Radom: Trzy osoby aresztowane w związku z porwaniem 9-letniego chłopca

Trzy osoby zostały zatrzymane w związku z uprowadzeniem w Radomiu dziewięcioletniego chłopca. Dziecko było w tym czasie pod opieką partnerki ojca. Do aresztu trafił 20-latek, który uprowadził chłopca, a wobec pomagającego mu mężczyzny i matki dziecka sąd zastosował dozory policyjne. Jak poinformowała w piątek 22 maja rzeczniczka mazowieckiej policji podisnp. Katarzyna Kucharska, do zdarzenia doszło w sobotę wieczorem w jednym z domów w Radomiu.

20-latek wszedł do mieszkania przez balkon. Zaatakował kobietę, która tam przebywała, groził jej i użył broni gazowej, po czym uprowadził dziecko. Kobieta, będąca partnerką ojca dziecka, natychmiast powiadomiła o zajściu oficera dyżurnego radomskiej policji. „Krótko po tym, gdy mężczyzna szedł z chłopcem, został zatrzymany przez policjantów. 20-latek trafił do policyjnej celi, a dziecko wróciło do domu” – przekazała Kucharska.

Policjanci zatrzymali również 38-latka, który pomagał w uprowadzeniu dziecka oraz 39-letnią matkę chłopca, która najprawdopodobniej w ten sposób chciała odzyskać dziecko. Jak wynika z policyjnych ustaleń, trwa postępowanie o ustalenie prawa opieki nad małoletnim.

20-letni mieszkaniec powiatu grójeckiego został doprowadzony do prokuratury, gdzie przedstawiono mu zarzuty m.in. uprowadzenia małoletniego, pozbawienia wolności, uszkodzenia ciała. Sąd przychylił się do wniosku śledczych i zastosował wobec mężczyzny tymczasowy areszt na czas trzech miesięcy.

Wobec pozostałych osób, które miały związek z tym przestępstwem, zastosowano policyjne dozory. 39-letnia kobieta odpowie za podżeganie do przestępstwa, a 38-latek za pomocnictwo.
Źródło info i foto: interia.pl

Nożownik z Kazimierza został wcześniej pobity. Sprawcy zatrzymani

Krakowscy policjanci zatrzymali sprawców pobicia Damiana S., do którego doszło w styczniu br. na ul. Miodowej w Krakowie. 38-letni S. uciekł wtedy do restauracji, w której pracował, a chwilę później zamordował przypadkowego mężczyznę, biorąc go za napastnika.

3 stycznia 38-letni Damian S. mocno imprezował na Kazimierzu. Już około godz. 20 był pijany. Poszedł kupić kolejną butelkę wódki, ale wdał się w awanturę z trzema mężczyznami stojącymi na ul. Miodowej, na rogu z ul. Brzozową i Jakuba. Mężczyźni przewrócili go na ziemię i skopali. Bili po całym ciele, połamali mu żebra i ranili w głowę.

Według relacji świadków po kilku minutach Damian S. znów pojawił się na ul. Miodowej. Miał w ręce nóż, który zabrał z pobliskiej restauracji, w której pracował. Podbiegł do tego samego miejsca, w których chwilę wcześniej został pobity przez trójkę mężczyzn. Niewiele myśląc, zadał cios nożem chłopakowi stojącemu tyłem.

Tyle że to już nie była ta sama grupa, która kilka minut wcześniej go pobiła. Tamci zdążyli odejść.

Gdy Damian S. szukał noża w restauracji, na Miodowej zrobiło się zbiegowisko, bo doszło do stłuczki dwóch samochodów. W jednym z nich jako pasażer jechał ze znajomymi Mateusz S. Po stłuczce wszyscy wysiedli z samochodów, by ustalić, kto był sprawcą zdarzenia. Wtedy właśnie na ulicy ponownie zjawił się Damian S. – już z nożem – i zaatakował Mateusza S. Przez pomyłkę.

Mateusz S. wykrwawił się na śmierć. Sprawca został natychmiast zatrzymany i postawiono mu zarzut zabójstwa.

Nowe fakty w sprawie zabójstwa na Kazimierzu

Policja właśnie ujawniła nowe fakty na temat feralnej nocy na Kazimierzu.

– W sprawie zatrzymano i postawiono zarzuty poplecznictwa także trzem innym osobom. Pracownikom restauracji, w której pracował zabójca, a którzy pomagali mu w zacieraniu śladów przestępstwa i w trakcie wstępnych czynności prowadzonych przez policjantów ukrywali jego tożsamość. Wszyscy podejrzani usłyszeli zarzuty i zostali tymczasowo aresztowani – tłumaczy młodszy inspektor Sebastian Gleń, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

– Istotne w tej sprawie było także ustalenie motywów działania zabójcy i tego, co się działo wcześniej – wyjaśnia rzecznik Sebastian Gleń.

Ustalono, że krótko przed zadaniem śmiertelnego ciosu nożem Damian S. wdał się w awanturę z nieznanymi mężczyznami. Policjanci wydziału dochodzeniowo-śledczego Komendy Miejskiej Policji w Krakowie rozpoczęli poszukiwanie sprawców jego pobicia.

– Wytypowano i ustalono ich tożsamość. 5 kwietnia policjanci równocześnie zatrzymali wszystkich trzech podejrzewanych. Dwaj bracia, 27-latek i 26-latek, są mieszkańcami Pogórza Duchackiego, natomiast ich 22-letni kolega mieszka na Kazimierzu. Wszyscy byli uprzednio zatrzymywani i notowani za przestępstwa kryminalne. Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego zatrzymanym przedstawiono zarzut pobicia – relacjonuje Sebastian Gleń

Mężczyźni złożyli obszerne wyjaśnienia i przyznali się do pobicia Damiana S. Prokurator zastosował wobec nich dozory policyjne.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Rolnicy opuścili areszt

Aresztowani rolnicy spod Pyrzyc (Zachodniopomorskie) opuścili dziś po południu areszt. Prokurator zdecydował, że areszt zostanie zastąpiony poręczeniami i dozorami policji. 6 października policja zatrzymała 11 rolników spod Pyrzyc (Zachodniopomorskie) i b. pracownika Agencji Nieruchomości Rolnych. Szczeciński sąd aresztował pięciu rolników na dwa miesiące, a wobec trzech innych zastosował areszt warunkowy, do czasu wpłacenia poręczeń. Śledczy zarzucili rolnikom utrudnianie przetargów organizowanych przez szczeciński oddział Agencji Nieruchomości Rolnych (ANR) na sprzedaż i dzierżawę ziemi rolnej. Wobec pięciu osób szczeciński sąd zastosował areszt, a wobec trzech kolejnych – areszt warunkowy.

Dzisiaj obrońcy aresztowanych złożyli wnioski o zmianę i uchylenie środków zapobiegawczych w postaci tymczasowego aresztowania – powiedziała dziennikarzom rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Małgorzata Wojciechowicz. – Są to wnioski o przyjęcie poręczeń majątkowych, a także o ustalenie dozorów policji. Prokurator uwzględnił wszystkie wnioski obrońców złożone w tym zakresie – dodała.

Poręczenia majątkowe zgodnie z wnioskami obrońców zostały ustalone zgodnie z wnioskami obrońców na poziomie od 50 tys. zł do 120 tys. zł. – poinformowała Wojciechowicz.

– Prokurator wskazał, że w dalszym ciągu istnieją przesłanki do stosowania środków zapobiegawczych w tej sprawie. Gdyby przesłanek nie było, prokurator nie mógłby stosować tych środków – powiedziała Wojciechowicz.

– W ostatnich dniach cała grupa prokuratorów oraz funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie wykonywali bardzo intensywnie czynności procesowe, mające na celu zweryfikowanie dotychczasowych ustaleń, a także sprawdzenie linii obrony podejrzanych – zaznaczyła Wojciechowicz.

– Prokurator zdołał zabezpieczyć materiał dowodowy w ten sposób, że pomimo, iż osoby, które były tymczasowo aresztowane, będą na wolności, ten materiał w żaden sposób nie zostanie zdeformowany – dodała.

Prokurator odmówił przyjęcia poręczeń osobistych, które wpłynęły w ostatnich dniach m.in. od ministra rolnictwa Marka Sawickiego i szefa Solidarności Piotra Dudy.

Jak powiedziała Wojciechowicz, prokurator uznał, że bardzo wysokie kwoty poręczenia majątkowego i dodatkowo dozór policji wystarczą do zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania. Wzmacnianie zastosowanych środków dodatkowo w postaci poręczenia osobistego nie jest w tej sprawie konieczne – byłoby to zbyt dotkliwe – mówiła Wojciechowicz.

– Prokuratura w swoich działaniach nie kieruje się kalendarzem wyborczym, ani żadnym kalendarzem politycznym – odparła Wojciechowicz pytana o komentarz ws. pojawiających się w mediach zarzutów, że aresztowanie rolników ma związek ze zbliżającymi się wyborami.

– W tej akurat konkretnie sprawie zasadnym byłoby powiedzieć, że prokurator kieruje się kalendarzem pór roku, ponieważ gdyby decyzje zapadły wcześniej, na pewno krytykowany byłby, że decyzja zapadła w czasie żniw. Prokurator jednak uwzględnił to i swoje czynności zaplanował w okresie późniejszym – dodała.

Przewodniczący zachodniopomorskiej Solidarności Mieczysław Jurek poinformował w piątek dziennikarzy, że związek pomoże finansowo aresztowanym rolnikom.

Na początku tygodnia kilkudziesięciu rolników protestowało pod szczecińską prokuraturą przeciwko aresztowaniu ich kolegów. W środę ciągniki rolnicze opuściły teren w pobliżu prokuratury. Protestujący uznali, że nie chcą, aby ich obecność potraktowano, jako środek nacisku na prokuraturę. Sawicki poinformował w środę, że zmieni się kierownictwo szczecińskiego oddziału Agencji Nieruchomości Rolnych w województwie zachodniopomorskim, a konkursem ma się zająć prezes ANR. Według Sawickiego, zbyt dużo problemów jest tam na linii rolnicy – agencja i obrót ziemi.

Premier Ewa Kopacz we wtorek na konferencji po posiedzeniu rządu w Szczecinie podkreślała, że sprawę tę „trzeba do końca wyjaśnić”. Zapowiedziała zawieszenie zarządu ANR w Szczecinie. Według prokuratury Agencja Nieruchomości Rolnych organizowała przetargi dla rolników, którzy przed etapem licytacji uzgadniali, kto wygra przetarg. Rolnik, który miał wygrać, oferował zapłacenie kwoty minimalnej za nieruchomość, a pozostali w ogóle nie przystępowali do licytacji. Wygrana w przetargu ziemia była sprzedawana za kwotę niższą niż ta, którą można byłoby uzyskać, gdyby nie doszło do zmowy rolników – twierdzi prokuratura. Sprawa dotyczy, co najmniej kilkudziesięciu przetargów, a wartość ziemi będącej przedmiotem tych postępowań to co najmniej 6 mln zł.
Żródło info i foto: onet.pl

Kolejne zatrzymania i dozory za zamieszki w Knurowie

Już ok. 30 osób usłyszało zarzuty w związku z zamieszkami, do których dochodziło w ostatnich dniach w Knurowie. Trzech podejrzanych trafiło do aresztu, a kolejny, który był poszukiwany, do zakładu karnego – przekazała prokuratura. Przesłuchiwani są kolejni zatrzymani. Tłem zamieszek była śmierć 27-letniego kibica, który zginął w sobotę trafiony gumowym pociskiem wystrzelonym przez policjanta podczas tłumienia burd na miejscowym stadionie.

Helsińska Fundacja Praw Człowieka poinformowała, że zwróciła się do śląskiego komendanta wojewódzkiego policji nadinsp. Jarosława Szymczaka o „staranne wyjaśnienie wszystkich istotnych okoliczności sprawy” związanych z użyciem w sobotę przez policję broni gładkolufowej oraz kwestii obecności karetki pogotowia w pobliżu stadionu.

Według policji dotychczas w związku z zamieszkami po sobotnich wydarzeniach zatrzymano 46 osób. Stawiane im zarzuty dotyczą czynnej napaści na policjantów, niszczenia mienia, udziału w zbiegowisku, a także znieważania policjantów i nakłaniania ich do odstąpienia od interwencji.

Jak dziś przed południem przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Piotr Żak, dotychczas aresztowanych zostało trzech spośród zatrzymanych. Kolejny, który był poszukiwany, trafił do zakładu karnego, by odbyć karę za poprzednio popełnione przestępstwa.

– 25 innych podejrzanych będzie pod dozorem policji. Codziennie będą musieli meldować się we wskazanych komendach i komisariatach. Ośmiu z nich zostało dodatkowo zobowiązanych do wpłaty poręczeń majątkowych – powiedział Żak.

Prokurator zaznaczył, że czynności z udziałem pozostałych zatrzymanych wciąż trwają i jeszcze w środę można spodziewać się informacji o przestawieniu zarzutów kolejnym osobom. Z kolei policjanci zapowiadają zatrzymania kolejnych osób. Trwa analiza materiałów filmowych i fotograficznych zarejestrowanych w trakcie burd.

27-latek został postrzelony w sobotę z broni gładkolufowej podczas awantury stadionowej, do której doszło po przerwanym meczu Concordii Knurów z Ruchem Radzionków. Był w grupie osób, które weszły na murawę i – jak relacjonowała policja – dążyły do konfrontacji z kibicami drużyny przyjezdnej. Według policji, użycie broni gładkolufowej było podyktowane koniecznością powstrzymania agresji. 27-latek zmarł po przewiezieniu do miejscowego szpitala.
Żródło info i foto: onet.pl

Zatrzymano 40 osób związanych z produkcją i handlem narkotyków

Ponad 300 policjantów CBŚ, BOA i KSP oraz funkcjonariusze Izby Celnej wzięli udział w największej jak do tej pory realizacji policyjnej wymierzonej w grupę specjalizującą się w produkcji i dystrybucji narkotyków. W wyniku tej operacji policjanci zatrzymali 40 osób – 33 z nich zostały tymczasowo aresztowane, a 6 otrzymało dozory policyjne. Przygotowania do akcji trwały wiele miesięcy. W sumie w realizacji wzięło udział ponad 300 funkcjonariuszy CBŚ, Biura Operacji Antyterrorystycznych, Komendy Stołecznej Policji i Izby Celnej. Dokładnie o godz. 6.00 policjanci weszli jednocześnie do 40 wcześniej wytypowanych mieszkań i domów, w których znajdowały się osoby powiązane z grupą. Wśród zatrzymanych znaleźli się najważniejsi członkowie grupy: 40-letni Adam K. ps. „Kamyk”, 39-letni Adam P. ps. „Arsen”, 56-letni Bogdan B ps. „Bodzio”, 44-letni Dariusz P. ps. „Bolo” oraz 36-letni Piotr K. ps. „Krawiec”. Żródło info i foto: Policja.pl