Włochy: Lekarz zamordował pielęgniarkę. 27-latek uważał , że zaraziła go koronawirusem

28-letni lekarz, pracujący na co dzień w jednym z sycylijskich szpitali, udusił 27-letnią pielęgniarkę, a prywatnie swoją partnerkę. Mężczyzna podejrzewał, że kobieta zaraziła go koronawirusem. Niedługo po dokonaniu zbrodni próbował popełnić samobójstwo.

Antonio De Pace zamordował 27-letnią pielęgniarkę, a następnie sam poinformował policję o popełnionej zbrodni. Gdy funkcjonariusze zjawili się na miejscu, zastali ciało kobiety i lekarza, który kilka chwil wcześniej podciął sobie żyły.

De Pace został odratowany w szpitalu, w którym sam pracował. W trakcie przesłuchania przyznał, że zbrodni dokonał w ataku szału. Był przekonany, że 27-latka zaraziła go koronawirusem. Wiadomo jednak, że badania dały wynik negatywny i żadne z nich nie zachorowało na COVID-19.

Śledczy ustalili, że 27-letnia Lorena Quaranta zamieściła w mediach społecznościowych wpis, w którym apelowała do swoich kolegów z pracy, aby w dobie walki z epidemią koronawirusa, zdobyli się na poświęcenie.

„Teraz bardziej niż kiedykolwiek musimy wykazać się odpowiedzialnością i miłością do życia. Musimy okazywać szacunek sobie, swojej rodzinie i krajowi. Musimy myśleć i pamiętać o tych, którzy codziennie poświęcają swoje życie w opiece nad naszymi chorymi” – napisała na Facebooku.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Łódzkie: Zwłoki kobiety znalezione nad rzeką

Tragiczne odkrycie we Włodzimierzowie (woj. łódzkie). Jeden ze spacerowiczów przypadkowo natrafił na ciało kobiety. Zwłoki leżały tam najprawdopodobniej przez kilka dni. Jak informuje „Express Ilustrowany” lekarze nie wykluczają, że mogło dojść do zabójstwa. Na ciało natrafiono w piątek, 27 marca po godzinie 17. Zwłoki nagiej kobiety leżały nad rzeką Luciążą we Włodzimierzowie. Przyczynę zgonu wyjaśni sekcja zwłok, jednak jak informuje łódzki dziennik, lekarze nie wykluczają, że do śmierci mogło dojść przy udziale osób trzecich.

Śledczym nie udało się ustalić tożsamości kobiety. Jej wiek określono na około 50-60 lat. Policja również w ostatnim czasie nie dostała informacji o zaginięciu. Niedaleko rzeki znaleziono torbę z damską odzieżą.

– Badania pozwolą ustalić, czy to były ubrania zmarłej – przekazała w rozmowie z „Expressem Ilustrowanym” rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Piotrkowie Trybunalskim asp. Izabela Gajewska.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Leśniczy znalazł ludzkie szczątki. Na miejscu pracuje policja

W głębi lasu w sąsiedztwie wielkopolskiej wsi Góra znaleziono szczątki ludzkie. Taką informację przekazała rzeczniczka prasowa jarocińskiej policji asp. Agnieszka Zaworska. Policję w Jarocinie zawiadomił leśniczy, który podczas pracy w głębi lasu natknął się na zwłoki ludzkie. Były one w znacznym stanie rozkładu.

Policja i prokurator będą ustalać, do kogo należy ciało, co było przyczyną śmierci i jak długo zwłoki znajdowały się w tym miejscu – powiedziała asp. Agnieszka Zaworska z jarocińskiej policji. Jak dodała, ciało mogło znajdować się w lesie nawet ok. roku.

Na razie nie wiadomo, czy ciało należy do kogoś z listy osób poszukiwanych, czy też zmarła osoba to ofiara przestępstwa. W ciągu ostatnich dwóch lat mieliśmy na naszym terenie kilka osób zaginionych i nie odnalezionych do dzisiaj. Dlatego podczas śledztwa zostaną też pobrane próbki DNA w celu porównania materiału genetycznego rodzin, które zgłosiły zaginięcie bliskich – wyjaśniła asp. Zaworska.

Szczątki znalezione w lesie mają zostać przebadane przez biegłych z zakresu medycyny sądowej z Poznania.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Pracownicy francuskiego uniwersytetu handlowali ludzkimi zwłokami

Rodziny przekazywały uczelni ciała swoich bliskich z nadzieją, że przysłuży się to medycynie. Zwłoki jednak sprzedawano prywatnym firmom, które wykorzystywały je w testach zderzeniowych. Okazało się też, że szczątki były przechowywane w skandalicznych warunkach – informuje francuska prasa.

Pracownicy francuskiego Centre de Don des Corps należącego do Paris Descartes University ustanowili nawet cennik zwłok. Za jedno ciało należało zapłacić 900 euro. Handlowano także pojedynczymi kończynami, których cena zaczynała się od 400 euro.

Media zwracają także uwagę na skandaliczne warunki przetrzymywania zwłok. Szczątki były przechowywane jedne na drugich. W żaden sposób nie chroniono ich przed szczurami, dlatego niektóre ciała trzeba było kremować – pisze prasa.

Centre de Don des Corps zostało zamknięte do czasu wyjaśnienia całej sprawy przez prokuraturę i wyciągnięcia konsekwencji wobec winnych.
Źródło info i foto: onet.pl

Lubelskie: Znaleziono ciało mężczyzny w przejściu podziemnym

21.01.2020 Bierun Amerykanski wrak samolotu B-25 z II wojny swiatowej znaleziony w Bieruniu . W srodku byly zwloki radzieckich zolnierzy fot. Beata Zawrzel/REPORTER

O dramatycznym znalezisku poinformował w niedzielę po południu „Kurier Lubelski”. W Lublinie w przejściu podziemnym znaleziono zwłoki mężczyzny. Sprawą obecnie zajmuje się policja i prokuratura. Jak przekazał w rozmowie z „Kurierem Lubelskim” Kamil Karbowniczek z KWP w Lublinie, zwłoki znalezione w niedzielę w przejściu podziemnym należą do 39-letniego mężczyzny. Zwłoki mężczyzny znaleziono w przejściu podziemnym przy ulicy Poligonowej w Lublinie.

Zostanie wykonana sekcja zwłok

Jak czytamy w „Kurierze Lubelskim” zgłoszenie o zwłokach, znalezionych w przejściu podziemnym, wpłynęło na policję około południa. Na miejscu natychmiast pojawiły się służba, w czynnościach uczestniczył również prokurator. Ciało zmarłego zostanie poddane sekcji. Według policji, wstępne oględziny wykluczyły możliwość udziału osób trzecich.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Jaworzno: Znaleziono ciało mężczyzny w zbiorniku Wydra

Ciało mężczyzny znalazł w zbiorniku Wydra w Jaworznie (Śląskie) przypadkowy przechodzień. Okoliczności jego śmierci wyjaśnia policja i prokuratura. Jak poinformował oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Jaworznie aspirant sztabowy Michał Nowak, ciało mężczyzny znajdowało się w wodzie, skierowane twarzą do jej tafli.

Ustalono już tożsamość zmarłego – to 51-letni mieszkaniec Jaworzna.

„Przyczynę zgonu określi sekcja zwłok. Na tę chwilę nie wykluczamy żadnego scenariusza – ani nieszczęśliwego wypadku, bo w tym rejonie jest wysoka skarpa, ani udziału osób trzecich” – powiedział aspirant Nowak.
Źródło info i foto: interia.pl

Włochy: Ksiądz znalazł martwą kobietę. To Polka

Ksiądz przechodzący jedną z ulic na obrzeżach Florencji zauważył leżącą na jezdni kobietę. Zawiadomił policję i pogotowie ratunkowe. Służby, po przybyciu na miejsce, stwierdziły zgon. Włoscy śledczy ustalili, że zmarła była Polką w wieku ok. 50-60 lat. Zwłoki kobiety znaleziono we wtorek ok. godz. 17:30 w pobliżu położonego na obrzeżach Florencji kościoła. Natknął się na nie ksiądz, który przechodził w pobliżu.

Na pomoc było za późno, kobieta nie żyła. Służby medyczne nie stwierdziły na jej ciele żadnych obrażeń. Koroner wstępnie ocenił, że zgon nastąpił z przyczyn naturalnych, z powodu choroby. Media nie informują, czy zostanie przeprowadzona sekcja zwłok. Śledczy ustalili, że zmarła była bezdomną Polką, miała ok. 50-60 lat. Lokalne media zauważają, że to drugi przypadek w ostatnim czasie odkrycia zwłok na ulicy w tej części miasta.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Sopot: Policjanci szukali ciała Iwony Wieczorek. Nastolatka zaginęła 10 lat temu

W czwartek policjanci przeszukiwali tereny sopockich ogródków działkowych. Na zlecenie prokuratury wznowili czynności w sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek. 19-latka zaginęła w lipcu 2010 roku. Rzeczniczka Prokuratury Krajowej w Warszawie Ewa Bialik przekazała, że „sprawę analizował małopolski wydział Prokuratury Krajowej w Krakowie”.

– Po to, żeby dokonać weryfikacji materiału dowodowego prokuratura wykonuje pewne czynności procesowe. Te czynności zostały rozpoczęte i trwają – dodała prokurator.

Kilkudziesięciu policjantów z komendy wojewódzkiej w Gdańsku przeszukiwało od czwartku rano ogródki działkowe w Sopocie. W policyjnej akcji brały udział psy tropiące. Funkcjonariusze mieli też do dyspozycji drony i georadar. Poszukiwania zakończyli po zapadnięciu zmroku.

Policja i prokuratura nie zdradzają wyników czwartkowych przeszukań na sopockich działkach. – Dziś nie będziemy wydawać komunikatu na temat działań w Sopocie – powiedziała prokurator Ewa Bialik.

Sprawa zaginięcia Iwony Wieczorek jest prowadzona w tzw. Archiwum X, działającym w Małopolskim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie. Trafiła tam z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

– W sprawach kierowanych do Archiwum X wykorzystywanie są nowe technologie oraz wiedza najbardziej doświadczonych polskich i zagranicznych biegłych oraz różnych instytucji badawczych, niestandardowy sposób badania dowodów i nieszablonowy sposób podejścia do ich oceny – poinformowała prokurator Bialik.

Zaginęła 10 lat temu

Iwona Wieczorek zaginęła 17 lipca 2010 roku. Tego dnia bawiła się ze znajomymi w sopockim Dream Clubie. Po wyjściu z imprezy miała się z nimi pokłócić i odłączyć od towarzystwa. Przed godziną 4 dzwoniła do jednej z koleżanek, później rozładowała się jej komórka.

Wiadomo, że szła alejką wzdłuż plaży, w kierunku swojego domu. Mijała wejście nr 63 na plażę w Jelitkowie. Miejski monitoring zarejestrował Iwonę o godzinie 4.12 przy końcu ulicy Piastowskiej. Do domu miała stamtąd dwa kilometry. Musiała tylko przejść przez tereny leśno-parkowe. Tam ślad po niej się urywa.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Gniezno: 28-latek z zarzutem oszustwa i znieważenia zwłok

Zarzuty oszustwa i znieważenia zwłok usłyszał 28-latek z Gniezna. Mężczyzna ukrył zwłoki swojego ojca w piwnicy i przez dwa miesiące pobierał jego zasiłek.

– Biegli ze względu na stan rozkładu zwłok nie potrafili określić bezpośredniej przyczyny zgonu, jednocześnie jednak nie ujawnili śladów wskazujących na działanie osób trzecich – powiedziała prok. Małgorzata Rezulak-Kustosz z Prokuratury Rejonowej w Gnieźnie.

W piątek policja pojawiła się w jednym z mieszkań w Gnieźnie. Sąsiadów zaniepokoił nieprzyjemny zapach wydobywający się z przynależącej do niego piwnicy. Na miejscu znaleziono rozkładające się zwłoki.

Funkcjonariusze na miejscu zastali 28-latka. Mężczyzna przyznał, że ukrył ciało ojca, który kilka miesięcy temu zamieszkał z nim. – W trakcie wyjaśnień podejrzany wskazał również, że pobierał w okresie stycznia i lutego tego roku zasiłek przyznany ojcu. W związku z tym prokurator uzupełnił zarzut o wyłudzenie zasiłków – dodała prok. Rezylak-Kustosz.

Mężczyzna miał przenieść zwłoki ojca do piwnicy trzy dni po jego śmierci. 28-latek nie może opuszczać kraju, ma dozór policyjny. Grozi mu do 8 lat więzienia.
Źródło info i foto: wp.pl

To miało wyglądać na wypadek drogowy. Przewrócony rower i ciało 34-latka. Zatrzymano dwie osoby

Skarżyscy policjanci dostali sygnał, że na jednej z dróg w gminie Bliżyn obok roweru leży mężczyzna. Jak się okazało 34-latek już nie żył. Okoliczności wskazywały, iż w tym miejscu mogło dojść do śmiertelnego potrącenia. Jednak drobiazgowe dochodzenie doprowadziło do zatrzymania dwóch mężczyzn, którzy mogą mieć związek z zabójstwem.

Do zatrzymania 30 i 32-latka doszło w środę. Mieszkańcy powiatu skarżyskiego podejrzewani są o to, że przyczynili się do śmierci 34-latka. W piątek sąd w Skarżysku-Kamiennej zdecydował o ich tymczasowym aresztowaniu na okres najbliższych trzech miesięcy.

Cała historia swój początek miała na początku lutego. Wówczas policjanci ze skarżyskiej jednostki otrzymali sygnał, że na jednej z dróg w gminie Bliżyn obok roweru leży mężczyzna. Natychmiast na miejsce zostali skierowani mundurowi oraz służby ratunkowe. Po chwili okazało się, że życia 34-latka nie dało się już uratować. Wtedy do dalszych działań wkroczyli policjanci ze Skarżyska-Kamiennej, prokurator oraz biegły lekarz. Okoliczności wskazywały, iż w tym miejscu mogło dojść do wypadku drogowego. Ciało mężczyzny zostało zabezpieczone do dalszych badań.

To nie był wypadek

Kolejne czynności oraz wyniki sekcji zwłok jednoznacznie wskazywały, że do śmierci 34-latka ktoś się przyczynił. Wszczęto drobiazgowe dochodzenie, które przyniosło oczekiwane efekty. Ostatecznie w środę kryminalni zatrzymali Adriana G. i Sebastiana G.. mieszkańców powiatu skarżyskiego. W sobotę usłyszeli oni zarzuty zabójstwa, a sąd zdecydował o ich tymczasowym aresztowaniu na najbliższe 3 miesiące.

Za tego typu przestępstwo aresztowanym grozi 25-lat wiezienia lub dożywocie.
Źródło info i foto: Gazeta.pl