Posts Tagged “ciało”

Prokuratura Rejonowa w Mrągowie prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa kobiety, której ciało znaleziono dzisiaj w mieszkaniu na Osiedlu Mazurskim. Policja poszukuje sprawcy. Ciało 50-letniej kobiety znaleziono dzisiaj w jednym z mieszkań na Osiedlu Mazurskim w Mrągowie. Na ciele stwierdzono rany postrzałowe klatki piersiowej.

- Aktualnie trwają oględziny miejsca zdarzenia. Na miejscu pracuje dwóch prokuratorów oraz funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Mrągowie oraz Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie – informuje Krzysztof Stodolny, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.

Prokuratura nie wyklucza, że do zabójstwa mogło dojść niekoniecznie dziś. Prawdopodobnym sprawcą jest były partner życiowy kobiety, który jest obecnie poszukiwany przez policję.

- Trwają czynności mające na celu ustalenie czasu zdarzenia i szczegółowych okoliczności. Jest za wcześnie, żeby powiedzieć coś więcej – dodaje Stodolny.
Źródło info i foto: mragowo.wm.pl

Comments Brak komentarzy »

Ciało mężczyzny odnaleziono przy stawie na terenie Parku Szczęśliwickiego w Warszawie. Przyczyna jego śmierci nie jest jeszcze znana. Na miejsce przyjechał prokurator w celu wyjaśnienia zdarzenia. Funkcjonariusze policji zgłoszenie otrzymali rano koło godz. 5:30. Jeden ze świadków poinformował ich o odnalezieniu ciała mężczyzny niedaleko ul. Drawskiej.

Rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji powiedział w rozmowie z TVN Warszawa, że mężczyzna leżał około pół metra od linii brzegowej jeziorka. Jego wiek szacowany jest na od 30 do 40 lat.

Lekarz na miejscu stwierdził jego zgon. W parku sprawę bada prokurator oraz policja. Wstępne oględziny wykazały, że na ciele zmarłego nie ma widocznych obrażeń. Na ten moment przyczyna i okoliczności śmierci mężczyzny nie są znane. Sekcja zwłok zostanie przeprowadzona w ciągu najbliższych dni. Jej wyniki będą kluczowe dla śledczych.
Źródło info i foto: wawalove.wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Podwójne zabójstwo w Warszawie. W sobotę wieczorem w jednym z mieszkań na terenie Śródmieścia policja ujawniła ciała kobiety i jej dziecka. 40-letni partner ofiary sam zgłosił się na policję, w niedzielę po południu usłyszał zarzuty. Jak ustaliła PAP, mężczyzna był na jednodniowej przepustce z więzienia.

W sobotę policjanci zostali powiadomieni, że w jednym z mieszkań w Śródmieściu mogą znajdować się ciała dwóch osób. Informacja ta została natychmiast zweryfikowana. Funkcjonariusze odnaleźli ciała kobiety oraz dziecka – poinformowała w niedzielę PAP podkom. Ewa Szymańska-Sitkiewicz z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji.

Jak ustaliła PAP, w sobotę około godz. 17 matka 35-letniej kobiety zaniepokojona faktem, że nie może dostać się do mieszkania, wezwała ślusarza. Po otwarciu drzwi odnalazła ciała córki i 3-letniego wnuczka.

Ze wstępnych ustaleń wynikało, że ze zdarzeniem może mieć związek konkubent kobiety. Mężczyzna sam zgłosił się na komendę. W niedzielę przeprowadzono z nim czynności procesowe, usłyszał zarzut podwójnego zabójstwa – powiedział prok. Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Śledczy nie informują, czy mężczyzna się przyznał. Wiadomo, że złożył obszerne wyjaśnienia.

Prokurator skierował do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego.

Łapczyński powiedział PAP, że zarzut, który przedstawiono 40-latkowi, obejmuje stwierdzenie o dokonaniu czynu “w warunkach wcześniejszego skazania za przestępstwo zabójstwa”. Mężczyzna odbywał karę w zakładzie karnym, w sobotę przebywał na jednodniowej przepustce.

Z uwagi na dobro postępowania prokuratura nie informuje o “mechanizmie śmierci” ofiar, ale – jak powiedział PAP Łapczyński – jest on znany. W poniedziałek ma odbyć się sekcja zwłok kobiety i dziecka. 40-latek i 35-latka poznali się kilka miesięcy temu. Jak ustaliła prokuratura, para planowała ślub, który miał odbyć się w tym miesiącu. Trzyletni chłopiec nie był ich wspólnym dzieckiem.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

Makabrycznego odkrycia dokonali policjanci w Kazimierzowie obok Elbląga. 24-latek przewoził w bagażniku samochodu zwłoki kobiety. Pojawia się coraz więcej szczegółów, dotyczących tej rodziny. Kobieta, której ciało odkryli policjanci w bagażniku samochodu to pani Anna K. Jak donosi “Super Express”, była pielęgniarką, a jej mąż Artur zajmował się prywatnym biznesem.

Mieszkali w wielkiej posiadłości w Groblicy. Ich jedyny syn Jacek K. mieszkał w Gdańsku. Często ich odwiedzał. Ojciec Jacka rok temu miał śmiertelnie potrącić przechodnia – czytamy w “Fakcie”. Nie poniósł jednak żadnych konsekwencji. Pod posiadłość miały za to podjeżdżać luksusowe samochody. Pojawiali się także podejrzani mężczyźni.

Artur K. zniknął kilka miesięcy temu po tym, jak policjanci mieli przeszukiwać jego dom.

Sąsiedzi pani Anny opowiadali, że jej syn często domagał się od matki pieniędzy. Ta miała odmawiać. W ostatnią środę 24-letni Jacek również przyjechał do matki. Wizyta skończyła się dla kobiety tragicznie.

Jacek K. wpadł podczas kontroli drogowej, ponieważ policjanci dostali wcześniej sygnał, że może być pijany. W Kazimierzowie obok Elbląga zatrzymali jego auto. Po przeszukaniu samochodu okazało się, że w bagażniku znajduje się ciało kobiety. Jak poinformował Wirtualną Polskę prokurator rejonowy w Malborku Maciej Więckowski, ofiara to matka 24-latka.

Świadkowie, którzy relacjonowali przebieg zdarzeń dziennikarzom Kontaktu24, twierdzą, że radiowóz biorący udział w kontroli to nieoznakowane bmw, a policjant od razu wyszedł do zatrzymanego z bronią w ręku. – Otworzyli bagażnik, tam była chyba już martwa kobieta. Próbowali ją reanimować. Krzyczeli, żeby się obudziła. Pani była nago, w samych majtkach. Twarz pobita – powiedział.

Gdy na miejsce przyjechało pogotowie, lekarz stwierdził zgon kobiety.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Policjanci z Port Talbot w południowej Walii ujawnili szczegóły śledztwa dotyczącego samobójstwa 28-letniej mieszkanki tego miasta. Kobieta powiesiła się w sypialni, a jej ciało funkcjonariusze znaleźli 7 kwietnia. W domu była też jej trzyletnia córka, która ze zwłokami mamy spędziła cztery dni i żywiła się resztkami pieczywa.

Matkę dziewczynki ostatni raz widziano 3 kwietnia.

4 kwietnia 28-latka wysłała do swojej matki, babci dziewczynki, sma-a z prośbą, żeby zabrała dziecko do siebie i informacją, że "chce to zakończyć". Matka miała odpisać, żeby córka "nie była głupia" i zapytała, co się dzieje. Później próbowała skontaktować się z nią, ale telefon już nie odpowiadał, a drzwi do domu były zamknięte.

Trzyletnią dziewczynkę policjanci zabrali na badania. Według śledczych, dziecko przez cztery dni żywiło się resztkami chleba z masłem.

Śledczy ustalili, że 28-latka, która odebrała sobie życie, była towarzyską osobą, nie zdradzającą oznak żadnych problemów. Nie leczyła się też na żadne zaburzenia psychiczne, ale doświadczała przemocy w poprzednich związkach. W chwili śmierci była pod wpływem alkoholu.

Kobieta miała jeszcze jedno dziecko – syna, który, gdy popełniała samobójstwo, był pod opieką ojca.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Ciało 40-letniego polskiego kierowcy tira zostało znalezione na parkingu w Soltau w Dolnej Saksonii. Portal BHTruck poinformował, że mężczyzna popełnił samobójstwo, jednak niemiecka policja nie wyklucza, że padł on ofiarą zabójstwa. Sekcja zwłok zostanie przeprowadzona w Hamburgu.

“Obrażenia stwierdzone na ciele nie pozwalają na jednoznaczne ustalenie, czy śmierć została spowodowana wypadkiem czy działaniem osób trzecich” – poinformowała policja z Polizeiinspektion Heidekreis.

Ciało Polaka zostało znalezione w niedzielę na parkingu w Soltau. Portal BHTruck poinformował, że 40-letni Polak popełnił samobójstwo podcinając sobie żyły. Na Facebooku pojawiły się także zdjęcia innego kierowcy, który miał być świadkiem akcji ratowniczej. W związku z tym, że policja nie wyklucza zabójstwa teren parkingu został ogrodzony. Technicy kryminalni dokonują oględzin terenu. Podjęto także decyzję o przeprowadzeniu sekcji zwłok mężczyzny.

Policja nie udziela żadnych dodatkowych informacji.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

W Grecji zginęła Sinead McNamara, 20-letnia modelka z Australii. Kobieta została odnaleziona na jachcie meksykańskiego miliardera. Greckie służby wyjaśniają, co się działo w ostatnich godzinach jej życia.

Sinead McNamara była aktywną na Instagramie modelką. 20-letnia Australijka 31 sierpnia została znaleziona na 92-metrowym jachcie Mayan Queen IV zacumowanym na należącej do Grecji wyspie Kefalonia. Stan kobiety był krytyczny, zmarła w trakcie transportu do szpitala – podaje BBC.

20-latka zginęła w Grecji. W tle meksykański miliarder

Okazało się, że łódź należy do Meksykanina Alberto Bailleresa. Baillares jest potentatem w branży górniczej, należy do grona najbogatszych ludzi w Meksyku. Jego majątek szacuje się na 11 miliardów dolarów. Według zachodnich mediów McNamara przez kilka ostatnich miesięcy pracowała na jego jachcie, który we wtorek w ubiegłym tygodniu zacumował na Kefalonii. Sam Baillares razem z rodziną miał opuścić wówczas pokład. Modelka została sama.

Kobietę odnaleziono dwa dni później. Jak podają media, kobieta była “okręcona liną”. W chwili odnalezienia kobiety, na pokładzie znajdowała się załoga. Obecnie służby w Grecji ustalają, co działo się w ostatnich godzinach życia modelki. Władze nakazały, by na czas dochodzenia jacht pozostał w porcie.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

“Szukamy osób, które zauważyły ciało Jolanty Brzeskiej w Lesie Kabackim w marcu 2011 roku. Ich personalia są wciąż nieznane” – poinformowała PAP w poniedziałek rzeczniczka CBŚP kom. Iwona Jurkiewicz.

“Śledztwo dotyczy śmierci kobiety, której zwłoki znaleziono w Lesie Kabackim. Do zdarzenia doszło 1 marca 2011 roku, a ciało odnaleziono w Alei Brzóz w Lesie Kabackim” – tłumaczy rzeczniczka.

Jurkiewicz poinformowała PAP, że “z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że ciało kobiety zostało zauważone także przez osoby tam spacerujące, których personaliów do chwili obecnej nie ustalono”.

CBŚP zwraca się z apelem do tych świadków. “Prosimy o kontakt telefoniczny lub osobisty przy ul. Okrzei 13 w Warszawie” – powiedziała Jurkiewicz. Dzwonić można pod nrumer 22 60-180-58.

Śledztwo w sprawie śmierci Brzeskiej podjęto w 2016 roku na polecenie prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry. Sprawa trafiła do Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. Pracuje nad nią specjalny zespół funkcjonariuszy, złożony także m.in. z policjantów CBŚP z Warszawy oraz Gdańska oraz komendy stołecznej.

Niedługo po wznowieniu Ziobro oznajmił, że śledczy pozyskali dowody, które “utwierdzają w przekonaniu, że było to zabójstwo”.

Jak informowała gdańska prokuratora, w sprawie przesłuchano ponad 150 świadków, uzyskano opinie biegłych z psychologii, informatyki i teleinformatyki, badań fizykochemicznych, daktyloskopijnych, DNA, mechanoskopijnych oraz z badań zapisów wizualnych, w tym monitoringu.

Ciało działaczki Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów znaleziono w marcu 2011 r. w Parku Kultury w Powsinie. Wszczęto wówczas śledztwo, które formalnie dotyczyło nieumyślnego spowodowania śmierci, ale prokuratura badała w nim kilka możliwych wersji, w tym samobójstwa i zabójstwa.

W 2013 r. z powodu niewykrycia sprawców śledztwo zostało umorzone. Jak informowała wówczas Prokuratura Okręgowa w Warszawie, przyczyną śmierci kobiety było podpalenie naftą skutkujące wstrząsem termicznym i rozległymi oparzeniami ciała oraz podtruciem tlenkiem węgla.

Biegli nie znaleźli przesłanek, które wyraźnie przemawiałyby za tym, że Brzeska popełniła samobójstwo. Prokuratura stwierdziła, że wiele przesłanek wskazuje, że do śmierci przyczyniły się osoby trzecie, lecz część ujawnionych okoliczności nie pozwala także kategorycznie odrzucić wersji o samobójstwie, choć wydaje się ono mało prawdopodobne.

Śledczy zapewniali, że “w przypadku pojawienia się nowych okoliczności w sprawie, postępowanie zostanie podjęte i będzie kontynuowane w celu ustalenia i zatrzymania sprawców przestępstwa”.

Po śmierci kobiety odbywały się, organizowane m.in. przez Komitet Obrony Lokatorów, demonstracje przypominające o niewyjaśnionej sprawie. Jak podawały stołeczne media, kobiecie groziła eksmisja, ponieważ była winna kilkadziesiąt tysięcy złotych nowemu, prywatnemu właścicielowi kamienicy, który przejął dawniej komunalny budynek.

Sprawą kamienicy przy ul. Nabielaka 9, gdzie mieszkała Brzeska zajęła się komisja weryfikacyjna, która bada reprywatyzację nieruchomości w Warszawie. W grudniu 2017 decyzja wydana w 2006 roku przez b. sekretarza m.st. Warszawy Mirosław Kochalski została uchylona.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Ciała obydwu młodych kobiet nie nosiły śladów przemocy. Znaleziono je w walizkach, w różnych częściach Moskwy w odstępie trzech tygodni – informuje portal Crimerussia.com. Walizkę ze zwłokami drugiej kobiety znaleziono w piątek. Moskiewska policja informuje, że na jej ciele nie było żadnych widocznych ran i urazów. Przyczynę śmierci ma wyjaśnić sekcja zwłok. Wciąż trwa ustalanie tożsamości kobiety, która według policji miała 18-25 lat.

Do podobnego zdarzenia doszło w Moskwie 8 sierpnia. W innej części miasta znaleziono walizkę z ciałem młodej kobiety, na którym również nie było śladów przemocy. Rosyjska prokuratura szuka mordercy.

Nie wiadomo czy oba morderstwa są ze sobą powiązane, choć podobieństwo obu zbrodni jest uderzające. Policja nie wyklucza żadnego scenariusza.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

52-letniemu Jackowi H. grozi 25 lat więzienia lub dożywocie po tym, jak podczas przesłuchania przyznał się, że w nocy z czwartku na piątek kilkukrotnie uderzył swoją żonę butelką. Kobieta zmarła.

W piątek rano Jacek H. z Przemyśla (Podkarpackie) znalazł w mieszkaniu ciało swojej żony. Podobnie jak ona jest głuchoniemy. Policji nie potrafił wyjaśnić, co się stało – relacjonuje Polsat News. Powiedział jedynie, że dzień wcześniej w ich domu było grono znajomych.

W momencie składania zeznań mężczyzna miał 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Jest znany policji. – W ostatnich latach policjanci interweniowali tam w związku z awanturami domowymi, przemocą, nadużywaniem alkoholu przez obojga. Prowadzona była także procedura niebieskiej karty, a wcześniej też sprawa o znęcanie – powiedziała w rozmowie z Polsat News nadkom. Marta Tabasz z policji w Rzeszowie.

Ostatecznie 52-latek przyznał, że między nim a żoną doszło do awantury. Gdy para została w domu sama, mężczyzna kilkukrotnie uderzył żonę butelką w głowę. Przedstawiono mu zarzut spowodowana ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym. Grozi mu 25 lat pozbawienia wolności lub dożywocie.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »