Centralne Biuro Antykorupcyjne kontroluje Urząd Wojewódzki w Łodzi

Centralne Biuro Antykorupcyjne kontroluje Urząd Wojewódzki w Łodzi – chodzi o decyzje wojewody dotyczące zezwoleń na pobyt i pracę cudzoziemców w Polsce – dowiedziała się PAP.

Rzeczniczka prasowa wojewody łódzkiego Elżbieta Węgrzynowska potwierdziła w poniedziałek w rozmowie z PAP, że w urzędzie trwa kontrola CBA. „W wydziale spraw obywatelskich i cudzoziemców były prowadzone czynności operacyjno-rozpoznawcze przez agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego, które dotyczyły legalizacji pobytu” – podała.

Zapewniła, że urząd współpracuje z kontrolerami z CBA. „Urząd w pełni współpracuje z CBA, udzielając wszelkich potrzebnych informacji” – powiedziała PAP.

Z informacji PAP wynika, że kontrola ma dotyczyć lat 2016-19. Agenci CBA mają interesować się szczególnie udzielaniem przez wojewodę zezwoleń na pobyt czasowy oraz zezwoleń na pracę w Polsce cudzoziemcom.

Chcą sprawdzić, czy przy wydawaniu zezwoleń na pobyt i pracę zachowano obowiązujące przepisy i procedury podejmowania decyzji – wynika z informacji PAP.

Naczelnik wydziału komunikacji społecznej CBA Temistokles Brodowski powiedział w piątek PAP, że kontrolę w Urzędzie Wojewódzkim w Łodzi prowadzą funkcjonariusze z wydziału postępowań kontrolnych łódzkiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Kontrolę w urzędzie CBA podjęło pod koniec lipca. Ponieważ kontrole Biura trwają trzy miesiące, ta w Łodzi powinna zakończyć się 25 października. Zgodnie z ustawą o CBA – w szczególnie ważnych przypadkach – szef Biura może ją przedłużyć maksymalnie o sześć miesięcy.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Agenci CBA kontrolują Urząd Miejski w Alwerni

Centralne Biuro Antykorupcyjne kontroluje Urząd Miejski w Alwerni (Małopolskie) i zamówienia publiczne w tej gminie – dowiedziała się PAP. Inspektor ds. obsługi kancelaryjnej z Urzędu Miejskiego w Alwerni Beata Ścibor potwierdziła w piątek w rozmowie z PAP, że w urzędzie trwa kontrola CBA. „Obejmuje ona inwestycje realizowane przez gminę Alwernia w latach 2014-18” – podała.

Zaznaczyła, że w latach, których dotyczy kontrola CBA, burmistrzem był Tomasz Siemek – poprzednik obecnej szefowej miasta Beaty Nadziei-Szpili.

Ścibor zapewniła, że urząd współpracuje z kontrolerami z CBA. „Udzielamy odpowiedzi oraz dostarczamy dokumenty i materiały, o które zwracają się przedstawiciele CBA” – powiedziała PAP inspektor.

Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że agenci CBA skupią się na kontroli przetargów z lat 2015-18 na remont alei Jana Pawła II w Regulicach.

Naczelnik wydziału komunikacji społecznej Biura Temistokles Brodowski powiedział w piątek PAP, że kontrolę Urzędu Miasta Alwerni prowadzą funkcjonariusze z wydziału postępowań kontrolnych krakowskiej delegatury CBA.

Kontrole CBA trwają trzy miesiące – w Alwerni powinna zakończyć się 2 października, ale zgodnie z ustawą o CBA – w szczególnie ważnych przypadkach – szef Biura może ją przedłużyć maksymalnie o sześć miesięcy.

O tym, że CBA od 2 lipca sprawdza urząd w Alwerni pisał „Przełom” – Tygodnik Ziemi Chrzanowskiej. Według nieoficjalnych informacji tygodnika, CBA skontroluje przede wszystkim zamówienia do 30 tys. euro – przyznawane w trybie bezprzetargowym – z wolnej ręki.

