„Gorąco” w Brazylii. Prokuratura nie zgadza się na sprawdzenie komórki prezydenta

Brazylijska Prokuratura Generalna sprzeciwiła się sprawdzeniu przez biegłych Sądu Najwyższego, w toku dochodzenia prowadzonego przez Trybunał Federalny przeciwko prezydentowi Jairowi Bolsonaro, jego telefonu komórkowego. Trybunał prowadził od kilku tygodni dochodzenie w sprawie „działania machiny propagandowej polegającej na rozpowszechnianiu przez zwolenników prezydenta nieprawdziwych wiadomości (fake newsów) i pogróżek pod adresem Trybunału Federalnego”.

Śledczy podejrzewają, że w prezydenckim telefonie są m.in. informacje potwierdzające zaangażowanie głowy państwa w kampanię fake newsów.

W środę biura i prywatne rezydencje wielu znanych zwolenników prezydenta Bolsonaro zostały przeszukane w związku z prowadzonymi przez Policję Federalną dochodzeniami dotyczącymi korupcji, wymierzonymi m.in. w jednego z jego trzech synów. Głowa państwa oskarża w związku z tym śledztwem Trybunał Federalny i opozycję parlamentarną o „próbę szkodzenia jego rodzinie”.

Jak podały brazylijskie media, Policja Federalna przeprowadziła operacje w sześciu stanach Brazylii, m.in. w dystrykcie federalnym Rio oraz w Sao Paulo, aby wykonać 29 nakazów aresztowania w związku z „kampanią fake newsów”prowadzoną przez ludzi prezydenta przeciwko organom wymiaru sprawiedliwości”.

Policja, jak pisze z Brazylii hiszpańska agencja EFE, wezwała w poprzednich dniach do złożenia zeznań kilku wpływowych przedsiębiorców i polityków z kręgu najbardziej aktywnych zwolenników prezydenta. Były to głównie osoby, które w ostatnich tygodniach wzywały do demonstracji przeciwko instytucjom federalnym, a także do rozwiązania parlamentu i Sądu Najwyższego.
Źródło info i foto: TVP.info

Udaremniono ogromny przemyt. 28 ton marihuany na ciężarówce z kukurydzą

To miała być rutynowa kontrola. W Ponta Porã, przy granicy z Paragwajem, policjanci brazylijskiej drogówki postanowili sprawdzić ciężarówkę, której kierowca zachowywał się podejrzanie. Według listów przewozowych tir przewoził ładunek kukurydzy. Okazało się jednak, że na naczepie było 28 ton marihuany. To rekordowy transport przechwycony w tym kraju.

Policjanci, którzy zatrzymali się w pobliżu hotelu w Ponta Porã przy granicy z Paragwajem, zauważyli podejrzanie zachowującego się mężczyznę. Wylegitymowany miał przy sobie prawo jazdy uprawniające do kierowania samochodami ciężarowymi. Funkcjonariusze postanowili śledzić mężczyznę i ruszyli za nim, kiedy odjechała z miasta ciężarowym Volvo FH z trzyosiową naczepą.

Kiedy zatrzymali transport i przystąpili do kontroli ładunku – tir miał przewozić kukurydzę – szybko odkryli, że ziarna przykrywają dużą liczbę pakunków. Po ich sprawdzeniu okazało się, że znajduje się w nich marihuana. Dokładnie 28 ton.

To największy potwierdzony oficjalnie transport narkotyków, jaki dotychczas odkryto w Brazylii. 38-letni kierowca na przesłuchaniu zeznał, że odebrał już załadowany samochód i miał do pokonania jeszcze 1400 km. Deklarował, że jechał do São Leopoldo nad Atlantykiem.

