Posts Tagged “CBA”

Centralne Biuro Antykorupcyjne kontroluje jeden z oddziałów Przewozów Regionalnych – dowiedziała się w piątek PAP. Sprawdzane są m.in. przetargi i zamówienia z lat 2015-17 na dostawy części zamiennych i naprawy taboru kolejowego – wynika z nieoficjalnych informacji PAP. Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej Biura potwierdził PAP, że kontrola trwa. Powiedział PAP, że funkcjonariusze departamentu kontroli Centralnego Biura Antykorupcyjnego podjęli działania w Przewozach Regionalnych pod koniec czerwca.

“Kontrolowane są procedur podejmowania decyzji przy rozporządzaniu mieniem spółki przy umowach na wybrane usługi i dostawy zlecane przez Przewozy Regionalne” – powiedział PAP Kaczorek. Zaznaczył, że agenci CBA mają trzy miesiące na zakończenie kontroli – do 26 grudnia, jednak zgodnie z ustawą, szef Biura w uzasadnionych przypadkach może przedłużyć ją – maksymalnie do sześciu miesięcy.

Rzecznik prasowy Przewozów Regionalnych Dominik Lebda powiedział PAP w piątek, że firma nie komentuje sprawy.

Według informacji PAP funkcjonariusze CBA sprawdzają Pomorski Oddział PR z siedzibą w Gdyni, a analizowana jest dokumentacja dotycząca zasad zakupów w spółce oraz zamówień udzielanych w latach 2015-17 na dostawy części zamiennych oraz na usługi naprawy taboru kolejowego.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

CBA zbada dofinansowanie, które spółka Tauron Dystrybucja otrzymała do projektu energetycznej linii przesyłowej w Małopolsce. Kontrola potrwa trzy miesiące.

CBA skontroluje wszystkie procedury i decyzje dotyczące energetycznej linii przesyłowej 110 kV w relacji Siersza – Olkusz – poinformował Polską Agencję Prasową rzecznik CBA Piotr Kaczorek. Agenci sprawdzą również, czy dotacja dla tej inwestycji Tauron Dystrybucja była zgodne z przepisami.

Wkroczenie CBA potwierdził rzecznik Tauron Dystrybucja. Marcin Marzyński zapewnił, że spółka współpracuje z Biurem. – Nasi pracownicy oraz dokumentacja są do pełnej dyspozycji kontrolujących – przekonuje.

Jak wyjaśnia PAP, CBA ma trzy miesiące na zakończenie kontroli. Oznacza to, że prześwietlanie Taurona potrwa do 6 grudnia. Jednak jak zaznaczył Piotr Kaczorek, jeśli będą uzasadnione powody może zostać wydłużona do maksymalnie 6 miesięcy.
Źródło info i foto: Money.pl

Comments Brak komentarzy »

Rzeszowska delegatura CBA pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie prowadzi śledztwo w sprawie próby przekupienia urzędnika przez przedsiębiorcę, będącego jednocześnie prezesem zarządu i akcjonariuszem spółki akcyjnej z siedzibą w Warszawie. Miał oferować minimum 30 tysięcy złotych.

Jak ustalono do tej pory, przedsiębiorca będący m.in. prezesem zarządu i akcjonariuszem spółki akcyjnej z siedzibą w Warszawie oraz wspólnikiem dwóch innych spółek kapitałowych, miał złożyć kierownikowi jednostki samorządowej z terenu Podkarpacia propozycję korupcyjną. Łapówką miało być 5 procent wartości kontraktów, jakie miały zostać udzielone jego firmie przez samorząd. Kwota łapówki miała wynosić w jednym tylko przypadku 30 000 zł.

Na podstawie zebranego materiału rzeszowscy agenci CBA zatrzymali w Warszawie przedsiębiorcę. Zatrzymany przez CBA zostanie doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, gdzie usłyszy zarzut korupcyjny. Agenci CBA zabezpieczają dowody – m.in. zapiski, umowy, oferty o udzielenie zamówień publicznych oraz dane elektroniczne w dwóch warszawskich spółkach, mieszkaniu podejrzanego, biurze księgowym oraz w jednym z podkarpackich urzędów. Według naszych informacji, chodzi o jeden z urzędów w powiecie ropczycko-sędziszowskim.

- Z materiałów śledztwa wynika, że ujawniony czyn mógł stanowić jedynie fragment procederu prowadzonego przez zatrzymanego. Ustalenia śledztwa CBA wskazują, że wręczane przez niego w sposób zakamuflowany korzyści majątkowe, przedstawicielom samorządów, mogły być praktykowanym sposobem uzyskiwania zamówień publicznych. Łapówki mogły sięgać jednorazowo nawet kwoty 150 000 złotych – informuje CBA. Sprawa prowadzona przez rzeszowskie CBA ma charakter wielowątkowy i może dotyczyć przedstawicieli innych samorządów.
Źródło info i foto: nowiny24.pl

Comments Brak komentarzy »

Zastępca starosty w Pile i dyrektor jednego z wydziałów tego starostwa zostali zatrzymani przez Centralne Biuro Antykorupcyjne – dowiedziała się Polska Agencja Prasowa. Mieli wykorzystywać swoje funkcje publiczne, dla osiągnięcia korzyści majątkowej i osobistej przez inne osoby. Z kolei w Warszawie służby zatrzymały prezesa jednej z warszawskich spółek akcyjnych podejrzewanego o złożenie korupcyjnej propozycji podkarpackiemu samorządowcowi.

Zatrzymania w Pile

Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej potwierdzając zatrzymania samorządowców, powiedział PAP, że zatrzymań dokonali agenci poznańskiej delegatury Biura. “Wicestarosta został zatrzymany przez poznańskich agentów CBA przed swoim urzędem, gdy przyjechał do pracy, a dyrektor – w mieszkaniu. Agenci CBA przeszukują mieszkanie urzędnika, już wcześniej zabezpieczono dokumenty w starostwie” – podkreślił Kaczorek. “Trwają inne czynności, przesłuchiwani są świadkowie” – zaznaczył.

“Według ustaleń agentów CBA z Poznania, wicestarosta pilski podejmował działania wykraczające poza jego kompetencje służbowe. Chciał wymóc zatrudnienie lub przeniesienie na wyższe stanowisko osoby, które nie spełniały wymagań zawodowych określonych przepisami” – powiedział PAP. Dodał, że osoby te miały należeć do grona znajomych zastępcy starosty, albo były mu polecone przez osoby trzecie.

CBA zbadało kilka takich przypadków – zaznaczył Kaczorek. “W jednym z nich w związku z przeprowadzonym w 2018 r. konkursem na kierownicze stanowisko w podległym starostwu domu pomocy społecznej, wicestarosta miał żądać, aby stanowisko objął wskazany radny powiatowy, mimo że ten nie spełniał wymogów zatrudnienia” – mówił Kaczorek.

“Miały być to konkretne żądania skierowane do podległych pracowników starostwa i jednostek organizacyjnych” – dodał. Do pomocy w tym nielegalnym działaniu miał nakłonić podległego mu dyrektora jednego z wydziałów Starostwa Powiatowego w Pile – podkreślił.

Obaj zatrzymani przez CBA mężczyźni zostaną przewiezieni do Prokuratury Rejonowej Poznań – Nowe Miasto w Poznaniu, gdzie usłyszą zarzuty.

Sprawa warszawskiego biznesmena

Śledczy sprawdzają inne interesy zatrzymanego w Warszawie prezesa.

Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej Biura potwierdził zatrzymanie biznesmena. “Agenci z rzeszowskiej delegatury CBA zatrzymali w Warszawie biznesmena. Trafi do Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie” – powiedział we wtorek PAP Kaczorek.

“Nasze śledztwo dotyczy złożenia przez zatrzymanego obietnic udzielenia korzyści majątkowej osobie pełniącej funkcję publiczną. Miały to być pieniądze za ustawienie przetargów za 5 proc. wartości planowanych przez samorząd inwestycji” – podał Kaczorek. Kwota tylko w jednym przypadku miała być nie mniejszej niż 30 tys. zł – wynika z ustaleń śledczych.

“Obecnie agenci CBA zabezpieczają dowody m.in. zapiski, umowy, oferty udzielenia zamówień publicznych oraz dane elektroniczne w dwóch warszawskich spółkach, których prezes był właścicielem lub udziałowcem, w mieszkaniu podejrzanego. Sprawdzamy też biuro księgowe oraz biura samorządu, z województwa podkarpackiego, do którego skierowana była korupcyjna propozycja” – podkreślił Kaczorek.

“Według naszych ustaleń ten przypadek mógł być jednym z wielu praktykowanych poprzez niego sposobów uzyskiwania zamówień publicznych w samorządach” – powiedział PAP Kaczorek. Łapówki mogły sięgać jednorazowo nawet kwoty 150 tys. zł – sądzą śledczy. Dlatego też nie wykluczają kolejnych działań wobec innych samorządowców.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Agenci CBA zatrzymali w piątek rano dwóch członków zarządu funduszy inwestycyjnych, które oferowały obligacje GetBack. Prokuratorzy postawią im zarzuty “nadużycia zaufania” w obrocie gospodarczym. Grozi za to kara do dziesięciu lat więzienia. Rzeczniczka prasowa Prokuratury Regionalnej w Warszawie Agnieszka Zabłocka-Konopka powiedziała w piątek, że zatrzymani to członkowie zarządu jednego z towarzystw inwestycyjnych, którym prokuratura zarzuca wyrządzenie spółce GetBack szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, szacowanej obecnie na co najmniej 160 milionów złotych.

- Członkowie zarządu usłyszą zarzuty popełniania przestępstwa z artykułu 296 Kodeksu karnego, które zagrożone są karą od roku do dziesięciu lat więzienia – dodała Zabłocka-Konopka.

Temistokles Brodowski z wydziału komunikacji społecznej Centralnego Biura Antykorupcyjnego powiedział w piątek, że zatrzymań dokonali na zlecenia prokuratury agenci warszawskiej delegatury Biura. Według nieoficjalnych informacji ze źródeł bliskich śledztwu zatrzymani to były prezes i były wiceprezes spółki Altus TFI. Działanie na szkodę miało polegać na sprzedaży GetBackowi akcji innej firmy za ponad 200 milionów złotych, choć z wykonanej później wyceny okazało się, że akcje warte są jedynie 28 milionów złotych. Ponadto GetBack spłacił dług tej firmy na 80 milionów złotych.

Seria zatrzymań

Dotąd w śledztwie zatrzymano już dziesięć osób. Ścisłe kierownictwo GetBack nadal przebywa w areszcie tymczasowym, w tym były prezes spółki Konrad K. i wiceprezes Anna P. oraz Kinga M.-P. Nad sprawą od 24 kwietnia pracuje zespół prokuratorów, który został powołany przez Prokuraturę Krajową po zawiadomieniach przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie GetBack.

Postępowanie dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenia ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji. KNF zarzuciła byłemu kierownictwu spółki przeprowadzanie machinacji finansowych by uniknąć realnej wyceny posiadanych przez spółkę pakietów wierzytelności.

Handel długami

Spółka GetBack zajmowała się odzyskiwaniem wierzytelności. Powstała w 2012 roku, a w lipcu 2017 roku jej akcje zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Ten debiut został nagrodzony przez władze GPW. Tymczasem już niespełna rok później zawieszono obrót akcjami GetBack. Straty inwestorów mogą przekroczyć sumę trzech miliardów złotych.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

W 2016 roku Centralne Biuro Antykorupcyjne miało materiał do postawienia zarzutów korupcyjnych dwóm posłom PiS z Radomia. Jednak po zmianie władzy sprawę rozmyto, a funkcjonariusz, który ją prowadził, odszedł ze służby – wynika z dziennikarskiego śledztwa Radia ZET i „Gazety Wyborczej”. Lokalni politycy PiS – były prezydent miasta Andrzej Kosztowniak oraz Marek Suski – byli wezwani na dywanik do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, zdołali go jednak przekonać notarialnym poświadczeniem, że są niewinni.

Dziennikarz Radia ZET Mariusz Gierszewski i Wojciech Czuchnowski z „GW” dotarli do materiałów operacyjnych CBA, z których wynika, że od 2013 roku biuro rozpracowywało układ korupcyjny działający wśród czołowych samorządowców PiS w Radomiu.

Wśród rozpracowywanych był także prezydent z PiS Andrzej Kosztowniak. Zarzuty były na tyle poważne, że sprawą miał interesować się sam Jarosław Kaczyński, który na jednym ze spotkań zażądał poświadczenia notarialnego od radomskich polityków PiS, że ci nie brali łapówek.

Kosztowniak o szczegółach nie chciał rozmawiać z Radiem ZET, a pytany o spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim uciął krótko: „To są sprawy wewnątrzpartyjne”.

Mercedes w formie łapówki

Jak wynika z materiałów zebranych przez CBA, radomskich samorządowców miał korumpować lokalny biznesmen, którego firmy były jednym z głównych wykonawców prowadzonych w Radomiu i województwie mazowieckim robót budowlanych zlecanych m.in. przez Urząd Miasta w Radomiu.

W materiałach CBA padają między innymi nazwiska Andrzeja Kosztowniaka, posła PiS i wieloletniego prezydenta Radomia, czy Igora M., byłego wiceprezydenta miasta, a także ówczesnego, a teraz już byłego posła PiS Krzysztofa S.

Operacja pod kryptonimem „Pierwszak” była prowadzona na szeroką skalę. W jej toku wszystkim tzw. figurantom założono podsłuchy telefoniczne, do akcji zaangażowano też dwóch tajnych współpracowników o kryptonimach „Fredro” oraz „Doktor”. Do działań wykorzystany był również agent CBA działający pod przykryciem.

Posiadany i zweryfikowany przez dziennikarzy materiał wylicza kilkadziesiąt przypadków, w których CBA podejrzewało, że doszło do korupcji przy kontraktach z instytucjami samorządowymi.

Do korupcji miało dojść przy przetargu na zakup firmy Techmatrans, przetargach na inwestycje przy rozbudowie Fabryki Broni „Łucznik” czy rozbudowie i modernizacji Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej. Łapówki, które mieli przyjmować urzędnicy, były wręczane w gotówce, ale także w postaci nieruchomości. W jednym przypadku korzyścią był mercedes CLA (rocznik 2013, wartość 200 tys. zł).

Tłumaczyli się przed Kaczyńskim

Sprawa i zebrany materiał był na tyle poważny, że według informacji Radia ZET i „GW” Marek Suski, bez którego, jak mówią partyjni koledzy, „w radomskim PiS nic się nie dzieje”, musiał tłumaczyć się władzom PiS. Po raz pierwszy sprawę poruszono na posiedzeniu Komitetu Politycznego partii, po raz kolejny miesiąc przed wyborami samorządowymi w 2014 roku.

Jak relacjonuje nasz informator, prezes Kaczyński wezwał Suskiego i Andrzeja Kosztowniaka na Nowogrodzką. Kosztowniak miał usłyszeć, że nie jest już kandydatem na prezydenta Radomia. Obaj politycy przekonywali Kaczyńskiego o swojej niewinności.

Prezes PiS dał im dwie godziny na znalezienie notariusza, przed którym złożą oświadczenie, że nie brali udziału w żadnych nielegalnych działaniach. Według naszego informatora takie oświadczenie na pewno złożył Kosztowniak.

W lutym 2016 r. kierująca sprawą łódzka delegatura CBA miała już gotowy materiał dla prokuratury. Na jego podstawie można było skierować do Sejmu wniosek o pozbawienie Kosztowniaka immunitetu poselskiego, a pozostałym od razu postawić zarzuty.

Tak się jednak nie stało. Jak ustali dziennikarze w toku swojego śledztwa, dowodzący operacją „Pierwszak” funkcjonariusz został od niej odsunięty i odszedł ze służby. Dziennikarze dotarli do niego, ale nie chciał rozmawiać o sprawie. Jak mówią jego znajomi, „jest rozgoryczony i chce o wszystkim zapomnieć”.

CBA wciąż prowadzi sprawę

Pytane o sprawę „Pierwszak” biuro prasowe CBA odpowiada, że działania są prowadzone. „Sprawa zaowocowała skierowaniem do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Obecnie śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Regionalna w Lublinie. Sprawa weszła w fazę ad personam, zarzuty usłyszała jedna osoba” – informuje biuro prasowe CBA.

Zarzuty korupcyjne usłyszał były wiceprezydent Igor M. Dwa dni temu prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia. Do Wydziału Karnego Sądu Rejonowego w Radomiu trafił także wniosek o wydanie wyroku skazującego na pierwszym posiedzeniu bez procesu i orzeczenie uzgodnionych z oskarżonym kar.

To oznacza, że oskarżony Igor M. musiał przyznać się do winy. Dziennikarze śledczy Radia ZET i „GW” skontaktowali się z Andrzejem Kosztowniakiem, który mówi, że nic nie wie, by był obiektem „operacji specjalnej” CBA.

– Jako prezydent Radomia byłem przez CBA wiele razy przesłuchiwany – stwierdza jedynie. Nie chce rozmawiać o szczegółach. Pytany o to, czy musiał tłumaczyć się przed prezesem Kaczyńskim, ucina: – Nie będę mówił w mediach o wewnętrznych sprawach partii. Temu, że takie spotkanie się odbyło, jednak nie zaprzecza.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Poznańskie CBA prowadzi kontrolę dotyczącą procedur podejmowania przez Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego decyzji dotyczących udzielenia wsparcia finansowego firmie z Gorzowa Wielkopolskiego.

Kontrolerzy CBA z Poznania sprawdzają, czy nie było nieprawidłowości przy udzieleniu decyzji o wsparciu finansowym w wysokości 5,3 mln zł dla spółki komandytowej Global Trade MASH z Gorzowa Wielkopolskiego. CBA skontroluje też lubuski Urząd Marszałkowski.

W ramach projektu wpisanego do Regionalnego Programu Operacyjnego spółka ta miała opracować technologię wykorzystania skażonego drewna do produkcji paliwa. Cały projekt wart jest 7,6 mln zł. Uwagę kontrolerów zwrócił fakt, że spółka ta nie prowadziła wcześniej żadnej działalności gospodarczej. Wątpliwości kontrolerów wzbudził również sposób przeprowadzenia oceny wniosku o dofinansowanie złożonego do urzędu wojewódzkiego oraz jej uzasadnienie.

Global Trade MASH kilka miesięcy wcześniej złożył do Narodowego Centrum Badań wniosek o dofinansowanie o analogicznej treści, który został wtedy oceniony negatywnie i odrzucony.
Źródło info i foto: Money.pl

Comments Brak komentarzy »

Centralne Biuro Antykorupcyjne sprawdza zachowanie procedur przy termomodernizacji szkół w Pabianicach. Miasto przekazało dokumenty do kontroli i czeka na jej wynik. Sekretarz Pabianic Paweł Rózga powiedział, że kontrola dotyczy projektu termomodernizacji. – Tak, prowadzona jest kontrola dotycząca projektu termomodernizacyjnego – zapewnił. – To kontrola, nie śledztwo CBA – zaznaczył sekretarz miasta.

Zapewnił, że urząd wydał potrzebne kontrolerom dokumenty, które teraz są analizowane. – Kilka dni trwała wizyta funkcjonariuszy. Teraz pracują u siebie – wyjaśnił odsyłając do rzecznika CBA w sprawie szczegółów kontroli.

Według udostępnionej na stronie miasta listy kontroli zewnętrznych, łódzka delegatura CBA już raz – w listopadzie 2017 r. – sięgała po dokumentację dotyczącą “zastosowania dialogu konkurencyjnego przy działaniach na rzecz efektywności wykorzystania energii w budynkach użyteczności publicznej Pabianic”.

- Wtedy przekazaliśmy informacje na ten temat, a teraz funkcjonariusze CBA przeprowadzili kontrolę – powiedział sekretarz Pabianic.

“Kontrola jest w toku”

Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej CBA potwierdził, że agenci z łódzkiej delegatury weszli do Urzędu Miejskiego w Pabianicach. – Rozpoczęliśmy kontrolę projektu dotyczącego finansowania, zaprojektowania i wykonania robót termomodernizacyjnych i budowlanych, zarządzania energią oraz utrzymania technicznego wybranych pabianickich obiektów oświatowych – powiedział.

Kontrolowane prace są realizowane w formule Partnerstwa publiczno-prywatnego i współfinansowane ze środków UE – zaznaczył.

- Kontrola jest w toku. Mamy trzy miesiące na jej zakończenie, a gdyby okazało się, że konieczne są dalsze czynności, to przed przedstawieniem protokołu – by kontrolowany mógł się odnieść do naszych ustaleń – szef CBA może przedłużyć ją maksymalnie o sześć miesięcy – dodał Kaczorek.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi kontrolę zamówienia na implanty i endoprotezy w szpitalu w Bielsku Podlaskim (Podlaskie). Kontrola dotyczy zamówień z 2016 r. Szpital zapewnia, że współpracuje z funkcjonariuszami CBA.

Zastępca dyrektora ds. lecznictwa szpitala dr n. med. Arsalan Azzaddin potwierdził, że kontrola była prowadzona; według niego była to kontrola ogólnopolska – nie dotyczyła jedynie ich jednostki.

- Nie mamy nic do ukrycia, to jest publiczny szpital, współpracujemy z kontrolerami – zapewnił. – Teraz nikt nie ma prawa odmówić dostępu do dokumentów i informacji, szczególnie gdy prosi o nie CBA. Ale to dokumenty jawne. Każdy obywatel, jeśli tylko ma jakieś wątpliwości, ma prawo domagać się tych informacji, a my ich udzielimy – deklarował zastępca szefa placówki.

Zamówienie o wartości kilku mln zł

- Kontrola została podjęta w połowie lipca przez Wydział Postępowań Kontrolnych Delegatury CBA w Białymstoku – powiedział Piotr Kaczorek z Wydziału Komunikacji Społecznej CBA. – Całkowita wartość zamówienia objętego kontrolą w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Bielsku Podlaskim wynosi 6,2 mln zł – podał.

Kontrola dotyczy zgodności z prawem dostawy implantów artroskopowych i endoprotez przynasadowych dla szpitala w Bielsku Podlaskim. Może ona potrwać do 13 października, ale zgodnie z ustawą o CBA, w szczególnych przypadkach może zostać przedłużona decyzją szefa Biura maksymalnie o sześć miesięcy.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Centralne Biuro Antykorupcyjne podjęło kontrolę w Państwowym Gospodarstwie Wodnym “Wody Polskie”. Kontrola dotyczy przede wszystkim budowy narzędzi komputerowych dla powstającego systemu Informatycznego Systemu Ochrony Kraju (ISOK).

Kontrola u następcy Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej została wszczęta na początku lipca i zgodnie z ustawą o CBA, powinna być ukończona w ciągu trzech miesięcy. W szczególnie uzasadnionych przypadkach kontrola może być przedłużona przez szefa CBA najdłużej o sześć miesięcy – przewiduje ustawa.

Dyrektor Biura Prezesa PGW “Wody Polskie” i rzecznik prasowy tej instytucji Sergiusz Kieruzel potwierdził, że kontrola CBA dotycząca ISOK trwa. – Współpracujemy z kontrolującymi nas agentami CBA i jesteśmy zainteresowani wynikami tej kontroli – zadeklarował. To projekt trwający od wielu lat i w pierwotnej wersji prowadzony w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej, dlatego po przejęciu go byliśmy nawet zainteresowani jej przeprowadzeniem- zapewnił Kieruzel.

- Natomiast nie będziemy w żaden sposób komentować jej przebiegu czy czynności podejmowanych w jej trakcie przez CBA – powiedział. – Czekamy na jej wyniki – dodał.

Ugoda z firmą informatyczną

Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej Biura potwierdził, że kontrolerów CBA interesuje umowa z lat 2009-18 między “Wodami Polskimi” (funkcjonującymi od początku 2018 r., których poprzednikiem był Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej) a firmą informatyczną Qumak SA. “Wody” wystąpiły w 2016 roku do firmy z wezwaniem zapłaty kary umownej 15,2 mln zł za odstąpienie od umowy z winy wykonawcy. Qumak według Wód Polskich miał nie wykonać ostatniego – piątego etapu budowy systemu ISOK. Niewykonanie w całości umowy przez Qumak grozi całkowitym cofnięciem dofinansowania z UE dla projektu – Wody Polskie tym samym mogłyby utracić ok. 200 mln zł.

Cały ISOK wart jest ok. 300 mln zł. Jest realizowany od 2010 roku z programu operacyjnego Innowacyjna Gospodarka 2007-13 finansowanego z funduszy Unii Europejskiej w ramach budowy elektronicznej administracji z dopłatą ok. 190 mln zł.

Dodatkowe środki Komisja Europejska przyznała w 2014 r. Z naszego budżetu oraz ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej pochodzi jedna trzecia wszystkich środków – ok. 100 mln zł.

Żeby uratować unijne dofinansowanie Qumak i KZGW podpisały w ostatnich dniach 2017 r. porozumienie, które miało doprowadzić do ugody. Przed końcem lipca 2018 r. firma miała przekazać KZGW wszystkie produkty przewidzianych w tym porozumieniu, a Qumak otrzymać 28,3 mln zł brutto – równowartość wynagrodzenia za ostatni etap projektu ISOK.

Zgodnie z porozumieniem strony miały zrzec się też wszelkich roszczeń powstałych w związku z wykonaniem umowy oraz odszkodowawczych wynikających z niewykonania lub nienależytego wykonania kontraktu.

Określony w dokumentach przetargowych i pierwotnej umowie zakres prac okazał się nie być taki sam, jak zakres prac określonych w treści ugody dotyczący etapu piątego. Agenci CBA kontrolują te umowy, płatności i wykonanie prac w ramach całego projektu – wyjaśnił Kaczorek.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »