Bydgoszcz: Były radny PiS skazany z znęcanie się nad żoną

Były polityk PiS radny miejski Rafał P. został we wtorek prawomocnie skazany przez Sąd Okręgowy w Bydgoszczy na karę dwóch lata więzienia za psychiczne i fizyczne znęcanie się nad żoną. W wyroku drugiej instancji nie zmieniono także kwoty nawiązki na rzecz pokrzywdzonej, która ma wynieść 75 tys. zł.

W ocenie sądu Rafał P. jest winny znęcania się psychicznego i fizycznego nad żoną, od lutego 2006 r. do końca 2017 r. w Bydgoszczy i Łochowie k. Bydgoszczy. Złożyło się na to wszczynanie awantur, w których trakcie kierował słowa wulgarne, powszechnie uznawane za obraźliwe, poniżanie, grożenie śmiercią i uszkodzeniem ciała, ograniczanie korzystania ze wspólnych środków finansowych i rzeczy, zmuszanie do określonego zachowania, a także popychanie, kopanie, uderzanie, podduszanie i szarpanie.

Sąd Okręgowy utrzymał w mocy — w najważniejszych punktach — wyrok sądu pierwszej instancji i wymierzył za te czyny karę dwóch lat bezwzględnego więzienia.

Rafała P. i jego obrońcy nie było na ogłoszeniu wyroku.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Bydgoszcz: 40-letni kobieta usłyszała zarzut zabójstwa 2-miesięcznych bliźniąt

Prokuratura Rejonowa Bydgoszcz-Południe postawiła 40-letniej matce zarzut zabójstwa dwóch bliźniąt – informuje „Express Bydgoski”. Do tragedii doszło 10 lutego na bydgoskim Okolu. Sekcja zwłok wykazała, że dwumiesięczne bliźnięta zmarły „na skutek uduszenia gwałtownego w mechanizmie utonięcia”.

Kobieta mieszkała wraz z mężem, pięcioletnią córką i dwumiesięcznymi bliźniakami na bydgoskim Okolu. W dniu tragicznego (10 lutego) zdarzenia ojciec dzieci musiał wyjść z domu, a starsza córka była w szkole. Jak informuje „Super Express” 40-latka cierpiała na zaburzenia związane z depresją poporodową, dlatego też poproszono sąsiadkę, by za jakiś czas zajrzała do mieszkania.

Bydgoszcz. 40-letnia matka z zarzutem zabójstwa 2-miesięcznych bliźniąt. Kobieta trafiła do aresztu

Gdy sąsiadka pojawiła się mieszkaniu, zauważyła w łóżeczkach niemowlęta niedające oznak życia. Na miejscu pojawili się ratownicy, jednak mimo reanimacji chłopców nie udało się uratować. Na ciałach chłopców nie stwierdzono obrażeń. Według informacji „Expressu Bydgoskiego” stan psychiczny matki był natomiast na tyle zły (lekarze mówili nawet o możliwości zagrożenia życia), że została przewieziona na oddział psychiatryczny szpitala w Świeciu.

W trakcie sekcji zwłok wykazano, że przyczyną śmierci bliźniąt było „uduszenie gwałtowne w mechanizmie utonięcia”. W piątek Prokuratura Rejonowa Bydgoszcz-Południe postawiła kobiecie zarzut dwóch zabójstw. Zawnioskowano też o 3-miesięczny areszt, na co zgodę wyraził sąd. W charakterze świadka przesłuchano też męża 40-latki.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Bydgoszcz: 8-miesięczny Kubuś miał powykręcane rączki i nóżki. Sąsiadka uratowała mu życie

W Walentynkowy wieczór do szpitala w Bydgoszczy (woj. kujawsko-pomorskie) z ciężkimi obrażeniami trafił malutki chłopiec. 8-miesięczny Kubuś miał powykręcane rączki i nóżki. Lekarze doszli do wniosku, że tak rozległe obrażenia nie powstały na skutek wypadku. Dziecko zostało dotkliwie pobite. W sprawie zatrzymano matkę i jej partnera. Jak się okazuje, Kubusia uratowała sąsiadka.

W walentynkowy wieczór do Szpitala Dziecięcego w Bydgoszczy trafił 8-miesięczny Kubuś. Chłopca przywieziono z Mroczy, gdzie mieszka z matką, jej partnerem i 4-letnią siostrzyczką Wiktorią. U chłopca stwierdzono złamanie obu kości podudzia prawej nogi, zwichnięty prawy staw łokciowy, podejrzenie złamania lewej kości promieniowej łokciowej oraz liczne obrzęki.

Matka twierdzi, że Kubuś wypadł z łóżeczka

W nocy z piątku na sobotę lekarze poinformowali policjantów, że nad chłopcem ktoś mógł się znęcać. W związku z tym 15 lutego, funkcjonariusze zatrzymali matkę dziecka. Stało się to, gdy przyjechała ponownie do szpitala. Do wyjaśnienia zatrzymano także 28-letniego Radosława, partnera kobiety.

25-letnia Katarzyna O. twierdzi, że syn wypadł z łóżeczka. Sąsiedzi kobiety uważają, że to niemożliwe. Opisują również awantury i bijatyki w mieszkaniu pary, które były codziennością.

Awantury, wizyty policji i płacz dzieci po nocach

– Policja często tam bywała, dzieciak płakał po nocach, były awantury, kłótnie. Nie ma takiej opcji, żeby ten chłopiec wypadł z łóżeczka. Ten jej konkubent bił ją i dziecko. W piątek słyszałam trzaskanie drzwiami i łomot. Mój mąż myślał że ktoś rąbie drzewo. A to się później okazało, że to tego Kubusia bili – relacjonowała sąsiadka Katarzyna O., pani Sabina.

Katarzyna O. była notowana

Inna prawdopodobnie ocaliła dziecku życie. – Jak zobaczyłam chłopca to powiedziałam, że jak nie pojedzie z nim do szpitala, to zgłoszę to na policję i do opieki społecznej – wyjawiła pani Magdalena. Nie potrafiła znieść widoku nienaturalnie wykręconej rączki dziecka, która jak się potem okazało była złamana.

Sąsiedzi twierdzą, że w tej rodzinie już wcześniej dochodziło do znęcania się nad dziećmi. Katarzyna O. miała ich czworo, ale dwoje z nich została odebrana. Miała krzywdzić własne pociechy przypalając je papierosami.

Życie Kubusia nie jest zagrożone. Jego matka jest znana policji. Była notowana za przestępczość przeciwko mieniu, a także narkotykową.

Matka i jej partner trafili do aresztu

– Matce dziecka został postawiony zarzut znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad ośmiomiesięcznym synkiem Jakubem i 4 letnią córką Wiktorią. Kodeks karny przewiduje za to karę do 10 lat więzienia – powiedział prokurator Piotr Glanc, szef prokuratury rejonowej w Nakle, Piotr Glanc.

Partnerowi Karoliny O. także został postawiony zarzut znęcania się nad dziećmi. Kodeks Karny przewiduje za to karę do 8 lat więzienia. – Zastanawiamy się czy nie wystąpić do sądu o zastosowanie wobec podejrzanych środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztu – dodał prokurator Glanc.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Sąd w Bydgoszczy aresztował 28-letniego Radosława S. za znęcanie się nad 8-miesięcznym dzieckiem

Sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla 28-letniego Radosława S., który wraz ze swoją konkubiną jest podejrzewany o znęcanie się nad jej dziećmi. W piątek 8-miesięczny syn kobiety trafił do szpitala z obrzękami i złamaniami ręki oraz nogi. Matka tłumaczyła wówczas, że dziecko doznało urazów kończyn, bo „wypadło z łóżeczka”.

Sąd Rejonowy w Nakle nad Notecią aresztował na trzy miesiące Radosława S., który jest podejrzewany o znęcanie się nad dziećmi konkubiny – podaje RMF FM. Zdaniem śledczych mężczyzna wraz z matką dzieci znęcał się nad 4-latką i jej 8-miesięcznym bratem. Młodsze dziecko trafiło do szpitala w zeszły piątek, po tym, jak interwencję w domu pary przeprowadzili pracownicy miejscowego MOPS-u. Dziecko zostało przetransportowane karetką do szpitala w Bydgoszczy. Miało złamania prawej nogi i lewej ręki, a także skręcenia stawów i liczne obrzęki.

Bydgoszcz. Jest areszt dla 28-latka podejrzewanego o znęcanie się nad dziećmi

Mężczyźnie postawiono zarzuty znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad chłopcem i dziewczynką. – Podejrzany nie przyznał się do zarzucanych mu czynów – powiedziała w rozmowie z RMF FM rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy, Agnieszka Adamska-Okońska.

W sobotę 25-letnia matka dzieci została zatrzymana przez policję podczas odwiedzin w szpitalu, aresztowano ją w niedzielę. Tłumaczyła śledczym, że młodsze dziecko doznało urazów kończyn, bo „wypadło z łóżeczka”. Parze grozi do 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Bydgoszcz: 8-miesięczny chłopiec z licznymi złamaniami. Matka i konkubent z zarzutami

Matka 8-miesięcznego chłopca i 4-letniej dziewczynki z gminy Mrocza (Kujawsko-Pomorskie) usłyszała w niedzielę zarzut znęcania się nad dziećmi. W piątek kobieta przywiozła swojego syna do szpitala w Bydgoszczy. Lekarze powiadomili policję, bo dziecko miało m.in. liczne złamania kończyn. Jeszcze w niedzielę sąd zdecydował o areszcie dla 25-letniej matki. Zarzut znęcania się nad dziećmi usłyszał także 28-letni konkubent kobiety. Nie jest on ojcem chłopca.

– Obojgu w niedzielę Prokuratura Rejonowa w Nakle nad Notecią przedstawiła zarzuty znęcania się nad dziećmi. Podejrzani nie przyznali się do winy – poinformowała w niedzielę wieczorem rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy Agnieszka Adamska-Okońska.

Prokuratura złożyła do sądu wniosek o zastosowanie wobec kobiety środka zapobiegawczego w postaci trzymiesięcznego aresztu.

– Sąd zastosował areszt wobec matki dzieci na okres trzech miesięcy – przekazała w niedzielę wieczorem rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy Agnieszka Adamska-Okońska.

Twierdzi, że wypadł z łóżeczka

Za znęcanie się nad dziećmi Katarzynie O. grozi nawet 10 lat więzienia. Kobieta twierdzi, że jej 8-miesięczny syn wypadł z łóżeczka. Chłopiec został przywieziony do bydgoskiego szpitala przez matkę z licznymi złamaniami kończyn – m.in. prawej nogi i lewej ręki, a także skręceniami stawów oraz wieloma obrzękami w różnych częściach ciała.

Rzecznik prasowa KPP w Nakle nad Notecią podkom. Justyna Andrzejewska powiedziała, że matka dzieci została zatrzymana w sobotę na terenie szpitala. Wcześniej miała być znana policji m.in. z przestępstw narkotykowych.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Bydgoszcz: 8-miesięczny chłopiec trafił do szpitala z ciężkimi obrażeniami. Policja zatrzymała 25-letnią matkę

8-miesięczny chłopiec trafił z ciężkimi obrażeniami do Szpitala Dziecięcego w Bydgoszczy. Policja zatrzymała 25-letnią matkę dziecka. W piątek po godzinie 20:00 mieszkanka kujawsko-pomorskiej gminy Mrocza przywiozła do bydgoskiego szpitala 8-miesięcznego syna z poważnymi obrażeniami. Chłopiec ma złamane obie kości podudzia prawej nogi, zwichnięty prawy staw łokciowy, podejrzenie złamania lewej kości promieniowej łokciowej i liczne obrzęki. Zdaniem lekarzy, obrażenia nie są świeże: miały powstać około tygodnia temu.

Na szczęście nie zagrażają życiu dziecka.

Jak powiedziała RMF FM podkomisarz Justyna Andrzejewska, oficer prasowa KPP w Nakle nad Notecią, 25-latka, która przywiozła syna do szpitala, „tłumaczyła, że obrażenia powstały w wyniku upadku dziecka”: według niej, chłopiec miał wypaść z łóżeczka. Policjanci nie wykluczają jednak, że obrażenia niemowlęcia mogą być wynikiem znęcania się nad nim.

Taki sygnał funkcjonariusze dostali od lekarzy bydgoskiej placówki w nocy z piątku na sobotę, dlatego dzisiaj zatrzymali 25-letnią matkę chłopca, kiedy ta przyjechała do niego do szpitala.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Bydgoszcz: Ciała dwóch niemowląt w jednym z mieszkań. Prokuratura ujawnia nowe informacje

– Z naszych ustaleń wynika, że po porodzie bliźniąt, który miał miejsce w grudniu, kobieta zapadła na depresję poporodową. Była pod opieką lekarza, zażywała leki – poinformowała Agnieszka Adamska-Okońska z Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy. W poniedziałek służby znalazły ciała dwóch chłopców, mimo reanimacji nie udało się ich uratować. Z kolei matka w ciężkim stanie trafiła do szpitala.

Do zgonu niemowląt doszło w poniedziałek.

– Z okoliczności, które zostały ujawnione na miejscu zdarzenia wynika, że zgon dzieci mógł nie być naturalny, dlatego przyjęto wstępną kwalifikację z art. 148 kodeksu karnego. Na razie stan 40-letniej matki dzieci, która przebywa w szpitalu, nie pozwala na jej przesłuchanie – powiedziała prokurator Adamska-Okońska.

Z ustaleń prokuratury wynika, że kobieta mieszkała razem z mężem, pięcioletnią córeczką i 2-miesięcznymi chłopczykami. Wiadomo, że kobieta cierpiała na zaburzenia związane z depresją poporodową. Z tego powodu leczyła się i zażywała leki. Opiekował się nią mąż, ale we wtorek musiał wyjść. Mężczyzna poprosił sąsiadkę, aby za jakiś czas poszła do mieszkania.

Starsza siostra bliźniaków była w przedszkolu. Gdy sąsiadka weszła do mieszkania, znalazła w łóżeczkach niemowlęta, które nie dawały oznak życia. Natychmiast wezwała pogotowie ratunkowe.

Na miejsce przyjechali ratownicy medyczni i policjanci. Prowadzona przez ratowników długotrwała reanimacja zakończyła się niepowodzeniem. Stan kobiety był na tyle zły, że została przewieziona do szpitala. Według lekarzy była ona w stanie bezpośrednio zagrażającym życiu. Na ciałach chłopców nie stwierdzono obrażeń.

Dotychczas nie udało się śledczym przesłuchać męża kobiety, który z powodu „silnych przeżyć” przebywa w szpitalu.

– Na razie jest za wcześnie mówić, jak doszło do śmierci bliźniaków, bierzemy pod uwagę różne wersje – dodała rzeczniczka prokuratury.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Martwe niemowlęta w Bydgoszczy. Prokuratura bada sprawę

W jednym z mieszkań w Bydgoszczy (woj. kujawsko-pomorskie) znaleziono ciała dwóch dwumiesięcznych braci. Mimo podjętej próby reanimacji, chłopców nie udało się uratować. Ich matka trafiła do szpitala, gdzie lekarze walczą o jej życie. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną tragedii. Policja wykluczyła zatrucie tlenkiem węgla, a z informacji Fakt24 wynika, że prokuratura od początku sprawdza, czy do zgonu nie przyczyniły się osoby trzecie.

Jak dowiedział się Fakt24, na miejscu trwają aktualnie czynności. Wszystko wskazuje na to, iż zostanie zlecona sekcja zwłok obu chłopców. Na ten moment nie można bowiem wykluczyć, że do zgonu przyczyniły się osoby trzecie.

– Zgłoszenie otrzymaliśmy przed godziną 13.00. Wraz z policją na miejsce dotarła karetka – relacjonuje w rozmowie z Fakt24 młodsza inspektor Monika Chlebicz z bydgoskiej komendy. Mimo długotrwałej reanimacji, chłopców nie udało się uratować.

– W momencie zdarzenia byli oni pod opieką matki. Kobieta trafiła do szpitala w stanie zagrażającym jej życiu – relacjonuje Chlebicz. Jak powiedziała, wykluczono, by przyczyną śmierci było zatrucie tlenkiem węgla, ale ze względu na dobro śledztwa, nie chciała podawać więcej szczegółów.

Śledczy badają, czy do zgonów przyczyniły się osoby trzecie. Z nieoficjalnych informacji Fakt24 wynika, że na ciele matki nie było widocznych ran. Pojawiły się również niepotwierdzone doniesienia, iż kobieta była wcześniej pod opieką lekarza-psychiatry.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Zaginęła 20-letnia Joanna Buczkowska

Policja z Bydgoszczy rozpoczęła poszukiwania Joanny Buczkowskiej. 20-latka wyszła z domu w niedzielę, 1 grudnia i do tej pory nie wróciła. Rodzina prosi o jakikolwiek informacje, które mogą pomóc w odnalezieniu bydgoszczanki!

Komisariat Policji Bydgoszcz Śródmieście poszukuje 20-letniej Joanny Buczkowskiej, która w niedzielę, 1 grudnia 2019 r. wyszła z miejsca zamieszkania w rejonie osiedla Leśnego w Bydgoszczy i do chwili obecnej do niego nie powróciła, ani nie nawiązała kontaktu z rodziną.

Rysopis: wzrost 164 cm, włosy krótkie ciemne, zaczesane w kitkę lub w kok. W chwili zaginięcia ubrana była w spodnie jeansowe, długą zimową kurtkę koloru zielonego, przy kapturze kurtki „futerko”, na plecach czerwony napisy (brak bliższych danych).

Miała przy sobie torebkę koloru czarnego, szal w kratkę w kolorze ciemnym.

Osoby znające miejsce pobytu w.w. proszone są o kontakt z KP Bydgoszcz Śródmieście pod numerem telefonu 52-588-11-60 lub 997/ 112.
Źródło info i foto: se.pl

Zaginęła 80-letnia Maria Szuszko

Bydgoska policja rozpoczęła poszukiwania 80-letniej mieszkanki naszego miasta, która od 26 października nie nawiązała kontaktu z najbliższymi. W imieniu rodziny prosimy o jakiekolwiek informacje!

Komisariat Policji Bydgoszcz-Szwederowo poszukuje 80-letniej Marii Suszko, która 26 października 2019 r. po raz ostatni widziana była przez sąsiadkę w miejscu swojego zamieszkania i od tego czasu rodzina nie wie, gdzie zaginiona może przebywać i nie ma z nią żadnego kontaktu.

Rysopis: wzrost 158 cm, sylwetka krępa, włosy krótkie ciemne, oczy niebieskie, nos normalny, uczy normalne. Brak informacji o ubraniu w chwili zaginięcia, ale poszukiwana często chodziła w ciemnych spodniach.

Osoby znające miejsce pobytu w.w. proszone są o kontakt z KP Bydgoszcz-Szwederowo pod numerem telefonu 52-525-52-69 lub 112.
Źródło info i foto: se.pl