Posts Tagged “CBA”

Byłemu szefowi CBA zarzuca się naruszenie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Grozi mu do 10 lat.

Prokuratura twierdzi, że Paweł Wojtunik wiedział, że podległy mu Dyrektor Delegatury CBA w Warszawie dopuścił się przestępstwa przekroczenia uprawnień, ale nie złożył na niego zawiadomienia do prokuratury. Wojtunik twierdzi, że wszczął postępowanie w sprawie G. Ale finalnie G. odszedł z CBA na własne życzenie.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Wezwanie do prokuratury w charakterze podejrzanego to kolejna szykana wobec mnie i mojej rodziny – napisał w oświadczeniu b. szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego Paweł Wojtunik. B. szef CBA ma się stawić w czwartek w Prokuraturze Regionalnej w Krakowie.

W oświadczeniu przekazanym w czwartek PAP Wojtunik zaznaczył, że chce pod pełnym nazwiskiem, a nie inicjałami, walczyć o sprawiedliwość. Według niego, ponieważ w przeszłości przyczynił się do skazania obecnych koordynatorów służb specjalnych – ministra Mariusza Kamińskiego i jego zastępcy Macieja Wąsika – dlatego wykorzystując cały aparat państwowy prowadzą z nim prywatną wojnę.

W oświadczeniu zapewnił, że w swoich działaniach zawsze kierował się literą prawa. “Bez względu na opcje polityczne ścigałem tych, którzy decydowali się działać przeciwko państwu. Dziś ponoszę tego konsekwencje” – ocenił. Przypomniał, że walką z przestępczością zajmuje się od 1992 r w policji, Centralnym Biurze Śledczym, CBA a obecnie jako doradca Unii Europejskiej ds. korupcji w Mołdawii.

“Teraz kolejny raz odczuwam, że zarówno ja, jak i moja rodzina, staliśmy się ofiarą odwetu kilku prominentnych dziś polityków. Za wszelką cenę, na siłę poszukuje się materiałów mogących mnie obciążyć” – zaznaczył b. szef CBA. Dodał, że jego żonę pozbawiono w tym czasie pracy.

Zaznaczył, że stawi się w prokuraturze, mimo iż jest na zwolnieniu lekarskim po przebytej operacji i ma problemy z poruszaniem się, ale zawsze szanował prawo, stawiał na wezwanie i będzie stawiał się na kolejne.

“Występuję zawsze pod swoim własnym nazwiskiem i z odsłoniętą twarzą, i tak chcę, by było zawsze, niezależnie od tego, w jakim charakterze wyjdę z prokuratury” – zaznaczył Wojtunik w oświadczeniu.

“Wierzę, że prawo w końcu zwycięży. Wierzę w niezależne sądownictwo, które wykaże bezsprzecznie – być może po latach – gdzie leży prawda” – napisał.

W środę Prokuratura Regionalna w Krakowie podała, że wezwała b. szefa CBA na przesłuchanie w śledztwie dotyczącym przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków.

Prokuratura przekazała, że postępowanie dotyczy podejrzenia popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Zostało ono wszczęte 7 grudnia 2015 r. i dotyczy zdarzeń z okresu od października 2011 do maja 2015 r., chociaż są w nim również wątki dotyczące okresów wcześniejszych.

Zawiadomienie, które zainicjowało to śledztwo, pochodzi od osoby fizycznej i zostało złożone 9 listopada 2015 r. Prokuratura nie podała, czy Wojtunik został wezwany, jako podejrzany, któremu zostaną postawione zarzuty i odebrane wyjaśnienia, czy jako świadek.

Według ustaleń PAP, śledztwo dotyczy m.in. inwigilacji dziennikarzy, która jest jednym z wątków postępowania dotyczącego podejrzenia bezprawnych działań służb specjalnych. Początkowo postępowanie dotyczyło możliwości inwigilacji 52 dziennikarzy. Jak informowała w listopadzie ub.r. prokuratura, po ocenie materiałów i ostatecznych ustaleniach postępowanie dotyczy inwigilacji kilkunastu dziennikarzy i ich rozmówców.

W czerwcu 2016 r. koordynator ds. służb specjalnych Mariusz Kamiński przekazał członkom sejmowej komisji ds. służb specjalnych listę 52 dziennikarzy, którzy – jak wówczas mówił – byli w zainteresowaniu operacyjnym ABW i CBA. Ujawnił przy tym, że chodziło m.in. o “rozpracowywanie na przełomie 2009-2010 r. redakcji dziennika ‘Rzeczpospolita’, w związku z aferą hazardową i ujawnieniem materiałów”.

Także w czerwcu 2016 r. minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro poinformował, że sprawę nacisków na media i inwigilacji dziennikarzy za czasów PO-PSL badać będzie krakowska prokuratura regionalna.

Według TVN24, Paweł Wojtunik ma usłyszeć w prokuraturze zarzuty przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków, czyli tzw. przestępstwa urzędniczego.

Wojtunik, jako szef CBA, złożył do prokuratury doniesienia przeciw Kamińskiemu i innym osobom z kierownictwa Biura, dotyczące przekroczenia uprawnień podczas operacji specjalnej w sprawie tzw. afery gruntowej, co doprowadziło do skazaniem Kamińskiego i trzech jego współpracowników w pierwszej instancji na więzienie. Ułaskawił ich w 2015 r. prezydent Andrzej Duda.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne b. prezes GetBack Konrad K., wobec którego zastosowano trzymiesięczny areszt, usłyszał kolejne zarzuty w śledztwie – podała w poniedziałek wieczorem “Rzeczpospolita”. Na Konradzie K. ciąży już kilka zarzutów – przede wszystkim działania na szkodę spółki GetBack. Od czasu zatrzymania na Okęciu w połowie czerwca, przebywa w areszcie, na który zgodził się Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia.

Według “Rz”, Konrad K. usłyszał zarzuty za kolejne przestępstwo wyrządzenia szkody spółce, za utrudnianie śledztwa i polecenie zniszczenia laptopa.

“Rz” podała, że w poniedziałek podejrzanemu przedstawiono zarzut wyrządzenia spółce szkody majątkowej w wielkich rozmiarach – o wartości nie mniejszej niż przeszło 3,2 mln zł. Według publikacji, chodzi o zawarcie w imieniu GetBack umowy o świadczeniu usług z tytułu, której spółka zobowiązała się zapłacić w czterech równych ratach, kwotę ponad 4,3 mln zł. B. prezes miał też narazić GetBack przez pozorną umowę na kolejną szkodę w wysokości ponad 1 mln zł.

Niedawno z podobnymi zarzutami w tej sprawie CBA zatrzymało Kingę M.-P. i Radosława K., którzy również trafiły do aresztu oraz b. członków zarządu spółki.

Według “Rzeczpospolitej”, Konradowi K. w poniedziałek zarzucono też m.in. utrudnianie śledztwa i pomoc innym osobom w uniknięciu odpowiedzialności karnej przez wydanie osobie podległej mu służbowo polecenia zniszczenia urządzenia mającego znaczenie dowodowe w innym postępowaniu przygotowawczym.

“Rz” napisała, że chodzi o porąbany siekierą i spalony w kominku laptop, który miał zawierać materiały ważne dla jednego ze śledztw, toczących się w innej prokuraturze. Miała tego na zlecenie b. prezesa dokonać obecnie przebywająca w areszcie b. dyrektor biura spółki – Katarzyna M.

Do tej pory w sprawie GetBack warszawska delegatura Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymała 10 osób. Wobec siedmiu z nich, m.in. b. prezesa spółki Konrada K., b. wiceprezes Anny P., Kingi M.-P. i Radosława K., sąd zgodził się na trzymiesięczny areszt. Dwoje b. członków zarządu spółki pozostaje w areszcie oczekując na decyzję sądu drugiej instancji, czy zastosować wobec nich jedynie poręczenie majątkowe, czy też areszt.

Wobec dziesiątej osoby – Dariusza S. – brata b. członkini zarządu GetBack Beaty S. – zastosowano poręczenie majątkowe w wysokości 1 mln zł, zakaz opuszczania kraju i dozór policji.

Śledztwo zostało podjęte 24 kwietnia w ramach powołanego przez Prokuraturę Krajową zespołu prokuratorów, powołanego po zawiadomieniach przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie GetBack. Postępowanie dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenia ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji.

KNF zarzuciła byłemu kierownictwu spółki przeprowadzanie operacji finansowych mających na celu uniknięcie realnej wyceny posiadanych przez spółkę pakietów wierzytelności.

Spółka GetBack zajmuje się zarządzaniem wierzytelnościami. Powstała w 2012 r., a w lipcu 2017 r. jej akcje zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie w ramach przeprowadzonej pierwszej oferty publicznej. W kwietniu GPW, na wniosek KNF, zawiesiła obrót akcjami GetBack. Stało się to po tym, gdy 16 kwietnia rano firma podała, że prowadzi negocjacje z PKO BP oraz Polskim Funduszem Rozwoju ws. finansowania o charakterze mieszanym kredytowo-inwestycyjnym w wysokości do 250 mln zł.

Z komunikatu spółki wynikało, że informację uzgodniono “ze wszystkimi zaangażowanymi stronami”, tymczasem PKO BP i PFR zdementowały informacje, że prowadzą takie rozmowy. To wywołało reakcję KNF. W efekcie rada nadzorcza GetBack odwołała ze skutkiem natychmiastowym Konrada K. ze stanowiska prezesa spółki.

Działania w śledztwie prowadzi CBA pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Warszawie, która jest formalnie jego gospodarzem.
Źródło info i foto: Bankier.pl

Comments Brak komentarzy »

Nieznane osoby zdobyły dane klientów GetBacku i próbują ich naciągnąć. Poszkodowani zawiadamiają ABW i CBA – pisze we wtorek “Rzeczpospolita”. Oszuści weszli w posiadanie bazy osobowej klientów dużego rodzimego banku, przez który chętnie kupowali obligacje GetBacku. Teraz fałszywi maklerzy proponują inwestycje, dzięki którym można się “odkuć”.

Jednak bardziej niż oszukańcze oferty niepokoi fakt, że dzwoniący znają wrażliwe dane klientów GetBacku – podaje gazeta. – Posiadając bazę danych osobowych klientów z ich imieniem i nazwiskiem, adresem, telefonem, po wybuchu afery GetBack, taki figurant może zrobić wszystko, może zaatakować, dokonać napadu, wyśledzić poszkodowanego obligatariusza – twierdzi Stowarzyszenie Poszkodowanych Obligatariuszy GetBack SA i zawiadamia służby i prokuraturę krajową.

Obligacje GetBack nabyło około 10 tysięcy klientów za łącznie 2,5 mld zł. Dzisiaj są stratni. – Teraz ktoś do nich dzwoni, żeby wyciągnąć kolejne pieniądze, a jutro może przyjechać do domu lub dokonać porwania dla okupu – powiedział gazecie Artiom Bujan, prezes Stowarzyszenia.

Pierwsze telefony od oszustów klienci GetBack zaczęli odbierać w czerwcu, trwały do około połowy lipca. – Rzekome odkupienie miało polegać na tym, że mam odkupić gotówką dwukrotność tego, co zainwestowałem w GetBack – mówi “Rzeczpospolitej” Artiom Bujan.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Prokuratura Okręgowa w Ostrowie Wielkopolskim przedstawiła prezydentowi Żyrardowa i dwóm biznesmenom z Rewala i Gryfic, zarzuty związane z ustawianiem przetargów i korupcją. Całą trójkę zatrzymało w piątek Centralne Biuro Antykorupcyjne. Sąd Rejonowy w Ostrowie Wielkopolskim nie uwzględnił w wniosku prokuratury o areszt

Postępowanie w tej sprawie nadzoruje wydział śledczy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim. Jak poinformował w sobotę rzecznik prasowy prokuratury, prokurator Maciej Meler, zatrzymane w piątek osoby podejrzane są o ustawianie przetargów dotyczących sprzedaży nieruchomości w nadmorskiej gminie Rewal.

51-letniemu prezydentowi Żyrardowa zarzucono przekroczenie między 2016 a 2017 rokiem uprawnień funkcjonariusza publicznego w toku dwóch organizowanych przez – kierowany przez niego urząd miejski – procedur przetargowych, w ramach których miał przekazywać w zamian za korzyść majątkową w wysokości 80 tys. zł, dwóm pozostałym podejrzanym, istotne informacje dotyczące przetargów na sprzedaż nieruchomości.

Sąd nie uwzględnił wniosku o areszt

Przedsiębiorcom prokurator zarzucił udział w zmowie przetargowej i wręczenie łapówki. Przestępstwa zarzucane podejrzanym zagrożone są karą do 10 lat więzienia.

Prokurator wystąpił do sądu o areszt dla prezydenta Żyrardowa. Wobec dwóch pozostałych podejrzanych prokurator zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze. Sąd nie przychylił się jednak do wniosku o areszt i zastosował wobec podejrzanego nieizolacyjne środki zapobiegawcze: poręczenie majątkowe i zakaz zbliżania się do potencjalnych świadków. Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim zapowiedział odwołanie od tej decyzji.

Agenci z warszawskiej delegatury Biura zatrzymali prezydenta miasta i dwóch przedsiębiorców z woj. zachodniopomorskiego w piątek.

“Śledztwo ma wiele wątków”

Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej CBA poinformował w piątek że sprawa dotyczy przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego oraz ustawiania przetargów na ponad 1,5 mln zł na sprzedaż nieruchomości w Rewalu, będącej własnością Żyrardowa oraz nieruchomości będących w użytkowaniu wieczystym Żyrardowa. Przeszukania przeprowadzone w związku z tą sprawą objęły m.in. gabinet prezydenta i biura w Urzędzie Miasta Żyrardowa, mieszkania i pracy zatrzymanych osób – w sumie kilkanaście miejsc.

CBA podało w piątek, że czynności w tej sprawie nadal trwają, a samo śledztwo ma wiele wątków.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Trzy osoby, w tym prezydent Żyrardowa, zostało zatrzymanych przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Dwaj pozostali zatrzymani to biznesmen z Rewala i Gryfic. Trwają przeszukania i czynności z zatrzymanymi. Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej Biura potwierdził PAP zatrzymanie tych trzech osób. – Agenci z warszawskiej delegatury Biura zatrzymali prezydenta miasta i dwóch przedsiębiorców z woj. zachodniopomorskiego – z Rewala i Gryfic – powiedział PAP Kaczorek.

Przeszukania objęły m.in. gabinet prezydenta i biura w Urzędzie Miasta Żyrardowa, mieszkania i pracy zatrzymanych osób – w sumie kilkanaście miejsc.

- Sprawa dotyczy przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego oraz ustawiania przetargów na ponad 1,5 mln zł na sprzedaż nieruchomości w Rewalu będącej własnością Żyrardowa oraz nieruchomości będących w użytkowaniu wieczystym Żyrardowa – podał. Według Kaczorka chodzi o grunty w pobliżu nadmorskiej plaży, na których znajdował się wcześniej ośrodek wypoczynkowy miasta.

Kaczorek poinformował, że zatrzymani przez CBA trafią do Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim, gdzie usłyszą zarzuty. Zaznaczył, że czynności w tej sprawie nadal trwają, a samo śledztwo ma wiele wątków.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Znany biznesmen zatrzymany przez CBA w sprawie dotyczącej milionowych łapówek i obietnic załatwiania rządowych kontraktów przy budowie Centralnego Portu Komunikacyjnego – dowiedzieli się reporterzy RMF FM. Edward S. – właściciel pałacu pod Grójcem, znajomy celebrytów i gwiazd – to szósta osoba zatrzymana w tej sprawie. Biznesmen już usłyszał zarzuty płatnej protekcji, za co grozi mu do ośmiu lat więzienia.

Edward S. miał uwiarygadniać cały proceder. Chodzi o powoływanie się na wpływy wśród parlamentarzystów, pracowników urzędów centralnych i samorządów. W zamian za sześć milionów złotych łapówki zatrzymani mieli obiecywać korzystny rządowy kontrakt na odbiór kruszywa z górniczej odkrywki, a także załatwienie koncesji, zezwoleń na eksploatację i odrolnienie 50 hektarów terenu między Kielcami i Radomiem.

Grupa “powoływaczy”, jak nazywają ich śledczy, miała organizować spotkania w instytucjach i biurach parlamentarzystów, bez udziału polityków, by uwiarygodnić swoją ofertę. W budowaniu takiego wizerunku pomagał także udział Edwarda S. Agenci przeszukali zajmowane przez niego pomieszczenia w pałacu pod Grójcem. Sąd w najbliższym czasie podejmie decyzję co do ewentualnych środków zapobiegawczych wobec biznesmena.

Wcześniej agenci delegatury CBA w Łodzi zatrzymali 5 osób – biznesmena z Krakowa, właściciela gruntów pochodzącego z Szydłowca oraz dwóch biznesmenów z Łodzi. Jeden z zatrzymanych to obcokrajowiec. Do zatrzymania doszło na spotkaniu biznesowym, w jednej w restauracji w podłódzkim Rzgowie, gdy omawiano szczegóły aktu notarialnego.

Według CBA inwestor miał za 32 mln złotych kupić teren kamieniołomu i duży obszar o charakterze rekreacyjnym. Szybki zwrot z inwestycji miały mu zapewnić pieniądze z wydobycia kruszywa, w tym państwowe kontrakty, a także dochody z ośrodka spa i term, które miał wybudować na kupionym terenie. W zamian za pomoc w załatwieniu spraw urzędowych, w tym pozwoleń na geotermię, “załatawicze” domagali się korzyści majątkowych, stanowisk kierowniczych w spółce i udziałów w przedsiębiorstwie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Prokuratura zakończyła śledztwo w sprawie prezydenta Tarnobrzega, który od 5 miesięcy przebywa w areszcie. Grzegorz K. został oskarżony o przyjęcie 20 tys. zł łapówki. Kolejny etap to proces urzędnika, który powinien rozpocząć się tuż po wakacjach.

Śledczy sporządzili akt oskarżenia i przekazali go do Sądu Rejonowego w Tarnobrzegu (woj. podkarpackie). Prokuratura zarzucają urzędnikowi przyjęcie pieniędzy w zamian za pozytywną decyzję w sprawie planu zagospodarowania przestrzennego na osiedlu, gdzie ma powstać galeria handlowa. Tuż po wręczeniu gotówki, do gabinetu prezydenta wkroczyło CBA.

Grzegorz K. do niczego się nie przyznaje. Jego współpracownicy są przekonani, że cała akcja była prowokacją związaną z nadchodzącymi wyborami albo ostrą walką inwestorów, którzy ścigają się, kto pierwszy wybuduje w mieście galerię

Mimo odwołań sąd przedłużył okres aresztowania prezydenta. Okres ten kończy się 21 lipca tego roku. Nie wiadomo, czy śledczy wystąpią z nowym wnioskiem o to, aby oskarżony był dalej izolowany.

W Prokuraturze Krajowej toczy się jeszcze jedno śledztwo w sprawie nieprawidłowości w tarnobrzeskim magistracie. W tym wątku na razie nikomu nie przedstawiono zarzutów.

Grzegorzowi K. grozi kara do 8 lat więzienia.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Ponad 40 miejsc w kraju przeszukało 180 funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Urzędów Celno-Skarbowych i Inspekcji Transportu Drogowego – poinformował rzecznik Prokuratury Regionalnej w Gdańsku Maciej Załęski. Wspólna akcja dotyczyła śledztwa związanego z mafią paliwową.

Przeszukano siedziby kilkunastu firm. Przeszukania obyły się na polecenie Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, a ich celem było zabezpieczenie dokumentów i różnego rodzaju przedmiotów związanych z obrotem biopaliwami i komponentami do tych paliw – powiedział rzecznik gdańskiej prokuratury.

Wyjaśnił, że działania wynikają ze śledztwa nadzorowanego przez Prokuraturę Regionalną w Gdańsku. To wielowątkowe i transgraniczne śledztwo szczecińskiej delegatury CBA, które dotyczy zorganizowanej grupy przestępczej działającej od listopada 2015 roku do marca 2017 r. w całym kraju – tłumaczył.

Według CBA grupa miała dopuścić się nadużyć w podatku VAT, akcyzowym i opłacie paliwowej. Działania te miały według naszych wyliczeń narazić Skarb Państwa na straty w łącznej wysokości ponad 70 mln zł – podał Załęski.

Temistokles Brodowski z wydziału komunikacji społecznej CBA poinformował, że w ogólnopolskiej akcji brali udział agenci Biura z kilku delegatur. W naszym śledztwie, prowadzonym od września 2017 r. doszło do etapu zabezpieczenia dokumentów i przeszukań w podejrzewanych przez nas o przestępstwa firmach. Nie było jeszcze działań dotyczących konkretnych osób – powiedział Brodowski. Dodał, że oprócz prokuratury i ITD, w działaniach współpracowały trzy urzędy celno-skarbowe: zachodniopomorski, dolnośląski i opolski.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Prokuratura chce, by dwie pracownice krakowskiego magistratu – które miały brać łapówki – pozostały w areszcie przynajmniej przez najbliższe dwa miesiące. Trzy urzędniczki miejskie oraz biznesmenka, zatrzymane we wtorek rano przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego, usłyszały w prokuraturze zarzuty korupcyjne. Grozi im nawet do 10 lat więzienia.

- Wszystkie zatrzymane osoby zostały już przesłuchane. W stosunku do trzech z tych osób będzie wniosek do sądu o zastosowanie tymczasowego aresztowania – powiedział nam w środę po południu Krzysztof Dratwa z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Według śledczych zatrzymane krakowskie urzędniczki za łapówki pomagały w uzyskaniu prawa do gminnych lokali użytkowych i mieszkalnych. „Pomoc” obejmowała też przekazywanie informacji o planach sprzedaży gminnych nieruchomości. Prokuratura chce aresztu do września dla dwóch urzędniczek piastujących wysokie stanowiska. Są to: Katarzyna I. – dyrektorka Wydziału Mieszkalnictwa Urzędu Miasta oraz Bernadetta Sz. – kierowniczka referatu lokali użytkowych w Zarządzie Budynków Komunalnych. We wtorek została też zatrzymana uczestnicząca, zdaniem śledczych, w korupcyjnym procederze przedsiębiorczyni Magdalena Z. Również dla niej prokuratura chce aresztu.

Natomiast wobec Alicji N.-K., jednej z kierowniczek magistrackiego Wydziału Skarbu, zastosowano poręczenie majątkowe (20 tys. zł) i została zwolniona. Jakie zarzuty krakowska prokuratura postawiła zatrzymanym? Jak się dowiadujemy chodzi o „sprzedajność urzędniczą, niedopełnienie obowiązków, przekroczenie uprawnień, płatną protekcję, przekupstwo”. Możliwe kary w przypadku takich zarzutów są duże – nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

Przypomnijmy, że bezpośrednio po zatrzymaniach CBA informowało, iż łapówki mogły wynieść kilkadziesiąt tysięcy złotych, urzędniczki miały też przyjmować jako „podarki” np. perfumy. Wtorkowe zatrzymania miały związek z prowadzonym śledztwem – które jest pokłosiem naszych artykułów – w sprawie nieprawidłowości przy wynajmie oraz sprzedaży gminnych lokali. Wcześniej CBA przekazywało, że sprawa może dotyczyć co najmniej kilkunastu nieruchomości (mieszkań, lokali użytkowych i kamienic), w środę dowiedzieliśmy się, że może chodzić nawet o kilkadziesiąt lokalizacji – m.in. lokale przy ul. Szewskiej, Karmelickiej, św. Jana, Mostowej. – Do zdarzeń, które są przedmiotem śledztwa, dochodziło w latach 2015-2017 – informował Piotr Kaczorek z CBA.

Dodajmy, że w areszcie pozostaje zatrzymany przez CBA w lutym, w ramach tego samego śledztwa pośrednik Robert F.

- Jeśli sąd podejmie decyzję o tymczasowym areszcie, będziemy podejmować decyzję o powołaniu innych osób na stanowisk, które piastowały te urzędniczki – mówi Andrzej Kulig, wiceprezydent Krakowa. Monika Chylaszek, rzeczniczka prezydenta Majchrowskiego przekonuje z kolei m.in., że… „prezydent nie miał i nie ma informacji o nieprawidłowościach przy wynajmie i sprzedaży gminnych lokali”.

W urzędzie miasta nie wyklucza się anulowania wyników przetargów – na najem i sprzedaż lokali – które mogły zostać „ustawione”. – W zależności od wyników śledztwa będzie analizowana taka możliwość – mówi Chylaszek. Zapowiada też, że przeprowadzona zostanie kontrola przetargów z lat 2015-17.
Źródło info i foto: dziennikpolski24.pl

Comments Brak komentarzy »