Posts Tagged “dom”

“Dziewczyny, bez gazu pieprzowego nie wychodźcie z domu, nawet jak jest jasno. Mężczyźni odbierajcie swoje kobiety (siostry, mamy, dziewczyny, przyjaciółki) z pracy, przystanku, chodźcie z nimi do sklepu” – ostrzega w mediach społecznościowych kobieta, która kilka dni temu została zgwałcona w Gdyni. Głos zabiera też druga ofiara, prawdopodobnie tego samego napastnika. Policjanci publikują wizerunek mężczyzny, który może mieć związek z atakami na kobiety.

Kilka dni temu nad ranem w Gdyni Chyloni została zgwałcona kobieta. Ofiara napastnika napisała później na Facebooku: “Czemu pisze ten post nieanonimowo? Bo to nie ja powinnam się wstydzić, ukrywać. Zawsze znajdzie się ktoś, kto zrobi z tego plotkę/wyśmieje/nie uwierzy. Ważne dla mnie jest to, żeby żaden zwyrodnialec nie czuł się bezkarny”.

Według relacji kobiety, mężczyzna “zagadał” ją nieopodal ruchliwego skrzyżowania. Gdy uśpił czujność kobiety, ruszył do ataku. Do gwałtu miało dojść w okolicy ulicy Morskiej.

Najprawdopodobniej ten sam napastnik zaatakował kilka godzin później inną kobietę. Tym razem uderzył na gdyńskim Oksywiu. “Napastnik napadł mnie pod klatką, w bloku w którym mieszkam. Nie chciał nic ukraść, chociaż miał do tego okazję, chciał czegoś innego- dokładnie wiecie czego” – na Facebooku napisała później ofiara mężczyzny. Kobiecie udało się wyrwać napastnikowi, mężczyzna uciekł.

Policja publikuje zdjęcia i film
Oba posty wzbudziły wielkie emocje. W kilkanaście godzin zostały udostępnione kilka tysięcy razy na Facebooku.

Policja opublikowała wizerunek mężczyzny, który może mieć związek z atakami na kobiety w Gdyni. Funkcjonariusze podają też jego rysopis: wiek około 25-30 lat, wzrost około 170-180 cm, szczupłej budowy ciała, cera blada, włosy jasne, krótkie. 12 października, w dzień kiedy doszło do napaści na kobiety, mężczyzna był ubrany w kurtkę ortalionową koloru szaro-niebieskiego, ciemne spodnie i miał założony plecak koloru szarego.

“Ja tez myślałam, ze to zdarza się tylko innym” – napisała kobieta, która została zgwałcona na Chyloni.

A ofiara napaści na tle seksualnej na Oksywiu zamieściła w mediach apel do innych kobiet. “Proszę was uważajcie!! Chodźcie w grupach w miarę możliwości, a jeśli usłyszycie, że ktoś za wami idzie odwróćcie się, zacznijcie uciekać! Ja o tym nie pomyślałam, nie spodziewałam się niczego złego w swojej okolicy”.

Sprawę prowadzą policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Gdyni. Tel: 58-66-21-700, 58-66-21-702.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Była opiekunka z Polski z trzema kompanami zaplanowała napad na wdowę, u której wcześniej pracowała. Teraz w monachijskim sądzie zapadł wyrok ws. morderstwa w Hoefen. Polacy zostali skazania na dożywocie. Polka uknuła plan ze swoim bratem, synem i znajomym. Mieli napaść na bogatą wdowę w bawarskiej miejscowości Hoefen. 50-latka z Polski znała już dom i okolicę, bo wcześniej była u Niemki zatrudniona jako opiekunka.

Mężczyźni zrealizowali plan w lutym 2017 roku. Do domu wdowy włamali się w nocy, brutalnie mordując dwoje znajomych wdowy: 76-letnią kobietę i 81-letniego mężczyznę. Sama wdowa napaść przeżyła, ale została ciężko ranna. Mężczyźni skradli z jej sejfu złoto i 60 tys. euro.

