Funkcjonariusze CBŚP wzięli udział w likwidacji 18 plantacji konopi

Policjanci z CBŚP przy wsparciu Europolu i Eurojustu pod nadzorem Prokuratury Krajowej zlikwidowali w Hiszpanii 18 plantacji konopi, gdzie rosło ponad 14,5 tys. krzewów, z których można uzyskać ok. 1,5 tony marihuany. Jednocześnie – w ramach operacji „Przebudzenie mocy” – przejęli 270 kg marihuany i 25 kg haszyszu – poinformowały Prokuratora Krajowa i Centralne Biuro Śledcze Policji. Zatrzymano 63 osoby.

Według śledczych grupa przestępcza działała co najmniej od czerwca 2018 roku do listopada 2019 roku w Hiszpanii, Niemczech, Francji, Polsce i innych krajach Unii Europejskiej.

– Jej członkowie zajmowali się przemytem i wprowadzaniem do obrotu hurtowych ilości marihuany, haszyszu i kokainy – podała rzecznik prasowa CBŚP nadkom. Iwona Jurkiewicz. – Z ustaleń policjantów wynikało, że w skład grupy wchodziły osoby pełniące rolę dostawców narkotyków, magazynierów, odbiorców oraz liderzy zajmujący się organizacją i dystrybucją narkotyków na terenie krajów europejskich – dodała policjantka.

Do pierwszych zatrzymań doszło w 2019 roku w Hiszpanii. Wówczas funkcjonariusze przejęli ponad 730 kg marihuany, haszyszu i kokainy. Zatrzymano 7 osób podejrzanych o przemyt narkotyków.

– Największe uderzenie przeprowadzono 3 i 4 lutego w Hiszpanii. W tej międzynarodowej operacji, koordynowanej przez Europol i Eurojust, udział wzięli funkcjonariusze olsztyńskiego Zarządu CBŚP oraz funkcjonariusze Guardia Civil z Hiszpanii – tłumaczyła Jurkiewicz.

W sumie ponad 500 funkcjonariuszy. W efekcie zatrzymano 63 osoby narodowości polskiej, hiszpańskiej, marokańskiej i litewskiej. Z kolei rzeczniczka Prokuratury Krajowej Ewa Bialik powiedziała, że podczas akcji zlikwidowano w Hiszpanii 18 plantacji konopi, gdzie był 14,5 tys. krzewów, z których można by uzyskać ok. 1,5 tony marihuany o wartości ok. 45 milionów złotych.

– Ponadto dokonano przejęcia 270 kg marihuany, 25 kg haszyszu, kokainy, 7 jednostek broni palnej – podała prokurator.

– Podlaski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Białymstoku skierował do Hiszpanii Europejski Nakaz Dochodzeniowy dotyczący zatrzymanych obywateli Polski – dodała Ewa Bialik.
Źródło info i foto: TVP.info

Dziennikarz Kamil D. nie trafi do aresztu

Znany dziennikarz Kamil D., któremu prokuratura zarzuca oszustwo i podrobienie weksla, nie trafi do aresztu. Sąd Rejonowy Katowice-Wschód nie uwzględnił wniosku prokuratury o tymczasowe aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące – wynika z informacji śledczych. Wniosek w tej sprawie skierowała we wtorek wieczorem do sądu Prokuratura Regionalna w Katowicach. W nocy sąd nie przychylił się do wniosku śledczych. Prokuratura zamierza złożyć zażalenie na decyzję sądu.

Jak informowała we wtorek rzeczniczka prokuratury Agnieszka Wichary, prokurator zdecydował się skierować wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania m.in. z uwagi na treść złożonych przez D. wyjaśnień, które – zdaniem prokuratora – wymagają zweryfikowania, a także z uwagi na surową karę, grożącą za zarzucany podejrzanemu czyn.

Zarzucane Kamilowi D. przestępstwo to zbrodnia przeciwko środkom płatniczym. Zgodnie z kodeksem karnym przestępstwo z artykułu 310 par. 1 kodeksu karnego, dotyczące m.in. podrobienia papieru wartościowego, jakim jest weksel, „podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 5 albo karze 25 lat pozbawienia wolności”. Jak wskazuje prokuratura, zagrożenie wysoką karą „stanowi samoistną przesłankę do stosowania środków zapobiegawczych”.

Prokuratura nie podała dotąd, w jaki sposób Kamil D. ustosunkował się do zarzutów. We wtorek rzeczniczka nie chciała odnieść się do podanych w mediach informacji, że D. przyznał się do winy.

Zatrzymanie dziennikarza

Dziennikarz został zatrzymany w poniedziałek przez Centralne Biuro Śledcze Policji. Jego przesłuchanie, które rozpoczęło się w poniedziałek wieczorem, było kontynuowane we wtorek od rana. Zakończyło się późnym popołudniem, D. został wyprowadzony z gmachu prokuratury przez policjantów. Wieczorem do sądu trafił wniosek o jego tymczasowe aresztowanie, który został odrzucony.

Jak w poniedziałek informowała prokuratura, stawiane D. zarzuty dotyczą podrobienia weksla i dokumentów towarzyszących zabezpieczeniu kredytu hipotecznego na blisko 3 mln zł, który został zawarty w sierpniu 2008 r. Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte w sierpniu br. z zawiadomienia poręczyciela, a także banku, który również jest pokrzywdzony. Prokuratura zaznaczyła, że w ostatnich dniach wpłynęła kluczowa w tej sprawie opinia biegłego z zakresu pisma ręcznego.

Jak informowały w sierpniu br. media, w tym roku bank zwrócił się do byłej żony dziennikarza z wezwaniem do wykupu weksla z powodu nieuiszczenia należności przez kredytobiorcę. Kobieta zaprzeczyła, że złożyła swój na wekslu podpis, kwestionując jego autentyczność. Oświadczyła, że podpis został podrobiony, a jej nie było przy sporządzeniu tego weksla, ani nigdy go nie widziała.

Weksel został podpisany w 2008 r., natomiast później – w 2011 r. podpisany został kolejny dokument, który weryfikował konieczność poddania się egzekucji, a który był wymagany przez bank dla zabezpieczenia kredytu. Postawiony D. zarzut dotyczy lat 2008-2011. „Tam faktycznie jest jeszcze jeden weksel, natomiast na chwilę obecną otrzymana w ostatnich dniach opinia z zakresu pisma ręcznego pozwoliła nam na przedstawienie zarzutu dotyczącego weksla na kwotę 3 mln zł” – wyjaśniała prokurator.

Złożone do prokuratury zawiadomienie dotyczy dwóch weksli. Jednak z uwagi na konieczność wykonania kolejnych czynności procesowych, które będą polegały przede wszystkim na zweryfikowaniu osoby podpisanej za poręczyciela na tym wekslu, na razie materiały dowodowe pozwoliły na przedstawienie Kamilowi D. zarzutu dotyczącego jednego weksla na kwotę 3 mln zł.

Poprzednio dziennikarz został zatrzymany pod koniec lipca br. Kamil D. uczestniczył w kolizji na remontowanym odcinku drogi krajowej nr 1 pod Piotrkowem Trybunalskim. Jak się okazało, prowadząc samochód miał 2,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Trafił do policyjnej izby zatrzymań. Po wytrzeźwieniu został przewieziony do piotrkowskiej prokuratury rejonowej, gdzie usłyszał dwa zarzuty: sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, którego dopuściła się osoba będąca w stanie nietrzeźwości oraz kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Za takie przestępstwa grozi nawet 12 lat więzienia. Mężczyzna przyznał się tylko do jazdy pod wpływem alkoholu, co jest zagrożone karą dwóch lat pozbawienia wolności.

Prokuratura rejonowa skierowała wtedy do sądu wniosek o aresztowanie podejrzanego, ale sąd nie przychylił się do tego i zastosował wobec dziennikarza poręczenie majątkowe, dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju. Zażalenie od tej decyzji złożyła do sądu II instancji Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie Trybunalskim, która przejęła śledztwo. Sąd Okręgowy podtrzymał decyzję sądu I instancji. Zmienił natomiast wysokość poręczenia – kwotę 15 tys. zł podwyższył do 100 tys. zł.
Źródło info i foto: onet.pl

Policjanci CBŚP na czele operacji przeciwko narkotykom syntetycznym

Ponad 35 tys. funkcjonariuszy policji, służb celnych oraz granicznych z 16 państw należących do europejskiej platformy EMPACT NPS/Narkotyki Syntetyczne wzięło udział w operacji, której celem była likwidacja kanałów przemytniczych. W efekcie zabezpieczono blisko 1350 kg różnego rodzaju narkotyków, w tym m.in. blisko 1300 kg kokainy. Służby przejęły również ecstasy, amfetaminę, inne zakazane substancje, nielegalne papierosy, tytoń, alkohol, sterydy, anaboliki, a nawet broń, amunicję i trotyl. Akcji przewodniczyło CBŚP, przy wsparciu Europolu, belgijskiej oraz brytyjskiej Policji.

W dniach 16-20 września 2019 roku Centralne Biuro Śledcze Policji we współpracy z Europolem zorganizowało i przeprowadziło międzynarodową operację ukierunkowaną na zwalczanie przemytu i dystrybucji narkotyków syntetycznych, nowych substancji psychoaktywnych i ich preprekursorów. Operacja została zorganizowana w ramach ogólnoeuropejskich działań EU Large Scale Joint Action Days.

W akcji wzięło udział 16 państw członkowskich należących do europejskiej platformy EMPACT Narkotyki Syntetyczne/Nowe Substancje Psychoaktywne, w tym kraje Unii Europejskiej oraz kraje stowarzyszone.

W działaniach przeprowadzonych na terenie całej Europy wzięło udział blisko 35,5 tysiąca funkcjonariuszy policji, służb celnych oraz granicznych, którzy dokonali łącznie ponad 463 tys. sprawdzeń osób, środków transportu, a także przesyłek pocztowych i kontenerów.

W wyniku przeprowadzonych działań zabezpieczono blisko 11,3 tony preprekursorów do produkcji narkotyków syntetycznych, z których w zależności od metody produkcji, można było wytworzyć blisko 6,3 tony amfetaminy, która według raportów o cenach narkotyków Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA) na europejskim rynku narkotykowym w handlu detalicznym mogła być warta około 253 milionów złotych.

Ponadto zabezpieczono łącznie blisko 1350 kg różnego rodzaju narkotyków, w tym między innymi blisko 1300 kilogramów kokainy, 19 tys. tabletek ecstasy, 22 kilogramy amfetaminy i kilkanaście kilogramów innego rodzaju narkotyków syntetycznych i nowych substancji psychoaktywnych. Wstępne wyliczenia wskazują, iż wartość zabezpieczonych narkotyków na rynku europejskim to blisko 365 mln zł.

Oprócz narkotyków udaremniono przemyt blisko 1,1 mln szt. papierosów, 1,2 tony tytoniu, tysiąc litrów nielegalnego alkoholu oraz kilku tysięcy opakowań sterydów, środków anabolicznych oraz wyrobów medycznych nie dopuszczonych do sprzedaży na terenie Unii Europejskiej.

Zabezpieczono również 6 jednostek broni palnej, 24 sztuki amunicji oraz 150 gramów trotylu.

Łącznie na terenie całej Unii Europejskiej zatrzymano 399 osób, wobec których wszczęto 340 postępowań przygotowawczych.

Działania z poziomu Europolu były koordynowane przez Centralne Biuro Śledczeo Policji. W czasie operacji CBŚP było wspierte przez oficerów z Policji Federalnej z Holandii, Służby Celnej z Irlandii oraz Europolu.

Organizacja wspólnej operacji na poziomie europejskim to doskonały przykład realizacji zadań z zakresu współpracy międzynarodowej przez Centralne Biuro Śledcze Policji, które nie działa tylko na terenie Polski, lecz również daleko poza jej granicami. Intensyfikacja działań na terenie Unii Europejskiej to nie tylko fizyczne przejmowanie zabronionych substancji, ale też wzmacnianie więzi i kooperacji wszystkich rodzajów organów ścigania na terenie naszego kontynentu.

Polska (Centralne Biuro Śledcze Policji) w bieżącym Cyklu Polityki Bezpieczeństwa UE na lata 2018-2021 jest krajem przewodniczącym implementacji priorytetów w ramach platformy EMPACT – Narkotyki Syntetyczne/Nowe Substancje Psychoaktywne, a funkcję przewodniczącego i delegata krajowego objęli kolejno funkcjonariusze Wydziału Prezydialnego oraz Wydziału do Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Narkotykowej Centralnego Biura Śledczego Policji. W ramach inicjatywy realizowane są działania operacyjne z zakresu zwalczania międzynarodowej zorganizowanej przestępczości związanej z produkcją, dystrybucją i przemytem narkotyków syntetycznych i ich preprekursorów oraz rozpoznawania nowych substancji psychoaktywnych.
Źródło info i foto: Policja.pl

Policjanci rozbili gang „Bąbla”. Policja szuka ofiar grupy

Policjanci ze szczecińskiego CBŚP i tamtejsi prokuratorzy rozbili grupę przestępczą Tomasza Sz., ps. „Bąbel”, zajmującą się głównie handlem narkotykami. Jej członkowie są też podejrzani o porwania, pobicia, wymuszenia i uszkodzenia mienia – powiedziała rzecznik Centralnego Biura Śledczego Policji kom. Iwona Jurkiewicz.

Według śledczych grupa „Bąbla” działała w latach 2014-2018 w Kamieniu Pomorskim i jego okolicy. W tym czasie przestępcy mieli wprowadzić do obrotu co najmniej 120 kg marihuany i amfetaminy oraz co najmniej 500 tabletek ekstazy.

Wyjątkowo brutalni

Jak twierdzą śledczy, „Bąbel” i jego „żołnierze”, walcząc z innymi grupami przestępczymi o wpływy i zyski z handlu narkotykami, byli wyjątkowo brutalni. „Przejawem tej walki, a zarazem eskalacji konfliktu były tragiczne w skutkach przestępstwa m.in. pobicia osób związanych z handlem narkotykami, dokonanie zbiorowego gwałtu na młodym mężczyźnie oraz rozpowszechnieniu zdjęć z tego zdarzenia w internecie w zamiarze wymuszenia pieniędzy, spalenie samochodu ciężarowego o wartości 100 tysięcy złotych” – powiedziała PAP rzecznik Prokuratury Krajowej Ewa Bialik. „Ofiarami sprawców padały nie tylko osoby związane ze światem przestępczym, ale również zwykli obywatele, którzy w codziennym życiu +narazili się+ liderowi tej grupy, Tomaszowi Sz. lub jego rodzinie” – dodała.

Prokurator wskazała, iż „w toku postępowania prokurator ustalił, że Tomasz Sz., ps. „Bąbel” posiadał własne ‚bojówki’, które na jego polecenie stosowały przemoc wobec niewygodnych dla tej grupy lub jej lidera osób, dokonując ich zastraszenia i pobicia lub zniszczenia ich mienia”.

W minionym tygodniu policjanci z CBŚP zatrzymali pięć osób. Przy okazji przeszukali też ich posiadłości. „W efekcie zabezpieczono narkotyki: marihuanę i amfetaminę” – powiedziała komisarz Jurkiewicz. Dodała, że „przejęto także urządzenia służące do porcjowania narkotyków oraz niebezpieczne narzędzia, w tym maczety”.

Śledczy zabezpieczyli też samochody: BMW i8 warte około 350 tys. zł i Audi A6 o wartości około 40 tys. zł, skuter wodny z przyczepą o wartości łącznej około 70 tys. zł, zegarek o wartości około 35 tys. zł, quad wart około 35 tys zł oraz kilka tysięcy złotych w banknotach.

W Zachodniopomorskim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie zatrzymanym przedstawiono 18 zarzutów, w tym kierowania i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, udziału w obrocie narkotykami i handlu narkotykami, zniszczenia mienia oraz zbiorowego gwałtu.

Decyzją Sądu Rejonowego Szczecin Prawobrzeże i Zachód zatrzymani zostali tymczasowo aresztowani na trzy miesiące.

Za zarzucane im czyny może grozić do 12 lat pozbawienia wolności, a Tomaszowi Sz. nawet 15 lat więzienia.

Śledczy szukają ofiar „Bąbla” i jego żołnierzy

Śledczy szukają osób pokrzywdzonych przez działania „Bąbla” i jego „żołnierzy”, który terroryzowali mieszkańców Kamienia Pomorskiego i okolic. „Jeśli padłeś ofiarą lub masz wiedzę o takich osobach, prosimy o kontakt osobisty z policjantami CBŚP przy ul. Małopolskiej 15 w Szczecinie, ewentualnie kontakt telefoniczny z prowadzącym sprawę – nr tel. (91) 821-68-35 lub do sekretariatu – nr tel. (91) 821-68-05 w godz. 8-15” – zaznaczyła Jurkiewicz.
Źródło info i foto: interia.pl

Kolejna akcja CBŚP. Były rajdowy mistrz Polski miał wyłudzić pieniądze z VAT

Centralne Biuro Śledcze Policji na polecenie prokuratury w Łodzi zatrzymało Filipa N. Mężczyzna usłyszał zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przez której działalność Skarb Państwa miał stracić co najmniej 65 mln zł – podaje Prokuratura Krajowa. Jak podaje RMF FM Filip N. to były rajdowy mistrz Polski.

Jak podaje biuro prasowe Prokuratury Krajowej, na polecenie prokuratora Łódzkiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Łodzi funkcjonariusze CBŚP zatrzymali Filipa N. „Prokurator przedstawił mu zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz przestępstw skarbowych. Na wniosek prokuratora Sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania” – poinformowano.

„Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że Filip N. osiągał korzyści majątkowe z popełnianych przestępstw skarbowych oraz gospodarczych. Podejrzanemu grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności” – podano.

W toku postępowania – jak informuje PK – prokurator ustalił, że zorganizowana grupa przestępcza działała w latach 2012–2017, która doprowadziła do niekorzystnego rozporządzania mieniem Skarbu Państwa. Miało to się stać m.in. poprzez wyłudzenia podatkowe związane z fikcyjnym obrotem artykułami elektronicznymi, pojazdami mechanicznymi oraz częściami do nich, a także prawami do rozpowszechniania i kopiowania utworów słowno-muzycznych.

Prokuratura informuje ponadto, że podmioty zarządzane przez grupę przestępczą wprowadzały w błąd urzędy skarbowe, co do faktycznego wewnątrzunijnego obrotu towarami, w tym – jak napisano – co do zwrotu podatku VAT, a także co do wysokości należnego podatku. „Na skutek działalności grupy Skarb Państwa stracił co najmniej 65 mln złotych” – zaznaczono.

„W toku dotychczasowych czynności procesowych dokonano zabezpieczenia dokumentacji księgowej związanej z prowadzoną działalnością dotyczącą obrotu pojazdami, elektroniką i utworami słowno-muzycznymi. Zabezpieczono także od Filipa N. szereg przedmiotów, których zawartość będzie poddawana analizie w toku dalszych czynności” – napisano.

Ponadto, prokurator skierował do sądu wniosek o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. „Sąd w pełni podzielił argumentację prokuratora i zastosował tymczasowe aresztowanie na okres 3 miesięcy” – podano.
Źródło info i foto: onet.pl

Sprawcy porwania i pobicia zostali zatrzymani po 17 latach

17 lat po porwaniu mężczyzny policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji i prokuratorzy z Prokuratury Krajowej wytypowali 6 sprawców tego przestępstwa. Jak poinformowała w poniedziałek rzeczniczka CBŚP komisarz Iwona Jurkiewicz, postawiono im już zarzuty i zostali aresztowani.

W 2002 r. sprawcy podając się za funkcjonariuszy policji uprowadzili poszkodowanego. Motywem ich działania miały być porachunki konkurencyjnych grup przestępczych i ich walka o wpływy na terenie Śląska. Mężczyzna przez kilka dni był przetrzymywany i bity m.in. metalowymi przedmiotami. Dodatkowo zażądano 80 tys. zł okupu za jego uwolnienie.

Porywacze pieniędzy nie dostali, ale uprowadzony w ciężkim stanie został porzucony w Gliwicach.

Usłyszeli zarzuty

Przed laty, mimo przeprowadzenia wielu działań, nie znaleziono sprawców.

– Dopiero niedawno do śledczych dotarła informacja o możliwości rozwikłania tej zagadki – wyjaśniła kom. Jurkiewicz.

Policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji wspólnie ze śląskimi prokuratorami wyjaśniali okoliczności i zbierali materiał dowodowy. W minionym tygodniu funkcjonariusze CBŚP wsparci przez policjantów ze śląskiego Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji zatrzymali 4 osoby, a kolejne 2 zostały dowiezione m.in. z zakładu karnego.

W śląskim wydziale zamiejscowym Prokuratury Krajowej przedstawiono zatrzymanym zarzuty m.in.: rozboju, uprowadzenia osoby podając się za funkcjonariusza publicznego i przetrzymywania jej. Na podstawie zebranego materiału dowodowego sąd zastosował wobec sześciu podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Policjanci rozbili grupę przestępczą. Zlikwidowano nielegalną fabrykę papierosów

Policjanci z CBŚP wspólnie z funkcjonariuszami Karpackiego i Śląskiego Oddziału Straży Granicznej rozbili zorganizowaną grupę przestępczą i zlikwidowali nielegalną fabrykę papierosów, w której dziennie można było wyprodukować nawet 1,2 mln papierosów. Podczas akcji zabezpieczono blisko 4,7 mln papierosów i ponad 2 tony krajanki tytoniowej. W sprawie zatrzymano 5 osób, którym Prokuratura Rejonowa w Chrzanowie przedstawiła zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.

Funkcjonariusze z Centralnego Biura Śledczego Policji i Karpackiego Oddziału Straży Granicznej od dłuższego czasu pracowali nad sprawą nielegalnej fabryki papierosów. Zebrane przez nich informacje doprowadziły śledczych do woj. małopolskiego, gdzie na terenie hali magazynowej znajdowała się nielegalna fabryka papierosów.

Akcja, w której brali również udział policjanci z Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji w Krakowie, rozpoczęła się od zatrzymania kierowcy samochodu dostawczego. Część transportowa samochodu była wypełniona pudełkami z nielegalnymi papierosami. Łącznie znajdowało się tam ponad 1,2 mln sztuk papierosów z naniesionym logo światowej marki tytoniowej.

Następnie funkcjonariusze wkroczyli do hali magazynowej, gdzie zatrzymali cztery kolejne osoby (obywateli Ukrainy). W wyniku przeszukania magazynów funkcjonariusze ujawnili i zabezpieczyli maszyny do produkcji papierosów, około 3,5 miliona sztuk papierosów, ponad 2 tony krajanki tytoniowej oraz niezbędne do produkcji komponenty. Funkcjonariusze wstępnie oszacowali wartość zabezpieczonego towaru na kwotę 4.7 mln zł. Urządzenia wchodzące w skład przejętej profesjonalnej linii technologicznej do produkcji papierosów warte są około milion złotych.

Z ustaleń śledczych wynika, że w fabryce do chwili jej zlikwidowania można było wyprodukować kilkadziesiąt milionów sztuk papierosów. Zabezpieczone w trakcie przeszukania wyroby akcyzowe, w postaci krajanki tytoniowej i papierosów naraziłyby Skarb Państwa na straty wynoszące ponad 7,3 mln zł.

Wszystkie zatrzymane osoby usłyszały w Prokuraturze Rejonowej w Chrzanowie zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz popełnienia przestępstw karno-skarbowych. Sąd Rejonowy w Chrzanowie, aresztował wszystkich zatrzymanych na okres 3 miesięcy.

Sprawa ma charakter rozwojowy i śledczy nie wykluczają kolejnych zatrzymań.
Źródło info i foto: Policja.pl

Policjanci CBŚP zatrzymali 8 osób za wyłudzenia metodą „na policjanta” i „na prokuratora”

Centralne Biuro Śledcze Policji zatrzymało osiem osób podejrzanych o udział w grupie wyłudzającej od starszych osób pieniądze metodą „na policjanta” i „na prokuratora”. Według śledczych, przestępcy mogli wyłudzić ponad pół miliona złotych. Jak poinformowała w piątek rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji, kom. Iwona Jurkiewicz, do zatrzymań doszło w połowie tygodnia na terenie Warszawy oraz Łomży.

Sześciu mężczyzn i dwie kobiety

– Policjanci zatrzymali osiem osób. Podczas realizacji zabezpieczono także telefony mogące służyć do popełnienia oszustw. W jednym z mieszkań policjanci ujawnili także środki odurzające – podała Jurkiewicz.

Zatrzymane osoby to sześciu mężczyzn w wieku 29-57 lat oraz dwie kobiety: 25 i 37-letnia. Z ustaleń CBŚP wynika, że były to osoby odpowiedzialne głównie za wysyłkę pieniędzy za granicę, ale także tzw. „odbierak”, czyli osoba, która odbierała pieniądze od pokrzywdzonych, oraz logistyk.

Podejrzani zostali przesłuchani w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga. Kolejna, dziewiąta osoba, została doprowadzona z aresztu śledczego, gdzie przebywa w związku z inną sprawą.

Przestępcy mieli wyłudzić ponad pół miliona złotych

– Prokurator przedstawił podejrzanym zarzuty dotyczące działania w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustw na szkodę osób w podeszłym wieku, prania brudnych pieniędzy, a także w przypadku jednego z podejrzanych zarzut posiadania środków odurzających – poinformował prok. Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Prokurator podał, że część podejrzanych przyznała się do zarzucanych im czynów. Wobec dwóch głównych sprawców, którzy z oszukiwania emerytów mieli uczynić sobie „stałe źródło dochodu”, prokuratura skierowała wnioski o tymczasowe aresztowanie. Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ uwzględnił je na posiedzeniu w czwartek 9 maja. Mężczyznom grozi do 15 lat pozbawienia wolności.

Saduś przekazał, że śledztwo dotyczące grupy przestępczej działającej metodą „na policjanta i prokuratora” prowadzone jest w praskiej prokuraturze okręgowej od roku. Przez kilka miesięcy działalności przestępcy mieli wyłudzić ponad pół miliona złotych.

„Podawali się za prokuratorów oraz policjantów”

– Sprawcy działali w Warszawie. Podawali się za prokuratorów oraz policjantów zwalczających zorganizowane grupy przestępcze. Prosili osoby w podeszłym wieku o pomoc, która miała polegać na przekazaniu pieniędzy lub wartościowych przedmiotów osobom wskazanym przez sprawców – tłumaczy prokurator.

Jedna z pokrzywdzonych miała w związku z fikcyjną policyjną akcją przekazać przestępcom 70 tysięcy złotych, 40 tysięcy dolarów, 2 tysiące franków szwajcarskich, 15 sztabek złota oraz złote pierścionki.

Pierwsze zatrzymania w związku z tą sprawą miały miejsce w czerwcu ubiegłego roku. Wówczas to policjanci zatrzymali pięć osób, odzyskali złotą biżuterię i numizmaty o łącznej wartości 600 tysięcy złotych należące do 80-letniego pokrzywdzonego oraz pieniądze wyłudzone od pozostałych pokrzywdzonych. Prok. Saduś poinformował w piątek, że wobec tych osób od chwili zatrzymania stosowany jest tymczasowy areszt.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

CBŚP zatrzymało byłego wiceprezesa Wisły Kraków

Kilkanaście osób – wśród nich były wiceprezes Wisły Kraków – zatrzymanych nad ranem przez Centralne Biuro Śledcze Policji. Śledztwo dotyczy handlu narkotykami – informuje RMF FM. Jak ustalili reporterzy RMF FM, śledztwo dotyczy handlu narkotykami na olbrzymią skalę, przede wszystkim na południu Polski. Narkotyki rozprowadzane były także podczas meczów.

Wśród zatrzymanych przez CBŚP są powiązani z krakowską Wisłą pseudokibice, a także były wiceprezes klubu Damian D., który ma usłyszeć zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą. Według ustaleń dziennikarzy RMF FM, w ręce policji wpadli również, co ciekawe, kibole Cracovii i Lechii Gdańsk.

Sprawę prowadzi Wydział ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie.
Źródło info i foto: interia.pl

Policjanci CBŚP rozbili gang „Braciaków”

Centralne Biuro Śledcze Policji rozbiło gang „Braciaków” trudniący się m.in. sutenerstwem i handlem narkotykami. Zatrzymano 14 osób, w tym szefów grupy – braci Aleksandra i Leszka B. Są oni podejrzani m.in. o zlecenie podpalenia konkurencyjnej agencji towarzyskiej w Danii. W pożarze zginęła Polka. Nadal poszukiwany jest na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania trzeci z braci 39-letni Paweł.

Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku toczy się już inny proces braci B. Są oskarżeni o działanie w zorganizowanej grupie przestępczej, posiadanie znacznej ilości narkotyków, zmuszanie kobiet do nierządu i czerpanie z tego korzyści oraz paserstwa luksusowych pojazdów.

Podczas jednej z rozpraw w 2015 r. sąd podjął jednak decyzję o zmianie środka zapobiegawczego wobec oskarżonych z tymczasowego aresztowania na środki wolnościowe, stosując wobec nich poręczenie majątkowe oraz zakaz opuszczania kraju.

Bracia, jak twierdzą śledczy, przenieśli wówczas nielegalną działalność za granicę.

Podpalenie „salonu masażu”

Rzecznik prasowy CBŚP komisarz Iwona Jurkiewicz poinformowała, że grupa działała na terenie kilku europejskich państw. Wyjaśniła, że większość członków grupy stanowili Polacy, głównie z Pomorza. Zdaniem funkcjonariuszy gang ma na koncie zabójstwo i usiłowanie zabójstwa, do których doszło na terenie Danii.

Zdaniem śledczych, doszło do tego na tle porachunkówj między gangami zajmującymi się sutenerstwem i handlem narkotykami.

– Członkowie gangu weszli w konflikt z inną grupą przestępczą w Danii i zlecili zabójstwo osoby, która kierowała „salonem masażu”. Na tym tle w styczniu 2017 r. doszło do podpalenia tego budynku, w wyniku czego śmierć poniosła obywatelka Polski, jak również jeden z bezpośrednich wykonawców tego zamachu – powiedział Polsat News Remigiusz Signerski z Prokuratury Regionalnej w Gdańsku.

Jak dodał, dwa miesiące później CBŚP zatrzymało 6 sprawców tego przestępstwa. – Kilka miesięcy później na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania sprowadzono kolejnego sprawcę – dodał.

220 kilogramów haszyszu

Po tym zdarzeniu liderzy gangu „Braciaków” – Aleksander i Leszek B. – mieli uciec do Hiszpanii i zająć się tam handlem narkotykami. O ich zatrzymaniu poinformowano w środę. W ręce policji trafił również ostatni z domniemanych bezpośrednich wykonawców zabójstwa – Mateusz W.

– W jednym z domów na terenie Hiszpanii znaleziono też plantację konopi indyjskich, na której rosło niemal 2,5 tys. krzewów. Z takiej ilości roślin można by uzyskać co najmniej 750 kg marihuany. Tam także znaleziono i zabezpieczono 220 kilogramów haszyszu. Z ustaleń policjantów wynika, że narkotyki miały trafić na rynek europejski – poinformowała rzecznik CBŚP.

Zatrzymani wkrótce zostaną przekazani do Polski. Prokurator ma przedstawić braciom B. zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, zlecenia zabójstwa, czerpania korzyści z cudzego nierządu oraz posiadania znacznych ilości środków odurzających. Mateusz W. z kolei usłyszy zarzut zabójstwa i działania w zorganizowanej grupie przestępczej.
Źródło info i foto: polsatnews.pl