Małopolska: 62-latek zabił żonę i popełnił samobójstwo

62-letni mężczyzna z Woli Kosnowej (woj. małopolskie) najprawdopodobniej zabił 56-letnią żonę, a następnie popełnił samobójstwo – podają małopolskie media. Śledczy na razie nie ujawniają szczegółów sprawy. Do tragicznego zdarzenia doszło w środę w Woli Kosnowej w gminie Łącko w powiecie nowosądeckim. Jak podaje „Gazeta Krakowska”, policja odkryła ciała 56-letniej kobiety i 62-letniego mężczyzny na podwórku przed domem.

Portal Sądeczanin.info podał nieoficjalnie, że mężczyzna był myśliwym i trzymał w domu broń. Podobno już niejeden raz groził nią swojej żonie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Niemcy: 14-latek aresztowany w związku z zabójstwem 13-letniego kolegi

Ciało 13-latka znaleziono w pobliżu lasu w Sinsheim-Eschelbach w Badenii-Wirtembergii. Lokalna policja ogłosiła, że w związku ze zbrodnią aresztowano 14-letniego chłopca. Martwego 13-letniego chłopca odnaleziono na polu w pobliżu Sinsheim-Eschelbach w środę po południu. Jak poinformowała wieczorem policja w Mannheim, w bezpośrednim sąsiedztwie aresztowano 14-latka podejrzanego o zamordowanie 13-latka.

Jak przekazała agencja prasowa DPA, miejsce zbrodni zostało odcięte kordonem, zaś policja z Mannheim użyła helikoptera do wykonania zdjęć z lotu ptaka. Funkcjonariusze z Heidelbergu wspomagani przez federalnych śledczych przejęli sprawę. Ciało 13-latka ma zostać poddane sekcji zwłok.

Z relacji niemieckich mediów wynika, że zatrzymany 14-latek jest znany policji. W listopadzie 2020 roku poważnie zranił nożem 13-latkę w szkole w Östringen. Chłopak wszedł do klasy po przerwie i zadał kilka ran kłutych w górne części ciała dziewczynki. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Wznowiono poszukiwania ciała Jana Lityńskiego

Pu³tusk 22.02.2021. Akcja poszukiwawcza polityka, dzia³acza opozycji w czasach PRL Jana Lityñskiego w rzece Narwi w okolicach Pu³tuska, 22 bm. 75-letni mê¿czyzna 21 bm. spaceruj¹c wa³em przeciwpowodziowym wszed³ do rzeki, chc¹c uratowaæ z niej psa, pod którym za³ama³ siê lód. Do chwili obecnej nie odnaleziono jego cia³a. (aldg) PAP/Marcin Obara

Jan Lityński nie żyje. We wtorek rano służby wznowiły poszukiwania ciała b. opozycjonisty z czasów PRL, który zginął w niedzielę, ratując swoje psa. – Działania będą się koncentrowały w pobliżu miejsca zaginięcia – powiedział rzecznik prasowy komendanta mazowieckiego PSP mł. bryg. Karol Kierzkowski. Akcja została przerwana w poniedziałek o zmroku.

Jan Lityński, były działacz opozycji w okresie PRL i wieloletni poseł na Sejm, spacerując wałem przeciwpowodziowym wzdłuż rzeki Narew w Pułtusku, wszedł do wody, chcąc uratować psa, pod którym załamał się lód. Niestety, zginął podczas próby ratowania zwierzęcia. O śmierci Lityńskiego poinformował w niedzielę wieczorem dziennikarz, również opozycjonista z czasów PRL, Eugeniusz Smolar.

Rzecznik mazowieckiej Państwowej Straży Pożarnej mł. bryg. Karol Kierzkowski zaznaczył, że poszukiwania Lityńskiego są we wtorek kontynuowane. – Na miejsce wyjechały trzy samochody straży pożarnej z dwunastoma strażakami – poinformował w rozmowie z Polską Agencją Prasową. Dodał, że działania wspomagające policję prowadzą strażacy z dwóch jednostek OSP i jednej PSP.

Kierzkowski poinformował również, że działania będą się koncentrowały w pobliżu miejsca zaginięcia Lityńskiego. Strażacy wspólnie z ratownikami WOPR będą kruszyć lód. Niewykluczone, że w akcji weźmie udział nurek. Tak jak dnia poprzedniego, służby będą również patrolowały brzegi Narwi. Wcześniej Kierzkowski przyzywał, że poszukiwania utrudnia duża pokrywa lodowa, dlatego akcja koncentruje się głównie w pobliżu brzegów rzeki.

„Nurt mógł zepchnąć ciało nawet kilka kilometrów w stronę Warszawy. Mogło się ono schować pod lodem w meandrach rzeki, pod korzeniami” – MŁ. BRYG. KAROL KIERZKOWSKI, RZECZNIK MAZOWIECKIEJ PSP

Wyraził przekonanie, że strażakom pomogą wiosenne temperatury, które spowodują topnienie lodu na Narwi, ale – jak zwrócił uwagę – nawet przy znacznym ociepleniu lód będzie zalegał na Narwi co najmniej kilka dni.

Jan Lityński urodził się w 1946 r. Był organizatorem i uczestnikiem studenckich wystąpień w marcu 1968 r., za co został skazany na 2,5 roku więzienia. Pracował jako robotnik, następnie programista komputerowy. W 1976 r. współzałożyciel „Biuletynu Informacyjnego”, pierwszego pisma ukazującego się poza cenzurą. W 1977 r. współredaktor „Robotnika”, niezależnego pisma na rzecz zakładania wolnych związków zawodowych. Członek KSS „KOR”, współpracownik Biura Interwencyjnego KSS „KOR” i „Krytyki” (członek redakcji).
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Brazylia: Matka zabiła noworodka. Zatrzymano dwie osoby

Policja zatrzymała parę, która próbowała pozbyć się ciała swojego dziecka. Matka udusiła noworodka, jej partner pomógł jej w ukryciu zwłok. Ciało odkrył szukający złomu bezdomny, który powiadomił o tym służby. Do zabójstwa noworodka doszło w São Paulo. Para próbowała pozbyć się zwłok dziecka, ukrywając je w plastikowym worku na śmieci. Po kilku godzinach w miejscu, gdzie zostawili worek, zjawił się bezdomny i znalazł ciało, po czym powiadomił o tym policję. Służby zabezpieczyły nagranie z monitoringu, na którym widać, jak mężczyzna wynosi worek na ulicę.

20-letniej matce dziecka, która udusiła je ramiączkiem od biustonosza i jej 26-letniemu partnerowi postawione zostały zarzuty zabójstwa i ukrycia zwłok. Zarzuty usłyszał również wujek dziecka, który miał pomagać parze w pozbyciu się zwłok. Matka złożyła zeznania, w których twierdziła, że zabiła dziecko na skutek depresji poporodowej. Śledczy twierdzą jednak, że motywem była niepewność kobiety co do tego, kto jest ojcem dziewczynki. Oskarżona 20-latka ma jeszcze troje dzieci.
Źródło info i foto: wp.pl

Sprawa śmierci 13-letniej wychowanki domu dziecka. Sąd prowadzi postępowanie ws. nieudzielenia pomocy

Po śmierci 13-letniej wychowanki domu dziecka w Pacółtowie, sąd rejonowy w Nowym Mieście Lubawskim prowadzi postępowanie ws. nieudzielenia pomocy. Ciało nastolatki, która uciekła z placówki, zostały znalezione dzień później w strumyku. Wstępnie według biegłego dziewczyna zmarła z wychłodzenia. Sąd wysłuchał dwóch chłopców w wieku 13 i 16 lat. Zdecydował o umieszczeniu ich – do czasu prawomocnego zakończenia postępowania – w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych.

Postępowanie toczy się także co do 15-latka, którego sąd chce wysłuchać na początku lutego. Rzecznik nie podał szczegółów zachowania się nastolatków feralnego dnia, ponieważ – jak wyjaśnił – postępowania w sprawach nieletnich toczą się z wyłączeniem jawności. Wiadomo, że chłopcy pochodzą z Nowego Miasta Lubawskiego i Kurzętnika.

Ciało 13-latki znaleziono 8 stycznia w Kurzętniku. Dzień wcześniej dziewczynka uciekła z domu dziecka w Pacółtowie. Na ciało nastolatki w strumyku natknął się przypadkowy przechodzień. Wykluczono utonięcie jako przyczynę śmierci dziewczynki. Nie znaleziono także śladów wskazujących na udział osób trzecich. Natomiast ze wstępnej opinii biegłego wynika, że najbardziej prawdopodobną przyczyną śmierci było wychłodzenie organizmu.

W pobliżu miejsca znalezienia zwłok dziewczyny jest pustostan, w którym spotykała się okoliczna młodzież.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Samochód wpadł do Warty. Wewnątrz odkryto ciało mężczyzny

Przewrócony kołami do góry samochód w rzece Warcie zobaczył w czwartek rano w Gorzowie Wielkopolskim jeden z przechodniów. „Przybyli na miejsce mundurowi znaleźli w środku zwłoki mężczyzny” – przekazała KMP w Gorzowie Wlkp.

Samochód wpadł do rzeki Warty w okolicach mostu Lubuskiego przy Wale Okrężnym. Znajdował się tuż przy brzegu, odwrócony kołami do góry. Maszynę w wodzie zauważył o poranku jeden z przechodniów, który powiadomił o tym służby.

Wezwani na miejsce strażacy postawili osobową hondę na koła. Wewnątrz auta znaleźli zwłoki mężczyzny, nie zdołali zidentyfikować ofiary. „Na miejscu pracują policjanci, prowadzone są oględziny i trwa ustalanie tożsamości mężczyzny” – powiedział Grzegorz Jaroszewicz, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim.

Gorzów Wlkp. Samochód wpadł do rzeki, w środku było ciało mężczyzny

Okoliczności tragedii będą wyjaśniane pod nadzorem prokuratora. Policja szuka też świadków zdarzenia. Na razie nie wiadomo, kiedy dokładnie doszło do tragedii i z jakich przyczyn samochód wpadł do rzeki. Kierowca mógł jechać przebiegającą wzdłuż rzeki ul. Wał Okrężny, która na odcinku przy moście ma szutrową nawierzchnię.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Kalisz: W jednej z kamienic znaleziono ciało zawinięte w dywan. Zatrzymano 30-latka

Do makabrycznego odkrycia doszło w jednej z kamienic przy ul. Fabrycznej w Kaliszu. W dywan były zawinięte zwłoki 39-letniego mężczyzny. We wtorek po południu w jednej z kamienic przy ul. Fabrycznej w Kaliszu znaleziono zwłoki 39-latka zawinięte w dywan. Mężczyzna miał być uderzany w głowę ciężkim narzędziem. Dokładną przyczynę zgonu ma wyjaśnić sekcja zwłok.

Jak przekazał rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler, na miejscu czynności prowadził biegły lekarz sądowy pod nadzorem prokuratora.

Po policyjnym pościgu zatrzymano 30-letniego mężczyznę, który może mieć związek z zabójstwem. Trafił do Policyjnej Izby Zatrzymań.
Źródło info i foto: wp.pl

Koszalin: Ciało 40-latki w zgliszczach altany. Zatrzymano podejrzanego o zabójstwo

40-letnia kobieta, której ciało w piątek znaleziono po pożarze altany w ogrodach działkowych w Koszalinie, to ofiara zabójstwa. Do sprawy zatrzymany został partner kobiety. Przyznał się do morderstwa – poinformowała PAP w poniedziałek oficer prasowa koszalińskiej policji Monika Kosiec.

Altana w ogrodach działkowych przy ul. Władysława IV w Koszalinie (woj. zachodniopomorskie) paliła się w miniony piątek. W jej środku strażacy ujawnili ciało kobiety. Policja pod nadzorem prokuratury rozpoczęła postępowanie mające na celu wyjaśnienie okoliczności śmierci 40-latki. Jej ciało zabezpieczono do badań sekcyjnych.

W toku prowadzonych czynności zatrzymaliśmy konkubenta kobiety, który przyznał się do jej zabójstwa. Oboje mieli spożywać alkohol w altanie. On ją popchnął, gdy nie dawała oznak życia, mężczyzna podpalił altanę i uciekł – podała kom. Kosiec.

Podejrzanemu przedstawiono zarzut zabójstwa. Grozi mu dożywocie. Jak podała kom. Kosiec podejrzany został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Prokuratura wyjaśnia sprawę śmierci w Chatce pod Śnieżnikiem

Policja i prokuratura wyjaśniają okoliczności śmierci mężczyzny, którego ciało znaleziono w niedzielę w Chatce pod Śnieżnikiem (województwo dolnośląskie). Na wtorek zaplanowano sekcję zwłok. Chatka pod Śnieżnikiem to znany obiekt w Śnieżnickim Parku Krajobrazowym. To schronienie dla turystów, których na szlaku zastała noc lub trudne warunki pogodowe. W przeciwieństwie do klasycznych schronisk nie ma tam jednak obsługi, turyści muszą radzić sobie sami.

To właśnie tam w niedzielę rano odkryto, że jeden z turystów, 37-letni mężczyzna, nie daje oznak życia.

– Mężczyzna był w towarzystwie dwóch kolegów. W trakcie ich pobytu przez to miejsce przewijali się także inni turyści. Mężczyźni spędzili w chatce noc. Rano okazało się, że jeden z nich, 37-latek, nie daje oznak życia – powiedział tvn24.pl Tomasz Orepuk z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy. Dodał też, że po wstępnych oględzinach nie znaleziono żadnych śladów, które wskazywałyby na to, by do śmierci 37-latka doszło w wyniku działania osób trzecich.

We wtorek ma zostać przeprowadzona sekcja zwłok mężczyzny, która powinna odpowiedzieć na pytanie, co było przyczyną jego śmierci. Akcją transportu zwłok zajmowała się Grupa Sudecka GOPR. Nie było to proste: zaangażowanych w nią było 15 ratowników. Operacja ta trwała ponad 12 godzin.
Źródło info i foto: wp.pl

Sekcja zwłok zamordowanej 13-latki. Dziewczyna była w ciąży

Informację o wynikach sekcji podała Joanna Smorczewska z prokuratury w Gliwicach. W środę znaleziono zwłoki 13-letniej Patrycji. 15-letni Kacper przyznał się do jej zabicia.

– Wstępne wyniki sekcji zwłok nastolatki wskazują na to, że zmarła ona w wyniku rany kłutej serca. Na jej ciele ujawniono też liczne rany okolic klatki piersiowej, brzucha i gardła. Potwierdzamy, że była w ciąży, natomiast nie udzielamy żadnych dodatkowych informacji z uwagi na dobro prowadzonego postępowania – powiedziała w piątek PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Joanna Smorczewska.

Ciało 13-letniej Patrycji z Bytomia odnaleziono w środę, po kilkunastu godzinach od zgłoszenia zaginięcia, na terenie nieużytków w Piekarach Śląskich. Patrycja zginęła od licznych ran zadanych ostrym narzędziem. Zwłoki były przykryte kartonem.

Do zabicia swojej 13-letniej koleżanki przyznał się ostatecznie jej 15-letni kolega Kacper. Chłopak wskazał miejsce ukrycia zwłok. Para dobrze się znała. Za zgodą rodziców dziewczyny, spotykali się od roku. Chłopak był u nich częstym gościem. Z jego relacji miało wynikać, że Patrycja była z nim w ciąży i to było tłem zbrodni.
Źródło info i foto: onet.pl