Sędziowie podkreślili, że sprawcy dokonali napadu ze szczególną brutalnością. Stąd wyrok dożywocia. Opuszczenie przez nich więzienia po 15 latach odbywania kary jest wprawdzie możliwe, ale w praktyce właściwie wykluczone. 44-letni brat polskiej opiekunki Robert P. był już wcześniej karany. Jeżeli wcześniej opuści więzienie, będzie musiał pozostać pod nadzorem. Polce wymierzono mu wcześniej karę ośmiu lat więzienia za inne przestępstwa
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Dom w Bunschoten, w którym działa agencja pracy należąca do 20-letniego Polaka, został w środę ostrzelany przez nieznanych sprawców. Jeden z mieszkańców został raniony odłamkami szkła. Mieszkańców domów przy ul. Dopperstraat 8 w Bunschoten (30 km na północ od Utrechtu) obudziły w środę nad ranem strzały z broni palnej. Słyszeli oni również silnik odjeżdżającego szybko skutera.

Policja potwierdziła, że około godz. 4:45 ktoś oddał strzały w kierunku budynku. W szybie okna salonu jednego z mieszkań widać trzy dziury po kulach. Tłuczone szkło zraniło mieszkającego w tym domu 22-letniego mężczyznę.

Spalone auto

Holenderskie media przypominają, że w nocy z 23 na 24 września, właśnie przed ostrzelanym w środę budynkiem, płonęło zaparkowane auto.

Śledczy uznali wówczas, że pożar wywołała usterka techniczna auta, ale teraz ponownie sprawdzają, czy jednak nie ma związku między tymi zdarzeniami. Dennis van Ommeren, dziennikarz radia RTV Utrecht, zamieścił na Twitterze zdjęcie ostrzelanego domu. Napisał, że na fotografii widać jeszcze pozostałości po pożarze sprzed tygodnia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

24-letnia Adrianna została znaleziona martwa. Polka, mieszkającą w Sztokholmie, była od stycznia poszukiwana. Zaginęła w niejasnych okolicznościach. 24-letnia Adrianna wyjechała do Szwecji w 2012 roku. Pracowała w restauracji.

25 stycznia została uchwycona o godzinie 17:38 przez kamerę monitoringu stacji metra Kristineberg w Sztokholmie. Potem wszelki ślad się urywa.

Od początku policja podkreślała niejasne okoliczności zaginięcia Polki. Adrianna wyszła z domu bez telefonu komórkowego. W jej poszukiwanie było zaangażowanych wiele osób, między innymi z organizacji Missing People. – Z głębi serca chcę podziękować wszystkim, którzy jej szukali – powiedział “Aftonbladet” jej brat Mateusz.

Ciało Adrianny znaleziono 21 września w Bromma, dzielnicy stolicy Szwecji. Jej tożsamość została potwierdzona – przekazał gazecie Björn Rygart ze sztokholmskiej policji. Nie chciał natomiast wypowiadać się na temat przyczyn śmierci 24-latki, przynajmniej do czasu otrzymania wyników sekcji zwłok.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

32-latek usłyszał zarzut zabójstwa 67-letniego mężczyzny w jednym z opuszczonych domów w Jarocinie. Grozi mu dożywocie – poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler. W związku z zabójstwem trzy osoby oskarżono o nieudzielenie pomocy 67-letniemu mężczyźnie. Grozi za to do 3 lat więzienia. We wtorek na numer alarmowy zadzwonił mężczyzna, który poinformował, że jego kolega najprawdopodobniej nie żyje.

Policjanci pojechali pod wskazany adres w Jarocinie. Na miejsce zdarzenia przybył także lekarz, który stwierdził zgon 67-latka. W domu, oprócz zmarłego, przebywało trzech mężczyzn w wieku 33, 56 i 58 lat oraz 32-letnia kobieta.

– Wszyscy byli pijani. W wydychanym powietrzu mieli od pół do dwóch promili alkoholu. Ustalono, że wszyscy wspólnie spożywali alkohol. Zdaniem śledczych do tragicznego zdarzenia doszło podczas libacji alkoholowej. Wtedy to 32-latek miał pobić 67-latka. Kobieta i dwaj pozostali mężczyźni nie udzielili mężczyźnie pomocy – powiedziała rzecznik prasowy jarocińskiej policji Agnieszka Zaworska.

Prokurator wystąpił do Sądu Rejonowego w Jarocinie o areszt dla 32-latka. Pozostała trójka jest pod nadzorem policyjnym. Pierwszy o sprawie poinformował TVN.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Zapłakana dziewczynka siedziała na klatce schodowej, bo w mieszkaniu ojciec bił jej mamę. Natychmiast zareagowała policjantka, która wracała po służbie do domu. Po szarpaninie obezwładniła agresywnego 48-latka. Decyzją sądu mężczyzna został tymczasowo aresztowany.

Policjantka Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie, wracając do domu po służbie, zauważyła na klatce schodowej zapłakaną dziewczynkę, która poprosiła ją o pomoc. Sytuacja miała miejsce 30 sierpnia. Jak relacjonowała sierżant sztabowa Katarzyna Folgiert, dziecko powiedziało, że ojciec będący pod wpływem alkoholu bije jej mamę, a dwóch braci dziewczynki wybiegło z mieszkania, czekając na przyjazd policji. Policjantka natychmiast powiadomiła oficera dyżurnego policji i ruszyła kobiecie na pomoc.

Uderzał w twarz i głowę

- Przedstawiłam się, powiedziałam, kim jestem. Poprosiłam mężczyznę, żeby się uspokoił, żeby usiadł i razem poczekamy na patrol policji – opowiadała w TVN24 Folgiert.

48-letni mężczyzna uspokoił się, ale tylko na chwilę. “W obecności policjantki zaczął ponownie szarpać i uderzać w głowę swoją małżonkę. W tej sytuacji nie pomogły już prośby słowne, policjantka musiała użyć siły fizycznej” – przekazała olsztyńska policja. “Doszło do poważnej szarpaniny, w której obie kobiety zostały ranne. Agresor uderzał obie w twarz i w głowę powodując chwilową utratę świadomości” – czytamy w komunikacie.

Jak dodano, po ataku agresji mężczyzna uciekł z mieszkania, ale policjantka nie dała za wygraną. Wstała z podłogi i ruszyła za agresywnym mężczyzną. Była tak zdeterminowana, że obezwładniła mężczyznę, używając siły fizycznej w postaci chwytów obezwładniających, a także duszenia – przekazała policja.

- Byłam po służbie, więc do dyspozycji miałam tylko i wyłącznie siłę fizyczną. Można powiedzieć: gołe ręce. Ale ponieważ na co dzień spotykam się z takimi interwencjami, już kilka lat pracuję w wydziale interwencyjnym, więc obezwładniłam go za pomocą chwytów i duszenia – wyjaśniła sierżant sztabowa. Okazało się, że podczas awantury domowej w mieszkaniu znajdowało się troje dzieci w wieku od około 8 do 12 lat. Czwarte, najmłodsze dziecko, przebywało w przedszkolu.

Trafił do aresztu

48-letni mężczyzna został zatrzymany i osadzony w policyjnym areszcie. Według ustaleń policji do podobnych sytuacji z jego udziałem dochodziło już wcześniej. Poszkodowana żona złożyła zawiadomienie.

Mężczyzna usłyszał trzy zarzuty: znęcania się nad rodziną, stosowania gróźb karalnych oraz naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego. 
Na wniosek policji sąd wobec 48-latka zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu. Jak przekazał reporter TVN24, policjantka została nagrodzona przez swoich przełożonych za skuteczną interwencję.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Przedszkolak zastrzelił malutką kuzynkę w Kalifornii. Dzieci nie były pozostawione bez opieki. Tragedii winny jest ich dziadek. Nie pilnował broni przechowywanej w domu.

Do tragedii doszło w małej miejscowości Muscoy w południowej Kalifornii. Mały, czteroletni chłopiec znalazł pistolet w domu swojego dziadka i w czasie zabawy strzelił do dwuletniej kuzynki. Pomimo szybkiego wezwania ratowników, medykom nie udało się uratować dziecka.

Policja aresztowała 53-letniego dziadka chłopca i dziewczynki, Cesara Lopeza, któremu grozi więzienie za stworzenie zagrożenia dla życia i nielegalne posiadanie broni. Śledczy uważają, że wypadek spowodowało pozostawienie niezabezpieczonej broni w miejscu dostępnym dla dzieci.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Iwona Wieczorek przepadła bez śladu w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku. Znajomi widzieli ją po raz ostatni o 2:50 nad ranem. Potem mignęła jeszcze na monitoringu, od domu dzieliło ją 20 minut. W tej sprawie nadal więcej jest pytań niż odpowiedzi. Sprawą Iwony Wieczorek żyła cała Polska. Właśnie mija 8 lat od jej zniknięcia, dziewczyna zaginęła w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku w Gdańsku. 19-letnia blondynka przepadła bez śladu. Mimo że to jedno z najgłośniejszych zaginięć, śledczy nie ustalili, co tak naprawdę się stało. Iwona jakby rozpłynęła się w powietrzu.

Iwona Wieczorek zaginęła w drodze z imprezy w Sopocie do swojego domu w Gdańsku. Wieczór spędziła z koleżanką Adrią oraz trzema poznanymi niedawno kolegami: Adrianem, Markiem i Pawłem. Bawili się razem w klubie Dream Club. Ostatni raz widzieli ją ok. 2:50 nad ranem. Po kłótni opuściła klub i udała się w stronę domu.

Między 3 a 4 rano rozmawiała jeszcze z koleżanką przez telefon. Monitoring miejski zarejestrował, jak idzie nadmorskim deptakiem w rejonie Jelitkowa, jednej z dzielnic Gdańska. Miała na sobie dwubarwny strój, a w ręku trzymała buty i torebkę. Ślad po niej urywa się o godz. 4:12, gdy miejski monitoring zarejestrował, jak dziewczyna przechodziła w okolicy wejścia na plażę numer 63. Od domu dzieliło ją 20 minut. Potem zniknęła.

7 lat po całym zdarzeniu policja nagle pokazała szokujące nagranie tzw.: “mężczyzny z ręcznikiem”, który szedł za zaginioną. Świadek – który być może jako ostatni widział dziewczynę – nigdy nie został odnaleziony. Na nagraniu widać, jak wychodzi z jednego z klubów w Gdańsku. Później ten sam mężczyzna został zarejestrowany jak idzie nadmorską alejką tuż za zaginioną Iwoną.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Władze Indii poinformowały o zamknięciu domu prowadzonego przez Zgromadzenie Matki Teresy z Kalkuty i postawieniu zarzutu handlu dziećmi jednej z sióstr. Schronienie znajdowały tam niezamężne kobiety w ciąży. Narodzone dzieci miały być sprzedawane bezdzietnym parom. Rzecznik policji przyznał, że wiadomo o co najmniej pięciu takich przypadkach.

Dom na wschodzie indyjskiego stanu Jharkhand prowadzą Misjonarki Miłości, czyli zgromadzenie zakonne założone przez świętą Matkę Teresę z Kalkuty.

Co najmniej pięcioro-sześcioro dzieci zostało sprzedanych parom bezdzietnym – powiedział rzecznik policji Aman Kumar. Jak podaje agencja Reutera, funkcjonariusze sprawdzają, w jaki sposób odbywał się ten proceder i czy jego ofiarami w ostatnich latach padło więcej noworodków. Zarzut handlu dziećmi usłyszała już jedna z sióstr oraz inna osoba zamieszana w sprawę. Działające w Indiach Misjonarki Miłości nie udzieliły agencji Reutera komentarza w tej sprawie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Brytyjska policja potwierdziła w środę wieczorem, że dwie osoby, które trafiły w sobotę w stanie krytycznym do szpitala w Salisbury, zatruły się rosyjskim, silnie toksycznym bojowym środkiem chemicznym Nowiczok, którego użyto w marcu do próby zabójstwa Siergiela Skripala i jego córki. W środę wieczorem odpowiadający za działania policyjnej jednostki do spraw zwalczania terroryzmu komisarz Neil Basu potwierdził, że w ciele obojga poszkodowanych wykryto bojowy środek chemiczny rosyjskiej produkcji Nowiczok, który był wykorzystany do próby zabójstwa Skripalów.

Jak dodał, ofiary mieszkają w okolicy i są obywatelami Wielkiej Brytanii, a śledczy próbują ustalić, w jaki sposób weszli w kontakt z groźną substancją. Poszkodowani wciąż pozostają w stanie krytycznym.

Policja: badamy możliwość powiązania ze sprawą Skripalów

Basu zaznaczył, że w operacji bierze udział ponad 100 policjantów z sieci antyterrorystycznej, a także lokalne służby policji hrabstwa Wiltshire. W toku śledztwa ogrodzono miejsca, w których oboje poszkodowani przebywali przed zapaścią. – Chcę upewnić jednak opinię publiczną, że nie ma dowodów na to, że mężczyzna lub kobieta odwiedzili ostatnio którekolwiek z miejsc, które były oczyszczane (chemicznie) po próbie zabójstwa Siergieja i Julii Skripal – powiedział Basu. Jednocześnie zaznaczył, że choć “rozumie, że będzie wiele spekulacji na temat tego, czy to zajście jest połączone z wydarzeniami z Salisbury z marca”, to nie jest na tym etapie w stanie potwierdzić, czy środek chemiczny wykryty w organizmie dwójki poszkodowanych z Amesbury pochodzi z tej samej partii, co ten użyty przeciwko Skripalom.

- Możliwość tego, że te dwa śledztwa się łączą jest jedną z rzeczy, które badamy – zapewnił.

Przedstawiciel policji podkreślił jednak, że na podstawie dostępnych informacji i we współpracy z rządową agendą odpowiedzialną za bezpieczeństwo i zdrowie publiczne Public Health England uważa się, że nie istnieje większe zagrożenie dla mieszkańców.

“Zdarzenie traktowane z najwyższą powagą”

- To jest zdarzenie, które ze zrozumiałych względów traktowane jest z najwyższą powagą – stwierdził wcześniej w środę rzecznik brytyjskiej premier Theresy May. Jak dodał, w związku ze sprawą zebrała się już specjalna rządowa komisja do spraw reagowania kryzysowego, a wszelkie nowe informacje są na bieżąco przekazywane szefowej rządu i jej ministrom. Telewizja Sky News podała wcześniej w środę, że próbki substancji, którą najprawdopodobniej otruto mężczyznę i kobietę, wysłano do wojskowego laboratorium zajmującego się bronią chemiczną w Porton Down.

Londyńska policja poinformowała, że śledztwo przejął wydział antyterrorystyczny. “Ze względu na ostatnie wydarzenia w Salisbury, oficerowie z wydziału przeciwdziałania terroryzmowi pracują razem z kolegami z policji hrabstwa Wiltshire w związku z wydarzeniami w Amesbury” – poinformowano.

Znalezieni nieprzytomni

Dwoje pacjentów “jest leczonych w szpitalu w Salisbury z powodu domniemanego zetknięcia się z nieznaną substancją” – informowała wcześniej policja hrabstwa Wiltshire, określając sprawę jako “poważną”. Reuters podkreśla, że stwierdzenie przez policję, iż wydarzenie jest poważne, to rzadka sytuacja. Brytyjska publiczna służba zdrowia Public Health England (PHE) uznała, że zdarzenie w Amesbury “nie stanowi znaczącego zagrożenia dla zdrowia publicznego”. Ocena ta będzie “stale aktualizowana, w oparciu o napływające informacje” – mówił wcześniej rzecznik PHE, cytowany przez agencję Press Association. 44-letnia kobieta i 45-letni mężczyzna zostali znalezieni nieprzytomni w sobotę w domu i pozostają w stanie krytycznym.

Początkowo przypuszczano, że osoby z Amesbury straciły przytomność po zażyciu heroiny lub cracku (kokainy do palenia), ale wstępne badania nie przyniosły jednoznacznych konkluzji i zdecydowano, że konieczne są dalsze testy. W miejscach, w których dwójka 40-latków mogła wcześniej przebywać, policja odgrodziła teren taśmami zabezpieczającymi. W Amesbury i Salisbury wzmocniono obecność policji na ulicach.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »