Zaginęła 25-latka w zaawansowanej ciąży. Trwają poszukiwania Moniki Hryniewicz

Monika Hryniewicz z Koszalina ostatni raz widziana była 28 czerwca, gdy wyszła z domu na niedzielną giełdę samochodowo-towarową. Nie wróciła do domu i nie nawiązała kontaktu z rodziną. Kobieta jest w zaawansowanej ciąży – poinformowała we wtorek oficer prasowa koszalińskiej policji.

Kom. Monika Kosiec powiedziała w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że policja poszukuje 25-letniej Moniki Hryniewicz od 3 lipca. Wówczas rodzina zgłosiła zaginięcie kobiety. 25-latka wyszła z domu w niedzielę, 28 czerwca. Miała iść na giełdę samochodowo-towarową, na tzw. tereny podożynkowe, między ulicami Rolną a Orląt Lwowskich w Koszalinie. Do domu już nie wróciła i od tego czasu nie nawiązała kontaktu z rodziną.

„Kobieta jest w zaawansowanej ciąży. Ma 172 cm wzrostu, proste, długie do bioder ciemne włosy, niebieskie oczy, małe uszy, prosty nos i pełne uzębienie. Jest szczupłej budowy ciała” – podała kom. Kosiec. Dodała, że 25-latka w dniu zaginięcia ubrana była w niebieską tunikę z rękawem 3/4 i białym nadrukiem w kształcie motyla. Miała na sobie zielone leginsy, czarne buty typu „adidasy” z białą podeszwą oraz okulary korekcyjne z białym szkłem i czarną oprawką.

Zaginiona nie zgłosiła się na umówioną wizytę lekarską. Wcześniejszych nie opuściła. Policja we wtorek wydała ponowny komunikat dotyczący zaginięcia Moniki Hryniewicz. Pierwszy upubliczniła 7 lipca.

Nadal apeluje do osób, które widziały kobietę, mają jakiekolwiek informacje mogące przyczynić się do odnalezienia zaginionej, o osobisty kontakt z wydziałem kryminalnym Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie przy ul. Słowackiego 11 lub telefoniczny pod numerami: 477 841 543, 477 841 596 lub 112.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Zaginęła 25-latka. Kobieta jest w zaawansowanej ciąży

Trwają poszukiwania 25-letniej Moniki Hryniewicz z Koszalina. Kobieta jest w 25. tygodniu ciąży i może przebywać w towarzystwie 37-letniego Tomasza K. O zaginięciu Moniki Hryniewicz poinformowała grupa poszukiwawcza „Zaginieni cała Polska”. Według ustaleń kobieta 28 czerwca br. wyszła z domu około godz. 6:00 i udała się na giełdę samochodowo-towarową przy ul. Giełdowej w Koszalinie.

25-latka do tej pory nie wróciła, ani nie skontaktowała się z rodziną.

„Istnieje podejrzenie, że Pani Monika przebywa lub przebywała w Kołobrzegu w towarzystwie 37-letniego Tomasza K.” – napisano w udostępnionym komunikacie. Poszukiwana kobieta jest w 25. tygodniu ciąży.
Źródło info i foto: wp.pl

Więzienie za picie alkoholu w ciąży? Propozycja rzecznika praw dziecka

Rzecznik praw dziecka chce, aby w ramach ochrony dziecka poczętego odpowiedzialność karną ponosiła pijąca alkohol przyszła matka.

Taki pomysł Mikołaj Pawlak przedstawił, prezentując raport ze swojej działalności. Znalazł się w nim następujący fragment: Niepokojący jest wysoki odsetek kobiet spożywających alkohol w trakcie ciąży. Może prowadzić to do występowania nieprawidłowości neurobehawioralnych oraz innych trwałych uszkodzeń organizmu dziecka. Należy podjąć działania edukacyjne, profilaktyczne i prawne, by pomóc dziecku i matce, w szczególności wprowadzić ochronę prawnokarną dziecka poczętego i odpowiedzialność karną matki spożywającej alkohol w trakcie ciąży.

