Teneryfa: 15-latek na oczach tłumu zaatakował nożem rodziców

Wstrząsające sceny rozegrały się na wybrzeżu Costa Adeje na Teneryfie. 15-letni Brytyjczyk wpadł w furię i na oczach zszokowanych wczasowiczów zaatakował nożem swoich rodziców, poważnie ich raniąc. Następnie zdesperowany chłopak rzucił się do wąwozu i spadł z wysokości ok. 15 metrów.

Dramatyczne sceny rozegrały się w środę po południu w pobliżu dworca autobusowego w popularnym kurorcie Playa de las Americas na Teneryfie. Na oczach tłumu turystów 15-letni Brytyjczyk nagle wpadł w szał i zaczął dźgać nożem swoich rodziców. Następnie zdesperowany chłopak rzucił się do wąwozu i spadł z wysokości ok. 15 metrów.

Rodzice 15-latka zostali poważnie ranni i trafili do szpitala. Nastolatek w ciężkim stanie również został przetransportowany do szpitala. Lekarze walczą o jego życie.

Ze względu na stan zdrowia chłopak nie został formalnie aresztowany, ale w szpitalu pilnuje go hiszpańska policja. Według wstępnych ustaleń śledczych, napastnik ma problemy ze zdrowiem psychicznym.

Jak donoszą lokalne media, Brytyjczycy nie przyjechali na wakacje, lecz są mieszkańcami Teneryfy.

Śledczy uważają, że atak nie był typowym przypadkiem przemocy domowej. – Mógł on mieć związek z problemami psychicznymi, na jakie – jak sądzimy – może cierpieć nastolatek – powiedział rzecznik hiszpańskiej policji cytowany przez „The Sun”.

Playa de las Americas ma reputację imprezowej stolicy Teneryfy. Położony w południowej części wyspy kurort przyciąga tysiące biesiadników, którzy przez 24 godziny na dobę mogą wybierać dowoli wśród nocnych klubów, barów, restauracji i klubów z muzyką na żywo.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Zjednoczone Emiraty Arabskie ułaskawiły Matthew Hedgesa. Był skazany za szpiegostwo

Zjednoczone Emiraty Arabskie ułaskawiły w poniedziałek brytyjskiego doktoranta Matthew Hedgesa, który w zeszłym tygodniu został skazany na dożywotnie więzienie za szpiegostwo. Krótko wcześniej wyemitowano nagranie wideo, na którym mężczyzna ma przyznawać się do pracy dla brytyjskiego wywiadu. Jak poinformowały władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA) decyzja prezydenta kraju szejka Chalify ibn Zajeda an-Nahajana o ułaskawieniu jest związana z przypadającym w tym tygodniu świętem narodowym tego kraju. Łącznie prezydent ułaskawił z tej okazji ponad 700 skazanych, poinformowała lokalna agencja WAM.

Decyzja wchodzi w życie natychmiastowo i 31-latek będzie mógł opuścić ZEA „gdy dopełnione zostaną formalności”, napisano w oświadczeniu. Krótko przed informacją o ułaskawieniu Matthew Hedgesa rzecznik rządu ZEA pokazał dziennikarzom nagranie, na którym Brytyjczyk przyznaje się do pracy dla brytyjskiego wywiadu MI6 i zbierania informacji na temat zakupów zbrojeniowych ZEA. Mężczyzna mówi na nagraniu, że wykorzystywał status doktoranta jako „przykrywki”.

Decyzję o ułaskawieniu pochwalił brytyjski minister spraw zagranicznych Jeremy Hunt. – Fantastyczna wiadomość na temat Matthew Hedgesa. Chociaż nie zgadzamy się z zarzutami, jesteśmy wdzięczni rządowi ZEA za szybkie rozwiązanie sytuacji – oświadczył szef brytyjskiej dyplomacji. Zadowolenie wyraziła również żona 31-latka. – Rodzina i ja cieszymy się z wiadomości o ułaskawieniu i nie możemy doczekać się powrotu Matta – powiedziała Daniela Tejada.

