Nowe informacje dotyczące rodziców zamordowanego Dawida

Finał poszukiwań Dawida Żukowskiego okazał się tragiczny. Ciało chłopczyka znaleziono w zaroślach przy zbiorniku wodnym nieopodal zjazdu z autostrady A2 do Pruszkowa. W sprawie śmierci 5-latka z Grodziska Mazowieckiego pojawia się wiele pytań. Tłem tragicznych zdarzeń jest konflikt rodzinny. Czy opieka nad dzieckiem była kwestią sporną pomiędzy rodzicami malucha?

Poszukiwaniami Dawida Żukowskiego żyła cała Polska. Ich finał okazał się tragiczny. W sobotę ciało 5-letniego chłopczyka znaleziono w zaroślach przy zbiorniku wodnym nieopodal zjazdu z autostrady A2 do Pruszkowa. Z doniesień TVP Info wynika, że dziecko najprawdopodobniej miało rany kłute w okolicach serca. Prokuratura będzie prowadzić postępowanie przygotowawcze w kierunku zabójstwa.

Konflikt między rodzicami Dawidka

Tłem tragicznych zdarzeń jest konflikt rodzinny. Pod koniec czerwca (28 czerwca) do Prokuratury Rejonowej w Grodzisku Mazowieckim trafiło zawiadomienie od pełnomocnika 31-letniej matki Dawida. Z pisma wynika, że kobieta zarzucała mężowi psychiczne znęcanie się nad nią – podał TVN24. W dokumencie nie ma mowy o stosowaniu przemocy fizycznej wobec 31-latki ani stosowaniu jakiejkolwiek przemocy wobec samego chłopczyka. Sprawę zarejestrowano w prokuraturze 2 lipca, a potem przekazano lokalnej policji.

Czy Paweł Ż. wiedział o postępowaniu? 32-latek mógł tego nie wiedzieć, o ile nie dowiedział się tego od żony. Para bowiem nie została przesłuchana w sprawie zawiadomienia przed zaginięciem Dawidka. Matkę 5-latka przesłuchano już po zaginięciu dziecka.

Kobieta wraz z synkiem trzy tygodnie przed tragedią wyprowadziła się z Grodziska Mazowieckiego do Warszawy. Małżeństwo miało często się kłócić. Znajomi rodziny – jak donosi TVN24 – źródła konfliktu upatrywali w uzależnieniu Pawła Ż. od hazardu. 32-latek miał z tego powodu popaść w długi – poinformowała stacja. Matka Dawida rozważała złożenie pozwu rozwodowego, ale nie zdążyła tego zrobić.

Opieka nad 5-latkiem z Grodziska Mazowieckiego

Wiadomo, że oboje rodzice mieli prawa rodzicielskie. Matka miała też nie ograniczać ojcu możliwości kontaktu z dzieckiem. Mężczyzna często się opiekował Dawidkiem. Dziennikarzom „Gazety Wyborczej” udało się dowiedzieć w przedszkolu 5-latka, że wyglądało na to, że rodzice zgodnie opiekowali się synkiem. Oboje mieli go odbierać.

Co wiadomo o matce Dawidka Żukowskiego?

Matka 5-letniego Dawida jest Rosjanką. 31-latka poznała męża, który był przedstawicielem handlowym, podczas jego wyjazdu służbowego. Do Polski – jak wynika z informacji TVN24 – przyjechała z Pawłem Ż. około 6-7 lat temu. Para mieszkała z synkiem w Grodzisku Mazowieckim. Rodzina 32-latka to repatrianci z Kazachstanu. Kobieta pracowała w centrum kulturalnym w Warszawie, gdzie uczyła języka rosyjskiego.

Co zeznała matka Dawida Żukowskiego?

Portal TVP Info poinformował, że dotarł do zeznań matki Dawida Żukowskiego. Z ustaleń serwisu wynika, że kobieta po otrzymaniu dramatycznej wiadomości, że już więcej nie zobaczy syna, była przekonana, że może to być złośliwe działanie jej męża, a nie realne zagrożenie dla dziecka.

– Z relacji kobiety wynika, że SMS od męża potraktowała jako robienie jej na złość – zaznaczył w rozmowie z Fakt24 prok. Łapczyński. Kobieta dzwoniła do męża, lecz ten miał wyłączony telefon. Matka 5-latka zaczęła obdzwaniać rodzinę, by sprawdzić, czy nie przebywa tam mąż z synem. Kiedy się okazało, że ani partnera, ani dziecka tam nie ma, kobieta pojechała do mieszkania męża do Grodziska. Tam jednak nikogo nie zastała. Wówczas matka Dawidka zadzwoniła na numer alarmowy 112. Około godziny 23:20 złożyła zawiadomienie na komendzie w Grodzisku.

Historia Dawida Żukowskiego z Grodziska Mazowieckiego

Przypomnijmy, że Dawid Żukowski zaginął w środę, 10 lipca. Około godziny 17 ojciec chłopca, Paweł Ż. († 32 l.) zabrał go z domu w Grodzisku Mazowieckim. Miał zawieźć syna do matki w Warszawie. Małżonkowie nie mieszkali ze sobą od około miesiąca. Mężczyzna odjechał wraz z dzieckiem szarą skodą fabią. Mieli się udać w stronę Okęcia, by popatrzeć na lądujące i startujące samoloty.

Około godziny 20:52 funkcjonariusze dostali informację, że Paweł Ż. nie żyje. 32-latek zginął pod kołami pociągu relacji Skierniewice-Warszawa. Jego ciało odnaleziono na torach w Grodzisku Mazowieckim. Wszystko wskazuje na to, że mężczyzna odebrał sobie życie. Kilka godzin później, około północy, matka 5-latka zgłosiła zaginięcie dziecka. Samochód, którym podróżował ojciec Dawidka znaleziono na osiedlu Łąki w Grodzisku Mazowieckim, około trzech kilometrów od miejsca jego śmierci.

W sobotę smutną informację o odnalezieniu zwłok 5-latka z Grodziska Mazowieckiego przekazał asp. szt. Mariusz Mrozek z Komendy Stołecznej Policji. Poszukiwania Dawida Żukowskiego były największymi w historii polskiej policji.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Zabójstwo 9-miesięcznej Blanki z Olecka. Będzie ekshumacja ciała dziewczynki?

Jak ustaliła Wirtualna Polska, prokuratura rozważa przeprowadzenie ekshumacji ciała 9-miesiecznej Blanki z Olecka. Jej pogrzeb odbył się zaledwie dwa tygodnie temu.

Po decyzji Prokuratora Generalnego sprawa zabójstwa Blanki z Olecka została przeniesiona do Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. Śledczy zajmują się sprawą śmierci dziewczynki, ale także postępowaniem dotyczącym niedopełnienia obowiązków służbowych w działaniach instytucji zobowiązanych do nadzoru nad rodziną dziecka.

Jak udało nam się ustalić, prokuratura chce zarządzić ekshumację zwłok zamordowanej Blanki. To o tyle zaskakujące, że pogrzeb odbył się zaledwie dwa tygodnie temu po przeprowadzonej wówczas sekcji zwłok.

Śledczy nie chcą komentować sprawy. – Z uwagi na dobro postępowania nie informujemy o zaplanowanych czynnościach – mówi tylko prok. Maciej Załęski, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. Blanka została pochowana 26 czerwca. Pogrzeb odbył się w gronie najbliższej rodziny. Nie wzięli w niej udziału rodzice dziecka – Anna W. i Grzegorz W. Oboje przebywali wówczas w areszcie z zarzutami zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.

Kilka dni po pogrzebie prokuratura wypuściła na wolność Grzegorza W. Śledczy tłumaczyli, że przeprowadzone badania DNA wskazują, że nie ma on nic wspólnego ze zbrodnią. Co zaskakujące, nadal jednak nie oczyszczono go z zarzutów. – To kuriozalna sytuacja. Prokuratura milczy w tej sprawie. Nie udostępniono mi nawet akt w sprawie mojego klienta – mówi Wirtualnej Polsce mec. Wojciech Stpiczyński, adwokat Grzegorza W.

– Wszelkie dowody uzyskane w toku skrupulatnie i wszechstronnie prowadzonego postępowania przygotowawczego wskazują, iż Grzegorz W. nie jest sprawcą zarzucanych mu czynów – informowała na początku lipca Prokuratura Okręgowa w Suwałkach. Jako pierwsza informowała o tym Wirtualna Polska.

9-miesięczna Blanka zmarła 22 czerwca w Olecku. Policja zatrzymała w związku ze śmiercią jej rodziców. Sekcja zwłok dziecka wykazała, że przyczyną śmierci był krwotok wewnętrzny i uszkodzenie mózgu. Dziewczynka miała obrażenia głowy, klatki piersiowej, uszkodzone płuco przebite żebrem. Dziecko było prawdopodobnie bite tępym narzędziem. Dziewczynka była także wykorzystana seksualnie.

Rodzice dziewczynki zostali tymczasowo aresztowani. Prokuratura przedstawiła im zarzuty zabójstwa dziecka ze szczególnym okrucieństwem, znęcania się nad niemowlęciem i wykorzystania seksualnego dziewczynki. W areszcie cały czas przebywa matka dziecka.
Źródło info i foto: wp.pl

Ełk: Nastolatek zmarł w placówce wychowawczej. Doszło do przestępstwa?

Ciało kilkunastoletniego chłopca znaleziono w niedzielę w jednej z placówek opiekuńczo-wychowawczych w Ełku – informuje RMF FM. Śledczy ustalają, czy mogło dojść do przestępstwa.

Jak ustalił reporter RMF FM Kuba Kaługa, prokuratura nie chce zdradzać szczegółów dotyczących tego, jak zginęło dziecko, zanim okoliczności tej tragedii nie zostaną dokładnie wyjaśnione. Sekcja zwłok nieżyjącego nastolatka dopiero ma się odbyć.

W pierwszej kolejności ma zostać przesłuchany cały personel pracujący w placówce, by odtworzyć godziny poprzedzające tragedię.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Ciało mężczyzny znalezione na plaży w gdyński Orłowie

Zwłoki mężczyzny znaleziono na plaży w okolicach klifu na gdyński Orłowie. Na miejscu zjawili się już policjanci oraz prokurator, którzy wyjaśniać będą przyczyny oraz okoliczności śmierci 70-latka. Jak pisze portal tvp,info, gdyńska policja otrzymała informację na temat znalezionych zwłok we wtorek ok. godz. 6 rano. Ciało ok. 70-letniego mężczyzny znaleziono na plaży w okolicy klifu na gdyńskim Orłowie.

– [Ciało] znajdowało się przy klifie. Na miejscu pracowała policja, biegły sądowy i prokurator. Wstępnie wykluczono udział osób trzecich – powiedział w rozmowie z portalem kom. Krzysztof Kuśmierczyk z gdyńskiej policji.

Chcesz otrzymywać więcej takich informacji? Śledź Kronikę Kryminalną Radia ZET na Facebooku

Policja oraz prokuratura zbadają teraz przyczyny oraz dokładne okoliczności śmierci 70-latka. Pomocnych odpowiedzi udzieli z pewnością sekcja zwłok. Najprawdopodobniej jego ciało zostało wyrzucone na plażę przez morskie fale. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

W jednym z mieszkań w Ząbkach odnaleziono zwłoki mężczyzny

Policja nie wyklucza morderstwa. Trwa wyjaśnianie sprawy. Makabrycznego odkrycia w mieszkaniu na ulicy Calineczki w Ząbkach dokonano w piątek, 28 czerwca – podaje TVN Warszawa.  Jeden z mieszkańców bloku zauważył otwarte drzwi do mieszkania. Gdy wszedł do środka, odnalazł ciało sąsiada. Mężczyzna wezwał na miejsce służby. 

Obrażenia oraz oględziny zwłok wskazują na udział w zdarzeniu osób trzecich – REMIGIUSZ KRYNKE Z PROKURATURY OKRĘGOWEJ WARSZAWA-PRAGA

Policja pod nadzorem prokuratury prowadzi postępowanie ws. śmierci mężczyzny. Więcej informacji na temat śledztwa prokuratura ma podać w poniedziałek.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Ciało 60-latka znalezione w jednym z mieszkań w Zielonej Górze. Miał rany kłute i tłuczone

Fot. Stanislaw Kowalczuk/East News. Warszawa 01.05.2015. n/z: policja radiowoz

Ciało pełne ran kłutych i tłuczonych znalazła dziś w jednym z mieszkań Zielonej Góry tamtejsza policja. Służby wyjaśniają okoliczności śmierci 60-letniego mężczyzny. Policja otrzymała zgłoszenie o makabrycznym odkryciu po interwencji na numer 112 w sobotę przed południem. Na miejsce udała się grupa dochodzeniowo-śledcza.

„Ciało 60-latka z ranami kłutymi i tłuczonymi znaleziono w jego mieszkaniu po sygnale na numer alarmowy 112”

O udział w zbrodni posądza się dwie osoby. To syn i żona ofiary. Na ten moment służby nie ustaliły ich związku ze śmiercią 60-latka.

– Prokurator zarządził sekcję zwłok mającą ustalić przyczynę zgonu 60-latka. Na jego ciele znajduje się wiele ran kłutych i tłuczonych, co wskazuje, że prawdopodobnie mamy do czynienia z zabójstwem – dodała rzeczniczka.

O sprawie jako pierwsza informowała dziś rano „Gazeta Lubuska”.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Przerwano akcję poszukiwawczą zaginionej 11-latki. Ciało dziecka odnalezione w lesie

Akcja poszukiwawcza 11-letniej Kristiny z Mrowin została przerwana. W tym samym czasie policja znalazła zwłoki dziecka w lesie koło Imbramowic – wiele wskazuje na to, że to właśnie poszukiwana dziewczynka.

W czwartek zgłoszono zaginięcie 11-letniej Kristiny z Mrowin (woj. dolnośląskie). Dziewczynka miała wyjść ze szkoły podstawowej około godz. 13 i nie wróciła do domu. Ostatni raz była widziana około 200 metrów od domu. Po zawiadomieniu, na poszukiwania dziewczynki ruszyła rodzina, policja, ale też mieszkańcy wsi.

Około godziny 20 przekazano, że akcja poszukiwawcza została przerwana. Policja i służby nie chciały poinformować, z jakich powodów, ani czy udało im się odnaleźć 11-latkę.

Jak donosi „Gazeta Wrocławska”, w lesie koło Imbramowic, sześć kilometrów od Mrowin, odnaleziono ciało dziewczynki. Według nieoficjalnych ustaleń gazety 11-letnia Kristina mogła zostać zamordowana, a jej ciało było częściowo roznegliżowane. Sekcja zwłok ma zostać przeprowadzona w piątek.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Brazylia: Wojny gangów w więzieniach. Znaleziono ponad 40 ciał więźniów

Co najmniej 42 ciała więźniów znaleziono w czterech zakładach karnych w Manaus, w stanie Amazonas na północy Brazylii. Jak poinformowały władze penitencjarne, wszyscy zostali uduszeni. Dzień wcześniej w jednym z tych więzień 15 osób zginęło w starciach między rywalizującymi ze sobą gangami.

Rząd prezydenta Jaira Bolsonaro podjął decyzję o wysłaniu do Manaus dodatkowych sił bezpieczeństwa. Poinformował o tym gubernator stanu Amazonas Wilson Lima po spotkaniu ministrem sprawiedliwości Sergio Moro.

W brazylijskich więzieniach, zwłaszcza na północy kraju, między gangami często dochodzi do krwawych walk o kontrolę nad przemytem narkotyków. W styczniu 2017 r., w ciągu trzech tygodni, w starciach w więzieniach zginęło blisko 150 osób.

Brazylia ma trzecią największą liczbę osadzonych na świecie. Według danych z 2016 r. w tym kraju było ponad 726 tys. więźniów. Liczba ta jest ponad dwukrotnie większa niż liczba miejsc w więzieniach. Zakłady penitencjarne są opanowane przez rywalizujące ze sobą gangi. Regularnie dochodzi w nich do zamieszek, które szybko rozprzestrzeniają się po innych więzieniach.
Źródło info i foto: TVP.info

Palermo: Zwłoki 44-letniej Polki z obrażeniami głowy. Partner przyznał, że ją uderzył

Ciało kobiety z obrażeniami głowy znaleziono w mieście Palermo na Sycylii. Jak informuje włoski dziennik „La Reppublica”, ofiarą jest 44-letnia Polka. Zwłoki znaleźli mieszkańcy dzielnicy Noce. Policjanci ustalili, że kobieta mieszkała niedaleko miejsca, gdzie porzucono jej ciało.

Media informują, że niedługo przed śmiercią między nią a jej partnerem, 44-letnim Włochem, miało dojść do kłótni. Mężczyzna zeznał, że uderzył kobietę w twarz, a ona wyszła z domu. Śledczy sprawdzają, czy przyczyną śmierci był wypadek, czy działanie osób trzecich. Prokuratura zarządziła przeprowadzenie sekcji zwłok.
Źródło info i foto: TVP.info

Ciało 44-letniej Polki leżało na chodniku w Palermo

Ciało 44-letniej Polki znaleźli mieszkańcy Palermo w dzielnicy Noce. Kobieta miała obrażenia głowy. Policja wyjaśnia, czy przyczyną śmierci był wypadek czy działanie osób trzecich. Mieszkańcy dzielnicy Noce w Palermo (Sycylia) znaleźli przy ulicy Luigiego Settembriniego ciało kobiety z obrażeniami głowy. Jak się okazało, była to 44-letnia obywatelka Polski – informuje „La Reppublica”.

Jak ustalili policjanci, kobieta mieszkała niedaleko miejsca, w którym ją znaleziono. Niedługo przed śmiercią między nią a jej partnerem, 44-letnim Włochem – wg włoskich mediów – doszło do kłótni. Mężczyzna zeznał, że uderzył kobietę w twarz, a ona wyszła z domu.

Sycylia. Policja prowadzi śledztwo w sprawie śmierci Polki

Prokuratura zarządziła przeprowadzenie sekcji zwłok. Policja bierze pod uwagę dwie możliwości: że doszło do morderstwa lub nieszczęśliwego wypadku. Śledczy nie wykluczają, że kobieta się przewróciła i śmiertelnie raniła w głowę.
Źródło info i foto: Gazeta.pl