Powstaną specjalne komisje ws. śmierci Dawida Kosteckiego i Brunona Kwietnia

„Prokuratura i Służba Więzienna profesjonalnie wyjaśniają wszelkie okoliczności” – obwieściło Ministerstwo Sprawiedliwości w kontekście samobójstwa Dawida Kosteckiego i śmierci Brunona Kwietnia, do których doszło w zakładach karnych. Resort przekazał, że obydwiema sprawami zajmują się „specjalne komisje”.

Ministerstwo Sprawiedliwości opublikowało w poniedziałek oświadczenie dotyczące dwóch spraw, które wydarzyły się w więzieniach. Chodzi o śmierć Brunona Kwietnia oraz samobójstwo boksera Dawida Kosteckiego. Choć resort dementuje wiele informacji i potwierdza dotychczasowe ustalenia, to zaznacza:

Niezależnie od tych ustaleń sprawę tych dwóch zgonów badają specjalne komisje Służby Więziennej oraz prokuratura.
Padają też zapewnienia, że „Prokuratura i Służba Więzienna profesjonalnie wyjaśniają wszelkie okoliczności”.

Ministerstwo o sprawie Kosteckiego: Już wcześniej chciał popełnić samobójstwo

W przypadku Kosteckiego resort sprawiedliwości stanowczo zaprzecza – za Prokuraturą Krajową – że ten nigdy nie zeznawał, że „znani politycy i urzędnicy państwowi korzystali z usług podkarpackich agencji towarzyskich”. Ministerstwo zaznacza, że to nieprawdziwe informacje.

Zlecona przez prokuraturę sekcja zwłok mężczyzny wykluczyła udział osób trzecich, potwierdzając, że Dawid Kostecki popełnił samobójstwo. Warto podkreślić, że wcześniej już próbował popełnić samobójstwo na wolności. Wynika to z informacji podanych przez niego w czasie przyjęcia do zakładu karnego w 2015 roku. Był także członkiem podkultury przestępczej w więzieniu – czytamy. Resort sprawiedliwości w oświadczeniu postanowił zaznaczyć, że rodzina Dawida Kosteckiego spotkała się 6 sierpnia z dyrektorem Aresztu Śledczego w Warszawie Białołęce i uzyskała „pełną informację o okolicznościach zdarzenia i nie zgłosiła żadnych uwag”.

Inaczej twierdzi Roman Giertych, pełnomocnik rodziny. Jak przekazał mediom, rodzina domaga się zmiany prokuratora prowadzącego sprawę i ponownego przeprowadzanie sekcji zwłok.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Są wyniki sekcji zwłok Brunona Kwietnia

Są wyniki sekcji zwłok Brunona Kwietnia. Według prokuratury przyczyną śmierci mężczyzny był chorobowy krwotok wewnątrzczaszkowy podpajęczynówkowy, czyli rodzaj udaru mózgu spowodowany pęknięciem tętniaka. Ustalono także, że brak jest jakichkolwiek zmian urazowych w obrębie czaszki. Brunon Kwiecień był skazany za przygotowywanie zamachu terrorystycznego na Sejm.

Jak podaje Onet, sekcja zwłok została przeprowadzono dziś rano w Zakładzie Medycyny Sądowej we Wrocławiu.

W kwietniu 2017 r. Sąd Apelacyjny w Krakowie uznał K. za winnego przygotowywania zamachu terrorystycznego na Sejm i skazał go na 9 lat więzienia. W pierwszej instancji K. został skazany na 13 lat więzienia.

Brunon K. odpowiadał przed sądem za przygotowywanie od lipca do listopada 2012 r. ataku terrorystycznego na konstytucyjne organy RP, nakłanianie w 2011 r. dwóch studentów do przeprowadzenia zamachu oraz za nielegalne posiadanie broni i handel nią.

Według śledczych K., doktor chemii, ówczesny pracownik naukowy Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, zamierzał zdetonować w pobliżu Sejmu cztery tony materiałów wybuchowych na bazie saletry, umieszczonych w pojeździe wojskowym SKOT. Do eksplozji miało dojść podczas posiedzenia z udziałem prezydenta, premiera i ministrów – w trakcie rozpatrywania w Sejmie projektu budżetu.

W procesie, który przed Sądem Okręgowym rozpoczął się w styczniu 2014 r., Brunon K. przyznał się do tego, że przygotowywał i opracowywał zamach na gmach Sejmu, natomiast nie poczuwał się do winy i twierdził, że był inspirowany przez osobę współpracującą z ABW.

Jako pierwsza o śmierci Brunona K. poinformowała „Gazeta Wyborcza”.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Nie żyje Brunon Kwiecień. Był skazany za przygotowywanie zamachu na Sejm

Brunon Kwiecień nie żyje – poinformowała we wtorek rzeczniczka prasowa Dyrektora Generalnego Służby Więziennej podpułkownik Elżbieta Krakowska. Mężczyzna został znaleziony we wtorek martwy na łóżku w swojej celi. „W ustaleniu przyczyn zgonu więźnia pomoże sekcja zwłok” – dodała rzeczniczka. Kwiecień kilka lat temu został skazany za przygotowywanie zamachu na Sejm. – Liczył, że w sierpniu wyjdzie na wolność na mocy warunkowego zwolnienia z odbywania kary. Nie skarżył się na żadne poważne problemy ze zdrowiem – powiedział w rozmowie z tvn24.pl jego obrońca, mecenas Maciej Burda.

Jak przekazała rzeczniczka w komunikacie, „6 sierpnia 2019 r. w Zakładzie Karnym Nr 1 we Wrocławiu ok. godziny 9.00 oddziałowy, podczas wypuszczania osadzonych do lekarza okulisty, zauważył, iż leżący na łóżku skazany Brunon K. nie daje oznak życia”. Zaznaczyła, że „funkcjonariusze bezzwłocznie przystąpili do akcji reanimacyjnej”, a „na miejsce natychmiast wezwano zespół pogotowania ratunkowego, który po kontynuacji akcji reanimacyjnej stwierdził zgon mężczyzny”.

„Służba Więzienna prowadzi własne czynności wyjaśniające”

Jak przekazała ppłk Krakowska, o śmierci powiadomiono policję i prokuraturę, „która prowadzi czynności w tej sprawie”. „Niezależnie od tego, jak zawsze w takich przypadkach, Służba Więzienna prowadzi własne czynności wyjaśniające. Dyrektor Okręgowy powołał komisję złożoną z funkcjonariuszy okręgowego inspektoratu SW we Wrocławiu, która pracuje na miejscu po to, aby wyjaśnić wszystkie szczegóły tego zdarzenia” – czytamy w komunikacie. Obecnie przyczyny śmierci Kwietnia nie są znane. „Z całą pewnością w ustaleniu przyczyn zgonu więźnia pomoże sekcja zwłok” – zaznaczyła rzeczniczka Dyrektora Generalnego Służby Więziennej.

„Liczył, że w sierpniu wyjdzie na wolność”

Według informacji tvn24.pl Brunon Kwiecień jeszcze kilka tygodni temu rozmawiał z Maciejem Burdą, swoim obrońcą w procesie o przygotowania do zamachu na Sejm oraz pełnomocnikiem w sprawie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez agentów ABW, którzy rozpracowywali Kwietnia. – Brunon Kwiecień liczył, że w sierpniu wyjdzie na wolność na mocy warunkowego zwolnienia z odbywania kary – powiedział mecenas Burda. – Wiele razy powtarzał, że nie zamierza popełnić samobójstwa – dodał adwokat. – Nie skarżył się na żadne poważne problemy ze zdrowiem. Cierpiał jedynie na dolegliwości związane z oczami – wyjaśnił. Jak przekazał, jego klient twierdził, że funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego podżegali go do popełnienia kolejnych przestępstw: zamachu na ambasadę Izraela, zabójstwa ówczesnej prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz Waltz, wysadzenia pomnika martyrologii żydowskiej oraz handlu bronią.

Prokuratura umorzyła postępowanie w tej sprawie. Sąd utrzymał tę decyzję w mocy.

19 kwietnia 2017 roku krakowski sąd apelacyjny zadecydował, że Brunon Kwiecień jest winny przygotowywania zamachu terrorystycznego na Sejm. Obniżył równocześnie wyrok 13 lat więzienia, który wymierzył w 2015 roku sąd I instancji i skazał Kwietnia na 9 lat więzienia. Na poczet kary zaliczył też okres, który mężczyzna spędził wcześniej w areszcie. Brunon Kwiecień odpowiadał przed sądem za przygotowywanie od lipca do listopada 2012 roku ataku terrorystycznego na konstytucyjne organy RP, nakłanianie w 2011 roku dwóch studentów do przeprowadzenia zamachu oraz nielegalne posiadanie broni i handel nią.

Według śledczych Kwiecień, doktor chemii, ówczesny pracownik naukowy Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, zamierzał zdetonować w pobliżu Sejmu cztery tony materiałów wybuchowych na bazie saletry, umieszczone w pojeździe SKOT. Do eksplozji miało dojść podczas posiedzenia z udziałem prezydenta, premiera i ministrów – w trakcie rozpatrywania w Sejmie projektu budżetu. W śledztwie Kwiecień przyznał się do tego, że przygotowywał i opracowywał zamach na gmach Sejmu, natomiast nie poczuwał się do winy i twierdził, że inspirowała go inna osoba. Nie przyznał się do podżegania studentów ani do posiadania broni i handlu nią.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Sąd zmniejszył karę Brunonowi K.

Sąd Apelacyjny w Krakowie uznał w środę, że Brunon Kwiecień podjął czynności zmierzające do zrealizowania czynu terrorystycznego – opracował plan, werbował współpracowników i wyznaczał zadania.

Tak m.in. sąd uzasadniał wyrok po rozpoznaniu apelacji obrońców oskarżonego. Ponadto – podał sąd apelacyjny – oskarżony rozpracowywał okolice Sejmu, przeprowadzał szkolenia z materiałów wybuchowych, uzyskał komponenty i wyrabiał materiały wybuchowe oraz usiłował nakłaniać studenta do udziału w zamachu.

Zdaniem sądu proces był rzetelny, przeprowadzony przez bezstronny sąd pierwszej instancji. Prawidłowe były także ustalenia sądu okręgowego dotyczące kluczowego świadka Macieja M. – Budowanie wersji, że świadek ten był na usługach ABW i groził oskarżonemu, nakłaniając do działania, stanowi linię obrony oskarżonego. Linia ta była dostosowywana przez oskarżonego w stosunku do przebiegu materiału – stwierdził sąd apelacyjny w uzasadnieniu. Sąd apelacyjny zmienił w środę wyrok dla Brunona Kwietnia z 13 na 9 lat.

Sąd Apelacyjny uznał, że podjęcie decyzji o kontroli operacyjnej Kwietnia było legalne. „Ale państwo nie może wodzić obywatela na pokuszenie i wystawiać na próbę poprzez zachęcanie i nakłanianie do popełnianie przestępstwa. Funkcjonariusze działający pod przykryciem muszą zachowywać się w sposób pasywny” – stwierdził sąd w uzasadnieniu.

Jak wyjaśnił, dlatego przychylił się do stanowiska obrony i wyeliminował z opisu czynu te zachowania oskarżonego, które były zainicjowane przez funkcjonariuszy ABW, tj. takich, w których inicjatywa nie wyszła od Brunona Kwietnia. Dotyczy to głównie kwestii próbnych detonacji – stwierdził sąd.

Sąd Apelacyjny wyjaśnił również, że jego zdaniem wszystkie działania Brunona Kwietnia zmierzające do przygotowania zamachu na Sejm stanowiły jeden czyn, a nie poszczególne przestępstwa. Dlatego muszą być traktowane jako jedno przestępstwo – i dlatego za to jedno przestępstwo wymierzył oskarżonemu karę cząstkową 6 lat i 6 miesięcy. To spowodowało obniżenie kary łącznej.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Sąd odroczył wydanie wyroku w sprawie Brunona Kwietnia

Krakowski sąd apelacyjny odroczył ogłoszenie wyroku w sprawie Brunona Kwietnia – nieprawomocnie skazanego na 13 lat pozbawienia wolności za przygotowywanie zamachu terrorystycznego na Sejm. 19 kwietnia odbędzie się rozprawa. „Niekorzystny wyrok dla oskarżonego i obrońców nie upoważnia do emocjonalnego zarzucania sądowi nieuczciwości” – stwierdził w tej sprawie prokurator.

Czwartek był drugim dniem rozpoznawania apelacji obrońców Brunona Kwietnia. Na niejawnej rozprawie sąd wysłuchiwał ich wystąpień oraz stanowiska prokuratora w kwestiach objętych klauzulą tajności. O godz. 13 przywrócił jawność rozprawy, wysłuchał uzupełniających wystąpień obrońcy i Brunona Kwietnia i podał informacje o terminie ogłoszenia wyroku.

W środę podczas jawnej części rozprawy obrońcy Kwietnia wnosili o uchylenie wyroku i skierowanie sprawy do ponownego rozpoznania. Podnosili m.in. argumenty o stronniczości sądu i nieuczciwości procesu oraz dowolnym interpretowaniu przez sąd materiału dowodowego – co ich zdaniem doprowadziło do uznania winy oskarżonego i wymierzenia rażąco surowej kary. Powtórzyli również argumenty, że Brunon Kwiecień padł ofiarą nielegalnej gry operacyjnej ABW. Do apelacji obrońców przyłączył się Brunon Kwiecień, twierdząc m.in., że jego proces ma znamiona procesu politycznego.

Przeciwko apelacji obrońców wystąpił prokurator twierdząc, że zgłaszane argumenty są bezzasadne i nie zasługują na uwzględnienie. Zdaniem prokuratora, Sąd Okręgowy prawidłowo ocenił materiał dowodowy i wydał właściwą karę, a proces odbywał się z poszanowaniem prawa. Prokurator stwierdził, że „niekorzystny wyrok dla oskarżonego i obrońców nie upoważnia do emocjonalnego zarzucania sądowi nieuczciwości”. Apelację złożył też obrońca współoskarżonego Macieja O., skazanego na dwa lata w zawieszeniu za nielegalny handel i posiadanie broni.

Brunon Kwiecień domaga się uniewinnienia

Oskarżony o przygotowywanie zamachu terrorystycznego na konstytucyjne organy RP i skazany na 13 lat więzienia Brunon Kwiecień zwrócił się w środę podczas rozprawy apelacyjnej przed Sądem Apelacyjnym w Krakowie o uniewinnienie go lub ponowne rozpoznanie jego sprawy. „Uzasadnienie wyroku to przerost treści nad formą. Pani sędzia postawiła na ilość, a nie jakość” – powiedział w ostatnim słowie oskarżony Kwiecień. Uznał też, że „sam proces ma znamiona procesu politycznego ze wszystkimi konsekwencjami”.

Nie wiem, czy wszyscy sędziowie są do pani sędzi podobni, ale mam nadzieję, że tak nie jest – mówił Kwiecień odnosząc się do procesu w I instancji. Jak mówił, sędzia nie traktowała go poważnie i miał wrażenie, że mówi do ściany. Sędzia nie liczyła się z opinią biegłych, jeśli nie pokrywało się to z jej opinią i wielokrotnie powtarzała w pisemnym uzasadnieniu to samo – dodawał.

Oskarżony, doprowadzony z aresztu, zjawił się w środę w sądzie z dużym notesem, którym posługiwał się podczas wystąpienia. Korzystając z notatek wskazywał m.in., dlaczego „pani sędzia nie była osobą obiektywną”.

O uniewinnienie wnosił także drugi oskarżony w sprawie – Maciej O., skazany na karę w zawieszeniu za nielegalne posiadanie broni i handel nią. Dla mnie to zawsze były egzemplarze kolekcjonerskie, które zostały pozbawione cech używalności i w takim stanie je nabywałem, nie można ich było używać zgodnie z przeznaczeniem i nie można ich było określić mianem broni – zapewniał, powołując się na swą pasję kolekcjonerską i muzealniczą.

O nieuwzględnienie apelacji obrońców Brunona Kwietnia i utrzymanie w mocy wyroku skazującego go na 13 lat więzienia za przygotowywanie zamachu terrorystycznego na konstytucyjne organy RP wniósł wcześniej w sądzie apelacyjnym prokurator Mariusz Krasoń.

Zdaniem oskarżyciela publicznego, apelacje obrońców są bezzasadne, a ich argumenty nie zasługują na uwzględnienie. Sąd Okręgowy prawidłowo ocenił materiał dowodowy i wydał właściwą karę – mówił przed sądem prokurator. Jak podkreślił, proces odbywał się z poszanowaniem prawa, a „niekorzystny wyrok dla oskarżonego i obrońców nie upoważnia do emocjonalnego zarzucania sądowi nieuczciwości – jak robili to obrońcy Brunona Kwietnia”.

Zdaniem prokuratora bezzasadne okazały się zarzuty przydzielenia sprawy niewłaściwemu sędziemu – sprawę otrzymał sędzia pierwszy na liście do przydzielenia sprawy w tym wydziale. Podobnie bezzasadne były według niego zarzuty stronniczości ławników, zarzuty co do przyjętego przez sąd planu przesłuchiwania świadków czy oddalania pewnych wniosków dowodowych, do czego sąd ma prawo i co świadczy o obiektywizmie sądu.

Jak podkreślił prok. Krasoń, który oskarżał też w I instancji, nie stwierdził żadnych uchybień, które mogłyby wskazywać na nieprawidłowy przebieg procesu. W swoim wystąpieniu przeanalizował także wszystkie dowody, wskazujące jego zdaniem na winę oskarżonego, którą uznał sąd. Według prokuratora także w przypadku Macieja O. sąd dokonał prawidłowej oceny materiału dowodowego i wydał prawidłowy wyrok – tym też motywował wniosek oskarżenia o oddalenie apelacji i utrzymanie w mocy wyroku skazującego Brunona Kwietnia Macieja O.

Sąd po wysłuchaniu stron odroczył rozprawę do czwartku. Będzie wówczas na posiedzeniu niejawnym zapoznawał się dalszą częścią argumentów obrońców, dotyczących niejawnej części procesu. Po południu odbędzie się kolejna jawna część rozprawy.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Brunon Kwiecień skazany na 13 lat więzienia za przygotowywanie zamachu na Sejm

Celem ataku mieli być członkowie rządu, posłowie oraz senatorowie. Brunon Kwiecień został zatrzymany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego w listopadzie 2012 roku. Karę łączną 13 lat pozbawienia wolności wymierzył w poniedziałek Sąd Okręgowy w Krakowie dla oskarżonego o przygotowywanie zamachu terrorystycznego Brunona Kwietnia. Sąd uznał, że wina oskarżonego została udowodniona.

Za nakłanianie dwóch studentów do przeprowadzenia zamachu sąd wymierzył oskarżonemu kary po 8 lat pozbawienia wolności. Za przygotowywanie od lipca do listopada 2012 r. ataku terrorystycznego na konstytucyjne organy RP wymierzył karę 7 i pół roku, za nielegalne posiadanie broni karę 5 lat, a za handel nią kary po 2 lata. Łączny wyrok to 13 lat więzienia. Według prokuratury, były wykładowca Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, planował wypełnić wojskowy pojazd typu SKOT kilkoma tonami materiałów wybuchowych, wjechać w budynek parlamentu i zdetonować ładunek.

Brunon Kwiecień oskarża ABW

W mowie końcowej prokurator również domagał się kary łącznej 13 lat więzienia. Podnosił, że „plan Brunona Kwietnia był realny i możliwy do przeprowadzenia” i że Kwiecień „dysponował niezbędną wiedzą, możliwościami i urządzeniami, dokonał niezbędnych ustaleń i przygotowań”. Obrońcy wnosili o uniewinnienie oskarżonego, twierdząc, iż padł on ofiarą nielegalnej gry operacyjnej ABW. Z ostrożności procesowej, gdyby sąd uznał inaczej, wnosili o nadzwyczajne złagodzenie kary. Takie samo stanowisko zajął w ostatnim słowie oskarżony. Przyznał się do planowania zamachu, ale twierdził, że inspirowała go do tego osoba współpracująca z ABW.

Sąd: nie ma dowodu, że był prowokowany

Wszystkie przeprowadzone dowody pozwoliły na przyjęcie, że oskarżony dopuścił się popełnienia wszystkich zarzucanych mu czynów – uznał jednak sąd w uzasadnieniu wyroku 13 lat pozbawienia wolności dla oskarżonego o przygotowywanie zamachu terrorystycznego na Sejm Brunona Kwietnia.

– Po analizie zgromadzonego materiału sąd z całą stanowczością stwierdza, że oskarżony dopuścił się popełnienia wszystkich zarzucanych mu czynów. Nie ma dowodu, że Brunon Kwiecień był namawiany, nakłaniany, prowokowany do zamachu na Sejm. Nie ma dowodu, że ktoś groził oskarżonemu lub jego rodzinie, by nakłonić go do zamachu na Sejm. Nie ma dowodu, że chciał się wycofać – powiedział sąd w ustnym uzasadnieniu wyroku.

Jak poinformował sąd, czynności procesowe były żmudne i czasochłonne, niektórzy świadkowie słuchani byli na kilku terminach rozpraw. Szczegółowo przesłuchując świadków sąd weryfikował linię obrony i opinię sądowo-psychiatryczną. Na wielu terminach umożliwiał też rejestrowanie mediom.

– W sprawie występowało pięciu świadków incognito – sąd ich przesłuchał w taki sposób, w jaki nie dokonano tego do tej pory w żadnej sprawie w Polsce, z zachowaniem najwyższych standardów, modelowo. Istotne znaczenie miał bezpośredni kontakt w tymi świadkami – powiedziała sędzia Aleksandra Almert.

Jak poinformował sąd, obrońcy wnieśli o przesłuchanie niektórych świadków w pierwszej kolejności, w tym świadków incognito i odczytanie zeznań 31 świadków. Sąd odczytał zeznania tylko 7 świadków, ponieważ w ocenie sądu bezpośrednie przesłuchanie świadków było konieczne w realiach tej sprawy. Sąd pogrupował świadków i zaczął od tych, którzy pomogli bliżej poznać oskarżonego i zweryfikować opinię sądowo-psychiatryczną.

– Należało procedować w sposób szczegółowy i chronologiczny, by było to postępowanie transparentne. Sąd uznał za konieczne przesłuchanie wszystkich świadków – podkreśliła sędzia Almer

Pierwszy w Polsce proces o działalność terrorystyczną toczył się blisko dwa lata. W czasie 120 rozpraw przed sądem zeznawało w sumie blisko stu świadków. Na ławie oskarżonych oprócz Brunona Kwietnia zasiadał jeszcze Maciej O. który odpowiadał za nielegalne posiadanie broni i handel nią.
Żródło info i foto: PolskieRadio.pl

Prokurator domaga się 13 lat więzienia dla Brunona Kwietnia

Kary łącznej 13 lat pozbawienia wolności zażądał dziś przed sądem prokurator dla oskarżonego o przygotowywanie zamachu terrorystycznego Brunona Kwietnia. Zdaniem prokuratora wina oskarżonego została udowodniona.

– Mamy do czynienia z osobą, która myśli, planuje i jest w stanie przeprowadzić zamach na najwyższe organy państwa – powiedział dziś w mowie końcowej prokurator Mariusz Krasoń. Dzisiaj krakowski Sąd Okręgowy zamknął przewód sądowy w procesie oskarżonego o przygotowywanie zamachu terrorystycznego Brunona Kwietnia i oddał głos stronom.

Prokurator przeanalizował w swojej mowie materiał dowodowy, wskazując, że wina Brunona Kwietnia została udowodniona przed sądem.

– Plan Brunona Kwietnia był realny i możliwy do przeprowadzenia. Dysponował on niezbędną wiedzą, możliwościami i urządzeniami, dokonał niezbędnych ustaleń i przygotowań – powiedział prokurator. Podkreślił, że przy wymiarze kary sąd powinien zwrócić uwagę na rozmiar szkody i jej skutki, bardzo wysoki stopień społecznej szkodliwości zarzucanych czynów i stopień winy oraz motywację i sposób zachowania sprawcy.

Kwiecień odpowiadał przed sądem za przygotowywanie od lipca do listopada 2012 r. ataku terrorystycznego na konstytucyjne organy RP, nakłanianie w 2011 r. dwóch studentów do przeprowadzenia zamachu oraz nielegalne posiadanie broni i handel nią.

Dziś głos zabiorą jeszcze obrońcy Brunona Kwietnia. Na kolejnej rozprawie 15 grudnia głos zabiorą obrońcy współoskarżonego Macieja O. i oskarżony Brunon Kwiecień.
Żródło info i foto: onet.pl

Przedłużono areszt Brunona Kwietnia

Obrońcy Brunona Kwietnia planują złożyć skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka – dowiedziała się Informacyjna Agencja Radiowa. Adwokaci skarżą Państwo Polskie o przewlekłość postępowania w sprawie planowania i przygotowywania zamachu na Sejm. Główny oskarżony Brunon Kwiecień przebywa w areszcie od trzech lat.

Argumentacja naszej skargi sprowadza się do podniesienia zarzutów zbyt długotrwałego trwania procesu, prowadzeniem tego procesu z naruszeniem prawa do obrony z naruszeniem naczelnych zasady uczciwości prawdy materialnej – mówi IAR mecenas Maciej Burda.

Obrońca Brunona Kwietnia podkreśla, że przez przewlekłość procesu wielu świadków zasłania się niepamięcią, a gdyby sąd przesłuchał ich w innej kolejności, Brunon Kwiecień miały większe szanse na udowodnienie swoich racji. Krakowski Sąd Apelacyjny przedłużył dziś areszt dla oskarżonego do końca grudnia. Brunon Kwiecień został zatrzymany w listopadzie 2012 roku. Jego proces ruszył w styczniu ubiegłego roku.

Zdaniem Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, zbyt długie przetrzymywanie w areszcie oskarżonego, bez wyroku narusza artykuł piąty Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Brunon Kwiecień usłyszał dziewięć zarzutów. Oprócz planowania zamachu na Sejm, śledczy zarzucają mu między innymi nielegalne posiadanie materiałów wybuchowych, czy nakłanianie innych osób do przeprowadzania zamachu. Jego działalność zdaniem prokuratorów miała charakter terrorystyczny. Grozi mu 15 lat więzienia.

Zdaniem śledczych, planował wypełnić wojskowy pojazd typu SKOT kilkoma tonami materiałów wybuchowych, wjechać w budynek parlamentu i wysadzić ładunek.
Żródło info i foto: Dziennik.pl

Brunon Kwiecień zostaje w areszcie do 30 października

Krakowski Sąd Apelacyjny nie uwzględnił zażaleń obrońców na przedłużenie aresztu oskarżonemu o planowanie zamachu terrorystycznego na Sejm Brunonowi Kwietniowi. Zaskarżone postanowienie utrzymał w mocy. Obrońcy zażąlili się na decyzję sądu z 3 maja o przedłużeniu Kwietniowi aresztu do 30 października. Adwokat Tomasz Wróbel podnosił m.in., iż na obecnym etapie, kiedy proces zbliża się ku końcowi, areszt tymczasowy nie powinien być stosowany. Kwestionował podniesioną w uzasadnieniu obawę, że Brunon Kwiecień na wolności będzie utrudniał proces wpływając na świadków i że popełni podobne przestępstwo. Wnosił o uchylenie aresztu i zastosowanie wobec oskarżonego poręczenia majątkowego w wysokości 200 tys. zł na hipotece nieruchomości.

Z kolei adwokat Maciej Burda zarzucał sądowi prowadzącemu proces naruszenie praw obywatelskich i zasad obiektywizmu, a nawet uczciwości. W uzasadnieniu wskazywał, iż wbrew jego wnioskowi sąd nie przesłuchał na początku najważniejszych świadków, tylko zaczął od przesłuchiwania mniej ważnych, przez co – jak wywodził – świadomie ograniczył wartość dowodową zeznań istotnych świadków. Naraził też oskarżonego na długie przebywanie w areszcie.

Adwokat wskazywał także na istnienie konfliktu obrony z sądem, powołując się na postępowanie dyscyplinarne przeciwko niemu, toczące się z doniesienia sądu. Na jednej z pierwszych rozpraw sąd zawiadomił bowiem Okręgową Radę Adwokacką, że obrońca przekazał mediom informacje, które w nieprawdziwej wersji ukazały się w jednej z ogólnopolskich gazet; potem zaś sąd nie zgodził się na umorzenie tego postępowania dyscyplinarnego. Na dowód konfliktu mec. Burda przekazał sądowi apelacyjnemu pismo, w którym sędzia prowadząca proces odwołuje się od umorzenia postępowania przeciwko niemu.

Argumentów obrońców nie podzielał prokurator. Podkreślił, że postępowanie jest zawiłe i wielowątkowe, ale w jego ocenie proces toczy się prawidłowo. Wskazał m.in., że nie zgadza się ze stanowiskiem obrońcy, kwestionującym uczciwość sądu. Podkreślił, że to sąd decyduje, w jakiej kolejności przesłuchuje świadków, i przeprowadza kolejne dowody. – W przypadku wątpliwości co do obiektywizmu sędziego obrońca mógł złożyć wniosek o wyłączenie sędziego, czego jednak dotychczas nie uczynił – stwierdził prokurator.

Sąd Apelacyjny nie uwzględnił zażalenia obrońców i utrzymał w mocy zaskarżone postanowienie o przedłużeniu aresztu Kwietniowi do 30 października. Jak wskazał, istnieją argumenty przemawiające za dalszym stosowaniem aresztu wobec oskarżonego i zostały one trafnie wskazane przez sąd pierwszej instancji. Jest to głównie obawa matactwa, tj. wpływania na zeznania ważnego świadka, który jeszcze nie został przesłuchany; zagrożenie surową karą i obawa popełnienia nowego podobnego przestępstwa przez oskarżonego.

– Jeżeli – jak podnoszą obrońcy – oskarżony odstąpił od wykonania zamachu, to łączy się to z tym, że wcześniej miał taki zamiar, poczynił przygotowania i godził się z tym, że zginie wiele osób. To w ocenie społecznej każe traktować go jako osobę niebezpieczną, która może w przyszłości dopuścić się podobnego czynu – stwierdził sąd w uzasadnieniu.

Sąd pouczył także obrońcę, że o przebiegu procesu decyduje sąd i to on ustala kolejność przeprowadzanych czynności, a w przypadku zastrzeżeń stronom przysługują środki przewidziane przez prawo – tj. wniosek o wyłączenie sędziego. Sąd nie ustosunkował się do pisma przedłożonego przez mec. Burdę z postępowania dyscyplinarnego wskazując, iż nie jest to pismo procesowe. „Od kiedy to środki odwoławcze udostępnia się mediom?” – spytał tylko obrońcę.

Postanowienie o przedłużeniu aresztu jest prawomocne.

Brunon Kwiecień odpowiada przed sądem za przygotowywanie od lipca do listopada 2012 r. ataku terrorystycznego na konstytucyjne organy RP, nakłanianie w 2011 r. dwóch studentów do przeprowadzenia zamachu oraz nielegalne posiadanie broni i handel nią. Według śledczych, doktor chemii, były pracownik naukowy Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, zamierzał zdetonować w pobliżu Sejmu 4 tony materiałów wybuchowych na bazie saletry, umieszczonych w pojeździe skot. Do eksplozji miało dojść podczas posiedzenia z udziałem prezydenta, premiera i ministrów – w trakcie rozpatrywania w Sejmie projektu budżetu.

W śledztwie Kwiecień przyznał się do tego, że przygotowywał i opracowywał zamach na gmach Sejmu, natomiast nie poczuwa się do winy i twierdzi, że inspirowała go inna osoba. Nie przyznał się do podżegania studentów ani do posiadania broni i handlu nią. Przed sądem wyraził zgodę na publikowanie jego wizerunku i pełnych danych osobowych. Grozi mu kara do 15 lat więzienia.
Żródło info i foto: onet.pl