Ostrzeżenia Londynu

31-letni Hedges, doktorant studiów bliskowschodnich z Uniwersytetu w Durham, został aresztowany 5 maja na lotnisku w Dubaju, gdy wracał do kraju z dwutygodniowego pobytu badawczego w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Pod koniec października zwolniono go za kaucją, ale wcześniej, jak mówi jego rodzina, przez ponad pięć miesięcy przebywał w jednoosobowej celi w areszcie. Następnie 21 listopada skazano go na dożywocie. Jak wyjaśniała miejscowa gazeta „The National”, wyrok dożywotniego więzienia dla osób niebędących obywatelami ZEA oznacza w praktyce maksimum 25 lat więzienia, a następnie deportację.

Głębokie rozczarowanie wydanym wyrokiem wyrażała wówczas m.in. brytyjska premier Theresa May oraz minister spraw zagranicznych Jeremy Hunt. Ostrzegali, że sprawa negatywnie wpłynie na stosunki między obydwoma państwami.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Dubaj: Brytyjski student skazany na dożywocie za szpiegostwo

Brytyjski student Matthew Hedges został skazany przez sąd w Zjednoczonych Emiratach Arabskich na dożywocie za szpiegostwo. Brytyjczyk przyjechał do Emiratów, by uzupełnić materiały do swojej pracy doktorskiej.

31-letni student Uniwersytetu w Durham zbierał materiały dotyczące bezpieczeństwa wewnętrznego w Zjednoczonych Emiratach Arabskiej podczas Arabskiej Wiosny w 2011 roku. W maju został zatrzymany na lotnisku w Dubaju i aresztowany pod zarzutem szpiegostwa. Dzisiejsza rozprawa – według relacji żony skazanego – trwała pięć minut i odbyła się bez udziału obrońcy.

Brytyjska premier Teresa May podkreśliła, że sprawa po raz kolejny poruszona zostanie na najwyższych szczeblach „Jesteśmy bardzo zaniepokojeni i rozczarowani dzisiejszym wyrokiem” – oświadczyła premier w parlamencie.

W mediach społecznościowych przypadek brytyjskiego doktoranta skomentował także emiracki minister spraw zagranicznych „Sprawa ta była kompleksowo dyskutowana z przedstawicielami Wielkiej Brytanii” – napisał Anwar Gargash.

Wcześniej list w obronie studenta podpisało ponad 100 brytyjskich, amerykańskich i hiszpańskich naukowców. Matthew Hedges ma 30 dni na odwołanie się od wyroku sądu w Abu Zabi.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

WB: 45-latek zatruty nowiczokiem odzyskał przytomność

45-letni Brytyjczyk, który został przed 10 dniami zatruty rosyjskim toksycznym środkiem Nowiczok, odzyskał przytomność i jest w stanie krytycznym, lecz stabilnym – podał dziś szpital okręgowy w Salisbury w południowo-zachodniej Anglii. „Mamy lekką, lecz istotną poprawę stanu zdrowia Charliego Rowleya. Jest on w krytycznym, lecz stabilnym stanie i odzyskał przytomność. Chociaż to dobra wiadomość, nie wyszliśmy jeszcze z kłopotów. Charlie nadal jest bardzo chory i wymaga specjalistycznej opieki przez całą dobę tutaj, w szpitalu w Salisbury” – podała w komunikacie klinika.

Rowley został zatruty wraz ze swą partnerką życiową, 44-letnią Dawn Sturgess. Kobieta zmarła w niedzielę wieczorem. Miała trójkę dzieci – 11-letnią córkę i dwóch synów w wieku 19 i 23 lat. Po jej śmierci śledczy rozpoczęli formalne śledztwo.

Kobieta i mężczyzna zostali znalezieni nieprzytomni 30 czerwca. Początkowo sądzono, że mogli stracić przytomność po zażyciu zanieczyszczonej heroiny lub cracku (kokainy do palenia). Jednak policja poinformowała w czwartek, że ofiary zetknęły się z Nowiczokiem przez dotknięcie skażonego przedmiotu. Policja usiłuje dojść, „kiedy i gdzie” para dawnych bezdomnych została narażona na „silną dawkę” Nowiczoka.

Poszkodowani pochodzą z Amesbury, miejscowości położonej kilkanaście kilometrów od Salisbury, gdzie w marcu doszło do ataku na byłego pułkownika rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU i współpracownika brytyjskiego wywiadu Siergieja Skripala oraz jego córkę Julię.

Po długim leczeniu w szpitalu Skripalowie zostali wypisani do domu i są pod opieką brytyjskich służb, które oskarżyły o atak władze Rosji.

W reakcji na marcowy atak na Skripala doszło do największej serii wydaleń rosyjskich dyplomatów z krajów Europy Zachodniej od czasu zakończenia zimnej wojny.
Źródło info i foto: onet.pl

16-letni Brytyjczyk skazany za zabójstwo Polaka w Harlow

Sąd w angielskim Chelmsford skazał na trzy lata pozbawienia wolności w ośrodku dla nieletnich 16-latka, który został uznany za winnego nieumyślnego zabójstwa 40-letniego Arkadiusza J. Do zabójstwa doszło w Harlow w hrabstwie Essex w sierpniu 2016 roku.

31 lipca ten sam sąd w południowo-wschodniej Anglii uznał Brytyjczyka za winnego nieumyślnego zabójstwa 40-letniego Polaka. Orzeczenie takie wydało jednomyślnie 11 ławników, którzy uznali, że 16-latek zaatakował Polaka bez zamiaru spowodowania jego śmierci. W piątek sąd oznajmił wymiar kary.

Ze względu na trudną sytuację rodzinną skazany podlegał do tego czasu jedynie karze ograniczenia wolności i pozostawał w domu. Sędzia prowadząca sprawę podkreśliła jednak, że jest to wyjątkowa decyzja, a skazany „nie powinien absolutnie traktować tego jako żadnej przesłanki” dotyczącej przyszłego wyroku.

Śmierć w Harlow

Do zabójstwa doszło w sierpniu 2016 roku późnym wieczorem na placu handlowym The Stow w miejscowości Harlow. Tuż przed północą wywiązała się sprzeczka pomiędzy trzema Polakami, którzy jedli pizzę i pili alkohol, a grupą zakapturzonych nastolatków. Według ustaleń policji w trakcie kłótni 40-letni Polak został silnie uderzony w tył głowy przez jednego z napastników. Dwa dni później zmarł w szpitalu w wyniku obrażeń.

Prokurator Rosina Cottage przekonywała w sądzie, że nawet jeśli 16-letni oskarżony nie był w stanie w pełni ocenić konsekwencji swoich działań, musiał mieć świadomość znaczenia swojego czynu, skoro podszedł do Polaka od tyłu i uderzył go w głowę. Mówiła, że patrząc na to „uderzenie Supermana” można sądzić, że „chłopiec musiał chcieć powalić na ziemię” atakowanego mężczyznę.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Policja już zna tożsamość zamachowca z Manchesteru

22-letni Brytyjczyk libijskiego pochodzenia Salman Abedi został zidentyfikowany jako sprawca poniedziałkowego zamachu terrorystycznego w Manchesterze – poinformowała brytyjska policja. Wcześniej tożsamość terrorysty została upubliczniona przez amerykańskie media. Nazwisko Abediego podał dziennikarzom komisarz policji w Manchesterze Ian Hopkins, ale – jak dodał – formalna identyfikacja przez koronera jeszcze się nie zakończyła”. Funkcjonariusz zaznaczył, że „priorytetem pozostaje ustalenie, czy działał on samodzielnie, czy był elementem większej siatki”.

– Rozumiemy, że emocje są wciąż bardzo żywe, a ludzie będą poszukiwali odpowiedzi. Jednakże, teraz bardziej niż kiedykolwiek, jest istotne, żeby nasze różnorodne społeczności (…) były razem, nie tolerując nienawiści – podkreślił.

Jako pierwsze informację o tożsamości zamachowca podały amerykańskie media – agencja PA i telewizja CBS – powołując się na źródła w wywiadzie USA.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Brytyjska policja ujawniła tożsamość niedoszłego zamachowca z Londynu

Brytyjska policja ujawniła tożsamość mężczyzny, który został w czwartek zatrzymany w rządowej dzielnicy Londynu, Whitehall, pod zarzutem posiadania broni i przygotowywania zamachu terrorystycznego. Podejrzany to 27-letni Brytyjczyk Khalid Mohamed Omar Ali.

Ali został zatrzymany przez uzbrojonych policjantów po południu w pobliżu brytyjskiego parlamentu i wejścia do stacji Westminster, a wcześniej był obserwowany i śledzony przez oficerów działających w ukryciu. Znaleziono przy nim co najmniej trzy noże, które według policji mogły być użyte do zamachu terrorystycznego.

Jak podkreślono w oświadczeniu, służby działały na podstawie konkretnych informacji wywiadowczych, które – według mediów – pochodziły od członka rodziny mężczyzny. Według informacji Scotland Yardu, zatrzymany mieszka w dzielnicy Tottenham na północy Londynu i jest Brytyjczykiem, choć urodził się poza granicami Wielkiej Brytanii.

Zatrzymanie przeprowadzono na podstawie ustawy antyterrorystycznej, zgodnie z którą policja ma 14 dni na postawienie zarzutów lub zwolnienie mężczyzny z aresztu.

Do policyjnej interwencji doszło zaledwie kilkadziesiąt metrów od miejsca, gdzie 22 marca 52-letni Khalid Masood przeprowadził atak terrorystyczny, zabijając 5 osób i samemu ginąc od strzałów interweniującej policji.

W innym, niepowiązanym z sytuacją w Westminsterze incydencie antyterrorystycznym brytyjska policja przeprowadziła w czwartek wieczorem nalot na dom mieszkalny w północno-zachodnim Londynie, po którym cztery osoby zostały aresztowane na mocy ustawy o przeciwdziałaniu terroryzmowi.

Scotland Yard poinformował, że w trakcie akcji na Harlesden Road w dzielnicy Willesden wzięli udział uzbrojeni policjanci, co było uzasadnione „ze względu na postrzegany poziom ryzyka”.

W trakcie interwencji dwudziestokilkuletnia kobieta została postrzelona przez interweniujące służby i znajduje się pod policyjną strażą w szpitalu, a trzy inne osoby – 16-letni chłopak, 20-letni mężczyzna i 20-letnia kobieta – zostały zatrzymane pod zarzutem „zlecania, przygotowania lub namawiania do aktów terrorystycznych”. Zatrzymano również 43-letnią kobietę, która była powiązana z grupą, a mieszkała w hrabstwie Kent.
Źródło info i foto: RMF24.pl

W eksplozji samochodu zginął Brytyjczyk

Obserwator OBWE, który zginał w wyniku wybuchu samochodu, to obywatel Wielkiej Brytanii – powiedział doradca szefa ukraińskiego MSW i deputowany do parlamentu Anton Heraszczenko. Do eksplozji doszło na wschodzie Ukrainy, na terenach kontrolowanych przez wspierane przez Rosję nielegalne ugrupowania zbrojne. Polityk przekazał, że w wybuchu pojazdu, który najechał na minę, ranna została obywatelka Niemiec. Specjalna Misja Monitoringowa (SMM) OBWE na Ukrainie poinformowała tymczasem o jednym zabitym i dwóch rannych osobach.

SMM OBWE potwierdziła, że sześciu jej obserwatorów, którzy uczestniczyli w zdarzeniu, poruszało się dwoma opancerzonymi samochodami. „W wyniku incydentu jeden członek patrolu misji zginął, a dwóch przewieziono do szpitala na dalsze badania lekarskie” – ogłosiła SMM na Facebooku.

MSZ Ukrainy oceniło, że wysadzenie samochodu OBWE było próbą zastraszenia obserwatorów. „Uważamy ten poważny incydent, do którego doszło na kontrolowanych przez wspierane przez Rosję nielegalne ugrupowania zbrojne terenach, za potwierdzenie dążeń Moskwy i jej marionetek do zastraszenia obserwatorów OBWE (…)” – ogłoszono w komunikacie dyplomacji w Kijowie.

„Apelujemy do Rosji o wypełnianie jej zobowiązań w ramach porozumień mińskich oraz o użycie wszelkich środków, by natychmiast powstrzymać prowokacje przeciw obserwatorom OBWE, a także zagwarantować ich pełne bezpieczeństwo oraz dostęp do całego okupowanego terytorium (…) łącznie z czasowo niekontrolowanymi (przez Ukrainę -red.) odcinkami granicy ukraińsko-rosyjskiej” – czytamy.

Zdarzenie potępił prezydent Ukrainy Petro Poroszenko. „Ta zbrodnia powinna być wyjaśniona, a jej winowajcy powinni być ukarani. (…) Strona ukraińska potępi wszelkie podejmowane przez bojowników (prorosyjskich) formy przeszkadzania działalności SMM OBWE. Jej bezpieczeństwo i swoboda działań powinny być zagwarantowane” – napisał szef państwa na Facebooku.

Do zdarzenia doszło w godzinach porannych w miejscowości Pryszyb w powiecie słowianoserbskim w centralnej części obwodu ługańskiego. Teren ten kontrolowany jest przez separatystów z tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej.
Źródło info i foto: interia.pl

Anglia: Został pobity stając w obronie Polaka

Brytyjczyk Amo Singh zobaczył, że uzbrojona w łomy i kije bejsbolowe grupa napastników otoczyła i zaczepia przed jego sklepem nastolatka. Mężczyzna pobiegł mu na pomoc. Został pobity i trafił do szpitala. Policja poszukuje sprawców ataku. Jak opisują lokalne media, do zdarzenia doszło w niedzielę wieczorem przy Queen’s Drive w angielskiej miejscowości Stroud w hrabstwie Gloucestershire. Na nagraniach z kamery monitoringu, umieszczonej na sklepie Brytyjczyka widać, jak sześciu nastolatków bije i kopie właściciela sklepu. W pewnym momencie atakujący potrącili Singha samochodem. Przed odjazdem z miejsca zdarzenia znów skopali leżącego już na ziemi mężczyznę.

„Używali rasistowskiego języka”

Brytyjczyk został przewieziony do szpitala Gloucestershire Royal Hospital, gdzie stwierdzono u niego uraz głowy i założono mu kilka szwów. Ponadto Singh przeszedł operację nadgarstka.

Z relacji jego żony wynika, że napastnicy używali w stosunku do Singha rasistowskiego języka. Jej zdaniem, grupa zaatakowała 15-letniego Polaka ze względu na jego narodowość. Na izbę przyjęć trafił także pobity 15-latek, który odniósł niezagrażające życiu obrażenia głowy. Jak przyznał, został zaatakowany, gdy rozmawiał ze swoją dziewczyną w języku polskim.

Zgłoszenia, że „ktoś niszczy samochody”

W sprawie ataku wypowiedział się rzecznik prasowy policji w Gloucestershire. – Około godziny 22:30 policja otrzymała telefony ze zgłoszeniami, że ktoś niszczy samochody w okolicy, gdzie znajduje się sklep Amo Singha – powiedział. Potwierdził też, że policja znalazła na miejscu pobitego mężczyznę.

Funkcjonariusze starają się zidentyfikować sprawców ataku.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Znamy tożsamość zamachowca z Londynu

Brytyjska policja już wczoraj wiedziała, jak nazywał się napastnik, który wjechał samochodem w grupę ludzi na Moście Westminsterskim. Śledczy nie chcieli jednak podać jego nazwiska i zrobili to dopiero teraz. Zamachowcem był 52-letni Khalid Masood; Brytyjczyk urodził się w hrabstwie Kent, w ostatnim czasie mieszkał w West Midlands. Mężczyzna nie był nigdy karany za przestępstwa związane z terroryzmem, nie był też przedmiotem żadnego aktualnego dochodzenia. Masood był jednak dobrze znany policji kilkukrotnie skazywano go za przestępstwa przeciwko porządkowi publicznemu, a także napaści czy posiadanie broni.

Co stało się w okolicy brytyjskiego parlamentu?

22 marca ok. godz. 14.40 napastnik wjechał samochodem w grupę ludzi na Moście Westminsterskim. Następnie próbował dostać się na teren brytyjskiego parlamentu, raniąc śmiertelnie nożem jednego z policjantów strzegących bramy wjazdowej. Wkrótce potem sprawca został zastrzelony przez interweniujące służby bezpieczeństwa. Śledczy sklasyfikowali incydent jako akt terroru. Premier Theresa May podkreślała, że następnego dnia „parlament będzie obradował tak jak zwykle”. – Nie poddamy się terrorowi oraz nigdy nie pozwolimy głosom nienawiści i zła nas podzielić – podkreśliła.
Co jeszcze wiadomo o napastniku?

Premier Wielkiej Brytanii oświadczyła przekazała wcześniej, że „swego czasu” prowadzone było śledztwo w sprawie ekstremistycznych powiązań mężczyzny, ale został on uznany za „marginalną postać”. Policja uważa, że zamachowiec działał sam i że nie ma powodu, by sądzić, iż planowane są „dalsze ataki w najbliższym czasie”. Policja bada teraz ewentualne powiązania zamachowca.
Źródło info i foto: Gazeta.pl