„W tym przypadku w grę wchodzą najczęściej drobne roboty budowlane i prace porządkowe” – podał tygodnik, powołując się na swoje nieoficjalne informacje.
Źródło info i foto: interia.pl

Agenci CBA zatrzymali byłego dyrektora ds. kredytów w Plus Banku. Chodzi o ponad 50 mln zł strat

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało kolejną osobę – b. dyrektora ds. kredytów w śledztwie dotyczącym działania na szkodę jednego z komercyjnych banków. Sprawa dotyczy Plus Banku. Funkcjonariusze warszawskiej delegatury CBA zatrzymali wcześniej osiem osób w tej sprawie.

– Kolejny zatrzymany za działanie na szkodę komercyjnego banku to jego były dyrektor ds. kredytów – powiedział naczelnik wydziału komunikacji społecznej CBA Temistokles Brodowski. Zatrzymany zostanie przewieziony do Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, gdzie usłyszy zarzuty.

Śledztwo Biura dotyczy podejrzenia wyrządzenia szkody majątkowej w wysokości co najmniej 50 mln zł w mieniu banku, w związku z udzieleniem kredytu na zakup centrum wystawowego w Opolu. Następnie odraczano terminy spłaty należności poprzez aneksowanie umowy kredytowej ukrywając tym samym straty banku. Dodatkowa kwota wyłudzeń dotyczy VAT i działania na szkodę Skarbu Państwa przez przedstawicieli mazowieckiej spółki i miała sięgnąć 23 mln zł.

Wśród zatrzymanych wcześniej przez CBA byli prezesi i członkowie zarządu, dyrektor oraz pracownicy banku komercyjnego – Plus Banku, a także byli i obecni prezesi spółek z woj. mazowieckiego – z Warszawy i Radzymina. – Sprawa ma wiele wątków i rozwija się” – dodał.

50 mln zł kredytu udzielono najprawdopodobniej pomimo braku zdolności kredytowej i bez ustanowienia szczególnej formy zabezpieczenia jego spłaty. Ze śledztwa wynika, że następnie odraczano terminy spłaty należności poprzez aneksowanie umowy kredytowej ukrywając tym samym straty banku.

W związku z pozorną transakcją nabycia nieruchomości w Opolu postępowanie obejmuje także działanie na szkodę Skarbu Państwa przez przedstawicieli mazowieckiej spółki. Chcieli oni w ten sposób uzyskać nienależny VAT w wysokości 23 mln zł – podał Brodowski. – Sprawa ma wiele wątków i rozwija się – dodał.

Środki zapobiegawcze względem sześciu podejrzanych

Warszawski sąd zdecydował 11 lipca o trzech miesiącach aresztu dla Adama K., jednego z podejrzanych w związku ze sprawą działań na szkodę Plus Banku. W sumie sąd zastosował środki zapobiegawcze względem sześciu podejrzanych w tej sprawie osób.

W śledztwie dotyczącym udzielenia kredytu i próby wyłudzenia VAT CBA zatrzymało we wtorek 8 osób. Wśród nich znaleźli się prezesi i członkowie zarządu, dyrektor, pracownicy Plus Banku oraz byli i obecni prezesi spółek z woj. mazowieckiego. Prokuratura postawiła im zarzuty.

Jako pierwsze o sprawie informowało „Państwo w Państwie”.

W czwartek Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ zdecydował o areszcie dla Adama K., byłego prezesa spółki, która zaciągnęła kredyt w Plus Banku na budowę centrum konferencyjno-handlowego DomExpo w Opolu. Sąd zastosował też środki zapobiegawcze względem 5 innych zatrzymanych w tej sprawie osób.

– Wobec Tomasza K. zastosowano środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy, ale z możliwością jego zamiany na poręczenie majątkowe w wysokości 250 tys. zł łącznie z zakazem opuszczania kraju. Wobec Przemysława S. także zastosowano środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania z możliwością jego zamiany na poręczenie majątkowe w wysokości 100 tys. zł i także z zakazem opuszczania kraju. Wobec Bartłomieja S. zastosowano poręczenie majątkowe w wysokości 100 tys. zł, wobec Marka Z. poręczenie w wysokości 50 tys. zł, a wobec Ewy S. poręczenie w wysokości 20 tys. zł – poinformował Marcin Kołakowski, rzecznik Sądu Okręgowego Warszawa-Praga.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

CBA skontroluje oświadczenia majątkowe szefa resortu finansów Mariana Banasia

Biuro przedłużyło o trzy miesiące kontrolę oświadczeń majątkowych szefa resortu finansów Mariana Banasia. Sprawdzanie ma się zakończyć w połowie października – ustalił „Dziennik Gazeta Prawna”. W listopadzie ubiegłego roku Centralne Biuro Antykorupcyjne rozpoczęło analizę przedkontrolną oświadczeń ówczesnego wiceministra finansów i szefa Krajowej Administracji Skarbowej.

Kilka tygodni temu DGP jako pierwszy podał, że agenci biura przeszli do kolejnego etapu sprawdzania, czyli regularnej kontroli. Ta miała się skończyć w połowie lipca, ale z naszych ustaleń wynika, że została wydłuża o kolejne trzy miesiące i obecnie przewidywany termin jej zakończenia to połowa października.

W międzyczasie Marian Banaś awansował na szefa całego Ministerstwa Finansów i znalazł się na liście faworytów do zastąpienie Krzysztofa Kwiatkowskiego w fotelu prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Obecnemu szefowi kadencja wygasa 27 sierpnia. Nie wiadomo czy fakt, że CBA wciąż prześwietla majątek szefa resortu finansów pokrzyżuje mu plany przejścia do NIK.

Wyniki kontroli poznamy zapewne tuż po wyborach do parlamentu albo chwilę przed nimi. Dzisiaj trwają wciąż spekulacje czy prezydent zdecyduje się na datę 13 czy 20 października.

Nie udało nam się ustalić dlaczego CBA zdecydowało się w przypadku Mariana Banasia na wydłużenie kontroli, chociaż jest to standardowa procedura i zdarza się, że cały proces trwa dłużej. Rzecznik Biura Temistokles Brodowski potwierdził nam jedynie fakt, że na wyniki trzeba będzie poczekać do połowy października.

Co ciekawe nie każda analiza przedkontrolna kończy się wszczęciem przez funkcjonariuszy znacznie rzadszej kontroli oświadczeń majątkowych. W przypadku Marka Chrzanowskiego, byłego szefa Komisji Nadzoru Finansowego, którego nagrał miliarder Leszek Czarnecki, a rozmowa ma być dowodem, że ten pierwszy domagał się korzyści majątkowej w zamian za przychylność dla jego banków, na analizie się skończyło. Chrzanowski ma postawione zarzuty przekroczenia uprawnień i spędził dwa miesiące w areszcie tymczasowym.

Zarówno biuro prasowe KAS, jak i MF informowały już DGP, że minister sam zwrócił się o analizę swoich oświadczeń oraz udostępnił do kontroli swoje rachunki bankowe. Cała sprawa dotyczy najprawdopodobniej działek oraz kamienicy w Krakowie, które znalazły się w oświadczeniach majątkowych Banasia.

Dzisiaj jego oświadczeń majątkowych z czasów gdy był wiceministrem finansów nie ma na stronie resortu finansów. W Biuletynie Informacji Publicznej Kancelarii Premiera jest jednak to złożone w związku z objęciem fotela szefa ministerstwa.

Pobieżna analiza dokumentów złożonych przez Mariana Banasia, którymi dysponujemy pokazuje panujący w nich bałagan jeśli chodzi o działki czy nieruchomości należącego do ministra.

Gdy Banaś obejmował pierwszy urząd w listopadzie 2015 r., wpisał do oświadczenia działkę o powierzchni 380 mkw. W dokumencie złożonym już na koniec 2015 r. ma ona powierzchnię 370 mkw. (wszystkie inne składniki majątku się zgadzają). Dodatkowo wpisana została również kamienica o powierzchni ok. 400 mkw., z której osiągnął on dochód w poprzednim roku w wysokości ok. 40 tys. zł. W kolejnym oświadczeniu datowanym na początek grudnia 2016 r. – gdy Banaś awansował na sekretarza stanu – działka ma powierzchnię blisko 10-krotnie większą i wynosi 3600 mkw. Jednocześnie nie ma informacji, żeby poprzednia została sprzedana, ani wzmianki o zakupie tej większej. Nasi rozmówcy z MF wskazywali, że różnice w powierzchni to po prostu błąd ówczesnego wiceministra.

W oświadczeniu z grudnia 2016 r. pojawia się też informacja, że Banaś podpisał przedwstępną umowę sprzedaży kamienicy, która ma zostać sfinalizowana w 2017 r., oraz informacja o zawarciu kolejnej przedwstępnej umowy, tym razem zakupu mieszkania o powierzchni 40 mkw. Również ma być zrealizowana w 2017 r. Banaś składa później oświadczenie roczne według stanu na koniec 2016 r., czyli trzy tygodnie późniejszego niż poprzednie. Wszystkie informacje są zbieżne z wcześniejszym dokumentem, chociaż nie ma wzmianki o zakupie mieszkania.

Nie wiadomo, czy szef skarbówki zawarł ostatecznie obie transakcje: sprzedaży jednej nieruchomości i zakupu drugiej. Na stronach internetowych MF nigdy nie pojawiło się bowiem oświadczenie majątkowego za 2017 r. Służby prasowe KAS zapewniały, że zostało złożone, ale przepisy pozwalają je zastrzec dla opinii publicznej.

Patrząc na oświadczenie na dzień objęcia przez Mariana Banasia stanowiska ministra finansów, czyli 4 czerwca 2019 r. można próbować ocenić co się działo w 2017 i 2018 r. z jego majątkiem. Działki, która zmieniała swoją powierzchnię już nie ma w oświadczeniu. Ministrowi nie udało się sprzedać za to kamienicy, ale powiódł się zapowiedziany zakup 40-metrowego mieszkania i jeszcze jednego o powierzchni 71 mkw. W sumie z tych trzech nieruchomości minister osiągnął w 2018 r. dochód w wysokości 65,7 tys. zł. Na jego kontach zmalała za to gotówka z przeszło 500 tys. zł do ok. 121 tys. zł.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Wójt gminy Lesznowola zatrzymana przez CBA wróciła do pracy. Jolanta B.-W. została przywitana oklaskami

Jolanta B.-W., wójt gminy Lesznowola, która w ubiegłą środę została zatrzymana przez Centralne Biuro Antykorupcyjne, wróciła do pracy. Po kilkudniowej nieobecności w urzędzie została przywitana oklaskami i kwiatami – informuje Radio dla Ciebie.

Zatrzymanie wójt gminy Lesznowola (w 2018 r. została wyróżniona tytułem „Najlepszego wójta X-lecia”) to wynik śledztwa po kontroli CBA. Wójt podejrzewana jest o działanie na szkodę finansów gminy.

Według śledczych miała przekroczyć swoje uprawnienia lub nie dopełnić obowiązków i niezasadnie wypłacać odsetki od zerwanej umowy oraz umarzać należności podatkowe. Łączna kwota strat gminy ma wynosić 4 mln zł.

W poniedziałek Radio dla Ciebie poinformowało, że wójt wróciła na stanowisko, a „pracownicy urzędu przywitali gospodynię oklaskami i kwiatami”.

Jolanta B.-W., jak i urząd, nie chcieli skomentować zatrzymania przez CBA.

– „Toczy się postępowanie przygotowawcze i z powodów tak zwanej ostrożności procesowej, po prostu nie komentuję tej sprawy” – przekazała w rozmowie z RDC Agnieszka Adamus, kierownik referatu promocji i komunikacji z mediami w lesznowolskim urzędzie.

Wójt przed sądem będzie odpowiadać z wolnej stopy.
Źródło info i foto: businessinsider.com.pl

Kto chce likwidacji CBA?

Szefowie służb za czasów Platformy Obywatelskiej a także politycy tej partii uważają, że sprawą korupcji powinna zająć się policja i kontrwywiad cywilny. W ich opinii CBA trzeba zlikwidować – donosi „DGP”. Jak czytamy w gazecie, politycy PO zastanawiają się, co zrobić ze służbami specjalnymi, jeśli w jesiennych wyborach dojdą do władzy. Temat specsłużb pojawił się na forum programowym Platformy w zeszły piątek.

W dyskusji wzięli udział m.in. byli szefowie służb specjalnych za rządów PO – „generał Krzysztof Bondaryk, który kierował Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego w latach 2008–13, generał Radosław Kujawa, oficer wywiadu najpierw cywilnego, a później szef Służby Wywiadu Wojskowego, oraz Piotr Niemczyk, jeden z architektów służb po 1989 r., wicedyrektor Zarządu Wywiadu Urzędu Ochrony Państwa, wieloletni doradca sejmowej komisji ds. służb specjalnych”.

– Ja bym postawił pytanie inaczej: co zrobić, żeby odideologizować służby specjalne, co jest bardzo widoczne, a mam na myśli kult żołnierzy wyklętych, kult smoleński. To ma na celu formowanie nowego typu funkcjonariusza w CBA czy ABW, który jest posłuszny jednej opcji politycznej. To nie są służby państwowe, a służby partii rządzącej – mówił Krzysztof Bondaryk.

Z kolei Radosław Kujawa stwierdził, że „służby są od tego, żeby zajmować się twardym interesem i bezpieczeństwem państwa, wywiadem i kontrwywiadem”.

– Im będą miały mniej zadań na styku z polityką, tym lepiej. Im większe zaufanie do państwa, tym większe zaufanie do służb – ocenił.

– Być może należy dodatkowo powołać niezależne ciało kontrolujące służby, składające się np. z trzech sędziów Sądu Najwyższego – stwierdzał Piotr Niemczyk. Zauważył też, że „należy wzmocnić parlamentarny nadzór nad służbami, który dzisiaj sprawuje sejmowa komisja ds. służb specjalnych”.
Źródło info i foto: TVP.info

CBA zatrzymało wójta gminy Lesznowola Marię Jolantę B.-W.

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało panią wójt podwarszawskiej gminy Lesznowola. Zatrzymanie, to wynik śledztwa po kontroli CBA. Wójt jest podejrzewana o działanie na szkodę finansów gminy.

Zatrzymania dokonali agenci stołecznej delegatury Biura. Kobieta miała według śledczych przekroczyć swoje uprawnienia lub nie dopełnić obowiązków i niezasadnie wypłacać odsetki od zerwanej umowy oraz umarzać należności podatkowe. Łączna kwota strat gminy ma wynosić 4 mln zł.

Naczelnik wydziału komunikacji społecznej Biura Temistokles Brodowski potwierdził, że rano funkcjonariusze warszawskiej delegatury CBA zatrzymali kobietę. – Zatrzymana wójt zostanie doprowadzona do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, gdzie usłyszy zarzuty – powiedział Brodowski.

Według śledczych w gminie Lesznowola nieprawidłowo gospodarowano nieruchomościami. W 2013 r. i 2014 r. zawarto umowy dzierżawy z naruszeniem wymogów formalnych opisanych w ustawie o gospodarce nieruchomościami – uważają agenci CBA.

– Podjęcie niezasadnej decyzji o odstąpieniu od jednej z umów skutkowało wypłaceniem odsetek w wysokości ok. 1,3 mln zł i tym samym wyrządzenie szkody w majątku gminy – wyjaśnił naczelnik.

– Ustalenia śledczych wskazują ponadto na przekroczenie uprawnień w zakresie czynności podejmowanych jako organ podatkowy w latach 2012-15, poprzez niezasadne umarzanie należności podatkowych na rzecz szeregu powiązanych ze sobą spółek dla osiągnięcia przez nie korzyści majątkowej w wysokości ok. 2,6 mln zł – podał Brodowski.
Źródło info i foto: TVP.info

CBA zatrzymało 8 osób ws. wyrządzenia szkody co najmniej 50 mln zł. na rzecz banku

Funkcjonariusze warszawskiej delegatury CBA zatrzymali osiem osób – w tym byłych prezesów i członków zarządu banku – w sprawie wyrządzenia co najmniej 50 mln zł szkody w mieniu tego banku – dowiedział się portal tvp.info. Fakt zatrzymania potwierdził w rozmowie z portalem tvp.info rzecznik Biura Temistokles Brodowski. Jak wskazał, wśród ośmiu zatrzymanych są – byli prezesi i członkowie zarządu, dyrektor oraz pracownicy komercyjnego banku, a także byli i obecni prezesów zarządów spółek z województwa mazowieckiego.

– Czynności miały miejsce w związku z postępowaniem prowadzonym przez CBA pod nadzorem Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Jest to nowe śledztwo. Dotyczy podejrzenia wyrządzenia szkody majątkowej w wysokości co najmniej 50 mln zł w mieniu banku, w związku z udzieleniem kredytu na zakup centrum wystawowego w Opolu – wskazuje Brodowski.

Według ustaleń śledczych Biura, kredytu udzielono „pomimo braku zdolności kredytowej i bez ustanowienia szczególnej formy zabezpieczenia spłaty kredytu”.

– Jak ustalono, odraczano następnie terminy spłaty należności, poprzez aneksowanie umowy kredytowej, ukrywając tym samym straty banku – mówi rzecznik CBA.

Postępowanie obejmuje także działanie na szkodę Skarbu Państwa przez przedstawicieli mazowieckiej spółki. Chodzi o usiłowanie uzyskania nienależnego podatku VAT w wysokości 23 mln zł w związku z pozorną transakcją nabycia nieruchomości w Opolu.

– Obecnie trwają czynności z udziałem zatrzymanych osób, którzy usłyszą zarzuty w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga. Sprawa ma charakter wielowątkowy i rozwojowy – mówi.
Źródło info i foto: TVP.info

Jeden z dyrektorów warszawskiej spółki miejskiej zatrzymany. Sprawa dotyczy korupcji

Jeden z dyrektorów stołecznego Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji oraz dwaj przedsiębiorcy ze Śląska zatrzymani przez Centralne Biuro Antykorupcyjne – dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Powodem akcji jest podejrzenie korupcji w MPWiK.

Według śledczych, dyrektor miejskiego przedsiębiorstwa miał wziąć od biznesmenów co najmniej 50 tysięcy złotych łapówki. Chodziło o rozstrzygnięcie przetargów na rzecz firmy tych śląskich przedsiębiorców. Trwają przeszukania w mieszkaniach i miejscach pracy zatrzymanych, potem te osoby zostaną przewiezione do prokuratury okręgowej w Warszawie, gdzie mają usłyszeć zarzuty.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Warszawa: CBA przeszukuje siedzibę warszawskich wodociągów

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało we wtorek trzy osoby podejrzewane o korupcję przy przetargach dla warszawskich wodociągów – dowiedziała się PAP. Zatrzymani to dyrektor z miejskiej spółki i dwóch biznesmenów ze Śląska.

Zatrzymany dyrektor kieruje pionem wsparcia w warszawskim Miejskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji – wynika z informacji PAP. Według agentów CBA miał on przyjąć ok. 50 tys. zł łapówek w związku z korzystnymi dla śląskiej spółki wynikami przetargów na zamówienia publiczne w MPWiK.

Naczelnik wydziału komunikacji społecznej Biura Temistokles Brodowski potwierdził w rozmowie z PAP we wtorek, że funkcjonariusze z warszawskiej delegatury CBA dokonali zatrzymań. Trwają przeszukania, m.in. w siedzibie MPWiK i mieszkaniach zatrzymanych osób oraz spółki, na której rzecz korzystnie rozstrzygano przetargi w warszawskich wodociągach – powiedział PAP Brodowski.

Zaznaczył, że sprawa jest wielowątkowa i będzie się rozwijać. Zatrzymani trafią do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Tam mają usłyszeć zarzuty – powiedział w rozmowie z PAP naczelnik.
Źródło info i foto: Dziennik.pl