Pomysł ma poparcie w PiS. Opozycja nie zostawia na nim suchej nitki. Marek Ast (PiS) z sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka przekonuje, że dla jego partii ochrona życia dziecka poczętego jest szczególnie ważna. – Dlatego konkretne zmiany ustawowe powinny stać się przedmiotem głębokiej refleksji – mówi. Jego zdaniem przekaz o szkodliwości picia w ciąży jest obecny w społeczeństwie. Nie można więc dłużej zasłaniać się niewiedzą. – To jak z kierowcami, którzy doskonale wiedzą, że prowadzenie pod wpływem alkoholu jest karane. Mimo to część się na to decyduje. Sankcje karne dla matek nie powinny budzić kontrowersji i sprzeciwu. Dyskusji wymaga ich wysokość i sposób, w jaki następowałoby ściganie przestępstwa. Bezapelacyjnie jednak powinien być to czyn zabroniony – dodaje.

Jak duży jest problem picia w Polsce przez kobiety w ciąży? 81 proc. Polek pije przynajmniej od czasu do czasu, a 54 proc. raz w miesiącu. Wskazówką może być to, że według PARPA częściej po alkohol sięgają kobiety w wieku rozrodczym.

Picie jest szczególnie groźne do 8. tygodnia ciąży. Czyli wtedy, kiedy wiele kobiet jeszcze nie wie, że spodziewa się dziecka. Następstwem może być FASD (spektrum płodowych zaburzeń alkoholowych). Co roku w kraju mamy ponad 9 tys. urodzeń dzieci z tym syndromem. FASD jest wspólną nazwą dla wad, które powstały na skutek uszkodzeń wywołanych piciem. Wśród nich mogą być: wady wrodzone serca, ośrodkowego układu nerwowego, kończyn. Alkohol hamuje też wzrost płodu i może przyczynić się do poronienia.

„Obecnie organy prowadzące postępowanie przygotowawcze w sposób zbyt ogólnikowy, bez odniesienia się do realiów konkretnej, rozpoznawanej sprawy, uznają, że na gruncie przepisu art. 160 k.k. (narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu) dziecko poczęte nie podlega ochronie prawnej. Zdaniem Rzecznika Praw Dziecka, biorąc pod uwagę całokształt okoliczności i skutków z tym związanych jak i uregulowania innych gałęzi prawa, nie można spod ochrony przepisu art. 160 k.k. wyłączyć dziecka poczętego. Zasadnym byłoby, w celu usunięcia wątpliwości interpretacyjnych, rozważenie podjęcia inicjatywy ustawodawczej, która wprowadziłaby wprost unormowanie, zgodnie z którym przepisy przewidujące odpowiedzialność karną za czyny skierowane przeciwko zdrowiu i życiu dotyczą także dziecka poczętego” – napisał Mikołaj Pawlak.

Anna Kwiecień (PiS) z sejmowej komisji zdrowia popiera pomysł RPD. Ma też zarzuty wobec dotychczasowych działań edukacyjnych. – Edukujemy od lat, ale bez większych efektów. Rozumiem, że trzeba chronić prawa kobiet, ale co z prawami dzieci, które noszą pod sercem? Ich prawa są mniej istotne? Kobiety w ciąży nie mogą stać ponad prawem – mówi. – Jeśli matka nie chroni należycie swojego dziecka, musi za nią zrobić to państwo. Dla wszystkich jest jasne, że trzeba reagować, gdy widzimy dorosłego krzywdzącego dziecko. To samo powinno dotyczyć dzieci w okresie prenatalnym.

Wtóruje jej Anna Milczanowska (PiS) z sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. – Należy dążyć do takiej zmiany Kodeksu karnego, równolegle z działaniami profilaktycznymi i kampaniami edukacyjnymi. Kara za narażanie dziecka narodzonego na utratę zdrowia i życia nie budzi obiekcji. Dlatego rozszerzenie art. 160 k.k. na dziecko w okresie prenatalnym to dobry kierunek – mówi. I podkreśla, że sama praca nad społeczną świadomością to za mało. Musi też być świadomość kary. – RPD z pewnością przemyślał swoje słowa i ma na myśli holistyczne podejście do sprawy. Czyli też otoczenie opieką osoby uzależnionej. Alkoholizm jest chorobą. Dlatego należałoby wskazać listę miejsc, gdzie taka osoba dostanie pomoc medyczną i terapeutyczną.

Poprosiliśmy RPD o doprecyzowanie przedstawionego pomysłu, jednak do zamknięcia wydania nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Pomysł RPD nie znalazł aplauzu po stronie opozycji. Słyszymy niepochlebne opinie. Anita Kucharska-Dziedzic, posłanka Lewicy, uważa, że to przejaw myślenia ludzi, który nienawidzą kobiet i rozwiązanie rodem z Salwadoru, gdzie karze się kobiety, które straciły ciąże. – Kodeksem karnym nie zlikwidujemy zjawiska – ocenia. – A dotychczasowa edukacja nie była skuteczna, bo albo za dużo było w niej ideologii, albo nie dotykała clou problemu. Zamiast karać, należałoby przebudować system opieki społecznej tak, by np. zwiększyć rolę asystenta rodziny.

Także w organizacjach zajmujących się problemem FASD słychać różne opinie. Janusz Morawiec, prezes Fascynującego Świata Dziecka, jest ojcem adopcyjnym dwóch chłopców z FASD. – Idąc w tym kierunku, doprowadzimy do sytuacji, w której kobiety będą jeszcze staranniej ukrywały, że spożywały alkohol. Bez względu na to, czy robią to regularnie, czy tylko sporadycznie – mówi. Sugeruje, że lepszym rozwiązaniem byłoby, aby do pijanej kobiety w widocznej ciąży wzywać policję, która z kolei mogłaby wlepić mandat.

Inaczej akcenty stawia Anna Grajcarek, prezes Fundacji Ad Vocem z Krakowa. – Nienarodzone dziecko jest zupełnie bezbronne, alkohol przenika przez łożysko, a jego kształtujące się organy nie są w stanie go zmetabolizować. Jeśli bierzemy pod uwagę ochronę prawno-karną nienarodzonego dziecka, należałoby wyraźnie w przepisach wskazać, że chodzi o sytuacje nadużywania alkoholu. Są medyczne dowody na to, że alkohol może uszkodzić system nerwowy nienarodzonego dziecka. FAS (najostrzejsza postać FASD) jest jednostką chorobową, dlatego według nas można by prawnie zabronić spożywania alkoholu w ciąży – mówi. I także przekonuje o konieczności równoległej edukacji społecznej.

Spytaliśmy Ministerstwo Sprawiedliwości o ocenę propozycji RPD. Czekamy na odpowiedź.

– MS przeszło rok temu zamówiło na ten temat ekspertyzę – mówi jej współautorka dr Teresa Jadczak-Szumiło, ekspert PARPA ds. FASD. Nie wie, co dalej się z nią stało. I choć uważa pomysł RPD za kontrowersyjny, to jednak liczy, że wywoła w końcu dyskusję, której wciąż brakuje. Sama apelowała o nią u rzecznika. Jak przekonuje, różne kraje inaczej podchodzą do tematu. W Szwecji niemal nie istnieje problem FASD, bo tam matki uzależnione od alkoholu zachęca się do aborcji. Kanada uznała z kolei FASD za epidemię społeczną XXI wieku. Wprowadziła jasne stopniowalne procedury. Jest lista ośrodków, gdzie kobiety mogą się leczyć i tych, gdzie mogą dostać niezbędną wiedzę. Jeśli wyjdzie na jaw, że przyszła matka piła, obowiązkowo musi przejść kurs edukacyjny. Z kolei we Francji lobby producentów wina jest tak silne, że kraj ma poważny problem z diagnozowaniem dzieci już urodzonych. Wielkim sukcesem było już tam umieszczenie na butelkach piktogramu przekreślonej kobiety w ciąży. A w Polsce? – W trakcie lockdownu dzwoniło do mnie wiele kobiet, które wypiły, nie wytrzymały napięcia. Dowiedziały się, że są w ciąży. Pytały, co robić. Niestety, nie mamy wciąż jasnych zasad postępowania.

To nie pierwszy raz, kiedy Biuro RPD mierzy się z problemem. Poprzedni rzecznik Marek Michalak wystąpił do prezydenta o rozważenie inicjatywy ustawodawczej. „Należy uruchomić procedurę, na podstawie której kobieta w ciąży, działająca na szkodę własnego dziecka poprzez spożywanie alkoholu, narkotyków lub innych substancji psychoaktywnych, może zostać skierowana przez sąd na leczenie szpitalne. Procedura ta powinna być regulowana na poziomie ustawowym, a odpowiednim miejscem dla nowych przepisów – zdaniem rzecznika – jest Kodeks rodzinny i opiekuńczy jako podstawa materialna oraz Kodeks postępowania cywilnego jako podstawa procesowa” – pisał Michalak w piśmie do Andrzeja Dudy.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

46-letni Tomasz S. zabił partnerkę. Spodziewała się bliźniąt

46-letni Tomasz S. z Gdyni był najbardziej poszukiwaną osobą w Polsce. 24 marca chwycił za nóż i zabił o 10 lat młodszą partnerkę. Później na dwa tygodnie ślad po nim zaginął. Arleta była w ciąży bliźniaczej, ale według prawa mężczyzna będzie odpowiadał za zabicie tylko jednej osoby.

Tomasz S. ma 46 lat. Pochodzi z Gdyni. Z zawodu jest cykliniarzem. Zawsze żył na uboczu. Nigdy nie miał konfliktów z prawem, ale kilka tygodni temu stał się najbardziej poszukiwanym zbiegiem w Polsce.

– „Miałam z nim największy problem. Na skrzynce pocztowej napisał mi k****, wrzucał mi śmieci do skrzynki pocztowej, pod piwnicą mi na przykład wysypał worek ziemniaków, rozbił jajka… takie rzeczy” – opowiada sąsiadka Tomasza S.

Półtora roku temu Tomasz poznał o prawie 10 lat młodszą Arletę. Pracowała jako kasjerka w jednym z pobliskich sklepów. Zaiskrzyło. W grudniu zeszłego roku okazało się, że kobieta jest w ciąży. Arleta i Tomasz zamieszkali więc razem w jednym z wieżowców w Rumi.

– Nie chcę rozmawiać, bo nie wiem co się stało i nie będę nikogo oczerniać, ani nic mówić. Nie mam zielonego pojęcia, co się stało, naprawdę. Wszystko co wiedziałam, powiedziałam policji – mówi znajoma zamordowanej Arlety i Tomasza S.

– Zazdrość, zemsta, poczucie krzywdy, złość, rozżalenie – to wszystko się wpisuje w emocjonalny motyw dokonania tego czynu. W tym przypadku szłabym w kierunku diagnozy zaburzeń osobowości – ocenia Justyna Poznańska, psycholog śledcza.

Jest 24 marca tego roku. Rodzice pani Arlety przez cały dzień nie mogą się do niej dodzwonić. Boją się, że kobieta źle się poczuła. Zaniepokojeni jadą do jej mieszkania. Drzwi są zamknięte. Aby wejść, używają zapasowych kluczy. Chwilę później, zaczyna się horror.

– Była przykryta dwoma poduszkami. Tata ją dotknął… za nogi, mówi, że jest zimna, że się nie rusza. Z tego co się orientuję, to użył noża. Miała rany kłute serca i płuc – wspomina Mariusz Kass, brat Arlety.

– Ile osób zabił, to jest pytanie natury etycznej, natomiast mając na uwadze literę prawa, zarzuca mu się zabójstwo tej kobiety. Faktem jest, że była w ciąży – informuje Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

– To był chłopczyk i dziewczynka – dodaje Mariusz Kass, brat Arlety.

Tomasz S. ukrywał się przez dwa tygodnie. Prokuratura wydała za nim list gończy. Mężczyzna został schwytany w Kołbaskowie – przy przejściu granicznym z Niemcami. Na początku przyznał się do zabójstwa. Potem jednak zmienił zdanie. Dziś twierdzi, że jest niewinny i odmawia składania wyjaśnień.
Źródło info i foto: interwencja.polsatnews.pl

Rumia: Zwłoki ciężarnej kobiety w jednym z mieszkań. Policja szuka podejrzanego

Fot. Damian Klamka/East News. n/z: policyjny radiowoz

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wyjaśnia okoliczności śmierci mieszkanki Rumi w województwie pomorskim. Zwłoki ciężarnej kobiety odnaleziono w jednym z mieszkań na terenie miasta. Zwłoki 37-latki w ciąży odnaleziono w Rumi we wtorek. Wyjaśnieniem okoliczności śmierci kobiety zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. 

Prokurator Mariusz Duszyński w rozmowie z ”Faktem” potwierdził, że postępowanie jest prowadzone w sprawie zabójstwa. – Mamy podejrzanego, które do tej pory nie został zatrzymany. Szuka go policja. Do sądu skierowany został wniosek o jego aresztowanie, a także wystawienie listu gończego – przekazał. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Zabójstwo ciężarnej 33-latki. Kobieta miała wyjść do lekarza. Nowe informacje ws. zabójstwa

Mąż 33-letniej ciężarnej kobiety, która w sobotę została znaleziona martwa na terenie województwa śląskiego, najpierw miał udusić partnerkę, a potem porzucić ciało i zgłosić jej zaginięcie. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności. 33-letnia mieszkanka Bielska-Białej, będąca w szóstym miesiącu ciąży, była poszukiwana od 18 października. Jej zaginięcie zgłosił mąż. Kobieta miała wyjść w piątek do lekarza i zniknąć.

W sobotę na terenie województwa śląskiego odnaleziono jej ciało. Już wtedy podejrzewano, że kobieta zmarła w wyniku działania osób trzecich. W niedzielę zarzuty usłyszał mąż 33-latki. Oskarżono go o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem i znęcanie się nad żoną. Początkowo kwestionował podejrzenia śledczych, jednak po przedstawieniu mu dowodów na jego winę, przyznał się do zabójstwa – informuje RMF FM.

Prokuratura ujawnia szczegóły zbrodni

W rozmowie ze stacją radiową szef Prokuratury Rejonowej Bielsko-Biała Północ Bogusław Strządała ujawnił szczegóły zabójstwa. Jak przekazał, kobieta miała zostać uduszona przez męża. Następnie mężczyzna miał zacząć zacierać ślady.

– Mężczyzna zawinął zwłoki w folię, przeniósł wieczorem do bagażnika swojego auta i przewiózł do lasu w gminie Siewierz. Porzucił je w naturalnym zagłębieniu, ok. 300 m w głąb lasu od drogi krajowej 1 – poinformował prokurator.

Podejrzany został aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu nawet dożywocie.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Bielsko-Biała: Areszt dla Piotra Sz. Zabił ciężarną żonę

Trzymiesięczny areszt dla Piotra Sz., któremu postawiono zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem 33-letniej żony Izabeli. Kobieta, której ciało znaleziono w Bielsku-Białej, była w szóstym miesiącu ciąży. Mężczyzna podejrzany jest również o fizyczne znęcanie się nad żoną. Grozi mu dożywocie.

Obrońca podejrzanego radca prawny Wojciech Kula po wyjściu z sali rozpraw powiedział, że jego klient przyznał się do zabójstwa. Nie przyznał się natomiast do fizycznego znęcania się nad żoną. Podejrzany nie sprzeciwiał się wnioskowi prokuratury o zastosowaniu tymczasowego aresztowania. Nie będzie go zaskarżał – powiedział Wojciech Kula.

Jak zrelacjonował rzecznik bielskich policjantów Roman Szybiak, w piątek po południu bielszczanin zgłosił zaginięcie żony. Rozpoczęto jej poszukiwania. W akcję zaangażowała się rodzina zaginionej oraz przyjaciele.

Funkcjonariusze od początku nie dawali wiary podawanym przez męża okolicznościom zaginięcia. Śledczy z wydziału kryminalnego bielskiej komendy miejskiej oraz miejscowego III komisariatu, pod nadzorem bielskiej prokuratury, prowadzili czynności dochodzeniowo-śledcze oraz operacyjne. Sprawdzali wszystkie możliwe wersje zaginięcia, weryfikowali informacje podawane przez męża oraz okoliczności sprawy. Dane, które zebrali, uzasadniały podejrzenie, że mąż miał swój udział w sprawie. Mężczyzna został zatrzymany – podał Szybiak.

W sobotę przypadkowa osoba natknęła się w lesie pod Będzinem na ciało kobiety. Policjanci zidentyfikowali ją jako poszukiwaną Izabelę Sz.

Kryminalni zajmujący się sprawą zgromadzili obszerny materiał dowodowy, który pozwolił na przedstawienie 35-latkowi zarzutów. Mężczyzna w niedzielę w prokuraturze usłyszał zarzuty znęcania się oraz zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem – powiedział Szybiak. Podejrzany przyznał się tylko do zabójstwa.

Kobieta była pracownicą bielskiego Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Jej mąż służył w Straży Miejskiej w Bielsku-Białej.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Bielsko-Biała: Mąż przyznał się do zabójstwa ciężarnej żony

Tragicznie zakończyły się poszukiwania 33-letniej mieszkanki Bielska-Białej, Izabeli Sz. Poszukiwana kobieta była w szóstym miesiącu ciąży. Policjanci, najbliższa rodzina i znajomi usiłowali ją odnaleźć od piątku 18 października. Niestety, w sobotę 19 października kobieta została znaleziona martwa. Policja zatrzymała w tej sprawie męża kobiety. Został mu przedstawiony m.in. zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Śledztwo w tej sprawie trwa.

Agnieszka Michulec, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej poinformowała DZ, że w związku ze sprawą został zatrzymany mąż Izabeli Sz. Mężczyźnie został przedstawiony zarzut znęcania się nad kobietą i zarzut zabójstwa.

– „Mężczyzna przyznał się do zabójstwa, ale nie do znęcania się nad kobietą” – poinformowała Agnieszka Michulec.

Prokurator Michulec dodała, że dzisiaj po godz. 17.00 został skierowany do Sądu Rejonowego w Bielsku-Białej wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny. Zostanie on rozpatrzony na jutrzejszym porannym posiedzeniu sądu.

Prokuratora potwierdziła, że zatrzymany mężczyzna jest funkcjonariuszem Straży Miejskiej. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała Północ. Nieoficjalnie wiadomo, że zwłoki kobiety zostały znalezione w rejonie Będzina.
Źródło info i foto: dziennikzachodni.pl

Tragiczny finał poszukiwań ciężarnej 33-latki

Notatka na marginesie

Policja odnalazła ciało poszukiwanej 33-latki mieszkanki Bielska-Białej. Kobieta zaginęła w piątek. Była w zaawansowanej ciąży. Funkcjonariusze na razie nie chcą informować o szczegółach. Zaginiona 33-letnia bielszczanka została znaleziona martwa. W związku z tą sprawą zatrzymana została jedna osoba – powiedział rzecznik bielskiej policji asp. szt. Roman Szybiak.

Ciało zostało znalezione na terenie województwa śląskiego, ale poza powiatem bielskim – dodał.

33-latka była w szóstym miesiącu ciąży. Zaginęła w piątek rano. Jej ciało zostało odnalezione w sobotę. Okoliczności jej zaginięcia wyjaśnia policja i prokuratura. Nie wiadomo, kim jest zatrzymana osoba i jaki może mieć związek ze sprawą.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Prokuratura wszczęła śledztwo ws. ciąży 12-latki. Dziewczyna nie chce podać kim jest ojciec jej dziecka

Prokuratura z Bielska-Białej wszczęła śledztwo w tej sprawie, bo obcowanie płciowe z osobą nieletnią jest przestępstwem. Policja szuka ojca dziecka, bo jego personaliów nie chce zdradzić nastoletnia matka. Śledczy ustalają też, kto wiedział o ciąży 12-latki.

Sprawą z urzędu zajmuje się prokuratura, bo za współżycie płciowe z dzieckiem poniżej 15 lat, grozi do 12 lat więzienia. Śledczy będą wyjaśniali nie tylko, kto jest ojcem dziecka, ale też, kto wiedział o ciąży dziewczynki. Niepoinformowanie organów ścigania o tym, również podlega karze.

– Są dwie możliwości co do osoby sprawcy. Może to być dorosły, który podlega odpowiedzialności na podstawie przepisów Kodeksu karnego, albo nieletni, którego dotyczą przepisy o postępowaniu w sprawach nieletnich – powiedział TVP3 Jacek Boda, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej.

Nastolatka w zaawansowanej ciąży w poniedziałek wieczorem zgłosiła się do Beskidzkiego Centrum Onkologii – Szpitala Miejskiego w Bielsku-Białej. Chłopczyk przyszedł na świat we wtorek 23 lipca. Lekarze zrobili nastolatce cesarskie cięcie, a dziecko urodziło się zdrowe. W piątek nieletnia matka wraz z synkiem opuściła szpital. 12-latką i noworodkiem ma się zająć matka dziewczynki.

Przesłuchanie matki i babci dziecka

Szpital powiadomił organy ścigania o nietypowym porodzie, ale nie były tym zaskoczone. O tym, że 12-latka jest w ciąży, sąd rodzinny wiedział już od czerwca tego roku. Został o tym poinformowany przez kuratora, który opiekuje się dziewczynką.

– Prowadzimy czynności wspólnie z prokuraturą. W najbliższym czasie przesłuchana zostanie matka dziewczynki – powiedziała TVN24 aspirant Ilona Michalczyk z policji w Bielsku-Białej. Potem zostanie przesłuchana 12-letnia matka.

Wiadomo tylko, że dziewczynka jest Polką i mieszkanką Bielska-Białej. Śledczy nie chcą udzielać więcej informacji ze względu na dobro nieletniej matki.
Źródło info i foto: wp.pl