ludzie do których Sayoc wysłał paczki, byli wielokrotnie celem ataków Trumpa, tak jak media, które nazywał on często „wrogami ludu”.

Pierwszą przesyłkę od Sayoca przechwycono w poniedziałek i była ona przeznaczona dla miliardera i filantropa George’a Sorosa; od tego czasu wysłał paczki z urządzeniami wybuchowymi do byłego prezydenta Baracka Obamy, byłego wiceprezydenta Joe Bidena, byłej sekretarz stanu Hillary Clinton i aktora Roberta de Niro, do siedziby telewizji CNN na Manhattanie (była zaadresowana do byłego dyrektora CIA Johna Brennana), do Erica Holdera (byłego prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości), kongresmenki Maxine Waters.

W piątek przejęto paczki wysyłane do demokratycznego senatora Cory’ego Bookera i do byłego dyrektora wywiadu krajowego Jamesa Clappera; kilka godzin później, już po zatrzymaniu podejrzanego, telewizja CNN podała, że władze Kalifornii sprawdzają następną podejrzaną przesyłkę, wysłaną do demokratycznej senator tego stanu Kamali Harris. Przejęto także podejrzaną paczkę, która została wysłana do miliardera, filantropa i ważnego sponsora Partii Demokratycznej Toma Steyera.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

USA: Tajemnicze paczki z materiałami wybuchowymi. Śledztwo prowadzone przez FBI prowadzi na Florydę

Funkcjonariusze FBI przeszukali w czwartek wieczorem placówkę pocztową na Florydzie w ramach śledztwa, którego celem jest zidentyfikowanie osoby lub osób, które wysłały 10 tzw. bomb rurowych do prominentnych polityków Partii Demokratycznej i krytyków polityki prezydenta Trumpa.

W ramach tego śledztwa stwierdzono – jak poinformowali anonimowi przedstawiciele FBI – że ślady prowadzą na Florydę jako miejsce, skąd wysłano przynajmniej niektóre paczki z bombami. Potwierdziła to w wywiadzie dla telewizji Fox News Kirstjen Nielsen kierująca Departamentem Bezpieczeństwa Krajowego.

Dlatego z pomocą policyjnych psów tropiących przeszukano centrum sortowania przesyłek pocztowych w Opa-Locka, miejscowości położonej w południowej części Florydy, w pobliżu Miami. Policja w Miami ujawniła, że FBI podejrzewa, iż właśnie przez to centrum przeszła część paczek z bombami. Przypuszcza się, że bomby i urządzenia do ich odpalania były skonstruowane na podstawie planów dostępnych w internecie.

Władze federalne określiły wysyłanie paczek z bombami jako „akt terroru”, chociaż – jak zauważa Reuter – odmówiły sprecyzowania, czy były one rzeczywiście zdolne do eksplozji. Niektórzy eksperci są zdania, że ich prymitywna konstrukcja wskazuje, że miały one raczej powodować strach i poczucie zagrożenia, a nie zabijać.

Paczki wysłano do prominentnych polityków i celebrytów

W czwartek przechwycono dwie podejrzane paczki wysłane do byłego wiceprezydenta USA, demokraty Joe Bidena. Wcześniej w czwartek policyjni saperzy usunęli taką paczkę z domu aktora Roberta de Niro na nowojorskim Manhattanie.

Od ubiegłego wtorku paczki z materiałami wybuchowymi i urządzeniami do ich odpalania wysłano ponadto do miliardera i jednego z czołowych donatorów Partii Demokratycznej George’a Sorosa, byłej sekretarz stanu Hillary Clinton, byłego prezydenta Baracka Obamy, do siedziby telewizji CNN na Manhattanie, a także do byłego prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości Erica Holdera, byłego dyrektora CIA Johna Brennana i do demokratycznej deputowanej do Izby Reprezentantów Maxine Waters.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Indonezja: Kolejny krwawy zamach. Para samobójców na motocyklach wysadziła się przed komisariatem policji

W drugim największym mieście Indonezji Surabai w poniedziałek rano dwoje samobójców wysadziło się przed komisariatem policji. Ranili co najmniej 10 osób, w tym funkcjonariuszy. Jak podaje agencja informacyjna AFP, sprawcy to mężczyzna i kobieta. Zamach miał miejsce dzień po serii bombowych samobójczych ataków na kościoły, w których zginęło co najmniej 14 osób.

Zamach w Surabai

Frans Barungm rzecznik prasowy policji Wchodniej Jawy przekazał, że mężczyzna i kobieta na motocyklach zatrzymali się przed punktem kontrolnym, po czym odpalili ładunki wybuchowe. Barungm dodał, że rannych jest przynajmniej dziesięć osób: sześć osób postronnych oraz czterech funkcjonariuszy. Na razie nikt nie wziął odpowiedzialności za zamach.

– To akt tchórzostwa, niegodny i nieludzki – powiedział dziennikarzom prezydent Indonezji, Joko Widodo. Dodał, że „nie będzie kompromisów, by zatrzymać terroryzm”.

Zamachy na chrześcijan w Indonezji

W niedzielę w Surabai doszło do trzech skoordynowanych zamachów samobójczych na chrześcijan. Dokonali ich członkowie jednej rodziny: matka, ojciec, ich córki w wieku 9 i 12 lat oraz synowie w wieku 16 i 18 lat. Cała rodzina współpracowała z dżihadystycznym ruchem JAD, który wspiera tak zwane Państwo Islamskie. W zamachach zginęło co najmniej 14 osób, a ponad 40 zostało rannych.

W Indonezji 90 procent mieszkańców to muzułmanie.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Krwawy zamach w Iraku

Trzy osoby poniosły śmierć, a dwie zostały ranne w sobotnim zamachu bombowym na południe od irackiego Kirkuku. Według służb bezpieczeństwa atak związany był z odbywającymi się tego dnia w Iraku wyborami parlamentarnymi. Dwóch zmarłych to wyborcy, a trzecia ofiara śmiertelna to obserwator w lokalu wyborczym w pobliżu miejscowości al-Chan. Jak podaje Reuters, bomba „została doczepiona do ich samochodu”. Do zamachu przyznało się tak zwane Państwo Islamskie (IS). Terroryści z tej dżihadystycznej organizacji zapowiadali wcześniej serię ataków na lokale wyborcze.

Wybory parlamentarne

O godzinie 17. czasu polskiego w sobotę głosowanie w Iraku zakończyło się. Dwie godziny po zakończeniu głosowania pojawiły się nieformalne wyniki wyborów w kurdyjskiej prowincji As-Sulajmanijja, zgodnie z którymi zdecydowane zwycięstwo odniosła tam Patriotyczna Unia Kurdystanu (PUK). Inne partie oskarżyły jednak PUK o zhakowanie elektronicznego systemu głosowania i zażądały ręcznego liczenia. W pozostałych dwóch prowincjach Regionu Kurdystanu, według wstępnych wyników, zdecydowanie wygrała rządząca w tym Regionie Kurdyjska Partia Demokratyczna (PDK). Zamach w Kirkuku był jak do tej pory jedynym terrorystycznym atakiem w dniu wyborów w tym kraju.
Źródło info i foto: tvn24.pl