Ugrupowanie Nowa IRA podłożyła bombę w mieszkaniu. Policję obrzucono koktajlami Mołotowa

W trakcie akcji policyjnej śledczy odnaleźli bombę, która została podłożona przez paramilitarne ugrupowanie Nowa IRA w jednym z mieszkań w Londonderry (Derry). Podczas rozbrajania ładunku funkcjonariusze zostali zaatakowani. W Irlandii Północnej rośnie napięcie. Jedną z przyczyn niestabilnej sytuacji wewnątrz kraju jest brexit.

Rzecznik policji w Londonderry [nazwa stosowana naprzemiennie z Derry, używanym przez katolicką część miasta – red.] poinformował, że podłożenie ładunku wybuchowego przez dysydenckie ugrupowanie Nowa IRA było bezpośrednio wymierzone w funkcjonariuszy policji .

Do zdarzenia doszło, gdy śledczy prowadzili dochodzenie w sprawie śmierci Lyry McKee – zastrzelonej przed kilkoma miesiącami dziennikarki. Policjanci przeszukiwali jeden z samochodów przy ulicy Creggan Heights, gdy odnaleziono bombę. Kilka chwil po zarządzeniu ewakuacji okolicznych domów, w kierunku funkcjonariuszy poleciały płonące butelki z benzyną.

„Ładunek wybuchowy szczęśliwie udało się rozbroić. W operacji brało udział 80 funkcjonariuszy. W starciach z policją ucierpiało dwóch bojówkarzy. Żaden funkcjonariusz nie odniósł obrażeń” – podaje BBC,

„W trakcie prowadzenia czynności policyjnych nieopodal zgromadziła się grupa licząca od 60 do 100 osób, która zaatakowała funkcjonariuszy. W kierunku policji poleciało około 40 podpalonych butelek z benzyną ” – czytamy w oświadczeniu rzecznika Policji Irlandii Północnej.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Szwecja: Strzelanina na dworcu w Malmo. „Krzyczał, że ma bombę”

Szwedzka policja postrzeliła mężczyznę, który na dworcu centralnym w Malmo groził wysadzeniem bomby. Budynek został ewakuowany, sprowadzeni na miejsce antyterroryści unieszkodliwili pozostawiony przez mężczyznę bagaż. O godzinie 10:00 policja w Malmo została powiadomiona o mężczyźnie, który na dworcu centralnym groził wysadzeniem bomby. Z zeznań świadków wynika, że mężczyzna miał plecak i przewieszoną przez ramię torbę sportową. Krzyczał w języku angielskim, że w środku ma bombę.

Funkcjonariusze oddali w kierunku mężczyzny strzały, został ranny – powiedział Calle Persson, rzecznik policji w Malmo.

Budynek dworca został ewakuowany i sprawdzony przez wezwanych na miejsce antyterrorystów. Pozostawiona przez mężczyznę torba została – według DN – zneutralizowana na miejscu.
Źródło info i foto: RMF24.pl

FBI zatrzymało 26-latka. Planował zdetonować bombę na wiecu w Los Angeles

W wyniku tajnej operacji FBI aresztowało weterana wojny w Afganistanie, który planował zdetonować bombę na wiecu białych nacjonalistów w Los Angeles – poinformowała w poniedziałek prokuratura federalna. Miała to być zemsta za ataki na meczety w Nowej Zelandii.

26-letni Mark Steven Domingo, były żołnierz piechoty morskiej USA, weteran wojny w Afganistanie, który przeszedł na islam, został aresztowany w piątek po otrzymaniu od zakonspirowanego informatora Federalnego Biura Śledczego (FBI) bomby domowej roboty. Prokuratura zapewniła, że ładunek nie był uzbrojony i w żadnym momencie nie stanowił zagrożenia dla bezpieczeństwa publicznego.

Wcześniej Domingo wielokrotnie spotykał się z działającym pod przykryciem informatorem FBI. Podczas tych spotkań mówił o swym poparciu dla radykalnych form islamu, w tym dżihadystycznej organizacji Państwo Islamskie. Deklarował także, że chce zostać „męczennikiem” za swą wiarę.

Zemsta za ataki w Christchurch

Według FBI Domingo rozważał m.in. zdetonowanie bomby na molo w Santa Monica. Ostatecznie celem jego ataku miał być zaplanowany na niedzielę na przedmieściach Los Angeles wiec zwolenników skrajnej prawicy. Domingo – jak twierdzi prokuratura federalna – chciał zabić jak najwięcej ludzi. Zamach miał być zemstą za ataki na meczety w nowozelandzkim mieście Christchurch w marcu tego roku. Zginęło w nich 50 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych.

Domingo postawiono zarzut wspierania terroryzmu. Grozi mu do 15 lat więzienia.

W sobotę, w strzelaninie w synagodze Chabad-Lubawicz w Poway w pobliżu San Diego na południu Kalifornii, zginęła jedna osoba, a trzy zostały ranne. Sprawcą jest 19-letni John T. Earnest, biały mężczyzna z San Diego. Miesiąc wcześniej był on przesłuchiwany w sprawie podpalenia meczetu, ale został wypuszczony wobec braku przesłanek wskazujących, że miał w tym udział.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Ewakuacja Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu po informacji o podłożeniu bomby

Pracownicy Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu zostali we wtorek przed południem ewakuowani z budynku, z powodu zgłoszenia o możliwym podłożeniu bomby w urzędzie. Budynek sprawdza i przeszukuje policja. Jak tłumaczył PAP we wtorek rzecznik wielkopolskiej policji mł. insp. Andrzej Borowiak, „przed godziną 11 zostaliśmy poinformowani, że Urząd Wojewódzki w Poznaniu otrzymał sygnał o możliwym niebezpieczeństwie, o podłożeniu bomby”.

„Zrobiliśmy analizę sytuacji, wystawiliśmy rekomendację, że wiarygodność tej informacji jest bardzo mała, i że nie zalecamy ewakuacji. Mimo to, urząd zdecydował się na ewakuację pracowników. W związku z tą decyzją, będziemy ten budynek teraz przeszukiwać i sprawdzać” – dodał.

Borowiak wskazał, że podobne zgłoszenia o możliwej bombie odebrały także inne urzędy na terenie całego kraju.

Jak informuje Centrum Zarządzania Kryzysowego Miasta Poznania, w związku z ewakuacją Urzędu Wojewódzkiego występują utrudnienia na Al. Niepodległości.
Źródło info i foto: interia.pl

Zatrzymano kobietę, która groziła detonacją bomby w szpitalu w Dunkierce

Do szpitala w Dunkierce, na północy Francji, wtargnęła w środę kobieta, która groziła, że zdetonuje bombę; została aresztowana przez policjantów. Według policji, sytuacja jest pod kontrolą. Kobieta zjawiła się na oddziale ratunkowym i poinformowała, że w szpitalu ma ładunki wybuchowe; groziła, że je zdetonuje.

Na miejsce zdarzenia wysłano policjantów, strażaków i żołnierzy – podał na swojej stronie internetowej lokalny dziennik „La Voix du Nord”. Przekazał też, że ewakuowano jedno piętro szpitala; pacjentów wysłano do innych placówek. Radio France Info na stronie internetowej poinformowało, że szpital jest przeszukiwany. Okolice budynku zostały odgrodzone.

Według źródeł cytowanych przez agencję Reutera kobieta prawdopodobnie ma problemy psychiczne. Wszczęto śledztwo, które ma wyjaśnić okoliczności zdarzenia.
Źródło info i foto: TVP.info

Francja: Kobieta zagroziła detonacją bomby w szpitalu

W szpitalu w Dunkierce, na północy Francji, kobieta zagroziła w środę, że zdetonuje bombę. Na miejscu trwa operacja policji – informuje na swojej stronie internetowej lokalna gazeta ” La Voix du Nord”.

