Posts Tagged “CBŚP”

Pracownicy sklepów handlujących dopalaczami mieli specjalne szkolenia, w jaki sposób sprzedawać środki zastępcze i jak postępować w przypadkach kontroli służb. CBŚP rozbiło ogólnopolską siatkę handlarzy dopalaczami – 81 osób usłyszało już zarzuty w tej sprawie. Policja przypomina, że osoby, które zatruły się dopalaczami, mogą wywalczyć w sądzie nawet 100 tys. zł.

Dziewięć osób zatrzymanych przez CBŚP do sprawy, w której wcześniej występowało już 72 podejrzanych, to efekt śledztwa prowadzonego przez policjantów z Zarządu w Rzeszowie Centralnego Biura Śledczego Policji pod nadzorem łódzkiego wydziału Prokuratury Krajowej.

Zatrzymani podejrzani są o sprzedaż substancji psychoaktywnych na terenie województw świętokrzyskiego i mazowieckiego. Łącznie w sprawie 81 osób usłyszało zarzuty. Na poczet przyszłych kar zabezpieczono mienie należące do wszystkich podejrzanych na łączną kwotę ponad 8 mln zł.

Wojna trwa od 2015 r.

– Policjanci z Zarządu w Rzeszowie Centralnego Biura Śledczego Policji prowadzą pod nadzorem Łódzkiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Łodzi śledztwo w sprawie sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób poprzez wprowadzanie szkodliwych dla zdrowia substancji, tzw. dopalaczy. Substancje były rozprowadzane za pośrednictwem sklepu internetowego oraz punktów stacjonarnych. Z ustaleń śledczych wynika, że pracownicy sklepów szkoleni byli przez członków grupy, w jaki sposób sprzedawać środki zastępcze, ale także jak postępować w przypadkach kontroli służb. Ustalono, że na terenie kraju w różnym czasie mogło działać ponad 80 takich punktów – informuje CBŚP.

W celu wyjaśnienia sprawy Komendant Główny Policji powołał grupę śledczą, w skład której oprócz CBŚP weszli również policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. Pierwsze działania policjanci przeprowadzili jeszcze w listopadzie 2015 roku, zatrzymując wówczas osoby podejrzane m.in. o udział w zorganizowanej grupie przestępczej.

Na podstawie zebranego materiału dowodowego sukcesywnie zatrzymywano kolejnych podejrzanych. Między innymi w marcu 2018 roku policjanci przeprowadzili akcję na terenie woj. warmińsko-mazurskiego i podlaskiego, zatrzymując 8 osób podejrzanych o sprzedaż substancji psychoaktywnych.

„Cząstka Boga”, „Imitacja produktu”

Mocne uderzenie w tę grupę policjanci CBŚP przeprowadzili w czerwcu tego roku. Tym razem działania przeprowadzono na terenie woj. śląskiego. Podczas akcji policjanci zatrzymali 17 osób, przeszukali także kilkadziesiąt mieszkań i miejsc użytkowanych przez podejrzanych. Z ustaleń śledczych wynika, że zatrzymani zajmowali się sprzedażą substancji psychoaktywnych w różnych okresach na terenie województwa śląskiego. W Łódzkim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Łodzi podejrzanym przedstawiono zarzuty dot. sprowadzenia zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób.

W tym tygodniu policjanci CBŚP z Zarządu w Rzeszowie przeprowadzili kolejną realizację, podczas której zatrzymano 9 osób. Według śledczych podejrzani w różnych okresach pracowali w sklepach Hindu Point, Śmieszne Rzeczy czy Zapachy na terenie województw mazowieckiego i świętokrzyskiego. Sklepy te działały w ramach spółek z ograniczoną odpowiedzialnością. Prezesami zarządu, prokurentami i wspólnikami tych spółek byli podejrzani o udział w grupie przestępczej. Po doprowadzeniu zatrzymanych do Łódzkiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Łodzi prokurator ogłosił im zarzuty. Dotyczą one wielokrotnego wprowadzenia do obrotu szkodliwych dla zdrowia produktów pod pozorem przedmiotów kolekcjonerskich i imitacji produktów bądź służących jako odświeżacz do bidetu, pochłaniacz wilgoci, dodatek do piasku i żwiru czy rozpałka do pieca i grilla. Oznaczone były one nazwami handlowymi „Cząstka Boga”, „Rzymskie medaliony” czy „Imitacja produktu”. W rzeczywistości produkty te przeznaczone były do zażywania przez nieokreśloną liczbę osób.

W sprawie, w której obecnie występuje 81 podejrzanych, zabezpieczono na poczet przyszłych kar mienie na łączną kwotę ponad 8 mln zł. W ramach śledztwa policjanci wspólnie z pracownikami Państwowych Powiatowych Inspekcji Sanitarnych z terenu całej Polski zabezpieczyli ponad 154 tys. opakowań substancji chemicznych o nazwach m.in.: „Rozpałka do pieca koloru srebrnego”, „Dodatek do piasku koloru srebrnego”, „Figowy dym”, „Odświeżacz do toalet o zapachu figowym”, „Rzymskie medaliony Jupiter”, „Ekstrakt rdzawy ogień”, „Clinax”, „Czereśniowy powiew”, „Niebieski kryształ”, „Zielony ogień”, „Turkusowy brud”, „Malinowy powiew”, „Jaśminowy ogień” i wiele innych. W wyniku przeprowadzonych badań fizykochemicznych stwierdzono, że w zabezpieczonych środkach występują substancje psychoaktywne, m.in. UR-144, Pentedron, 4-Mec, 4-CMC.

Drgawki, halucynacje, ataki paniki

Warto przypomnieć, że zażycie substancji zawierającej 4-CMC może stanowić zagrożenie dla życia lub zdrowia człowieka poprzez zaburzenie rytmu serca i zmiany ciśnienia krwi skutkujące utratą przytomności, z zatrzymaniem krążenia włącznie. Przyjmowanie 4-Mec wiąże się z wystąpieniem działania kardio- i neurotoksycznego (podwyższenie ciśnienia tętniczego krwi, zaburzenia rytmu serca, wzrost temperatury ciała, bezsenność, szczękościsk, nadmierna potliwość, bóle głowy, rozszerzenie źrenic, nudności, wymioty, halucynacje). Zaś zażycie środków zawierających UR-144 może powodować m.in. stany niepokoju, drgawki, halucynacje, ataki paniki, pobudzenie ruchowe.

Śledztwo prowadzone przez policjantów Centralnego Biura Śledczego Policji z Zarządu w Rzeszowie wspólnie z Łódzkim Wydziałem Zamiejscowym Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Łodzi cały czas ma charakter rozwojowy. Prowadzone są intensywne czynności w celu ustalenia osób, które zatruły się po zażyciu dopalaczy.

– Pamiętajmy, że jako pokrzywdzony taka osoba będzie mogła w ramach prowadzonego postępowania wytoczyć powództwo adhezyjne, w wyniku którego sąd może orzec dla niego nawiązkę w kwocie maksymalnej 100 000 zł (art. 48 kk) w celu zadośćuczynienia za ciężki uszczerbek na zdrowiu, za doznaną krzywdę oraz rozstrój zdrowia – uświadamia CBŚP.

Prokuratura i CBŚP nie wykluczają kolejnych zatrzymań oraz zarzutów.
Źródło info i foto: rzeszow.wyborcza.pl

Comments Brak komentarzy »

Funkcjonariusze z Centralnego Biura Śledczego Policji z Zarządu w Olsztynie zatrzymali 31-letniego mężczyznę. W jego domu znaleziono 3 kg marihuany, a w miejscu pracy kolejne 20 kg. Funkcjonariusze CBŚP z Olsztyna zatrzymali mężczyznę, który w domu oraz miejscu pracy przechowywał łącznie 23 kilogramy marihuany.

Olsztyn – udana akcja CBŚP

Mieszkaniec powiatu giżyckiego został zaskoczony w swoim domu. Na widok funkcjonariuszy próbował opuścić budynek tylnym wejściem. Po dotarciu na miejsce zdziwił się, kiedy przed jego oczami stanęli kolejni mundurowi. W domu funkcjonariusze odkryli skrytkę pod schodami, w której znajdowały się 3 kg marihuany. W jednym z pokoi odkryto również 23 tys. zł zapakowane w foliowe torby. Na miejscu zabezpieczono również wagi elektroniczne służące do porcjowania narkotyku. Funkcjonariusze przypuszczali, że część niedozwolonych środków może znajdować się również w miejscu pracy zatrzymanego. Nie mylili się. Na miejscu znaleźli kolejne 20 kg narkotyku. Hermetycznie zapakowane paczki ukryte były w oponach.

31- latek decyzją sądu najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie tymczasowym. Funkcjonariusze CBŚP nie wykluczają, że w związku z tą akcją dojdzie jeszcze do kolejnych zatrzymań. Obecnie śledczy starają się ustalić skąd pochodziła zabezpieczona marihuana oraz kto miał być jej odbiorcą. Zatrzymanemu mieszkańcowi powiatu giżyckiego grozi nawet 8 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Komenda Miejska Policji w Lublinie zatrzymała 30-latka, który mazdą przewoził ponad 2 kg marihuany. Mieszkaniec pow. puławskiego w domu miał też sprzęt, dzięki któremu mógł uprawiać konopie indyjskie. 2,5 kg marihuany znaleźli funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Lublinie, którzy zatrzymali 30-latka z powiatu puławskiego. Ponad 2 kg konopi indyjskich mężczyzna przewoził w bagażniku swojego samochodu.

Marihuana w bagażniku mazdy

Na trop mężczyzny policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Narkotykową KMP w Lublinie wpadli kilka dni temu. Wspólnie z funkcjonariuszami CBŚP zatrzymali mazdę 30-latka w miejscowości pod Puławami. W trakcie przeszukania pojazdu na tylnym siedzeniu policja znalazła tekturowe pudełko z brunatnym suszem. W schowanej w bagażniku walizce funkcjonariusze odkryli foliowe pakunki z konopiami indyjskimi.

Puławy. Sprzęt do hodowli konopi indyjskich w domu

KMP w Lublinie postanowiła przeszukać dom rodzinny 30-latka. W środku odnaleziono kolejne 200 g suszu marihuany, a także specjalistyczne urządzenia – namioty, lampy i nawozy, które mógł wykorzystywać mężczyzna.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Działania policjantów z CBŚP i KWP w Białymstoku doprowadziły do rozwiązania zagadkowego wybuchu w białostockim pasażu handlowym. Z wstępnych ustaleń śledczych wynika, że za niebezpieczne zdarzenie są odpowiedzialni dwaj pracownicy obiektu. Jeden prawdopodobnie chciał wzbudzić szacunek do siebie, a drugi liczył na szybki zarobek. Teraz grozić im może kara 10 lat pozbawienia wolności. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Rejonowa Białystok-Północ.

W poniedziałkowe popołudnie policjanci zaalarmowani zostali o eksplozji. Z przekazanej informacji wynikało, że wybuch nastąpił w pomieszczeniu administratora obiektu, jednego z pasaży handlowych w centrum Białegostoku. Policjanci zabezpieczyli miejsce i ustalili, że w chwili wybuchu w pomieszczeniu znajdował się mężczyzna – podała policja.

Mężczyzna przebywający w chwili wybuchu w pomieszczeniu oświadczył, że usłyszał nagle wybuch, a gdy odwrócił się, spostrzegł porozrzucane butelki z cieczą niewiadomego pochodzenia i resztki urządzenia wybuchowego. Na szczęście nic mu się nie stało.

- Na miejscu policjanci pracowali do późnych godzin wieczornych sprawdzając obiekt pod kątem pirotechnicznym. Następnie funkcjonariusze zabezpieczyli materiał dowodowy, w celu ustalenia i zatrzymania sprawcy podłożenia ładunku wybuchowego oraz konstruktora urządzenia. Natychmiast po otrzymaniu zgłoszenia o zdarzeniu, do działań włączyli się także policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji z Zarządu w Białymstoku, którzy zaczęli rozwiązywać tę zagadkę.

Przesłuchania i analizy dowiodły, że w sprawę mogą być zamieszani pracownicy obiektu. Następnego dnia, późnym wieczorem policjanci zatrzymali pierwszego z podejrzanych. To 35-letni mieszkaniec powiatu białostockiego, który pracował w tym pasażu handlowym. Jak się okazało, doświadczenie “pirotechniczne” zdobywał na poddaszu swojego domu. Z ustaleń śledczych wynika, że pomysł skonstruowania ładunku wybuchowego mógł mu podsunąć, a raczej poprosić o taką przysługę, 65 letni inny pracownik obiektu, który również został zatrzymany.

Śledczy ustalają obecnie co było motywem takiego ich zachowania. Obaj zatrzymani mężczyźni zostali już przesłuchani w Prokuraturze Rejonowej Białystok-Północ, gdzie przedstawiono im zarzuty sprowadzenia zagrożenia dla życia lub zdrowia wielu osób albo mienia w wielkich rozmiarach, poprzez wywołanie eksplozji materiałów wybuchowych.

Obaj zatrzymani mężczyźni zostali już przesłuchani w Prokuraturze Rejonowej Białystok-Północ, gdzie przedstawiono im zarzuty sprowadzenia zagrożenia dla życia lub zdrowia wielu osób albo mienia w wielkich rozmiarach, poprzez wywołanie eksplozji materiałów wybuchowych.
Źródło info i foto: telewizjarepublika.pl

Comments Brak komentarzy »

Funkcjonariusze Zespołu Poszukiwań Celowych Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu ścigają najgroźniejszych przestępców. Tym razem, w wyniku żmudnej pracy i szeroko zakrojonych działań operacyjnych, namierzyli i zatrzymali 34 – letniego mężczyznę poszukiwanego listem gończym w związku z podejrzeniem o zabójstwo, do którego doszło w 2017 r. w centrum Wrocławia. Od tego czasu mężczyzna, który wywodzi się ze środowiska wrocławskich pseudokibiców, ukrywał się przed organami ścigania, głównie poza granicami kraju. Zatrzymany trafił już do policyjnego aresztu. Za zabójstwo może grozić mu teraz kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.

Policjanci Zespołu Poszukiwań Celowych Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, prowadząc działania poszukiwawcze, w wyniku szeroko zakrojonej pracy operacyjnej, zatrzymali 34-letniego mężczyznę, mieszkańca Wrocławia, podejrzanego o zabójstwo. Do zbrodni doszło we wrześniu 2017 r. przed jednym z klubów nocnych zlokalizowanych w rejonie wrocławskiego rynku.

Mężczyzna był poszukiwany listem gończym, wydanym przez wrocławską prokuraturę. Po zabójstwie, podejrzany ukrywał się poza granicami kraju, na terenie państw Unii Europejskiej. Przez cały czas próbował mylić tropy, m.in. zmieniał swój wygląd, posługiwał się tożsamością innej osoby, czy też wysyłał listy do Polski z innych państw.

Policyjni „łowcy głów” z komendy wojewódzkiej we Wrocławiu nie odpuszczali. Tropiąc poszukiwanego namierzyli go w jednym z mieszkań na terenie wrocławskiej dzielnicy Krzyki, gdy na chwilę pojawił się w Polsce. Mężczyzna został zatrzymany przez nich wczoraj w godzinach wieczornych, gdy właśnie wychodził z mieszkania, w którym się ukrywał. Zasłaniał twarz kapturem, czapką i okularami. Nic to jednak nie dało. Poszukiwany, który wywodzi się ze środowiska wrocławskich pseudokibiców, był zaskoczony zatrzymaniem w takich okolicznościach.

Mężczyzna został przewieziony do Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, gdzie trafił do policyjnego aresztu. Teraz policja i prokuratura prowadzić będą z jego udziałem dalsze czynności. Za czyn, o który jest podejrzany grozić mu może kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

“Szukamy osób, które zauważyły ciało Jolanty Brzeskiej w Lesie Kabackim w marcu 2011 roku. Ich personalia są wciąż nieznane” – poinformowała PAP w poniedziałek rzeczniczka CBŚP kom. Iwona Jurkiewicz.

“Śledztwo dotyczy śmierci kobiety, której zwłoki znaleziono w Lesie Kabackim. Do zdarzenia doszło 1 marca 2011 roku, a ciało odnaleziono w Alei Brzóz w Lesie Kabackim” – tłumaczy rzeczniczka.

Jurkiewicz poinformowała PAP, że “z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że ciało kobiety zostało zauważone także przez osoby tam spacerujące, których personaliów do chwili obecnej nie ustalono”.

CBŚP zwraca się z apelem do tych świadków. “Prosimy o kontakt telefoniczny lub osobisty przy ul. Okrzei 13 w Warszawie” – powiedziała Jurkiewicz. Dzwonić można pod nrumer 22 60-180-58.

Śledztwo w sprawie śmierci Brzeskiej podjęto w 2016 roku na polecenie prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry. Sprawa trafiła do Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. Pracuje nad nią specjalny zespół funkcjonariuszy, złożony także m.in. z policjantów CBŚP z Warszawy oraz Gdańska oraz komendy stołecznej.

Niedługo po wznowieniu Ziobro oznajmił, że śledczy pozyskali dowody, które “utwierdzają w przekonaniu, że było to zabójstwo”.

Jak informowała gdańska prokuratora, w sprawie przesłuchano ponad 150 świadków, uzyskano opinie biegłych z psychologii, informatyki i teleinformatyki, badań fizykochemicznych, daktyloskopijnych, DNA, mechanoskopijnych oraz z badań zapisów wizualnych, w tym monitoringu.

Ciało działaczki Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów znaleziono w marcu 2011 r. w Parku Kultury w Powsinie. Wszczęto wówczas śledztwo, które formalnie dotyczyło nieumyślnego spowodowania śmierci, ale prokuratura badała w nim kilka możliwych wersji, w tym samobójstwa i zabójstwa.

W 2013 r. z powodu niewykrycia sprawców śledztwo zostało umorzone. Jak informowała wówczas Prokuratura Okręgowa w Warszawie, przyczyną śmierci kobiety było podpalenie naftą skutkujące wstrząsem termicznym i rozległymi oparzeniami ciała oraz podtruciem tlenkiem węgla.

Biegli nie znaleźli przesłanek, które wyraźnie przemawiałyby za tym, że Brzeska popełniła samobójstwo. Prokuratura stwierdziła, że wiele przesłanek wskazuje, że do śmierci przyczyniły się osoby trzecie, lecz część ujawnionych okoliczności nie pozwala także kategorycznie odrzucić wersji o samobójstwie, choć wydaje się ono mało prawdopodobne.

Śledczy zapewniali, że “w przypadku pojawienia się nowych okoliczności w sprawie, postępowanie zostanie podjęte i będzie kontynuowane w celu ustalenia i zatrzymania sprawców przestępstwa”.

Po śmierci kobiety odbywały się, organizowane m.in. przez Komitet Obrony Lokatorów, demonstracje przypominające o niewyjaśnionej sprawie. Jak podawały stołeczne media, kobiecie groziła eksmisja, ponieważ była winna kilkadziesiąt tysięcy złotych nowemu, prywatnemu właścicielowi kamienicy, który przejął dawniej komunalny budynek.

Sprawą kamienicy przy ul. Nabielaka 9, gdzie mieszkała Brzeska zajęła się komisja weryfikacyjna, która bada reprywatyzację nieruchomości w Warszawie. W grudniu 2017 decyzja wydana w 2006 roku przez b. sekretarza m.st. Warszawy Mirosław Kochalski została uchylona.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Funkcjonariusze z CBŚP i KAS-u ustalili, że glikol sprowadzany z Belgii i Wielkiej Brytanii, poprzez Polskę trafiał do Czech lub Słowacji. Okazało się jednak, że na terenie naszego kraju dochodziło do fikcyjnego obrotu faktur, a wszystko to po to aby wyłudzić milionowy podatek VAT.

Śledztwo prowadzone jest od kilku miesięcy przez policjantów z Zarządu w Katowicach Centralnego Biura Śledczego Policji i funkcjonariuszy ze Śląskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Katowicach, pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Katowicach. Z ustaleń śledczych wynika, że podejrzani przy wykorzystaniu kont bankowych różnych podmiotów gospodarczych, legalizowali przepływy środków finansowych w oparciu o poświadczającą nieprawdę dokumentację finansowo-księgową. Miało to stwarzać pozory rzeczywistego obrotu gospodarczego glikolem na terenie naszego kraju.

Faktycznie towar był sprowadzany z Belgii lub Wielkiej Brytanii do Polski, bez opłacenia należnego podatku, a następnie bezpośrednio transportowany do Czech lub Słowacji. Natomiast na terenie naszego kraju faktury zakupu i sprzedaży wystawiane poprzez kolejne podmioty gospodarcze umożliwiły tym firmom obniżenie podatku VAT, a w przypadku ostatniego podmiotu, który sprzedawał towar za granicę – bezpodstawny zwrot podatku VAT.

Wstępnie śledczy ustalili, że w wyniku działania zorganizowanej grupy przestępczej Skarb Państwa mógł być narażony na uszczuplenie należności publicznoprawnej z tytułu podatku VAT na kwotę ponad 14 mln zł.

Mając takie informacje policjanci CBŚP z Zarządu w Katowicach wspólnie z funkcjonariuszami Śląskiego Urzędu Celno-Skarbowego we wtorek przeprowadzili działania, podczas których zatrzymano pięć osób, w tym obywatela Litwy. Akcja miała miejsce na terenie trzech województw: lubelskiego, mazowieckiego i pomorskiego. Zatrzymane osoby są podejrzane o udział w zorganizowanej grupie przestępczej specjalizującej się w tzw. karuzeli podatkowej, przy pomocy której wyłudzono nienależny podatek VAT. W trakcie prowadzonego śledztwa zabezpieczono różnego rodzaju dokumentację oraz nośniki elektroniczne, mają stanowić dowód w sprawie.
Źródło info i foto: Wprost.pl

Comments Brak komentarzy »

Policjanci Wydziału Kryminalnego zatrzymali oszusta. 19-latek miał odebrać pieniądze od 62-letniej mieszkanki powiatu przeworskiego, która swoje oszczędności przechowywała w banku. Kobieta nie dała się oszukać i o zdarzeniu poinformowała policję. Mężczyzna został zatrzymany na gorącym uczynku. Decyzją sądu najbliższe trzy miesiące spędzi w zakładzie karnym.

Dyżurny przeworskiej komendy, w ubiegły wtorek, otrzymał sygnał o działaniu oszusta metodą „na policjanta”. Do akcji natychmiast wkroczyli przeworscy policjanci. Funkcjonariusze ustalili, że do 62-letniej mieszkanki powiatu przeworskiego zadzwonił mężczyzna podając się za policjanta CBŚ. Rzekomy policjant poinformował, że jej pieniądze, które przechowuje w banku, są zagrożone. Nakłaniał kobietę, aby wybrała środki z konta w kwocie 18 tys. złotych. Co do dalszego postępowania celem zabezpieczenia gotówki miała być informowana telefonicznie.

62-latka udała się do banku po pieniądze, a następnie zgodnie z poleceniami telefonicznymi zostawiła gotówkę w miejscu wskazanym przez oszusta. 19-latek wpadł podczas akcji. Policjanci zatrzymali mieszkańca powiatu przemyskiego i osadzili w policyjnym areszcie. Mężczyzna usłyszał zarzut usiłowania doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem poprzez wprowadzenie w błąd.

19-letni mieszkaniec powiatu przemyskiego stanął przed Sądem Rejonowy w Przeworsku, który zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu. Przestępstwo, którego dopuścił się 19-latek, zagrożone jest karą do 8 lat pozbawienia wolności.

Tym razem oszuści nie osiągnęli swojego celu. 62-letnia kobieta wykazała się ogromną czujnością i rozwagą, a przede wszystkim odwagą. Nie dała się zwieść, a o działaniu oszustów natychmiast powiadomiła policję.

Pamiętaj – policja nigdy nie prosi o przekazanie pieniędzy!

Oszuści, którzy podają się za członków rodziny lub policjantów, najczęściej telefonicznie, wyłudzają znaczne sumy pieniędzy. Pod pozorem rzekomego wypadku, napadu na bank, kradzieży danych osobowych, czy innego nieszczęśliwego zdarzenia, proszą o przekazanie pieniędzy. Nie daj się oszukać!

Jeśli ktoś podając się przez telefon za policjanta, żąda przekazania pieniędzy, zaciągnięcia kredytu, czy też wybrania gotówki z banku – zakończ rozmowę telefoniczną! Poinformuj o podejrzanym telefonie kogoś bliskiego oraz Policję.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Ponad 185 kg narkotyków, głównie marihuanę, MDMA (ecstasy) i amfetaminę, przechwycili policjanci wrocławskiego CBŚP w kryjówce przemytników z Holandii. Funkcjonariusze szacują, że towar wart jest przeszło 5 milionów zł. Ponadto gangsterzy stracili 300 tys. zł w gotówce.

Blisko pół roku policjanci CBŚP z Wrocławia rozpracowywali grupę zajmującą się przemytem narkotyków z Holandii do Polski. Podczas jednego kursu przestępcy przerzucali do kilkudziesięciu kilogramów substancji odurzających. Sprowadzali marihuanę, MDMA, kokainę, amfetaminę i tabletki ecstasy i sprzedawali je gangom z całej Polski.

Podczas kilkumiesięcznej inwigilacji funkcjonariusze ustalili nie tylko skład osobowy grupy, ale namierzyli także jej główny magazyn.

Obława

Śledczy zdecydowali, że uderzą w przemytników, gdy kurier grupy będzie wracał do Polski z kolejnym ładunkiem kontrabandy. W obławie na gang policjantów CBŚP wsparli funkcjonariusze Straży Granicznej oraz Lubuskiego Urzędu Celno-Skarbowego. Pierwszy wpadł wspomniany kurier, gdy tylko podjechał samochodem na przejście graniczne w Świecku. W drewnianej skrzyni przewoził ponad 65 kg narkotyków substancji, m.in. marihuanę, kokainę i amfetaminę.

W tym samym momencie inni funkcjonariusze wkroczyli do kilku mieszkań i lokali na terenie woj. wielkopolskiego. Ich głównym celem był magazyn narkotyków. W wynajętej przez gangsterów hali natrafiono na 117 kg marihuany, 7 tys. tabletek ecstasy oraz 3 kg MDMA. Towar był już posortowany na mniejsze partie, gotowe do sprzedaży.

Wstępnie oszacowano wartość wszystkich przechwyconych substancji na 5 milionów zł. Ujęto trzy osoby. Zabezpieczono również 300 tys. zł w gotówce.

W Dolnośląskim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przemytu środków odurzających i substancji psychoaktywnych oraz wprowadzania do obrotu znacznych ilości narkotyków. Grozi im do 15 lat więzienia. Na poczet przyszłych kar śledczy zabezpieczyli majątek należący do podejrzanych o łącznej wartości 350 tys. zł.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

2 sierpnia br. Sąd Rejonowy dla Krakowa-Nowej Huty w Krakowie zastosował środki zapobiegawcze w postaci tymczasowego aresztowania wobec dwóch mieszkańców województwa dolnośląskiego, podejrzanych o wyłudzenia pieniędzy metodą „na policjanta CBŚP”.

Dwa mężczyźni (w wieku 49 i 52 lat) oraz kobieta (w wieku 58 lat) tworząc zgrany team, od czerwca tego roku prowadzili przestępczą działalność na terenie Wrocławia oraz Krakowa. Za każdym razem postępowali wg podobnego schematu. Najpierw, podając się za funkcjonariusza CBŚP, dzwonili na telefon stacjonarny seniora, informując o prowadzeniu przez organy ścigania tajnej akcji przeciwko hakerom, którzy włamują się na prywatne konta i defraudują z nich pieniądze.

Jedyną możliwością ochrony przed utratą oszczędności zgromadzonych na rachunku bankowym miało być przekazanie środków finansowych na przechowanie stróżom prawa. Gdy ofiary były skore do współpracy, oszuści podawali dane osoby, która odbierała z placówki pocztowej przekaz pieniężny, najczęściej opiewający na kilkanaście tysięcy złotych. W ten sposób w ciągu dwóch miesięcy fałszywi policjanci wzbogacili się o kwotę 73.500 zł, a kolejne 38 tys. zł próbowali wyłudzić. Sprawcy zostali zatrzymani w wyniku zintensyfikowanych czynności operacyjnych prowadzonych przez kryminalnych z KMP w Krakowie oraz KMP we Wrocławiu.

Materiał dowodowy zebrany przez krakowskich śledczych pozwolił na przedstawienie zatrzymanym mężczyznom pięciu, a kobiecie dwóch zarzutów oszustwa (art. 286 KK). Podejrzanym grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności. Sąd zdecydował o zastosowaniu wobec 49 – i 52-latka tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »