Kolejna udana akcja CBŚP. Rozbito gang wytwarzający tzw. dokumentację kosztową. Skarb Państwa mógł stracić 76 mln złotych

Kolejna grupa przestępcza wytwarzająca tzw. dokumentację kosztową rozbita przez CBŚP i PK. Tym razem przedmiotem sprzedaży różnych podmiotów gospodarczych były usługi budowlane, outsourcing, wynajem pojazdów czy pośrednictwo w zatrudnieniu. W wyniku działania grupy Skarb Państwa mógł stracić 76 mln zł. Na poczet przyszłych kar zabezpieczono m.in. 7 luksusowych samochodów. W trakcie śledztwa wsparcia udzielali funkcjonariusze KAS.

Policjanci z Zarządu w Szczecinie Centralnego Biura Śledczego Policji, pod nadzorem Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Szczecinie prowadzą śledztwo dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej. Jej członkowie na zasadzie tzw. „karuzeli podatkowej” popełniali przestępstwa karne i karnoskarbowe związane z wystawianiem nierzetelnych i poświadczających nieprawdę faktur VAT. Przedmiotem sprzedaży były usługi np.: budowlane, outsourcing, wynajem pojazdów czy pośrednictwo w zatrudnieniu. Kolejne podmioty gospodarcze pełniące rolę „znikających” podatników lub „buforów”, tworząc poświadczającą nieprawdę dokumentację księgową czy listy przewozowe, które generowały dokumentację kosztową.

Podczas działań prowadzonych w ramach śledztwa wsparcia udzielili funkcjonariusze KAS ze Śląskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Katowicach oraz Zachodniopomorskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Szczecinie.

Na obecnym etapie śledztwa ustalono, że podejrzani mogli pomóc w uszczupleniu podatku VAT odbiorcom faktur kosztowych na kwotę 76 mln zł, zaś do obiegu wprowadzono faktury o łącznej wartości ponad 476 mln zł. Według śledczych w przestępczą działalność może być zamieszanych 16 spółek i 4 biura rachunkowe.

Z ustaleń śledztwa wynika, że grupa mogła działać od połowy 2018 roku, aż do jej rozbicia. Terenem jej działania były województwa: zachodniopomorskie, śląskie, mazowieckie, podlaskie i wielkopolskie, gdzie przeprowadzono akcję, podczas której policjanci CBŚP zatrzymali 9 osób (6 kobiet i 3 mężczyzn). Wówczas to, podczas przeszukań funkcjonariusze zabezpieczyli również sprzęt komputerowy, nośniki danych informatycznych oraz dokumentację. W jednym z domów w bębnie pralki policjanci znaleźli ukryte kilkadziesiąt tysięcy złotych. Na poczet przyszłych kar i grzywien zabezpieczono ponad 90 tys. zł w gotówce, 7 luksusowych samochodów (6 z tego roku i jeden wyprodukowany w 2019 roku), o łącznej wartości ponad 2,5 mln zł oraz dokonano blokady 68 rachunków bankowych.

W Zachodniopomorskim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie 9 zatrzymanym przedstawiono zarzuty dot. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, w tym jednej kierowania nią. Dodatkowo zatrzymani usłyszeli również zarzuty m.in. prania pieniędzy, wyłudzania podatku VAT czy wystawiania i przyjmowania nierzetelnych faktur VAT.

Na podstawie zebranego materiału dowodowego sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania wobec 6 osób (4 kobiety i 2 mężczyzn).

Śledztwo jest rozwojowe i niewykluczone są kolejne zatrzymania. Zbrodnia vatowska jest zagrożona karą pozbawienia wolności do 25 lat.
Źródło info i foto: Policja.pl

Przedłużono śledztwo ws. śmierci Magdaleny Żuk

Śledztwo w sprawie śmierci polskiej turystki w Egipcie zostało po raz kolejny przedłużone – poinformowała Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze. A to oznacza, że potrwa co najmniej do końca 2020 roku. Polscy śledczy, którzy sprawę śmierci Magdaleny Żuk badają już ponad trzy lata, wystąpili do swoich egipskich służb o przekazanie kolejnych dokumentów w tej sprawie.

