Państwo komisja ds. pedofilii wciąż nie ma pieniędzy by ruszyć

Państwowa komisja do spraw pedofilii otrzyma z budżetu środki na swoją działalność, kiedy będzie gotowy jej statut – tak wyjaśnia opóźnienie w jej finansowaniu Kancelaria Premiera. Istniejąca od dwóch miesięcy komisja nadal nie ma siedziby ani pracowników, i wciąż czeka na pieniądze.

Opóźnienie finansowania to kolejne tygodnie zwłoki w uruchomieniu komisji. Wszystkie one składają się już na długie miesiące, bo gdyby nie opieszałość urzędników powołujących członków komisji, od dawna mogła się ona już zajmować przypadkami molestowania małoletnich.

Dwa miesiące od zaprzysiężenia komisja zebrała się tylko dwa razy, bo rząd aż sześć tygodni tworzył rozporządzenie dotyczące jej urzędu. W ubiegłym tygodniu członkowie komisji dowiedzieli się, że stracili trzy z ośmiu milionów wstępnie przewidzianych na utrzymanie urzędu, a planowaną na 44 liczbę etatów jej pracowników obcięto do 30.

Co więcej, przelew środków rząd uzależnia od opracowania przez komisję statutu, a z jego przygotowaniem komisja z kolei czekała na rozporządzenie rządu. Wygląda na to, że Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak oceniając, że jeśli urząd komisji ds. pedofilii ruszy w ciągu półtora miesiąca, rzeczywiście będzie to duże osiągnięcie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Hiszpańscy terroryści wyłudzili podatek ponad 8 mln euro

Grupa zdobywała pieniądze za pośrednictwem spółek spożywczych zarejestrowanych w Danii.

„El Confidencial”, wraz z ponad 30 redakcjami z krajów UE, bierze udział w projekcie Grand Theft Europe obejmującym dochodzenia dziennikarskie związane z procederem wyłudzania podatku VAT. Projekt koordynowała niemiecka redakcja non profit Correctiv, w której pracują dziennikarze śledczy.

Z ustaleń hiszpańskiej gazety wynika, że przez kilka lat dżihadystyczna grupa z Melilli wyłudzała VAT od duńskiego fiskusa poprzez rejestrowane w tym kraju spółki. Oficjalnie handlowały one m.in. napojami, drobiem, nabiałem, słodyczami, a także sprzętem elektronicznym.

Według duńskiego fiskusa oraz hiszpańskiej żandarmerii, radykalni islamiści z Melilli wyłudzili w ten sposób ponad 8 mln euro. Ze śledztwa wynika, że na terenie Danii swoje własne spółki prowadziło dwóch członków siatki dżihadystycznej. Obaj zostali ujęci w 2014 r.

Ze sprawy opisanej w dzienniku wynika, że z terrorystyczną grupą z hiszpańskiej enklawy w Afryce Północnej związane były łącznie 42 firmy zarejestrowane w różnych krajach UE. Siatka działała od 2010 r.

Według madryckiej gazety dotychczas policji udało się zatrzymać sześciu członków grupy terrorystycznej z Melilli. Wszyscy, w tym dwóch dyrektorów duńskich spółek, otrzymało już wyroki sześciu lat więzienia.

„Żaden z dwóch skazanych dyrektorów duńskich firm nich nie miał wcześniej doświadczenia w kierowaniu spółkami. Trzeci z terrorystów, który był dyrektorem w duńskiej spółce sprzedającej napoje, zginął w walkach w Mali, gdzie został wysłany przez swoją komórkę dżihadystyczną” – ujawnił „El Confidencial”.

Z ustaleń gazety wynika, że na „dyrektorskie stanowiska” wprowadził do Danii hiszpańskich terrorystów miejscowy dżihadysta Kenneth Sorensen. Zmarły w 2013 r. islamista ułatwił wejście w ten proceder terrorystom z Melilli w 2005 r., sprowadzając ich do tego skandynawskiego kraju. Od tego czasu członkowie grupy często podróżowali między Hiszpanią a Danią.

Śledczy ustalili, że grupa z Melilli po 2010 r. przeszkoliła i wysłała do bojówek Państwa Islamskiego w Syrii, Libii i Mali 24 obywateli Maroka oraz dwóch Hiszpanów.

Zaangażowani w projekt Grand Theft Europe dziennikarze chcieli ujawnić oszustwa „karuzeli podatkowej”, w wyniku których co roku z budżetów państw unijnych znika ponad 50 mld euro z podatku VAT. Według szacunków Europolu europejskie służby są zdolne odzyskać jedynie 1,1 proc. zdobywanych w ten nielegalny sposób zysków.

Podmioty uwikłane w proceder wprowadzają na rynek towary lub usługi, często pozornie, aby otrzymać od państwa członkowskiego zwrot podatku VAT, który w rzeczywistości nigdy nie został zapłacony. Dzięki wielokrotnemu powtarzaniu takich operacji w ciągu kilku miesięcy przestępcy mogą zdobyć bardzo duże środki. Zanim służby państwowe odkryją przestępstwo, firmy znikają, a wyłudzone pieniądze trafiają do rajów podatkowych.

Od 2006 r. na terenie Hiszpanii rozbito 10 grup przestępczych dokonujących przestępstw na podatku VAT. Łącznie wyłudziły one z budżetu 550 mln euro.
Źródło info i foto: onet.pl

Policja nie ma pieniędzy

Po niespełna dwóch miesiącach sypie się budżet policji. Zabrakło środków na odprawy dla odchodzących na emeryturę. Brakuje też na wymianę radiowozów. MSW jednak zaprzecza. Odprawy dla odchodzących na emeryturę policjantów miały kosztować 20 mln zł. Według naszych nieoficjalnych informacji potwierdzonych w dwóch źródłach ta kwota właśnie się wyczerpała. Żródło info i foto: Dziennik.pl

Szpitale onkologiczne pod lupą CBA

Szpitale Onkologiczne pod lupą Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Funkcjonariusze sprawdzają wydawanie pieniędzy na Narodowy Program Zwalczania Chorób Nowotworowych. Kontrole CBA potrwają do lutego. Pochodzące z budżetu Ministerstwa Zdrowia pieniądze przeznaczone były na utrzymanie w Polsce systemu radioterapii onkologicznej oraz na prowadzenie i modernizację zakładów radioterapii. „Funkcjonariusze sprawdzają wydawanie pieniędzy pochodzących z Ministerstwa Zdrowia. Agenci CBA od kilku dni kontrolują, szpitale centra onkologii m.in. w Warszawie, Poznaniu, Olsztynie i Zielonej Górze” – mówi rzecznik CBA Jacek Dobrzyński. Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Kara śmierci niszczy budżet Kalifornii

Egzekucja jednego skazańca kosztuje podatników w Kalifornii średnio ponad 300 milionów dolarów. Jak informuje „Los Angeles Times”, od 1978 roku, gdy w najludniejszym stanie Ameryki przywrócono karę śmierci, koszty związane z jej wykonywaniem wyniosły już ponad 4 miliardy dolarów. Egzekucja każdego z 13 straconych w tym czasie więźniów kosztowała średnio 308 milionów. Autorzy najnowszego raportu w tej sprawie – sędzia Arthur Alarcon i profesor prawa Paula Mitchell – przewidują, że jeśli władze nie wprowadzą zmian, do 2030 roku rachunek za karę śmierci w samej tylko Kalifornii wzrośnie do 9 miliardów dolarów. Stanowy budżet już teraz jest pod kreską, więc niewykluczone, że władze będą musiały znieść karę śmierci, podnieść podatki albo ograniczyć chociaż liczbę przestępstw, za które można stracić życie. Obecnie kara śmierci grozi aż za 39 przestępstw. Żródło info i foto: rp.pl