Prokuratura: Będą badania śladów DNA zabezpieczonych w aucie, którym jechał zaginiony 5-latek

Prokuratura zleci badania DNA śladów zabezpieczonych w samochodzie, którym podróżował 5-letni Dawid z Grodziska Mazowieckiego. Do analizy przekazano także wszystkie urządzenia i nośniki danych zabezpieczone w mieszkaniu ojca chłopca. To nowe ustalenie reportera RMF FM Mariusza Piekarskiego ws. poszukiwań dziecka. Dawid zaginął 8 dni temu. Do dziś jego los jest nieznany.

Badania DNA mają dać odpowiedź, czy ktoś poza chłopcem i ojcem podróżował samochodem. W szarej skodzie zabezpieczono bardzo dużo śladów, w tym biologicznych – prawdopodobnie także chłopca, ale to trzeba potwierdzić.

Mając ślady biologiczne, jest możliwe wyizolowanie DNA. Wtedy musimy przeprowadzić badania porównawcze, do kogo te ślady należą – mówi prokurator Łukasz Łapczyński.

Równie istotnie dla śledztwa może być to, co biegli eksperci odczytają z komputera i pendrive’ów ojca Dawida. Chodzi o ustalenie motywu i tego, czy Paweł Ż. planował jakieś działania, czego szukał w ostatnich dniach w internecie, czym się interesował.

Chodzi o uzyskanie informacji odnośnie jego wcześniejszych kłopotów, czy też informacji w ogóle o przeszukiwarki internetowe, czy jest coś takiego, co mogłoby wskazywać na jego motywy, ewentualnie w jaki sposób mógł postąpić – tłumaczy Łapczyński.

W ostatnich tygodniach – według zeznań kolegów z pracy – Paweł Ż. dziwnie się zachowywał. Nie pojawiał się w pracy, brał nagły urlop na żądanie.

Równolegle powstaje szczegółowy profil psychologiczny mężczyzny – czy planował działania, czy działał pod wpływem impulsu i czy mógł skrzywdzić syna.

Jak informuje reporter RMF FM Krzysztof Berenda, w ramach poszukiwań policja wraca sprawdzać już raz przeszukane miejsca w okolicach autostrady A2. Na miejscu mają się pojawić dodatkowi specjaliści od kryminalistyki. Mają raz jeszcze sprawdzić wszystkie miejsca w poszukiwaniu jakichkolwiek śladów. Mają badać ułożenie terenu, przeszukiwać stawy i studzienki – w czym pomagają strażacy.

Dawid poszukiwany jest od ubiegłej środy

Poszukiwania chłopca rozpoczęły się o północy w ubiegłą środę, kiedy utratę kontaktu z nim i jego ojcem zgłosiła rodzina. 5-letni Dawid został zabrany przez ojca z Grodziska Mazowieckiego około godz. 17 w środę. Według ustaleń policji, tego samego dnia przed godz. 21 ojciec odebrał sobie życie, rzucając się pod pociąg.

Policjanci i wspierające je służby przeszukiwali miejsca wytypowane przez funkcjonariuszy. Sprawdzany był m.in. obszar od punktu w dzielnicy Łąki w Grodzisku, gdzie ojciec 5-latka zostawił samochód, do wysokości A2.

W akcjach poszukiwawczych do tej pory uczestniczyły tysiące osób – zarówno grodziscy policjanci, stołeczne oddziały prewencji, funkcjonariusze pionu kryminalnego, żołnierze WOT, strażacy, druhowie, jak i chętni mieszkańcy. W poszukiwaniach wykorzystywane były policyjne drony i śmigłowce, a także przeszkolone psy tropiące.

Policja apeluje o pomoc

Służby nadal apelują o kontakt do tych, którzy Dawida, jego ojca lub szarą skodę fabię o numerze rejestracyjnym WGM 01K9, którą jeździł mężczyzna, widzieli w środę między godz. 17 a godz. 21 na trasie między Grodziskiem Mazowieckim a warszawskim Okęciem. Choć samochód znaleziono, istotna jest informacja, którędy jechał i gdzie się zatrzymywał.

Policja podkreśla, że informacje, które do nich docierają, potwierdzają wcześniejsze ustalenia funkcjonariuszy, i cały czas zachęca, aby przekazywać nowe. Pomóc może także przejrzenie nagrań z kamer samochodowych i monitoringu ze środy, właśnie pod kątem przejazdu ojca 5-letniego chłopca.

Wizerunek ojca i dziecka opublikowany jest na stronie warszawskiej policji. Jest także informacja, w co byli ubrani w środę. Mężczyzna miał czarną kurtkę, granatowe materiałowe spodnie, beżowe wsuwane buty i koszulę polo z jasnym kołnierzykiem. Chłopiec nosił szaroniebieską bluzę dresową, niebieskie dżinsy i niebieskie trampki z logo Zygzaka McQueena – czerwonej wyścigówki z bajki „Auta”. Logo z tym samym bohaterem jest też na zasłonie przeciwsłonecznej na jednej z szyb samochodu.

Wszelkie zgłoszenia na temat zaginionego Dawida, nawet anonimowe, można przekazywać policjantom z Komendy Powiatowej Policji w Grodzisku Mazowieckim, tel. 22 755 60 10 (-11,-12,-13). Można też zatelefonować do najbliższej jednostki policji lub pod numer alarmowy 112.
Źródło info i foto: RMF24.pl

USA: Nowe zarzuty postawione założycielowi WikiLeaks

Departament Sprawiedliwości USA postawił założycielowi WikiLeaks 17 zarzutów ujawnienia tajemnicy państwowej i narażenia bezpieczeństwa narodowego. USA domagają się ekstradycji Juliana Assange’a z Wielkiej Brytanii.

Najnowsze zarzuty dotyczą przejęcia przez Assange’a tajnych danych i bezprawnej ich publikacji. Już w zeszłym miesiącu oskarżono go o konspirację z amerykańską analityk wywiadu Chelsea Manning w celu zdobycia dostępu do tajnych danych Pentagonu. Manning wykradła dane i przekazała je WikiLeaks.

Problemy z prawem założyciela portalu WikiLeaks trwają już od wielu lat. Głośny był jego pobyt w ambasadzie Ekwadoru w Londynie, gdzie ukrywał się przed brytyjską policją, która chciała go aresztować za zlekceważenie wezwania do stawienia się w sądzie 29 czerwca 2012 r. Wezwanie to dotyczyło wydanego przez Szwecję międzynarodowego nakazu aresztowania w związku z oskarżeniami o molestowanie seksualne i gwałt.

16 sierpnia 2012 r. ekwadorski minister spraw zagranicznych, Ricardo Patiño, poinformował o przyznaniu Assange’owi azylu politycznego. 12 grudnia 2017 r. Assange otrzymał obywatelstwo ekwadorskie.Jednak 11 kwietnia 2019 prezydent Ekwadoru, Lenín Moreno wycofał decyzję o azylu dla Assange’a. Prezydent oskarżył Assange’a o to, że podczas pobytu w ambasadzie „wtrącał się w wewnętrzne sprawy innych państw”. Zaraz po uchyleniu azylu Assange’a aresztowała brytyjska policja.
Źródło info i foto: onet.pl

Policja ostrzega przed fałszywymi stronami udającymi pośredników szybkich płatności

​Policja ostrzega przed fałszywymi stronami udającymi pośredników szybkich płatności. Na atak narażeni się użytkownicy bankowości internetowej i mobilnej robiący zakupy przez internet. Przestępcy podszywają się pod serwisy takie jak Dotpay, PayU czy Przelewy24. Strony wyłudzają loginy i hasła do bankowości internetowej, a także kody autoryzacyjne zatwierdzające przelewy. Osoby, które nie zachowują ostrożności, mogą stracić swoje oszczędności.

Jak zaznacza policja, takich stron jest wiele. Tylko w marcu odnotowano ponad 100 różnych witryn prowadzonych przez oszustów. Na strony możemy trafić przez linki w SMS-ach, komunikatorach internetowych lub poprzez fałszywe sklepy internetowe.

Policja zwraca uwagę, by uważać na wiadomości o konieczności zapłaty drobnych kwot, które zawierają linki do strony udającej pośrednika płatności. Przed wykonaniem przelewu najlepiej skonsultować się z operatorem, czy sklepem, który figuruje jako nadawca wiadomości, istnieje.

Należy także zwracać uwagę na link w pasku przeglądarki, czy aby na pewno pokrywa się z adresem strony naszego banku. W wypadku, gdy jest inny – powinno się powiadomić swój bank.

Trzeba także zwracać uwagę na treści SMS-ów z kodem autoryzacyjnym. Dla większego bezpieczeństwa najlepiej przejść na autoryzację za pośrednictwem aplikacji mobilnej.

W wypadku, kiedy podejrzewamy, że padliśmy ofiarą oszustwa, należy zgłosić to do naszego banku, a następnie zespołowi reagowania na incydenty CETP.PL oraz najbliższej jednostce policji.
Źródło info i foto: RMF24.pl

15-latek regularnie okradał rodzinę. Kopiował ich karty płatnicze

Przestępczy proceder kwitł w najlepsze, a stał za nim… 15-latek. Gimnazjalista w czasie spotkań rodzinnych, pod nieuwagę bliskich, fotografował ich karty płatnicze. Dane z dokumentów wykorzystywał do zakupów w internecie. Oszukał rodzinę dokładnie 272 razy i teraz zajmie się nim sąd dla nieletnich.

Darowizny dla muzyków, drogie oprogramowania, gry komputerowe, a wszystko warte kilkadziesiąt tysięcy złotych. Jak 15-latek z Olsztyna zdobył takie pieniądze? Niestety, nieuczciwie. Gimnazjalista, aby zrealizować swoje cele postanowił oszukać członków najbliższej rodziny.

W czasie spotkań z krewnymi, gdy oni tylko na chwilę odwrócili wzrok, szukał ich kart bankomatowych, a następnie dokładnie fotografował. Dane z dokumentów wystarczyły, aby dokonać dokładnie 272 transakcji. Tyle razy bowiem gimnazjalista użył kart bliskich przy internetowych zakupach. Ofiarą młodego krewnego padło aż 9 osób. Przekręt wyszedł na jaw, gdy jedna z nich zauważyła, że z jej konta zniknęły pieniądze.

– Przez kilka tygodni policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie pracowali nad sprawą oszusta internetowego. Ustalenia funkcjonariuszy doprowadziły do 15-letniego ucznia jednego z olsztyńskich gimnazjów – informują olsztyńscy policjanci. Młodemu oszustowi postawiono łącznie 272 zarzuty oszustwa i usiłowania oszustwa internetowego. Gimnazjalista do wszystkiego się przyznał i niebawem stanie przed sądem dla nieletnich.
Źródło info i foto: Fakt.pl

W Niemczech rośnie liczba najcięższych przestępstw. Sprawcami najczęściej migranci

Rośnie liczba brutalnych przestępstw, takich jak zabójstwa, gwałty czy pobicia, popełnianych przez migrantów w Niemczech. Dane Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA) przedstawił portal dziennika „Die Welt”.

W raporcie „Przestępczość w kontekście migracji” brane są pod uwagę tylko ciężkie naruszenia prawa, takie jak zabójstwo, usiłowanie zabójstwa, gwałt, usiłowanie gwałtu, uszkodzenie ciała czy rozbój. W ubiegłym roku policja zarejestrowała 1 mln 25 tys. przestępstw z tej kategorii.

102 tys. z nich to przypadki, w których co najmniej jednym z podejrzanych był migrant. Jest to skok o 7 proc. w porównaniu z rokiem 2017. Szczególnie wzrosła liczba przestępstw w kategorii: zabójstwo i usiłowanie zabójstwa – 105 proc. W 2017 roku ofiarami migrantów padło 112 osób, zaś w 2018 r. – 230.

Liczba przestępstw w kategorii: gwałt i usiłowanie gwałtu podskoczyła o jedną piątą – z 2706 przypadków w 2017 roku do 3261 w 2018 r.

Wśród 102 tys. ofiar ciężkich przestępstw, w których przynajmniej jednym podejrzanym był migrant, nieco ponad 46 tys. to obywatele Niemiec – o 19 proc. więcej niż w roku 2017.
Źródło info i foto: TVP.info

Ile osób zatrzymało CBA w 2018? Nowy raport

721 osób podejrzewanych o dokonanie przestępstw korupcyjnych zatrzymało w 2018 r. Centralne Biuro Antykorupcyjne – wynika z rocznego sprawozdania służby, do którego dotarła PAP. CBA jest wysoko w rankingu zaufania społecznego – według ostatnich badań ufa mu 47 proc. Polaków.

Z przygotowywanego co roku sprawozdania wynika, że agenci Biura doprowadzili w 2018 r. do ujawnienia szkód w mieniu Skarbu Państwa na blisko 1,6 mld zł. CBA zabezpieczyło 448 mln zł mienia na potencjalne kary.

145 osób zatrzymanych przez CBA trafiło do aresztu, wobec pozostałych najczęściej stosowano poręczenia majątkowe. Biuro zweryfikowało też w ubiegłym roku 4 tys. 581 oświadczeń i deklaracji majątkowych urzędników i samorządowców.

W 2018 r. wzrosła o 406 osób obsada Biura – 354 funkcjonariuszy i 52 pracowników. Na koniec roku w służbie było 1171 funkcjonariuszy i 151 pracowników. CBA m.in. w Warszawie uzyskało nową siedzibę dla delegatury stołecznej – przy ul. Krzywickiego.

Budżet, którym dysponowało Biuro, to 228,8 mln zł z budżetu państwa i dodatkowe 31,3 mln z rezerwy celowej. Najwięcej z tej puli środków wydawane jest na wynagrodzenia – 118,8 mln zł. Nie wydano blisko 19 mln zł – to wydatki niewygasające w 2018 r.

W 2018 roku funkcjonariusze CBA prowadzili 567 postępowań przygotowawczych – 189 wszczęto w zeszłym roku, a zakończono 173. Aktem oskarżenia skończyły się 73 z nich, 71 spraw umorzono. Biuro prowadziło też działania w sprawie blisko 200 warszawskich nieruchomości – w związku z podejrzeniem nieprawidłowości przy ich reprywatyzacji. Kontynuowane działania w tej sprawie z poprzednich lat w 2018 r. doprowadziły do postawienia aktów oskarżenia w kluczowych sprawach i przedstawienie zarzutów kolejnym kilkudziesięciu podejrzanym.

W całym 2018 r. zarejestrowano 470 spraw operacyjnych – 185 wszczęto w tym roku i 154 zakończono. Prowadzono też 37 śledztw dotyczących wyłudzeń skarbowych i 36 śledztw dotyczących wyłudzeń środków unijnych.

CBA prowadzi też działalność kontrolną – w 2018 r. funkcjonariusze przeprowadzili 145 kontroli, 727 analiz przedkontrolnych i 1,4 tys. spraw kontrolnych. W przypadku stwierdzenia podczas kontroli, że mogło dojść do przestępstwa, CBA kieruje zawiadomienia do prokuratury – w 2018 r. było 30 takich zawiadomień.

Oprócz pracy dochodzeniowej, śledczej i kontrolnej Biuro przygotowuje też analizy dla najważniejszych osób w państwie. W ubiegłym roku takich specjalistycznych opracowań agenci CBA przygotowali czterdzieści. Ich zakres dotyczył informatyzacji urzędów państwowych, ochrony zdrowia i farmaceutyków, sektora paliwo-energetycznego i sektora finansowego w Polsce.

Dzięki specjalistycznym umiejętnościom agentów biura i wyposażeniu prowadzone są też w CBA analizy kryminalne – w 2018 r. było ich blisko 400 – ponad połowa – 230 dotyczyła analizy bilingów połączeń telekomunikacyjnych, a w 71 przypadkach przepływów finansowych.

Istotną częścią działań jest prewencja korupcyjna i szkolenia antykorupcyjne – w 2018 roku przeszkolono prawie 5,7 tys. urzędników podczas 126 szkoleń w 79 instytucjach. Znacznie więcej osób przeszkoliło się samemu, w ramach e-learningu na platformie internetowej CBA. Takie szkolenia od początku istnienia platformy przeszło i certyfikat uzyskało aż 137 tys. 189 osób.

Zaufanie społeczne, które wobec CBA w ostatnich badaniach CBOS zadeklarowało 47 proc. badanych, jest najwyższym wskaźnikiem od początku istnienia CBA.
Źródło info i foto: onet.pl

Kolejna udana akcja CBŚP. Rozbito gang, który zapewniał wódkę, papierosy, a nawet świeżą dziczyznę

Kilkadziesiąt milionów złotych zarobił gang z terenu województwa łódzkiego, który zajmował się produkcją papierosów i podrabianej wódki, ale także kłusownictwem i sprzedażą dziczyzny. Do grupy należało także dwóch policjantów z Wielunia, pomagających przestępcom w sprzedaży towarów oraz dokonujących sprawdzeń w policyjnych bazach danych. Z ustaleń funkcjonariuszy CBŚP i dolnośląskich „pezetów” wynika, że na czele bandy stał pięcioosobowy „zarząd”, który odpowiadał za organizację krajalni tytoniu, fabryk papierosów i rozlewni alkoholu.

W poniedziałkowy poranek funkcjonariusze wrocławskiego CBŚP, pod nadzorem śledczych z Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej, rozpoczęli obławę na gang z terenu woj. łódzkiego, który na niemal przemysłową skalę uruchomił produkcję podrabianych papierosów i alkoholu. Grupa miała swoje krajalnie tytoniu i fabryki papierosów i dobrze zakamuflowane rozlewnie spirytusu. Na swoich nielegalnych interesach zarobiła nawet kilkadziesiąt milionów złotych.

Do środy funkcjonariusze zatrzymali 27 osób – kobiety i mężczyzn od 22 do 50 lat – oraz dwóch policjantów z Wielunia. Aż 19 osób trafiło do aresztów. A jak twierdzą śledczy, to nie koniec zatrzymań. Podczas przeszukań natrafiono na krajalnie tytoniu, rozlewnie spirytusu. Przechwycono setki kilogramów krajanki suszu tytoniowego, tysiące sztuk papierosów, kilkanaście sztuk jednostek broni oraz kilka tysięcy sztuk amunicji.

Bogate menu

Gang, działający na terenie województwa łódzkiego, dolnośląskiego, wielkopolskiego i opolskiego, skupiał się na nielegalnej produkcji papierosów. Podrabiali wyroby znanych koncernów tytoniowych, ale jak twierdzą śledczy, wypuszczali na rynek mniej popularne marki, a także własne wyroby. Podobnie było z rozlewniami spirytusu, gdzie powstawały przede wszystkim wódki. Fabryczki te były bardzo dobrze zakonspirowane, a dostęp do nich miało wyłącznie wąskie grono osób odpowiedzialnych za produkcję, obsługę maszyn, transport surowców i gotowych produktów do magazynów. Chodziło o to, by w razie wpadki jak najmniej osób wiedziało o miejscu działania manufaktury. Kolejnym źródłem dochodu gangu był przemyt papierosów z Azji.

Bogaty katalog przestępstw obciążających rozbitą grupę uzupełnia także handel bronią, amunicją oraz… kłusownictwo i sprzedaż tak pozyskanej dziczyzny.

Większość gotowych produktów sprzedawano hurtowo na terenie Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii. Śledczy ustalili, że zyski były później dzielone między członkami gangu, w zależności od hierarchii w grupie. Na czele przestępczej organizacji stało pięciu szefów tzw. zarządu. To oni byli odpowiedzialni za redystrybucję dóbr. Przestępcy legalizowali zyski z nielegalnej produkcji w kontrolowanych przez siebie firmach. Inwestowali także w nieruchomości oraz kosztowności i luksusowe samochody. Prokurator dokonał zajęcia ich mienia oraz nieruchomości na łączną kwotę co najmniej 13 milionów złotych.
Źródło info i foto: TVP.info

28-letni oszust w rękach policji. Wiele ofiar

Kara do 8 lat więzienia grozi 28-letniemu mężczyźnie, który dopuścił się pięciu oszustw. Podczas zakupu bmw posłużył się cudzym dowodem osobistym i okazał fałszywe potwierdzenie wykonania przelewu. Podając nieprawdziwe dane i wprowadzając w błąd pokrzywdzonych za pomocą podrobionych potwierdzeń przelewów, wyłudził telefony komórkowe oraz złotą biżuterię. W taki sposób osoby oszukane zostały narażone na straty sięgające ponad 23 tys. zł. Policjanci odzyskali część wyłudzonego mienia. Mężczyzna usłyszał już zarzuty.

Do pierwszego przestępstwa doszło na terenie powiatu brzozowskiego. Do sprzedającego przyjechał mężczyzna zainteresowany kupnem bmw. Kupujący okazał dowód osobisty oraz potwierdzenie wykonania przelewu na konto dotychczasowego właściciela. Umowa została zawarta. Przelew na kwotę ponad 14 tys. zł niestety nie dotarł, więc sprzedający zaczął szukać mężczyzny na własną rękę. Ustalił, że kupujący w trakcie transakcji posłużył się prawdopodobnie dokumentem tożsamości innej osoby i podrobił jej podpis. Mężczyzna dotarł do kupującego i o sprawie powiadomił również policję.

W trakcie prowadzonego przez jarosławskich kryminalnych postępowania okazało się, że ten sam mężczyzna kilka dni po „zakupie” pojazdu, sprzedał go po znacznie niższej cenie mieszkańcowi Jarosławia, podrabiając podpis na umowie.

Kryminalni ustalili również, że 28-letni mieszkaniec Przemyśla, dopuścił się jeszcze trzech innych oszustw na terenie powiatu jarosławskiego, podając nieprawdziwe dane osobowe i okazując fałszywe potwierdzenia wykonania przelewów. W ten sposób wyłudził dwa telefony komórkowe oraz złotą biżuterię o łącznej wartości ponad 9 tys zł.

Bmw zabezpieczono i przekazano właścicielowi. Ustalono również, że jeden z telefonów został przez 28-latka zastawiony w lombardzie. Telefon zabezpieczono i oddano uprawnionej osobie.

Mężczyźnie za popełnione przestępstwa grozi do 8 lat pozbawienia wolności. Prokurator wobec 28-latka zastosował środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego oraz zakazu opuszczania kraju.
Źródło info i foto: Policja.pl

Dane ABW dotyczące 11 listopada. 100 osób zatrzymanych, prawie 400 na czarnej liście

Służby podsumowały swoje działania przed 11 listopada. Łącznie przed Świętem Niepodległości zatrzymano prawie 100 osób, a niemal 400 znalazło się na specjalnej liście straży granicznej. Rzecznik ministra-koordynatora ds. służb specjalnych Stanisław Żaryn poinformował, że przed 11 listopada sporo pracy miała przede wszystkim Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

ABW we współpracy z policją i Strażą Graniczną zatrzymała prawie stu Polaków, powiązanych ze środowiskiem skrajnych nacjonalistów, czy wręcz neofaszystowskim.

Żaryn powiedział, że osoby te umawiały się w internecie, żeby przyjechać do Warszawy i zakłócić uroczystości Święta Niepodległości. Dalsze działania wobec zatrzymanych będą zależały od przeprowadzonych w miejscach ich zamieszkania przeszukań. W niektórych mieszkaniach znaleziono materiały propagujące ustrój totalitarny.

Działania ABW przed Świętem Niepodległości

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przekazała również straży granicznej listę prawie czterystu cudzoziemców powiązanych z różnymi środowiskami ekstremistycznymi między innymi w Szwecji, Federacji Rosyjskiej i Ukrainie. „Większość nie została wpuszczona do Polski” – przekazał Żaryn.

Według ABW te osoby mogły dopuścić się zakłócenia uroczystości państwowych w Polsce. Działania służb doprowadziły ponadto do zablokowania konferencji i koncertów, które planowały zorganizować w Warszawie środowiska ekstremistyczne, nacjonalistyczne i rasistowskie, i które to wydarzenia miały gromadzić również osoby spoza Polski.

Warto dodać, że mimo tego na Marszu Niepodległości w niedzielę można było zobaczyć np. członków neofaszystowskiej grupy Forza Nuova z Włoch (Nowa Siła).
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Gang wyłudził dane od tysięcy osób. Brali na ich konto pożyczki

Od marca 2014 r. do października 2016 r. małżeństwo z Kołobrzegu popełniło, według prowadzącej postępowanie Prokuratury Regionalnej w Katowicach, 4005 przestępstw związanych z nielegalnym pozyskiwaniem danych osobowych, wystawianiem fikcyjnych ogłoszeń o pracę oraz wyłudzaniem pożyczek. Akt oskarżenia trafił już do Sądu Okręgowego w Koszalinie.

Mechanizm procederu był prosty: zdobyć dane niezbędne do założenia rachunku bankowego, otworzyć taki i pobrać na konto nieświadomej osoby pożyczkę. Żeby pozyskać dane małżeństwo zamieszczało w necie atrakcyjnie wyglądające oferty pracy. Zainteresowani zobligowani byli do przekazania danych, adresu zamieszkania, numerów telefonów, PESEL i temu podobnych szczegółów… wymaganych przez banki. Czerwone światełko nie zapaliło się odpowiadającym na ogłoszenia nawet wtedy, gdy wyczytali, że do podania o pracę dołączyć trzeba także… skan dowodu osobistego. Aż trudno uwierzyć, że małżeństwo wyłudziło w takiej sytuacji w sumie pożyczek „tylko” na nieco ponad 480 tys. zł.

„Oboje podejrzani przyznali się do popełnienia zarzucanych im przestępstw i złożyli wyjaśnienia korespondujące z ustaleniami śledztwa. W toku postępowania dokonano zabezpieczenia majątkowego na ich mieniu na kwotę 240 tys. zł poprzez ustanowienie hipoteki na nieruchomości. W stosunku do jednego z podejrzanych, na wcześniejszym etapie śledztwa, sąd zastosował tymczasowe aresztowanie. Aktualnie prokurator zdecydował się wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji, poręczenia majątkowego w wysokości 100 tys. złotych oraz zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu.” – poinformował w czwartek (8 listopada) Waldemar Łubniewski, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Katowicach. Małżeństwu grozi do 8 lat więzienia.
Źródło info i foto: se.pl