Wybuch samochodu pułapki w centrum Londonderry

Policja w Irlandii Północnej poinformowała w sobotę wieczorem, że podejrzewa, iż w Londonderry wybuchł samochód pułapka. Pokazano zdjęcia, na których widać płonący pojazd. „Nie ma miejsca, ani przyzwolenia dla takich aktów terroru, których celem jest ponowne wciągnięcie Irlandii Północnej w okres przemocy i konfliktu” – napisał na Twitterze, minister spraw zagranicznych Irlandii.

Do incydentu doszło w biznesowym centrum miasta, przy Bishop Street.

„Wydaje się, że nikt nie odniósł obrażeń w sobotniej eksplozji w północnoirlandzkim Londonderry, która – jak podejrzewa policja – mogła być wybuchem samochodu pułapki” – napisała na Twitterze Elisha McCallion, deputowana Sinn Fein zaraz po wybuchu.

Północnoirlandzka policja opublikowała zdjęcia, na których widać płonący pojazd na Bishop Street w centrum Londonderry. Mieszkańców wezwano, by nie udawali się w ten rejon.

Incydent łączony z brexitem

Incydent został potępiony przez wszystkie główne partie poliltyczne. Media wiążą go z brexitem i przypominają ,że dzięki porozumieniu zawartemu przed dwudziestoma laty, rządy Wielkiej Brytanii i Irlandii zdołały położyć kres trwającemu ponad trzy dekady krwawemu konfliktowi.

Twardy brexit zwiększa prawdopodobieństwo przywrócenia granicy pomiędzy Irlandią i kontrolowaną przez władze w Londynie Irlandią Północną. Granica może stać się celem ataków grup militarnych – komentują media. Jednoczesnie informują, że premier Theresa May rozważa podpisanie odrębnego porozumienia z rządem Irlandii, które uregulowałoby problemy ruchu granicznego po wyjsciu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.
Źródło info i foto: TVP.info

USA: Mężczyzna samochodem staranował restaurację. Dwie ofiary ataku

Mężczyzna celowo staranował w niedzielę samochodem pełną gości restaurację w miejscowości Bessemer City, w stanie Karolina Płn., zabijając dwie osoby i i raniąc kilkanaście – poinformowały miejscowe władze. Jedną z ofiar śmiertelnych jest córka sprawcy. Jak głosi komunikat policji mężczyzna zidentyfikowany jako Roger Self, wjechał samochodem do restauracji „Surf and Turf Lodge” około południa czasu miejscowego, czyli w porze lunchu.

Na miejscu zginęła córka mężczyzny, 26-letnia Katelyn Tyler Self, która była zastępczynią szeryfa okręgu Gaston. Nie ujawniono nazwiska drugiej ofiary śmiertelnej. Najciężej rannych przetransportowano helikopterem do szpitala.

Sprawca ataku został ujęty. Według lokalnego dziennika „Gaston Gazette”, jest on biznesmenem. Nie wiadomo jakie były motywy jego działania; policja rozpoczęła dochodzenie w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności ataku. Bessemer City to niewielka miejscowość położona w odległości ok. 50 km na zachód od największego miasta stanu – Charlotte.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Były wiceminister sprawiedliwości w rządzie PO-PSL Michał K. zatrzymany

Michał K., były wiceminister sprawiedliwości w rządzie PO-PSL, został zatrzymany na polecenie białostockiej prokuratury. Michał K. w resorcie sprawiedliwości był zastępcą Jarosława Gowina. Ostatnio zrobiło się o nim głośno, gdy doradzał prezydentowi Andrzejowi Dudzie podczas prac nad ustawami o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa.

Informację o zatrzymaniu adwokata podał rzecznik Prokuratury Regionalnej w Białymstoku Paweł Sawoń. Śledczy zamierzają mu postawić zarzuty w śledztwie dotyczącym oszustw w podatku VAT na wielką skalę. Michał K., w przeszłości m.in. wiceminister sprawiedliwości, obecnie prowadzi praktykę adwokacką.

Prokuratura nie ujawnia na razie, o jakie zarzuty chodzi, ale w związku z tym, iż zarzuty formalnie zostały sporządzone i mają być ogłoszone po doprowadzeniu zatrzymanego do białostockiej prokuratury, w swoim komunikacie nie używa już ona pełnych danych osobowych.

Rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Białymstoku prokurator Paweł Sawoń powiedział PAP, że do zatrzymania przez funkcjonariuszy CBŚP doszło w Szczecinie.

Bezpośrednio po zatrzymaniu rozpoczęto przeszukania pomieszczeń. Celem tych czynności jest zabezpieczenie dokumentacji mogącej mieć związek z postępowaniem prowadzonym od 2015 roku przez Prokuraturę Regionalną w Białymstoku – poinformowano w komunikacie.

Śledztwo, dla potrzeb którego doszło do zatrzymania, prowadzone jest od 2015 roku przez Prokuraturę Regionalną w Białymstoku, we współpracy z urzędami skarbowymi i UKS w całej Polsce oraz z Generalnym Inspektorem Informacji Finansowej.

Dotyczy zorganizowanej grupy przestępczej działającej nie tylko w kraju, ale także na Słowacji, w Chorwacji i Wielkiej Brytanii, podejrzanej o oszustwa w obrocie paliwami szacowane na blisko 700 mln zł. Grupa miała wprowadzać do obrotu w naszym kraju paliwa bez płacenia za to podatku VAT, zarzuca się jej również tzw. pranie brudnych pieniędzy.

Według informacji podawanych wcześniej przez prokuraturę, przestępcza działalność odbywała się w ramach procedury wewnątrzwspólnotowego nabycia towarów, bez uiszczenia należnego podatku od towarów i usług. Firmy działały po kilka miesięcy jako tzw. znikający podatnicy, w tym czasie nie składały deklaracji podatkowych lub w składanych deklaracjach wskazywały nieprawdziwe informacje.

Między „znikającymi podatnikami” a kolejnymi firmami buforowymi, dochodziło do fikcyjnego obrotu paliwami płynnymi. Według śledczych, w rzeczywistości były one transportowane bezpośrednio od dostawcy do ostatecznego odbiorcy. Dzięki tej działalności ostateczny odbiorca paliwa wykazywał w swoich deklaracjach nieprawdziwe dane dotyczące wysokości podatku.

Główne osoby podejrzane zostały zatrzymane ponad rok temu. Sąd zdecydował o ich aresztowaniu.

Jak podała w środowym komunikacie Prokuratura Regionalna w Białymstoku, do tej pory w sprawie zarzuty postawiono 18 osobom, w tym podejrzanym o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą oraz dwóm adwokatom, którzy dotąd występowali jako obrońcy.

„Jednemu z adwokatów prokurator przedstawił zarzuty dotyczące między innymi udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i tzw. prania brudnych pieniędzy. Drugiemu przedstawiono zarzuty związane z tzw. praniem brudnych pieniędzy” – podała prokuratura.

Milion na koncie
Nazwisko mecenasa Michała K. pojawiło się w kontekście tej sprawy jesienią ub. roku. Prokuratura Krajowa zastrzegała wówczas, że śledztwo w sprawie wyłudzeń (poprzez niezapłacenie) podatku VAT nie ma żadnego powiązania z doradczą działalnością tego prawnika dla prezydenta, związaną z pracami nad projektami ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa.

We wrześniu ub. roku prokurator krajowy Bogdan Święczkowski informował, że w prowadzonym w Białymstoku śledztwie ustalono, że na rachunki kilku adwokatów przelano środki pochodzące z działań przestępczych. Dodał, że prokuratorzy Prokuratury Regionalnej w Białymstoku i CBŚ podjęli działania, by je zabezpieczyć; zablokowano wtedy kilkaset tys. euro na kontach bankowych.

Mówił też wówczas dziennikarzom, że w lipcu do CBŚP zadzwonił mecenas Michał K., który „dotychczas nie przewijał się w tym śledztwie”. Święczkowski informował, że adwokat podał, iż na jego konto „jeden z uczestników grupy przestępczej” przelał ok. 1 mln zł. Prokurator wystąpił wtedy o wskazanie tego konta, podstaw przelewu i przepływu.

„Niestety, 17 lipca pan mecenas odmówił przekazania tych danych, uniemożliwiając tym samym prokuratorowi zabezpieczenie tej kwoty” – mówił Święczkowski. Według niego, „prokurator został zmuszony do podjęcia innych działań, które w konsekwencji doprowadziły do zabezpieczenia części tych środków”.

Po informacjach w mediach, że „znalazł się na celowniku prokuratury”, mecenas K. mówił wtedy, że nie on jest celem. „Chodzi o zdyskredytowanie prezydenta, jako osoby, która przedstawi wiarygodną reformę sądownictwa”. „Bardzo prawdopodobne, że prokurator generalny idzie na wojnę z prezydentem” – mówił wtedy w RMF FM.

W oficjalnym komunikacie z września 2017 roku Prokuratura Krajowa informowała, że w ramach śledztwa prowadzonego w Białymstoku badana jest sprawa „wykorzystywania rachunków kancelarii adwokackich do ukrywania na nich pieniędzy pochodzących z przestępstwa”. „Głównym celem podejmowanych działań jest odzyskanie tych kwot” – podawali śledczy.
Źródło info i foto: interia.pl

Agenci CBA w domu posła Stanisława Gawłowskiego

Funkcjonariusze CBA weszli do domu posła PO w Koszalinie. Polityk z małżonką uczestniczą w czynnościach śledczych. Prokuratura zamierza postawić posłowi zarzuty popełnienia pięciu przestępstw.

„Celem było zabezpieczenie rzeczy, które mogą stanowić dowód w sprawie. Na podejrzenie przestępstwa wskazuje obszerny i skrupulatnie zgromadzony materiał dowodowy, m.in. w postaci dokumentów, zeznań świadków i wyjaśnień podejrzanych” – poinformowała prokuratura.

Ma to związek z podejrzeniem przyjęcia przez posła Platformy Obywatelskiej łapówek o wartości 200 tysięcy złotych. Chodzi o okres, kiedy pełnił on funkcję wiceministra środowiska w rządach PO-PSL.

Oświadczenie Gawłowskiego. CBA zarekwirowała zegarek, telefon i zastawę stołową
– W swojej działalności publicznej zawsze kierowałem się interesem państwa, ściśle przestrzegałem przepisów konstytucji i obowiązującego ustawodawstwa – tłumaczył się sekretarz generalny PO Stanisław Gawłowski. Poseł nie podjął jeszcze decyzji, czy zrzeknie się immunitetu.

Poseł wyjaśnił, że w wyniku przeszukania prokuratura zatrzymała: „stary, używany zegarek, wart około 2000 zł, telefon komórkowy oraz używaną zastawę stołową produkcji polskiej, wartą w momencie zakupu około 800 zł”.

Prokurator generalny Zbigniew Ziobro wystąpił do Sejmu z wnioskiem o wyrażenie zgody na pociągnięcie Gawłowskiego do odpowiedzialności karnej, a także na jego zatrzymanie i zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztu wobec posła PO. Sprawa dotyczy „afery melioracyjnej”, czyli nieprawidłowości przy realizacji 105 inwestycji przez Zachodniopomorski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie. W toku śledztwa zarzuty usłyszało już 56 osób.
Źródło info i foto: wp.pl

Trzej imigranci z Afryki zatrzymani na granicy z Ukrainą

Trzech Afrykańczyków, którzy pieszo przekroczyli granicę z Ukrainy do Polski, zatrzymali funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej. Celem mężczyzn była Holandia – podała rzeczniczka BiOSG mjr Elżbieta Pikor.

Imigranci to obywatele Senagalu, Gambii i Mali w wieku od 20 do 25 lat. Zostali zatrzymani w środę przez pograniczników z placówek: Wojtkowa, Hermanowice i Huwniki. „Afrykańczycy poznali się w Kijowie na Ukrainie, gdzie jeden z nich studiował. Tam wspólnie zaplanowali nielegalne przekroczenie granicy. Z Ukrainy do Polski przeszli pieszo. Zostali zatrzymani w okolicy Przemyśla. Celem ich podróży miała być Holandia – poinformowała Pikor.

Dodała, że mężczyźni nie mieli przy sobie żadnych dokumentów, dlatego nie mogli przekroczyć granicy legalnie, mieli natomiast przy sobie przedmioty pomocne przy nielegalnym przekroczeniu granicy, takie jak GPS, mapy, pieniądze, odzież i obuwie na zmianę oraz żywność.

Trwają czynności zmierzające do przekazania ich służbom granicznym Ukrainy.

Mjr Pikor podała statystyki, według których od stycznia do listopada br. na odcinku podkarpackiej granicy państwowej odnotowano łącznie 43 przypadki nielegalnego przekroczenia granicy dokonanych przez 105 cudzoziemców. Było to: 14 obywateli Bangladeszu, 11 Rosji, po 10 Indii i Turcji, po 8 obywateli Ukrainy i Pakistanu, 7 Armenii, a także z Iraku, Syrii, Maroka, Mongolii, Tadżykistanu, Afganistanu, Wietnamu, Mołdawii i Palestyny.

Przekroczenia te były motywowane powodami ekonomicznymi – imigranci poszukiwali lepszych warunków życia na zachodzie Europy.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Wystartował proces Polaka oskarżonego o terroryzm

Przed łódzkim sądem okręgowym rozpoczął się we wtorek proces 25-letniego Dawida Ł. oskarżonego o udział w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym. Celem grupy miało być popełnianie przestępstw o charakterze terrorystycznym. Mężczyźnie grozi kara do 8 lat więzienia.

Razem z Dawidem Ł. na ławie oskarżenia usiadł jego znajomy Marcin C., który – według śledczych – wiedział o popełnionych przez inne osoby przestępstwach o charakterze terrorystycznym, ale nie powiadomił o tym organów ścigania. Akt oskarżenia skierował do łódzkiego sądu okręgowego Wydział Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Łodzi. Jak podał prokurator Sebastian Faliszewski, oskarżony brał udział w związku o charakterze zbrojnym pod nazwą Muzułmański Ruch Świt Syrii, który – według prokuratury – ma na celu „popełnianie przestępstw o charakterze terrorystycznym”.

Według prokuratury, chodzi m.in. o „zastraszanie ludności poprzez grożenie pozbawieniem życia i groźby wywołania poważnych zakłóceń ustroju poprzez obalenie organów władzy państwowej Syryjskiej Republiki Arabskiej, a następnie wprowadzenie na zajętych obszarach władzy opartej na zasadzie szariatu”.

Zdaniem prokuratury Dawid Ł., który na stałe zamieszkiwał w Norwegii, wiosną 2014 roku przedostał się przez Turcję na terytorium Syrii. Tam przyłączył się do zbrojnej organizacji islamskiej. Jej celem było wprowadzenie na terytorium Syrii struktury rządzącej się prawami szariatu. Oskarżony w kwietniu 2015 roku powrócił do Norwegii. Tam został zatrzymany, a następnie – jesienią 2015 roku – deportowany do Polski. Trafił do aresztu, gdzie nadal przebywa. Z kolei drugi z oskarżonych – Marcin C. – miał co najmniej od listopada 2014 roku do września 2015 roku posiadać wiarygodne informacje o popełnionych przez inne osoby przestępstwach o charakterze terrorystycznym. Pomimo tego nie przekazał on tych informacji organom ścigania. Marcin C. odpowiada z wolnej stopy.

Obrońcy wnioskowali o wyłączenie jawności postępowania przed sądem; sędzia odrzucił ich wniosek.

Oskarżeni nie przyznali się do popełnienia zarzuconych im przestępstw; skorzystali z prawa do odmowy składania wyjaśnień.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Szef MI5 Andrew Parker ostrzega. Zagrożenie terrorystyczne gwałtownie rośnie

– To zagrożenie jest wielowymiarowe, szybko ewoluuje i przybiera skalę i tempo, jakich dotąd nie widzieliśmy – powiedział dyrektor generalny brytyjskiego kontrwywiadu MI5 Andrew Parker. Podkreślił, że realistycznie rzecz biorąc, służby nie są w stanie zapobiec wszystkim atakom.

Dyrektor generalny brytyjskiego kontrwywiadu MI5 (Służby Bezpieczeństwa) Andrew Parker podczas spotkania z dziennikarzami podkreślił, że jego służba stale rozwija i aktualizuje swoje możliwości działania, ale, realistycznie rzecz biorąc, nie jest w stanie zapobiec wszystkim atakom, których celem są cywile. Zwrócił uwagę na wielkie zagrożenie terrorystyczne ze strony ekstremistów islamskich w Wielkiej Brytanii. – To zagrożenie jest wielowymiarowe, szybko ewoluuje i przybiera skalę i tempo, jakich dotąd nie widzieliśmy – powiedział.

379 zatrzymań w cztery miesiace

Szef MI5 podkreślił, że w ciągu ostatnich czterech lat w Wielkiej Brytanii udaremniono dwadzieścia ataków terrorystycznych. Dodał, że wczesne interwencje MI5 i policji zapobiegły o wiele większej liczbie takich ataków. W okresie od czerwca 2016 do czerwca tego roku dokonano rekordowej liczby 379 zatrzymań mających związek z terroryzmem. Parker wskazał, że z podobnym wzrostem zagrożenia terrorystycznego ma do czynienia Europa kontynentalna, zwłaszcza Francja, Belgia, Niemcy i Hiszpania.

– Skala naszych działań jest większa niż kiedykolwiek – podkreślił. Poinformował, że MI5 prowadzi obecnie ponad 500 śledztw dotyczących ok. 3 tys. osób, o których wiadomo, że są zaangażowane w działania ekstremistyczne. Dodał, że ponad 20 tys. osób sprawdzono w przeszłości pod kątem ewentualnych powiązań z terroryzmem i że nie ma wątpliwości, że są agresywni ekstremiści, których dotąd nie wykryła Służba Bezpieczeństwa. Za czynnik potęgujący zagrożenie terrorystyczne uznał możliwość powrotu do kraju obywateli, którzy przyłączyli się do Państwa Islamskiego w Syrii i Iraku.

Niemożliwe jest powstrzymanie każdego ataku

Parker podkreślił, że Służba Bezpieczeństwa jest dobrze przygotowana do reagowania na rosnące zagrożenie. W ciągu kilku minionych lat jej personel zwiększył się z 4 tys. do 5 tys. osób. Ostrzegł jednak, że niemożliwe jest powstrzymanie każdego ataku.

– Do ataków będzie czasem dochodzić, ponieważ jesteśmy wolnym społeczeństwem, liberalną demokracją i nie monitorujemy każdego przez cały czas – powiedział.

Szef MI5 zaapelował do firm technologicznych o współpracę z rządem w celu zapobieżenia wykorzystywaniu mediów społecznościowych przez ekstremistów do komunikacji, której nie można monitorować. Jego zdaniem firmy powinny dołożyć większych starań, by uniemożliwić takie wykorzystywanie ich systemów łączności.
Źródło info i foto: TVP.info

Niemcy: 2250 przestępstw w trakcie kampanii przed wyborami do Bundestagu

50 aktów przemocy, a w sumie 2250 przestępstw – do takiej liczby incydentów doszło już w trakcie kampanii przed wyborami do Bundestagu. Poinformował o tym w niedzielę „Welt am Sonntag”, powołując się na dane Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA). Większość zarejestrowanych przez BKA przestępstw stanowią przypadki uszkodzenia mienia, zniewagi i zakazana propaganda, jednak aż w 54 przypadkach doszło do aktów przemocy, w tym uszkodzeń ciała.

Zakłócają wiece Merkel

Z raportu BKA wynika, że celem ataków staje się coraz częściej Alternatywa dla Niemiec (AfD). Wiece wyborcze tej partii są zakłócane, a jej kandydaci atakowani – pisze „Welt am Sonntag”. AfD domaga się natychmiastowego zamknięcia granic dla migrantów. Jej zwolennicy zakłócają z kolei spotkania wyborcze kanclerz Angeli Merkel. Kampania wyborcza potrwa jeszcze tydzień, w niedzielę 24 września obywatele Niemiec wybiorą nowy Bundestag.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Wenezuela: 18 aresztowano, 23 wciąż jest poszukiwanych. W związku z atakiem na bazę wojskową

Władze Wenezueli poinformowały w niedzielę o aresztowaniu 18 osób, wojskowych i cywilów, w związku z atakiem z 6 sierpnia na bazę wojskową w Valencii (północna część kraju). Trwają poszukiwania kolejnych 23 podejrzanych. Jak poinformował w rozmowie z AFP szef wenezuelskiego wywiadu, generał Gustavo Gonzalez Lopez, wśród poszukiwanych są szefowie firm oraz dziennikarka mieszkająca w Miami na Florydzie; władze zwróciły się do Interpolu o wydanie międzynarodowych listów gończych za dziewięcioma osobami.
 
– Wydarzenia te związane są ze stałą przestępczą działalnością grup opozycyjnych, których celem jest obalenie rządu prezydenta Nicolasa Maduro – ocenił generał, odnosząc się do trwających od początku kwietnia protestów, w których zginęło już 125 osób. Ataku w Valencii dokonało „sześciu dezerterów i innych wykluczonych z armii”, przy „współudziale lokalnych i krajowych politycznych przywódców opozycji, członków organizacji pracodawców, szefów firm i przedstawicieli Kościoła” katolickiego – mówił, nazywając wydarzenie „aktem terroru”.
 
W piątek ministerstwo obrony informowało o aresztowaniu dwóch przywódców ataku, byłego kapitana armii wenezuelskiej Juana Caguaripano Scotta i porucznika Jeffersona Garcii.

„Atak terrorystyczny” odparty przez wojsko
 
Według władz Wenezueli 6 sierpnia ok. 20 uzbrojonych „najemników” wdarło się do magazynu z bronią w bazie w Valencii. Prezydent Maduro w wystąpieniu telewizyjnym nazwał akcję „atakiem terrorystycznym” odpartym przez wojsko. Poinformował, że dwóch napastników zginęło, a ośmiu zostało schwytanych. Wymiana ognia trwała trzy godziny; część napastników zbiegła.
 
Występujący w mundurze kapitana Caguaripano, nazwany przez wenezuelski rząd i media rządowe dezerterem, w oświadczeniu, które wygłosił po zajęciu bazy, domagał się „natychmiastowego utworzenia rządu tymczasowego i wolnych wyborów powszechnych”. Po zdarzeniu minister obrony Vladimir Padrino informował, że ujęci przez wojsko napastnicy zostali „zwerbowani przez skrajną prawicę wenezuelską w porozumieniu z zagranicznymi rządami”.

Zwiększone napięcie
 
Akcja antyrządowa w bazie w Valencii zwiększyła napięcie w objętej kryzysem Wenezueli. Nowo wybrane Zgromadzenie Konstytucyjne, w rezultacie sfałszowanych – zdaniem opozycji – wyborów, postawiło się ponad kontrolowanym przez opozycję parlamentem. Przeciwnicy prezydenta Maduro oskarżają go o dyktatorskie rządy; z kolei zwolennicy przywódcy sądzą, iż opozycja przy wsparciu Stanów Zjednoczonych chce dokonać zamachu stanu.
 
Większość państw Ameryki Łacińskiej, USA i Unia Europejska nie uznają Zgromadzenia Konstytucyjnego i potępiają postępowanie Maduro.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Krwawy zamach w Pakistanie. Celem wojskowy patrol

Co najmniej 15 osób zginęło, a ponad 30 zostało rannych w ataku bombowym w pakistańskim mieście Kweta – poinformowała pakistańska armia. W komunikacie armia podała, że był to „zamach terrorystyczny”, a jego celem był wojskowy patrol. Na razie żadna grupa nie przyznała się do tego ataku.

Kweta jest stolicą prowincji Beludżystan, położonej na granicy z Iranem i Afganistanem. Beludżystan to najbiedniejsza prowincja Pakistanu, mimo znajdujących się tam złóż ropy i gazu. Od lat wstrząsany jest aktami przemocy na tle wyznaniowym oraz zbrojnym powstaniem separatystycznym; dochodzi tam także do krwawych zamachów przeprowadzanych przez radykałów powiązanych z Państwem Islamskim.
Źródło info i foto: onet.pl