Kalifornia: Masakra podczas rodzinnej imprezy

Kalifornijska policja poinformowała o aresztowaniu sześciu mężczyzn podejrzanych o zastrzelenie czterech osób podczas rodzinnego przyjęcia. Zatrzymani są członkami gangu i przyznali się do zbrodni. Do masakry doszło 17 listopada w mieście Fresno. Podejrzani zakradli się na podwórko domu i otworzyli ogień z broni półautomatycznej do osób oglądających mecz futbolu amerykańskiego. Zginęły cztery osoby, a sześć zostało rannych.

Szef policji we Fresno Andy Hall oświadczył na konferencji prasowej, że podejrzani przyznali się do ataku; miał on być zemstą na rywalizującym gangu, który według sprawców strzelaniny był odpowiedzialny za zabicia brata jednego z nich kilka godzin wcześniej.

Wszystkie ofiary to członkowie grupy etnicznej Hmong, wywodzącej się z Azji Południowo-Wschodniej. Strzelanina wstrząsnęła miastem, w którym mieszka druga co do wielkości społeczność Hmong w Stanach Zjednoczonych.
Źródło info i foto: TVP.info

Policja nie znalazła dowodów użycia broni przy Checkpoint Charlie w Berlinie

Berlińska policja nie znalazła dowodów użycia broni palnej w kawiarni Starbucks przy popularnym wśród turystów dawnym przejściu granicznym Checkpoint Charlie. Nie potwierdziły się też wcześniejsze doniesienia o napadzie rabunkowym. Wczesnym popołudniem w poniedziałek policja dostała informację o strzałach, które miały paść w okolicy skrzyżowania ulic Friedrichstrasse i Kochstrasse w centrum Berlina. Świadkowie mówili o napadzie na pobliską kawiarnię Starbucks.

Łuska

Do tej pory policja nie była jednak w stanie potwierdzić tych doniesień. W okolicy zdarzenia, które zostało odgrodzone i przeszukane m.in. przez antyterrorystów z jednostki SEK, znaleziono jedynie łuskę, która prawdopodobnie pochodzi ze straszaka. Rzeczniczka berlińskiej policji cytowana na stronie internetowej dziennika „Tagesspiegel” poinformowała, że panikę mógł wywołać strzał ze ślepaka albo petarda. – W dniu przed sylwestrem wszystko jest możliwe – dodała.

Kilku przestępców

Wcześniej informowano, że funkcjonariusze policji wyposażeni w broń długą otoczyli okolicę skrzyżowania ulic Friedrichstrasse i Kochstrasse. Szukają napastnika. Dziennik „Bild” informował z kolei o kilku przestępcach

„Sytuacja jest pod kontrolą” – napisała na Twitterze berlińska policja.

Relacje świadków

Pracownicy pobliskiej piekarni, którzy jako pierwsi zawiadomili policję, mówili, że widzieli krzyczących ludzi wybiegających ze Starbucksa. Jeden z dziennikarzy „Bild”, Julian Röpcke, zamieścił na Twitterze film pokazujący policyjną blokadę i zabezpieczenie okolicy.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Teksas: Strzelanina w kościele. Parafianie zabili napastnika

Trzy osoby zginęły w strzelaninie w kościele w miasteczku White Settlement w Teksasie. Mężczyzna zaczął strzelać do wiernych podczas niedzielnej mszy – poinformowała miejscowa policja. Zdążył zabić dwie osoby, zanim zastrzelili go parafianie. Mężczyzna wyjął strzelbę i zaczął strzelać do ludzi podczas mszy w kościele West Freeway Church of Christ. Po zaledwie kilku sekundach dwaj parafianie, którzy ochotniczo strzegli bezpieczeństwa w świątyni, otworzyli ogień do napastnika.

– Miejsca kultu mają być święte, jestem wdzięczny członkom tego kościoła, że błyskawicznie podjęli decyzję o zabiciu napastnika, dzięki czemu udało się uniknąć większego rozlewu krwi – oświadczył gubernator stanu Teksas Greg Abbott.

– Dwóch bohaterskich parafian uratowało życie wielu ludziom – powiedział szef Departamentu Bezpieczeństwa Publicznego Teksasu Jeff Williams.

Sprawca był znany policji

Po strzelaninie w kościele w White Settlement trzy osoby, w tym napastnik, zostały w stanie krytycznym przewiezione do szpitala, gdzie zmarły. Śledczy nie podali tożsamości sprawcy strzelaniny, ani też motywu jego działania. Poinformowali jedynie, że był on znany policji. White Settlement to liczące 17 tys. mieszkańców miasteczko na przedmieściach Fort Worth.

We wrześniu w Teksasie weszła w życie ustawa, która zezwala na wnoszenie broni do „kościołów, synagog i innych świątyń”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Policjanci CBŚP zabezpieczyli dziecięcą pornografię, broń i 13 tys. nielegalnych petard

Policjanci z CBŚP na terenie czterech województw zabezpieczyli ponad 13 tys. nielegalnych petard i samodzielnych zestawów pirotechnicznych, broń oraz amunicję – powiedziała w piątek kom. Iwona Jurkiewicz rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji. Podczas akcji śledczy zatrzymali trzy osoby, w tym mężczyznę, który posiadał pornografię dziecięcą.

Policja przeprowadziła akcję na terenie województw mazowieckiego, wielkopolskiego, zachodniopomorskiego, lubuskiego i opolskiego. – W akcji policjantów CBŚP wsparli eksperci z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji i lokalnych laboratoriów poszczególnych Komend Wojewódzkich Policji oraz policyjni minerzy – pirotechnicy – poinformowała Jurkiewicz.

Dodała, że głównym celem działań było sprawdzenie właściwego sposobu przechowywania, transportowania czy wprowadzania do obrotu materiałów koncesjonowanych.

– Przeszukano hurtownie, magazyny i sklepy zajmujące się obrotem środkami pirotechnicznymi, w stosunku do których zachodziło podejrzenie prowadzenia działalności niezgodnej z prawem – mówiła policjantka.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Finlandia: Za narkotyki i broń płacili bitcoinami

Śledczy ustalili tożsamość tysięcy sprzedawców oraz kupujących uczestniczących w nielegalnym handlu środkami odurzającymi, dopingującymi, lekarstwami i bronią w internetowej sieci Tor – poinformowały fińska służba celna oraz policja.

Prowadzone przez Służbę Celną (Tulli), Biuro Policji Kryminalnej (KRP) oraz prokuraturę obszerne dochodzenie związane jest z zajętym wiosną tego roku serwerem platformy internetowego handlu Silkkitie (Silk Road), działającej w anonimowej sieci Tor.

Śledztwa prowadzone przez jednostki policji na terenie całej Finlandii dotyczą tysięcy podejrzanych. W trakcie działania ukrytego internetowego sklepu w latach 2014-2019 na platformie zarejestrowanych było około 400 tys. nicków klientów. Dokonano około pół miliona transakcji, a sprzedano blisko 80 tys. różnego rodzaju produktów. Według Tulli całkowita wartość obrotu była wyniosła około 50 mln euro.

Międzynarodowy charakter

Sprzedaż za pośrednictwem platformy, która miała charakter międzynarodowy, skierowana była głównie na rynek fiński. Najmłodszy z użytkowników serwisu miał 15 lat, a najstarszy 83 lata – dodano.

– Administratorzy serwisu w ukrytej sieci jak również sprzedawcy wierzyli i zwodzili kupujących, że handel internetowy narkotykami i innymi nielegalnymi środkami jest bezpieczny dzięki anonimowości i jest poza zasięgiem władz oraz poza odpowiedzialnością karną. Ten mit w końcu został obalony – przyznał szef nadzoru w Tulli Hannu Sinkkonen.

Za nielegalne produkty zakupione w sieci płacono bitcoinami, a produkty dostarczano klientom pocztą. Operatorzy serwisu pobierali od transakcji prowizje, średnio rzędu 5 proc. Część podejrzanych transakcji miała jednostkowy charakter, inne były tak duże, że według policji mogły trafić do dalszej dystrybucji. Wartość niektórych przekraczała 100 tys. euro.

W związku z prowadzonym dochodzeniem, także we współpracy ze służbami z innych krajów – m.in. Francją, Niemcami oraz Kanadą i USA, jak również Europolem, Tulli przejęło bitcoiny o wartości około 20 mln euro.

