Grajewo: Skatowali 52-latka na śmierć. Są zarzuty

Do szokującego zdarzenia doszło w Grajewie (woj. podlaskie). Dwóch napastników brutalnie pobiło mężczyznę. Do ataku użyli kija bejsbolowego. 52-letniej ofiary nie udało się uratować. Po kilku godzinach schwytano sprawców napaści. Mężczyźni usłyszeli już zarzuty. Jednemu z nich grozi dożywocie.

Do zdarzenia doszło w minioną niedzielę. Po 12:00 dyżurny policji w Grajewie dostał zgłoszenie o pobiciu mężczyzny w jednym z mieszkań. Funkcjonariusze natychmiast pojechali pod wskazane miejsce. Na miejscu znaleźli leżącego na podłodze, nieprzytomnego mężczyznę. Wezwano pogotowie. Przybyły na miejsce lekarz z karetki pogotowia stwierdził zgon 52–latka.

– Z zebranego materiału dowodowego wynikało, że w nocy z soboty na niedzielę nietrzeźwi 29- i 46–latek siłą wdarli się do mieszkania 52-latka. Trzeci z nich został na zewnątrz budynku. Napastnicy brutalnie pobili 52-latka. W trakcie brutalnego zajścia 46-latek zadał mężczyźnie śmiertelne ciosy narzędziem przypominającym kij bejsbolowy. Po wszystkim mężczyźni oddalili się z miejsca – informują grajewscy policjanci.

Sprawców ataku udało się chwytać. Wszyscy usłyszeli już zarzuty. 46-latek odpowie za zabójstwo i naruszenie miru domowego. Drugi z napastników usłyszał zarzuty pobicia ze skutkiem śmiertelnym, natomiast 35-latek stojący na czatach – nieudzielenia pomocy poszkodowanemu.

Mężczyźni zostali tymczasowo aresztowani na trzy miesiące. 46-latkowi za zabójstwo grozi dożywocie.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Gorzów Wielkopolski: 24-letni Maksymilian S. skazany na dożywocie za zabójstwo instruktorki na strzelnicy

Sąd Okręgowy w Gorzowie Wielkopolskim skazał na dożywocie 24-letniego Maksymiliana S. za zabójstwo instruktorki na strzelnicy w Nietoperku w województwie lubuskim i próbę zabójstwa jej męża.

– Oskarżony nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Utrzymywał, że do zgonu kobiety doszło przypadkowo. Zaprzeczył też, by chciał zabić męża ofiary – powiedziała IAR rzecznik Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim Lidia Wieliczuk.

Gorzów Wielkopolski. Jest wyrok ws. zabicia instruktorki na strzelnicy

Za zabójstwo kobiety sąd wymierzył oskarżonemu karę dożywotniego pozbawienia wolności, a za usiłowanie zabójstwa jej męża – 15 lat pozbawienia wolności. – Sąd wymierzył karę łączną dożywotniego pozbawienia wolności – podsumowała rzecznik Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim.

– Mówiąc kolokwialnie, nastąpiła egzekucja. Oskarżony skierował broń w kierunku głowy pokrzywdzonej, oddał strzał, doszło do przestrzelenia głowy, natychmiastowego zgonu pokrzywdzonej – powiedział na rozprawie relacjonowanej przez TVN24 sędzia Rafał Kraciuk.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zmiana zarzutów dla Krystiana O. Może być sądzony za „zabójstwo drogowe”. Grozi mu dożywocie

Prokuratura zmieniła zarzuty dla Krystiana O., mężczyzny, który śmiertelnie potrącił pieszego na Sokratesa. Biegli wyliczyli też, z jaką prędkością jechał swoim bmw w chwili wypadku.

O zmianie zarzutów poinformowała „Gazeta Stołeczna”. Krystian O., zdaniem biegłych, w miejscu, gdzie obowiązuje dopuszczalna prędkość 50 km/h, miał na liczniku 136 km/h. „Biorąc pod uwagę, że Krystian O. przekroczył blisko trzykrotnie dopuszczalną prędkość podczas zbliżania się do przejścia dla pieszych, prokurator uznał, że podejrzany przewidywał możliwość zabicia człowieka i godził się na popełnienie takiego czynu. W takiej sytuacji zachowanie podejrzanego należało zakwalifikować z art. 148 § 1 Kodeksu karnego” – mówi „Wyborczej” prokurator Mirosława Chyr, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Co to oznacza? Krystian O. będzie więc odpowiadał przed sądem za „zabójstwo w zamiarze ewentualnym”, za co grozi mu nawet dożywotnie pozbawienie wolności.

Ponadto, jak podaje „Gazeta Stołeczna” do prokuratury wpłynęła opinia z zakresu techniki motoryzacyjnej. Specjalista stwierdził, że auto po przeróbkach „było w stanie technicznym niepozwalającym na dopuszczenie do ruchu”. BMW według biegłego miało zmodyfikowany układ hamulcowy, zdemontowany czujnik ABS, zmodyfikowany układ kierowniczy i układ zawieszenia, nieprzewidywane przez producenta przystosowanie pojazdu do ruchu prawostronnego.

Tragiczny wypadek

Do tragicznego wypadku doszło w październiku. Przez pasy na Sokratesa w rejonie Petofiego przechodzili rodzice z dzieckiem w wózku. Rozpędzony kierowa bmw śmiertelnie potrącił ojca, który szedł przed matką z dzieckiem. Tragiczne wydarzenia rozegrały się na przejściu dla pieszych z azylem. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapowiedział, że ulica Sokratesa przejdzie gruntowną modernizację.

Kierowca bmw usłyszał początkowo zarzut spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym oraz narażenia pieszych – kobiety i jej dziecka – znajdujących się na przejściu na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Lider bojówki Psycho Fans miał nakłaniać do zabójstwa prokuratura. Usłyszał zarzuty

Zarzut nakłaniania do zabójstwa prokuratora usłyszał lider bojówki Psycho Fans, złożonej z pseudokibiców Ruchu Chorzów. Mężczyźnie grozi dożywocie. Lider bojówki Psycho Fans miał nakłaniać do zabójstwa prokuratora, który na wstępnym etapie prowadził śledztwo przeciwko kibolom.

Mężczyzna szukał też ludzi, którzy zniszczyliby akta tego postępowania. Chodziło o to, by spalić dokumenty znajdujące się w Sądzie Okręgowym w Gliwicach. Bojówka Psycho Fans działała od 2010 do 2017 roku. W jej skład wchodziło kilkudziesięciu ludzi. 53 z nich już stanęło przed sądem. Według prokuratury handlowali na dużą skalę narkotykami, dokonywali kradzieży z włamaniem. Na koncie mają też zabójstwa, pobicia ze skutkiem śmiertelnym i rozboje.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Nożownikowi z Gdyni grozi dożywocie

Sąd aresztował na trzy miesiące 39–latka z Gdyni, który śmiertelnie ugodził nożem 33-latka, a 36-latka ciężko zranił – poinformowała PAP w niedzielę rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk. Według policji wszyscy trzej znali się z więzienia. Podejrzany usłyszał zarzuty zabójstwa oraz usiłowania zabójstwa w zamiarze bezpośrednim. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Prok. Wawryniuk powiedziała PAP, że 39-latek złożył przed prokuratorem wyjaśnienia. „Mężczyzna nie kwestionuje, że doszło do zdarzenia, aczkolwiek inaczej przedstawia całą sytuację” – dodała.

Według policji, zarówno napastnik, jak i zaatakowani mężczyźni znali się z więzienia. Byli karani za różne przestępstwa – oszustwa, kradzieże, uszkodzenia mienia. Jak powiedział PAP asp. szt. Jarosław Biały z Komendy Miejskiej Policji w Gdyni, mogły to być porachunki między nimi.

Do napaści doszło w piątek na klatce schodkowej w budynku przy ul. Okrzei na Grabówku w Gdyni. Śmiertelnie ranny został 33-letni mężczyzna, a drugi w wieku 36 lat z obrażeniami ciała został przewieziony do szpitala.

Napastnik uciekł z miejsca zdarzenia. Został zatrzymany po kilkudziesięciu minutach; był nietrzeźwy.
Źródło info i foto: Fakt.pl

29-latek z zarzutem zabójstwa sąsiada. Grozi mu dożywocie

29-latek usłyszał zarzut zabójstwa z użyciem noża. Mężczyzna miał zaatakować 46-latka na jednej z posesji w gminie Baranów (woj. mazowieckie). Grozi mu dożywocie. Jak poinformowała w czwartek asp. sztab. Katarzyna Zych z Komendy Powiatowej Policji w Grodzisku Mazowieckim, policjanci otrzymali zgłoszenie o awanturze na podwórku w gminie Baranów.

Gdy przyjechali na miejsce, znaleźli leżącego przed domem nieprzytomnego mężczyznę. Lekarz stwierdził zgon 46-latka.

„Zadaniem policjantów było ustalenie okoliczności i przyczyn śmierci mężczyzny. Szybko podjęte przez funkcjonariuszy czynności wskazywały na to, że w tragicznym zdarzeniu mógł brać udział 29-latek. Chwilę później nietrzeźwy mężczyzna został zatrzymany” – poinformowała policjantka.

29-latek usłyszał zarzut zabójstwa z użyciem noża. Decyzją Sądu Rejonowego w Żyrardowie agresor został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Mężczyźnie grozi kara od 25 lat więzienia do nawet dożywotniego pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

63-latek zaatakował kolegę siekierą. Usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa

Jak poinformował rzecznik wołomińskiej policji, do zdarzenia doszło kilka dni temu w podwarszawskich Markach. – Policjanci zostali powiadomieni przez centrum powiadamiania ratunkowego o mężczyźnie, który miał doznać obrażeń głowy zadanych siekierą – powiedział asp. szt. Sitek.

– Do zdarzenia miało dojść podczas awantury w pomieszczeniu zajmowanym przez jednego z jej uczestników. Poszkodowany z poważnymi obrażeniami ciała został przetransportowany do jednego z warszawskich szpitali – przekazał policjant.

Wskazał, że ustalenia miejscowych funkcjonariuszy wskazały, że między dwoma mężczyznami doszło do kłótni, w trakcie której 63-latek uderzył siekierą swojego kolegę w głowę. – Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Badanie stanu trzeźwości wykazało u niego ponad 1,2 promila alkoholu – podał.

Zatrzymany 63-latek po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa i spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu zagrażającego życiu innej osobie. Decyzją Sądu Rejonowego w Wołominie 63-latek został tymczasowo aresztowany na trzy miesiąca.

Za zarzucane mu czyny może grozić kara 25 lat więzienia albo dożywocie.
Źródło info i foto: onet.pl

Legnica: Zatrzymano 32-latka podejrzanego o zabójstwo

Policjanci z legnickiej komendy miejskiej zatrzymali 32-letniego mieszkańca Legnicy. Mężczyzna podejrzany jest o zabójstwo 98-latki. Za ten czyn grozi kara na czas nie krótszy od lat 12, kara 25 lat pozbawienia wolności albo kara dożywotniego pozbawienia wolności. Sąd na wniosek prokuratury zastosował wobec niego tymczasowy areszt.

W minioną niedzielę w godzinach porannych funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Legnicy otrzymali informację o pożarze, do którego doszło w jednym z mieszkań na terenie miasta. Na miejsce skierowano także straż pożarnej oraz zespół pogotowia ratunkowego. Podczas pożaru z pomieszczenia mieszkalnego, gdzie został wzniecony ogień, jeden z sąsiadów wyniósł nieprzytomną kobietę. Od razu podjęto reanimację poszkodowanej, którą następnie prowadzili ratownicy medyczni. Jednak pomimo podjętych działań ratunkowych, nie udało się przywrócić 98-latce czynności życiowych.

Na podstawie wstępnych czynności przeprowadzonych przez policjantów pracujących na miejscu zdarzenia i biegłego z zakresu pożarnictwa ustalono, że do pożaru najprawdopodobniej doszło w wyniku rozlania substancji łatwopalnej i podpalenie miejsca, gdzie znajdowała się seniorka.

Dzięki intensywnym działaniom podjętym w tej sprawie mundurowi zatrzymali 32-letniego mieszkańca Legnicy podejrzanego o związek z tym zdarzeniem.

Wczoraj mężczyzna usłyszał zarzut dokonania zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Za ten czyn grozi kara na czas nie krótszy od lat 12, kara 25 lat pozbawienia wolności bądź kara dożywotniego pozbawienia wolności. Sąd na wniosek prokuratury zastosował wobec niego tymczasowy areszt.
Źródło info i foto: Policja.pl

Gorzów Wielkopolski: Oblali kolegę denaturatem i podpalili. Dwóch mężczyzn z zarzutami

Nawet dożywocie grozi dwóm gorzowianom podejrzanym o usiłowanie zabójstwa 64-letniego znajomego. Zarzucono im oblanie go denaturatem i podpalenie. Pokrzywdzony został poważnie poparzony i jest szpitalu – poinformował w środę rzecznik lubuskiej policji Marcin Maludy.

– Mężczyźni w wieku 31 i 46 lat usłyszeli zarzuty związane z usiłowaniem zabójstwa i spowodowaniem ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi im dożywocie – powiedział Maludy.

Dodał, że we wtorek na wniosek prokuratura sąd zastosował wobec podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci trzymiesięcznego aresztu.

Do przestępstwa doszło w sobotę, 21 marca w mieszkaniu pokrzywdzonego. Do 64-latka przyszło dwóch znajomych i skłonili go, by poszedł do sklepu po denaturat, który mieli razem wypić. Mężczyzna po powrocie do domu oddał im butelkę z płynem.

– Ci w pewnym momencie oblali go denaturatem i podpalili zapalniczką. Ogień szybko objął mężczyznę, który tylko cudem uniknął śmierci. Ma poparzone niemal 30 proc. ciała i jest w śpiączce farmakologicznej w specjalistycznym szpitalu – zrelacjonował rzecznik.

O zajściu służby powiadomiły inne osoby przebywające w mieszkaniu pokrzywdzonego. Pogotowie zabrało go do szpitala, a policjanci rozpoczęli poszukiwania podejrzanych o skrzywdzenie 64-latka. Po kilkunastu godzinach zostali oni zatrzymani.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zabójstwo czterech noworodków. Dożywocie dla Aleksandry J. i jej partnera Dawida W.

Za zabójstwo i współudział w zabójstwie czterech noworodków Sąd Okręgowy w Opolu skazał Aleksandrę J. i jej partnera Dawida W. na dożywotnie kary więzienia. Makabryczna zbrodnia wstrząsnęła lokalną społecznością. Sędziemu odczytującemu uzasadnienie wyroku łamał się głos.

Makabryczna zbrodnia w Ciecierzynie wyszła na jaw pod koniec 2018 roku, kiedy to pracownicy pomocy społecznej zorientowali się, że jedna z mieszkanek wsi nie ma dziecka, mimo że wcześniej widziano ją w ciąży. Powiadomiona została policja, która na posesji zamieszkałej przez 29-letnią dzisiaj Aleksandrę J. i jej 38-letniego partnera Dawida W., znalazła szczątki czworga niemowląt.

W trakcie śledztwa ustalono, że w latach 2013, 2015, 2016 i 2018 kobieta czterokrotnie zachodziła w ciążę i za każdym razem, bezpośrednio po porodzie, dusiła swoje dzieci. J. przyznała się do winy. Jak tłumaczyła, nie chciała sprzeciwiać się swojemu partnerowi, zależało jej na utrzymaniu związku z 37-letnim Dawidem W., od którego była uzależniona ekonomicznie i emocjonalnie.

Badanie wykrywaczem kłamstw

We wrześniu 2019 roku ruszył proces obojga rodziców. Matka została oskarżona o zabójstwo, zaś ojciec – o współudział w zabójstwie.

Mężczyzna konsekwentnie nie przyznawał się do winy. W śledztwie zapewniał, że nic nie wiedział o ciążach swojej partnerki i losie ich czworga dzieci. Prokuratura ustaliła jednak, że W. wywierał presję psychiczną na kobiecie. Formułował wobec niej oczekiwania, aby w ich związku nie było więcej potomstwa.

Dawida W. przebadano wariografem. Przed sądem przedstawiono wyniki tego badania. Zdaniem biegłych mężczyzna celowo próbował okłamać śledczych, wiedział o ciążach Aleksandry J., a w jednym przypadku namawiał ją do zabójstwa noworodka.

„Byłam przerażona”

W piątek strony wygłosiły mowy końcowe. Oskarżyciel wspomniał małoletniego syna oskarżonych, na którym zbrodnia odcisnęła duże piętno.

– Badanie wykazało, że jest dzieckiem doskonale rozwijającym się. Chłopiec wie, że jego mama przebywa w więzieniu, nie chciał rozmawiać z biegłymi o mamie. Chłopiec doświadcza koszmarów sennych, które świadczą o olbrzymiej traumie małoletniego. Chłopiec tęskni za mamą. Pozostaje pod stałą opieką psychologów – słyszymy.

Ojciec – jak wynika z ustaleń biegłych – nigdy nie był synem specjalnie zainteresowany. Zawsze miał dbać głównie o swój interes. Przed sądem nie był zbyt rozmowny. Stwierdził, że nie wie jak wytłumaczyć to, co się stało.

Więcej do powiedzenia miała Aleksandra J., która pokajała się przed sądem i podkreślała rolę swojego partnera. Kobieta twierdzi, że gdyby nie on, to nadal miałaby dzieci przy sobie.

– Byłam przerażona, bo wiedziałam jaka będzie reakcja Dawida na to, że jestem w ciąży. On wiedział o każdym moim kroku, cieszyłam się każdą ciążą tak długo, jak tylko mogłam. Wpajał mi do głowy, że jeśli nie stanie się to, co się wydarzyło, stracę mojego syna. Nie chciałam nigdy skrzywdzić żadnego z nich, nie planowałam żadnego z tych czynów. To była dla mnie ulga, że mogłam wskazać te miejsca pani prokurator. Z chwilą pierwszego dziecka wiedziałam, że jestem zniszczona. Gdybym mogła cofnąć czas i odejść od Dawida, to zrobiłabym to – mówiła 29-latka.

„Odczłowieczone. Odmówiono im nawet pochówku”

Sąd przyznał, że dał wiarę wyjaśnieniom kobiety praktycznie w całej rozciągłości, natomiast w całości odrzucił wyjaśnienia Dawida W. Oboje zostali uznani winnymi zarzucanych im czynów. Obojgu sąd wymierzył karę łączną dożywotniego więzienia, a także po 200 tysięcy złotych od każdego na rzecz ich syna Daniela.

W uzasadnieniu sędzia podkreślił, jak ważne w ocenie czynu były opinie biegłych psychiatrów i psychologów, którzy stwierdzili pełną poczytalność Aleksandry J. i Dawida W. – Nie ma żadnych wątpliwości, że oskarżeni dopuścili się wszystkich czynów z pełną świadomością tego, co robią. Z pełną swobodą, którą dysponowali, gdy chodzi o możliwość pokierowania swoim postępowaniem. Nie występują u oskarżonych żadne zaburzenia, które uniemożliwiałyby rozpoznanie zła, które jest czynione i pokierowania swoim postępowaniem – tłumaczył sędzia Dariusz Kita.

W dalszej części podawania ustnych motywów wyroku wdarły się emocje. Sędziemu łamał się głos, robił długie pauzy między zdaniami.

– Najbardziej bulwersujące, iż przestępstwa zostały popełnione na szkodę osób absolutnie niewinnych, czystych, bezbronnych, którym należy się szczególny obowiązek spoczywający na rodzicach. Obowiązek opieki, miłości i troski. Żadnego z tych obowiązków dzieci ze strony rodziców nie uzyskały. Wprost przeciwnie. Zostały w sposób brutalny pozbawione życia, a w trzech przypadkach zostały odczłowieczone. Odmówiono im nawet właściwego pochówku. Trudno jest zrozumieć taki sposób postępowania rodziców – podkreślał sędzia.
Źródło info i foto: tvn24.pl