Austria: Zatrzymano 60 ekologów

Austriacka policja poinformowała o zatrzymaniu 60 spośród około 150 demonstrantów ekologicznego ruchu Extinction Rebellion (XR), którzy zablokowali skrzyżowanie w centrum Wiednia w proteście przeciwko zmianom klimatu.

„Na mocy ustawy o zgromadzeniach publicznych wobec pozostających wciąż na miejscu demonstrantów podjęto postępowanie w związku z ich zachowaniem. Zażądano od nich wylegitymowania się i przy stosownej formie przymusu zostali stamtąd zabrani” – oświadczyła wiedeńska policja. Według funkcjonariuszy zatrzymania miały na celu ustalenie tożsamości, co było wcześniej z różnych względów niemożliwe. 75 uczestnikom postawiono zarzut udziału w zgromadzeniu zorganizowanym bez wcześniejszego zgłoszenia. Ale demonstracja miała całkowicie pokojowy przebieg. Przez dwa tygodnie od 7 października mają trwać protesty aktywistów z Extinction Rebellion. Odbędą się one w około 60 miastach na świecie. Między innymi w Londynie, Berlinie, Amsterdamie, Nowym Jorku i Sydney.
Źródło info i foto: TVP.info

Antyrządowy protest w Hongkongu. Policjant postrzelił 18-latka w klatkę piersiową z ostrej amunicji

W trakcie dużego antyrządowego protestu, który odbył się w Hongkongu w dniu 70. rocznicy powstania Chińskiej Republiki Ludowej, policja postrzeliła nastolatka. Uczestnik demonstracji w stanie krytycznym trafił do szpitala. To pierwszy przypadek, kiedy policja użyła ostrej amunicji wobec protestujących.

We wtorek Chiny hucznie obchodziły 70. rocznicę utworzenia Chińskiej Republiki Ludowej. Gdy na Placu Tiananmen w Pekinie defilowały tysiące żołnierzy i prezentowano nowoczesną broń, w Hongkongu odbywał się kolejny antyrządowy protest. W trakcie trwających w kilkunastu dzielnicach demonstracji doszło do ostrych starć z policją.

Hongkong. Policja postrzeliła demonstranta w klatkę piersiową

Rannych zostało blisko 70 osób, jedną z nich jest 18-latek, którego policjant postrzelił w klatkę piersiową. Mężczyzna w stanie krytycznym trafił do szpitala, a media obiegło nagranie, na którym rzekomo widać moment wystrzału. Widać na nim starcie między policjantem a protestującym z metalową pałką. Strzał pada z bardzo bliskiej odległości. To pierwszy przypadek użycia wobec protestujących ostrej amunicji wobec protestujących w Hongkongu. Wcześniej jedynie oddawano strzały ostrzegawcze w powietrze.

Prodemokratyczna polityk z Hongkongu Claudia Mo oceniła na podstawie nagrania, że policjant niesłusznie użył pistoletu. – Rozsądną reakcją byłoby użycie policyjnej pałki lub gazu. Nie była to ekstremalna sytuacja – stwierdziła.

Szef policji: Odpowiednia reakcja

Szef hongkońskiej policji Stephen Lo jednak broni funkcjonariusza, twierdząc, że bał się on o swoje życie. – To napastnik zdecydował, by się zbliżyć. On (policjant) mógł tylko użyć takiej broni, jaką miał dostępną – stwierdził. Lo poinformował, że policjanci nie dostali rozkazu, by strzelać w razie zagrożenia, ale mogą użyć „właściwych” środków. Szef policji przekonuje, że uczestnicy protestów popełnili mnóstwo różnych przestępstw, od ataków na policjantów po niszczenie publicznego mienia.

W związku z postrzeleniem 18-latka inni młodzi aktywiści zorganizowali milczący protest. Setki ubranych na czarno osób zebrało się przed jego szkołą. Demonstrujący w geście solidarności trzymają dłonie na lewej części klatki piersiowej.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Paryż: Starcia policji z przeciwnikami Macrona

Podczas demonstracji przeciwko polityce prezydenta Francji Emmanuela Macrona doszło do starć z policją. Uczestnicy protestu zaatakowali funkcjonariuszy kamieniami, butelkami i metalowymi prętami. Ci, odpowiedzieli odpowiedzieli gazem łzawiącym, armatkami wodnymi i pałkami. Większość uczestników protestu w Paryżu to „żółte kamizelki” – osoby, które protestują przeciwko niedawnym podwyżkom cen benzyny i coraz gorszym warunkom życia. W tłumie, znajdują się również ubrani na czarno anarchiści.

Demonstranci, mimo wydanego zakazu, wtargnęli na Pola Elizejskie, gdzie… wznoszą barykady.

Próbują się zbliżyć do Pałacu Elizejskiego by protestować pod oknami siedziby Macrona.
Źródło info i foto: telewizjarepublika.pl

USA: Aktorka Susan Sarandon aresztowana

Słynna aktorka Susan Sarandon została aresztowana w Waszyngtonie w trakcie demonstracji przeciwko polityce migracyjnej Donalda Trumpa. Aktorka o aresztowaniu napisała na Twitterze. Susan Sarandon wraz z innymi kobietami protestowała przeciwko polityce „zero tolerancji”, wprowadzonej przez Donalda Trumpa, która pozwala na oddzielanie na granicy Stanów Zjednoczonych dzieci nielegalnych imigrantów od ich rodzin.

W wyniku zarządzenia Trumpa tysiące dzieci przebywają na granicy w specjalnych strefach, przypominających więzienia. Mimo że wiele znanych osób negatywnie wypowiada się o tej polityce, nikogo jeszcze nie spotkały takie konsekwencje jak Sarandon.

Po proteście w siedzibie amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości do aresztu trafiło aż 575 kobiet. Wśród nich była 71-letnia aktorka, która znana jest z akcji prospołecznych i otwartej krytyki polityki Trumpa. Zresztą już w trakcie kampanii wyborczej przekonywała, że najlepszym rozwiązaniem dla USA jest wybór kobiety na urząd prezydenta. Jednocześnie nie popierała kandydatury Hillary Clinton.
Źródło info i foto: interia.pl

Kirgistan: Uprowadzona dla ślubu zginęła na komisariacie

20-letnia studentka medycyny zginęła na posterunku policji od ciosów sztyletem zadanych przez jej 30-letniego porywacza. Miała przeciw niemu złożyć zeznania po tym, jak została porwana dla ożenku. Mężczyzna został sam z ofiarą i zamordował ją. Później próbował targnąć się na swoje życie.

Ponad tysiąc osób demonstrowało w środę w Biszkeku, stolicy Kirgistanu, w proteście przeciwko śmierci kobiety. Demonstranci, zebrani na głównym placu Biszkeku, trzymali w rękach białe balony i plakaty z napisami: „Jesteśmy przeciwko małżeństwom przez porwanie”, „Dajcie szansę kobietom, aby były szczęśliwe”.

W Kirgistanie praktyka porywania kobiet, aby poślubić je wbrew woli, jest bardzo częstym zjawiskiem. Prawnie jest to zakazane, jednak obyczaje są silnie zakorzenione w społeczeństwie, a wielu rodziców odmawia ujawnienia faktu zniknięcia córek

„Jesteśmy zszokowani tym, co się stało. Mam 19 lat i także boję się uprowadzenia” – powiedziała uczestnicząca w demonstracji studentka o imieniu Assel.

Porywacz zadał jej ciosy sztyletem

20-letnia studentka medycyny Burulaj Turdaały Kyzy zginęła na posterunku policji na północy kraju od ciosów sztyletem zadanych jej przez porywacza, przeciw któremu chciała złożyć zeznanie.

30-letni mężczyzna został pozostawiony sam ze swoją ofiarą przez policję po aresztowaniu i wtedy zamordował ją. Potem próbował targnąć się na swe życie i trafił do szpitala. To zabójstwo zostało potępione przez ONZ, organizacje praw człowieka i prezydenta Kirgistanu Suronbaja Dżinbekowa. Szef regionalnej policji został zdymisjonowany, a kilkunastu policjantów oskarżono o „zaniedbania”.

13,8 proc. kirgiskich kobiet porwanych dla ożenku

Według danych ONZ 13,8 proc. kirgiskich kobiet w wieku poniżej 24 lat zostało porwanych w celu ożenku, co jest powszechnym zwyczajem w regionie, podobnie jak na Kaukazie.

„Powinniśmy powstrzymać wydawanie naszych córek za mąż wbrew ich woli. Mamy już dobre prawo, ale musimy pracować z rodzicami, aby zmienić ich nastawienie” – powiedziała minister oświaty i nauki Gulmira Kudajberdyjewa, określając zwyczaj porywania młodych kobiet jako „haniebny”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Moskwa: Po demonstracji zatrzymano ponad 1000 osób

Ponad 1000 osób zatrzymała w niedzielę policja w Moskwie na demonstracji przeciw korupcji zwołanej przez opozycjonistę Aleksieja Nawalnego – podało w poniedziałek radio Echo Moskwy. Na komisariatach spędziło noc 120 osób, w tym Nawalny i jego współpracownicy. Szacunki dotyczące zatrzymanych sporządza organizacja OWD-Info, monitorująca w Rosji liczbę zatrzymywanych, których przewieziono na komisariaty.

Wobec tych uczestników niedzielnej demonstracji, którzy już zostali zwolnieni, policja przeważnie sporządzała protokół o naruszeniu trybu zgromadzeń publicznych. Grozi za to grzywna w wysokości do 20 tys. rubli (około 350 USD).
Policjanci pytali zatrzymanych o cel, z jakim pojawili się na akcji protestu. Na komisariaty trafiło wielu niepełnoletnich.
Pojawiały się doniesienia o przemocy stosowanej przez policjantów. Co najmniej kilka osób zabrały z komisariatów karetki pogotowia, w tym działacza niezarejestrowanego ugrupowania Nawalnego, Partii Postępu, Nikołaja Laskina. Otwarta Rosja – opozycyjna struktura założona przez byłego szefa koncernu Jukos Michaiła Chodorkowskiego – powiadomiła o brutalnie pobitym młodym obywatelu Wielkiej Brytanii, który przypadkiem znalazł się w tłumie, gdy policja zaczęła zatrzymywać protestujących.

Oficjalnie stołeczna policja powiadomiła jeszcze w niedzielę po południu o 500 zatrzymanych, wieczorem źródła w siłach bezpieczeństwa cytowane przez agencję TASS informowały o ponad 600. Skala zatrzymań czyni niedzielny protest rekordowym w ostatnich latach. Podczas zwołanej przez antykremlowską opozycję demonstracji nazwanej „marszem milionów” w maju 2012 roku zatrzymano w Moskwie ponad 500 osób. Wówczas zatrzymania zakończyły się sprawami karnymi wszczętymi przez Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej i wyrokami pozbawienia wolności za udział w masowych zamieszkach.

Po niedzielnej demonstracji Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej wszczął śledztwo w sprawie karnej dotyczącej zaatakowania policjanta przez jednego z protestujących. W ponad 20 komisariatach pojawili się, prawdopodobnie w związku z tym śledztwem, funkcjonariusze Komitetu, którzy przesłuchiwali zatrzymanych.

Liczbę uczestników demonstracji w Moskwie policja oszacowała w niedzielę na 7-8 tysięcy. Szacunki świadków wahały się w niedzielę od 15 tysięcy do 30 tysięcy. Współpracownicy Nawalnego mówili o 25-30 tysiącach protestujących w stolicy i łącznie o 150 tysiącach w całym kraju.

Uczestnicy protestów, które odbyły się w kilkudziesięciu miastach Rosji, żądali wyjaśnienia przez władze faktów, które Nawalny wraz ze swą Fundacją Walki z Korupcją (FBK) przedstawił w materiale śledczym na temat domniemanego ukrytego majątku premiera Dmitrija Miedwiediewa. Chodzi o warte miliony dolarów obiekty w Rosji i za granicą, którymi – według FBK – rosyjski premier dysponuje poprzez sieć fundacji kierowanych przez powiązane z nim osoby.
Źródło info i foto: interia.pl

Incydent w czasie antyislamskich demonstracji w dzielnicy Molenbeek

Dwaj młodzi mieszkańcy Brukseli o południowym wyglądzie zostali zatrzymani przez policję. W sobotę w czasie demonstracji antyislamskich w dzielnicy Molenbeek przedarli się przez policyjną blokadę i potrącili kobietę. Wszystko rejestrowali telefonem komórkowym. W manifestacji pod hasłami antyislamskimi i antyimigranckimi w dzielnicy Molenbeek – mimo policyjnego zakazu ich organizowania – brali w sobotę udział m.in. przybyli z Francji członkowie ruchów skrajnie prawicowych. Policja podała, że niektórzy spośród demonstrantów mieli przy sobie „zakazaną broń” i „butelki z płynem zapalającym”.

Białe audi

W sobotę policja próbowała zatrzymać białe audi, którego kierowca zignorował polecenia i sforsował barykadę. Na wideo zarejestrowanym przez gapiów widać, że funkcjonariusze okładają pojazd pałkami, a nawet celowali w niego z broni. Mimo to audi przejechało, gwałtownie przyspieszyło i próbowało przejechać ludzi. Ostatecznie kilkaset metrów dalej kierowca potrącił kobietę. Napastnicy uciekli z miejsca wypadku. Ich ofiarą okazała się muzułmanka, mieszkanka Molenbeek. Kobieta trafiła do szpitala, ma urazy m.in. nóg.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Sztokholm: Eksplozja w tureckim centrum kulturowym

Botkyrka tureckie stowarzyszenie kulturowe na przedmieściach Fittja w południowym Sztokholmie, Szwecja, w środowy wieczór miała miejsce potężna eksplozja. Eksplozja zniszczyła okna i w środku było mnóstwo dymu – relacjonuje policja. Nikt nie został ranny. Policja wszczęła wstępne śledztwo wyjaśniające przyczyny wybuchu. Niestety, jak dotąd nie ma podejrzanych w sprawie.

– To musiała być bomba. Ściany, rury i cały budynek zostały zniszczone. Pirotechnicy wraz z policją sprawdzają czy był to atak. W poprzednim tygodniu 52-letni Ghafour Mohammadi został zastrzelony jadą autem na przedmieściach Fittja, Sztokholm.

Został zastrzelony tuż po bójce w trakcie protestu, który miał miejsce na terenie stowarzyszenia w którym doszło do wybuchu. Mohammadi brał udział w demonstracji, kiedy został trafiony pociskami, które zostały wystrzelone w stronę minibusa z uczestnikami demonstracji. Policja bada obecnie, czy istnieje jakikolwiek związek między tymi wydarzeniami.
Żródło info i foto: PoszukiwaniMagazyn.pl

Sztokholm: po demonstracji policja aresztowała trzech Polaków pod zarzutem napaści

– Prokurator postanowił ich aresztować – podaje policja w Sztokholmie.

Jeden z aresztowanych sympatyzuje ze szwedzką skrajnie prawicową grupą Nordisk Ungdom na social media. W sobotę, zgromadziło się około 100 osób w Norrmalmstorg w Sztokholmie na demonstrację przeciwko uchodźcom. Wkrótce po tym, gdy demonstranci i anty-demonstranci opuścili plac, nastąpił atak. Policja szybko wkroczyła i aresztowała trzy osoby.

– Zatrzymani zostali trzy polscy obywatele. Wszyscy urodzili się w 1993 roku – mówi jeden z oficerów policji NORRMALM w Sztokholmie.

Twierdzi, że trzej mężczyźni są w jakiś sposób związani ze Szwecją. Wszystko żują i pracują w Szwecji.

W piątek w Sztokholmie grupa 50-100 osób zamaskowanych lub w kapturach zorganizowała na placu Sergela łapankę na osoby o cudzoziemskim wyglądzie.
Żródło info i foto: PoszukiwaniMagazyn.pl

Zamieszki w Paryżu. Zatrzymano 100 osób

Francuska policja zatrzymała 100 osób w związku ze starciami, do jakich doszło w niedzielę w Paryżu między siłami bezpieczeństwa a uczestnikami demonstracji przed konferencją klimatyczną ONZ w stolicy Francji. W kraju obowiązuje stan wyjątkowy.

– Małe grupy stosujące przemoc obrzucały siły porządkowe przedmiotami takimi, jak świecami, a nawet bulą do gry – przekazał prefekt paryskiej policji Michel Cadot. Jak dodał, nikt nie został ranny.

Wcześniej w niedzielę policja starła się z ok. 200 uczestnikami nielegalnej demonstracji w obronie klimatu i demokracji na Placu Republiki w centrum Paryża, w pobliżu miejsca, gdzie wcześniej aktywiści utworzyli ludzki łańcuch.

Funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego, by uniemożliwić części demonstrantów dotarcie na plac oraz by rozproszyć pozostałych. Uczestnicy zgromadzenia nieśli transparenty z hasłami wzywającymi do działań na rzecz klimatu i obrony demokracji.

Zaplanowany na niedzielę marsz ekologów w przeddzień rozpoczynającej się w poniedziałek konferencji klimatycznej ONZ w Paryżu został zakazany przez policję na mocy stanu wyjątkowego, który obowiązuje we Francji po zamachach terrorystycznych z 13 listopada.

24 osoby w areszcie domowym

Władze francuskie poinformowały w sobotę, że na mocy przepisów o stanie wyjątkowym umieściły w areszcie domowym 24 działaczy organizacji ekologicznych, by uniemożliwić im zorganizowanie demonstracji z okazji paryskiej konferencji. Według MSW osoby te uciekały się do przemocy podczas demonstracji w przeszłości i „zapowiedziały, że nie będą respektować przepisów o stanie wyjątkowym”.

Wcześniej w niedzielę na Placu Republiki pojawiły się tysiące par butów w ramach jedynej dopuszczonej przez władze demonstracji ekologów. Buty symbolizowały uczestników protestu, który miał się odbyć w tym miejscu, ale został odwołany w związku ze stanem wyjątkowym.

Papież Franciszek, przebywający w Afryce, polecił wysłać swoje czarne buty, które ustawiono wśród innych na Placu Republiki. Przyczepiono do nich kartkę z podpisem papieża oraz tytułem jego ekologicznej encykliki „Laudato si'”, opublikowanej latem. Franciszek apelował w niej do całego świata o wielkie ekologicznej nawrócenie.

Koordynatorem akcji była organizacja obywatelska Avaaz.

Zabroniono zgromadzeń publicznych

Także Avaaz odpowiada za utworzenie w centrum Paryża ludzkiego łańcucha. Wcześniej organizacja utrzymywała, że nie będzie to „akt nieposłuszeństwa obywatelskiego”, ponieważ odbędzie się z zachowaniem zasad bezpieczeństwa, np. uczestnicy będą unikać zakłócania ruchu drogowego.

W związku z nadzwyczajną sytuacją we Francji zabronione są zgromadzenia publiczne. Ponieważ wielu policjantów skierowano do ochrony szczytu klimatycznego w Paryżu, kibice piłkarscy do 14 grudnia mają też zakaz wyjeżdżania na mecze rozgrywane za granicą.

W zamachach terrorystycznych przeprowadzonych 13 listopada w Paryżu zginęło 130 osób, a ponad 350 zostało rannych. Nadal trwają poszukiwania głównego podejrzanego Salaha Abdeslama, który prawdopodobnie zbiegł do Belgii.

Oficjalna inauguracja konferencji klimatycznej COP21 na szczeblu szefów państw i rządów nastąpi w poniedziałek, ale już w niedzielę w Paryżu rozpoczną się pierwsze rozmowy. Negocjacje, które potrwają do 11 grudnia, mają doprowadzić do zawarcia ambitnego porozumienia klimatycznego, które ma nie dopuścić do wzrostu średniej temperatury o ponad 2 stopnie Celsjusza w stosunku do epoki przedindustrialnej.
Żródło info i foto: interia.pl