Według źródeł dziennika „Helsingin Sanomat” wśród podejrzanych mogą być też osoby publiczne. Gazeta odnotowuje, że we wtorek sąd w Helsinkach wydał nakaz aresztowania starszego rangą funkcjonariusza policji, podejrzewanego o popełnienie poważnego przestępstwa związanego ze sprowadzaniem i sprzedażą środków dopingujących. Dane policjanta miały zostać znalezione na zajętym serwerze.
Źródło info i foto: TVP.info

Konin: 21-latek zastrzelony przez policjanta ma ranę wlotową z przodu ciała. WP: Mógł zaatakować policjanta nożyczkami

PHOTO PAWEL JASKOLKA / SUPER EXPRESS KONIN, POLICJANT PODCZAS RUTYNOWEJ INTERWENCJI SMIERTELNIE POSTRZELIL 21 LETNIEGO MEZCZYZNE N/Z (L-P) 4/11/2019 KONIN POLICJA STRZALY WSZYSTKIE ZDJECIA NA HTTP://AGENCJA.SE.COM.PL

Postrzelony w Koninie 21-latek ma ranę wlotową z przodu ciała – informuje Wirtualna Polska, powołując się śledczego znającego kulisy sprawy. Taki obrót zupełnie zmieniłby ocenę postawy policjanta, który pociągnął za spust broni.

Tragiczna śmierć 21-latka, postrzelonego przez policjanta w czwartek w Koninie, zszokowała Polskę. Dziś po południu na osiedlu na którym doszło do tragedii zgromadziły się dziesiątki mieszkańców. Bliscy domagają się sprawiedliwości, inni skandowali skrajnie antypolicyjne hasła.

Postrzeganie sprawy może już wkrótce zmienić się diametralnie. Jak podaje Wp.pl do postrzału 21-latka miało dojść nie z tyłu, a z przodu.

„Rana wlotowa jest z przodu ciała, co może świadczyć, że 21-letni mężczyzna mógł chcieć zaatakować policjanta nożyczkami. Gdyby rana wlotowa była od strony pleców, wskazywałoby to na oddanie strzału w trakcie ucieczki, w tył mężczyzny i byłoby od początku traktowane jako nadgorliwość funkcjonariusza i bezzasadne użycie broni” – ŚLEDCZY ZNAJĄCY KULISY SPRAWY, DLA WP.PL

Tymczasem prokuratura czeka na zakończenie procedury sekcji zwłok.

„Sekcja zwłok przeprowadzana jest w piątek. Pobierane są wycinki organów do badań. Wyniki poznamy po sporządzeniu protokołu” – ALEKSANDRA MARAŃDA, Z PROKURATURY OKRĘGOWEJ W KONINIE, WP.PL

Jak zastrzegła, po oględzinach nie można powiedzieć co jest pewne.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Izrael wznawia ataki lotnicze na „terrorystyczne cele” w Strefie Gazy

„Lotnictwo izraelskie atakuje z powietrza terrorystyczne cele zlokalizowane w Strefie Gazy” – poinformowało w piątek rano ministerstwo obrony Izraela za pośrednictwem WhatsApp. Ataki są reakcją na wystrzelenie ze Strefy Gazy pięciu pocisków w stronę Izraela.

Ataki izraelskiego lotnictwa zostały przeprowadzone mimo uzgodnionego wcześniej zawieszenia broni, które zaczęło obowiązywać od godz. 5:30 w czwartek rano czasu lokalnego (godz. 4:30 rano w Polsce). Zostało ono wynegocjowane przy aktywnym udziale specjalnego wysłannika ONZ ds. Bliskiego Wschodu Nikołaja Mładenowa i przedstawicieli dyplomacji egipskiej mającej dobre kontakty w Strefie Gazy, w tym – z przywódcami Hamasu.

Krótkotrwałe porozumienie

Porozumienie było przestrzegane w ciągu dnia. Zgodnie z jego postanowieniami palestyńskie organizacje i grupy polityczne zobowiązały się do „utrzymania pokojowego charakteru manifestacji przeciwko izraelskie blokadzie, jakie od wielu miesięcy organizowane są w Strefie Gazy” – powiedział AFP przedstawiciel egipskiego zespołu mediacyjnego.

Palestyńscy manifestanci domagają się jednocześnie umożliwienia powrotu uchodźców na terytoria kontrolowane obecnie przez Izrael. W ramach zawieszenia broni Izrael miał ze swej strony powstrzymać się od reakcji militarnej na marsze na rzecz powrotu mające jawnie antyizraelski charakter. Marsze te, odbywające się od wiosny 2018 r., mają ponownie wystartować w najbliższy piątek. Jak dotąd, często kończyły się one wystrzeleniem pocisków w stronę Izraela czy eksplozjami przy ogrodzeniu oddzielającym Strefę Gazy od Izraela. Ataki były zdecydowanie tłumione przez Izrael; od 2018 r. zginęło ponad 300 Palestyńczyków.

Od poniedziałku bojowcy Islamskiego Dżihadu odpalili łącznie 450 pocisków w stronę Izraela.

Agence France Presse wiąże palestyńskie ataki rakietowe w czwartek ze śmiercią ośmioosobowej rodziny palestyńskiej, która zginęła w nocy ze środy na czwartek w Deir al-Balah. Życie straciło m.in. pięcioro dzieci.

Śmierć Bahu Abu Al-Atty, odpowiedź bojowników i naloty, w których zginęli palestyńscy cywile
Rzecznik izraelskiej armii sprecyzował w czwartek, izraelskie siły zabiły w precyzyjnym ataku lotniczym w Strefie Gazy jednego z czołowych dowódców Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu Bahu Abu Al-Attę, który koordynował ataki rakietowe na Izrael. Spotkało się to z natychmiastową odpowiedzią bojowników, którzy wystrzelili w kierunku Izraela serię rakiet. Izrael przeprowadził w odpowiedzi dziesiątki nalotów, zabijając co najmniej 34 Palestyńczyków; co najmniej 60 osób zostało rannych.

Szef izraelskiego MSZ Israel Katz powiedział w czwartek na antenie rozgłośni izraelskiej armii, że jego kraj będzie kontynuował politykę tzw. selektywnej eliminacji, w tym atakowania bojowników w Strefie Gazy, mimo doniesień o zawieszeniu broni.

– Izrael skrzywdzi każdego, kto spróbuje go skrzywdzić – oświadczył minister spraw zagranicznych i ds. służb specjalnych Izraela.

Ostrzeżenie pojawiło się już po ogłoszeniu zawieszenia broni z Izraelem przez organizację bojową Palestyński Islamski Dżihad w celu zakończenia dwudniowej wymiany ognia na granicy Izraela i Strefy Gazy.
Źródło info i foto: onet.pl

Policjant śmiertelnie postrzelił 21-latka w Koninie. „Sytuacja zmusiła policjanta do użycia broni”

W Koninie na ulicy kard. Stefana Wyszyńskiego padły strzały. Jak podaje policja, podczas pościgu jeden z funkcjonariuszy śmiertelnie postrzelił młodego mężczyznę. – Podczas pościgu doszło do sytuacji, która zmusiła policjanta do użycia broni. Na miejscu obok ciała zabezpieczono duże nożyczki, które traktujemy jako niebezpieczne narzędzie – mówi Mariusz Ciarka, rzecznik Komendanta Głównego Policji.

Tragiczny koniec policyjnej interwencji w Koninie (woj. wielkopolskie). W czwartek około godz. 10 na ul. kardynała Stefana Wyszyńskiego policjanci chcieli wylegitymować trójkę młodych mężczyzn. Jak podaje policja, jeden z nich zaczął uciekać. Dlatego jeden z funkcjonariuszy ruszył za nim w pościg.

– Mężczyzna pomimo okrzyków „stój policja” nie reagował i dalej uciekał. Doszło niestety do sytuacji, że policjant musiał użyć broni – informuje podkom. Marcin Jankowski, rzecznik konińskiej policji.

Natychmiast po postrzeleniu mężczyzny policjanci rozpoczęli udzielanie pierwszej pomocy. Szybko wezwano też pogotowie ratunkowe. Niestety, mimo reanimacji, postrzelony mężczyzna zmarł – informuje podkom. Marcin Jankowski, rzecznik konińskiej policji. Policjanci zabezpieczyli miejsce zdarzenia.

– Na miejscu obok ciała zabezpieczono duże nożyczki, które traktujemy jako niebezpieczne narzędzie i torebkę z białym proszkiem, prawdopodobnie narkotykami. Miejsce zabezpieczyliśmy i nie wykonujemy tam żadnych czynności, aby mógł je – włącznie z przeszukaniem ciała – wykonać prokurator – powiedział Mariusz Ciarka, rzecznik Komendanta Głównego Policji.

Nie żyje 21-latek

Jak podaje rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak, postrzelony mężczyzna to 21-letni mieszkaniec Konina, a towarzyszący mu dwaj nastolatkowie mają po 15 lat. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, policjanci nie wykluczają, że tuż przed ich interwencją 21-latek mógł próbować sprzedać narkotyki. Sprawą śmiertelnego postrzelenia zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Koninie.

– Na miejscu są prokuratorzy, którzy wykonują oględziny, po nich będę mogła udzielić szerszych informacji – powiedziała Aleksandra Marańda, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Zaznaczyła, że na razie nie zostało formalnie wszczęte śledztwo.

Z kolei Andrzej Borowiak poinformował, że sprawą zajmie się również wysłana przez szefa wielkopolskiej policji specjalna komisja z Wydziału Kontroli KWP.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Organizacja bojowa Palestyński Islamski Dżihad ogłasza zawieszenie broni w Strefie Gazy

Organizacja bojowa Palestyński Islamski Dżihad ogłosiła w czwartek rano zawieszenie broni z Izraelem, kończąc dwa dni ostrej wymiany ognia na granicy Izraela i Strefy Gazy, w wyniku której zginęło co najmniej 32 Palestyńczyków. Izrael nie potwierdził tej informacji.

Rzecznik prasowy Islamskiego Dżihadu Musab al-Berim powiedział, że porozumienie o przerwaniu ognia, w zawarciu którego pośredniczył Egipt, weszło w życie w czwartek o godz. 5:30 rano (godz. 4:30 w Polsce).

Al-Berim sprecyzował, że umowa została oparta na liście żądań przedstawionych w środę wieczorem przez jego organizację, w tym wstrzymanie przez Izrael tzw. selektywnej eliminacji liderów ugrupowania i złagodzenie 12-letniej blokady Strefy Gazy.

Izrael nie potwierdza

Izrael nie potwierdził informacji o porozumieniu w sprawie zawieszenia broni. I – jak zwraca uwagę agencja Associated Press – Izrael rzadko uznaje umowy z grupami bojowymi ze Strefy Gazy.

AP podaje jedynie, że przedstawiciele ONZ i Islamskiego Dżihadu kontaktowali się w środę z egipskimi mediatorami, którzy zazwyczaj pośredniczą w umowach dotyczących zakończenia walk w Gazie. Od wtorku liczba ofiar śmiertelnych izraelskich ataków z powietrza na Strefę Gazy wzrosła do 32; co najmniej jedna
trzecia z nich to cywile.

Wystrzelonych blisko 400 rakiet

Celem izraelskich nalotów są pozycje bojowników Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu. Z kolei w stronę Izraela z palestyńskiej enklawy ta organizacja zbrojna wystrzeliła w ostatnich dwóch dniach od 360 do 400 rakiet. Większość z nich została przechwycona i zniszczona przez izraelski system obrony przeciwrakietowej Żelazna Kopuła. W wyniku ostrzału w Izraelu rannych zostało co najmniej 60 osób.

Fala przemocy rozgorzała we wtorek, gdy w precyzyjnym ataku lotniczym sił izraelskich zginął jeden z czołowych dowódców Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu Baha Abu Al-Atta. Wywołało to najcięższe walki z bojownikami Gazy od maja br. – podkreśla AP.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Gangster „Kadafi” zatrzymany. CBŚP udaremniło porwanie biznesmena

Obserwowali przyszłą ofiarę, kupili już broń, paralizatory, maski i inne akcesoria. Funkcjonariusze CBŚP i prokuratorzy zapobiegli uprowadzeniu biznesmena dla okupu. Do sprawy zatrzymali trzech mężczyzn, w tym Tomasza B., ps. „Kadafi”, słynnego bydgoskiego gangstera, poszukiwanego do odbycia kary 15 lat więzienia za wcześniejsze przestępstwa.

Zaczęło się od tego, że funkcjonariusze CBŚP z Bielska-Białej dotarli do informacji, z której wynikało, że członkowie zorganizowanej grupy przestępczej mogą przygotowywać się do uprowadzenia przedsiębiorcy mieszkającego w Małopolsce. To miało być porwanie dla okupu.

Obserwowali przyszłą ofiarę

– Aby osiągnąć ten cel, na terenie województwa małopolskiego został wynajęty dom. Zdobyto już broń palną, maski, paralizatory czy sprzęt elektroniczny. Przy pomocy środków technicznych stale obserwowano cykl dnia przyszłej ofiary – relacjonuje komisarz Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka CBŚP.

Z zebranych przez funkcjonariuszy wynikało, że wśród podejrzanych o przygotowywanie porwania miał być Tomasz B., ps. „Kadafi”, poszukiwany listem gończym do odbycia kary 15 lat więzienia. Mężczyzna został skazany za kierowanie największą na terenie województwa kujawsko-pomorskiego zorganizowaną grupą przestępczą o charakterze zbrojnym. Jej członkowie zajmowali się wprowadzaniem do obrotu narkotyków, stręczycielstwem i rozbojami.

Według śledczych wspólnikiem „Kadafiego” podczas przygotowania do uprowadzenia miał być Dariusz L. Ten mężczyzna był z kolei poszukiwany listem gończym do odbycia kary 14 lat więzienia za udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Natomiast za wynajęcie nieruchomości oraz finansowanie przygotowań do porwania miał być odpowiedzialny Artur G.

Posługiwali się fałszywymi dokumentami

Policjanci namierzyli miejsca przebywania podejrzanych i urządzili akcję zatrzymań. W działaniach wzięli udział funkcjonariusze CBŚP z Katowic i z Centralnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji BOA. Na terenie Małopolski w ręce mundurowych wpadł Tomasz B. i Dariusz L. Po przeszukaniu ich mieszkań funkcjonariusze zabezpieczyli kominiarki, maski, rękawiczki, paralizatory, sprzęt elektroniczny, lornetkę, opaski zaciskowe, a także broń palną, noże i siekierę. Jak ustalił nieoficjalnie Onet, znaleziono też fałszywe dokumenty, którymi posługiwali się przestępcy.

– Kolejną akcję przeprowadzono na Podkarpaciu, gdzie zatrzymano trzeciego podejrzanego, Artura G. Z zebranego materiału wynika, że to właśnie on może być pomysłodawcą planowanego uprowadzenia – relacjonuje Iwona Jurkiewicz,

Zatrzymani zostali doprowadzeni do śląskiego oddziału Prokuratury Krajowej w Katowicach. Tam usłyszeli zarzuty m.in. działania w zorganizowanej grupie przestępczej, mającej na celu uprowadzenie osoby. Decyzją Sądu Rejonowego w Katowicach wszyscy zostali tymczasowo aresztowani na trzy miesiące.

– Sprawa ma charakter rozwojowy. Funkcjonariusze nie wykluczają dalszych zatrzymań – podkreśla rzeczniczka CBŚP.

Kim jest „Kadafi”?

Tomasz B. był przez długi czas uważany za „króla bydgoskiego podziemia”. Gang „Kadafiego” działał w latach 2001-2011, do czasu, aż rozbili go śledczy. Według nich grupa na potężną skalę handlowała narkotykami, czerpała korzyści z usług przydrożnych prostytutek, zajmowała się haraczami i oszustwami. „Kadafi” wyszedł na wolność w 2013 r., po wpłaceniu kaucji 100 tys. zł. Deklarował dobrowolne poddanie się karze.

W lutym 2018 r. sąd skazał go na 15 lat więzienia. Kilka miesięcy później, jak pisaliśmy w Onecie, przepadł jak kamień w wodę. Podobnie jak jego dwóch bliskich współpracowników, Jaromir M.-O., ps. „Jurgen” i Adam P., ps. „Pluto”, którzy także otrzymali wysokie wyroki. Nie czekali na rozstrzygnięcie w drugiej instancji. Śledczy wydali za nimi listy gończe. Kilka miesięcy temu Sąd Apelacyjny w Gdańsku zmniejszył „Kadafiemu” karę do 14,5 roku więzienia.

Jaromir M.-O. wpadł rok temu. Nie uciekł zbyt daleko. Ukrywał się na działce 20 km za Bydgoszczą. Natomiast Adam P. został ujęty pół roku temu na Wyspach Brytyjskich. „Kadafi” wpadł dopiero teraz.
Źródło info i foto: onet.pl