USA: Ponad 100 anarchistów trafiło do aresztu

Departament Sprawiedliwości USA zatrzymał ponad 100 anarchistów za udział w zamieszkach i niszczenie mienia federalnego. Taką informację przekazała rzeczniczka Białego Domu Kayleigh McEnany. W USA nie słabną manifestacje podsycane przez środowiska lewicowe.

Przed tygodniem demonstrujący przed Białym Domem próbowali przy pomocy lin obalić pomnik Andrew Jacksona, siódmego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Zapobiegła temu interwencja policji. Wcześniej na postumencie narysowano graffiti swastyki oraz pojawiły się napisy „Hiroshima” i „Nagasaki”.

Aby rozproszyć tłum, funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego. Policjanci ustawili się następnie na ulicy przed parkiem, blokując dostęp do pomnika. Stacja CNN informowała, że obecnych w poniedziałek wieczór Białym Domu dziennikarzy poproszono o opuszczenie prezydenckiej rezydencji.

Prezydent USA Donald Trump upoważnił władze federalne do zatrzymania osób niszczących pomniki i ukarania ich karą do 10 lat więzienia. „Upoważniłem rząd federalny do aresztowania każdego, kto dewastuje lub niszczy jakikolwiek pomnik, statuę lub inną federalną własność, karą do 10 lat więzienia” – napisał przed tygodniem na Twitterze prezydent, powołując się na ustawę o ochronie pomników weterana.

W poniedziałek rzecznik Białego Domu Kayleigh McEnany poinformowała, że Departament Sprawiedliwości USA zatrzymał ponad 100 anarchistów za udział w zamieszkach i niszczenie mienia federalnego. W myśl zapowiedzi prezydenta Donalda Trumpa może im grodzić nawet 10 lat więzienia.

Z kolei grupa kilkunastu mieszkańców Seattle złożyła pozew zbiorowy przeciwko miastu za naruszenie gwarantowanego im przez konstytucję prawa własności. Bezpośrednim powodem jest pozostawienie bez nadzoru służb obszaru, który został założony przez uczestników protestów po śmierci George’a Floyda w dzielnicy Capitol Hill. Sygnatariusze pozwu argumentują między innymi, że ich nieruchomości znajdujące się na tym terenie są bezkarnie dewastowane.
Źródło info i foto: TVP.info

USA: Nowe zarzuty postawione założycielowi WikiLeaks

Departament Sprawiedliwości USA postawił założycielowi WikiLeaks 17 zarzutów ujawnienia tajemnicy państwowej i narażenia bezpieczeństwa narodowego. USA domagają się ekstradycji Juliana Assange’a z Wielkiej Brytanii.

Najnowsze zarzuty dotyczą przejęcia przez Assange’a tajnych danych i bezprawnej ich publikacji. Już w zeszłym miesiącu oskarżono go o konspirację z amerykańską analityk wywiadu Chelsea Manning w celu zdobycia dostępu do tajnych danych Pentagonu. Manning wykradła dane i przekazała je WikiLeaks.

Problemy z prawem założyciela portalu WikiLeaks trwają już od wielu lat. Głośny był jego pobyt w ambasadzie Ekwadoru w Londynie, gdzie ukrywał się przed brytyjską policją, która chciała go aresztować za zlekceważenie wezwania do stawienia się w sądzie 29 czerwca 2012 r. Wezwanie to dotyczyło wydanego przez Szwecję międzynarodowego nakazu aresztowania w związku z oskarżeniami o molestowanie seksualne i gwałt.

16 sierpnia 2012 r. ekwadorski minister spraw zagranicznych, Ricardo Patiño, poinformował o przyznaniu Assange’owi azylu politycznego. 12 grudnia 2017 r. Assange otrzymał obywatelstwo ekwadorskie.Jednak 11 kwietnia 2019 prezydent Ekwadoru, Lenín Moreno wycofał decyzję o azylu dla Assange’a. Prezydent oskarżył Assange’a o to, że podczas pobytu w ambasadzie „wtrącał się w wewnętrzne sprawy innych państw”. Zaraz po uchyleniu azylu Assange’a aresztowała brytyjska policja.
Źródło info i foto: onet.pl

Były menedżer Audi oskarżony w aferze spalinowej

Departament Sprawiedliwości USA poinformował o postawieniu zarzutów byłemu menedżerowi Audi. Włoch Giovanni Pamio miał zlecać podwładnym opracowania programu fałszującego wyniki testów toksyczności spalin. Giovanni Pamio miał polecić podległym mu inżynierom opracowanie oprogramowania, które umożliwiało tysiącom samochodów Audi z silnikami diesla spełnienie wymogów czystości spalin amerykańskiej federalnej Agencji Ochrony Środowiska (EPA).

Pamio, który pracował w niemieckiej centrali należącej do koncernu Volkswagen firmy, został oskarżony o udział w przestępczym spisku, fałszerstwo i pogwałcenie Ustawy o Czystości Powietrza (Clean Air Act). Według opublikowanego komunikatu, organy śledzcze USA korzystały z pomocy anonimowego pracownika Audi, który zgodził się z nimi współpracować. W zamian dostał gwarancję niekaralności.

Wcześniej podobne zarzuty wysunięto wobec siedmiu innych pracowników VW.

Volkswagen już we wrześniu 2015 roku przyznał się do stosowania tajnego oprogramowania w swoich samochodach, które umożliwiało formalne spełnienie wymogów EPA w dziedzinie czystości spalin. Koncern zgodził się zapłacić karę w wysokości 2,8 mld dolarów i przeznaczyć dalsze 25 mld dol. na uregulowanie roszczeń amerykańskich właścicieli jego aut z silnikami diesla. Volkswagen wyraził też gotowość odkupienia ok. 500 tys. samochodów.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Pracownica administracji federalnej USA oskarżona o wyniesienie tajnych informacji

Departament Sprawiedliwości USA poinformował wczoraj o postawieniu zarzutów karnych pracownicy administracji federalnej. Została ona oskarżona o wyniesienie tajnych informacji i przekazanie ich portalowi informacyjnemu. 25-letnia Reality Leigh Winner pracowała w instytucji rządowej w stanie Georgia. Posiadała certyfikat bezpieczeństwa dający jej dostęp do informacji ściśle tajnych.

W sobotę na podstawie nakazu sądowego przeszukano jej dom a następnie została aresztowana. Wczoraj usłyszała zarzuty karne przed sądem federalnym. Winner podejrzana jest o wydrukowanie i wyniesienie w maju tego roku z budynków rządowych tajnych dokumentów Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA), a następnie przekazanie ich portalowi informacyjnemu, najprawdopodobniej za pośrednictwem poczty elektronicznej.

Administracja nie zdawała sobie sprawy z wycieku informacji do momentu, gdy portal, który je otrzymał poprosił przedstawicieli rządu federalnego o komentarz w sprawie przygotowywanego przez nich materiału opracowanego na podstawie tych informacji.

Śledztwo wskazało, iż ściśle tajne dokumenty zostały wydrukowane w budynku administracji rządowej i z niego wyniesione a następnie przekazane mediom.

Winner została zidentyfikowana jako odpowiedzialna za ten wyciek, gdyż jako jedyna z sześciu osób, które wydrukowały te informacje, miała kontakt za pośrednictwem poczty e-mailowej z mediami.

Podejrzana przyznała, że zdawała sobie sprawę, co znajduje się w wydrukowanych przez nią raportach wywiadowczych oraz że informacje te mogą zostać użyte przez inne kraje by zaszkodzić USA.

Dodatkowo powiedziała, że wyszukała i wydrukowała ściśle tajne raporty, pomimo że są one dostępne na zasadzie ograniczonego dostępu tzw. „ścisłej potrzeby” posiadania informacji w celu wykonania określonego zadania.

Departament Sprawiedliwości USA poinformował o postawieniu zarzutów Winner zaledwie godzinę od opublikowania przez portal The Intercept raportu opartego na dokumentach z NSA, szczegółowo opisującego próby włamania się rosyjskich hakerów do systemów obsługujących głosowania w wyborach prezydenckich w 2016 roku.

Według tego raportu rosyjskie służby wywiadowcze wysyłały e-maile do lokalnych członków komisji odpowiedzialnych za przeprowadzanie głosowania oraz próbowały dokonać cyberataku na co najmniej jednego dostawce oprogramowania używanego do głosowania.

Resort sprawiedliwości nie potwierdził, czy podejrzana przekazała informacje portalowi The Intercept, ale raport podaje, że został opracowany na podstawie danych z 5 maja, wydruki z komputera Winner wskazują, że dane zostały wyniesione w dniach poprzedzających 9 maja.

W ostatnim czasie prezydent USA Donald Trump nalegał, aby z całą stanowczością ścigać osoby, które łamią klauzule tajności i wynoszą informacje poza administrację rządową. Aresztowanie Reality Leigh Winner może wskazywać, że jego administracja zaczęła egzekwować istniejące prawo i ściągać osoby odpowiedzialne za wycieki rządowych informacji.

Winner jest pierwszą osobą za czasów nowej administracji z postawionymi zarzutami o wyciek tajnych dokumentów. Na swoim profilu w mediach społecznościowych wyrażała ona swoje niezadowolenie z prezydentury Trumpa.
Źródło info i foto: onet.pl

„Rząd nie może zmusić Apple’a do odblokowania iPhone’a”

– Departament Sprawiedliwości USA nie może zmusić firmy Apple do odblokowania telefonu iPhone w celu dotarcia do znajdujących się w nim danych – orzekł wczoraj sędzia sądu federalnego w Nowym Jorku. Apple walczy w podobnej sprawie przeciwko nakazowi sędziego z Kalifornii.

Sędzia James Orenstein wydał to orzeczenie w rutynowej sprawie przeciwko handlarzowi narkotyków. Orenstein orzekł, że Apple nie jest zobowiązany do pomagania organom federalnym wbrew swej woli i zwrócił uwagę, że Kongres USA nie uchwalił dotąd ustawy zezwalającej na takie postępowanie.

Orzeczenie nowojorskiego sędziego stanowi istotne wsparcie dla Apple’a. Firma odwołuje się właśnie od decyzji sędziego Sheri Pyma z Kalifornii nakazującej opracowanie programu umożliwiającego agentom FBI zbadanie zawartości iPhone’a 5C, który należał do Syeda Farooka, jednego z zamachowców odpowiedzialnych za masakrę z 2 grudnia ub. r. w San Bernardino.

Zginęło wówczas 14 osób, a władze uważają, że atak, którego Farook dokonał razem z żoną, był przynajmniej częściowo inspirowany przez tzw. Państwo Islamskie.

Sprzeciw Apple’a wywołał ogólnonarodową dyskusję na temat praw do prywatności i bezpieczeństwa narodowego. Firma, mająca swoją siedzibę w kalifornijskim Cupertino, argumentuje, że złamanie zabezpieczeń wyprodukowanego przez nią iPhone’a naruszy istniejące zaufanie między nią i jej klientami oraz spowoduje uszczerbek dla jej wizerunku.

Prokurator generalna USA Loretta Lynch wyraziła wczoraj nadzieję, że Apple jednak zastosuje się do nakazu sędziego Pyma. Telefony iPhone zabezpieczane są specjalnym kodem znanym tylko właścicielowi. Dodatkowo nowsze modele rozpoznają odcisk palca właściciela, który jest niezbędny do ich uruchomienia. Kilkakrotne wprowadzenie błędnego kodu powoduje trwałe zablokowanie telefonu. FBI chce, aby Apple opracował oprogramowanie umożliwiające obejście tych zabezpieczeń.
Żródło info i foto: onet.pl

„USA nie oskarżą założyciela Wikileaks”

Departament Sprawiedliwości USA najpewniej nie postawi w stan oskarżenia założyciela WikiLeaks Juliana Assange’a za publikację setek tysięcy tajnych dokumentów, gdyż musiałby wówczas oskarżyć także gazety i dziennikarzy – donosi we wtorek „Washington Post”. Waszyngtoński dziennik zastrzega, że formalna decyzja jeszcze nie zapadła. Ale powołując się na źródła rządowe podaje, iż ministerstwo sprawiedliwości „doszło do wniosku, że nie wniesie oskarżenia przeciwko Assange’owi”, bo gdyby to zrobiło, to musiałoby wówczas oskarżyć także takie gazety jak „New York Times”, „Washington Post”, brytyjski „Guardian” oraz inne organizacje medialne i dziennikarzy, którzy publikowali tajne dokumenty. Żródło info i foto: tvn24.pl

Amerykanie pozywają Standard & Poor’s

Departament Sprawiedliwości USA wystąpił z pozwem cywilnym przeciwko agencji ratingowej Standard & Poor’s. Domaga się od niej 5 mld dolarów tytułem strat, jakie ponieśli z jej winy inwestorzy – poinformował we wtorek na konferencji prasowej szef resortu Eric Holder. Sprawa ta to pokłosie kryzysu, który pięć lat temu omal nie doprowadził do załamania się globalnego systemu finansowego. Żródło info i foto: tvn24.pl