Kierowca trafił do aresztu. Trwa śledztwo mające wyjaśnić, skąd pochodził towar i kto miał być jego odbiorcą. Na razie pewne jest jedynie, że zatrzymany tir jechał w stronę Paraná – jeden z 26 brazylijskich stanów, położony na południu kraju.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Masowe ucieczki z więzień w Brazylii

W co najmniej czterech więzieniach w stanie Sao Paulo w Brazylii doszło do ucieczki osadzonych. Część z nich została już odnaleziona i z powrotem osadzona. Zdarzenia miały miejsce po tym, jak rząd wydał zarządzenie motywowane obawą przed koronawirusem.

Jak podaje „New York Post”, na wolności może przebywać nawet tysiąc więźniów. Pracownicy zakładów nie są w stanie precyzyjnie określić dokładnej liczby, ponieważ wciąż trwa liczenie brakujących osadzonych. Na razie służbom udało schwytać się zaledwie 174 uciekinierów z więzień w Mongaguá, Tremembé, Porto Feliz i Mirandópolis

Koronawirus. Dlaczego osadzeni zdecydowali się na ucieczkę z więzienia?

Więźniowie zdecydowali się na ucieczkę po tym, gdy rząd wprowadził dla nich ograniczenia. Żeby zapobiec rozprzestrzenianiu pandemii koronawirusa, anulowano przepustki dla osadzonych oraz możliwości odwiedzin przez bliskich.
Źródło info i foto: o2.pl

Brazylia: 13-latka urodziła dziecko i zmarła. Gwałcił ją własny ojciec

13-latka została przewieziona do szpitala w Brazylii z powodu silnych bólów brzucha. Po badaniach okazało się, że dziewczynka jest w siódmym miesiącu ciąży. 13-latka urodziła zdrowe dziecko i zmarła w wyniku komplikacji.

Lekarze w Coari w Brazylii byli w szoku, gdy odkryli, że 13-latka przyjęta do szpitala z bólem brzucha, jest w siódmym miesiącu ciąży. U dziewczynki zdiagnozowano również ostrą niedokrwistość. Lekarze zdecydowali o natychmiastowym rozwiązaniu ciąży. 13-latka urodziła zdrowego chłopca.

Zdrowie Luany Ketlen pogorszyło się po porodzie. Specjalistyczne testy wykazały wiele powikłań, w tym niskie ciśnienie krwi, marskość wątroby i wodę w płucach. 13-latka miała zostać przetransportowana samolotem do specjalistycznego szpitala w oddalonym o blisko 400 km Manaus. 13-latka zmarła w trakcie lotu. 

Po śmierci dziewczynki, policja rozpoczęła poszukiwania ojca 13-latki. Mężczyzna został aresztowany  w Coari. 36-latek jest oskarżony o molestowanie córki i nieumyślne spowodowanie śmierci.

13-latka mieszkała z rodzicami na wsi poza miastem. Jak relacjonują brazylijskie media, Luana była gwałcona przez ojca podczas wyjazdów ”na ryby”. Mężczyzna zagroził, że zabije córkę, jeśli ona lub inni członkowie rodziny spróbują zgłosić przestępstwo policji. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Brazylia: Torturowali i mordowali kierowców Ubera

Czterech kierowców pracujących dla firm zajmujących się przewozem osób w Salwador (Brazylia) zostało brutalnie zamordowanych. Według lokalnych władz porwania i morderstwa miał zlecić szef jednego z lokalnych gangów. Miał to zrobić po tym, jak kierowca Ubera anulował kurs zamówiony przez jego chorą matkę.

Do porwań i zabójstw czterech mężczyzn w wieku między 23. a 48. rokiem życia doszło w zeszły piątek, 13 grudnia. Dwóch kierowców pracowało dla Ubera, z kolei dwóch innych dla konkurencyjnej firmy 99. Wszystkie kursy były zamawiane na teren faweli Jardim Santo Inacio w północno-wschodnim Salwadorze.

Byli bici i torturowani

Jedynym, któremu udało się uciec z pułapki zastawionej przez gangsterów był kierowca pracujący dla firmy 99. Mężczyzna miał odebrać klienta w piątek nad ranem. Osoba, która wsiadła do auta wycelowała broń w jego stronę, a następnie kazała jechać mu we wskazane miejsce.

Porywacz wraz ze swoją ofiarą zatrzymali się za jedną z chat. W środku pomieszczenia leżało ciało jednego z kierowców, reszta była przywiązana do krzeseł z poważnymi obrażeniami. Kierowca 99 również został skrępowany, a napastnicy zaczęli go bić i torturować.

W pewnym momencie jednej z ofiar udało się złapać za broń, która miał przy sobie porywacz. Wywiązała się szamotanina, z której skorzystał kierowca firmy 99, który wyswobodził się z więzów i uciekł na zewnątrz. Po oddaleniu się na bezpieczna odległość, mężczyzna zadzwonił na policję. Po kilku dniach o swoich przeżyciach powiedział lokalnej stacji telewizyjnej.

Porywacze i zleceniodawca nie żyją

Jeszcze tego samego dnia policja namierzyła dwóch podejrzanych. Podczas konfrontacji doszło do strzelaniny. Domniemani sprawcy zostali zabici przez funkcjonariuszy. Niestety na ratunek dla kierowców było już za późno – policja odnalazła ich ciała owinięte w foliowe worki. Za zleceniem zabójstw miał stać lider jednego z gangów. Jego ciało policja odnalazła w poniedziałek – został zastrzelony.

– Gangster zlecił zabójstwa, po tym jak kierowca Ubera anulował kurs, który zamówiła jego matka – powiedział „The Guardian” Rui Costa, gubernator stanu Bahia.

Choć policja wciąż ustala dokładny motyw, to w czwartek poinformowała, że prawdopodobnie chodziło o „chęć zemsty za odwołany kurs”.

„Uber jest wstrząśnięty tą brutalną i szokującą zbrodnią” – poinformowała firma. Z kolei 99 dodało, że jest „głęboko zasmucona tymi przerażającymi atakami”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Ks. Kazimierz Wojno zamordowany w Brazylii

Ks. Kazimierz Wojno pracujący z ubogimi w Brazylii był misjonarzem diecezjalnym. Do śmiertelnego ataku na niego doszło w nocy z soboty na niedzielę. Ks. Kazimierz Wojno pochodził z diecezji łomżyńskiej. Na misji, gdzie służył potrzebującym, znany był jako Padre Casemiro.

Jak informuje lokalna policja, zginął w wyniku morderstwa. Napastnicy związali mu nogi, ręce i szyję. Następnie obezwładnili drugiego z duchownych i okradli parafię. Wśród skradzionych przedmiotów są m.in. symbole kultu religijnego.

Drugi z duchownych – 39-letni José Gonzaga da Costa – wymknął się złodziejom i przeżył. Duchownego z Polski niestety nie udało się uratować. Ks. Kazimierz Wojno urodził się 3 lutego 1948 roku w miejscowości Skłody Borowe w diecezji łomżyńskiej. Święcenia kapłańskie przyjął 27 maja 1973 roku.

„Był m.in. notariuszem sądu biskupiego. Od wielu lat proboszczem parafii Matki Bożej od Zdrowia (Paróquia Nossa Senhora da Saúde) w stolicy kraju – Brasilii” – informuje portal misje.pl.

Kilka dni temu informowaliśmy o nowych faktach ws. tajemniczej śmierci innego misjonarza – ks. Stanisława Szczepanika. Został on znaleziony na chodniku w miejscowości Ponce w Portoryko. Duchowny zmarł dwa dni później w szpitalu.

Ks. Szczepanik miał 63 lata. Wyjeżdżał na misje m.in. do Zairu (obecnie Demokratyczna Republika Konga), na Haiti oraz na Dominikanę.
Źródło info i foto: wp.pl

Brazylia: Polski ksiądz zamordowany podczas napadu rabunkowego

Polski kapłan, 71-letni ksiądz Kazimierz Wojno, został zamordowany podczas napadu rabunkowego na kościół w stolicy Brazylii, Brasilii – poinformowała brazylijska policja. Według policyjnego komunikatu grupa sześciu mężczyzn wtargnęła do siedziby parafii Naszej Pani od Zdrowia w willowej dzielnicy Brasilii i związała duchownego oraz świeckiego pracownika parafii. Potem napastnicy zaczęli kraść naczynia liturgiczne i inne przedmioty, które znaleźli we wnętrzu świątyni.

Świecki pracownik, mimo zadanych mu ran, zdołał uciec i zaalarmować policję. Gdy na miejsce napadu przybyli policjanci, ksiądz Wojno już nie żył. Ciało zamordowanego znaleźli opodal kościoła, w miejscu, gdzie prowadzone były roboty budowlane. Ksiądz Wojno miał ręce i nogi skrępowane drutem, który przywiązany był również do szyi.

Archidiecezja Brasilii wydała komunikat w sprawie śmierci księdza, wzywając do modłów za jego duszę. Znany był wśród parafian jako „ojciec Casimiro”. Służbie kapłańskiej poświęcił 46 lat życia.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Brazylia: Prokuratura nie oskarży piłkarza Neymara o gwałt

„To była relacja miłosna. Nie zostało udowodnione, że doszło do przemocy podczas aktu seksualnego” – podkreśliła prokurator Estefania Paulin informując jednocześnie, że brazylijska prokuratura zrezygnowała z oskarżenia Neymara o zgwałcenie kobiety w Paryżu. Niespełna dwa tygodnie wcześniej z braku dostarczających dowodów zakończono dochodzenie policji w Sao Paulo przeciwko słynnemu piłkarzowi.

Prokuratura po komunikacie policji miała 15 dni na podjęcie decyzji. Mogła oskarżyć reprezentanta Brazylii, oddalić żądania kobiety lub postanowić o dalszym dochodzeniu.

W dalszej kolejności sędzia musi podpisać decyzję rekomendowaną przez policję, która badała sprawę. Rodzina piłkarza już jednak świętuje pomyślne wieści z prokuratury i traktuje je jako koniec sprawy.

Kolejny krok został zrobiony, ogromny i znaczący, w tej trudnej podróży przez koszmar, w którym żyliśmy przez ostatnich kilka niekończących się miesięcy. Synu, musimy ruszyć do przodu z naszym życiem, zawsze z wysoko podniesioną głową, spokojnym sercem i ciszą właściwą niewinnym – podkreślił Neymar senior, ojciec gwiazdy futbolu.

Oskarżenie o gwałt

Do zdarzenia doszło w połowie maja w jednym z hoteli we francuskiej stolicy. Modelka Najila Trindade zeznała, że do pokoju zaprosił ją Neymar, a następnie zgwałcił. Oboje byli przez wiele godzin przesłuchiwani. Piłkarz odrzucił oskarżenia, twierdząc, że padł ofiarą oszustki, którą poznał za pośrednictwem mediów społecznościowych. Broniąc się, udostępnił zapis ich prywatnych rozmów i intymne zdjęcia, które wymienili. Obecnie wciąż czeka na decyzję, czy popełnił przestępstwo, publikując wspomniane fotografie w sieci.

Ostatnie miesiące to pasmo niepowodzeń 27-letniego zawodnika, który m.in. z powodu kontuzji opuścił wiele meczów w Paris Saint-Germain, a kiedy wrócił do gry, wkrótce sezon się… skończył. Później doznał kolejnego urazu i nie wystąpił w prestiżowym turnieju Copa America, który wygrali Brazylijczycy. Francuski klub chce sprzedać napastnika, ale na razie przeszkodą jest cena; PSG w 2017 roku zapłaciło za niego Barcelonie rekordowe 222 mln euro.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Nie żyje brazylijski gangster Clauvino da Silva. Wcześniej próbował uciec z więzienia w przebraniu córki

Nie żyje brazylijski gangster Clauvino da Silva, który dzień wcześniej próbował uciec z więzienia w Rio de Janeiro przebrany za swoja córkę, która przyszła do niego na widzenie. Mężczyzna miał na sobie silikonową maskę i perukę, był też przebrany w dziecięce ubrania. Ucieczkę udaremniono mu w ostatniej chwili.

42-letni Clauvino da Silva, były lider jednego z gangów zajmujących się przemytem narkotyków, nie żyje – podaje „The Guardian”. Z informacji przekazanych przez brazylijskie służby wynika, że mężczyzna powiesił się w swojej celi we wtorek 6 sierpnia – zaledwie dzień po tym, jak próbował zbiec z więzienia w Rio de Janeiro w przebraniu swojej córki. Przebywał w celi o podwyższonym rygorze, w sprawie jego śmierci wszczęto postępowanie wyjaśniające.

Brazylijki gangster znaleziony martwy w swojej celi. Dzień wcześniej chciał uciec w przebraniu córki

W poniedziałek 5 sierpnia zdjęcia de Silvy obiegły światowe media. Wszystko ze względu na nietypowy sposób, w jaki mężczyzna próbował wydostać się z więzienia. De Silva przebrał się za swoją 19-letnią córkę i planował opuścić więzienie przez główne wyjście, gdy ta przyszła do niego na widzenie. Przebrał się w obcisłe jeansy, różową koszulkę, a także silikonową maskę i perukę. Plan de Silvy zakładał, że on wyjdzie na wolność, a jego córka zostanie w środku.

Udało mu się opuścić celę, ale swoim zdenerwowaniem zwrócił jednak uwagę strażników, którzy udaremnili mu próbę ucieczki. Służby penitencjarne opublikowały zdjęcia i nagranie wideo, na którym widać, jak mężczyzna zdejmuje strój. Policja ustala, czy córka mężczyzny wiedziała o jego planie ucieczki. Przesłuchiwane są też osoby, które są podejrzane o przemycenie do więzienia stroju, w który przebrał się Silva.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Brazylia: Masakra w więzieniu. Nie żyje 58 osób

Pięćdziesiąt osiem śmiertelnych ofiar – to bilans masakry, do której doszło wskutek konfliktu między członkami dwóch gangów przestępczych w więzieniu w Altamirze w stanie Para na północy Brazylii – poinformowały w piątek miejscowe władze.

Do krwawego starcia między członkami dwóch rywalizujących ze sobą gangów przestępczych, w którym 16 więźniom obcięto głowy, doszło w poniedziałek. Pozostałych 42 udusiło się dymem wskutek pożaru wznieconego w zamkniętym budynku więziennym przez część uczestników masakry.

Pozostałych przy życiu 46 więźniów zaczęto przewozić z Altamiry do innych zakładów karnych w Amazonii. W środę poinformowano, że w autobusie przewożącym 30 osób na postoju w mieście Maraba strażnicy znaleźli ciała czterech uduszonych więźniów.

Wydarzenia w Altamirze brazylijskie media nazwały „największą tragedią więzienną 2019 roku”. Łączna liczba więźniów, którzy w podobnych okolicznościach stracili życie w brazylijskich zakładach karnych, to w tym roku co najmniej sto osób.

Do krwawych starć w więzieniach na północy kraju dochodzi na ogół na tle rywalizacji gangów kontrolujących handel narkotykami.

Masakra w Altamirze, to najbardziej krwawe tego rodzaju wydarzenie od 1992 roku, kiedy to 111 osadzonych zostało zabitych przez strażników więziennych w zakładzie karnym w Sao Paulo, zwanym w środowiskach przestępczych i policyjnych Carandiru.
Źródło info i foto: interia.pl