Wejścia do budynku zostały zagrodzone. Według „La Voix du Nord” na miejscu są policjanci, strażacy i żołnierze. Ewakuowano jedno piętro szpitala.
Źródło info i foto: interia.pl

Policjanci CBŚP zatrzymali podejrzanych o podłożenie bomby w Białymstoku

Działania policjantów z CBŚP i KWP w Białymstoku doprowadziły do rozwiązania zagadkowego wybuchu w białostockim pasażu handlowym. Z wstępnych ustaleń śledczych wynika, że za niebezpieczne zdarzenie są odpowiedzialni dwaj pracownicy obiektu. Jeden prawdopodobnie chciał wzbudzić szacunek do siebie, a drugi liczył na szybki zarobek. Teraz grozić im może kara 10 lat pozbawienia wolności. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Rejonowa Białystok-Północ.

W poniedziałkowe popołudnie policjanci zaalarmowani zostali o eksplozji. Z przekazanej informacji wynikało, że wybuch nastąpił w pomieszczeniu administratora obiektu, jednego z pasaży handlowych w centrum Białegostoku. Policjanci zabezpieczyli miejsce i ustalili, że w chwili wybuchu w pomieszczeniu znajdował się mężczyzna – podała policja.

Mężczyzna przebywający w chwili wybuchu w pomieszczeniu oświadczył, że usłyszał nagle wybuch, a gdy odwrócił się, spostrzegł porozrzucane butelki z cieczą niewiadomego pochodzenia i resztki urządzenia wybuchowego. Na szczęście nic mu się nie stało.

– Na miejscu policjanci pracowali do późnych godzin wieczornych sprawdzając obiekt pod kątem pirotechnicznym. Następnie funkcjonariusze zabezpieczyli materiał dowodowy, w celu ustalenia i zatrzymania sprawcy podłożenia ładunku wybuchowego oraz konstruktora urządzenia. Natychmiast po otrzymaniu zgłoszenia o zdarzeniu, do działań włączyli się także policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji z Zarządu w Białymstoku, którzy zaczęli rozwiązywać tę zagadkę.

Przesłuchania i analizy dowiodły, że w sprawę mogą być zamieszani pracownicy obiektu. Następnego dnia, późnym wieczorem policjanci zatrzymali pierwszego z podejrzanych. To 35-letni mieszkaniec powiatu białostockiego, który pracował w tym pasażu handlowym. Jak się okazało, doświadczenie „pirotechniczne” zdobywał na poddaszu swojego domu. Z ustaleń śledczych wynika, że pomysł skonstruowania ładunku wybuchowego mógł mu podsunąć, a raczej poprosić o taką przysługę, 65 letni inny pracownik obiektu, który również został zatrzymany.

Śledczy ustalają obecnie co było motywem takiego ich zachowania. Obaj zatrzymani mężczyźni zostali już przesłuchani w Prokuraturze Rejonowej Białystok-Północ, gdzie przedstawiono im zarzuty sprowadzenia zagrożenia dla życia lub zdrowia wielu osób albo mienia w wielkich rozmiarach, poprzez wywołanie eksplozji materiałów wybuchowych.

Obaj zatrzymani mężczyźni zostali już przesłuchani w Prokuraturze Rejonowej Białystok-Północ, gdzie przedstawiono im zarzuty sprowadzenia zagrożenia dla życia lub zdrowia wielu osób albo mienia w wielkich rozmiarach, poprzez wywołanie eksplozji materiałów wybuchowych.
Źródło info i foto: telewizjarepublika.pl

Policja zatrzymała napastnika z Paryża, który wziął zakładników w jednej z firm

W 10. dzielnicy Paryża nieznany sprawca wziął troje zakładników. Wśród nich była ciężarna kobieta i ranny mężczyzna. Sprawca twierdził, że ma broń i bombę. Po kilku godzinach został zatrzymany. Zakładnicy są bezpieczni. W Paryżu zmobilizowano znaczne siły policji, w tym jednostkę antyterrorystyczną, do incydentu w 10. dzielnicy. Ok. godziny 16 mężczyzna zabarykadował się tam w jednym z budynków z trojgiem zakładników – podaje „Le Parisien”. Policja zablokowała ruch w okolicy.

Mężczyzna został zatrzymany ok. godziny 20. Udało się uwolnić zakładników. Według Le Figaro, które powołuje się na informacje policji, są zdrowi.

Porywacz twierdził, że ma broń palną oraz bombę. Prawdopodobnie chodzi jedynie o butelkę z benzyną. Mężczyzna domagał się kontaktu z ambasadą Iranu. Według policji, chciał przekazać za jej pośrednictwem wiadomość dla francuskiego rządu. Wśród trojga zakładników była ciężarna kobieta. Jeden z przetrzymywanych przez sprawcę mężczyzn miał być ranny po uderzeniu w głowę.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Kanada: Wybuch bomby w restauracji w mieście Mississauga

Dwaj niezidentyfikowani mężczyźni wnieśli bombę do restauracji w mieście Mississauga (przedmieścia Toronto) na południu Kanady i ją zdetonowali. Sprawcy, jak pisze Reuters, uciekli. 15 osób zostało rannych.

Wybuch miał miejsce po godzinie 22.30 czasu lokalnego w indyjskiej restauracji Bombay Bhel. Służby na Twitterze opublikowały zapis z monitoringu, na którym widać jak dwaj zamaskowani mężczyźni wnoszą do lokalu podejrzany pakunek. Trzy osoby ranne w eksplozji zostały zabrane do szpitala w Toronto w stanie krytycznym. Pozostałych lekko rannych przetransportowano do lokalnych szpitali.

Mississauga jest szóstym pod względem wielkości miastem w Kanadzie. Miesiąc temu 25-letni Alek Minassian wjechał wynajętą furgonetką w przechodniów na ulicy w Toronto. Zginęło 10 osób, a 15 zostało rannych. Mężczyzna został zatrzymany przez policję.

Minassian tuż przed atakiem opublikował na Facebooku post, w którym wychwalał seryjnego zabójcę Elliota Rodgera. 23-latek w 2014 roku w miejscowości Isla Vista zabił 6 studentów kalifornijskiego uniwersytetu i 14 ranił. Otoczony przez policję popełnił samobójstwo.

Napastnik z Toronto nawiązał też do działającej na portalu Reddit grupy „incel” , której nazwa jest skrótem od określenia „mimowolny celibat”. Mizoginistyczna grupa zrzeszała młodych mężczyzn, którzy mieli kłopoty z nawiązaniem relacji z kobietami.

Jak ustaliła policja, mężczyzna nie miał związków z organizacjami terrorystycznymi, nie był również wcześniej znany służbom.
Źródło info i foto: onet.pl

Somalia: Eksplozja bomby na stadionie w czasie meczu

W eksplozji, do której doszło na pełnym ludzi stadionie piłki nożnej w portowym mieście Barawe w południowej Somalii, zginęło co najmniej czterech piłkarzy i jeden kibic; ośmiu ludzi zostało rannych – podały lokalne media. Według pułkownika Abdirizaka Ahmeda bomba była zakopana w piaszczystym gruncie. Portal informacyjny Garowe Online podał, że umieszczono ja w rejonie dla VIP-ów.

Większość z rannych, których przewieziono do szpitala, odniosła poważne obrażenia i może okazać się, że ofiar śmiertelnych będzie więcej.

Do zamachu przyznało się ekstremistyczne ugrupowanie Al-Szabab. Barawe było wcześniej ich kluczowym bastionem. Ugrupowanie to, powiązane ze wschodnioafrykańskim odłamem Al-Kaidy, walczy o narzucenie w Somalii surowej wersji islamu i w kontrolowanych przez siebie miejscowościach zakazuje działalności sportowej.

W ostatnich latach ekstremiści ponieśli straty, ale ich ugrupowanie nadal przeprowadza krwawe ataki w wielu rejonach Somalii, a zwłaszcza w stolicy kraju.
Źródło info i foto: TVP.info