CBŚP zatrzymało byłego wiceprezesa Wisły Kraków

Kilkanaście osób – wśród nich były wiceprezes Wisły Kraków – zatrzymanych nad ranem przez Centralne Biuro Śledcze Policji. Śledztwo dotyczy handlu narkotykami – informuje RMF FM. Jak ustalili reporterzy RMF FM, śledztwo dotyczy handlu narkotykami na olbrzymią skalę, przede wszystkim na południu Polski. Narkotyki rozprowadzane były także podczas meczów.

Wśród zatrzymanych przez CBŚP są powiązani z krakowską Wisłą pseudokibice, a także były wiceprezes klubu Damian D., który ma usłyszeć zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą. Według ustaleń dziennikarzy RMF FM, w ręce policji wpadli również, co ciekawe, kibole Cracovii i Lechii Gdańsk.

Sprawę prowadzi Wydział ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie.
Źródło info i foto: interia.pl

Policjanci CBŚP rozbili gang „Braciaków”

Centralne Biuro Śledcze Policji rozbiło gang „Braciaków” trudniący się m.in. sutenerstwem i handlem narkotykami. Zatrzymano 14 osób, w tym szefów grupy – braci Aleksandra i Leszka B. Są oni podejrzani m.in. o zlecenie podpalenia konkurencyjnej agencji towarzyskiej w Danii. W pożarze zginęła Polka. Nadal poszukiwany jest na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania trzeci z braci 39-letni Paweł.

Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku toczy się już inny proces braci B. Są oskarżeni o działanie w zorganizowanej grupie przestępczej, posiadanie znacznej ilości narkotyków, zmuszanie kobiet do nierządu i czerpanie z tego korzyści oraz paserstwa luksusowych pojazdów.

Podczas jednej z rozpraw w 2015 r. sąd podjął jednak decyzję o zmianie środka zapobiegawczego wobec oskarżonych z tymczasowego aresztowania na środki wolnościowe, stosując wobec nich poręczenie majątkowe oraz zakaz opuszczania kraju.

Bracia, jak twierdzą śledczy, przenieśli wówczas nielegalną działalność za granicę.

Podpalenie „salonu masażu”

Rzecznik prasowy CBŚP komisarz Iwona Jurkiewicz poinformowała, że grupa działała na terenie kilku europejskich państw. Wyjaśniła, że większość członków grupy stanowili Polacy, głównie z Pomorza. Zdaniem funkcjonariuszy gang ma na koncie zabójstwo i usiłowanie zabójstwa, do których doszło na terenie Danii.

Zdaniem śledczych, doszło do tego na tle porachunkówj między gangami zajmującymi się sutenerstwem i handlem narkotykami.

– Członkowie gangu weszli w konflikt z inną grupą przestępczą w Danii i zlecili zabójstwo osoby, która kierowała „salonem masażu”. Na tym tle w styczniu 2017 r. doszło do podpalenia tego budynku, w wyniku czego śmierć poniosła obywatelka Polski, jak również jeden z bezpośrednich wykonawców tego zamachu – powiedział Polsat News Remigiusz Signerski z Prokuratury Regionalnej w Gdańsku.

Jak dodał, dwa miesiące później CBŚP zatrzymało 6 sprawców tego przestępstwa. – Kilka miesięcy później na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania sprowadzono kolejnego sprawcę – dodał.

220 kilogramów haszyszu

Po tym zdarzeniu liderzy gangu „Braciaków” – Aleksander i Leszek B. – mieli uciec do Hiszpanii i zająć się tam handlem narkotykami. O ich zatrzymaniu poinformowano w środę. W ręce policji trafił również ostatni z domniemanych bezpośrednich wykonawców zabójstwa – Mateusz W.

– W jednym z domów na terenie Hiszpanii znaleziono też plantację konopi indyjskich, na której rosło niemal 2,5 tys. krzewów. Z takiej ilości roślin można by uzyskać co najmniej 750 kg marihuany. Tam także znaleziono i zabezpieczono 220 kilogramów haszyszu. Z ustaleń policjantów wynika, że narkotyki miały trafić na rynek europejski – poinformowała rzecznik CBŚP.

