Policyjny pościg za piratem drogowym. Uciekał z trójką dzieci w aucie. Kierowca był poszukiwany

Policyjny pościg za piratem drogowym, strzały w opony, a w środku ściganego samochodu trójka małych dzieci. To sceny z okolic Malborka na Pomorzu. 34-letni kierowca, który uciekał, był poszukiwany. Dziś ma usłyszeć zarzuty. Funkcjonariusze ruszyli w pościg za mężczyzną, który nie zatrzymał się do kontroli i próbował potrącić policjantów, a w terenie zabudowanym przekroczył prędkość o 57 km/h.

Mężczyzna uciekał przez kilka kilometrów. Policjanci użyli broni palnej. Nie podają, ile dokładnie strzałów padło, ale trafiona została opona samochodu. Wtedy mężczyzna porzucił swój pojazd i uciekł w pole kukurydzy.

Okazało się, że w aucie są dwie kobiety i trójka dzieci – roczne, trzyletnie i czteroletnie. Jedno z nich było dzieckiem kierowcy. Policja zapewnia, że funkcjonariusze ruszając w pościg i decydując się na oddanie strzałów nie wiedzieli o tym, kto jest w środku. Według naszych nieoficjalnych informacji, jedna z policjantek, która brała udział w tej akcji, potrzebowała pomocy policjantów.

Okazało się, że 34-letni kierowca był poszukiwany. Nie miał też uprawnień do prowadzenia samochodu.

Dziś 34-latek ma zostać doprowadzony na przesłuchanie do prokuratury. O tym, jakie zarzuty usłyszy, decydować będzie prokurator. W grę wchodzić może czynna napaść na funkcjonariusza, ale też stworzenie zagrożenia dla pasażerów samochodu.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Donald Trump o ostatnich strzelaninach w USA

Prezydent Donald Trump oświadczył w czwartek, że popiera dokładniejsze sprawdzanie nabywców broni palnej ale uważa, że sprawcy ostatnich strzelanin to osoby chore psychicznie. Prezydent USA jest zdania, że potrzebnych jest również więcej szpitali psychiatrycznych.

– Nie chcemy aby szaleńcy posiadali broń. To chodzi o nich. Oni pociągają za spust. Broń sama nie pociąga za spust. Dlatego musimy przyjrzeć się bardzo poważnie problemowi chorób psychicznych – powiedział Trump w rozmowie z dziennikarzami w Morristown, w stanie New Jersey, skąd udał się na wiec swoich zwolenników w sąsiednim stanie New Hampshire.

– Przypatrujemy się całej sytuacji – zapewnił ogólnikowo prezydent kiedy zapytano go czy domaga się od republikańskich kongresmenów, aby uchwalili obowiązek dokładniejszego sprawdzania przeszłości osób nabywających broń palną.

„Ci ludzie są chorzy psychicznie”

– Chcę aby ludzie zapamiętali słowa „choroba psychiczna”. Ci ludzie są chorzy psychicznie… Sądzę, że musimy znów zacząć budować placówki psychiatryczne – podkreślił Trump. – Nie możemy pozwolić aby ci ludzie byli na ulicach – dodał.

Trump przypomniał, że w latach 60. i 70. ubiegłego wieku zamknięto w USA wiele szpitali psychiatrycznych a ich pacjentów zwolniono.

Po ostatnich strzelaninach w stanach Teksas i Ohio, w których zginęło kilkadziesiąt osób, Trump jest pod narastającą presją podjęcia działań ograniczających liczbę przestępstw dokonywanych przy użyciu broni palnej.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Nowe informacje ws. Kamila Durczoka

Nowe ustalenia w sprawie Kamila Durczoka podaje portal tvp.info. Najprawdopodobniej na początku przyszłego tygodnia sąd zajmie się zażaleniem prokuratury dot. decyzji o braku aresztu dla dziennikarza. Już za kilka dni poznamy również wyniki badań toksykologicznych na obecność narkotyków – podaje rzecznik prokuratury w Piotrkowie Trybunalskim.

Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie Trybunalskim skierowała w piątek do sądu zażalenie na decyzję o niearesztowaniu Durczoka. Dziennikarz jest podejrzany o sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, którego dopuściła się osoba będąca w stanie nietrzeźwości.

Jak informuje portal tvp.info, powołując się na rzecznika prokuratury Witolda Błaszczyka, sąd zajmie się zajmie się zażelaniem pod koniec tego tygodnia lub na początku przyszłego.

W sprawie dziennikarza prowadzone są także badania toksykologiczne. Dzięki temu śledczy wykryją, czy Durczok jechał nie tylko pod wpływem alkoholu, ale i narkotyków. – Wyniki będą znane do 10 sierpnia – poinformował rzecznik.

Jak wskazał Błaszczyk, policja nie ustaliła dotąd, czy prawdziwe są medialne doniesienia o obecności 20-letniej pasażerki w aucie Durczoka.

Portal tvp.info ustalił także nieoficjalnie, że dziennikarz faktycznie miał w samochodzie broń palną. Posiadał jednak na nią ważne pozwolenie i przetrzymywał ją w przeznaczonej do tego metalowej kasetce. – Prokuratura nie postawiła w tym zakresie żadnych zarzutów – poinformował Błaszczyk.

Przypomnijmy, że 26 lipca Kamil Durczok spowodował wypadek na trasie A1 w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego. Dziennikarz uderzył samochodem w pachołki rozdzielające jezdnię. Policja ustaliła po przybyciu nie miejsce zdarzenia, że były prezenter TVN i Polsatu jest kompletnie pijany. Jak wynika z relacji świadków wypadku, Kamil D. wychodząc z auta, „ledwo trzymał się na nogach”. Co gorsza, miał w tym stanie przejechać wiele kilometrów i prowadzić auto przez kilka godzin.
Źródło info i foto: dorzeczy.pl

Warszawa: Strzały w centrum. Sprawca schwytany w okolicach Dworca Centralnego

Do awantury kilku mężczyzn, zakończonej oddaniem strzałów z broni palnej, doszło w sobotę rano w Alejach Jerozolimskich w Warszawie. Niegroźnych obrażeń doznała jedna osoba – donosi tvnwarszawa.pl

Doszło do sprzeczki między kilkoma mężczyznami. Jeden z nich wyciągnął broń i oddał kilka strzałów w kierunku innego mężczyzny. Odniósł on powierzchowną ranę. Na miejsce wezwane zostało pogotowie ratunkowe. Poszkodowany został opatrzony na miejscu. Nie wymagał hospitalizacji – mówi portalowi tvnwarszawa.pl Piotr Świstak z Komendy Stołecznej Policji.

Sprawca strzelaniny został zatrzymany przez ochroniarzy z Dworca Centralnego.

Mężczyzna trafił w ręce policji. Sprawdzana jest też broń, z której strzelał. Policja zabezpieczyła miejsce strzelaniny. W okolicach Dworca Centralnego można się więc spodziewać utrudnień w ruchu.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Jelenia Góra: 45-letni Dariusz R. skazany na 15 lat więzienia. Strzelał w mieszkaniu z broni palnej, ranił dwie osoby

Na karę 15 lat więzienia skazał Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze mężczyznę oskarżonego o usiłowanie zabójstwa dwóch osób. Oskarżony strzelał do poszkodowanych z broni palnej.

O wyroku jeleniogórskiego sądu poinformował w sobotę PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prok. Tomasz Czułowski. Do zdarzeń opisanych w akcie oskarżenia doszło w kwietniu 2017 r. w Bogatyni (Dolnośląskie). 45-letni Dariusz R. w mieszkaniu jednego z pokrzywdzonych strzelił z broni palnej do dwóch mężczyzn. Jeden z nich odniósł obrażenia zagrażające życiu, drugi zaś został lżej ranny. Mężczyźni przeżyli dzięki pomocy lekarskiej.

R. został zatrzymany nazajutrz po popełnieniu zbrodni. Usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa dwóch osób i na wniosek prokuratury został tymczasowo aresztowany. Prokurator Czułowski poinformował, że mężczyzna „konsekwentnie nie przyznawał się do winy”.

Jeleniogórski sąd uznał R. za winnego popełnienia zarzucanej mu zbrodni i wymierzył mu karę 15 lat pozbawienia wolności – poinformował prok. Czułowski.

Wyrok jest nieprawomocny.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Londyn: Incydent z bronią palną w pobliżu meczetu w Seven Kings

W nocy z czwartku na piątek londyńska policja wszczęła śledztwo po doniesieniach o wystrzale z broni palnej w pobliżu meczetu w Seven Kings na wschodzie miasta. W wyniku incydentu nikt nie został ranny, ale funkcjonariusze patrolują okolice świątyni.

Policjanci zostali wezwani na miejsce tuż przed 23 czasu lokalnego w związku z doniesieniami o tym, że w trakcie wieczornych modlitw do meczetu wtargnął uzbrojony mężczyzna. Według relacji świadków, zamaskowany napastnik został wypchnięty poza drzwi budynku, gdzie miał użyć broni.

W nocnym komunikacie Metropolitan Police zaznaczono, że pistolet najprawdopodobniej zawierał jedynie naboje hukowe. Jak dodano, nikt nie ucierpiał w wyniku zdarzenia, ani nie odnotowano żadnych szkód, a incydent nie jest na tym etapie traktowany jako zamach terrorystyczny.

Nikt też nie został aresztowany w związku ze zdarzeniem, ale świadkowie ostrzegali w rozmowie z radiem LBC, że napastnikowi udało się zbiec z miejsca zdarzenia.

Śledczy zapewnili, że będą nadal pracowali z przedstawicielami meczetu oraz lokalną społecznością w celu zagwarantowania ich bezpieczeństwa. Przez całą noc okolicę miały nadzorować patrole policji.

Od 6 maja muzułmanie na całym świecie obchodzą Ramadan, który odbywa się w ramach upamiętnienia objawienia pierwszych wersów Koranu prorokowi Mahometowi. W trakcie tego miesiąca wierni ściśle unikają jedzenia, picia (w tym wody), palenia i stosunków seksualnych od świtu do zmierzchu. Wiele społeczności organizuje następnie wspólne wieczorne posiłki (iftar), na których zgromadzeni wspólnie przełamują post i modlą się.

W 2017 roku w trakcie Ramadanu w Wielkiej Brytanii doszło do ataku terrorystycznego wymierzonego w społeczność muzułmańską, w ramach którego 46-letni Darren Osborne wjechał samochodem w grupę wiernych wychodzących z meczetu w Finsbury Park w północnym Londynie. Jedna osoba zginęła w wyniku poniesionych obrażeń, a około dziesięciu było rannych.

Z kolei w 2013 roku zradykalizowany obywatel Ukrainy Pawło Łapszyn zamordował z powodu nienawiści religijnej 82-letniego Mohammeda Saleema, a następnie przeprowadził trzy nieudane próby zamachów bombowych na meczety na terenie Birmingham (w tym jeden z nich w trakcie Ramadanu).
Źródło info i foto: interia.pl

Areszt za posiadanie narkotyków i broni palnej

Lubińscy policjanci przechwycili ponad 800 porcji amfetaminy i blisko 600 tabletek ekstazy. Zabezpieczyli wagi do porcjowania środków odurzających, broń palną i hukową. W tej sprawie funkcjonariusze zatrzymali dwóch mężczyzn w wieku 20 i 29 lat oraz 18-letnią kobietę. Dwóch podejrzanych zostało już tymczasowo aresztowanych.

Policjanci Wydziału Kryminalnego lubińskiej komendy w wyniku przeprowadzonych działań zatrzymali 3 osoby, podejrzane o posiadanie narkotyków i nielegalne posiadanie broni palnej. Zatrzymani to mężczyźni w wieku 20 i 29-lat oraz kobieta w wieku 18 lat. Wszyscy to mieszkańcy Lubina. Trafili do policyjnego aresztu. Funkcjonariusze przechwycili także amfetaminę, z której można by było uzyskać ponad 800 porcji narkotyków oraz zabezpieczyli blisko 600 tabletek ekstazy.

Do zatrzymań doszło 21 listopada br. W trakcie pracy operacyjnej policjanci ustalili, że w mieszkaniach na terenie Lubina, podejrzani mogą przechowywać środki odurzające. W lokalach zamieszkałych przez zatrzymanych, policjanci zabezpieczyli także wagi elektroniczne służące do porcjowania środków odurzających oraz broń. Część narkotyków, które znaleźli funkcjonariusze, ukryte były w pomieszczeniach gospodarczych.

Obecnie policjanci szczegółowo wyjaśniają wszystkie okoliczności tej sprawy, w tym skąd zatrzymani mieli środki odurzające i jakie było ich dalsze przeznaczenie, a także czy zabezpieczona broń nie była wcześniej wykorzystywana do popełniania przestępstw.

Na wniosek prokuratora sąd zastosował już wobec dwóch zatrzymanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Przypomnijmy, że za posiadanie narkotyków grozi kara do 3, a gdy przedmiotem przestępstwa jest ich znaczna ilość, nawet do 8 lat pozbawienia wolności. Jeśli zgromadzony materiał potwierdzi, że zatrzymani także handlowali nimi, wówczas może im grozić do 8, a gdy w grę będzie wchodzić znaczna ilość środków odurzających, nawet 12 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Mężczyzna z teaserem w Pałacu Buckingham. Został zatrzymany przez policję

W Pałacu Buckingham aresztowało mężczyznę podejrzewanego o posiadanie broni palnej. Informację potwierdziła Scotland Yard. 38-letni mężczyzna został zatrzymany przy wejściu dla gości do Pałacu Buckingham. Miał przy sobie taser – paralizator elektryczny. W chwili zatrzymania mężczyzny, rodziny królewskiej nie było w rezydencji.

Do czasu wyjaśnienia sprawy zatrzymany pozostanie w centralnym komisariacie w Londynie. Przedstawiciele Pałacu Buckingham nie komentują sprawy, wykluczają natomiast pobudki terrorystyczne.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Jest śledztwo w sprawie próby zabójstwa w podwarszawskich Markach

Prokuratura wszczęła śledztwo ws. usiłowania zabójstwa z użyciem z broni palnej w podwarszawskich Markach. Sprawcą strzelaniny – jak podano w komunikacie prokuratury – jest Przemysław M. Mężczyzna w sobotę wszedł na posesję swojej byłej partnerki i strzelił do jej obecnego partnera.

Jak podała prokuratura w sobotę Przemysław M. „pojawił się na posesji w Markach, po czym oddał strzał – najprawdopodobniej z broni palnej – w kierunku obecnego partnera pokrzywdzonej kobiety. Ranny w brzuch mężczyzna został przewieziony do szpitala, gdzie był operowany”. Mężczyzny szuka teraz policja.

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa – Praga prokurator Marcin Saduś poinformował w komunikacie, że wcześniej Prokuratura rejonowa w Wołominie nadzorowała dochodzenie, które 27 kwietnia br. zakończyło się skierowaniem do sądu aktu oskarżenia przeciwko Przemysławowi M.

Sąd uchylił areszt

Mężczyźnie zarzucono uporczywe nękanie swojej dwudziestopięcioletniej byłej partnerki oraz jej matki, a także wielokrotne kierowanie pod adresem kobiet gróźb karalnych, naruszenia miru domowego oraz zniszczenia mienia.

Jak poinformowano na wniosek prokuratora wobec Przemysława M. zastosowano środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania – również na etapie postępowania sądowego. Tydzień przed strzelaniną Przemysław M. opuścił areszt.

„Sąd Rejonowy w Wołominie (…) 22 czerwca wydał wyrok, w którym skazał Przemysława M. na karę łączną jednego roku pozbawienia wolności (prokurator wnosił o karę dwóch lat i dwóch miesięcy pozbawienia wolności). Jednocześnie – wbrew zgłoszonemu wnioskowi prokuratora w dniu 18 czerwca 2018r. – Sąd uchylił stosowany wobec Przemysława M. środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Prokurator złożył wniosek o uzasadnienie wyroku z dnia 22 czerwca 2018r., zaskarżył również decyzję sądu w przedmiocie uchylenia tymczasowego aresztowania” – napisano w komunikacie.

W sobotę Prokuratura Rejonowa w Wołominie wszczęła się śledztwo w kierunku zbrodni usiłowania zabójstwa z użyciem broni palnej. Czynności w tej sprawie prowadzą policjanci z Komendy Stołecznej Policji. Przemysław M. jest poszukiwany.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zamachy na piłkarskich kibiców w Meksyku

W bandyckich porachunkach w mieście Juarez na północy Meksyku zginęło co najmniej 14 osób. W trzech punktach miasta, uzbrojeni w broń palna gangsterzy zaatakowali ludzi, którzy zebrali się na oglądanie mundialowych meczów. Położone niedaleko granicy ze Stanami Zjednoczonymi Juarez uchodzi za stolicę narkotykowych karteli i najbardziej niebezpieczne miasto w kraju. Tylko w tym miesiącu w gangsterskich porachunkach życie straciło tam 128 osób.

Od początku, rozpoczętej w 2006 roku rządowej kontrowersyjnej ofensywy przeciwko narkotykowym kartelom w Meksyku zginęło około 200 tysięcy osób. Rządowe źródła nie precyzują, ile z nich było powiązanych z narkotykowymi mafiami.
Źródło info i foto: TVP.info