– Jakkolwiek w sprawie zgromadzono dotychczas obszerny materiał dowodowy, to jednak zachodzi konieczność wystąpienia do strony egipskiej o kolejne dokumenty dotyczące zdarzenia. Chodzi głównie o dokumentację źródłową, stanowiącą podstawę sporządzenia dokumentów procesowych przez stronę egipską – przekazał Tomasz Czułowski z Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze.

„Obrażenia na skutek upadku z dużej wysokości bezpośrednią przyczyną śmierci”

Prokuratorzy, którzy sprawę badają od maja 2017 roku, podkreślają, że przeprowadzone do tej pory dowody nie doprowadziły do zmiany stanowiska, że wobec Magdaleny Żuk stosowana była „przemoc o podłożu seksualnym lub jakakolwiek inna”. – Aktualne pozostaje również ustalenie wskazujące, że bezpośrednią przyczyną śmierci pokrzywdzonej były obrażenia odniesione przez nią na skutek upadku z dużej wysokości – podkreślił Czułowski.

Postępowanie prowadzone jest w sprawie o zabójstwo. – Jednak ostateczna kwalifikacja zostanie przyjęta po zgromadzeniu i analizie całości materiału dowodowego – zaznaczył prokurator.

Śledztwo zostało przedłużone do 31 grudnia 2020 roku.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Wielka operacja CBA: 100 funkcjonariuszy przeszukało blisko 30 miejsc w całym kraju

Wielka operacja Centralnego Biura Antykorupcyjnego: 100 funkcjonariuszy przeszukało blisko 30 miejsc w całej Polsce w śledztwie dotyczącym m.in. oszustwa na szkodę Zakładów Chemicznych Police. Agenci weszli m.in. do firm i prywatnych mieszkań, zabezpieczyli dokumenty, faktury i twarde dyski.

Jak czytamy na stronach CBA: wielowątkowe śledztwo, prowadzone przez szczecińską delegaturę CBA pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Szczecinie, dotyczy m.in. wyrządzenia Zakładom Chemicznym Police szkody sięgającej ponad 87 mln złotych przy zawarciu i wykonywaniu umowy sprzedaży akcji senegalskiej spółki African Investment Group S.A.

W ramach przeprowadzonej w całym kraju operacji agenci CBA przeszukali kilka firm, miejsc prowadzenia i przechowywania dokumentacji księgowej oraz mieszkania osób związanych ze śledztwem.

Zakłady Chemiczne Police kupiły akcje senegalskiej spółki za niemal 29 mln dolarów. Zdaniem CBA zostały wprowadzone w błąd

Jak ustalił dziennikarz RMF FM Paweł Balinowski, sprawa sięga 2013 roku: Zakłady Chemiczne Police kupiły wówczas za prawie 29 mln dolarów większościowy pakiet akcji African Investment Group. Z kolei w 2018 roku senegalska spółka rozpoczęła procedurę upadłościową. Zdaniem CBA, w całym tym procesie polskie przedsiębiorstwo zostało wprowadzone w błąd i oszukane.

Szczegółów CBA na razie nie zdradza. Nikogo również nie zatrzymano dotąd w tej sprawie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Policjanci rozbili gang wyłudzający kredyty i pożyczki bankowe. Wpadło 12 osób

Kilkuset policjantów brało udział w akcji zatrzymania członków grupy przestępczej wyłudzającej kredyty i pożyczki bankowe. Zatrzymano 12 osób. To mieszkańcy województw: małopolskiego, lubuskiego, mazowieckiego oraz dolnośląskiego.

Wśród zatrzymanych są osoby kierujące grupą, kurierzy pocztowi, pośrednicy bankowi i pracownicy banków. Policjanci przeszukali 28 miejsc, zabezpieczyli telefony komórkowe, karty sim, komputery, fałszywą dokumentację oraz dokumenty tożsamości.

Jak działała grupa?

Członkowie grupy korzystali z bazy danych zawierającej dane osobowe (nazwiska, numery dowodów osobistych, itp.) co najmniej kilkuset osób. Użyli danych do założenia przez internet rachunków bankowych, na które potem wpływały pieniądze z wyłudzonych kredytów i pożyczek. Dochodziło również do fałszowania dokumentacji, na podstawie której kredyty bądź pożyczki mogły być udzielane.

Gotówka pochodząca z transakcji była wypłacana w bankomatach. Osoby, na których dane zakładano fikcyjne rachunki bankowe zaczęły dostawać powiadomienia o nieuregulowanych ratach kredytów i pożyczek. W wielu przypadkach dochodziło też do postępowań komorniczych.

W sumie grupa mogła oszukać około tysiąca osób na 5 milionów złotych. Jednak na policję zgłaszają się kolejne poszkodowane osoby.

Dwanaście zatrzymanych osób usłyszało zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i oszustwa. Część trafiła do tymczasowego aresztu.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Watykan: Zawieszono 5 pracowników za nieprawidłowości finansowe

Pięciu pracowników Watykanu, w tym osoby zajmujące kierownicze stanowiska, zawieszono w obowiązkach w związku z dochodzeniem w sprawie możliwych nieprawidłowości w Sekretariacie Stanu i Urzędzie Informacji Finansowej – podał w środę włoski tygodnik „L’Espresso”.

Dzień wcześniej Watykan poinformował oficjalnie, że na wniosek tamtejszego prokuratora zajęto dokumentację i urządzenia elektroniczne w niektórych urzędach pierwszej sekcji Sekretariatu Stanu i w Urzędzie Informacji Finansowej, sprawującym nadzór nad wszystkimi operacjami za Spiżową Bramą.

„L’Espresso” twierdzi, że w rezultacie wszczętego dochodzenia zawieszono w obowiązkach pięcioro pracowników – świeckich i duchownych – z urzędów Sekretariatu Stanu, administracji, biura informacji i dokumentacji, a także dyrektora Urzędu Informacji Finansowej Tommaso Di Ruzzę.

Śledztwo dotyczy dokonywanych operacji finansowych, m.in. w sprawie zakupu nieruchomości za granicą, w tym w Londynie, oraz udziału brytyjskich spółek w tych operacjach.

Prowadzący dochodzenie analizują transakcje na kontach, przez które przepływa świętopietrze, czyli datki ze świata na cele wyznaczone przez papieża, a także inne wpływy przekazywane w ramach wsparcia dla Kościoła i działalności dobroczynnej.

Sprawdzane jest to, czy na kontach, na których wpływy ze świętopietrza sięgają nawet 400 milionów euro, doszło do nieprawidłowości.
Źródło info i foto: interia.pl

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało 9 osób podejrzewanych o zmowy przetargowe w kilku gminach

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało dziewięć osób podejrzewanych o zmowy przetargowe. Mieli doprowadzać do niekorzystnego rozporządzenia finansami kilku gmin w Polsce. Naczelnik wydziału komunikacji społecznej Biura Temistokles Brodowski potwierdził we wtorek w rozmowie z PAP, że funkcjonariusze katowickiej delegatury CBA dokonali zatrzymań dziewięciu osób.

– Zorganizowana grupa przestępcza składająca się z szefów kilku firm oferowała gminom uzyskanie pomocy unijnej w zamian za wygranie przetargu – powiedział Brodowski. – Oferowali szkolenia dla szkół i przedszkoli, m.in. gminom Panki i Herby (Śląskie) oraz Opatów (Świętokrzyskie) i narazili je na straty do 3 mln zł – dodał.

– Agenci CBA przeszukali mieszkania zatrzymanych, zabezpieczyli też dokumentację, nośniki danych i kopie elektroniczne materiałów – podkreślił Brodowski.

Brodowski zaznaczył, że śledztwo CBA prowadzone jest wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Katowicach i tam trafią osoby zatrzymane. Mają one usłyszeć zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania pieniędzy pochodzących z przestępstwa, fałszowania dokumentów i działania na szkodę jednostek samorządowych.

– Sprawa ma wiele wątków i rozwija się. Nie wykluczamy kolejnych zatrzymań – zapowiedział Brodowski.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

CBA w siedzibie GetBack

Jak ustaliła Wirtualna Polska, agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego zabezpieczyli dokumentację w siedzibie giełdowej firmy windykacyjnej GetBack. O aferze z wrocławską spółką mówi się, że może być jeszcze większa niż Amber Gold.

Agenci CBA pojawili się we wrocławskiej siedzibie GetBack w piątek z żądaniem wydania rzeczy i dokumentacji. Działania były podjęte w ramach postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Regionalną w Warszawie – mówi Wirtualnej Polsce Temistokles Brodowski z wydziału prasowego CBA. Zabezpieczenie dokumentacji trwało kilka godzin, odbyło się w normalnym trybie – bez zamykania siedziby, bez zatrzymywania jakichkolwiek osób.

Przypomnijmy, Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie podania do publicznej wiadomości 16 kwietnia przez członków zarządu spółki GetBack raportu bieżącego, w którym miały znaleźć się nieprawdziwe informacje. W skrócie dotyczyły one tego, że spółka otrzyma finansowe wsparcie od PKO BP i Polskiego Funduszu Rozwoju. – Łączna kwota finansowania udzielonego przez bank i PFR wyniesie do 250 mln zł. Strony prowadzą negocjacje mające na celu ustalenie pozostałych warunków finansowania – informował GetBack.

Zarówno PKO BP, jak i PFR szybko te informacje zdementowały. Sprawa najpierw trafiła do KNF, a później zajęli się nią śledczy. – Rozpowszechnione informacje wprowadzały lub mogły wprowadzić w błąd co do podaży, popytu lub ceny instrumentów finansowych lub mogły zapewnić utrzymanie się ceny jednego lub kilku instrumentów finansowych spółki GetBack. Wszczęcie śledztwa nastąpiło po niezwłocznym rozpoznaniu przez Prokuraturę Regionalną w Warszawie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa skierowanego przez Komisję Nadzoru Finansowego – informuje rzecznik Prokuratury Regionalnej Agnieszka Zabłocka – Konopka.

Po wydarzeniach z 16 kwietnia, notowania spółki gwałtownie zanurkowały, a na giełdzie pojawiły się symptomy paniki. Po południu obrót akcjami i obligacjami GetBack został zawieszony przez GPW. Nazajutrz rada nadzorcza spółki postanowiła odwołać ze stanowiska prezesa Konrada Kąkolewskiego.

Przypomnijmy, afera z GetBack wybuchła, kiedy okazało się, że dług firmy rośnie w astronomicznym tempie. Jak ujawniono kilka dni temu, spółka nie oddała na czas 88 mln zł z tytułu wykupu obligacji i nie wypłaciła ponad 3 mln zł odsetek. Z kolei w obligacjach GetBack ulokowanych jest w sumie 2,6 mld zł. To blisko 3-krotnie więcej niż pieniądze utopione przez klientów w Amber Gold.
Źródło info i foto: wp.pl

Policjantka o aferze Amber Gold: „Miałam wrażenie, że sprawa była lekceważona przez prokuraturę”

Komisja śledcza ds. Amber Gold zdobędzie dokumentację medyczną prokurator z Gdańska, która nie pojawiła się na pierwszym przesłuchaniu. Posłowie chcą zweryfikować stan zdrowia Barbary Kijanko, nazywanej kluczowym świadkiem w sprawie, dlatego dzisiaj będą głosowali nad wnioskiem o zabezpieczenie dokumentów przez Prokuratora Generalnego. Przed komisją trwa przesłuchanie świadków, m.in. policjantki prowadzącej dochodzenie w sprawie.

Posłowie podejrzewają, że Barbara Kijanko unika spotkania z komisją, dlatego szukają kolejnych możliwości sprawdzenia, jak czuje się prokurator i czy rzeczywiście nie może powiedzieć, co wie o działaniu piramidy finansowej, jako prokurator, która umorzyła postępowanie w sprawie Amber Gold.

Z prośbą o zabezpieczenie dokumentów zwrócił się Zakład Medycyny Sądowej w Szczecinie – tamtejsi biegli ocenią stan zdrowia prokurator, ale przed zbadaniem potrzebują historii i przebiegu choroby oraz wglądu do wystawianych od czerwca zwolnień lekarskich. Przed komisją rozpoczęło się przesłuchanie kolejnych świadków. Miałam wrażenie, że sprawa Amber Gold była lekceważona przez prokuraturę w Gdańsku – zeznała policjantka Katarzyna Tomaszewska-Szyrajew.

Policjantka podkreślała utrudniony kontakt z prokuraturą. Prokurator prowadząca Barbara Kijanko nie odbierała telefonów w czasie pracy, więc wszystkie zdobyte informacje były przesyłane faksem. Policjantka mówiła też o utrudnionych oględzinach złota w skarbcu Amber Gold i nieodpowiednim zabezpieczeniu dokumentów. Aspirant stwierdziła, że w momencie, kiedy zajmowała się sprawą, nie czuła się właściwym gospodarzem, dodała że miała niewielkie doświadczenie w badaniu przestępczości gospodarczej, a w trakcie rozmów informowała swoich przełożonych o podejrzewanych nieprawidłowościach.
Żródło info i foto: RMF24.pl

CBA zatrzymało prorektora Wojskowej Akademii Technicznej

Prorektor Wojskowej Akademii Technicznej prof. Mariusz F. jest podejrzany m.in. o niekorzystne rozporządzanie mieniem uczelni na ponad 210 tys. zł – podało w piątek CBA. Został on zawieszony w czynnościach służbowych; ma wpłacić 30 tys. zł poręczenia majątkowego. W wielowątkowym śledztwie prowadzonym przez delegaturę Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Białymstoku oraz przez tamtejszy Podlaski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej badane są wątki korupcyjnego postępowania osób pełniących funkcje publiczne w instytucjach państwowych, w tym w WAT – podał w piątek wydział komunikacji społecznej CBA.

W ramach śledztwa CBA zatrzymało Mariusza F., prorektora ds. rozwoju WAT, oraz Piotra S., pracownika działu informatyki tej uczelni. Według CBA ustalenia śledztwa wskazują, że mężczyźni zawierali pozorne umowy, bezprawnie przywłaszczając sobie środki finansowe przyznawane na projekty naukowe realizowane w WAT. Funkcjonariusze przeszukali ich biura w WAT; zabezpieczono nośniki danych i dokumentację świadczącą o ich niezgodnej z prawem działalności. Jak podało CBA, Mariusz F. usłyszał w prokuraturze zarzut niekorzystnego rozporządzenia mieniem na szkodę WAT na ponad 210 tys. zł. Obu zatrzymanym przedstawiono też zarzuty przestępstw przeciw wiarygodności dokumentów i utrudniania śledztwa.

Według CBA obaj pracownicy WAT zostali zawieszeni w czynnościach służbowych. Mariusz F. wpłaci 30 tys. zł poręczenia majątkowego – dodano.
Żródło info i foto: Dziennik.pl
[wpsr_addthis]

Polka i Syryjczyk na czele gangu przemycającego imigrantów

Dwanaście osób, wśród nich kilku Syryjczyków, odpowie wkrótce przed sądem w sprawie nielegalnego przerzutu imigrantów z krajów arabskich, przez Polskę, do Europy Zachodniej. Śledczy udokumentowali, że gang tylko od czerwca do grudnia 2014 r. przewiózł co najmniej 97 osób. Informację o skierowaniu do gliwickiego sądu aktu oskarżenia w tej sprawie przekazali we wtorek przedstawiciele katowickiej prokuratury i Straży Granicznej, która rozbiła ten gang w 2014 r.

Syryjczyk i Polka na czele gangu

Rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach Leszek Goławski powiedział, że organizatorami procederu było małżeństwo z Krakowa – Syryjczyk i jego żona-Polka. Stamtąd organizowali przerzut obywateli Syrii i innych krajów arabskich z tzw. szlaku bałkańskiego.

Na ławie oskarżonych zasiądą też kierowcy, którzy rozwozili imigrantów do różnych krajów Europy oraz czterech Syryjczyków, zatrzymanych przez Straż Graniczną podczas przerzutu. Za przewożenie każdego imigranta organizatorzy pobierali od 500 do 750 euro. Znacznie mniejsze pieniądze, ok. 100 zł za osobę, inkasowali polscy kierowcy, którzy zawozili cudzoziemców do Niemiec, Holandii, Szwecji i Danii. Polska była jedynie krajem tranzytowym.

Czekali na dalszą podróż w Krakowie

Rzeczniczka śląsko-małopolskiego oddziału SG kpt Katarzyna Walczak powiedziała, że polsko-syryjskie małżeństwo stworzyło grupę wykorzystując znajomości rodzinne i towarzyskie. Para zwerbowała polskich kierowców. Część imigrantów miała punkt werbunkowy w Austrii, w okolicy tamtejszego centrum islamskiego. Stamtąd byli zabierani w różne miejsca, m.in. do Krakowa, gdzie w wynajętych mieszkaniach i hostelu kilka dni czekali na dalszą podróż.

Kpt. Walczak zwróciła uwagę, że grupa została rozbita w 2014 r., zanim jeszcze problem napływu fali imigrantów do Europy stał się tak głośny jak obecnie. Cudzoziemcy byli zatrzymywani podczas kontroli drogowych na południu Polski. Po kilku kolejnych takich „trafieniach” SG zorientowała się, że ma do czynienia z międzynarodową grupą przestępczą. Prowadząc śledztwo funkcjonariusze SG współpracowali z kolegami z kilku innych państw europejskich. Imigrantów zatrzymywano także m.in. na Słowacji i w Austrii. W tych krajach zatrzymywani byli też polscy kierowcy.

„To tylko wierzchołek góry lodowej”

Według ustaleń śledztwa tylko od czerwca do grudnia 2014 r. gang przewiózł co najmniej 97 osób. „Zakładamy, że to tylko wierzchołek góry lodowej” – zaznaczył prok. Goławski i dodał, że śledztwo w tej sprawie nie zostało jeszcze zamknięte i są badane kolejne wątki.

Wśród blisko 100 osób zatrzymanych, poza Syryjczykami, są także obywatele Iraku. 80 proc. zatrzymanych cudzoziemców to mężczyźni. Jak powiedziała kpt. Walczak, zatrzymani cudzoziemcy mają możliwość uzyskania w Polsce uchodźcy, jednak żaden z nich nie złożył takiego wniosku.

Niektórzy zostali przekazani sąsiednim państwom, z których przyjechali do Polski, inni byli umieszczani w ośrodkach dla cudzoziemców – do czasu uzyskania dokumentów i zobowiązania ich do opuszczenia terytorium Polski. Niezależnie od tego odpowiedzą karnie przed polskim wymiarem sprawiedliwości za nielegalne przekroczenie granicy. Sześciu spośród oskarżonych odpowie za udział w grupie przestępczej inni – za współdziałanie przy nielegalnym przekroczeniu granicy.

Organizatorom może grozić kara do 8 lat więzienia, pozostałym – do 3 lat. Syryjczyk, który organizował przerzut imigrantów jako jedyny jest aresztowany. Organizatorzy nie przyznali się do winy, w przeciwieństwie do innych osób, które poddają się karze.
Żródło info i foto: interia.pl