Christian B. zaatakowany w celi. Jest podejrzany o porwanie Madeleine McCann

Christian B., główny podejrzany o porwanie w 2007 r. trzyletniej wówczas Madeleine McCann, został zaatakowany w celi, gdy czekał na rozprawę w sprawie handlu narkotykami. Mężczyzna został zabrany do szpitala, gdzie okazało się, że ma złamane dwa żebra. Skazany gwałciciel i pedofil miał stawić się przed sądem, by ubiegać o zwolnienie warunkowe w sprawie narkotykowej; może on zostać zwolniony 6 stycznia przyszłego roku, po odbyciu dwóch trzecich kary.

Z tego powodu został przewieziony z więzienia w Kilonii do oddalonej o prawie 300 km sali sądowej w Braunschweig na rozprawę. Brueckner przybył do sądu godzinę przed rozpoczęciem i został umieszczony w celi, w której miał miejsce incydent. Z relacji naocznych świadków wynika, że strażnik więzienny przywitał medyków, mówiąc: „Ktoś tam się buntował”. Mężczyzna został przewieziony do izby przyjęć, po czym wrócił do sądu. Urzędnicy sądowi nie chcieli komentować incydentu, mówiąc, że trwa śledztwo. Jego 36-letni obrońca Friedrich Fuelscher głośno kłócił się ze strażnikami więziennymi o nagranie z celi.

Podejrzany odbywa karę siedmiu lat więzienia za gwałt na 72-letniej Amerykance i 21 miesięcy za handel narkotykami. Wcześniej był skazany za inne przestępstwa, w tym pedofilię. Śledczy obawiają się, że zostanie zwolniony z więzienia i ucieknie z kraju, zanim uda im się znaleźć wystarczające dowody, by oskarżyć go w sprawie Madeleine McCann.

Rodzice Maddie, Kate i Gerry, nigdy nie stracili nadziei na odnalezienie córki żywej.
Źródło info i foto: TVP.info

Zaginięcie Maddie McCann. Wspólnik Christiana B. ujawnia: „ma obsesję na punkcie dzieci”

– To zły mężczyzna, prawdziwy diabeł. Jest psychopatą z obsesją na punkcie dzieci – mówi o Christianie Brucknerze (43 l.), podejrzanym o uprowadzenie Brytyjki Madeleine McCann, jego znajomy sprzed lat. Choć trzyletnia dziewczynka zaginęła kilkanaście lat temu, wciąż nie ma pewności, co się z nią stało.

Sprawą zaginięcia Madeleine McCann od 13 lat żyje cały świat. 3-letnia Brytyjka Madeleine McCann zaginęła w maju 2007 roku podczas rodzinnych wakacji w Portugalii. Dziewczynka w nocy z 3 na 4 maja po prostu zniknęła ze swojego łóżeczka w kurorcie Praia da Luz, a jedynym śladem, jaki po sobie zostawiła, było otwarte okno.

Choć poszukiwania były prowadzone na szeroką skalę, to w sprawie nigdy nie doszło do przełomu. Aż do niedawna.
Kilka miesięcy temu niemieccy śledczy z Brunszwiku poinformowali, że mają głównego podejrzanego w sprawie. Ich zdaniem, za porwanie i zabójstwo Maddie McCann odpowiada 43-letni obecnie Christian Bruckner. Prokurator przekazał, że posiada dowody na jego winę, jednak nie są one jeszcze wystarczające do postawienia zarzutów mężczyźnie. Nie zdradził też szczegółów śledztwa. Christian Bruckner nie przyznaje się do winy. Odsiaduje obecnie wyrok więzienia za handel narkotykami, jest także skazany na 7 lat więzienia za zgwałcenie 72-letniej turystki z USA.

„To prawdziwy diabeł”

W sprawie Christiana Brucknera i zaginięcia Maddie McCann wypowiedział się właśnie wspólnik 43-latka sprzed lat. Mężczyźni włamywali się niegdyś razem do wakacyjnych apartamentów i rabowali je.

– Przezywaliśmy go „Wspinacz”, bo był ekspertem w dostawaniu się do apartamentów i pokoi hotelowych. Był atletyczny i silny. Wiele razy widziałem go, jak wspinał się na pierwsze czy drugie piętro i włamywał się. Zabierał zegarki, paszporty, pieniądze i sprzęt elektroniczny, wszystko co mógł sprzedać – opowiada w „The Sun” Drifter Seyferth (64 l.), dawny znajomy Christiana Brucknera.

Jak mówi, Bruckner „jest bardzo złym człowiekiem”.

– To bardzo zły człowiek, prawdziwy diabeł. Nigdy go nie lubiłem, jest psychopatą z obsesją na punkcie małych dzieci. Nie podobało mi się to. Zawsze były z nim młode dziewczyny i myślę, że były zdolny do uprowadzenia małego dziecka – mówi mężczyzna.

Seyferth był kluczowym świadkiem w sprawie gwałtu, jakiego Christian Bruckner dokonał w Portugalii w 2005 r. na amerykańskiej turystce. Mężczyzna, razem z innym znajomym złodziejaszkiem, znaleźli u Brucknera nagranie pokazujące torturowanie i gwałt na 72-latce. Na innym wideo widniała młoda dziewczyna przywiązana do drewnianego słupka, którą Christian Bruckner molestował seksualnie. Dziewczyna błagała o pomoc. Zeznania Seyfertha i jego znajomego pozwoliły skazać Brucknera na siedem lat więzienia za gwałt.

– Po zaginięciu Maddie nie widziałem go przez kilka miesięcy. W następnym roku pojawił się w Hiszpanii w dużym amerykańskim kamperze. Była z nim jakaś młoda dziewczyna, miała może 15 lat. On był dwa razy starszy. Ani trochę mi się to nie podobało, więc nie miałem z nim nic do czynienia. Uważam, że Christian Bruckner mógł mieć coś do czynienia z Maddie. Włamał się do jej pokoju, zobaczył ją, a ponieważ lubił małe dziewczynki – są różne powiązania – zabrał ją – wyznaje Drifter Seyferth.

Odpowiada za zaginięcia innych dzieci?

Christian Brückner, główny podejrzany w sprawie zaginięcia Madeleine McCann, był wielokrotnie karany, m.in. za pedofilię, posiadanie pornografii dziecięcej, gwałty, kradzieże, handel narkotykami. Śledczy wiążą go z jeszcze czterema innymi zaginięciami nieletnich: Rene Hasee w 1996 r. w Algarve w Portugalii, Caroli Titze, której ciało znaleziono w czerwcu ’96 na plaży w Belgii, Joany Cipriano, która zaginęła w 2004 r. w Figueira w Portugalii oraz Ingi Gehricke, zaginionej w 2015 r. w Niemczech.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Zaginięcie Madeleine McCann. Świadek przerywa milczenie

48-letni Helge Busching jest przekonany, że Christian B. stoi za porwaniem Madeleine McCann. Mężczyźni znali się z portugalskiego Praia da Luz, gdzie w 2007 r. ostatni raz była widziana dziewczynka. „Mam nadzieję, że zostanie w więzieniu na długie lata” – powiedział Busching, do którego dotarła redakcja brytyjskiego dziennika „The Sun”.

Z informacji ujawnionych przez „The Sun” wynika, że to Helge Busching był pierwszą osobą, która wskazała policjantom możliwy związek Christiana B. ze sprawą zaginięcia Maddie. Bushing, Christian B. oraz ich wspólny znajomy Manfred Seyferth mieszkali razem w Praia da Luz. Według relacji mediów, mężczyźni mieli regularnie włamywać się do domów i apartamentów zamieszkiwanych przez turystów.

Pierwszy powiedział o Christianie B.

Christian B. miał przyznać się znajomym do porwania Maddie w 2008 r. – rok po jej zaginięciu. Z raportu z policyjnego przesłuchania Buschinga wynika, że B. miał ze „szczegółami opowiadać o jej uprowadzeniu”. W pewnym momencie drogi obu mężczyzn rozeszły się. W 2011 r. Busching został skazany za napaść na bezdomną kobietę we włoskim Brindisi. A kilka lat później wpadł w Atenach, gdy próbował przemycać migrantów z Grecji do Włoch.

W więzieniu Busching postanowił wyjawić prawdę o Christianie B. W 2017 r. przedstawiciele brytyjskiej policji prowadzącej poszukiwania dziewczynki przylecieli do Aten na przesłuchanie mężczyzny. To wtedy po raz pierwszy usłyszeli o Christianie B. Za głównego podejrzanego uznano go jednak dopiero w roku 2019. To wtedy znaleziono dwa samochody należące do mężczyzny, które były widziane w Praia da Luz, gdy porwano Maddie.

Świadek: „Jedno słowo: winny”

Busching wyszedł z więzienia w 2019 r. Do mieszkającego aktualnie na Korsyce mężczyzny dotarli dziennikarze „The Sun”. Zapytany, co sądzi o Christianie B. odpowiedział: „jedno słowo – winny”.

– Mam nadzieję, że zostanie w więzieniu na długo – zapewnił. Pytany, czy podejrzewany pokazywał mu zdjęcia Maddie odpowiedział, że „nie wolno mu wyjawiać takich szczegółów”.

Z informacji policji wynika, że Busching i Seyferth w znacznym stopniu przyczynili się do uznania Christana B. za winnego gwałtu na 73-letniej kobiecie w Praia da Luz w 2005 r. Mężczyźni mieli ukraść nagranie, na którym B. zarejestrował napaść i przekazać je policji.

– Sprawa mojego klienta badana jest w związku z twierdzeniami dwóch niewiarygodnych świadków. To skazani przestępcy mający problemy z alkoholem i narkotykami – skomentował obrońca Christiana B. Friedrich Fulscher.

Madeleine McCann zniknęła 3 maja 2007 roku z wakacyjnego apartamentu w Praia da Luz, gdy jej rodzice udali się do restauracji na kolację. Śledczy zakładali, że dziewczynkę porwano. Przez pewien czas nie wykluczano nawet, że sprawcami byli jej rodzice, którzy twierdzili, że co jakiś czas zaglądali do pokoju córki.

Przełom w sprawie tajemniczego zaginięcia

Przełom w sprawie nastąpił na początku czerwca tego roku. Niemieckie służby uważają, że uprowadzenia dziewczynki dokonał Christian B. Na trop mężczyzny śledczy wpadli po odnalezieniu dwóch należących do niego samochodów – osobowego oraz kampera. Oba auta były widziane w Praia da Luz w czasie, kiedy porwano Maddie. Mężczyzna mieszkał w okolicy przez 12 lat. Miał okradać domy wczasowe i handlować narkotykami. Aktualnie odbywa karę więzienia za gwałt i posiadanie narkotyków.

Prowadzący sprawę prokurator Hans Wolters z Brunszwiku w Niemczech przekazał w sierpniu, że w dniu zaginięcia Madeleine Christian B. wykonał połączenie w pobliżu pokoju hotelowego jej rodziców w Praia da Luz. Dodatkowo, w 2013 r., sześć lat po zaginięciu dziewczynki, B. miał udzielać się na czatach dla pedofilów. Pisał o tym, że chce odbyć stosunek seksualny z małą dziewczynką.

W 2016 r. roku niemieccy policjanci przeszukali teren opuszczonej fabryki skrzynek należącej do Christiana B. Śledczy odnaleźli zakopane kości psa, a pod nimi nośniki danych USB z dziecięcą pornografią. Przechwycono łącznie 8 tys. zdjęć i nagrań. Śledczy nie wykluczają, że autorem części z nich jest sam B.

Prokuratura twierdzi, że dziewczynka nie żyje. Wolters osobiście napisał list do rodziców Maddie, jednak nie ujawniał jego treści. Państwo McCann przekazali w oświadczeniu, że czekają na namacalne dowody w sprawie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Podejrzany w sprawie zaginięcia Maddie McCann włamywał się do ośrodków wypoczynkowych w Algarve

Przyjaciel głównego podejrzanego w sprawie zaginięcia Madeleine McCann zabrał głos. Mężczyzna, który mieszkał 15 minut od kompleksu, w którym Madeleine zniknęła w 2007 roku w Praia da Luz, po raz pierwszy opowiedział o tym, że Christian B. włamywał się do hotelowych pokoi w Portugalii. Na jaw wyszedł także fakt, że Niemiec przechowywał na jednym z aparatów pornografię dziecięcą.

Główny podejrzany o uprowadzenie Madeleine McCann, Christian B., włamywał się do pokoi hotelowych i mieszkań wakacyjnych w Algarve – potwierdził jego najlepszy przyjaciel. Jest to pierwszy raz, kiedy kolega skazanego – obecnie określany jako Manfred S. – opowiedział o swojej znajomości z odsiadującym karę pedofilem. Jak mówił o Niemcu: „Powiedział mi, że włamuje się do hoteli i naprawdę wchodzi do pokoi”.

43-letni Christian B. mieszkał 15 minut od kompleksu, w którym 3-letnia Madeleine zaginęła w 2007 roku w Praia da Luz. On i Manfred przeprowadzili w tym czasie szereg drobnych rabunków w Portugalii. Po tym jak Niemiec został uwięziony za kradzież oleju napędowego, Manfred ukradł hotelową kamerę, na której zobaczył materiał filmowy przedstawiający gwałconą w ośrodku emerytkę. Zaalarmował wtedy policję, a Christian B. został skazany za gwałt.

Właśnie wyszło na jaw, że na drugim urządzeniu, cyfrowym aparacie Casio Exilim, Christian B. przechował 391 zdjęć i 68 filmów, z których jasno wynika, że krzywdził dzieci. To był aparat, którego używał do robienia zdjęć, ukazujących molestowanie pięcioletniej córki. Policja znalazła również pistolet gazowy Reck P6E z amunicją w mieszkaniu Christiana B.
Źródło info i foto: parenting.pl

Sprawa zaginięcia Madeleine McCann. Niemiecka policja przeszukała działkę w Hanowerze

Niemiecka policja przeszukała działkę w Hanowerze – podaje Sky News. Miejsce to znajduje się około 65 km od Brunszwiku, w którym ostatnio mieszkał Christian B., główny podejrzany w sprawie zaginięcia Madeleine McCann.

„Prokuratura i policja federalna potwierdziły lokalnym mediom i naszemu reporterowi w Niemczech, że ma to [przeszukiwanie działki – przyp. red.] związek ze śledztwem w sprawie zaginięcia Madeleine McCann” – powiedział korespondent Sky News Martin Brunt. Jak dodał, na razie nie jest jasne czego dokładnie szukali policjanci. Julia Meyer, rzeczniczka prokuratury w Brunszwiku, stwierdziła, że nie może podać żadnych szczegółów dotyczących przeszukania działki. Dodała jedynie, że policja „będzie potrzebowała jeszcze trochę czasu na zakończenie”.

Akcja na działce rozpoczęła się ok. 6:30, a na miejscu pracowało do 100 policjantów – podaje Sky News.

Zaginięcie Madeleine McCann

Trzyletnia Madeleine zaginęła w maju 2007 roku podczas wakacji w Portugalii. Jej rodzice poszli na kolację, a ona została sama w pokoju hotelowym. Około 22:00 matka dziewczynki weszła do niej, aby sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. Dziecka nie było w pokoju. Po krótkich poszukiwaniach zawiadomiono policję, która natychmiast wszczęła śledztwo. Najpierw przesłuchano rodziców dziewczynki, a następnie kilku ich przyjaciół. Ostatecznie jednak nie udało się zdobyć żadnych dowodów w tej sprawie.

Na początku czerwca 2020 roku brytyjska policja przekazała, że pojawił się nowy wątek w sprawie zaginięcia Madeleine McCann. Wytypowano bowiem nowego podejrzanego – 43-letniego Niemca, który był w portugalskim Algarve, gdy doszło do zaginięcia trzylatki. Niemieccy prokuratorzy twierdzą, że mają konkretne dowody na to, że to właśnie Christian B. był zamieszany w zniknięcie Madeleine McCann. Uważają również, że zaginiona nie żyje.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Wraca sprawa zaginięcia Madeleine McCann. Nurkowie weszli do studni w poszukiwaniu ciała

Portugalskie służby przeszukały trzy studnie w pobliżu resortu Paria da Luz, w którym 13 lat temu zaginęła Madeleine McCann – ujawnił brytyjski „The Mirror”. Operacje trwały łącznie 8 godzin, a nurkowie używali specjalistycznego sprzętu. Śledczy nie ujawniają, czy natrafiono na ciało lub nowe dowody w sprawie zaginięcia dziecka.

Według „The Mirror” poszukiwania prowadzono w czwartek na terenie miejscowości Vila do Bispo, znajdującej się ok. 16 kilometrów od Praia da Luz. Najgłębsza ze studni miała głębokość ok. 4 metrów, a nurkowie korzystali ze specjalistycznego sprzętu.

Poszukiwania prowadzono na plaży, w pobliżu której mieszkał w 2007 r. Christian B. – główny podejrzewany w sprawie. Niemiecka prokuratura jest przekonana, że to właśnie ten mężczyzna, w przeszłości skazany m.in. za pedofilię i posiadanie narkotyków, stoi za zaginięciem dziewczynki.

Śledczy na razie nie ujawniają szczegółów akcji. Rodzice Madeleine do tej pory nie zostali poinformowani o żadnych nowych tropach.

Przełom w sprawie

Madeleine McCann zniknęła 3 maja 2007 roku z wakacyjnego apartamentu w portugalskiej miejscowości Praia da Luz, gdy jej rodzice udali się do restauracji na kolację. Śledczy zakładali, że dziewczynkę porwano. Przez pewien czas nie wykluczano nawet, że sprawcami byli jej rodzice.

Przełom w sprawie nastąpił na początku czerwca tego roku. Niemieckie służby uważają, że uprowadzenia dziewczynki dokonał 43-letni Christian B. Na trop mężczyzny śledczy wpadli po odnalezieniu dwóch należących do niego samochodów – osobowego oraz kampera. Oba auta były widziane w Praia da Luz w czasie, kiedy porwano Maddie. Mężczyzna mieszkał tam przez 12 lat. Okradał domy wczasowe i handlował narkotykami.

B. przebywa aktualnie w więzieniu w Kolonii. Odbywa wyrok 21 miesięcy pozbawienia wolności za handel narkotykami i 7 lat pozbawienia wolności za gwałt na 72-letniej Amerykance w tej samej miejscowości, w której zaginęła Madeleine.

Telefon, czat i dziecięca pornografia

Prowadzący sprawę prokurator Hans Wolters z Brunszwiku przekazał kilka tygodni temu, że w dniu zaginięcia Madeleine Christian B. wykonał połączenie w pobliżu pokoju hotelowego jej rodziców w Praia da Luz. Dodatkowo, w 2013 r., sześć lat po zaginięciu dziewczynki, B. miał udzielać się na czatach dla pedofilów. Pisał o tym, że chce odbyć stosunek seksualny z małą dziewczynką.

W 2016 r. roku niemieccy policjanci przeszukali teren opuszczonej fabryki skrzynek należącej do Christiana B. Śledczy odnaleźli zakopane kości psa, a pod nimi nośniki danych USB z dziecięcą pornografią. Przechwycono łącznie 8 tys. zdjęć i nagrań. Śledczy nie wykluczają, że autorem części z nich jest sam B.

Prokuratura twierdzi, że dziewczynka nie żyje. Wolters osobiście napisał list do rodziców Maddie jednak nie ujawnił jego treści. Państwo McCann przekazali w oświadczeniu, że czekają na namacalne dowody w sprawie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Domniemany porywacz Madeleine McCann wyjdzie na wolność?

Christian B., główny podejrzewany ws. zaginięcia Madeleine McCann, może wyjść na wolność – wynika z informacji mediów. Mężczyzna odbył dwie trzecie wyroku skazującego za handel narkotykami i będzie ubiegał się o zwolnienie warunkowe.

B. przebywa aktualnie w więzieniu w Kolonii. Odbywa wyrok 21 miesięcy pozbawienia wolności za handel narkotykami i 7 lat pozbawienia wolności za gwałt na 72-letniej Amerykance w portugalskim Praia da Luz – tej samej miejscowości, w której zaginęła Madeleine McCann.

„Daily Mail” dotarł do informacji, z której wynika, że osadzony złożył nowy wniosek o zwolnienie warunkowe. Argumentuje w nim, że 6 czerwca odbył już 2/3 swojej kary za handel narkotykami. W przypadku przychylenia się do wniosku przez sąd federalny w Karlsruhe, mężczyzna będzie mógł wyjść na wolność.

Oczekiwanie na apelację

Choć Christian B. dodatkowo został skazany za gwałt na siedem lat pozbawienia wolności w grudniu 2019 r., to złożył apelację od wyroku. Zapisy niemieckiego prawa stanowią, że w przypadku jej złożenia, wyrok nie może zostać egzekwowany, aż do jej rozpatrzenia.

Śledczy obawiają się, że mężczyzna skorzysta z chwilowej „wolności” i ucieknie do kraju, z którym Niemcy nie mają podpisanej umowy ekstradycyjnej. Jednak Hans Wolters, niemiecki prokurator z Brunszwiku, zajmujący się sprawą zaginięcia Madeleine zapewnia, że gdy podejrzewany tylko wyjdzie z więzienia, „natychmiast zostanie aresztowany”.

– Zostanie zatrzymany na podstawie nakazu aresztowania wydanego przez służby w Brunszwiku. Sprawa dotyczy gwałtu na starszej kobiecie – przekazał prokurator w rozmowie z „Mirror”.

„Daily Mail” przypomina, że Christian B. ma bogatą kartotekę. Jako nastolatek został skazany za molestowanie 6-letniej dziewczynki. Gdy w wieku 19 lat wyszedł na wolność uciekł za granicę. W różnych europejskich krajach miał dopuszczać się licznych kradzieży, włamań i napaści seksualnych.

„Dziewczynka nie żyje”

Madeleine McCann zniknęła 3 maja 2007 roku z wakacyjnego apartamentu w portugalskiej miejscowości Praia da Luz, gdy jej rodzice udali się do restauracji na kolację. Śledczy zakładali, że dziewczynkę porwano. Przez pewien czas nie wykluczano nawet, że sprawcami byli jej rodzice.

Przełom nastąpił w ostatnich tygodniach. Niemieckie służby uważają, że uprowadzenia dziewczynki dokonał Christian B. Na trop mężczyzny śledczy wpadli po odnalezieniu dwóch należących do niego samochodów – osobowego oraz kampera. Oba auta były widziane w Praia da Luz w czasie, kiedy porwano Maddie. Mężczyzna mieszkał tam przez 12 lat. Okradał domy wczasowe i handlował narkotykami.

Prokuratorzy niemieccy uważają, że dziewczynka nie żyje. – Według wszystkich informacji, które dostaliśmy, dziewczynka nie żyje. Nie mamy żadnych wskazówek, by było inaczej. Mamy rzeczy, o których nie możemy powiedzieć, wskazujące, że Madeleine nie żyje, nawet jeśli muszę przyznać, że nie mamy ciała – powiedział w zeszłym tygodniu prokurator Wolters stacji Sky News.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Sprawa zaginięcia Maddie McCann. Główny podejrzany zabrał głos

Od kilku tygodni świat znów żyje sprawą zaginięcia 3-letniej Madeleine McCann w 2007 r. Niemieccy śledczy twierdzą, że dziewczynkę porwał i zamordował Christian B., który w niemieckim więzieniu odsiaduje wyrok za gwałt. Nie przedstawiają jednak dowodów na jego winę. Tymczasem głos w sprawie zabrał właśnie sam podejrzany. Przez swoich prawników przekazał, że nie zabił małej Maddie McCann.

3-letnia Brytyjka Madeleine McCann zaginęła w maju 2007 roku, podczas rodzinnych wakacji w Portugalii. Dziewczynka w nocy z 3 na 4 maja po prostu zniknęła ze swojego łóżeczka w kurorcie Praia da Luz, a jedynym śladem, jaki po sobie zostawiła, było otwarte okno.

Choć poszukiwania były prowadzone na szeroką skalę, to w sprawie nigdy nie doszło do przełomu. Aż do teraz. Kilka tygodni temu niemieccy śledczy z Brunszwiku poinformowali, że mają głównego podejrzanego w sprawie. Ich zdaniem, za porwanie i zabójstwo Maddie McCann odpowiada 43-letni obecnie Christian B. Prokurator przekazał, że posiada dowody na jego winę, jednak nie są one jeszcze wystarczające do postawienia zarzutów mężczyźnie. Nie zdradził też szczegółów śledztwa.

Brytyjskie media podają właśnie informację, że w 2016 r. w kamperze, którym Niemiec miał podróżować między swoim krajem a Portugalią, znaleziono stroje kąpielowe i inne ubrania należące do kilkuletnich dzieci. Samochód był zaparkowany na działce kupionej przez B. sześć lat wcześniej. Na terenie posesji znaleziono także worek z pendrive’ami, na których znajdowało się ponad 8 tys. plików zawierających pornografię dziecięcą i molestowanie dzieci. Teren ten przeszukiwano w związku z zaginięciem w 2015 r. w Niemczech 5-letniej Ingi Gehricke. Dziewczynka była wówczas nazywana „Niemiecką Maddie”.

Do brytyjskiego „Mail on Sunday” zgłosił się mężczyzna o imieniu Dieter, którego córka znała się z Christianem B. Opowiedział, że B. zabrał go kiedyś na przejażdżkę swoim kamperem.

– Zajrzałem do środka i zapytałem go, czym się zajmuje w Portugalii, gdzie pracuje. Odpowiedział mi: „Mam pieniądze, ponieważ prowadzę specjalny biznes. Szmugluję w moim vanie trawkę”. Potem dodał: „Biorę 50 kg marihuany i rozwożę ją po Europie. Nikt tego nie widzi. Mogę przewozić dzieci. Mogę przewozić w tym vanie narkotyki i dzieci, bo to bezpieczna przestrzeń. Nikt ich nie znajdzie. Nikt cię nie złapie”. Wtedy myślałem, że żartuje – powiedział Dieter w rozmowie z „Mail on Sunday”.

Nie wiadomo, gdzie obecnie znajduje się kamper należący do Christiana B. Prokurator zapytany o to, czy znaleziono w nim kluczowe dowody na udział B. w zaginięciu Madeleine McCann, odpowiedział, że jest to możliwe, jednak nie może nic na ten temat powiedzieć.

Tymczasem po wypłynięciu na jaw tych informacji głos zabrał sam Christian B., który odsiaduje obecnie wyrok siedmiu lat więzienia. Jak przekazał jego obrońca, mężczyzna „zaprzecza, że miał jakikolwiek udział” w zaginięciu Madeleine McCann.

Christian Brückner, główny podejrzany w sprawie zaginięcia Madeleine McCann, był wielokrotnie karany, m.in. za pedofilię, posiadanie pornografii dziecięcej, gwałty, kradzieże, handel narkotykami. Obecnie odsiaduje w więzieniu karę 7 lat więzienia. Śledczy wiążą go z jeszcze czterema innymi zaginięciami nieletnich: Rene Hasee w 1996 r. w Algarve w Portugalii, Caroli Titze, której ciało znaleziono w czerwcu ’96 na plaży w Belgii, Joany Cipriano, która zaginęła w 2004 r. w Figueira w Portugalii oraz Ingi Gehricke, zaginionej w 2015 r. w Niemczech.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Niemiecki prokurator ma dowody na to, że Madeleine McCann nie żyje

Niemiecki prokurator Hans Christian Wolters w liście do rodziców zaginionej w 2007 roku w Portugalii Madeleine McCann stwierdził, że dysponuje „konkretnymi dowodami” na to, że ich córka nie żyje. Portugalska policja przeszuka studnie, które znajdują się w pobliżu domu, w którym mieszkał mężczyzna podejrzewany o porwanie i zabójstwo dziewczynki.

W liście do Kate i Gerry’ego McCannów niemiecki prokurator Hans Christian Wolters stwierdził, że nie ma wątpliwości, że ich córka – Madeleine – nie żyje, ale nie wskazał, na jakiej podstawie doszedł do takiego przekonania. Prokurator wyjaśnił, że ujawnienie dowodów naraziłoby na niebezpieczeństwo prowadzone przez niego dochodzenie przeciwko Christianowi B. podejrzewanemu o porwanie i zabójstwo dziewczynki.

Wysoko postawione źródło w portugalskiej policji poinformowało BBC, że służby śledcze tego kraju zamierzają współpracować z niemiecką policją w dochodzeniu w sprawie zaginięcia Madeleine McCann w Portugalii w 2007 roku. Informator ten – który widział niemieckie dowody przeciwko podejrzanemu Christianowi B. – ocenił je jako „bardzo ważne” i „znaczące”.

W poniedziałek brytyjska telewizja Sky News poinformowała, że portugalska policja przygotowuje się do przeszukania studni znajdujących się niedaleko domu, w którym mieszkał Christian B. w czasie, w którym zaginęła dziewczynka.

Madeleine McCann miała prawie cztery lata, kiedy zniknęła z mieszkania w Praia da Luz w Portugalii w maju 2007 roku, gdzie jej rodzina spędzała wakacje. Była tam z młodszym rodzeństwem, podczas gdy ich rodzice byli w pobliżu na kolacji z przyjaciółmi.

Niemiecka policja poinformowała na początku czerwca tego roku, że wskazała w sprawie nowego podejrzanego, Christiana B., i prowadzi dochodzenie pod kątem popełnienia morderstwa. – Według wszystkich informacji, które dostaliśmy, Madeleine McCann nie żyje – mówił niemiecki prokurator Hans Christian Wolters.

Z krytyką pod adresem śledztwa prowadzonego w Portugalii, ocenionego jako „bardzo powolne”, mieli nieoficjalnie występować śledczy z Niemiec. Podobną opinię wyrażały w rozmowie z BBC osoby, które znały podejrzanego podczas jego pobytu w Portugalii. Ludzie ci opowiadali, że policja zaczęła zadawać pytania o Christiana B. dopiero w ciągu ostatniego roku lub dwóch.

Przedstawiciel portugalskiej policji w rozmowie z BBC odrzucił krytykę. Inny anonimowy informator zbliżony do dochodzenia, zapytany, czy policja portugalska badała wątki związane z Christianem B. i dotarła do jego wcześniejszych wyroków skazujących za przestępstwa seksualne z udziałem dzieci, zaapelował, aby nie oceniać przeszłości z perspektywy czasu i przekonywał, że systemy policyjne od tego czasu się zmieniły.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Są dowody na to, że Madeleine McCann nie żyje?

Niemiecki prokurator ma dowody, że Madeleine McCann, zaginiona przed 13 laty brytyjska dziewczynka, nie żyje, i zaapelował do brytyjskich turystów o pomoc w ustaleniu byłych miejsc zamieszkania podejrzanego – poinformowała stacja Sky News.

Hans Christian Wolters powiedział, że policja potrzebuje więcej informacji na temat tego, gdzie w przeszłości mieszkał nowy podejrzany – Christian B. – aby policja mogła tam poszukać ciała Madeleine. Przyznał on, że nie ma wystarczająco „twardych dowodów”, aby podejrzany mógł zostać postawiony przed sądem.

Wolters uważa, że są inne brytyjskie ofiary ataków seksualnych, i zaapelował do nich, aby skontaktowały się z policją.

Prokurator: Madeleine nie żyje

– Według wszystkich informacji, które dostaliśmy, dziewczynka nie żyje. Nie mamy żadnych wskazówek, by było inaczej. Mamy rzeczy, o których nie możemy powiedzieć, wskazujące, że Madeleine nie żyje, nawet jeśli muszę przyznać, że nie mamy ciała – powiedział Wolters w poniedziałek wieczorem stacji Sky News.

– Spodziewamy się, że ona nie żyje, ale nie mamy wystarczających dowodów, żeby oskarżyć w Niemczech podejrzanego o zabójstwo Madeleine McCann. Dlatego potrzebujemy więcej informacji od ludzi, szczególnie z miejsc, w których podejrzany mieszkał, żeby móc namierzyć te miejsca i szukać tam Madeleine – mówił.

Madeleine miała prawie cztery lata, kiedy zniknęła z mieszkania w Praia da Luz w Portugalii w maju 2007 r., gdzie jej rodzina spędzała wakacje. Była tam z młodszym rodzeństwem, podczas gdy ich rodzice byli w pobliżu na kolacji z przyjaciółmi.

„Potrzebujemy pomocy od brytyjskich turystów”

Wolters powiedział, że jego śledztwo obejmuje teraz cały czas, kiedy podejrzany mieszkał w Algarve, od 1995 do 2007 roku. – Potrzebujemy pomocy od ludzi, od brytyjskich turystów, którzy mogli być w latach 1995-2007 w Praia da Luz. Tylko dzięki tym rozmowom możemy rozwiązać sprawę Madeleine McCann – zaapelował.

Uważa on również, że przez te lata mogły być inne ofiary ataków na tle seksualnym, które nie zgłosiły ich policji. Prokurator powiedział, że on i niemiecka policja otrzymali setki telefonów oferujących informacje o podejrzanym i o dwóch pojazdach, z których prawdopodobnie korzystał.

– Sprawdzamy te informacje i mamy nadzieję, że są wśród nich takie, które mogą nam pomóc zrobić duży krok w kierunku rozwiązania tej sprawy. Zasadniczo potrzebujemy każdej informacji o tym okresie – gdzie mieszkał, gdzie pracował, do których miejsc był szczególny przywiązany, którzy ludzie byli jego przyjaciółmi i kogo znał – wyjaśnił.
Źródło info i foto: polsatnews.pl