Posts Tagged “ciężarówka”

Dwaj obywatele Polski zostali aresztowani w porcie w Dover pod zarzutem przemytu broni i ciężkich narkotyków – poinformowała w niedzielę brytyjska Narodowa Agencja ds. Przestępczości (NCA).

Podczas rutynowej kontroli przeprowadzonej w piątek przez oficerów brytyjskiej służby granicznej w ciężarówce Polaków znaleziono – zamiast zadeklarowanego ładunku papieru do kserokopiarek – 20 sztuk broni palnej, 1000 sztuk amunicji, a także 300 kg metamfetaminy, 50 kg ketaminy, 50 kg kokainy i 10 kg heroiny. Łączna wartość przewożonych narkotyków została wyceniona przez śledczych na 7,5 miliona funtów.

Śledczy potwierdzili także, że sugerowany przez Polaków adres dostawy ładunku w walijskim Cardiff był nieprawdziwy. 31-letni Łukasz K. i 32-letni Rafał A. staną w poniedziałek przed sądem w Margate.

“Poważne zagrożenie dla życia ludzi”

Kathryn Philpott z NCA podkreśliła w wydanym oświadczeniu, że w ramach akcji “skonfiskowano znaczną ilość broni i amunicji, które mogłyby stanowić poważne zagrożenie dla życia ludzi, gdyby trafiły w ręce przestępców na terytorium Wielkiej Brytanii”.

- Gangi używają broni palnej do siania strachu i przemocy na naszych ulicach”, a policjanci “są zdeterminowani, (…) aby uniemożliwić dostanie się tego typu przedmiotów do Wielkiej Brytanii – dodała.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Przebrani za policjantów bandyci próbowali ukraść ciężarówkę polskiemu kierowcy pod Paryżem – dowiedział się korespondent RMF FM Marek Gładysz. Mężczyzna bronił swojego pojazdu, jednak złodziejom udało się odjechać. Ciężarówka została znaleziona w sąsiedniej miejscowości.

Wracającemu do Polski kierowcy ciężarówki drogę pod Paryżem zablokował w nocy samochód osobowy z policyjnym kogutem w departamencie Seine-et-Merne pod Paryżem. Wyszli z niego dwaj mężczyźni z podrobionymi policyjnymi legitymacjami i zaczęli sprawdzać dokumenty Polaka. Kazali mu wyjść z pojazdu i dmuchnąć w alkomat. Jeden ze złodziei nagle wsiadł do ciężarówki i odjechał, choć miał trudności z jej prowadzeniem.

Polak uczepił się kabiny pojazdu i próbował się do niej dostać. Po przejechaniu w ten sposób około 300 metrów został uderzony pięścią przez bandytę prowadzącego ciężarówkę. Upadł na drogę – na szczęście odniósł tylko lekkie obrażenia.

Polak musiał przejść pieszo kilka kilometrów do najbliższej stacji benzynowej w Vaudoy-en-Brie pod Paryżem, skąd wezwano żandarmerię.

Ciężarówka polskiego kierowcy została odnaleziona przez żandarmerię w sąsiedniej miejscowości Voinsles. Polakowi skradziono jednak pieniądze i prywatne przedmioty.

Francuska żandarmeria prowadzi śledztwo w tej sprawie.
Źródło info i foto: dziennik-polityczny.com

Comments Brak komentarzy »

Trzech cudzoziemców bez dokumentów dostało się do Polski w naczepie ciężarówki. Mężczyźni zostali zatrzymani przez Straż Graniczną. Podają się za obywateli Iranu i Iraku. Wczoraj po południu pracownik firmy podczas rozładunku pojazdu, który wiózł transport z Rumunii do Koła w Wielkopolskie, zauważył w naczepie trzech intruzów.

Powiadomił policjantów, a ci wezwali funkcjonariuszy z placówki Straży Granicznej w Kaliszu. Mężczyźni nie mieli przy sobie dokumentów potwierdzających ich tożsamość. Obecnie prowadzone są czynności zmierzające do ustalenia ich danych osobowych.

Kierowcę ciężarówki przesłuchano w charakterze świadka.
Źródło info i foto: wnp.pl

Comments Brak komentarzy »

Dżihadyści, którzy w sierpniu 2017 r. przeprowadzili zamachy w Katalonii, planowali jeden duży zamach przy użyciu ciężarówki – wynika ze śledztwa. Pojazd miał zostać wypełniony licznymi ładunkami wybuchowymi oraz butlami z gazem. Jak poinformowała w sobotę “La Vanguardia”, ubiegłoroczny zamach w Katalonii miał zostać przeprowadzony według innego scenariusza. Gazeta ustaliła, że grupa pochodzących z Ripoll dżihadystów o marokańskich korzeniach miała dokonać jednej dużej eksplozji w Barcelonie lub na jej przedmieściach.

Wydawana w Katalonii gazeta ustaliła, że dzień przed dokonaniem zamachu grupa dżihadystów udała się do miasta Sabadell, aby od lokalnej firmy wypożyczyć samochód ciężarowy. Wynajęcie pojazdu nie powiodło się, gdyż terroryści nie mieli odpowiednich dokumentów.

- Kiedy rankiem 16 sierpnia dżihadyści udali się do siedziby firmy Telefurgo, okazało się, że mając prawo jazdy kategorii B, nie mogą wynająć ciężarówki. Potrzebowali dokumentu kategorii C – ustaliła “La Vanguardia” na podstawie śledztwa.

“Interesowali się szczegółami meczu FC Barcelona”

Inspektorzy potwierdzili, że tego samego dnia po południu terroryści wrócili do spółki transportowej, aby wypożyczyć furgonetkę Fiat Talento. Pojazdem tym 17 sierpnia jeden z dżihadystów staranował przechodniów na barcelońskiej La Rambla.

Po dziesięciu miesiącach dochodzenia śledczy ustalili, że pierwotny plan zamachowców przewidywał umieszczenie w ciężarówce ponad 200 kg ładunków wybuchowych, tzw. TATP, i obłożenie ich butlami gazowymi dla zintensyfikowania eksplozji.

Śledczy w dalszym ciągu nie mają pewności, przy jakim obiekcie terroryści planowali wysadzić ciężarówkę. Potwierdzili, że kilka dni przed zamachami dżihadyści z Ripollu poszukiwali w internecie informacji dotyczących popularnych wśród turystów miejsc w Katalonii, m.in. bazyliki Sagrada Familia, dyskotek w Barcelonie i w oddalonym od niej o 60 km Lloret de Mar, a także stadionu Camp Nou. – Interesowali się szczegółami dotyczącymi najbliższego meczu FC Barcelona – ustaliła gazeta.

W zamachu zginęło 16 osób

Z dotychczasowego dochodzenia wynika, że marokański imam Abdelbaki As-Satty miał zradykalizować członków grupy terrorystycznej poprzez spotkania w małym gronie. Często odbywały się one wewnątrz wynajętej przez muzułmańskiego duchownego furgonetki. Imam parkował pojazd w różnych częściach Ripollu.

Według ustaleń policji As-Satty był powiązany z Państwem Islamskim i mógł kontaktować się z jego członkami podczas swoich licznych wyjazdów do Maroka, Francji i Belgii.

Katalonia stała się 17 i 18 sierpnia ub.r. celem ataków terrorystycznych, w których śmierć poniosło 16 osób, a ponad 120 zostało rannych. Terroryści zaatakowali w Barcelonie i Cambrils przy użyciu samochodów oraz noży. Do zmiany planów przyczynił się wybuch w bazie terrorystów w Alcanar 16 sierpnia, w efekcie którego śmierć poniósł 45-letni imam Abdelbaki As-Satty oraz inny członek grupy.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Dwaj Afgańczycy zostali zatrzymani przez straż granicę. Ukrywali się w naczepie ciężarówki z arbuzami do Polski. Ich celem była Francja. Podczas kontroli ciężarówki z Czarnogóry, w rejonie byłego przejścia granicznego w Chyżnem w minioną sobotę, wątpliwości funkcjonariuszy wzbudziła linka zabezpieczająca naczepę pojazdu. Po dokładnym sprawdzeniu okazało się, iż linka została wcześniej przecięta i ponownie połączona.

Kiedy otwarto naczepę, wśród arbuzów ujawniono dwóch młodych mężczyzn. Podali się za obywateli Afganistanu, jednak nie posiadali przy sobie żadnych dokumentów. Pojazd prowadził obywatel Czarnogóry, który przewoził ładunek z Albanii przez Serbię, Węgry i Słowację do Polski.

- Z zeznań zatrzymanych osób wynika, iż ich krajem docelowym miała być Francja. Podróż Afgańczyków trwała około roku. Początkowo przedostali się nielegalnie z Afganistanu przez Iran do Turcji, gdzie pracowali, aby zdobyć część środków finansowych na dalszą podróż w głąb Europy. Następnie łodziami pontonowymi dopłynęli do Grecji. Stamtąd pieszo przez Macedonię dostali się do Serbii. W Belgradzie, na jednym z parkingów, przedostali się do naczepy ciężarówki bez wiedzy kierującego pojazdem – relacjonowała we wtorek

Jak przyznał, jeden z zatrzymanych cudzoziemców powiedział, że podróż z Afganistanu do Serbii kosztowała go 6 tys. euro. Za następny etap podróży zapłacił przemytnikom kolejny tysiąc euro. Cudzoziemcy zostali przekazani słowackim pogranicznikom. W związku z możliwością skażenia, przewożone arbuzy – decyzją Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Nowym Targu – zostały zutylizowane.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Czterech mężczyzn zostało w czwartek skazanych przez sąd w Kecskemecie w środkowych Węgrzech na kary 25 lat więzienia za spowodowanie śmierci 71 migrantów, którzy latem 2015 roku udusili się w zamkniętej ciężarówce. 10 innych oskarżonych otrzymało niższe kary.

Głównym oskarżonym był kierujący grupą przemytników 31-letni Afgańczyk, który został uznany za „winnego zabójstwa jako współsprawca” – powiedział sędzia Janos Jadi. Afgańczyka oraz trzech Bułgarów należących do siatki skazano na 25 lat więzienia jako członków organizacji przestępczej. Sąd nakazał również wobec nich konfiskatę mienia.

Dziesięciu innych członków grupy – Bułgarzy i Afgańczyk – zostało uznanych za winnych przemytu ludzi przez granicę i skazanych na kary od 3 do 12 lat więzienia. Trzech z nich jest poszukiwanych listami gończymi. Wyroki są nieprawomocne.

“Niech raczej umrą. To rozkaz”

Rankiem 26 sierpnia 2015 roku przemytnicy zamknęli w ciężarówce chłodni bez dopływu świeżego powietrza 71 osób, w tym czworo dzieci, i ruszyli z węgierskiej miejscowości Morahalom przy granicy z Serbią na zachód.

Wszyscy imigranci udusili się jeszcze na terytorium Węgier. Porzuconą ciężarówkę znaleziono następnego dnia na terytorium Austrii. Ofiary pochodziły z Syrii, Iraku i Afganistanu.

W drodze do Austrii przemytnicy ignorowali krzyki stłoczonych na 14 m kw. migrantów, którzy uderzali również w ściany ciężarówki. Z odsłuchanych połączeń telefonicznych wynika, że szef siatki, poinformowany, że migranci krzyczą, domagając się powietrza, zabronił otwierania pojazdu. “Niech raczej umrą. To rozkaz” – powiedział.

Prokuratura wniosła o kary dożywocia dla czterech oskarżonych. Według niej działali oni w zorganizowanej grupie przestępczej, która od lutego do sierpnia 2015 roku ponad 30 razy przemyciła do Europy Zachodniej w sumie 1200 osób, stłoczonych w pozbawionych wentylacji furgonetkach. Afgańczyk regularnie organizował za pieniądze przemyt ludzi z Serbii na Węgry, a następnie ich transport w okolice granicy Niemiec i Austrii. W ten sposób uzyskał co najmniej 300 tysięcy euro – twierdzi prokuratura.
Źródło info i foto: PolskieRadio.pl

Comments Brak komentarzy »

Opolska policja zatrzymała ciężarówkę z przewożonymi nielegalnie śmieciami komunalnymi z Niemiec. Jak informuje opolski Inspektorat Transportu Drogowego, odpady miały trafić na nielegalne składowisko w Dąbrowie Niemodlińskiej pod Opolem. Ciężarówkę zatrzymał kilka dni temu policyjny patrol. Podczas kontroli dokumentów okazało się, że ciągnik zamiast transportu plastiku przewozi 54 paczki sprasowanych odpadów komunalnych z Niemiec, bez wymaganych zezwoleń.

Jak poinformowała we wtorek Anna Łysy, zastępca Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego w Opolu, wobec przewoźnika wszczęto postępowanie administracyjne. Według ustaleń ITD, odpady miały trafić na nielegalne składowisko w Dąbrowie Niemodlińskiej pod Opolem, gdzie w czwartek znaleziono zbiorniki mogące zawierać 50 tysięcy litrów trujących substancji. Właściciel składowiska – 35-letni mieszkaniec województwa śląskiego – został zatrzymany przez policję i decyzją sądu aresztowany na dwa miesiące.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej z Podkarpacia udaremnili przemyt 1,5 miliona sztuk papierosów w belach z papierem. Kontrabanda o wartości ponad 1 mln zł została wykryta podczas kontroli ciężarówki na polsko-ukraińskim przejściu w Korczowej. Jak poinformowała w środę rzeczniczka prasowa Izby Administracji Skarbowej w Rzeszowie st. rachm. Edyta Chabowska, wydobycie papierosów trwało ponad dobę.

Prześwietlali rentgenem

- 38-letni kierowca ukraińskiej ciężarówki przewoził osiem bel z papierem używanym w produkcji tektur. Towar został zgłoszony do procedury tranzytu i miał trafić do odbiorcy w jednym z krajów UE. Funkcjonariusze z oddziału celnego w Korczowej postanowili sprawdzić przewożony ładunek i podjęli decyzję o prześwietleniu ciężarówki urządzeniem RTG, a następnie przeprowadzili rewizję naczepy – dodała.

Podczas kontroli okazało się, że w pięciu belach z papierem znajdują się papierosy bez polskich znaków akcyzy. Jak podkreśliła Chabowska, rozładunek i dotarcie do kontrabandy okazało się bardzo pracochłonne i wymagało dużego wysiłku fizycznego.

Ponad milion złotych

- Każda z bel o wymiarach 2,5 metra na 1,5 metra ważyła 2,5 tony. Funkcjonariusze wykryli w ciężarówce łącznie ponad 1,5 mln sztuk papierosów (76 870 paczek), których rynkową wartość szacuje się na ponad 1 milion zł – powiedziała rzeczniczka.

Wszczęte zostało postępowanie karne skarbowe w sprawie przemytu, w jego ramach zarekwirowany został towar i ciężarówka. Trwa ustalenie skąd pochodziły papierosy i kto miał być ich odbiorcą. Za przemyt takiej ilości papierosów grozi nawet 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Trwa ustalanie przyczyn śmierci dwóch mężczyzn, których ciała znaleziono w sobotę w kabinie samochodu ciężarowego, zaparkowanego w pobliżu stacji benzynowej przy ulicy Kościuszki w Kutnie (woj. łódzkie). Zmarli to 39-letni właściciel firmy transportowej ze Śląska oraz 50-letni pracownik firmy.

Zwłoki odkryto po interwencji żony właściciela. Kobieta jeszcze w czwartek rozmawiała przez telefon z 39-letnim mężem. Powiedział wtedy, że w samochodzie popsuło się ogrzewanie i będzie to musiał naprawić. Później, gdy kobieta próbowała się z nim skontaktować, nie odbierał telefonu.

Zaniepokojona żona opublikowała na portalu społecznościowym apel z prośbą o pomoc w ustaleniu, gdzie może przebywać jej mąż. W sobotę rano samochód zauważono na parkingu. Mężczyzna, który go odnalazł, stwierdził, że rolety w oknach kabiny są zasłonięte, a drzwi zamknięte od wewnątrz. Powiadomił policję.

Mundurowi wybili okno i po wejściu do wnętrza kabiny odnaleźli znajdujące się na leżankach ciała mężczyzn. Pracownik stacji benzynowej widział ciężarówkę stojącą na parkingu już w piątek rano.

- Prawdopodobną przyczyną śmierci może być wychłodzenie organizmu, zwłaszcza gdy uwzględni się, że w okresie od czwartku do soboty, kiedy zwłoki zostały odnalezione, temperatura w nocy spadała do minus 18 stopni Celsjusza – mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania. – Bardzo zimno było także w kabinie, bowiem podczas oględzin znaleziono zamarznięty napój. Istnieje także prawdopodobieństwo, że mogło dojść do zatrucia w związku z nieprawidłowościami działania wykorzystywanego systemu ogrzewania – dodaje.

W oględzinach samochodu brał udział biegły ds. techniki samochodowej, ale wyniki jego pracy nie są jeszcze znane. W pojeździe były także dwie butle gazowe do gazu propan-butan. Jedna znajdowała się w kabinie i była zakręcona, a druga – na zewnątrz samochodu i prawdopodobnie gaz z niej wykorzystywany był do ogrzewania.

Wszystko wskazuje na to, że w systemie grzewczym Webasto (ogrzewanie postojowe w samochodzie) dokonano zmian i przystosowano go do wykorzystania gazu. Zbyt niska temperatura na zewnątrz mogła doprowadzić do tego, że system działał nieprawidłowo. Mogło dojść do zatrucia.

Śledczy nie wykluczają też, że do śmierci mężczyzn mogły przyczynić się obydwa czynniki tj. zatrucie i wyziębienie organizmu.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Oskarżony o terroryzm Uzbek Rachmat Akiłow, który w kwietniu 2017 roku wjechał skradzioną ciężarówką w tłum w Sztokholmie, posiadał wizę wydaną przez polskiego konsula w Taszkencie – wynika ze śledztwa szwedzkiej prokuratury. O jego wynikach poinformowała w piątek “Svenska Dagbladet”. Według aktu oskarżenia, przeanalizowanego przez gazetę, Akiłow zeznał, że polską wizę otrzymał w maju 2014 roku w stolicy Uzbekistanu Taszkencie.

- Przyjechałem do Warszawy, gdzie dostałem pracę, ale mało zarabiałem. Potem pojechałem do Gdańska, tam nie znalazłem pracy. Następnie wsiadłem na prom i znalazłem się tu (w Sztokholmie) – powiedział Akiłow.

“Svenska Dagbladet” zaznacza, że szwedzka prokuratura jest w posiadaniu polskiej wizy Akiłowa.

Według gazety Akiłow złożył w Szwecji wniosek o azyl w listopadzie 2014 roku, gdy posiadał już polską wizę, co oznacza, że na mocy konwencji dublińskiej jego wniosek nie powinien być rozpatrywany w Szwecji, a w Polsce, dokąd Uzbek powinien zostać wydalony. Jak stwierdza “Svenska Dagbladet”, “nie jest jasne, dlaczego mimo to szwedzki urząd ds. migracji (Migrationsverket) rozpatrywał wniosek Akiłowa w Szwecji”.

“Polska to popularny sposób na przedostanie się do Europy”

“Stało się tak, choć ubiegający się o wizę w UE rejestruje swoje odciski palców w bazie, do której mają dostęp urzędy migracyjne krajów UE. Na tej podstawie urzędnicy mogą sprawdzić, czy osobie starającej się o azyl została przyznana wcześniej wiza” – pisze dziennik.

Jak relacjonuje “Svenska Dagbladet”, szwedzka policja przesłuchała kilku Uzbeków, którzy mieli kontakt z Akiłowem w Szwecji. Trzech z nich przybyło do tego kraju z Polski. Jeden z mężczyzn, który mieszkał w Sztokholmie z oskarżonym o terroryzm, posiadał polską wizę.

- Polska jest dla Uzbeków popularnym sposobem na przedostanie się do Europy – powiedział szwedzkiej policji znajomy Akiłowa.

Jak twierdzi “Svenska Dagbladet”, Akiłow szwedzkim służbom migracyjnym podał fałszywe imię i nazwisko, o czym urzędnicy wiedzieli w lutym 2015 roku, ale jego dane skorygowali dopiero dzień po zamachu w Sztokholmie, czyli 8 kwietnia 2017 roku.

“W trakcie rozpatrywania sprawy (Akiłowa o pobyt stały w Szwecji) nie znaleziono żadnych informacji mogących świadczyć o posiadaniu (przez Akiłowa) wizy” – poinformowała Johanna Mahlen ze szwedzkiego urzędu ds. migracji, cytowana przez “Svenska Dagbladet”.

W kwietniu 2017 roku Akiłow wjechał skradzioną ciężarówką w tłum w centrum Sztokholmu, zabijając na miejscu cztery osoby i raniąc 14. Jedna z rannych osób zmarła później w szpitalu. Jest jedynym podejrzanym w sprawie i przyznał się do winy.

Akiłow, robotnik budowlany, miał być wydalony ze Szwecji. Starał się o prawo stałego pobytu, ale w czerwcu 2016 roku jego wniosek został odrzucony, a w grudniu miał on dobrowolnie opuścić kraj. W lutym 2017 roku sprawa została przekazana policji; był wówczas poszukiwany, ale nie udało się go odnaleźć.

Według policji 39-letni Uzbek sympatyzował z organizacjami terrorystycznymi, m.in. popierał Państwo Islamskie (IS).
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »