Posts Tagged “doradca”

Trwa proces Piotra T. Były doradca polityków jest oskarżony o posiadanie “w celu udostępniania” pornografii z udziałem dzieci. Z USA przyjechała jego żona, by złożyć zeznania w sprawie męża. – Nigdy u niego takich plików nie znalazłam. Nie widziałam także, żeby takie oglądał – powiedziała Marzena T.

Mieszkająca na Florydzie Marzena T. pojawiła się w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Pragi-Północ. 32-letnia żona Piotra T. miała być przesłuchana podczas tzw. wideokonferencji w USA, ale postanowiła osobiście bronić męża.

Kobieta potwierdziła to, co na wcześniejszych rozprawach zeznawali inni świadkowie. Ich dom na warszawskiej Białołęce był domem otwartym. – Piotr nie miał biura, więc spotykał się z tymi ludźmi u nas w domu. Nie tolerowałam tego, bardzo mnie to irytowało. To był powód naszych kłótni, bo mój dom, który zbudowałam, stał się hotelem, restauracją, biurem, siedzibą dla ludzi, którzy nie respektowali niczego. Czuli się jak u siebie w domu, Piotr ich do tego zachęcał – powiedziała Marzena T.

Świadek zeznała, że po domu kręcili się często ludzie obcy. Miało zdarzać się, że zostawali na noc. Korzystali także ze sprzętu komputerowego i sieci internetowej. – Hasło do Wi-Fi wisiało na lodówce – stwierdziła.

Marzena T. nie pamiętała, czy jej mąż korzystał z nośników pamięci pendrive, ale takie urządzenia były w ich domu. – Przynosił je z różnych szkoleń, tak samo jak kubki z logo firm czy inne rzeczy. Jak mi się jakiś pendrive podobał, to go sobie po prostu brałam – powiedziała T.

Poprzednie zatrzymanie
Marzena T. zeznała, że jej zdaniem nie bez znaczenia jest sytuacja związana z jej starszą córką, urodzoną w 2007 roku. Dziewczynka jest owocem romansu, jaki Marzena T. miała ze znanym prezenterem radiowym. Mimo to Piotr T. wziął ślub z Marzeną i uznał dziecko za swoje. Wtedy miały pojawić się problemy. Prezenter miał mówić “odbiorę ci dziecko”, “moje dziecko wychowuje pedofil”. – Wysyłał do wszystkich takie SMS-y, jeździł po całej rodzinie. Chciał nas skłócić, myślał, że będę chciała z nim być – powiedziała Marzena T.

W tym samym roku, w którym urodziła się dziewczynka, Piotr T. był zatrzymany w związku z podejrzeniem posiadania treści pedofilskich, ale został zwolniony. Wtedy też miała pojawić się strona internetowa szkalująca rodzinę T. – Pojawiały się tam wpisy, że Piotrek mnie kupił od rodziców, a mój tata mnie molestował. To były historie, które wcześniej opowiadał biologiczny ojciec mojej córki – wyjaśniła Marzena T.

Kobieta pamiętała, że o tym, że na Piotra szykuje się “coś grubego” ostrzegała go jedna z posłanek SLD. Zeznała także, że sąsiedzi skarżyli się, że po domach chodziła policja i pytała, czy to prawda, że u T. często pojawiają się znane osoby ze świata polityki. Rodzina Piotra miała podejrzewać, że jego kłopoty mogą wynikać także z poglądów politycznych, które otwarcie głosił.

“On jest osobą spokojną”

T. pytana, czy jej mąż w czasie 13 lat trwania związku przejawiał zainteresowanie pornografią dziecięcą bądź jakąkolwiek inną powiedziała: “Nie, nigdy u niego takich plików nie znalazłam. Nie widziałam także, żeby takie oglądał”. Według niej Piotr T. nie potrafiłby sam ściągnąć z internetu jakiegokolwiek filmu. – Mój mąż nie umiał takich rzeczy robić. Ja bym chyba też nie umiała – zeznała.

Kobieta negatywnie zareagowała również do pytania o przejawy agresji u T. – W tym związku to ja byłam bardziej wybuchowa, impulsywna. On jest osobą spokojną, nigdy się brzydko nie odezwał ani do mnie, ani do mojej mamy, z którą 10 lat mieszkał pod jednym dachem – zeznała.

Żona Piotra T. przyznała, że choć nie są formalnie rozwiedzeni, nie tworzą już związku. Ona mieszka w Stanach Zjednoczonych, a on prowadził szkolenia i podróżował po Azji. Według ustaleń śledczych Piotr T. miał wyprzedawać majątek, by na stałe osiąść w Kambodży. Dowodem na to miała być m.in. próba sprzedania domu. – My go chcieliśmy już dawno sprzedać i kupić mieszkanie bliżej centrum Warszawy – powiedziała T.

Kobieta zapamiętała także przeszukanie ich domu latem 2015 roku. Wtedy, podczas międzynarodowej akcji antypedofilskiej o kryptonimie RINA, w domu Piotra T. zostały zabezpieczone komputery i nośniki pamięci, z których biegli informatycy odzyskali skasowaną wcześniej pornografię dziecięcą – w sumie ponad 3,5 tys. plików. Konsekwencją tej akcji było aresztowanie T. w 2017 roku i skierowanie do sądu aktu oskarżenia.

Marzena T. twierdziła, że policjanci przyjechali z własnym komputerem i sprawdzali, co jest na poszczególnych nośnikach, zanim zostały one zabezpieczone.

“Mówił mi, że czuje się w Polsce zagrożony”

Jeden z policjantów, który uczestniczył w akcji i prowadził później sprawę przeciwko T., zeznał przed sądem, że “oględzinom poddawane były płyty DVD i kasety wideo”. – Ale to nie było nic, co było związane ze sprawą. Procedury nie przewidują, aby dokonywać oględzin jakichkolwiek nośników, na których można dokonywać zmian – powiedział Artur G. Policjant oświadczył, że sam także nie korzystał z tych nośników, tylko z kopii, które sporządzili biegli.

Według zeznań funkcjonariusza biegli odzyskali na nośnikach T. także plik, który był namierzany przez niemiecką policję w ramach akcji RINA. Artur G. powiedział jednak, że nie udało się ustalić, kto w momencie ściągania pliku mógł siedzieć przy komputerze T., bo “informacja z Niemiec przychodzi z opóźnieniem”.

Zeznania złożył dzisiaj także Piotr G., który wraz z T. prowadził różne szkolenia. Był z nim także 21 października ubiegłego roku w jednym z warszawskich hoteli. – Przyjechało po niego dwóch mężczyzn, jak się okazało, z policji. Piotr akurat prowadził szkolenie. Poprosiłem, żeby dali mu dokończyć, bo tam jest 140 osób. Bałem się o wizerunek firmy. Oni się zgodzili, by kontynuował przy otwartych drzwiach. W przerwie wyszli z nim na parking i go zabrali. Nie wyprowadzali go w kajdankach. Nie wiedziałem, o co chodzi. Poprosił, żebym zabrał rzeczy z jego pokoju hotelowego – powiedział Piotr G. Mężczyzna przyznał, że spakował T. i jego rzeczy przeniósł do swojego pokoju, a jeszcze tego samego wieczora zabrała je matka Piotra T.

- On mówił mi wielokrotnie, że czuje się w Polsce zagrożony – zeznał Piotr G. Potwierdził także, że w domu T. zawsze kręciło się mnóstwo ludzi, miał prowadzić dom otwarty.

Piotr T.: jeśli mnie można zniszczyć, to można zniszczyć każdego

Ekspert od wizerunku i były doradca polityków od początku nie przyznaje się do “posiadania w celu rozpowszechniania” filmów z treściami pedofilskimi, zoofilskimi i pornografii pełnej przemocy. W internecie opublikował emocjonalne oświadczenie. “Aresztowano mnie pod zarzutem posiadania obrzydliwych, pedofilskich treści. Moje nazwisko od razu stało się pożywką dla głodnego sensacji ludu. Zanim jeszcze sąd miał szansę zająć się sprawą, publicznie już wydano na mnie wyrok” – napisał T.

Przywołał także opinię biegłego informatyka, który na poprzedniej rozprawie zeznał, że pliki, które u niego znaleziono, ktoś mógł podrzucić albo zdalnie je pobierać. Odwołał się również do zeznań swojego przyjaciela Janusza S., który wycofał przed sądem obciążające T. zeznania.

Dzisiaj T. powiedział: “jeśli mnie można zniszczyć, to można zniszczyć każdego”. Pod koniec rozprawy obrońcy złożyli wniosek o zwolnienie oskarżonego z aresztu, w którym przebywa od 11 miesięcy. Sędzia Magdalena Garstka-Gliwa decyzję ma podjąć w piątek po południu.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Były doradca polityków, m.in. wicepremiera Andrzeja Leppera, ma kolejne kłopoty. Piotr T. znany specjalista ds. wizerunku przebywa w areszcie od października ub. roku – zarzuca mu się m.in. posiadanie pornografii z udziałem dzieci. Jak dowiedział się portal WP T. musi zmagać się nie tylko z zarzutami, ale też z agresją współwięźniów!

O trudnej sytuacji aresztowanego Piotra T. poinformowała dziennikarzy jego matka, Danuta. – Był duszony. Z takimi zarzutami nie jest bezpieczny za kratami – zaalarmowała kobieta. T. jest podejrzewany o posiadanie i rozpowszechnianie materiałów o treściach pedofilskich. Pobicie w areszcie to nie wszystko.

Żona aresztowanego, przebywająca obecnie w Kambodży, obywatelka tego kraju, miała próbować odebrać sobie życie. Jeszcze przed aresztowaniem T. chętnie dzielił się w mediach społecznościowych zdjęciami, na których jest ze swoją młodą żoną. Pojawiało się wówczas wiele komentarzy poddających w wątpliwość jej pełnoletniość. – Teraz to jest wyciągane przeciwko niemu, a ona ma 22 lata. Kilka razy podsyłałam śledczym ksero jej paszportu. Mają tylko ślub buddyjski. Po zamachu na Piotra jego żona próbowała popełnić samobójstwo. Przebywa w Kambodży, ale cały czas o niego dopytuje – zaznacza matka Piotra T.

Do pobicia mężczyzny miało dojść w środę 14 marca w areszcie śledczym na warszawskiej Białołęce, gdzie od ub. roku przebywa T. – Wracał ze spacerniaka. Pod celą ktoś na niego czekał. Zaczął go dusić, sięgnął do kieszeni prawdopodobnie po nóż. Syna uratował współwięzień. Strażnik, który stał w pobliżu, odwrócił się i nie reagował, gdy Piotr wzywał pomocy. Wszystko jest na monitoringu – relacjonuje matka podejrzanego. Po incydencie miano wzmocnić ochronę T. Czy to wpłynie na jego bezpieczeństwo?

21 grudnia 2017 r. prokuratura rozszerzyła zarzuty wobec Piotra T. Dodatkowy zarzut związany jest z nośnikami pamięci elektronicznej, które doradca do spraw wizerunku miał w hotelowym pokoju w dniu zatrzymania 21 października. Wówczas śledczy jednak nie zabezpieczyli pendrive’ów, które na niespełna dwa miesiące „zapadły się pod ziemię”. Po tym okresie policji udało się odnaleźć 2,5 tys. zdjęć, które miały należeć do Piotra T.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Niemiec polskiego pochodzenia Christian Ganczarski, islamista odbywający we Francji karę więzienia za rolę w ataku na synagogę w Tunezji w 2002 roku, zaatakował w czwartek ostrym narzędziem czterech strażników. Za kilka tygodni groziła mu ekstradycja do USA.

Ganczarski, który przeszedł na islam, przez pewien czas przebywał w Afganistanie. Przypuszcza się, że był doradcą przywódcy Al-Kaidy Osamy bin Ladena. Został aresztowany we Francji w 2003 roku. W 2009 roku skazano go na karę więzienia jako jednego z organizatorów terrorystycznego ataku na Dżerbie, w którym zginęło 21 osób.

Pobyt Ganczarskiego w więzieniu miał się zakończyć w lutym – informuje Reuters i dodaje, że USA dały do zrozumienia, iż chcą jego ekstradycji, by pociągnąć go do odpowiedzialności za rolę w zamachach z 11 września 2001 roku.

“Zrobi coś, żeby pozostać we Francji”

Szef francuskiego stowarzyszenia związków zawodowych służby penitencjarnej UFAP-UNSA Jean-Francois Forget ujawnił Reutersowi, że naczelnik więzienia powiedział Ganczarskiemu, iż zostanie on wydany Stanom Zjednoczonym jako jeden z podejrzanych o zorganizowanie zamachów z 11 września. Ganczarski “został nagrany, kiedy w rozmowie telefonicznej powiedział, że zrobi coś, żeby pozostać we Francji” – cytuje Reuters Forgeta.

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie czwartkowej napaści na strażników, co – jak pisze Reuters – nieuchronnie opóźni ewentualną ekstradycję Ganczarskiego.

Ganczarski – informatyk i specjalista ds. telekomunikacji – przeszedł na islam w 1986 roku i przez pewien czas przebywał w Arabii Saudyjskiej i w Afganistanie. Świadek cytowany w dokumentach sądowych zeznał, że “przysiągł lojalność” bin Ladenowi w 1998 roku i został jednym ze specjalistów Al-Kaidy ds. radia, internetu i łączności.

Comments Brak komentarzy »

Obserwator OBWE, który zginał w wyniku wybuchu samochodu, to obywatel Wielkiej Brytanii – powiedział doradca szefa ukraińskiego MSW i deputowany do parlamentu Anton Heraszczenko. Do eksplozji doszło na wschodzie Ukrainy, na terenach kontrolowanych przez wspierane przez Rosję nielegalne ugrupowania zbrojne. Polityk przekazał, że w wybuchu pojazdu, który najechał na minę, ranna została obywatelka Niemiec. Specjalna Misja Monitoringowa (SMM) OBWE na Ukrainie poinformowała tymczasem o jednym zabitym i dwóch rannych osobach.

SMM OBWE potwierdziła, że sześciu jej obserwatorów, którzy uczestniczyli w zdarzeniu, poruszało się dwoma opancerzonymi samochodami. “W wyniku incydentu jeden członek patrolu misji zginął, a dwóch przewieziono do szpitala na dalsze badania lekarskie” – ogłosiła SMM na Facebooku.

MSZ Ukrainy oceniło, że wysadzenie samochodu OBWE było próbą zastraszenia obserwatorów. “Uważamy ten poważny incydent, do którego doszło na kontrolowanych przez wspierane przez Rosję nielegalne ugrupowania zbrojne terenach, za potwierdzenie dążeń Moskwy i jej marionetek do zastraszenia obserwatorów OBWE (…)” – ogłoszono w komunikacie dyplomacji w Kijowie.

“Apelujemy do Rosji o wypełnianie jej zobowiązań w ramach porozumień mińskich oraz o użycie wszelkich środków, by natychmiast powstrzymać prowokacje przeciw obserwatorom OBWE, a także zagwarantować ich pełne bezpieczeństwo oraz dostęp do całego okupowanego terytorium (…) łącznie z czasowo niekontrolowanymi (przez Ukrainę -red.) odcinkami granicy ukraińsko-rosyjskiej” – czytamy.

Zdarzenie potępił prezydent Ukrainy Petro Poroszenko. “Ta zbrodnia powinna być wyjaśniona, a jej winowajcy powinni być ukarani. (…) Strona ukraińska potępi wszelkie podejmowane przez bojowników (prorosyjskich) formy przeszkadzania działalności SMM OBWE. Jej bezpieczeństwo i swoboda działań powinny być zagwarantowane” – napisał szef państwa na Facebooku.

Do zdarzenia doszło w godzinach porannych w miejscowości Pryszyb w powiecie słowianoserbskim w centralnej części obwodu ługańskiego. Teren ten kontrolowany jest przez separatystów z tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Yigit Bulut, doradca tureckiego prezydenta, przestrzegł przed zagranicznymi kucharzami podróżującymi po kraju rzekomo w poszukiwaniu miejscowych specjałów kulinarnych. To szpiedzy, ustalają położenie baz wojskowych – oznajmił w programie telewizyjnym.

-Ostatnio oglądałem w jednej z telewizji taki właśnie program – mówił w środę w wieczornej audycji telewizji A Haber. – Anglik i Włoch (…) jeździli od wsi do wsi, aby odkrywać kulinarne delicje Anatolii. Nie wiem, czy zwróciliście uwagę, ale wszystkie takie programy kulinarne są robione przez cudzoziemców?”

- Po co ci Anglicy, Niemcy, Włosi czy Francuzi włóczą się od wsi do wsi w Anatolii lub Tracji? Oni zbierają informacje – skonstatował w rozmowie z prezenterem.

Jak pisze agencja AFP, Bulut nawiązywał prawdopodobnie do popularnego programu “Z Europy do Anatolii”, który prowadzą dwaj szefowie kuchni, Holender i Włoch, objeżdżający Turcję w poszukiwaniu jej kulinarnych skarbów. Słowa Buluta, jednego z głównych doradców ekonomicznych prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana, pojawiają się w tureckiej telewizji w sytuacji, gdy po lipcowym nieudanym przewrocie wojskowym w Turcji pojawiło się napięcie w stosunkach między tym krajem a Unią Europejską

Według doradcy prezydenta, ci “szpiedzy” nadużywają dla swoich celów tradycyjnej gościnności mieszkańców odwiedzanych miejscowości.

“Nasi rodacy są łatwowierni – ubolewał Bulut. – Otwierają drzwi swych domów, zdradzają swoje tajemnice, opowiadają, gdzie znajduje się miejscowa baza wojskowa, gdzie skład amunicji”.

Upominając rodaków, aby nie usypiali swej czujności, Bulut wzywa: “Bądźcie czujni (…). I niech nikt mi nie mówi, że głoszę jakieś teorie spiskowe i że przesadzam!”. W 2013 roku – przypomina AFP – Bulut twierdził, że Erdogan był celem częstych prób zamachów, a niektórych z nich usiłowano dokonać metodami “telekinezy”.

Tym używanym niegdyś terminem, który z czasem zastąpił nowszy – psychokineza, określa się wywieranie mocą psychiczną wpływu na otoczenie materialne, np. poruszanie przedmiotów siłą umysłu.
Żródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

Prokuratura w Korei Południowej zatrzymała w środę wieczorem kolejnego doradcę prezydent Park Geun Hie w związku ze skandalem korupcyjnym – poinformowała w czwartek południowokoreańska agencja Yonhap. Ahn Jong-beom, były doradca oraz wieloletni przyjaciel Park, oskarżany jest o to, że wykorzystywał swe powiązania z panią prezydent, by wyłudzić duże sumy pieniędzy od koncernów południowokoreańskich.

Współpracownik Park ustąpił ze stanowiska w ubiegłym miesiącu. W środę po południu, podczas spotkania z dziennikarzami przed siedzibą prokuratury, poinformował, że weźmie całkowitą odpowiedzialność za swoje działania. Odmówił jednak podania szczegółów.

W związku ze skandalem politycznym Park dokonała w środę zmian w składzie gabinetu, mianując nowego premiera, ministra finansów oraz ministra bezpieczeństwa publicznego. Skandal ten związany jest z wykryciem, że bliska znajoma pani prezydent, Czoi Sun Sil, miała dostęp do poufnych dokumentów państwowych, w tym do wstępnych tekstów jej przemówień.

Czoi Sun Sil została aresztowana i toczy się przeciwko niej śledztwo, które ma wyjaśnić charakter jej powiązań z prezydent Park Geun Hie.
Żródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało we wtorek b. prokuratora, doradcę kilku ministrów sprawiedliwości Zbigniewa N. – potwierdził nieoficjalne informacje PAP Piotr Kaczorek z Wydziału Komunikacji Społecznej CBA. Zatrzymanie związane jest ze sprawą tzw. afery podkarpackiej.

“Funkcjonariusze katowickiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali w Rzeszowie Zbigniewa N. doradcę ministrów sprawiedliwości, prokuratora w stanie spoczynku, związanego ze sprawą afery podkarpackiej” – powiedział PAP Kaczorek.

Zaznaczył, że po przeprowadzeniu wstępnych czynności, zatrzymany zostanie przewieziony do katowickiej prokuratury, która prowadzi śledztwo w tej sprawie. “Trwają czynności na miejscu, dlatego nie udzielamy więcej informacji w tej sprawie” – powiedział.

Śląski wydział Prokuratury Krajowej chce przedstawić temu prokuratorowi, b. szefowi Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, zarzuty korupcyjne w jednym z wątków tzw. afery podkarpackiej. We wtorek prokuratorski sąd dyscyplinarny II instancji zgodził się na jego zatrzymanie i aresztowanie. Sąd ten utrzymał w mocy orzeczenie I instancji sądu dyscyplinarnego dla prokuratorów przy Prokuratorze Generalnym, z 2 września. N. – który jest prokuratorem w stanie spoczynku – odwołał się od tej decyzji i we wtorek rozpoznano jego odwołanie.

Zgoda sądu dyscyplinarnego na zatrzymanie i areszt otwiera prokuraturze możliwość wystąpienia do sądu o zastosowanie takiego aresztowania. Już wcześniej w osobnym postępowaniu sąd dyscyplinarny prawomocnie uchylił immunitet Zbigniewowi N.

Jak we wrześniu informowali przedstawiciele śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej, Zbigniewowi N. zamierzają przedstawić cztery zarzuty o charakterze korupcyjnym: powoływanie się na wpływy w instytucjach. Łączna kwota łapówek, które miał za to przyjąć N., to prawie 500 tys. zł. Śledczy odmawiają podania dodatkowych szczegółów do czasu przedstawienia zarzutów.

W tym samym wątku afery podkarpackiej śląski wydział PK przedstawił już zarzuty b. prokurator apelacyjnej z Rzeszowa Anny H. Miało to miejsce w czerwcu, od tego czasu podejrzana jest w areszcie. Anna H. jest podejrzana o cztery przestępstwa, za które może grozić kara do ośmiu lat więzienia.

Chodzi o przyjmowanie korzyści majątkowych w związku z zajmowaną funkcją, powoływanie się na wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych oraz przedłożenie fałszywego zaświadczenia w celu uzyskania pożyczki, a także przekroczenie uprawnień i wpływanie na przebieg konkursu ogłoszonego w prokuraturze.

Podejrzana miała przyjąć od przedsiębiorcy z Leżajska korzyści majątkowe w kwocie ponad 170 tys. zł – w tym w postaci drogiego alkoholu i usług budowlanych – w zamian za podjęcie się załatwienia spraw w instytucjach państwowych. H. miała się dopuścić tych czynów między kwietniem 2009 r. a lipcem 2014 r. Prokuratorzy podają, że podstawą zarzutów są zeznania świadków, wyjaśnienia innych podejrzanych, a także treść zarejestrowanych rozmów telefonicznych.

Anna H., która na prokuratora apelacyjnego w Rzeszowie została powołana w grudniu 2007 r., w czerwcu 2016 r. została prawomocnie wydalona z zawodu prokuratorskiego.

W listopadzie zeszłego roku katowicka prokuratura, która bada część wątków afery podkarpackiej, postawiła sześć zarzutów korupcyjnych b. posłowi PSL Janowi Buremu. Zdaniem śledczych, jako poseł i wiceminister skarbu przyjmował on wysokie korzyści majątkowe od co najmniej dwóch osób – które usłyszały już wcześniej zarzuty wręczania tych łapówek – za wpływanie na działanie różnych instytucji państwowych.

Później Bury usłyszał w katowickiej prokuraturze trzy kolejne zarzuty, dotyczące niezgodnego z prawem wpływania na obsadę stanowisk w Najwyższej Izbie Kontroli. W tym wątku PK chce przedstawić także zarzuty przekroczenia uprawnień prezesowi NIK Krzysztofowi Kwiatkowskiemu. W czerwcu 2016 r. skierowała do Sejmu wniosek o uchylenie mu immunitetu. To już druga próba uchylenia immunitetu Kwiatkowskiemu. W sprawie pierwszego wniosku Sejm poprzedniej kadencji nie zajął stanowiska.

Katowickie śledztwo toczy się od listopada 2013 r. po zawiadomieniu złożonym przez CBA. Początkowo wszczęto je pod kątem nadużycia uprawnień przez członków zarządu Elektrowni Kozienice i funkcjonariuszy publicznych w związku z postępowaniem przetargowym. Postępowanie ma jednak znacznie szerszy zakres. Do Katowic trafiły też niektóre wątki z postępowania toczącego się wcześniej w Warszawie.
Żródło info i foto: rp.pl

Comments Brak komentarzy »

Kurdyjskie siły świętują w Kobane zwycięstwo nad terrorystycznym ugrupowaniem Państwo Islamskie (PI). Doradca rządu Niemiec Volker Perthes całkowite pokonanie islamistów uzależnia od spełnienia trzech warunków.

Deutsche Welle: Według danych USA milicje kurdyjskie znów kontrolują 90 procent położonego w północnej Syrii miasta Kobane. Państwo Islamskie utraciło wraz z Kobane ważny cel strategiczny, twierdzą Amerykanie. Czy podziela Pan tę opinię?

Volker Perthes: To zwycięstwo ma ważne znaczenie symboliczne. W lecie wydawało się, że nie ma szansy na powstrzymanie ekspansji Państwa Islamskiego. W Kobane, jednym z celów strategicznych PI, znajdują się silosy zbożowe. Ta miejscowość leży też przy granicy z Turcją. Ze względu na jej strategiczne położenie cały świat zaczął się nią interesować. Dlatego też Amerykanie skoncentrowali się na Kobane: chcieli powstrzymać PI w bardzo widocznym miejscu.

Dlaczego ta symbolika jest taka ważna?

Wojna toczy się również w głowach. Jednym z najważniejszych przesłań kierowanych do rekrutów przez PI było zapewnianie, że: “Jesteśmy niezwyciężeni, bo znajdujemy się po stronie wspieranej przez Allaha”. Po pierwszych niepowodzeniach ton w mediach PI ulega zmianie. Obecnie twierdzi się, że: “Allah oczekuje od nas również cierpliwości i wytrwałości”. W takiej sytuacji o wiele trudniej przekonywać potencjalnych dżihadystów, że Państwo Islamskie jest nie do pokonania.

Od początku sierpnia USA zrzuciło w Syrii i Iraku ponad 5 tysięcy bomb. Co to dało do tej pory?

Mniej niż można się spodziewać po zrzuceniu 5 tysięcy bomb. Dwa efekty były jednak niezaprzeczalne: po pierwsze naloty spowolniły tempo ekspansji PI. Po drugie – Amerykanie kładą na to w swojej analizie nalotów duży nacisk – odcięto PI od ważnych zasobów. Należą do tego rafinerie ropy naftowej pozwalające finansować to ugrupowanie. Teraz wygląda na to, że PI musi kupować paliwo do własnych pojazdów na czarnym rynku.

W krajach takich jak Pakistan czy Jemen USA od lat próbuje rozwiązać problem terroryzmu atakami z powietrza. Jakie to przyniosło efekty?

Nie da się pokonać terroryzmu atakami z powietrza. Do pewnego stopnia można go w ten sposób osłabić. Pokonanie PI czy Al-Kaidy w Jemenie jest zadaniem militarnym i politycznym, które może się powieść jedynie miejscowym siłom. Zadanie polityczne jest nawet ważniejsze od wojskowego. Może sprecyzuję: część militarna zostanie uwieńczona sukcesem dopiero wtedy, gdy wspomoże ją wiarygodna polityka.

Tego zdaje się brakuje w Iraku. Czy pod rządami nowego premiera Haidara al-Abadi coś się zmieniło na lepsze?

Jest jeszcze wiele do zrobienia. Premier Abadi wie, jak sądzę, co jest konieczne. Chodzi o utworzenie takiego rządu, by również ludność sunnicka czuła się przezeń reprezentowana. Nie ma jednak łatwego zadania z uwagi na konflikty interesów. Na przykład ustawa o decentralizacji sił zbrojnych nie została jeszcze wcielona w życie, ponieważ sprzeciwiają się jej armia i niektóre partie szyickie.

Czy w ogóle możliwe jest pokonanie PI, jeśli szyici i sunnici nie dojdą do porozumienia i jeśli trwać będzie dalej wojna domowa w Syrii?

Nadzieja pokonania PI zależy od spełnienia trzech istotnych warunków. Pierwszym jest utworzenie wiarygodnych inkluzywnych rządów w Damaszku i Bagdadzie. W Syrii utworzenie takiego rządu równałoby się zakończeniu wojny domowej między wszystkimi innymi frakcjami. Drugim warunkiem jest coś w rodzaju polityczno-teologicznej alternatywnej oferty z Arabii Saudyjskiej a trzecim normalizacja stosunków między Arabią Saudyjską a Iranem. Ich konflikt zawiera ogromny ładunek wybuchowy; zagrzewa do dalszych walk w Syrii i do konfesjonalizmu (system rządów – red.).

Obecnie raczej nie wygląda na to, by spełnienie któregokolwiek z tych warunków było realne. Co jest możliwe już dziś?

W obecnych warunkach możliwe jest to, co się obecnie dzieje: powstrzymanie ekspansji PI, umocnienie obecnego rządu w Bagdadzie i wsparcie krajów i rządów regionalnych, które są pośrednio bądź bezpośrednio zagrożone dalszą ekspansją Państwa Islamskiego. (…) Potrzebujemy nowych form współpracy; zwłaszcza z Libanem, Jordanią, kurdyjskim rządem regionalnym, Irakiem i Arabią Saudyjską. Celem powinno być umocnienie tych państw przed wewnątrzpolitycznymi wyzwaniami Państwa Islamskiego; nie tylko dostarczaniem im broni, lecz również wspieraniem ich w podejściu do fal uchodźców i zachęcaniem do przeprowadzania koniecznych reform politycznych.
Żródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

David Cameron złoży zeznania w związku z aferą podsłuchową mediów koncernu Ruperta Murdocha. Cameron będzie prawdopodobnie przepytywany o znajomość z Rebeką Brooks. Była naczelna “News of the world” miała otrzymać sms-a od premiera z wyrazami otuchy, tuż przed ustąpieniem z funkcji kierowniczej w koncernie News International. Premier zapewne usłyszy także pytania o swego b. doradcę, Andy’ego Coulsona, który przyszedł do sztabu konserwatystów, chociaż w samym środku afery podsłuchowej był redaktorem “News of The World”. W marcu Cameron przyznał, że jeździł na policyjnej klaczy wypożyczonej Brooks przez Scotland Yard. Inną osobą, o która będzie wypytywany Cameron, jest inny były naczelny gazety Andy Coulson. Był on też doradcą premiera, a pod koniec maja został aresztowany pod zarzutem złożenia fałszywych zeznań w 2010 roku. Żródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

“To bezprawie” – powtarzał doradca byłej dyrektor jednej z wrocławskich szkół podstawowych siłą wyprowadzany z budynku. Po drugiej stronie barykady rodzice i inne osoby domagające się wyrzucenia ze szkoły jej starych władz. – “Niech żyje policja, niech żyje prawo” – pokrzykiwał tłum na widok przykutego przez ochroniarzy do barierki doradcy. I tylko dzieci, patrzące na wszystko z niedowierzaniem, cierpliwie czekały jak dorośli przestaną się kłócić a one będą mogły rozpocząć rok szkolny. Nie tak miał wyglądać pierwszy dzień nauki w nowym roku uczniów szkoły podstawowej przy ulicy Pedagogicznej we Wrocławiu. Zamiast na akademii, dzieci przez cały ranek stały przed budynkiem i czekały jak ochrona siłą usunie z niego byłą już panią dyrektor i jej doradcę. W końcu kobieta zgodziła się wyjść sama. Jej pomocnik nie i dlatego konieczna była interwencja ochrony. Na miejscu była też policja. Żródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »