Wielka Brytania: 21-letnia Fatima Khan skazana za zabójstwo. Dowody dostarczyła sama, w relacji na żywo na Snapchatcie

Po trwającym dwa lata procesie brytyjski sąd skazał 21-letnią Fatimę Khan na 14 lat więzienia za zabójstwo swojego partnera. Biegli uznali, że namówiła ona innego mężczyznę, by zadał mu śmiertelne ciosy nożem. Zajście zarejestrował monitoring oraz sama skazana, która nagrała partnera leżącego w kałuży krwi i opublikowała w aplikacji Snapchat z podpisem: „Tak się dzieje, kiedy ze mną zadzierasz”.

Ofiara, czyli 18-letni Khalid Safi spotykał się z Fatimą przez dłuższy okres czasu. O jej względy rywalizował z o rok starszym Razanem Khanem. Mężczyźni pobili się o kobietę już kilka lat wcześniej. To właśnie Khan zadał 18-latkowi śmiertelne ciosy nożem w grudniu 2016 r.

Śledczy ustalili, że pięć dni przed zabójstwem Safi przyszedł do domu swojej dziewczyny i w prezencie podarował jej zegarek. Ta zareagował agresją i podarunek wyrzuciła przez okno. Była zła, bo związek z Safim utrzymywała w tajemnicy przed mieszkającymi z nią rodzicami.

Pięć dni później kamery przemysłowe zarejestrowały parę przed jedną z kawiarni. W pewnym momencie z taksówki wyszedł 19-letni Razan Khan i z nożem w ręku zaatakował 18-latka. Ten bronił się śrubokrętem, ale walkę przegrał. Zabójca zadał mu kilka ciosów nożem w klatkę piersiową, w tym jeden w serce.

Podczas procesu udowodniono, że 21-letnia Fatima Khan była w stałym kontakcie z Raza Khanem za pośrednictwem Snapchata. Sądowi przysięgli nie mieli wątpliwości, iż również ona powinna odpowiedzieć za zabójstwo.

Winna morderstwa

Kobieta do końca procesu utrzymywała, że jest niewinna. Tłumaczyła, że wstydzi się, że opublikowała wideo umierającego Khana. Obrońca 21-latki apelował, by jako okoliczność łagodzącą, wzięto pod uwagę, jej „patologiczną obsesję” na punkcie swojego telefonu komórkowego i aplikacji Snapchat. Brytyjski sąd wymierzył kobiecie karę 14 lat więzienia. Mężczyzna, który zadał śmiertelne ciosy nożem do dziś ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Incydent niedaleko londyńskiego parlamentu. Aresztowano 27-letniego mężczyznę

Brytyjska policja aresztowała w rządowej dzielnicy Londynu 27-letniego mężczyznę pod zarzutem posiadania broni i „zlecania, przygotowania lub podjudzania do aktów terroryzmu”. Nikt nie został ranny w wyniku incydentu. Zgodnie z oświadczeniem Scotland Yardu mężczyzna został zatrzymany na podstawie ustawy o przeciwdziałaniu terroryzmowi w pobliżu wejścia do stacji Westminster przed brytyjskim parlamentem ok. godz. 14.20 czasu lokalnego (ok. godz. 15.20 czasu polskiego). Jak potwierdzono, miał przy sobie noże.

Świadek incydentu powiedział telewizji Sky News, że policjanci „pojawili się w ciągu kilku sekund” i skutecznie doprowadzili do aresztowania. Zdjęcia z miejsca zdarzenia pokazują co najmniej dwa duże kuchenne noże leżące na chodniku w pobliżu plecaka zatrzymanego mężczyzny. Według BBC do zatrzymania doszło na podstawie informacji wywiadowczych na temat mężczyzny, który był wcześniej znany policji. Obecnie jest on przetrzymywany w jednym z komisariatów w południowym Londynie.

Śledczy londyńskiej policji zakończyli już pracę na miejscu zdarzenia, m.in. zabezpieczając plecak i noże. Policjanci odblokowali też pas ulicy przecinającej rządową dzielnicę Whitehall w pobliżu parlamentu, budynków ministerstw rządowych oraz siedziby premier Theresy May na Downing Street w kierunku placu Trafalgar.

Scotland Yard podkreślił, że po aresztowaniu „nie ma bezpośredniego zagrożenia” dla bezpieczeństwa publicznego.
Centralny Londyn pozostaje w stanie podwyższonego alarmu od ataku terrorystycznego z 22 marca, do którego doszło na moście Westminsterskim i dziedzińcu parlamentu. Zginęło pięć osób i zamachowiec.
Źródło info i foto: interia.pl

Znów powrót sprawy Madeleine McCann. Policja zbada „istotne ślady”

Brytyjskie media piszą dziś o oświadczeniu brytyjskiej policji. Dziesięć lat po zaginięciu 3-letniej wówczas Madeleine McCann śledczy ciągle badają „istotne” ślady, które pozwolą wyjaśnić zagadkę.

Mark Rowley z Metropolitan Police ogłosił, że śledztwo ciągle trwa, a nadzieja na wyjaśnienie zagadki istnieje. „Mamy istotną linię dochodzenia, którą warto zbadać. Może nam dać odpowiedź” – oświadczył Rowley. Policja unika dziś pytań o szczegóły przed zbliżającą się rocznicą zniknięcia dziewczynki.

Rowley deklaruje jednak w rozmowie z BBC, że nie ma ostatecznego dowodu wskazującego na to, czy Madeleine żyje, czy nie. „Ważne jest by zachować otwarty umysł i ciągle traktować to dochodzenie jako dochodzenie ws. zaginięcia” – podkreślił policjant.

Początkowo śledztwo prowadziło 30 detektywów. Teraz – jak podaje „The Independent” – ta liczba zmniejszyła się do czterech.
Poszukiwania małej Maddie kosztowały łącznie 11 mln funtów – podaje ITV News.

„Skradziony czas”

Rodzice Madeline wydali oświadczenie, w którym opisują ostatnią dekadę jako „skradziony im czas”. Podkreślają, że następne tygodnie będą trudne i apelują do mediów o uszanowanie ich prywatności.
Dodają, że dopóki śledztwo trwa, wciąż istnieje nadzieja.

Minęło 10 lat

Dziewczynka zniknęła 3 maja 2007 roku w w portugalskiej miejscowości Praia Da Luz. Rodzice zostawili w pokoju hotelowym śpiące dzieci, a sami udali się na kolację do pobliskiej restauracji. Gdy wrócili o godz. 21:30, zobaczyli, że nie ma ich starszej córki. Wezwali wówczas policję.

Sprawą zainteresowały się media na całym świecie.
Źródło info i foto: interia.pl

Polak skazany za próbę przerzucenia 20 nielegalnych imigrantów na teren WB

33-letni Polak Marek N. został skazany na pięć lat więzienia za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, próbującej przerzucić na teren Wielkiej Brytanii 20 nielegalnych imigrantów – poinformowało we wtorek brytyjskie MSW.

Mężczyzna prowadził jadącą z Holandii ciężarówkę, która we wrześniu 2015 roku została zatrzymana do kontroli w terminalu promowym Port of Tyne na północnym wschodzie Anglii. W ciężarówce wiozącej maszyny przemysłowe znaleziono 20 nielegalnych imigrantów – 19 z Albanii i jednego z Syrii.

W toku śledztwa brytyjskie służby udowodniły Polakowi współpracę z dwoma Albańczykami mieszkającymi w Wielkiej Brytanii – 41-letnim Ferdinandem G. i 30-letnim Armando M. – w celu nielegalnego wwiezienia imigrantów. Po trzynastodniowym procesie przed sądem w Newcastle wszyscy trzej mężczyźni zostali skazani na kary pozbawienia wolności – G. na osiem lat, N. na pięć lat, a M. na trzy lata.

– To była dobrze zorganizowana grupa przestępcza motywowana chęcią zysku. Ich jedynym celem było złamanie przepisów kontrolujących imigrację do Wielkiej Brytanii i nielegalny przemyt osób do Wielkiej Brytanii – podkreśliła w przesłanym PAP oświadczeniu Rachael Luther z zespołu śledczego ds. przestępstw imigracyjnych.

– Ich wyroki powinny służyć jako ostrzeżenie dla każdego, kogo może kusić haniebny przemyt ludzi: złapiemy was i postawimy przed sądem – ostrzegła.

Z 20 osób znalezionych w ciężarówce 16 zostało odesłanych do Albanii, a sprawy pozostałych czterech są wciąż rozpatrywane zgodnie z przepisami imigracyjnymi.

W ubiegłym roku brytyjskie służby graniczne przygotowały szereg wytycznych, które muszą być spełnione przez przewoźników korzystających zarówno z przepraw z europejskich portów morskich, jak i tunelu pod kanałem La Manche. Za każdego nielegalnego imigranta znalezionego w pojazdach wjeżdżających do Wielkiej Brytanii grozi także kara finansowa do 2 tys. funtów.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Jak brytyjski kontrwywiad walczy z terroryzmem

Dyrektor generalny brytyjskiej służby bezpieczeństwa (MI5) Andrew Parker oświadczył, że podległa mu służba oraz policja udaremniły od czerwca 2013 roku 12 spisków terrorystycznych. – Najbardziej widoczne zagrożenie stwarza terroryzm islamski – wyjaśnił. – Razem z MI6 (wywiad), GCHQ (Centrala Łączności Rządowej – brytyjska służba specjalna, zwana wywiadem/rozpoznaniem elektromagnetycznym, elektronicznym, radioelektronicznym, radiowym itp.) i policją, MI5 udaremniła od czerwca 2013 roku 12 spisków terrorystycznych – oświadczył szef kontrwywiadu.

Parker nie ujawnił żadnych szczegółów, mówił natomiast o skomplikowanych umiejętnościach niezbędnych w służbie bezpieczeństwa, aby mogła ona dotrzymać kroku w dynamicznie zmieniającym się świecie.

Mnogość zagrożeń

Szef MI5 wezwał sektor naukowy i technologiczny do dalszej pracy i zaznaczył, że wszystkie sukcesy podległej mu służby opierają się na innowacyjności, talentach i umiejętnościach pionu IT, naukowców i specjalistów różnych technologii. Dodał, że umiejętności te coraz bardziej są potrzebne przy zwalczaniu zagrożeń, z jakimi ma do czynienia Wielka Brytania. Wypowiedzi Parkera opublikowano na stronie MI5. Ukazały się z informacją o naborze o tej agencji wywiadowczej.

W ostatnich latach w Londynie doszło do trzech poważnych zamachów przeprowadzonych przez islamskich ekstremistów. 7 lipca 2005 roku w godzinach szczytu w wyniku trzech eksplozji bomb w metrze i jednej w autobusie zginęło 56 osób, zaś rannych zostało około 700.
Żródło info i foto: TVP.info

Szwecja: Brytyjski zespół zginął w wypadku samochodowym

Brytyjski zespół indie pop Viola Beach zginął w Södertälje, w pobliżu Sztokholmu w Szwecji, w sobotę, gdy ich samochód zleciał z 25 metrów z mostu w pobliżu kanału, który był zamknięty. Brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdza, że pięciu Brytyjczyków zginęło w wypadku samochodowym w Szwecji.

Policja powiedziała w sobotę, że nurkowie wyłowili ciała pięciu mężczyzn, urodzonych w latach 1983 i 1996.
W sumie pięć osób zginęło w wypadku przed świtem na autostradzie E4 w mieście Södertälje w sobotę. Grupa indie pop z Warrington, Wielka Brytania, był podobno w drodze z występu na festiwalu ”Where’s the music?” W mieście Norrköping, gdy zdarzył się wypadek w około godziny 2 w nocy.
Przyczyna wypadku nie jest jeszcze znana. Uważa się, że ich samochód uderzył w bariery drogowe przed kanałem, w odległości 25 metrów od mostu.
Żródło info i foto: PoszukiwaniMagazyn.pl

66-latek zatrzymany w związku ze śledztwem ws. „krwawej niedzieli”

66-letni b. żołnierz brytyjski został zatrzymany we wtorek w związku ze śledztwem ws. „krwawej niedzieli” w Londonderry w Irlandii Północnej. W styczniu 1972 roku brytyjscy żołnierze zabili tam 13 uczestników pokojowego marszu protestacyjnego.

14 osób odniosło rany, jedna z nich zmarła w szpitalu. Była to demonstracja na rzecz praw obywatelskich północnoirlandzkich katolików, wówczas dyskryminowanych – przeciwko prawu zezwalającemu na internowanie każdego Irlandczyka podejrzanego o terroryzm i przeciwko zakazowi organizowania demonstracji oraz zgromadzeń publicznych.

„Wiemy, że byłego żołnierza zatrzymała policja w Irlandii Północnej w związku ze śledztwem w sprawie wydarzeń dotyczących +krwawej niedzieli+” – podało we wtorek w komunikacie brytyjskie ministerstwo obrony.

Z kolei policja północnoirlandzka poinformowała o zatrzymaniu podejrzanego i przesłuchaniu „na posterunku w Belfaście”. To przesłuchanie jest „nowym etapem śledztwa” wszczętego ponownie w 2012 roku – podano. Jest to pierwsze aresztowanie w ramach wznowionego śledztwa.

W poprzednim, trwającym 12 lat, najdłuższym i najkosztowniejszym dochodzeniu w historii brytyjskiego sądownictwa, którego wyniki opublikowano w 2010 roku, ustalono, że żołnierze brytyjscy z 1 Regimentu Spadochroniarzy jako pierwsi zaczęli strzelać w tłum demonstrujący w niedzielę 30 stycznia 1972 roku w Londonderry, drugim co do wielkości mieście Irlandii Północnej.

Premier Wielkiej Brytanii David Cameron przeprosił za wydarzenia sprzed ponad 43 lat, opisując działania armii jako „nieuzasadnione” i otwierając drogę do wypłaty odszkodowań rodzinom ofiar.

Trwający ponad 30 lat konflikt pomiędzy katolikami w Irlandii Północnej pragnącymi zjednoczenia z Republiką Irlandzką, a unionistami, w większości protestantami, chcącymi pozostać w składzie Zjednoczonego Królestwa, zakończony został porozumieniem pokojowym w 1998 roku. Konflikt ten kosztował życie ponad 3 600 osób.
Żródło info i foto: interia.pl

Shaker Aamer zostanie zwolniony po 13 latach w Guantanamo

Londyńczyk Shaker Aamer, ostatni „brytyjski” więzień Guantanamo ma zostać zwolniony po 13 latach. Przez cały okres był więziony bez wyroku. Mężczyzna twierdził, że był torturowany, a śledczy grozili zgwałceniem jego córki. Urodził się w Arabii Saudyjskiej, jednak w 1996 r. przeprowadził się do Wielkiej Brytanii, gdzie pracował jako tłumacz języka arabskiego. Otrzymał prawo pobytu na Wyspach, ożenił się z Brytyjką.

48-letni Shaker Aamer trafił do Guantanamo 13 lat temu. Nie postawiono mu zarzutów, nie było procesu. Został aresztowany w Dżalalabadzie w Afganistanie w związku z podejrzeniami o współpracę z al-Kaidą. Mężczyzna utrzymywał, że pojechał tam, aby pracować w jednej z organizacji dobroczynnych. Twierdził, że po aresztowaniu złożył fałszywe zeznania, bo go torturowano. Śledczy mieli m.in. grozić, że zgwałcą jego pięcioletnią wtedy córkę.

Wolny w ciągu 30 dni

Aamer będzie uwolniony w ciągu 30 dni po tym jak administracja Baracka Obamy poinformowała Kongres, że zamierza go zwolnić i wysłać z powrotem do Wielkiej Brytanii, gdzie mieszkają jego żona i czwórka dzieci. Zakończy to trwający od wielu lat spór na linii Waszyngton-Londyn. Prawdopodobnie Obama o swojej decyzji zawiadomił telefonicznie brytyjskiego premiera Davida Camerona. Ten od lat zabiegał o uwolnienie londyńczyka. Według wysokich rangą urzędników administracji USA, uwolnienie Aamera nastąpi po „ponownym rozpatrzeniu jego sprawy i otrzymaniu solidnych gwarancji bezpieczeństwa ze strony brytyjskiego rządu”. Aamer już w 2007 roku został oczyszczony z zarzutów z przeznaczeniem do zwolnienia z więzienia. Mimo to przebywał wciąż w

Guantanamo.

Guantanamo Więzienie Guantanamo jest administrowane przez Stany Zjednoczone na dzierżawionym od Kuby terenie bazy Marynarki Wojennej USA. Po 11 września 2001 roku przetrzymywani w nim są więźniowie podejrzani o terroryzm. Pierwsi oskarżeni o akty terroru trafili tam w styczniu 2002 roku z Afganistanu. Wielokrotnie na jaw wychodziły stosowane wobec przetrzymywanych tortury oraz upokarzające traktowanie.

Podczas kampanii prezydenckiej w 2008 roku Barack Obama zapowiadał, że zamknie krytykowane przez obrońców praw człowieka więzienie. Mówił, że zrobi to w ciągu pierwszego roku swojej prezydentury. Później wielokrotnie odpierał zarzuty, twierdząc, że nie może zlikwidować go, gdyż Kongres blokuje postawienie tamtejszych więźniów przed sądami federalnymi i przeniesienie ich do USA.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Szykowali zamach na księcia Karola

Irlandzka policja aresztowała sześć osób podejrzanych o planowanie zamachu na następcę brytyjskiego tronu, księcia Karola. W przyszłym tygodniu – wraz małżonką Camillą – ma on odwiedzić Zieloną Wyspę. W pobliżu jednego z miejsc na trasie podróży książęcej pary znaleziono broń i materiały wybuchowe. Jak informują media, aresztowani mają powiązania z radykalnymi odłamami Irlandzkiej Armii Republikańskiej, które nie uznają procesu pokojowego i podpisanego przed laty wielkopiątkowego porozumienia.

Zatrzymani mężczyźni są obecnie przesłuchiwani. Zarzuca się im planowanie aktów terrorystycznych, przynależność do nielegalnych organizacji i posiadanie materiałów wybuchowych. Podczas czterodniowej wizyty w Ulsterze i Republice Irlandii książę Karol ma oddać hołd swemu wujowi, lordowi Mountbatten, który w 1979 roku zginął w zamachu bombowym przeprowadzonym przez IRA.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Potrącili 17-letniego chłopaka i zostawili rannego

Niewiarygodna historia z brytyjskiego Sheffield. Osobowe auto potrąciło tam na jezdni 17-letniego rowerzystę. Kierowca odjechał, nie udzielając zakrwawionemu chłopcu pomocy. – Nie możemy ci pomóc, bo nasze dzieci nie lubią widoku krwi i mogłyby się zdenerwować – rzuciła tylko w jego stronę pasażerka. Policja szuka sprawcy wypadku – donosi dziennik „Metro”. Taron Stead jechał na nowiutkim rowerze górskim ulicami Sheffield, gdy nagle został potrącony przez srebrnego forda. Uderzenie było na tyle duże, że chłopak przeleciał w powietrzu przez ramę i z impetem upadł na betonową jezdnię.

Dzieci były spóźnione

Gdy chłopak leżał na ziemi z poranioną twarzą, z której tryskała krew, pasażerka samochodu oznajmiła mu, że jej dzieci nie lubią takiego widoku i mogłyby się zdenerwować. Poza tym są już spóźnieni do szkoły. Po chwili auto odjechało. 17-latkowi pomogli przechodnie.

– Jestem zszokowana, że ktoś mógł zachować się w taki sposób – mówi matka chłopaka, Naomi Pickard. – Jak można zostawić ranne dziecko na środku ulicy i odjechać sobie jakby nigdy nic – dodaje. Kobieta ma nadzieję, że policja szybko ujmie sprawcę potrącenia. Na szczęście Taron nie doznał poważnych obrażeń i opuścił już szpital. Gdy pracownicy szpitala usłyszeli, co się stało, obiecali zrzucić się na nowy rower.
Żródło info i foto: TVP.info