Opoczno: 31-latek zasztyletowany na jednej z ulic. 15-latek odpowie za zbrodnię jak dorosły

31-letni mężczyzna został zasztyletowany na jednej z ulic Opoczna. Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia, a konającego mężczyznę znalazł znajomy. Mimo że natychmiast wezwał karetkę, poszkodowanego nie udało się uratować. Zmarł w opoczyńskim szpitalu. Policjanci w dobę rozwikłali zagadkę zabójstwa i ujęli sprawców.

Dramatyczne sceny rozegrały się 7 stycznia. Około godz. 19.30 na jednej z opoczyńskich ulic konającego na chodniku mężczyznę znalazł jego znajomy. Mimo, że natychmiast wezwał pomoc, kolegi nie udało się uratować. Zmarł po przewiezieniu do szpitala. Policjanci zaczęli zbierać dowody zbrodni i powoli rozwikływać zagadkę.

Po nitce do kłębka

– Analizą sprawy zajęli się kryminalni z opoczyńskiej policji. Skrupulatnie kompletowali materiał dowodowy, który z każdą chwilą przybliżał ich do rozwikłania okoliczności zbrodni. Docierali do świadków i zaczęli wiązać ofiarę z trojgiem mieszkańców Opoczna. Mozolna praca policjantów przyniosła efekty. Już w niecałą dobę od zgłoszenia funkcjonariusze zatrzymali podejrzanych o udział w zabójstwie – przekazała asp.szt. Barbara Stępień z Komendy Powiatowej Policji w Opocznie.

Udało się ustalić, że zabójstwo było wynikiem kłótni i szarpaniny, do jakich doszło pomiędzy 31-latkiem, a 44-letnim mężczyzną. Starszy ugodził nożem młodszego, a następnie wsiadł do samochodu i odjechał. Świadkowie zdarzenia – 34-letnia konkubina sprawcy oraz jego 15-letni kuzyn – odjechali wraz z nim nie udzielając pomocy ofierze.

Sprawca był wielokrotnie karany

44-latek wcześniej był wielokrotnie karany za różnego rodzaju przestępstwa w tym m. in spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Mężczyzna słyszał już zarzut zabójstwa, a jego partnerka oraz 15-latek zostali oskarżeni o pomocnictwo w zbrodni.

– Nieletni będzie odpowiadał jak osoba dorosła. Do czasu rozprawy osadzony zostanie schronisku dla nieletnich. Sprawcy natomiast grozi kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności – tłumaczy rzecznik opoczyńskiej komendy.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Zielona Góra: Policja wciąż szuka kierowcy, który wjechał w dwie kobiety na chodniku

Zielonogórska policja poszukuje kierowcy, który minionej nocy wjechał w dwie kobiety siedzące na skraju chodnika na ul. Piaskowej w Nowogrodzie Bobrzańskim i uciekł z miejsca wypadku – poinformowała Małgorzata Barska z tamtejszej policji. Możliwe, że prowadzący auto zrobił do celowo. 

O zdarzeniu napisała w niedzielę na swoim portalu „Gazeta Lubuska”. Z ustaleń dziennikarzy i policji wynika, że do wypadku doszło w nocy z soboty na niedzielę ok. godz. 2. Kobiety po imprezie towarzyskiej postanowiły jeszcze porozmawiać i usiadły na chodniku. W pewnym momencie wjechał w nie kierowca auta osobowego i uciekł z miejsca wypadku.

Jedna z pokrzywdzonych kobiet odniosła poważne obrażenia – ma złamaną miednicę, odmę płucną i krwiaka wątroby. Od razu musiała trafić na stół operacyjny. Druga doznała powierzchownych obrażeń i po opatrzeniu wyszła ze szpitala.

Chcesz otrzymywać więcej takich informacji? Śledź Kronikę Kryminalną Radia ZET na Facebooku

– Sprawca najprawdopodobniej poruszał się srebrnym volkswagenem touranem bądź sharanem. Osoby mające jakiekolwiek informacje na temat tego zdarzenia prosimy o kontakt z zielonogórską policją. Oczywiście nasi funkcjonariusze również pracują nad ustaleniem i zatrzymaniem osoby odpowiedzialnej za to potrącenie – powiedziała PAP Barska.

Jak podaje „Gazeta Lubuska”, powołując się na relacje świadków zdarzenia, istnieje możliwość, że kierowca samochodu chciał celowo wjechać w kobiety. Świadkowie utrzymują, że przyczyną wypadku raczej nie było przypadkowe wypadnięcie z drogi bądź poślizg. Ten wątek policja również będzie wyjaśniać. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Samochód wjechał w tłum ludzi na plaży Copacabana w Brazylii

Samochód wjechał w tłum ludzi na chodniku przy plaży Copacabana w Rio de Janerio. Zginęło 8-miesięczne dziecko, piętnaście innych osób zostało rannych. Prawdopodobnie nie był to atak terrorystyczny, a nieszczęśliwy wypadek – informuje Reuters. Świadkowie zaczęli mówić o ataku terrorystycznym. Policja zatrzymała kierowcę, który tłumaczył, że miał atak padaczki. W samochodzie znaleziono również leki antypadaczkowe.

Policja potwierdziła śmierć 8-miesięcznego niemowlaka. Ranni przebywają w szpitalu, nie wiadomo jaki jest ich stan. Trwa sprawdzanie wersji o ataku padaczkowym kierowcy, jednak funkcjonariusze nie wykluczają też innych przyczyn wypadku.

Copacabana to najpopularniejsze miejsce spacerów turystów i mieszkańców Rio.
Źródło info i foto: onet.pl

Los Angeles: Ciężarówka wjechała w ludzi na chodniku

W Los Angeles van wjechał w tłum na West Pico Boulevard. Rannych zostało co najmniej 7 osób. Kierowca został aresztowany. Samochód staranował grupę ludzi siedzących w ogródku restauracyjnym. – Wszyscy jedli, cieszyli się życiem i nagle znikąd pojawił się van jadący prosto na nich – powiedział agencji AP jeden ze świadków.

Według relacji kilka osób utknęło pod samochodem. Z pomocą ruszyli im świadkowie. Ze wstępnych ustaleń wynika, że był to wypadek, a nie akt terroru. Policja informuje, że kierowca przejechał na czerwonym świetle, zderzył się z innym samochodem, stracił panowanie nad pojazdem i rozpędzony wpadł na chodnik.

Jak mówią świadkowie, sprawca był w szoku. Wysiadł i po chwili wrócił do samochodu, próbując uciec z miejsca wypadku. Zatrzymali go świadkowie do przyjazdu policji.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Rzeszów: 35-latek zdetonował ładunek wybuchowy w centrum miasta

​Tragedia w Rzeszowie. Nad ranem w centrum miasta na chodniku znaleziono poparzonego mężczyznę. Wstępnie ustalono, że zdetonował własnoręcznie zrobiony ładunek wybuchowy, prawdopodobnie mieszaninę jakiś substancji. Po godz. 4 policjanci otrzymali zgłoszenie, że w Rzeszowie na ulicy Cieplińskiego doszło do wybuchu, na pasie zieleni między jezdniami leży mężczyzna.

35-latek był przytomny. Jego ciało było zakrwawione. Wstępnie ustalono, że zdetonował własnoręcznie zrobiony ładunek wybuchowy, prawdopodobnie mieszaninę jakiś substancji. Twierdził, że chciał w ten sposób popełnić samobójstwo. 35-latek z poparzeniami trafił do szpitala. Funkcjonariusze będą teraz badali, jakiego rodzaju substancje posiadał mężczyzna. Policja także prosi wszystkie osoby, które mogą coś wiedzieć lub były świadkami tego zdarzenia, o kontakt z komendą w Rzeszowie.
Źródło info i foto: interia.pl

Samochód wjechał w pieszych w Newcastle. Kolejny zamach?

Co najmniej sześć osób zostało rannych w niedzielę rano, gdy samochód wjechał na chodnik przed ośrodkiem sportu w Newcastle, w północnej Anglii. Incydent najpewniej nie był związany z terroryzmem. Zatrzymano jedną osobę – poinformowała policja.

Seria zamachów w Wielkiej Brytanii. Tragiczny czas na Wyspach

Lokalne media podają, że w ośrodku sportu trwały obchody kończącego ramadan święta Id al-Fitr, w których uczestniczyły setki ludzi. Według mediów wśród rannych jest dwójka dzieci. Policja poinformowała, że do incydentu doszło po godz. 9 lokalnego czasu. „Samochód zderzył się z pieszymi przed ośrodkiem sportu Westgate” – napisała policja w oświadczeniu.

– Trwa policyjne śledztwo, by ustalić, co dokładnie się stało, ale na razie incydent ten nie jest traktowany jako terrorystyczny – dodano.

Na miejscu zatrzymano 42-letnią kobietę. Jest ona przesłuchiwana. Policja zaapelowała do świadków zdarzenia, by zgłaszali się w celu złożenia zeznań. 19 czerwca w Londynie, w dzielnicy w Finsbury Park, doszło do ataku wymierzonego w muzułmanów, gdy kierujący samochodem dostawczym Brytyjczyk Darren Osborne wjechał w grupę wiernych wracających z wieczornej modlitwy w pobliskim meczecie. Zginął jeden mężczyzna, a 10 osób zostało rannych. Wszystkie ofiary to muzułmanie.

Wydarzenia w Finsbury Park były czwartym od marca atakiem w Wielkiej Brytanii określanym przez policję jako terrorystyczny oraz trzecim atakiem, podczas którego wjechano pojazdem w przechodniów. Poprzednich ataków dokonywali islamiści.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Sprawca tragedii na Times Square był pod wpływem narkotyków?

Kierowca samochodu, który w czwartek wjechał w grupę ludzi na Times Square w Nowym Jorku, w chwili wypadku mógł być pod wpływem narkotyków – przekazała telewizja CBS, powołując się na informacje uzyskane od prokuratury. W wypadku zginęła 18-letnia kobieta, 22 osoby zostały ranne. Według CBS sprawca wypadku, 26-letni były wojskowy Richard Rojas mógł zażyć substancję o nazwie „K2” lub „Spice”, czyli tak zwaną syntetyczną marihuanę.

Wcześniej w czwartek policja poinformowała, że Rojasa poddano badaniom na obecność alkoholu we krwi. Według wstępnych ustaleń śledczych mężczyzna nie miał związków z terrorystami. Jak powiedział burmistrz Nowego Jorku Bill de Blasio, na razie nic nie wskazuje na to, aby mogło chodzić o akt terroru.

Wtargnął na chodnik

Samochód kierowany przez 26-latka w czwartek około południa czasu lokalnego (godz. 18 w Polsce) wtargnął na chodnik i według relacji świadków zatrzymał się dopiero, gdy uderzył w latarnię i bariery blokujące dostęp do chodnika. W wypadku zginęła 18-letnia kobieta, a rany odniosły 22 osoby. Stan czterech z nich lekarze wciąż określają jako zagrażający życiu. Times Square jest nowojorską atrakcją turystyczną. Codziennie przechodzą tamtędy setki tysięcy ludzi. Specjalne bariery mają chronić pieszych, ale nie są one jeszcze szczelne i w wielu miejscach samochody mogą nadal wjechać na chodniki lub skwery.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Rozpędzony samochód wjechał w pieszych na Times Square

Rozpędzony samochód, który jechał pod prąd, wjechał w czwartek w Nowym Jorku na zatłoczony chodnik na Times Square. Jedna osoba zginęła, 20 zostało rannych – poinformowała telewizja CBS.

Według policji nie był to akt terroryzmu.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Potrącił matkę z dwojgiem dzieci i zbiegł z miejsca wypadku. Został zatrzymany

Puławscy policjanci zatrzymali 27-latka, który w Puławach wjechał samochodem w matkę z dwojgiem dzieci idących chodnikiem, a następnie odjechał z miejsca zdarzenia nie udzielając im pomocy. Pojazd, którym się poruszał porzucił kilkanaście kilometrów dalej. Jak się okazało, mężczyzna był nietrzeźwy, miał ponad 1,6 promila alkoholu w organizmie. Zatrzymany trafił do policyjnego aresztu.

12.05.br., około godziny 15:00, dyżurny puławskiej komendy został powiadomiony o potrąceniu kobiety z dwojgiem dzieci. Policjanci, którzy zostali skierowani na miejsce ustalili, że kierowca osobowego volkswagena wjechał w dwoje dzieci idących z matką chodnikiem, a także latarnię, a następnie odjechał z miejsca nie udzielając im pomocy. Dzieci w wieku 2 i 6 lat oraz ich matka zostali przewiezieni do szpitala w Puławach. Najbardziej poszkodowana jest 2-letnia dziewczynka, która z Puław została przetransportowana do szpitala w Lublinie.

Policjanci natychmiast podjęli działania zmierzające do zatrzymania sprawcy wypadku. Na miejscu pracowała grupa dochodzeniowo – śledcza, zabezpieczano ślady. Jeszcze tego samego dnia funkcjonariusze z patrolówki zatrzymali kierowcę volkswagena, którym okazał się być 27-letni mieszkaniec Puław. Jak wykazało badanie, miał ponad 1,6 promila alkoholu w organizmie. Mężczyzna zatrzymany został w miejscu zamieszkania. Samochód, którym spowodował wypadek, został odnaleziony przez policjantów przed wieczorem. Mężczyzna porzucił go kilkanaście kilometrów od miejsca zdarzenia.

27-latek trafił do policyjnego aresztu. Po wytrzeźwieniu będą z nim wykonywane czynności procesowe.
Źródło info i foto: Policja.pl

Australia: Mężczyzna celowo wjechał na chodnik w centrum Melbourne . Nie żyją 3 osoby, 20 jest rannych

Mężczyzna celowo wjeżdżał samochodem w ludzi zgromadzonych w centrum Melbourne w Australii. Zabił 3 osoby, około 20 zostało rannych. Policja uważa, że zdarzenie nie ma podłoża terrorystycznego. Sprawcę zatrzymano, jest przesłuchiwany. Nie wiadomo na razie, jaki był motyw jego działania.

Co dokładnie wydarzyło się w centrum Melbourne?

Mężczyzna najpierw w chaotyczny sposób jeździł po głównym skrzyżowaniu w centrum Melbourne, po czym skręcił na deptak Bourke Street Mall i celowo zaczął wjeżdżać w znajdujących się tam ludzi. Policja podejrzewa, że incydent miał związek z wcześniejszym atakiem z użyciem noża, do którego doszło na południu miasta, ale nie był związany z terroryzmem. Z nagrania wideo przekazanego mediom przez jednego ze świadków incydentu wynika, że dwie osoby podeszły do samochodu, próbując powstrzymać kierowcę. Na nagraniu wideo z telewizyjnego śmigłowca widać kilku funkcjonariuszy obok ubranego tylko w bieliznę mężczyzny leżącego na chodniku, z rękami w kajdankach. Policjanci sprawdzają mocno zniszczony czerwony samochód.

Jak atak opisywali świadkowie?

– On był do połowy wysunięty z auta. Wyglądał, jakby mu było wszystko jedno – powiedział świadek australijskiej telewizji. Inny świadek opowiadał lokalnej gazecie „Age”, że policyjny radiowóz uderzył w samochód oraz że policjanci oddali strzały w jego kierunku, a następnie wyciągnęli kierowcę z pojazdu. „Nie zatrzymywał się. Przechodnie próbowali uciekać, ale on nadal wjeżdżał w ludzi” – opowiadał jeden ze świadków cytowany przez dziennik „Herald Sun”. „To była rzeź na chodniku” – opisywała agencji AFP kobieta, która widziała mężczyznę wjeżdżającego w ludzi.

Jaka jest teraz sytuacja w centrum Melbourne?

Zamknięto pobliskie ulice. Kilka przecznic dalej trwa wielkoszlemowy turniej tenisowy Australian Open, a do Melbourne z tej okazji zjechały tysiące turystów. Według policji turniej odbywa się bez przeszkód. Australia podwyższyła poziom zagrożenia terrorystycznego po zamachu z grudnia 2016 roku w Berlinie, gdzie 12 osób zginęło, kiedy ciężarówka wjechała w tłum na jarmarku bożonarodzeniowym. Australijska policja ogłosiła, że zatrzymała kilka osób, które planowały ataki w Boże Narodzenia w Melbourne.
Żródło info i foto: Gazeta.pl