27-latek postrzelony przez policjantów podczas ucieczki w Częstochowie

27-letni mężczyzna został w piątek wieczorem postrzelony w Częstochowie podczas próby ucieczki, kiedy chciał potrącić interweniujących funkcjonariuszy – poinformowała oficer prasowa częstochowskiej policji asp. Sabina Chyra-Giereś. Przytomny mężczyzna został przetransportowany do szpitala. Trwają czynności mające ustalić dokładny przebieg zdarzenia.

Według wstępnych informacji, patrol policji chciał wylegitymować mężczyznę siedzącego w zaparkowanym na uboczu samochodzie. Kierowca zaczął uciekać, ale musiał zatrzymać swoją mazdę na przejeździe kolejowym, bo właśnie przejeżdżał pociąg. Policjanci podjęli w tym miejscu próbę zatrzymania, a wtedy 27-latek usiłował ich potrącić. Padły strzały. Kierowca mazdy znowu uciekł, ale został zatrzymany kilka ulic dalej; okazało się, że został ranny. Mężczyzna trafił do szpitala. Interweniującym policjantom zapewniono pomoc psychologiczną.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Zaginęła 17-letnia Aleksandra Pomorska

Aleksandra Pomorska zaginęła. Policja z Częstochowy poszukuje 16-letniej mieszkanki Blachowni. Nastolatka ostatni raz widziana była 11 grudnia. Aleksandra Pomorska 11 grudnia w godzinach popołudniowych wyszła z Ośrodka Opiekuńczo-Wychowawczego. 16-latka do chwili obecnej nie powróciła do placówki i nie nawiązała kontaktu.

Rysopis zaginionej:

Wiek z wyglądu 17-18 lat,
wzrost około 165 cm,
sylwetka tęga,
waga 88 kg,
włosy długie, proste sięgające do połowy pleców, ufarbowane na czarno,
mocny makijaż.

Aleksandra Pomorska w dniu zaginięcia ubrana była w czarną kurtkę, czarne spodnie, różowe adidasy i bordową czapkę.

Każdy, kto ma jakiekolwiek informacje na temat miejsca pobytu zaginionej, proszony jest o kontakt z Komendą Miejską Policji w Częstochowie – telefon (34) 369 12 55, (34) 369 12 66 lub z najbliższą jednostką policji pod numerem telefonu alarmowego 112.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Częstochowa: 27-latek przyłożył pielęgniarce nóż do szyi

27-letni mężczyzna został zatrzymany przez policję po tym, jak w izbie przyjęć szpitala w Częstochowie groził personelowi, a jednej z pielęgniarek przyłożył nóż do szyi – poinformowała w środę aspirant sztabowa Marta Kaczyńska z częstochowskiej policji.

27-latek trafił do szpitalnego oddziału ratunkowego w poniedziałek, przywieziony tam przez załogę pogotowia. Według relacji służb medycznych był bardzo agresywny. Groził pozbawieniem życia pracownikom szpitala, a jednej z pielęgniarek przyłożył do szyi nóż.

Potem uciekł ze szpitala, ale wezwani na miejsce policjanci zatrzymali go w pobliżu po krótkim pościgu. Niewykluczone, że mężczyzna był pod wpływem środków odurzających. Prokurator zastosował wobec niego dozór policyjny.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zaginęła 13-letnia Justyna Wiedeńska

Justyna Wiedeńska zaginęła w Częstochowie. 13-latka we wtorek rano wyszła z domu do szkoły i dotychczas nie nawiązała kontaktu z bliskimi. Policja apeluje do internautów o pomoc. Justyna Wiedeńska we wtorek godzinach porannych wyszła z domu do szkoły. Jak informuje policja w Częstochowie, 13-latka nie dotarła na lekcje. Śledczy opublikowali wizerunek dziewczyny. 

Justyna Wiedeńska zaginęła. Rysopis 13-latki 

wzrost ok 165 cm,

szczupła budowa ciała,

włosy ciemny blond, proste do ramion,

oczy brązowe.

Zaginiona 13-letnia ubrana była w ciemne dresowe spodnie, białą bluzkę, niebieską kurtkę z zielonym zamkiem, czarne buty z różowymi sznurówkami. Posiadała przy sobie czarną torbę na ramię. Każdy, kto posiada jakiekolwiek informacje na temat miejsca pobytu zaginionej, proszony jest o kontakt z Komendą Miejską Policji w Częstochowie – telefon (34) 369 12 55/1266 lub z najbliższą jednostką policji pod numerem telefonu alarmowego 112.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Funkcjonariusze policji z zarzutami za współpracę z przestępcami

Na polecenie prokuratora Lubelskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej zatrzymano trzech policjantów z Częstochowy, którzy mieli przekroczyć swoje uprawnienia – przekazała rzeczniczka Prokuratury Krajowej Ewa Bialik. Chodzi m.in. o informowanie przestępców o prowadzonych działaniach policji wobec nich samych.

Według śledczych trzech funkcjonariuszy Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie od września 2017 r. do dnia końca kwietnia 2018 r. dopuściło się przekroczenia swoich uprawnień. Do ich zatrzymania doszło w minionym tygodniu.

Jak przekazała Ewa Bialik, „prokurator z Lubelskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Lublinie przedstawił trzem zatrzymanym funkcjonariuszom policji Krzysztofowi D., Andrzejowi L. oraz Łukaszowi M. zarzuty przekroczenia uprawnień poprzez przekazywanie danych objętych tajemnicą osobom nieuprawnionym”. – Podejrzani działali na szkodę interesu publicznego i prywatnego – poinformowała prokurator.

Dodała, że Andrzej L. usłyszał dodatkowo zarzuty przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści osobistej dla innej osoby oraz ujawnienia tajemnicy osobom nieuprawnionym. Za to może mu grozić nawet do 10 lat więzienia.

Natomiast Daniel J. usłyszał zarzuty uczestniczenia w obrocie narkotykami oraz nakłaniania do przekroczenia uprawnień poprzez uzyskanie informacji stanowiących tajemnice i ujawnieniu ich osobie nieuprawnionej w obrocie narkotykami w postaci marihuany. Za zarzucane mu czyny może mu grozić do ośmiu lat pozbawienia wolności.

– Podejrzani przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów i złożyli wyjaśnienia korespondujące ze zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym – dodała prokurator.

Wobec zatrzymanych policjantów prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji, zakazu opuszczania kraju połączonego z zakazem wydania paszportu oraz zawieszenia w czynnościach służbowych. Natomiast wobec Łukasza M. dodatkowo prokurator zastosował poręczenie majątkowe.

– Prokuratorzy nie wykluczają dalszych zatrzymań w tej sprawie – dodała Bialik.
Źródło info i foto: TVP.info

Sąd skazał księdza, który oskarżony był o przestępstwa seksualne wobec podopiecznych domu dziecka w Częstochowie

Pięć lat więzienia wymierzył dziś sąd księdzu Mirosławowi L., który był oskarżony m.in. o przestępstwa seksualne wobec podopiecznych salezjańskiego domu dziecka w Częstochowie. Ksiądz otrzymał też dożywotni zakaz zajmowania stanowisk związanych z edukacją i opieką nad małoletnimi. Wyrok nie jest prawomocny.

Prokuratura przedstawiła duchownemu 11 zarzutów na szkodę pięciu podopiecznych w wieku od 14 do 17 lat. Informację o treści wyroku przekazał rzecznik Sądu Okręgowego w Częstochowie Dominik Bogacz. Sędzia poinformował, że sąd uznał oskarżonego za winnego części czynów, w niektórych przypadkach zmieniając ich opis, kilka czynów połączył w ciąg przestępstw, od niektórych zaś go uniewinnił.

Poza karą więzienia sąd orzekł dożywotni zakaz zajmowania stanowisk i wykonywania działalności związanej z edukacją, wychowaniem, leczeniem i opieką nad małoletnimi, a także środek zabezpieczający w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym.

Sąd wymierzył też L. karę grzywny w wysokości tysiąca złotych i zobowiązał do wypłaty pokrzywdzonym zadośćuczynień w wysokości od 2 do 8 tys. zł. Wyrok nie jest prawomocny. Z uwagi na charakter sprawy proces toczył się z wyłączeniem jawności. Niejawne były także ustne motywy orzeczenia, wygłoszone przez sąd.

Akt oskarżenia w tej sprawie częstochowska prokuratura skierowała do sądu latem 2017 r. Ks. L. był dyrektorem placówki opiekuńczo-wychowawczej od 2012 roku. We wrześniu 2016 roku Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Częstochowie – sprawujący nadzór nad placówką jako organizator pieczy zastępczej nad dziećmi w wieku powyżej 10. roku życia – przeprowadził w ośrodku doraźną kontrolę. Skutkowała ona zawiadomieniem do prokuratury.

W związku z zawiadomieniem o przestępstwie prokurator wszczął w tej sprawie śledztwo oraz wystąpił do sądu rejonowego w Częstochowie o przesłuchanie kilku wychowanków placówki z udziałem biegłego psychologa. We wrześniu 2016 r. dyrektor został zatrzymany i przedstawiono mu zarzuty. Na wniosek prokuratora częstochowski sąd rejonowy go aresztował. W czerwcu 2017 roku Sąd Okręgowy w Częstochowie zwolnił L., stosując zamiast aresztu poręczenie majątkowe w kwocie 50 tys. zł, dozór policji i zakazując mu kontaktowania się z pokrzywdzonymi.

Wśród 11 przestępstw, które znalazły się w akcie oskarżenia znalazły się zarzuty doprowadzenia małoletnich do wykonania i poddania się tzw. innym czynnościom seksualnym, poprzez nadużycie stosunku zależności oraz zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej wychowanków, które polegało na uderzeniu ich w twarz. Według prokuratury, miało do tego chodzić w latach 2014-2016.
Źródło info i foto: onet.pl

Zbigniew Ziobro interweniuje ws. brutalnego zabójstwo 50-latki w Częstochowie

„Prokuratura Krajowa oceni, czy w sprawie skatowania przez nastolatków 50-letniej kobiety w Częstochowie nie powinno się przedstawić zarzutu zabójstwa z zamiarem ewentualnym, a nie pobicia ze skutkiem śmiertelnym, jak wstępnie przyjęli śledczy” – zapowiedział minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. „Jeżeli relacje medialne potwierdzą się w śledztwie, istnieją podstawy do zmiany zarzutu” – ocenił szef resortu sprawiedliwości i prokurator generalny.

Byli pijani

W nocy ze środy na czwartek 50-letnia kobieta przyszła do pracy swojego 41-letniego znajomego. Oboje byli pod wpływem alkoholu. Później pojawili się tam również 15-letni syn mężczyzny z 18-letnim kolegą. Oni również byli nietrzeźwi. Z niewyjaśnionych dotąd powodów nastolatkowie zaczęli bić kobietę, na co miał nie reagować ojciec 15-latka. Zajście to nagrywali za pomocą telefonu komórkowego.

Kiedy kobieta straciła przytomność, mężczyźni – rzekomo szukając dla niej pomocy – włożyli ją do bagażnika i udali się do jej krewnego. Gdy zdali sobie sprawę, że 50-latka nie żyje, porzucili zwłoki przy ul. Konwaliowej.

Komentarz ministra sprawiedliwości
Pytany o tę sprawę minister Ziobro, który w poniedziałek przyjechał do Częstochowy, określił tę sprawę jako „straszną”, „demoniczną”. „Bez powodu młodzi mężczyźni maltretują i mordują de facto kobietę” – wskazał.

Jak mówił, kiedy dowiedział się, że prokuratura przyjęła kwalifikację pobicia ze skutkiem śmiertelnym, zwrócił się do zastępcy prokuratora generalnego Krzysztofa Sieraka, by jeszcze w poniedziałek ściągnął akta sprawy do Prokuratury Krajowej i ocenił czy ta kwalifikacja jest właściwa.

„Z mojej praktyki wynika, że w wielu wypadkach, kiedy są podstawy do tego, by postawić zarzut zabójstwa w zamiarze ewentualnym, prokuratura idzie po takiej prostszej linii – by nie powiedzieć najniższej linii oporu – i stosuje kwalifikację prawną czy ocenę prawną, że mamy do czynienia z pobiciem ze skutkiem śmiertelnym” – powiedział Ziobro.

Minister zaznaczył, że nie przesądza o kwalifikacji, bo na razie nie są znane wszystkie okoliczności tej sprawy, zna tylko relacje prasowe. „Ale jeżeli te relacje medialne odpowiadałyby ustaleniom śledztwa, to w moim przekonaniu istnieją tutaj silne podstawy do tego, by dokonać zmiany takiej kwalifikacji prawnej z pobicia ze skutkiem śmiertelnym na zabójstwo z zamiarem ewentualnym” – wskazał.

Jak przypomniał, taki zarzut jest stawiany sprawcy, który godzi się z tym, że skutkiem jego działania może być śmierć człowieka. Ziobro zaznaczył, że zawsze interweniuje w sytuacjach, kiedy dochodzą do niego informacje na temat podobnych bulwersujących wydarzeń. „Jestem zwolennikiem twardej, zdecydowanej walki z brutalną przestępczością i poinformujemy państwa o wynikach tej oceny prawnej tego strasznego zdarzenia” – oświadczył Ziobro.

Zarzuty

18-latek w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową Częstochowa-Południe usłyszał zarzut pobicia ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi do 10 lat więzienia, w sobotę sąd go aresztował. 41-latkowi postawiono zarzut nieudzielenia pomocy, a obaj odpowiedzą za pozbawienie kobiety wolności w związku z umieszczeniem jej w bagażniku samochodu.

W sprawie 15-latka, który nie podlega odpowiedzialności karnej, prokuratura – na mocy Ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich – zwróciła się do sądu rodzinnego o umieszczenie go w schronisku dla nieletnich. Sąd nie uwzględnił tego wniosku – powiedział w poniedziałek prokurator Piotr Wróblewski z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

Co do zasady, odpowiedzialności karnej podlega osoba, która ukończyła 17 lat, jednak Kodeks karny wymienia katalog przestępstw, za które może odpowiadać sprawca po ukończeniu 15. roku życia. Nie ma wśród nich pobicia za skutkiem śmiertelnym, ale zabójstwo już tak. Jeżeli więc zarzut zostałby zmieniony na zabójstwo, 15-latek mógłby być sądzony jak dorosły. Musiałby się na to zgodzić sąd rodzinny, uwzględniając m.in. stopień rozwoju sprawcy.

Wstępne wyniki sekcji zwłok wskazują, że przyczyną śmierci 50-latki były obrażenia odniesione w wyniku pobicia. Prokuratura zabezpieczyła rzeczy należące do uczestników zajścia, w tym telefon z nagraniem.
Źródło info i foto: interia.pl

Śmiertelne pobicie 50-letniej kobiety. Sprawcami są nastolatkowie

Sąd w Częstochowie zdecydował o aresztowaniu 18-latka, podejrzanego o pobicie ze skutkiem śmiertelnym 50-letniej kobiety. Miał się tego dopuścić z 15-letnim kolegą, którym zajmie się sąd rodzinny. Poinformował o tym w sobotę prokurator Piotr Wróblewski z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

W nocy ze środy na czwartek 50-letnia kobieta przyszła do pracy swojego 41-letniego znajomego. Oboje byli pod wpływem alkoholu. Później pojawili się tam również 15-letni syn mężczyzny z 18-letnim kolegą. Oni również byli nietrzeźwi.

Z niewyjaśnionych dotąd powodów nastolatkowie zaczęli bić kobietę, na co miał nie reagować ojciec 15-latka. Zajście to prawdopodobnie nagrywali za pomocą telefonu komórkowego. Kiedy kobieta straciła przytomność, mężczyźni – rzekomo szukając dla niej pomocy – włożyli ją do bagażnika i udali się do jej krewnego. Gdy zdali sobie sprawę, że nie żyje, porzucili zwłoki przy ul. Konwaliowej.

– Okoliczności tej sprawy nie są jasne, wyjaśnienia składane przez uczestników zajścia mają luki, zapewne również ze względu na to, że wszyscy byli pod wpływem alkoholu – wyjaśnił prok. Wróblewski.

Osiemnastolatek w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową Częstochowa Południe usłyszał zarzut pobicia ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi do 10 lat pozbawienia wolności. 41-latkowi postawiono zarzut nieudzielenia pomocy, a obaj odpowiedzą za pozbawienie kobiety wolności w związku z umieszczeniem jej w bagażniku samochodu.

Jak poinformował prok. Wróblewski, wstępne wyniki sekcji zwłok wskazują, że przyczyną śmierci 50-latki były obrażenia odniesione w wyniku pobicia. Prokuratura zabezpieczyła rzeczy należące do uczestników zajścia, w tym telefon z nagraniem.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Częstochowa: Zatrzymano poszukiwanego listem gończym

Częstochowska policja zatrzymała 27-letniego mężczyznę poszukiwanego listem gończym. Zanim doszło do zatrzymania padły policyjne strzały. Nikt nie został ranny. Pościg rozpoczął się w niedzielę około godziny 19 na ulicy Warszawskiej – jednej z głównych arterii miasta.

Policjanci zauważyli w samochodzie 27-letniego mężczyznę, który poszukiwany był listem gończym. Dlatego postanowili go zatrzymać. Mężczyzna zatrzymał samochód, którym jechał, ale w chwilę potem zaczął uciekać. Wtedy padło kilka policyjnych strzałów. Kierowca uciekał jednak dalej. Po kilkukilometrowym pościgu mężczyzna zjechał do rowu i uderzył w drzewo. Wówczas został zatrzymany.

W czasie całej akcji nikt nie został ranny.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Częstochowa: Zgłosiła się kolejna ofiara ortopedy oskarżonego o gwałt

Kolejny zarzut dla 50-letniego lekarza ortopedy z Częstochowy podejrzanego już wcześniej o gwałt. Teraz też chodzi o przestępstwo seksualne. Sąd nie zgodził się na zwolnienie mężczyzny z aresztu. Wykorzystana kobieta sama zgłosiła się na policję – mówi Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

Trzy lata temu lekarz miał siłą zmuszać kobietę do kontaktów seksualnych. Ofiara została przesłuchana przez sąd w obecności psychologa. Jej zeznania uznano za wiarygodne i prokurator mógł postawić mężczyźnie kolejny zarzut.

Kobieta dopiero teraz się zgłosiła, bo dowiedziała się, że kilka tygodni wcześniej ten sam lekarz usłyszał zarzut gwałtu na innej kobiecie. I został za to tymczasowo aresztowany. Do gwałtu miało dojść we wrześniu w czasie wizyty w szpitalnej przychodni. Tamta poszkodowana od razu zgłosiła się na policję.

Ortopeda nie przyznał się ani do gwałtu, ani do wykorzystywania seksualnego. Sąd odrzucił wniosek obrony o zwolnienie podejrzanego z tymczasowego aresztu. Na razie nie wiadomo, czy podobnych przestępstw mogło być więcej. Prokuratura prosi o kontakt ewentualne ofiary.
Źródło info i foto: RMF24.pl