Kolejne uderzenie policji w biznes dopalaczy. Zatrzymano 6 osób

Sześć osób podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się produkcją i handlem dopalaczami zatrzymali policjanci CBŚP. Według szacunków, grupa mogła wprowadzić do obrotu ok. 580 kg substancji odurzających o wartości ok. 14 mln zł.

Śledztwo w tej sprawie prowadzą funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji w Lublinie razem z Lubelskim Wydziałem Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej.

Zespół prasowy CBŚP poinformował w środę w komunikacie, że w minionym tygodniu policjanci przeprowadzili kolejną akcję w ramach tej sprawy. Jak podano w komunikacie, „Działania realizowano na terenie kilku województw tj. na Śląsku, Dolnym Śląsku, a także w województwie łódzkim i opolskim. Zatrzymano sześć osób, w wieku od 32 lat do 53 lat”.

Gang działał w latach 2014 – 2018

Zatrzymane osoby zostały doprowadzone do prokuratury, gdzie przedstawiono im zarzuty związane z podejrzeniem sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób poprzez sprzedaż szkodliwych dla zdrowia substancji, udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a także prania pieniędzy pochodzących z nielegalnej działalności. Trzy osoby zostały tymczasowo aresztowane.

Z dotychczasowych ustaleń śledztwa wynika, że gang działał w latach 2014 – 2018, głównie na Śląsku, Mazowszu, Pomorzu, Lubelszczyźnie, w województwie opolskim, ale również w innych częściach Polski.

Członkowie grupy sprzedawali dopalacze za pomocą firm kurierskich, podając fałszywe dane nadawców. Inne substancje odurzające natomiast były rozprowadzane za pomocą sklepów internetowych. Śledczy szacują, że grupa mogła przeprowadzić nawet kilkadziesiąt tysięcy internetowych transakcji handlowych. Według szacunków, grupa mogła łącznie wprowadzić do obrotu ok. 580 kg nielegalnych substancji odurzających o wartości nawet ok. 14 mln zł.

W toku śledztwa ustalono, że w wyniku zażycia dopalaczy, które wprowadzała do obrotu zorganizowana grupa przestępcza, śmierć poniosły cztery młode osoby wieku 16, 19, 27 i 32 lat.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Rabka Zdrój: 17-latka po zażyciu dopalaczy trafiła do szpitala. Zatrzymano 2 osoby

17-letnia dziewczyna po zażyciu dopalaczy trafiła do szpitala. Jeszcze tego samego dnia policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn za posiadanie i handel narkotykami. Jeden z nich odpowie również za udzielenie narkotyku małoletniej, narażając ją na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

W ubiegłym tygodniu policjanci zostali wezwani na interwencję do jednego z mieszkań w Rabce-Zdroju. Na miejscu zastali pobudzoną z zaburzeniami psychicznymi i urojeniami 17-latkę. Dziewczyna została przewieziona do szpitala, a sprawą zajęli się funkcjonariusze rabczańskiego komisariatu i nowotarskiej komendy. Okazało się, że nastolatka zażyła najprawdopodobniej dopalacze. Jeszcze tego samego dnia policjanci zatrzymali w Rabce dwóch mężczyzn w wieku 41 i 45 lat mogących mieć z tym związek. Podczas przeszukania zajmowanych przez nich pomieszczeń policjanci znaleźli między innymi ponad 280 gramów haszyszu zapakowane w woreczki strunowe, blisko 10 gramów marihuany i substancje psychotropowe. Policjanci ustalili, że mężczyźni sprzedawali narkotyki, a dziewczyna narkotyk otrzymała od jednego z nich. Prowadzone w tej sprawie śledztwo przez nowotarską prokuraturę wyjaśni wszelkie okoliczności sprawy.

Obaj zatrzymani usłyszeli zarzuty sprzedawania i posiadania znacznych ilości środków odurzających, za co grozi nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Ponadto 41-latek odpowie za udzielenie substancji psychotropowej małoletniej, narażając ją na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, za co grozi kara nawet do 3 lat pozbawienia wolności.

Zażywanie substancji niewiadomego pochodzenia i składu tzw. dopalaczy to prawdziwe niebezpieczeństwo. Dopalacze mogą spowodować nieodwracalne zmiany w mózgu, a nawet śmierć. Policjanci systematycznie prowadzą działania profilaktyczne skierowane do młodzieży, pedagogów i rodziców dotyczące stosowania środków odurzających. Jednak nikt nie zastąpi rodziców w kontaktach z dzieckiem. To oni powinni poświęcać najwięcej czasu na rozmowę z nim, przestrzegać przed złymi decyzjami i uczyć właściwych zachowań.
Źródło info i foto: Policja.pl

Groził śmiercią Zbigniewowi Ziobrze. Dopalaczowy baron miał też innych na celowniku

Oprócz pozbycia się ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, który stanął na przeszkodzie nielegalnym interesom, Jan S. miał planować zemstę także na innych osobach. „Rzeczpospolita” dotarła do europejskiego nakazu aresztowania wobec bossa branży dopalaczowej.

Nakaz wydany w maju przez wrocławski sąd zawiera łącznie 10 zarzutów dotyczących podżegania do zabójstwa i stosowania gróźb karalnych. Zgodnie z informacjami prokuratury poszukiwany w całej Europie 28-letni S. chciał usunąć ze swojej drogi wszystkich, którzy udaremnili lewy biznes, przynoszący gangowi zyski rzędu miliona złotych miesięcznie.

Kilka dni temu dziennik ujawnił szczegóły śledztwa w sprawie „zlecenia na Ziobrę” i jednego z prokuratorów, do których zabójstwa miał nakłaniać S. Okazuje się, że w podobny sposób miał on zlecić wyeliminowanie trzech policjantów, którzy rozpracowali i skutecznie rozbili dopalaczowy gang.

Z decyzji sądu o ENA wynika, że Jan S. nakłaniał „kilera” (chemika z jego gangu) do zabójstwa trzech funkcjonariuszy policji, wskazując mu użycie do tego celu m.in. „substancji powodujących zawał serca oraz zapaść krążeniową”.

Z informacji „Rz” wynika też, że S. próbował ustalać adresy policjantów tropiących jego interesy, a wiele wskazuje na to, że służyć miał do tego „patent” z wysyłaniem przesyłek na nazwiska funkcjonariuszy. Odebranie przesyłek miało pomóc ustalić, gdzie mieszkają poszczególni policjanci.

Skala rozmachu, z jaką działał gang, w którym Jan S. miał pełnić kluczową rolę, sięgała poza granice kraju. Dopalacze sprzedawane przez sklep S. kupiło w ciągu kilku lat 16 tys. osób.
Źródło info i foto: TVP.info

Bydgoszcz: 25-latek miał przy sobie kilogram dopalaczy

Zatrzymany jest mieszkańcem Bydgoszczy i odpowie za posiadanie dopalaczy. Policja znalazła u niego kilogram nielegalnych substancji. Za ich posiadanie grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Na razie brak informacji, czy skonfiskowane dopalacze były przeznaczone na sprzedaż, czy na użytek własny.

Policjanci Wydziału Kryminalnego KWP w Bydgoszczy zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej zdobyli „cynk” o mieszkańcu Bydgoszczy. „Ślad” prowadził do gminy Rogowo, gdzie ustalania policjantów okazały się słuszne. Funkcjonariusze dostali się na teren domu będącego w budowie i dokonali przeszukania. Na parapecie wewnątrz budynku znaleźli dwa woreczki z zawartością białego proszku w pustej paczce po papierosach. Przeszukując kolejne pomieszczenia zabezpieczono łącznie 17 woreczków strunowych z zawartością białej substancji o łącznej wadze niemalże kilograma.

Ekspertyza przeprowadzona przez policyjne laboratorium potwierdziła, że zabezpieczony proszek to dopalacze znajdujące się w wykazie nowych, zakazanych środków psychoaktywnych w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia.

25-latek usłyszał zarzut posiadania znacznych ilości dopalaczy w oparciu o znowelizowany przepis ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Teraz grozi mu 10 lat kary pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Strzelanina w szpitalu CKD w Łodzi

Strzelanina w szpitalu CKD (Centrum Kliniczno Dydaktyczne) w Łodzi. Pacjent ranny w wypadku chwycił za nóż do cięcia gipsu i zaczął się kaleczyć, a kiedy policjanci z drogówki chcieli go ratować, rzucił się na nich. Jeden z funkcjonariuszy użył broni raniąc furiata w nogę. Dopiero wtedy lekarze mogli zająć się ratowaniem mu życia.

Do dramatycznych wydarzeń doszło po wypadku na Widzewie. Mężczyzna prawdopodobnie pod wpływem narkotyków lub dopalaczy tłukł głową w wiatę przystanku, a później nagle wszedł na jezdnię prosto na bok przejeżdżającego citroena. Rannego odwieziono do szpitala CKD przy ul. Czechowsłowackiej. Tam też pojechali policjanci z drogówki, którzy chcieli go przesłuchać.

Na widok funkcjonariuszy mężczyzna chwycił ze stołu zabiegowego nóż do cięcia opatrunków gipsowych i zaczął się nim ranić. Policjanci próbowali go powstrzymać, ale furiat rzucił się na nich wymachując nożem. Wtedy jeden z nich sięgnął po pistolet i zranił pacjenta w nogę. Ranny natychmiast trafił na stół operacyjny. Lekarze wprowadzili go w stan śpiączki farmakologicznej, ale nie ze względu na postrzał, ale na silne zatrucie środkami psychoaktywnymi. Kiedy się wybudzi usłyszy zarzut napaści na policjanta za co grozi 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Tarnów: Zatrzymano dwie osoby, które planowały rozprowadzać dopalacze w mieście

Tarnowscy funkcjonariusze kolejny raz zapobiegli wprowadzeniu na lokalny rynek niebezpiecznych substancji. Tym razem 18-letni mieszkaniec Krakowa usiłował wprowadzić na rynek 120 opakowań tzw. dopalaczy. Usłyszał zarzuty ze znowelizowanej ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. To pierwsza realizacja w Małopolsce, w której postawiono zarzuty na podstawie nowych przepisów o dopalaczach, których posiadanie jest teraz zabronione, jak również udzielanie, wprowadzanie do obrotu czy handel nimi.

W poniedziałek, 27 sierpnia br. policjanci Komisariatu Policji Tarnów-Centrum zatrzymali w centrum miasta 18-letniego mężczyznę, który posiadał przy sobie 120 opakowań z białym proszkiem oraz zielonym suszem. Krakowianin podczas rozmowy z policjantami oświadczył, że kupił dopalacze w Krakowie z zamiarem dalszej ich sprzedaży. Mężczyzna posiadał przy sobie produkty o nazwie „HERKULES”, „CRISTAL POWER” oraz „HEART OF DARKNESS”. Zostały one zabezpieczone i zostaną przekazane do laboratorium kryminalistycznego celem ustalenia składu chemicznego. Jest to pierwsza sprawa prowadzona przez tarnowskich policjantów po wejściu w życie znowelizowanej ustawy.

W związku z posiadaniem nowych substancji psychoaktywnych wskazanych w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii, mężczyzna usłyszał zarzut określony w artykule 62b ust. 2 tej ustawy. Został doprowadzony do tarnowskiej prokuratury, która zastosowała wobec niego środki zapobiegawcze wolnościowe w postaci dozoru policji oraz poręczenia majątkowego. Młody mężczyzna odpowie przed tarnowskim sądem za posiadanie nowych substancji psychoaktywnych, grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności.

We wtorek na tarnowskich ulicach kolejny mężczyzna, 29-letni mieszkaniec Krakowa usiłować rozprowadzać dopalacze. Został zatrzymany przez tarnowskich policjantów, okazało się, że przy sobie posiada kilka opakowań. Podczas przeszukania pokoju hotelowego, który wynajmował, ujawniono 70 opakowań tych niebezpiecznych substancji. Dzisiaj usłyszy zarzuty i zostanie przesłuchany. Postępowania w obydwu przypadkach prowadzi Komisariat Policji Tarnów-Centrum.
Źródło info i foto: Policja.pl

Reporterzy nagrali policyjną akcję z zatrzymania „dilerów śmierci”

Pod koniec lipca w Łodzi i Bełchatowie po zażyciu dopalaczy zmarło 10 osób. – Takiej sytuacji, kiedy pojawiają się zgony w takiej liczbie, jeszcze nie mieliśmy. Wiedzieliśmy, że na łódzkim czarnym rynku pojawił się jakiś środek, jakaś mieszanka, która okazywała się dla zażywających śmiertelna – wyjaśniała Joanna Kącka z łódzkiej policji. Ekipa „Uwagi!” TVN jako jedyna uczestniczyła w policyjnych akcjach, podczas których zatrzymano „dilerów śmierci”. Reporterom „Uwagi!” TVN, jako jedynym udało się uczestniczyć w zatrzymaniach dilerów. Za działania odpowiadała specjalnie powołana grupa policjantów.

– Chcemy doprowadzić do zatrzymania osoby, która może posiadać broń palną, dlatego musimy zachować szczególną ostrożność. Wykorzystamy funkcjonariuszy z pododdziału antyterrorystycznego – wyjaśniał podczas odprawy jeden z policjantów.

Specgrupa

Już w trakcie odprawy, część policjantów ze specgrupy obserwowała dilera. Policjanci chcieli zatrzymać mężczyznę na gorącym uczynku. Najpierw samochód dilera zatrzymał na jednym z łódzkich parkingów. W pewnym momencie do auta wsiadł mężczyzna, a po chwili wysiadł. To był klient. Obu mężczyzn zatrzymali antyterroryści. Znaleziono dopalacze i narkotyki. Diler miał przy sobie około 20 działek. Zdaniem policji, mogła być to ilość tylko na jeden wyjazd. Reporterzy „Uwagi!” TVN próbowali porozmawiać z człowiekiem, który kupił dopalacze. Ten przyznał, że z powodu zażycia lub wypalenia tych substancji w szpitalu na oddziale intensywnej terapii przebywa jego kolega.

– Wie, że znajomi są na OIOMI-e [Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej – przyp. red.], a jednak przychodzi kupić. Czasami to wygląda, jakby ten OIOM to była reklama, że dobry środek. Nie mogę tego zrozumieć – podkreślał jeden z policjantów.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Cztery ofiary dopalaczy w Łódzkiem. To tylko bilans weekendu

Dwie młode kobiety w Łodzi i dwóch mężczyzn w Bełchatowie zmarło w miniony weekend najprawdopodobniej z powodu zatrucia dopalaczami. Jak podał w poniedziałek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi prok. Krzysztof Kopania, w ostatnich dniach odnotowano szereg tragicznych wydarzeń, związanych z zażywaniem dopalaczy.

„W weekend po zażyciu dopalaczy zmarła młoda kobieta, a jej partner nieprzytomny, w stanie krytycznym trafił do szpitala, gdzie lekarze walczą o jego życie. Wcześniej – 20 lipca – niemal natychmiast po spożyciu dopalaczy w stanie krytycznym do szpitala trafiły dwie młode osoby. Niestety, po kilku dniach 30-letnia kobieta zmarła, a jej znajomy w dalszym ciągu pozostaje w szpitalu” – podkreślił Kopania.

Prokuratura – ze względu na dobro śledztwa – na razie nie informuje o szczegółach zdarzenia, do którego doszło w weekend. Natomiast w sobotę pod zarzutem sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób aresztowany został 29-latek, który 20 lipca sprzedał dopalacze będące przyczyną tragedii.

Dopalacze były też prawdopodobną przyczyną śmierci dwóch mężczyzn w Bełchatowie. W jednym z mieszkań odnaleziono nieprzytomnego 19-latka. Mimo reanimacji nie udało się go uratować.

Kilka godzin później służby zostały zawiadomione o dwóch nieprzytomnych mężczyznach leżących na klatce schodowej jednego z bełchatowskich bloków. 36-latek, był w stanie krytycznym i wkrótce zmarł. Natomiast 31-latek został przewieziony do szpitala, gdzie go odratowano. Jak podaje bełchatowska policja, ostateczna przyczyna zgonu mężczyzn zostanie określona po uzyskaniu wyników sekcji zwłok.
Źródło info i foto: interia.pl

Strzelce Opolskie: Kolejne ofiary dopalaczy? Nie żyją 18-latek i 20-latek

Strzelce Opolskie: nie żyje dwóch mężczyzn, którzy najprawdopodobniej zażyli dopalacze. Trzecia osoba, 25-latek, trafił do szpitala z objawami zatrucia. Sprawę bada prokuratura. W Strzelcach Opolskich zmarło dwóch mężczyzn w wieku 18 i 20 lat. Trzeci, który trafił do szpitala, ma 25 lat.

Strzelce Opolskie: nie żyje dwóch mężczyzn, trzeci w szpitalu

Jak informuje RMF FM, powołując się na informacje od rzeczniczki strzeleckiej komendy policji, w sobotę wieczorem po godzinie 21 wpłynęła informacja o śmierci 20-latka. Kolejne zgłoszenie, dotyczące śmierci 18-latka, wpłynęło nad ranem. 25-latek z objawami zatrucia trafił do szpitala w niedzielę rano.

RMF FM, powołując się na nieoficjalne informacje, podało, że mężczyźni mieli kupić dopalacze w jednym z katowickich klubów. TVN24 poinformowało, że policja na razie nie łączy tych trzech przypadków, bo mężczyźni są mieszkańcami różnych miejscowości powiatu strzeleckiego.

Prokuratura Rejonowa w Strzelcach Opolskich wszczęła postępowanie w tej sprawie. Sekcje zwłok odbędą się w przyszłym tygodniu.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Policjanci z Warszawy zabezpieczyli 122 kg dopalaczy i narkotyków

Praca stołecznych policjantów, zwalczających przestępczość narkotykową, pozwoliła na przedstawienie kilkunastu zarzutów osobom, trudniącym się wprowadzaniem na rynek krajowy i zagraniczny środków odurzających, substancji psychotropowych oraz psychoaktywnych tzw. dopalaczy. W trakcie przeprowadzonych działań funkcjonariusze zabezpieczyli około 122 kg dopalaczy i narkotyków. Ponadto, na poczet przyszłych kar, zabezpieczono pieniądze, pojazdy, motocykl oraz biżuterię o łącznej wartości ok. 400 tys. zł.

Wszystko rozpoczęło się od śmierci 16 latka – mieszkańca Warszawy, która miała miejsce we wrześniu 2017 roku. Według przeprowadzonych badań do jego zgonu doszło po zażyciu dopalaczy.

Z rozpoznania posiadanego przez funkcjonariuszy wydziału dw. z przestępczością narkotykową KSP wynikało, że dystrybucja dopalaczy odbywała się głównie za pośrednictwem internetu, przy wykorzystaniu firm kurierskich do dostarczania zamówionych przesyłek.

Tak zebrany materiał doprowadził do wszczęcia w Prokuraturze Rejonowej Warszawa Praga Północ śledztwa, dotyczącego sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób, wprowadzania do obrotu znacznej ilości środków zastępczych, charakteryzujących się szkodliwością dla zdrowia konsumentów, tj. o czyn z art. 165 § 1 pkt 2kk.

Z uwagi na obszerny i zawiły zakres prowadzonego postępowania, decyzją Komendanta Stołecznego Policji została powołana grupa śledcza, której zadaniem było ustalenie członków grupy przestępczej, zajmującej się wprowadzaniem do obrotu znacznych ilości dopalaczy i narkotyków.

Ustalono, że grupa ta sprowadza hurtowe ilości dopalaczy oraz narkotyków, głównie z terenu wschodniej Azji przez Holandię do Polski, które następnie są przetwarzane, porcjowane i dystrybuowane za pośrednictwem sklepów internetowych. Prowadzone przez prokuratora i policjantów śledztwo doprowadziło do zatrzymania 8 członków grupy. Trzem osobom prokurator przedstawił zarzut przemytu, posiadania, wprowadzania do obrotu w celu osiągnięcia korzyści majątkowej znacznych ilości narkotyków i dopalaczy, charakteryzujących się szkodliwością dla zdrowia konsumentów, w wyniku czego nastąpił zgon nastoletniego chłopca. Pozostałe osoby usłyszały zarzuty związane z wprowadzaniem do obrotu narkotyków i dopalaczy. Sąd Rejonowy Warszawa Praga Północ wobec 5 podejrzanych zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania, natomiast prokurator wobec 3 osób wydał postanowienie o dozorze policyjnym i zakazie opuszczania kraju.

Od marca 2018 roku do chwili obecnej w sprawie zabezpieczono około 122 kg dopalaczy i narkotyków, pochodzących z trzech zlikwidowanych na terenie Warszawy magazynów oraz przejętych od operatorów i odbiorców przesyłek kurierskich. W wyniku przeprowadzonych czynności uzyskano informację, że dopalacze zamawiało około 15 tys. osób zamieszkałych zarówno na terenie Polski jak i innych krajów. Ponadto ustalono kilkadziesiąt numerów kont bankowych, na które były przesyłane pieniądze za zakupione substancje. W trakcie przeprowadzonych czynności ustalono, że płatności za dopalacze dokonywane były również kryptowalutą.

Podkreślić należy, że policjanci wydziału dw. z przestępczością narkotykową KSP przy udziale funkcjonariuszy KWP Bydgoszcz, jako pierwsi w kraju, skutecznie doprowadzili do zlikwidowania dwóch, prawdopodobnie największych polskich sklepów internetowych oferujących do sprzedaży dopalacze, których bazy danych znajdowały się na serwerach jednego z krajów azjatyckich.

Na poczet przyszłych kar zabezpieczono pieniądze, pojazdy, motocykl oraz biżuterię o łącznej wartości ok. 400 tys. zł. Sprawa ma charakter rozwojowy.

Funkcjonariusze wydziału na bieżąco monitorują podejrzenia zatruć dopalaczami na terenie garnizonu stołecznego, a w przypadku potwierdzenia faktu zatrucia takimi środkami obejmują nadzorem to postępowanie przygotowawcze. Ma to na celu dotarcie do osób, zajmujących się dystrybucją tych śmiercionośnych substancji.
Źródło info i foto: Policja.pl