Chorzów: Policja poszukuje damskiego boksera. Uderzył 68-letnią kobietę pięścią w twarz

Mężczyzny w wieku około 20-30 lat, który uderzył pięścią w twarz 68-letnią kobietę poszukuje chorzowska policja. Opublikowano wizerunek sprawcy. Komisariat Policji I w Chorzowie poinformował, że prowadzi postępowanie w sprawie uszkodzenia ciała, do którego doszło 19 lipca br. w Chorzowie pod wiaduktem kolejowym przy ul. Inwalidzkiej a Armii Krajowej.

Widoczny na zdjęciu sprawca uderzył pięścią w twarz 68- letnią mieszkankę Chorzowa. Policjanci apelują o pomoc w ustaleniu, kim był napastnik.

Opublikowano również rysopis sprawcy: mężczyzna w wieku około 20-30, średniej budowy ciała, włosy krótkie, ubrany w ciemną bluzę z kapturem, spodnie krótkie do kolan jeansowe, na dłoniach rękawiczki bez palców, poruszający się na rowerze typu górskiego, rama w kolorze czarno białym.

Wszelki osoby posiadające jakiekolwiek informacje na temat sprawcy proszone są o kontakt z asp. sztab. Grzegorzem Dybichem z komendy policji w Chorzowie telefonicznie na nr 798 030 086 lub mailowo na adres grzegorz.dybich@chorzow.ka.policja.gov.pl.
Źródło info i foto: TVP.info

Chorzów: Poszukiwany listem gończym pedofil sam zgłosił się do prokuratury

​50-latek, który w Chorzowie napastował seksualnie 12-letnią dziewczynkę, jest już w rękach policji. Sam zgłosił się do prokuratury. Mężczyzna w towarzystwie swojego adwokata przyszedł w czwartek rano – około godziny 8:30 – do Prokuratury Rejonowej w Chorzowie. Wcześniej był poszukiwany listem gończym.

Mężczyzna jest podejrzewany o to, że dwa razy namówił 12-latkę, by wsiadła z nim do samochodu, a tam dopuścił się wobec niej przestępstwa na tle seksualnym. Za milczenie miał dać dziecku pieniądze.

Dziewczynka opowiedziała o wszystkim mamie, a kobieta zawiadomiła policję. Ponieważ nie było efektów poszukiwań, matka złożyła skargę. Jak się okazało, w komendzie policji w Chorzowie doszło do zaniedbań w tej sprawie. Jedna osoba straciła już stanowisko, druga ma postępowanie dyscyplinarne. Kontrolę w komendzie zlecił też szef śląskiej policji.
Źródło info i foto: interia.pl

Mariusz Dąbrowski poszukiwany listem gończym

Policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Chorzowie poszukują 50-letniego Mariusza Dąbrowskiego. Prokuratura Rejonowa w Chorzowie wydała za mężczyzną list gończy.

Poszukiwany mężczyzna dwa razy zabrał do samochodu 12-latkę. Płacił dziewczynce, aby oglądała jak się masturbuje – informuje wyborcza.pl. Mężczyzna miał ponownie spotkać się z ofiarą, jednak na umówione miejsce nie został wysłany żaden funkcjonariusz. Kiedy dziewczynka opowiedziała o wszystkim mamie, kobieta zawiadomiła policję.

Na podstawie nagrań z miejskiego monitoringu funkcjonariusze wytypowali właściciela samochodu, do którego zabrano 12-latkę. Dziewczynka na podstawie zdjęć rozpoznała napastnika. Jego poszukiwania trwają.
Źródło info i foto: wp.pl

Poszukiwany pedofil z Chorzowa. Jest portret pamięciowy

Prokuratura w Chorzowie wydała list gończy za 50-letnim Mariuszem Dąbrowskim. Jest podejrzany o molestowanie 12-latki. Pieniędzmi chciał kupić jej milczenie. Nie udało się. Ale ta sprawa jest dużo bardziej skomplikowana. Na jaw wyszedł policyjny absurd.

Chodzi o sprawę opisaną 9 kwietnia przez katowicką „Gazetę Wyborczą”. 6 grudnia 12-letnią dziewczynkę z Chorzowa zaczepił na przystanku kierowca bmw. Mężczyzna podstępem namówił ją, by wsiadła do samochodu, a następnie razem z nią odjechał do innej części miasta. Tam zaczął się przy niej onanizować, a po tym dał jej 50 zł. Chciał w ten sposób kupić jej milczenie.

Mundurowi spłoszyli pedofila

Sytuacja się powtórzyła 20 grudnia. W końcu matka 12-latki zauważyła u dziewczyny pieniądze. Sprawa wyszła na jaw, zawiadomiona została chorzowska policja. Matka powiedziała funkcjonariuszom, że mężczyzna ponownie pojawi się na przystanku 27 grudnia. Jednak policja nie wysłała na miejsce ani jednego policjanta – opisuje „Wyborcza”.

Zasadzkę zorganizowano dopiero 3 stycznia. Problem w tym, że na miejsce, w którym miał pojawić się pedofil, przyjechał oznakowany radiowóz drogówki, policjanci sprawdzali przejeżdżających kierowców. To spłoszyło mężczyznę.
Policja: Mogło dojść do nieprawidłowości

6 kwietnia Prokuratura Rejonowa w Chorzowie wydała list gończy za Mariuszem Dąbrowskim. To on jest podejrzewany w tej sprawie.

Co więcej, po nieudanej zasadzce matka 12-latki zaczęła dostawać pogróżki.

Działania policji w sprawie podejrzanego o pedofilię bada obecnie KMP w Chorzowie oraz śląska KWP. Policjanci przyznają, że doszło do błędów. „Dotychczasowe ustalenia wskazują, że mogło dojść do nieprawidłowości” – czytamy w policyjnym komunikacie.
Dwie osoby straciły stanowisko

W wyniku postępowania prowadzonego przez komendanta chorzowskiej policji podinsp. Roberta Łuszcza stanowisko stracił zastępca naczelnika wydziału kryminalnego. Wszczęto także postępowanie dyscyplinarne w stosunku do policjantki z pionu dochodzeniowo-śledczego, która była referentem sprawy. Jak informuje policja, dalsze czynności pozwolą na ustalenie, czy należy wszcząć postępowania wobec innych funkcjonariuszy. „Czynności w tej sprawie, prowadzone przez policjantów z Chorzowa, jak i z KWP w Katowicach są w toku, a ich podstawowym celem usprawnienie działania naszej formacji, poprawa komunikacji i uniknięcie w przyszłości podobnych zdarzeń” – informuje policja.
Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,23252196,trwaja-poszukiwania-pedofila-ze-slaska-mogl-trafic-za-kratki.html

Pedofil uciekł policji. Teraz grozi rodzinie ofiary

Policjanci z Chorzowa zwlekali z zasadzką na pedofila, a kiedy już ją zrobili, na miejsce wysłali oznakowany radiowóz. Nie zabezpieczyli też nagrania z kamery, która zarejestrowała sprawcę wraz z ofiarą. Efekt tego jest taki, że mężczyzna zdołał uciec, a matka pokrzywdzonej dziewczynki dostaje teraz groźby.

Basia ma 12 lat i mieszka w Chorzowie. Kiedy 6 grudnia szła do szkoły, na przystanku tuż obok niej zatrzymał się samochód. Kierowca opuścił szybę i poprosił dziewczynkę, żeby podeszła. Twierdził, że jedzie do mieszkającej w pobliżu dziewczyny, ale nie wie, jak wjechać między okoliczne budynki.

50 zł za milczenie

– Pomożesz mi? – zapytał. Basia podeszła do limuzyny i zobaczyła, że na tylnej kanapie leży duży bukiet kwiatów. Wsiadła więc do auta. Mężczyzna wywiózł dziewczynkę do innej dzielnicy miasta, zaparkował w ustronnym miejscu, po czym w obecności 12-latki się onanizował. Zabronił Basi komukolwiek opowiadać o tym, co się wydarzyło. Za milczenie dał jej 50 zł. 20 grudnia sytuacja się powtórzyła. Mężczyzna ponownie zwabił dziewczynkę do auta. Kiedy skończył się onanizować, zapowiedział, że za tydzień znowu przyjedzie.

Tego samego dnia mama 12-latki zauważyła, że córka ma pieniądze. – Kiedy ją zaczęłam pytać, skąd je ma, córka powiedziała, że dostała je od jakiegoś pana z czarnego bmw. Od razu zapaliła mi się lampka ostrzegawcza – wspomina Wiktoria, mama Basi. Nie była nachalna, nie naciskała, spokojnie rozmawiała z córką. W końcu dziewczynka opowiedziała jej, że pan z bmw „wyciąga siusiaka i bawi się nim, jakby sikał”. Wiktoria od razu powiadomiła policję w Chorzowie.

Po co zasadzka, gdy są ferie
– Powiedziałam policjantom, że ten człowiek zapowiedział córce, iż w środę 27 grudnia znowu pojawi się na przystanku. Zasugerowałam, żeby zrobili zasadzkę – mówi mama dziewczynki.

Co zrobiła policja? Nic. Na miejsce nie wysłano ani jednego policjanta.

– Chłopcy w kryminalnym uznali, że to nie ma sensu, bo w szkołach jest przerwa świąteczna, dzieci nie mają zajęć, więc pedofil na pewno nie przyjedzie – wyjaśnia policjant znający kulisy sprawy.

Zasadzkę na pedofila zorganizowano dopiero w środę 3 stycznia. Akcja okazała się jednak kompromitacją, bo na miejscu pojawił się oznakowany radiowóz drogówki, a mundurowi sprawdzali przejeżdżających kierowców.

– Nie było koordynacji działań między drogówką a kryminalnym. Jedni nie wiedzieli, że palą akcję drugich – mówi oficer policji.

Wiktoria sama zaczęła prowadzić poszukiwania. I ustaliła, że w pobliżu przystanku, gdzie przyjeżdżał mężczyzna, znajduje się prywatna klinika z zewnętrznym monitoringiem.

– Jej pracownicy powiedzieli mi, że nagranie mogą udostępnić wyłącznie policji – mówi mama 12-latki. Kobieta powiadomiła o tym komendę. I ostrzegła, że film trzeba zgrać jak najszybciej, bo po kilku dniach obraz zostanie „nadgrany”. Policja tego nie zrobiła, film przepadł.

Basia została przesłuchana dopiero 3 stycznia, a policja z propozycją sporządzenia portretu pamięciowego pedofila wystąpiła dopiero 19 stycznia. Zrobiono go pod koniec stycznia. Wcześniej Basia, korzystając z programu graficznego, sama sporządziła na komputerze wizerunek mężczyzny, który ją wywoził.

Policja: To niedopuszczalne

– Nie wytrzymałam i napisałam skargę do szefa chorzowskiej policji. Przecież ten pedofil mógł krzywdzić w tym czasie inne dzieci – mówi Wiktoria.

Podinspektor Robert Łuszcz, nowy komendant miejski w Chorzowie, dokładnie zbadał sprawę. I nie miał wątpliwości, że jego podwładni działali opieszale, bez determinacji i źle skoordynowali działania podczas zasadzki.

Oficer pełniący obowiązki zastępcy naczelnika wydziału kryminalnego stracił stanowisko i wrócił do pracy w komisariacie, a z zaangażowanymi w sprawę funkcjonariuszami przeprowadzono rozmowy dyscyplinujące. Dopiero wtedy śledztwo nabrało przyśpieszenia. Kryminalni, korzystając z nagrań miejskiego monitoringu, ustalili numery rejestracyjne czarnego bmw, a potem nazwisko jego właściciela. Było już jednak za późno na zatrzymanie. Mężczyzna się ukrywa.

Kiedy prokuratura złożyła do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie oraz wydanie listu gończego za kierowcą bmw, do sprawy włączył się jego adwokat. Prawnik złożył wniosek o zapoznanie się z materiałem dowodowym.

– Zgodnie z przepisami musieliśmy wyrazić na to zgodę, akta zostały jednak zanonimizowane – podkreśla Katarzyna Małecka-Kowalczyk, szefowa Prokuratury Rejonowej w Chorzowie.

W sobotę ktoś zaczął wydzwaniać do Wiktorii i wyzywać ją od „k…”. Kobieta dostała też SMS-a, w którym ktoś podał jej domowy adres oraz napisał „Wiemy, przyjedziemy”. Policja objęła jej rodzinę ochroną. Groźby zaczęła też dostawać szefowa prokuratury w Chorzowie.

Arkadiusz Andała, szef biura detektywistycznego Andała Patrol, który zaangażował się w sprawę, ufundował 10 tys. zł nagrody w zamian za informację o miejscu pobytu właściciela czarnego bmw. Można je przekazywać pod numer 509 336 001 – Informatorom gwarantuję pełną anonimowość – podkreśla Andała.

Dr Aleksandra Wentkowska, pełnomocnik terenowy rzecznika praw obywatelskich w Katowicach uważa sprawę za skandaliczną, a policja według niej popełniła zatrważająco dużo błędów. Wiktoria napisała już do RPO skargę na udostępnienie obrońcy poszukiwanego mężczyzny akt sprawy zawierających dane 12-latki.
Źródło info i foto: Wyborcza.pl

Zastrzelił instruktora na strzelnicy. Hubert Ch. ponownie na sali sądowej

Hubert Ch., który we wrześniu 2014 roku zastrzelił instruktora na strzelnicy w Chorzowie, znów stanął przed Sądem Okręgowym w Katowicach. Wyrok sądu pierwszej instancji – 25 lat więzienia dla Huberta Ch. – został uchylony przez katowicki Sąd Apelacyjny. Sprawa w całości została przekazana do ponownego rozpoznania przez Sąd Okręgowy. Z jednej strony wzięto pod uwagę argumenty prokuratury, która przypomniała, że Ch. chciał wykorzystać broń ze strzelnicy, by strzelać do innych osób w centrum Katowic. Z drugiej – za zasadne uznano także zarzuty obrony dotyczące opinii psychiatrycznej, która powinna być pełniejsza.

Prokuratura wnioskowała o dożywocie oraz o to, by zabójca mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie dopiero po 30 latach. Oskarżyciel posiłkowy również chciał, by Hubert Ch. pozostał w więzieniu do końca życia. Wczoraj, podczas rozprawy w Sądzie Okręgowym w Katowicach, prokurator przedstawiła na początek nieco zmodyfikowany akt oskarżenia.

– Uzupełniliśmy kwalifikację prawną czynu zwłaszcza odnośnie drugiego z zarzutów. Przyjęliśmy, że Hubert Ch. w obydwu przypadkach (zabójstwa instruktora i usiłowania zabójstwa jednego z właścicieli strzelnicy – dop. red.) działał z zamiarem dokonania rozboju i wyniesienia broni ze strzelnicy – podkreślała prokurator Marzanna Misiak z Prokuratury Rejonowej w Chorzowie.
Żródło info i foto: dziennikzachodni.pl

Poszukiwany złodziej z Chorzowa

Policjanci z Chorzowa poszukują sprawcę rozboju, którego wizerunek przedstawiamy na załączonych zdjęciach. Komenda Miejska Policji w Chorzowie opublikowała zdjęcie sprawcy, licząc na pomoc mieszkańców miasta w ustaleniu jego personaliów. Poszukiwany mężczyzna okradł jeden z chorzowskich lombardów.

W niedzielę, 26 czerwca około godziny 14.40 w lombardzie na ul. Armii Krajowej, poszukiwany mężczyzna zażądał wydania pieniędzy grożąc przy tym bronią.

Rysopis

Śledczy z chorzowskiej komendy poszukują mężczyzny w wieku około 35-40 lat, wzrostu około 170 cm, krępej budowy ciała. W dniu zdarzenia sprawca ubrany był w koszulkę koloru granatowego, spodnie jeansowe 3/4, buty sportowe koloru czarnego, czapkę typu dżokejka koloru czarnego i okulary sportowe.
Żródło info i foto: tubachorzowa.pl

Trwają poszukiwania zaginionego 15-latka

Policjanci z Chorzowa prowadzą poszukiwania 15-letniego Kacpra Cieplińskiego. Nastolatek ostatni raz był widziany 23 czerwca. Jak podaje chorzowska policja, poszukiwany ma 195 cm wzrostu. Może być ubrany w niebieską bluzę z napisem „Puma”, dresowe spodnie niebieskie lub czarne, czarne buty z żółto-biało-zieloną podeszwą lub białe buty koszykarskie w szarą panterkę.

Wszystkie osoby, które znają miejsce pobytu zaginionego proszone są o kontakt z Wydziałem ds. Nieletnich Komendy Miejskiej Policji w Chorzowie tel. 798 032 037 lub 32 771 52 367, Dyżurnym 32 771 52 255 lub 997.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Szajka złodziei działająca na Śląsku rozbita

Koniec śledztwa w sprawie trzyosobowej szajki okradającej mieszkania w Śląskiem. Złodzieje działali co najmniej w sześciu miastach na terenie województwa. W sumie okradli 17 mieszkań. Złodziejska szajka działała w Chorzowie, Bytomiu, Sosnowcu, Dąbrowie Górniczej, Rudzie Śląskiej i Piekarach Śląskich. 32-latka wraz ze swoimi znajomymi w wieku 20 i 33 lat chodziła od mieszkania, do mieszkania i naciskała na klamki. Tam gdzie drzwi były otwarte, złodzieje wchodzili niepostrzeżenie do środka i plądrowali pomieszczenie, albo kradli wszystko, co leżało na szafkach w przedpokojach, m.in. portfele, pieniądze, biżuterię i inne wartościowe rzeczy. W ten sposób przez rok obłowili się na ponad 100 tysięcy złotych.

Policjanci z Chorzowa szczegółowo pracowali nad wyjaśnieniem sprawy. Ustalenia śledczych i zgromadzony materiał dowodowy pozwoliły na ujęcie i postawienie zarzutów szajce. Każdemu z podejrzanych grozi do 5 lat więzienia.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Zatrzymani oszuści z Chorzowa. Oferowali fikcyjne wakacje nad morzem

Chorzowski sąd aresztował w piątek parę, która w internecie oferowała wczasy w nieistniejących domkach nad morzem. – Połączyliśmy 80 śledztw z całego kraju i to raczej nie koniec – przyznaje szef prokuratury w Chorzowie. Zatrzymany przez policję mężczyzna oraz jego dziewczyna publikowali w internecie oferty domków kempingowych w Kołobrzegu, Mielnie, czy Darłowie. Do każdej oferty dołączali zdjęcie 4 lub 8-osobowych obiektów oraz numer konta założonego na „słupa”.

– Klienci wysyłali im po 400-500 zł zaliczki – mówi prokurator Andrzej Sikora, szef Prokuratury Rejonowej w Chorzowie. Dopiero kiedy turyści przyjeżdżali nad morze, okazywało się, że domków, w których mieli spędzić wczasy, nie ma. Dodatkowo oszuści oferowali też w internecie rasowe psy, których także nie mieli. Brali jednak zaliczki.

Zgłoszenia o oszustwach spływały do komend w całym kraju. W końcu ustalono, że sprawcy mieszkają w Chorzowie. Środę zostali oni zatrzymani, a w piątek na wniosek prokuratury aresztowani na trzy miesiące. – Połączyliśmy 80 spraw z całego kraju i to raczej nie koniec – mówi prokurator Sikora. Policja sprawdza, czy zatrzymana para oferowała też fikcyjne imprezy sylwestrowe w Zakopanem. Policja dostała kilkanaście sygnałów o takich oszustwach.
Żródło info i foto: katowice.wyborcza.pl