Brutalny mord Brytyjki na Barbados

Tragiczna śmierć Brytyjki na Barbadosie. 44-letnia Natalie Crichlow leżała w łóżku, kiedy napastnik wtargnął do domu jej brata, zaczął ją dusić, a następnie polał łatwopalną cieczą i podpalił. Siostrzenica kobiety powiedziała, że do ataku doszło 28 lipca w miejscowości Christ Church. – Intruz włamał się do domu, dusił ją, a następnie podpalił. Nie wiem, dlaczego do tego doszło. Wszyscy jesteśmy w szoku – powiedziała Ashley Best. Poparzeniu uległo 75 proc. ciała 44-latki. Zmarła w szpitalu 6 sierpnia z powodu doznanych obrażeń.

Natalie Crichlow pojechała na Barbados, by pomóc w opiece nad niepełnosprawnym bratem, który pozostał sam po śmierci ich matki. W chwili ataku kobieta była w domu sama, brat był w dziennym domu opieki. Policja podała, że kobieta zdołała wybiec na podwórko, skąd usłyszano jej krzyki i wezwano pomoc.

Zbiórka na sprowadzenie ciała do Wielkiej Brytanii

Rodzina kobiety poinformowała, że Crichlow w przeszłości dwukrotnie wygrała walkę z rakiem i przeszła dwa wylewy. – Trudno zrozumieć, dlaczego życie w taki sposób traci ktoś, kto już tyle zdołał przezwyciężyć – mówiła Best. Uruchomiono też zbiórkę pieniędzy na sprowadzenie ciała kobiety. Pierwotnie planowano zebrać osiem tysięcy funtów, tymczasem na stronie GoFundMe jest już o dziesięć tysięcy więcej.

Crichlow miała trójkę dzieci w wieku 10, 20 i 26 lat. 20-letni syn, Romoney Crichlow-Noble jest piłkarzem klubu Hartlepool United, który wspiera go w trudnym czasie i przekazał pieniądze na zbiórkę.

44-latka była otwarcie homoseksualna. Nie wiadomo jednak, czy atak na nią mógł być zbrodnią z nienawiści. Takie pogłoski pojawiają się jednak ze względu na pewną opieszałość policji. Jak poinformowała siostrzenica zmarłej, policja na Barbadosie nie prowadzi śledztwa w kierunku zabójstwa. Przedstawiciel służb przyznał też, że jak dotąd nikogo nie aresztowano.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

19-latek podpalił bezdomnego mężczyznę

Oblał łatwopalną cieczą i rzucił zapałkę. Gdyby nie inni mieszkańcy pustostanu, 55-letni mężczyzna z pewnością by już nie żył. Oprawcy grozi 25 lat więzienia. O sprawie policję poinformowali lekarze z śremskiego szpitala. To właśnie tam trafił bezdomny mężczyzna z licznymi poparzeniami. Szybko ustalono, że sprawcą jest nastoletni mieszkaniec miasta. Jeszcze tego samego dnia mężczyznę zatrzymano. Z ustaleń detektywów wynika, że do tragicznej sytuacji doszło na terenie jednego ze śremskich pustostanów. 19-latek najpierw oblał mężczyznę łatwopalną cieczą, a potem podpalił, rzucając zapałkę. Bezdomnego uratowali świadkowie zdarzenia, którzy ugasili go za pomocą koców i szmat. W czwartek decyzją sądu mężczyzna podejrzany o usiłowanie zabójstwa został osadzony w areszcie. Grozi mu 25 lat pozbawienia wolności. Żródło info i foto: Gazeta.pl