Warmia: Tajemnicza śmierć mężczyzny nad jeziorem Ukiel

Spacerowicze znaleźli zwłoki mężczyzny w parku pomiędzy hotelami nad jeziorem Ukiel (woj. wamińsko-mazurskie) Policja pod nadzorem prokuratora bada okoliczności śmierci. W piątek 22 maja około godziny 18:00 spacerowicze odkryli zwłoki mężczyzny w wieku około 45 lat. Ciało znajdowało się w opuszczonym budynku nad jeziorem Ukiel (Krzywym ) w Olsztynie (woj. warmińsko-mazurskie). Policja bada okoliczności śmierci- jak informuje Rafał Prokopczyk z Komendy Miejskie Policji w Olsztynie.

Znam to miejsce często tutaj ludzie popełniają samobójstwo – mówi pan Krystian (42, l.) mieszkaniec osiedla Gutkowo. Ostatnio tutaj pijacy siedzą i piją a tamten typ pewnie się zachlał na śmierć dodaje pan Krystian.

Miejsce w którym znaleziono martwego mężczyznę jest zaniedbane od lat, leży w atrakcyjnej lokalizacji pomiędzy dwoma hotelami nad samym jeziorem.
Źródło info i foto: se.pl

W rzece znaleziono ciało dziecka. To zaginiony Kacper?

W sobotę w rzece Kwisa w Nowogrodźcu znaleziono ciało chłopca. Jak informuje policja, najprawdopodobniej, to poszukiwany od dwóch tygodni 3,5-letni Kacperek. Poszukiwania zaginionego chłopca trwały od poniedziałku 27 kwietnia. Wtedy matka zgłosiła zaginięcie chłopca, który był pod opieką ojca. W sobotę w rzece odnaleziono ciało. Prawdopodobnie jest to ciało 3,5-letniego chłopca.

Funkcjonariusze prowadzili nieprzerwanie poszukiwania od dwóch tygodni – przeczesano łącznie 500 hektarów – tereny otwarte, leśne, przyrzeczne oraz kolejowe. Niemal każdego dnia sprawdzane są również tereny wodonośne – z łodzi i pontonów, jak i przez policyjnych nurków. W akcji brał udział m.in. policyjny śmigłowiec, drony, łodzie z sonarami, roboty podwodne oraz system trackerów gps umożliwiający bieżącą analizę sprawdzonego terenu.

Ciało chłopca zostało znalezione w Kwisie kilkaset metrów od miejsca, gdzie Kacper widziany był po raz ostatni – niedaleko działek między wiaduktem kolejowym i drogowym. Na miejscu pracuje prokurator, który musi potwierdzić tożsamość chłopca.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Nowy Dwór Gdański: Ciało obdarte ze skóry i rozczłonkowane. Wstrząsające szczegóły zabójstwa 23-latki

Ta zbrodnia przejdzie do historii polskiej policji. Pod Nowym Dworem Gdańskim (Pomorskie) po dwóch miesiącach od zaginięcia odnaleziono ciało młodej kobiety. Zostało częściowo obdarte ze skóry i rozczłonkowane. Do zabójstwa 23-latki przyznał się jej były chłopak. Szczegóły zbrodni są wstrząsające.

Jeśli ustalenia śledczych się potwierdzą, a zeznania 20-latka, który przyznał się do winy, okażą się prawdziwe, o tej zbrodni zapewne będzie można przeczytać w książkach historii polskiej kryminalistyki. Na razie mężczyzna trafił na trzy miesiące do aresztu, ale za to, co i jak zrobił, może dostać najsurowszy w polskim prawie wyrok – dożywocie.

– Dla mnie był super wnukiem – zapewnia babcia podejrzanego, która nie wierzy, że dopuścił się zbrodni, a co dopiero tak okrutnej.

„Najprawdopodobniej była oskórowana”

Szczegóły morderstwa, według naszej – chcącej zachować anonimowość, informatorki, która rozmawiała ze śledczymi – są wyjątkowo drastyczne. – Mężczyzna nagrywał filmiki, kiedy robił to co robił z jej ciałem. Dzięki temu najprawdopodobniej była możliwość dotarcia do niego i zmuszenia, żeby się przyznał – mówiła informatorka reporterowi „Wydarzeń”.

Młody mężczyzna, były chłopak zaginionej i poszukiwanej od początku marca 23-latki z Łomży, był w kręgu zainteresowań policji, ale ta długo nie miała dowodów. Sprawa nabrała tempa kilka dni temu. Zatrzymany ostatecznie przyznał się i wskazał miejsce ukrycia rozczłonkowanych zwłok na polach pod Nowym Dworem Gdańskim.

– To jest kolejna taka chyba sprawa, w której sprawca uważa, że przez rozkawałkowanie zwłok pozbędzie się ciała. A to tak nie działa – powiedziała kryminolog prof. Monika Całkiewicz.

Nie ma zbrodni doskonałej. Są za to pytania – co powodowało sprawcą? Jego ofiara, była dziewczyna, miała go odwiedzić na początku marca.

„Był to motyw erotyczny”

– Wiele razy mijałem go na klatce. Nie wydawał się osobą sympatyczną. Nie witaliśmy się w żaden sposób. Unikał też kontaktu wzrokowego – relacjonuje sąsiad podejrzanego o morderstwo.

Wiele wskazuje na to, że 20-latek zaplanował i zbrodnię i to, co potem zrobił z ciałem ofiary. Zdaniem specjalistów niewykluczone, że czerpał z tego swego rodzaju przyjemność. A to, co się stało, miało być zemstą. – Sprawca prawdopodobnie został odtrącony, czyli był to motyw erotyczny, a pobudką było uczucie zemsty – wyjaśniał kryminolog prof. Brunon Hołyst.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Ze stawu wyłowiono zwłoki kobiety. Policja i prokuratura bada sprawę

Ze zbiornika wodnego w Dolinie Trzech Stawów w Katowicach wyłowiono zwłoki kobiety. Ciało znalazł jeden z przechodniów. Sprawą zajmuje się policja i prokuratura. Do odkrycia zwłok doszło około godz. 11:00. Ciało unosiło się na wodzie w stawie Łąka.

– Po godzinie 11.00 otrzymaliśmy zgłoszenie od osoby spacerującej, która zauważyła zwłoki w stawie – poinformował w rozmowie z „Fakt24” kapitan Adam Krala z katowickiej Powiatowej Straży Pożarnej.

Na miejscu pracowała straż pożarna i specjalistyczna grupa wodno-nurkowa z Bytomia. Według uzyskanych informacji znaleziona kobieta miała około 50 lat. Sprawę wyłowionych zwłok badają lokalni policjanci oraz prokuratura.
Źródło info i foto: wp.pl

Śmiertelne pobicie pod Zgierzem. Sprawcy zawinęli zwłoki 41-latka w koc i ukryli

Do tych drastycznych wydarzeń doszło w nocy z 11 na 12 kwietnia na łódzkim Widzewie. Kompletne pijany mężczyzna zranił maczetą psa sąsiada, który obrażenia zwierzęcia zauważył dopiero rano. Sprawca został zatrzymany przez policję, usłyszał zarzuty. Za znęcanie się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem grozi mu do pięciu lat więzienia.

Wyjaśniła, że w miniony piątek funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi uzyskali informację, że mogło dojść do śmiertelnego pobicia. Dzień lub dwa wcześniej na jednej z posesji pod Zgierzem kilku sprawców miało pozbawić życia mężczyznę, którego tożsamości jeszcze nie znano. Policja rozpoczęła weryfikację informacji. Wytypowano 41-latka, który mógł stać się ofiarą przestępstwa.

Według Kąckiej w pierwszej kolejności funkcjonariusze dotarli do trzech osób przebywających na posesji: 46-letniego gospodarza i dwójki jego gości: 19-letniej kobiety i 22-letniego mężczyzny. Wszyscy utrzymywali, że nic szczególnego tam się nie wydarzyło.

Policja, prowadząc dalsze czynności, podjęła decyzję o zatrzymaniu całej trójki, a następnie kolejnej osoby, ich 32-letniego znajomego. W nocy policjanci wytropili ukrywającego się piątego uczestnika wydarzeń – mężczyznę w wieku 29 lat, który dodatkowo był poszukiwany do odbycia kary pozbawienia wolności za inne przestępstwo. Następnego dnia zatrzymano ostatniego z mężczyzn, zamieszanego w sprawę 39-latka.

Wcześniej policjanci odnaleźli w komórce zawinięte w koc zwłoki 41-latka.

Zebrany przez zgierskich śledczych i prokuraturę materiał dowodowy ostatecznie pozwolił na przedstawienie zarzutów sześciu osobom. Trzy z nich usłyszały zarzuty pobicia ze skutkiem śmiertelnym i rozboju, ponieważ zabrali ofierze m.in. portfel z kartą kredytową, przy pomocy której dokonali później zakupów. Za te przestępstwa grozi do 12 lat pozbawienia wolności.

Dwie osoby usłyszały zarzuty zacierania śladów przestępstwa. Wobec całej piątki sąd zdecydował o zastosowaniu tymczasowego aresztowania. Zarzut nieudzielenia pomocy usłyszała kobieta, wobec której zastosowano dozór i zakaz opuszczania kraju.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Podlasie: Arkadiusz A. zamordował żonę. Domaga się niższego wyroku

Przez lata udawał pokrzywdzonego męża, którego opuściła zła żona. Arkadiusz A. (54 l.) wmawiał wszystkim, że bez słowa wyjechała za granicę. Ale policjanci Archiwum X mu nie odpuścili. Odkryli, że zamordował żonę z zimną krwią. Dwa lata temu został skazany na 15 lat więzienia, ale właśnie odwołał się od wyroku. Powód? Twierdzi, że 8 lat za kratkami to wystarczająca dla niego kara.

Krystyna A. (†41 l.) z Bielska Podlaskiego zaginęła w 2011 roku. Przez siedem lat jej mąż przekonywał najbliższych, że żona uciekła za granicę. Dla uwiarygodnienia swojej wersji złożył nawet w jej imieniu PIT i wziął zaocznie rozwód.

Rodzina jednak nie uwierzyła w nagłą ucieczkę kobiety. Bliscy Krystyny zeznali w sądzie, że nie opuściłaby rodziny bez słowa. I w końcu przerażająca prawda wyszła na jaw. Na zawinięte w dywan ciało Krystyny A. natknął się w lecie spacerowicz.

Wtedy Arkadiusz A. przyznał się do zabicia żony. Bronił się jednak, że zrobił to niechcący, podczas szarpaniny.

– Ona złapała za nóż, krzycząc, że mnie zarżnie. Wyrwałem go jej, ale złapała mnie za ubranie. Popchnąłem ją, lecz przewracając się, pociągnęła mnie za sobą. To był ułamek sekundy. Nagle zobaczyłem nóż wbity w jej bok – opowiadał w sądzie Arkadiusz A., twierdząc, że tragedia wydarzyła się przypadkowo.

Dlatego odwołał się od wyroku. Uważa, że powinien być sądzony za zbrodnię w afekcie, bo żona nadużywała alkoholu i się awanturowała.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Zwłoki 9-latki i jej ojca znalezione w domu w Orzeszu. Ustalono sprawcę masakry?

Straszliwa zbrodnia rozegrała się w Orzeszu (woj. śląskie). W domu jednorodzinnym znaleziono zwłoki 9-letniej dziewczynki i jej 41-letniego ojca. Przeżyła tylko żona mężczyzny. Kto był mordercą – tego w stu procentach jeszcze nie wiadomo.

Najpierw sąsiedzi zauważyli ogień wydobywający się z poddasza domu przy ul. Pocztowej. Natychmiast na miejsce wezwano policję i straż. Gdy śledczy weszli do środka, odkryli przerażający widok. Odnaleźli zwłoki ojca i jego 9-letniej córki. Szymon Sz. miał na ciele liczne rany kłute. Natomiast u dziewczynki nie było żadnych śladów. Niewykluczone, że została uduszona. Zakrwawiona mama 9-latki, Joanna Sz. (41 l.), leżała na tarasie.

Czy to ojciec rodziny pozbawił życia córeczkę, próbował zabić żonę, a następnie sam popełnił samobójstwo? Sąsiedzi nie mogą w to uwierzyć.

– To się w głowie nie mieści. Byli spokojną rodziną, mili, uśmiechnięci ludzie. On pracował w firmie przewozowej, jeździł na tirach. W tym domu mieszkali od kilku lat. Odkupili go jako ruinę i zrobili z niego perełkę – mówią.

W tej chwili śledczy sprawdzają dwa wątki. Nie wykluczają, że sprawcą masakry był ojciec. Po zabójstwie mógł wzniecić pożar, aby zatrzeć ślady, a sam popełnić samobójstwo. Ale bierze się też pod uwagę inny scenariusz! To żona mogła zabić męża i córkę, a potem próbować odebrać sobie życie.

– Na tym etapie śledztwa każda z wersji jest możliwa. Musimy przesłuchać kobietę i innych świadków. Zabezpieczyliśmy nóż, który mógł zostać użyty jako narzędzie zbrodni – mówi prok. Tomasz Rygiel, szef prokuratury w Mikołowie.

Sekcja zwłok ofiar odbędzie się w czwartek rano.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Łódzkie: Zwłoki kobiety znalezione nad rzeką

Tragiczne odkrycie we Włodzimierzowie (woj. łódzkie). Jeden ze spacerowiczów przypadkowo natrafił na ciało kobiety. Zwłoki leżały tam najprawdopodobniej przez kilka dni. Jak informuje „Express Ilustrowany” lekarze nie wykluczają, że mogło dojść do zabójstwa. Na ciało natrafiono w piątek, 27 marca po godzinie 17. Zwłoki nagiej kobiety leżały nad rzeką Luciążą we Włodzimierzowie. Przyczynę zgonu wyjaśni sekcja zwłok, jednak jak informuje łódzki dziennik, lekarze nie wykluczają, że do śmierci mogło dojść przy udziale osób trzecich.

Śledczym nie udało się ustalić tożsamości kobiety. Jej wiek określono na około 50-60 lat. Policja również w ostatnim czasie nie dostała informacji o zaginięciu. Niedaleko rzeki znaleziono torbę z damską odzieżą.

– Badania pozwolą ustalić, czy to były ubrania zmarłej – przekazała w rozmowie z „Expressem Ilustrowanym” rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Piotrkowie Trybunalskim asp. Izabela Gajewska.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Ciała starszych osób znalezione w domach opieki w Hiszpanii. „Odnalezieni martwi w swoich łóżkach”

W domach opieki na terenie Hiszpanii znajdowane są ciała starszych osób – opisuje „The Guardian”. Sprawa wyszła na jaw po tym, jak kontrole w placówkach zaczęli przeprowadzać żołnierze. Minister obrony Hiszpanii przyznała, że wie o sprawie i zapowiedziała wyciągnięcie konsekwencji od osób odpowiedzialnych za sytuację.

O makabrycznym odkryciu w domach opieki w Hiszpanii piszą „The Guardian” i lokalne hiszpańskie media, m.in. radio Cadena SER. Z ich doniesień wynika, że żołnierze hiszpańskiego wojska, którzy pomagają w walce z pandemią, podczas operacji przeprowadzanych w domach opieki odkryli w nich ciała starszych osób. W tym czasie w domach mieli znajdować się też inni podopieczni.

Hiszpania. W domach opieki znaleziono ciała starszych osób

Jak podaje „The Guardian”, minister obrony kraju Margarita Robles potwierdziła, że członkowie wyspecjalizowanej wojskowej jednostki kryzysowej znaleźli ciała starszych osób podczas wykonywania swoich obowiązków w domach opieki. Z ustaleń portalu edlirio.es wynika, że chodzi m.in. o ciała 17 starszych osób znalezione w domu opieki Monte Hermoso w Madrycie.

– Podczas niektórych wizyt żołnierze odkryli w domach opieki opuszczonych starszych ludzi. Niektórzy z nich zostali odnalezieni martwi w swoich łóżkach – powiedziała Robles w programie telewizyjnym Ana Rosa.

Jak dodała, osoby, które doprowadziły do tej sytuacji, zostaną pociągnięte do odpowiedzialności. Prokuratura wszczęła już postępowanie w celu zbadania przyczyn śmierci podopiecznych domów opieki.

W Hiszpanii wciąż notowany jest wzrost zakażeń koronawirusem. Zakażonych jest ponad 33 tysiące osób, a liczba ofiar śmiertelnych przekroczyła 2 tysiące.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Dzieciobójczyni z Sokolnik Małych ponownie przed sądem

Czy istnieje sprawiedliwa kara za takie okrucieństwo? Rozstrzygnie to sąd, który ponownie rozpatrzy sprawę dzieciobójczyni z Sokolnik Małych (woj. dolnośląskie). Marta S. (34 l.) zaszła w ciążę na jednej z licznych schadzek, na które się umawiała przez internet. Nie wiedziała, kto jest ojcem. W czerwcu 2016 r. urodziła dziecko w piwnicy. Chwilę później udusiła synka. Zarzuciła na niego stertę ubrań i dociskała, aż wydał ostatnie tchnienie. Następnego dnia spaliła zwłoki na podwórku. Zwęglone szczątki znalazła sąsiadka.

Rok po dokonaniu zbrodni kobieta została skazana przez Sąd Okręgowy we Wrocławiu na 15 lat więzienia, ale jej obrona obniżyła wyrok w apelacji do 10 lat!

– To rażąco łagodna kara, niewspółmierna do winy – stwierdził prokurator generalny Zbigniew Ziobro (49 l.) i wniósł skuteczną kasację do Sądu Najwyższego.

Teraz sprawę ponownie rozpatrzy Sąd Apelacyjny we Wrocławiu. Wyrodna matka na nowy wyrok poczeka za kratami.
Źródło info i foto: Fakt.pl