Zatrzymani wkrótce zostaną przekazani do Polski. Prokurator ma przedstawić braciom B. zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, zlecenia zabójstwa, czerpania korzyści z cudzego nierządu oraz posiadania znacznych ilości środków odurzających. Mateusz W. z kolei usłyszy zarzut zabójstwa i działania w zorganizowanej grupie przestępczej.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

30-latka kierowała gangiem sutenerów

Centralne Biuro Śledcze Policji rozbiło grupę sutenerów, którzy mieli czerpać korzyści z prostytucji świadczonej przez kobiety w Polsce i podczas zagranicznych wyjazdów. Gangiem kierować miała 30-letnia „Judith”. O zatrzymaniu pięciu osób związanych z grupą Judyty D. „Judith” poinformowała PAP w poniedziałek rzecznik CBŚP kom. Iwona Jurkiewicz.

„Na początku minionego tygodnia przeprowadziliśmy skoordynowane działania w Warszawie, Radomiu, Nowym Sączu, a także na terenie województwa śląskiego. W ramach akcji funkcjonariusze zatrzymali cztery kobiety i jednego mężczyznę. Jedna z podejrzanych została zatrzymana na warszawskim lotnisku, gdy wracała do kraju z jednego z państw w Europie Zachodniej” – podała rzecznik CBŚP.

Policjantów z biura śledczego wspierali funkcjonariusze z komend wojewódzkich w Radomiu, Krakowie, Katowicach i z Komisariatu Portu Lotniczego Warszawa-Okęcie.

Ustalenia prokuratury

Śledztwo w sprawie „działalności zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się m.in. czerpaniem korzyści majątkowych ze świadczonych przez kobiety na terenie kraju i za granicą usług seksualnych” nadzoruje Wielkopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Poznaniu.

Prokuratura ustaliła, że grupa, na której czele miała stać „Judith”, działała w latach 2015-2018 w Warszawie, Szczecinie, Sopocie, Poznaniu i Krakowie. Przestępcy mieli działać także za granicą, organizując wyjazdy kobietom świadczącym usługi seksualne, m.in. na Teneryfę, do Londynu, Mediolanu i do Belgradu.

„Członkowie grupy dopuścili się przestępstw polegających na nakłanianiu kobiet do uprawiania prostytucji, ułatwianiu kobietom uprawiania prostytucji, a następnie na czerpaniu korzyści majątkowych ze świadczonych przez kobiety usług seksualnych” – przekazał PAP Dział Prasowy PK.

Czym zajmowała się „Judith”?

Jurkiewicz podała, że Judyta D. miała zajmować się pozyskiwaniem klientów i ustalać stawki za usługi seksualne. Jej prawa ręka Grażyna N. pełniła funkcję księgowej, zajmowała się rozliczeniami z klientami i wypłatami pieniędzy dla prostytutek.

„Klientami byli między innymi zagraniczni biznesmeni, którzy za towarzystwo młodych kobiet byli gotowi zapłacić nawet równowartość kilku tysięcy złotych” – poinformowała rzecznik CBŚP. Według śledczych „Judith” werbowała Polki, Ukrainki i Białorusinki.

Judyta D. usłyszała zarzut kierowania gangiem sutenerów i zarzut udzielania narkotyków. Grozi jej do 10 lat więzienia. Pozostałe cztery osoby mają odpowiedzieć za czerpanie korzyści z nierządu, w tym trzy w ramach zorganizowanej grupy przestępczej.

Dwie osoby zostały tymczasowo aresztowane przez sąd, a pozostałe trzy prokurator objął poręczeniami majątkowymi i dozorami policji. Jedna osoba ma także zakaz opuszczania kraju i zbliżania się do określonych osób.

Postępowanie ma charakter rozwojowy, prokuratorzy nie wykluczają dalszych zatrzymań.
Źródło info i foto: interia.pl

Policjanci CBŚP rozbili gang narkotykowy działający na terenie kilku województw

Centralne Biuro Śledcze Policji rozbiło gang narkotykowy działający w kilku województwach. Gang sprzedający narkotyki w kilku województwach rozbili policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP). Przestępcy mogli zarobić na tym procederze nawet 12 mln zł – poinformowała w piątek rzeczniczka CBŚP kom. Iwona Jurkiewicz.

Śledztwo prowadzą policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji z Kielc i Wrocławia wspólnie z prokuratorami Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach.

Według ich ustaleń, grupa działała od czerwca 2015 r. do września 2018 r. Narkotyki rozprowadzała głównie we Wrocławiu, ale trafiały one także na teren woj. dolnośląskiego, śląskiego oraz mazowieckiego. Członkowie grupy handlowali kokainą, amfetaminą, mefedronem, ecstasy, marihuaną oraz metamfetaminą. Śledczy szacują, że mogli w ten sposób zarobić prawie 12 mln zł. Wyprodukowali też amfetaminę wartą 1 mln zł.

Pierwsze zatrzymania odbyły się jeszcze na początku minionego tygodnia. Policjanci CBŚP z Kielc i z Wrocławia wcześnie rano zatrzymali wówczas 12 osób. W trakcie przeszukań u czterech z nich znaleźli i zabezpieczyli narkotyki, m.in.: mefedron, amfetaminę oraz marihuanę.

Następne uderzenie nastąpiło kilka dni później. Wtedy policjanci zatrzymali kolejnego podejrzanego i zabezpieczyli kilka kilogramów marihuany. Narkotyki były ukryte w jego samochodzie oraz w mieszkaniu wynajmowanym przez członka jego rodziny.

Na podstawie zebranego materiału dowodowego prokurator przedstawił zatrzymanym zarzuty m.in. wprowadzania do obrotu w celu osiągnięcia korzyści majątkowej znacznej ilości środków odurzających oraz udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Jeden z zatrzymanych usłyszał zarzut wewnątrzwspólnotowego nabycia znacznej ilości substancji psychotropowej w postaci amfetaminy w Holandii, a następnie przewiezienia jej do Polski. Dodatkowo niektórzy z zatrzymanych usłyszeli zarzuty wytwarzania znacznej ilości środków odurzających.

Decyzją sądu, dziewięć osób tymczasowo aresztowano. Cztery zostały objęte dozorem policyjnym oraz poręczeniami majątkowymi.
Źródło info i foto: interia.pl

CBŚP zatrzymało 19 oszustów. Oszukali inwestorów na co najmniej 18 mln złotych

19 osób podejrzanych o oszustwa poprzez platformy inwestycyjne rynku forex zatrzymali funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji z Warszawy. Wstępnie ustalono, że straty inwestorów mogły wynieść 18 milionów złotych.

Zatrzymani to osoby zatrudnione na stanowiskach opiekun klienta i menadżer. Działali w ramach podmiotu zarejestrowanego na Cyprze. Mieli siedzibę w Warszawie.

Oferowali potencjalnym inwestorom bardzo wysoki zysk, często sięgający kilkudziesięciu procent. Początkowo produkty faktycznie przynosiły zysk. To zachęcało klientów do dalszych wpłat. Następnie były proponowane nietrafione inwestycje, które powodowały wyzerowanie kont pokrzywdzonych. Wtedy kontakt z przedstawicielami firmy się urywał.

Inwestorzy utracili na tych inwestycjach od 3 tys. do ponad 2 mln zł.

Zatrzymane osoby zatrudnione były na stanowiskach opiekuna klienta i managera. Według śledczych były one zaangażowane w proces inwestycyjny – rozmawiali z klientami bądź udzielali wskazówek bezpośrednio podległym im pracownikom. Z ustaleń śledczych wynika, że poszczególni inwestorzy utracili na inwestycjach od 3 tys. zł do ponad 2 mln zł.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ogromna akcja CBŚP i CBA. Fałszywe faktury za 300 tys. smartfonów

Funkcjonariusze z Delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Białymstoku oraz Zarządu w Olsztynie Centralnego Biura Śledczego Policji biorą udział w operacji wymierzonej w zorganizowaną grupę przestępczą działającą w okresie od stycznia 2015 r. do grudnia 2016 r. na terenie Polski, Niemiec i Estonii, zajmującą się wystawianiem fałszywych faktur, wyłudzaniem VAT oraz praniem brudnych pieniędzy.

Agenci CBA z Białegostoku i funkcjonariusze CBŚP na terenie Warszawy i podwarszawskich miejscowości zatrzymali dziś cztery osoby – członków zorganizowanej grupy przestępczej, która wyłudziła, lub też próbowała wyłudzić z budżetu państwa nienależne zwroty w podatku VAT.

W maju 2017 roku, w ramach tego śledztwa, funkcjonariusze CBA udaremnili próbę wyłudzenia 100 mln zł podatku VAT na podstawie fałszywych faktur na pół miliarda zł za 300 tys. telefonów komórkowych. Agenci CBA z Białegostoku zatrzymali wtedy trzy osoby.

Wśród zatrzymanych teraz przez CBA i Policję jest podwarszawski biznesmen z branży recyklingu i księgowa. Dwie kolejne osoby to przedsiębiorcy – zostali zatrzymani w związku z wyłudzeniem VAT na obrocie granulatem srebra, platynową blachą i platyną.

Agenci CBA oraz funkcjonariusze CBŚP przeszukali miejsca zamieszkania podejrzanych, a także inne miejsca związane z przedmiotem śledztwa, zabezpieczając nośniki danych i dokumentację księgową podmiotów wykorzystywanych w przestępczej działalności.

Zatrzymani zostaną przewiezieni do siedziby Podlaskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Białymstoku, gdzie usłyszą zarzuty. Wspólne działania śledczych pozwoliły dotychczas przedstawić w tym śledztwie 13 osobom zarzuty dotyczące wyłudzeń lub też próby wyłudzenia ponad 150 milionów złotych. Śledczy ujawnili fikcyjne faktury na ponad 750 milionów złotych.

Sprawa ma charakter rozwojowy, nie wykluczone są kolejne zatrzymania.
Źródło info i foto: GSMonline.pl

Gdańsk: Wykładowca chemii doradzał w fabryce amfetaminy

Centralne Biuro Śledcze Policji zatrzymało pięć osób, które w Gdańsku miały uruchomić profesjonalną fabrykę amfetaminy. Doradzał im emerytowany wykładowca chemii. Z zabezpieczonych substancji mogłoby powstać 6 milionów porcji dilerskich.

Śledztwo w tej sprawie trwało wiele miesięcy – poinformowała w poniedziałek rzecznik CBŚP kom. Iwona Jurkiewicz.

– Funkcjonariusze ustalili, że na terenie Gdańska uruchomiono profesjonalną wytwórnię amfetaminy. Dzięki zgromadzonemu materiałowi dowodowemu udało nam się dotrzeć do pięciu mężczyzn, których zatrzymaliśmy pod koniec września – powiedziała kom. Jurkiewicz. Dodała, że do zatrzymań doszło w Warszawie, Gdańsku i w Skarżysku-Kamiennej.

Wszyscy zostali doprowadzeni do Pomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Gdańsku.

– Prokurator przedstawił im zarzuty działania w zorganizowanej grupie przestępczej, a także nielegalnego wytwarzania amfetaminy i BMK, czyli prekursora do jej wytwarzania – powiedział Arkadiusz Jaraszek z Działu Prasowego Prokuratury Krajowej.

Zgodnie z wnioskiem prokuratora Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe aresztował wszystkich podejrzanych.

Podczas akcji zlikwidowano także fabrykę amfetaminy w Gdańsku. W laboratorium zabezpieczono dwie wyposażone linie produkcyjne, których wartość przekraczała 200 tys. zł. CBŚP zabezpieczyło także około 120 kg substancji chemicznych, z których mogło powstać nawet 6 mln porcji dilerskich amfetaminy.

Jako ciekawostkę prokuratura ujawnia fakt, że jednym z zatrzymanych jest 66-letni absolwent wydziału chemii, emerytowany wykładowca akademicki. Mężczyzna miał być doradcą w zakresie uruchomienia linii produkcyjnej.

Za zarzucane przestępstwa zatrzymany grozi od 3 do 15 lat pozbawienia wolności. Prok. Jaraszek zaznacza także, że w takich sprawach podejrzani mogą też zostać ukarani wysoką grzywną, a zabezpieczony sprzęt, który służył im do produkcji narkotyków, najprawdopodobniej przepadnie.
Źródło info i foto: TVP.info

CBŚP zatrzymało gangsterów, którzy siali postrach w latach 90. Są odpowiedzialni za brutalne rozboje

Centralne Biuro Śledcze Policji zatrzymało w województwie dolnośląskim czterech mężczyzn podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Pod koniec lat 90. mieli dokonywać brutalnych rozbojów. Zatrzymanym grozi do 18 lat więzienia. O rozwiązaniu sprawy serii napadów z przełomu wieków poinformowała w piątek rano komisarz Iwona Jurkiewicz z CBŚP.

„Na terenie zachodniej Polski dochodziło wtedy do napadów rozbójniczych na hurtownie, kantory, konwoje z pieniędzmi czy przesyłkami. Wszystko wskazywało na to, że kilku z nich mogła dokonać ta sama grupa osób” – podała kom. Jurkiewicz. Z ustaleń śledczych wynika, że grupa działała w latach 1998-2003.

Od kilku miesięcy wyjaśnianiem sprawy i ustalaniem sprawców zajmowali się policjanci CBŚP z Gorzowa Wielkopolskiego, pod nadzorem Wielkopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Poznaniu.

Do zatrzymań doszło we wtorek okolicach Lubinia, Głogowa i Sławy. Funkcjonariusze zatrzymali cztery osoby, które – jak podała kom. Jurkiewicz – były kompletnie zaskoczone akcją policjantów. „Nie spodziewali się, że po tak długim czasie ktoś może wyjaśnić stare sprawy. Podczas przeszukań ich miejsc zamieszkania zabezpieczono marihuanę i metamfetaminę” – poinformowała policjantka.

Podejrzani w poznańskiej prokuraturze usłyszeli zarzuty „udziału w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym”, a także dokonania dwóch rozbojów z użyciem broni palnej – na hurtownię alkoholu i na konwój z pieniędzmi. Mają odpowiedzieć także za dwa usiłowania rozboju – na konwój pocztowy z wartościowymi przesyłkami i na kuriera z gotówką.

Za zarzucane zatrzymanym przestępstwa grozi im nawet po 18 lat pozbawienia wolności.

W czwartek sąd zastosował tymczasowy areszt wobec całej czwórki zatrzymanych. Zarzuty za udział w tych przestępstwach usłyszy także dwóch mężczyzn, którzy do prokuratury zostaną doprowadzeni z aresztów śledczych. Zostali oni aresztowani w lutym tego roku, podczas policyjnej obławy w województwie dolnośląskim i lubuskim. Akcja wymierzona była w zorganizowane grupy przestępcze, które dokonywały włamań do bankomatów metodą „na wybuch”. Grupy te działały w Polsce i Niemczech od stycznia 2013 roku. Jak podaje CBŚP w ten sposób mogli ukraść nawet 15 mln zł.

Jak ustaliła PAP, do zatrzymań przyczyniły się m.in. wyjaśnienia tzw. „sześćdziesiątki”, czyli podejrzanego, który zdecydował się na współpracę z organami ścigania.
Źródło info i foto: interia.pl

Policjanci CBŚP zatrzymali 26 osób podejrzewanych o udział w „grupie ożarowskiej”

Centralne Biuro Śledcze Policji zatrzymało w Warszawie i okolicach 26 osób związanych z grupą ożarowską. Kolejnych 19 zostało doprowadzonych z aresztów śledczych. Wśród podejrzanych jest Piotr S.”Sajur” i jego żona Justyna S. Grupa miała wprowadzić na rynek narkotyki warte 13 mln zł.

Jak poinformowała w środę kom. Iwona Jurkiewicz z Centralnego Biura Śledczego Policji, śledztwo w tej sprawie trwało półtora roku. Wszystkie czynności nadzorowali prokuratorzy z Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie.

Do zatrzymań członków tzw. grupy ożarowskiej doszło w poniedziałek o godz. 6 rano. Policjanci zatrzymali w Warszawie i okolicach 26 osób. W ich mieszkaniach znaleźli broń palną i narkotyki.

– Dynamiczne działania policjantów zaskoczyły podejrzanych, nie pozwalając im na jakikolwiek manewr czy stawianie oporu – powiedziała kom. Jurkiewicz. Policja zabezpieczyła w ich mieszkaniach cztery jednostki broni, narkotyki – haszysz, amfetaminę, tabletki MDMA, marihuanę oraz heroinę, a także kradziony laptop i koparkoładowarkę z przerobionym numerem VIN. Na poczet przyszłych kar zabezpieczono ponad 385 tysięcy złotych i 19 tysięcy euro, luksusowe zegarki warte kilkadziesiąt tysięcy złotych oraz samochód.

Zatrzymano m.in. domniemanego szefa grupy

Wśród osób zatrzymanych w poniedziałek była m.in. Justyna S., żona Piotra S. ps. „Sajur”, domniemanego szefa grupy z Ożarowa. Justyna S. też ma zarzut kierowania „grupą zorganizowaną o charakterze zbrojnym”, bo według śledczych pomagała mężowi zarządzać półświatkiem.

Piotr S. został zatrzymany w 2016 roku w Borzęcinie Dużym, podczas akcji CBŚP. „Sajur” oraz 18 innych osób zostanie bądź zostało już doprowadzonych do prokuratury z aresztów śledczych oraz zakładów karnych, gdzie odbywają wyroki m.in. za udział w grupach przestępczych. Od poniedziałku prokuratorzy przesłuchali 27 osób. Czynności zaplanowane są do końca tygodnia. Stawiane są zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, wprowadzenia do obrotu znacznej ilości narkotyków, nielegalnego posiadania broni.

„Mogli wprowadzić do obrotu prawie 270 kg narkotyków”

Z ustaleń śledczych wynika, że „Ożarów” mógł wprowadzić do obrotu 61 kg heroiny, wartej prawie 5,5 mln zł, ponad 53 kg kokainy o szacunkowej wartości prawie 4,8 mln zł, 58 kg amfetaminy wartej ok. pół miliona, 80 kg marihuany o szacunkowej wartości prawie 1,3 mln zł, 2 kg haszyszu wartego ok. 30 tys. zł, 30 tys. tabletek ecstasy o szacunkowej wartości 300 tys. zł, a także 14 kg mefedronu wartego ok. 280 tys. zł.

– Łącznie członkowie tzw. „grupy ożarowskiej” w okresie objętym zarzutami mogli wprowadzić do obrotu prawie 270 kg narkotyków, o szacunkowej wartości ponad 12,7 mln zł – podsumowała.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kolejna udana akcja CBŚP. Fałszywe artefakty nie trafią na rynek

CBŚP zatrzymało osoby, które są podejrzane o próbę oszustwa oraz oszustwo przy sprzedaży artefaktów. Centralne Biuro Śledcze Policji zabezpieczyło blisko 400 sztuk falsyfikatów przedmiotów zabytkowych w tym biżuterię i kamienie szlachetne. Zatrzymano 4 osoby i udaremniono oszustwo na 220 000 zł. Śledztwo jest nadzorowane przez wrocławską Prokuraturę Krajową.

Policjanci Zarządu we Wrocławiu Centralnego Biura Śledczego Policji w kwietniu tego roku uzyskali informację, że na terenie województwa dolnośląskiego działa grupa, która zajmuje się wytwarzaniem „falsyfikatów” przedmiotów zabytkowych. Funkcjonariusze CBŚP bezzwłocznie podjęli działania w sprawie, celem weryfikacji uzyskanej informacji.

Pod koniec kwietnia policjanci CBŚP zatrzymali w Jaworze na Dolnym Śląsku, trzech mężczyzn w wieku 42 lata, 45 lat i 53 lat, wszystkie osoby są mieszkańcami województwa dolnośląskiego. Mężczyźni byli zaskoczeni działaniami policjantów Centralnego Biura Śledczego Policji i nie spodziewali się zatrzymania.

W trakcie działań, funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, przy mężczyznach ujawnili przedmioty zabytkowe, między innymi: biżuterię koloru srebrnego, złotego i brązu oraz znaczne ilości przedmiotów przypominających kamienie szlachetne a także miecz i dwa sztylety, kielich koloru srebrnego z uchwytami wysadzanymi kamieniami koloru różowego, płaskorzeźbę z wizerunkiem dwóch aniołów i krzyża ze zdobieniami, szkatułę metalową sześciokątną z wieczkiem z wizerunkami świętych, szkatułkę w kształcie krzyża koloru srebrnego, krzyża metalowego z wizerunkiem religijnym, płaskorzeźbę z wizerunkiem religijnym koloru srebrnego wysadzaną kamieniami, ok 160 sztuk wyrobów jubilerskich w kolorze złotym i srebrnym w postaci łańcuszków, zawieszek i kolczyków oraz dużą liczbę kamieni w odcieniach zieleni i czerwieni oraz koloru pomarańczowego.

W ramach wykonywanych czynności przez policjantów Centralnego Biura Śledczego Policji, przeszukano miejsca pobytu i zamieszkania zatrzymanych. Zabezpieczono telefony, laptopy oraz nośniki pamięci cyfrowych. Jednocześnie przeszukano pomieszczenia wynajmowane przez jednego z mężczyzn. Funkcjonariusze CBŚP m. in. ujawnili „warsztat”, w którym zabezpieczono szereg przedmiotów, w tym kilkaset form odlewniczych z silikonu i wosku oraz mosiężnych wzorców pasujących do niektórych przedmiotów. Zabezpieczono też dokumentację związaną z „produkcją” falsyfikatów oraz „przedmioty antyczne” w różnych etapach produkcji.

Wszystkie zabezpieczone rzeczy zostały poddane badaniom przez biegłego. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że część przedmiotów została zaopiniowana przez eksperta jako falsyfikaty natomiast reszta wymaga dodatkowych szczegółowych badań specjalistycznych, które dokładnie określą klasę fałszerstw. Zabezpieczone falsyfikaty są bardzo wysokiej jakości fałszerskiej, niespotykanej dotychczas w Polsce. Całość materiałów jest obecnie analizowana.

W ostatnim tygodniu czerwca, na terenie powiatu Kłodzkiego, w województwie dolnośląskim, policjanci CBŚP zatrzymali kolejną osobę, tym razem mężczyznę w wieku 62 lat. Jak wynika z dotychczasowych ustaleń jest on związany z poprzednio zatrzymanymi osobami. Mężczyźni są podejrzani o to, że usiłowali doprowadzić do niekorzystnego rozporządzania mieniem inną osobę, w ten sposób, iż oferując posiadane falsyfikaty jako autentyczne przedmioty zabytkowe, chcieli sprzedać je za kwotę 270 000 złotych. Oszukali oni pokrzywdzonego na 50 000 zł, które zostały wpłacone w formie zaliczki. Dzięki działaniom funkcjonariuszy CBŚP udało się zapobiec oszustwu na kolejne 220 000 zł.

Zatrzymani mężczyźni byli wcześniej notowani za oszustwa oraz inne przestępstwa przeciwko mieniu a także za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu.

Łącznie zatrzymano 4 osoby. Śledztwo jest nadzorowane przez Dolnośląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu. Na podstawie zebranego materiału dowodowego prokurator przedstawił podejrzanym zarzuty oszustwa w stosunku do mienia znacznej wartości oraz zbycia zabytków wiedząc, że są one podrobione lub przerobione. Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy we Wrocławiu zastosował wobec trzech podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy, a wobec jednego środki wolnościowe.
Źródło info i foto: Policja.pl