Jak wygląda działalność Państwowej Komisji ds. Pedofilii? Ponad 60 dotyczy duchownych

„Nie jest normą wśród hierarchów kościelnych, by w sposób konkretny i transparentny informować ofiary pedofilów o działaniach podejmowanych wobec sprawców – mówi w magazynie „Plus Minus” szef państwowej komisji ds. pedofilii Błażej Kmieciak. Jak dodał, komisja prowadzi obecnie 225 spraw.

Kmieciak w rozmowie opublikowanej w magazynie „Plus Minus”, weekendowym dodatku do „Rzeczpospolitej” poinformował, że jego komisja ma na dziś prowadzonych 225 spraw. Przypomniał, że rozpoczęła ich przyjmowanie 24 listopada.

„Mamy w tej chwili ponad 60 spraw, które dotyczą duchownych. Ta statystyka wzrosła po zgłoszeniach posłanek z Lewicy, bo tych spraw jest kilkadziesiąt i w większości przekazaliśmy je do prokuratury. Jeśli mamy informację, że jakiś duchowny nie zawiadomił organów ścigania – niezależnie od tego czy to jest diakon, ksiądz, biskup, kanonik, prałat czy infułat – to my przekazujemy prokuraturze informację o podejrzeniu popełnienia przestępstwa nieujawnienia tych danych. Dotyczy to bardzo różnych osób duchownych” – mówi szef komisji ds. pedofilii.

„Chcemy badać i badamy”

Zapytany, czy biskupi, którzy zgłosili „stare sprawy” do prokuratury, powinni o tym poinformować opinię publiczną, Kmieciak odpowiada: „Przede wszystkim powinno się poinformować osobę poszkodowaną. Nie byłoby niczym złym, gdyby uczynił to biskup. A, niestety, wiemy, że nie jest normą wśród hierarchów kościelnych, by w sposób konkretny, jawny i transparentny informować o takich działaniach. Popatrzmy na to, co dzieje się teraz u dominikanów. Informują o całej sprawie w sposób jasny i konkretny. Przynajmniej tak się wydaje”.

Zapytany o głośną sprawę, jaką był ostatnio przypadek ks. Andrzeja Dymera, a także o to, czy komisja nie chce badać tego przypadku z uwagi na jego śmierć, szef państwowej komisji ds. pedofilii zapewnia: „Chcemy badać i badamy. Wydaliśmy w tej sprawie dwa komunikaty. Pierwszy dotyczył zakończenia postępowania wyjaśniającego, które w sprawie ks. Dymera komisja wszczęła, ale z powodu jego śmierci zobowiązani byliśmy do jego zakończenia. Druga natomiast dotyczył dalszych prac komisji w tym zakresie opartych na analizie akt, które w tej sprawie do nas przysłano na nasz wniosek. Dotarły do tej pory akta sądowe. Czekamy na prokuratorskie. Badamy tę sprawę, by poznać ewentualne błędy, jakie zostały popełnione”.

„Kluczowe wydaje się transparentne informowanie opinii publicznej”

Kmieciak został też zapytany – w kontekście sankcji nałożonych na abp. Sławoja Leszka Głódzia oraz bp. Edwarda Janiaka – czy wierzy, że Kościół chce się rozliczyć ze swoimi zaniedbaniami.

„Obserwując rzeczywistość Kościoła katolickiego na Zachodzie, widzimy, że pojawiają się konkretne i stanowcze decyzje, w tym personalne, związane z uchybieniami, jakich dopuścili się hierarchowie, wyjaśniając przestępstwa nadużyć seksualnych. Są to interwencje jednoznaczne i inne nie powinny mieć miejsca. Jak już wspominałem w trakcie naszej rozmowy, dzisiaj kluczowe wydaje się jasne oraz transparentne informowanie opinii publicznej o podejmowanych działaniach, w tym wyciąganych sankcjach i konsekwencjach. To nie jest kwestia mojej wiary, tylko konieczności jednoznacznego i jasnego pociągania do odpowiedzialności sprawców w sposób, który rozumieć będą nie tylko znawcy prawa kanonicznego, ale przede wszystkim osoby skrzywdzone np. przestępstwem pedofilii” – odpowiedział Kmieciak. 
Źródło info i foto: polsatnews.pl

W trakcie mszy w stolicy Francji nie przestrzegano obostrzeń. Duchowni zatrzymani za „narażanie życia innych”

Dwóch francuskich duchownych zostało zatrzymanych przez policję. Wszystko z powodu sobotniej mszy w kościele św. Eugeniusza i św. Cecylii w Paryżu, podczas której nie przestrzegano obostrzeń sanitarnych wprowadzonych z powodu pandemii koronawirusa. Jak podaje francuski dziennik „20 minutes”, do zatrzymania dwóch duchownych doszło w czwartek 8 kwietnia. O przesłuchaniu księży zdecydowała paryska prokuratura.

Sprawę nagłośniono po tym, jak dziennik „Le Parisien” opublikował nagranie z mszy. Na filmie widać, że wierni zgromadzeni w kościele św. Eugeniusza i św. Cecylii w Paryżu nie zachowali obowiązującego dystansu i nie nosili maseczek. Również kapłani prowadzący mszę mieli odsłonięte twarze, a eucharystia była podawana bezpośrednio do ust, nie zaś jak zaleca episkopat we Francji – na rękę.

„Le Parisien” skontaktowało się z diecezją paryską, która po obejrzeniu filmu skomentowała sprawę. – Oczywiście podczas tej mszy świętej nie przestrzegano żadnych zaleceń zdrowotnych – ubolewa diecezja. Odcięła się jednak od zachowania księży. – Całkowicie odcinamy się od tego typu zachowań, które są niezgodne z regułami określonymi przez rząd. Powiadomimy służby w sprawie osób odpowiedzialnych za tę mszę i podejmiemy także działania wewnętrzne – powiedział „Le Parisien” przedstawiciel diecezji.

Sprawą nieprzestrzegania instrukcji sanitarnych w kościele św. Eugeniusza i św. Cecylii w Paryżu zajęła się prokuratura. We wtorek wszczęto śledztwo w sprawie „narażania życia innych”.

Prokuratorskie postępowanie to nie jedyny problem duchownych z kościoła św. Eugeniusza i św. Cecylii. Jak informuje francuski „Le Point”, arcybiskup Paryża wszczął postępowanie kanoniczne przeciwko proboszczowi kościoła. To procedura, która podlega prawom kościelnym i może doprowadzić do sankcji wobec duchownego.

Od roku we Francji obowiązują ścisłe obostrzenia sanitarne – istnieje jednak możliwość odprawiania mszy. Noszenie maseczki jest obowiązkowe przez wszystkich wiernych od ukończenia przez nich 11. roku życia. Dodatkowo między każdą osobą lub rodziną muszą zostać zachowane puste miejsca. Należy także zachować ławkę odstępu między każdym rzędem zajętym przez wiernych lub wiernego.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski nie wybrany członkiem Państwowej Komisji do spraw wyjaśniania przypadków pedofilii

Sejm powołał trzech członków państwowej komisji do spraw pedofilii. Zostali nimi: Hanna Elżanowska, Andrzej Nowarski oraz Barbara Chrobak. Wybór nie może zaskakiwać, bowiem większość sejmowa poparła kandydatów rekomendowanych wyłącznie przez Prawo i Sprawiedliwość oraz Krajową Radę Prokuratorów przy Prokuratorze Generalnym. W głosowaniu przepadła m.in. kandydatura ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego.

W środę wieczorem Sejm powołał trzech członków Państwowej Komisji do spraw wyjaśniania przypadków czynności skierowanych przeciwko wolności seksualnej i obyczajności wobec małoletniego poniżej lat 15. Większość sejmowa poparła kandydatury zgłoszone przez Prawo i Sprawiedliwość oraz Krajową Radę Prokuratorów przy Prokuratorze Generalnym.

W skład komisji weszli: Hanna Elżanowska, Andrzej Nowarski (oboje z rekomendacji PiS) oraz Barbara Chrobak (kandydatura wysunięta przez KRP). Poznaliśmy więc już nazwiska wszystkich jej członków. Wcześniej – z rekomendacji Rzecznika Praw Dziecka, prezydenta, premiera i Senatu – do komisji powołano: Błażeja Kmieciaka, Justynę Kotowską, Elżbietę Malicką i Agnieszkę Rękas.

Jak czytamy w uzasadnieniach kandydatur, Hanna Elżanowska jest psychologiem, psychoterapeutą, seksuologiem i wieloletnim pracownikiem Instytutu Psychologii KUL JP II. Pracuje również jako biegła sądowa w sprawach z udziałem dzieci i młodzieży. Jest specjalistką z zakresu pomocy dzieciom wykorzystywanym seksualnie.

Andrzej Nowarski to radca prawny z 15-letnim doświadczeniem zawodowym. Pełnił funkcje nadzorcze w organach nadzoru spółek kapitałowych. W lutym 2020 r. został Pełnomocnikiem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego do spraw uprawnień artysty zawodowego.

Barbara Chrobak powołała do życia i prowadzi Fundację „Dobro Dziecka Cel Najwyższy”, której cele ukierunkowane są na pomoc dzieciom i rodzinom doświadczonym przez los. Jak informował „Dziennik Gazeta Prawna”, członkini Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry nie ma ani wykształcenia kierunkowego, ani tytułu naukowego, więc zgłoszenie jej nie byłoby możliwe, gdyby nie poprawka w tarczy antykryzysowej 3.0 i odznaczenie jej krzyżem zasługi.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Po premierze filmu braci Sekielskich biskup Edward Janiak zostanie usunięty z urzędu?

„Zabawa w chowanego” – nowy film braci Sekielskich wywołał reakcję prymasa Polski, który zwrócił się do Watykanu o wszczęcie postępowania ws. „zaniechania działania”. W dokumencie pokazany jest m.in. Edward Janiak, ordynariusz diecezji kaliskiej. Grozić mu może usunięcie z urzędu.

„Zabawa w chowanego” – nowy film braci Sekielskich, podobnie „Jak nie mów nikomu”, wywołał dyskusję o problemie pedofilii wśród duchownych. Prymas polski abp Wojciech Polaki ocenił, że dokument pokazuje łamanie standardów wobec dzieci w Kościele, dlatego postanowił zwrócić się do Stolicy Apostolskiej o wszczęcie postępowania dotyczącego zaniechania działania.

Hierarchą, którego pokazano w filmie Tomasza i Marka Sekielskich jest Edward Janiak, ordynariusz diecezji kaliskiej, a przedstawione relacje wskazują na tuszowanie i ukrywanie przypadków molestowania seksualnego dzieci przez księdza.

„Zabawa w chowanego” – nowy film braci Sekielskich. Możliwe usunięcie z urzędu

W prawie kościelnym nie ma dokładnie przewidzianej kary, jaka może grozić biskupowi, który ukrywał przypadki pedofilii innych osób duchownych – zauważa RMF FM, analizując możliwe decyzje Watykanu po emisji filmu „Zabawa w chowanego” i dotyczące dochodzenia wobec bp Edwarda Janiaka. Stacja przypomina jednak, że o takich karach wspominał papież Franciszek w – szeroko komentowanym – liście apostolskim z 2016 roku.

Franciszek wskazał wówczas, że na skutek zaniedbania wobec wyjaśniania przypadków pedofilii w Kościele hierarcha może zostać usunięty z urzędu. Papież zastrzegał też, że nie chodzi tylko o „poważną winę moralną”, ale również brak sumienności.

W swoim oświadczeniu po emisji filmu braci Sekielskich abp Polak zaznaczył również, że w wyjaśnianiu przypadków molestowania nieletnich konieczna jest współpraca Kościoła i prokuratury. Zaapelował do tych, którzy wiedzą o przypadkach molestowania nieletnich, by złożyli zawiadomienie.

O działaniach prokuratury w oświadczeniu wydanym w sobotę po południu odniosła się Kuria Diecezjalna w Kaliszu. Wyjaśniono, że o wszczęciu postępowania przez prokuraturę w sprawie ks. Arkadiusza H. kurię zawiadomiono w grudniu 2018 roku.

„Od samego początku – mając na uwadze dobro pokrzywdzonych, którzy nie zgłosili się do kurii oraz widząc konieczność wyjaśnienia sprawy – podjęta została współpraca z prokuraturą zgodnie z przepisami prawa karnego – zaznaczono, podkreślając, że ksiądz został został suspendowany i zawieszony w pełnieniu posługi kapłańskiej.

„Zabawa w chowanego” – nowy film braci Sekielskich

Reporter WP Piotr Barejka rozmawiał z twórcami filmu. – Teraz tylko ktoś, kto chce być ślepy i głuchy, pozostanie ślepy i głuchy – powiedział Tomasz Sekielski. Dokument „Zabawa w chowanego” miał premierę w sobotę (16 maja) w internecie i jest kontynuacją filmu „Tylko nie mów nikomu”. Tym razem bracia Tomasz i Marek Sekielscy przedstawiają trzy ofiary tego samego księdza z Wielkopolski.

Dwaj bohaterowie to bracia, którzy oskarżają o molestowanie seksualne księdza, który w latach 90. był wikariuszem w ich parafii pw. Ścięcia Świętego Jana Chrzciciela w Pleszewie. Trzeci z bohaterów opowiedział, że był molestowany przez tego samego księdza, ale już po zmianie parafii w innej miejscowości.
Źródło info i foto: wp.pl

Oszukiwał duchownych na terenie całego kraju

Śledczy z wydziału kryminalnego bielskiej komendy, współpracując z prokuraturą, doprowadzili do postawienia w stan oskarżenia 38-letniego oszusta. Mężczyzna prawie 100 razy oszukał kilkanaście osób, głównie księży i zakonników. W ciągu kilku lat wyłudził od nich około 85 tys. złotych, a ze swojej przestępczej działalności uczynił sobie stałe źródło dochodu. Akt oskarżenia w trwającym od blisko roku dochodzeniu trafił do sądu na początku marca. Za popełnione przestępstwa podejrzany może spędzić w więzieniu nawet 12 lat.

Na trop oszusta kryminalni z bielskiej komendy natrafili pod koniec wakacji ubiegłego roku. Policjantów zaalarmowała pracownica oddziału jednego z banków mieszczących się w Bielsku-Białej. Jej uwagę zwrócił klient oddziału, który wypłacał ze swojego rachunku znaczne sumy gotówki. Kobieta podejrzewała, że klient może być ofiarą oszustwa, dlatego powiadomiła stróżów prawa. Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej przyjrzeli się sprawie. Okazało się, że przypuszczenia czujnej pracownicy banku były słuszne.

Klientem był 84-letni ksiądz jednej z parafii. Wyjawił on śledczym, że wypłacał pieniądze, które następnie pożyczał swojemu staremu znajomemu. Dopiero kiedy policjanci zaczęli dopytywać o tę znajomość oraz o to, czy rzekomy dawny znajomy zwracał udzielane pożyczki, ksiądz zorientował się, że padł ofiarą perfidnego oszusta. Okazało się, że 38-latek wyszukał go na stronie internetowej parafii, a następnie zjawił się u niego, twierdząc, że poznali się przed laty i przyjechał do niego w odwiedziny. Oszust tak prowadził rozmowę i wykorzystywał informacje przekazywane przez księdza, aby ten uwierzył, że rzeczywiście są starymi znajomymi. Początkowo wizyty miały charakter typowo koleżeński, a oszust starał się nawiązać jak najbardziej przyjacielskie relacje i powoli zdobywał zaufanie księdza. Kiedy już udało mu się je zdobyć, zaczął prosić o drobne pożyczki. Początkowo były to stosunkowo niewielkie kwoty – „znajomy”prosił o kilkaset złotych. Tłumaczył to swoją bardzo trudną, wręcz krytyczną sytuacją finansową i zdrowotną. Twierdził, że nie ma do kogo zwrócić się o pomoc i duchowny jest jego jedyną deską ratunku.

Później kwoty, o które prosił mężczyzna, były coraz większe i sięgały nawet kilku tysięcy złotych. W sumie oszust wyłudził od duchownego ponad 46 tys. złotych. Śledczy na podstawie zebranych przez siebie informacji ustalili tożsamość oszusta. Z ich informacji wynikało, że prowadzi on wędrowny tryb życia i porusza się po terenie całego kraju. Rozpoczęli jego poszukiwania, powiadamiając o nich inne jednostki Policji.

Taktyka policjantów okazał się skuteczna. We wrześniu ubiegłego roku 38-latek „wpadł” podczas legitymowania przez stołecznych mundurowych na terenie Warszawy. Stamtąd trafił do policyjnego aresztu w Bielsku-Białej, gdzie usłyszał pierwsze zarzuty. Śledczy na tym etapie postępowania podejrzewali, że więcej osób mogło zostać oszukanych w podobny sposób. Policjanci ujawnili, że podejrzewany o oszustwa 38-latek na bieżąco zacierał za sobą ślady popełnianych przestępstw. Zachodziła też obawa, że chcąc uniknąć wysokiej kary, będzie chciał bezprawnie wpływać na osoby, które wcześniej oszukał. Prokurator razem z policjantami wystąpili do sądu z wnioskiem o jego tymczasowe aresztowanie. Sąd podzielił zdanie śledczych i prokuratora, a podejrzany trafił do aresztu.

Policyjne dochodzenie prowadzone pod nadzorem prokuratury nabrało impetu. Policjanci dotarli do jeszcze 10 duchownych, którzy również padli ofiarami oszustw mieszkańca województwa pomorskiego. Według ich informacji 38-latek działał od około dwóch lat. Metoda oszustwa była zawsze bardzo podobna. Swoje ofiary wyszukiwał na stronach internetowych parafii. Czasami wybierał księży o takim samym jak on nazwisku, aby podawać się za dalekiego krewnego. Do duchownego – księdza lub zakonnika – dzwonił lub przyjeżdżał osobiście 38-latek. Mówił, że jest starym znajomym, poznali się dawno temu, a on chciałby odnowić znajomość. Kiedy wybrane przez niego ofiary nabierały dostatecznie dużo zaufania, zaczynał zaciągać pożyczki. Część z duchownych została oszukana jednokrotnie, natomiast od kilku innych pokrzywdzonych wyłudził pieniądze wielokrotnie. Jego ofiarą padły także 2 osoby świeckie, które przekazały oszustowi pieniądze na prośbę księdza, który sam nie miał dosyć środków finansowych, aby „pomóc” oszustowi.

Do tej pory kryminalni ustalili 11 oszukanych duchownych w wieku od 61 do 91 lat i 2 osoby świeckie. Oszust wyłudzi w sumie blisko 85 tys. złotych. Do sądu trafił właśnie akt oskarżenia. Mężczyzna usłyszał prawie 100 zarzutów. Za wszystkie przestępstwa, których się dopuścił, może spędzić za kratami nawet 12 lat, ponieważ z przestępczego procederu uczynił sobie stałe źródło utrzymania.
Źródło info i foto: Policja.pl

Szokujący raport dotyczący pedofilii w zgromadzeniu Legionistów Chrystusa

Między 1941 a 2019 rokiem 175 nieletnich było molestowanych seksualnie przez członków legionistów Chrystusa, w tym 60 ofiar molestował sam założyciel zakonu Marcial Maciel. Takie dane przynosi wewnętrzny raport zgromadzenia, który przedstawiono w sobotę wieczorem w Düsseldorfie. Wynika z niego także, że liczba ofiar pedofilii w tym zgromadzeniu jest znacznie większa.

Raport został sporządzony przez komisję powołaną w czerwcu br. przez przełożonego generalnego zgromadzenia ks. Eduardo Robles-Gila. Odnosi się do okresu od 1941 do 2019 r. i wymienia 175 przypadków molestowania seksualnego dzieci z udziałem 33 duchownych – księży i diakonów. Zdecydowana większość ofiar to młodzi ludzie w wieku od 11 do 16 lat.

Spośród 33 duchownych ogółem tylko dwóch zostało dotychczas postawionych przed sądem: jeden został skazany, a drugi, który wrócił do stanu świeckiego i jest obecnie sądzony. Spośród pozostałych 25 duchownych 18 nadal jest w zakonie, ale zostali oni wycofani z pracy z młodzieżą i wszystkich innych działań publicznych. W międzyczasie sześciu sprawców zmarło, a ośmiu powróciło do stanu świeckiego.

14 z 33 duchownych dopuściło się aktów molestowania w obrębie zakonu. Jak zauważa raport w zgromadzeniu istniał cały „łańcuch wykorzystywania”, w ramach którego same ofiary z czasem dopuszczały się czynów pedofilskich. W tym kontekście można mówić o 111 ofiarach, które zostały albo bezpośrednio wykorzystane przez założyciela zakonu, Marciala Maciela (1920-2008), albo będąc same ofiarami później molestowały seksualnie innych.

Dokument stwierdza, że 33 sprawców stanowi około 2,5 procent wszystkich 1353 kapłanów „Legionistów Chrystusa” w całej historii zgromadzenia.

Według autorów raportu można oczekiwać, że na jaw mogą wyjść kolejne przypadki wykorzystywania seksualnego, a statystyki mają być regularnie aktualizowane. W dokumencie nie wymieniono szczegółowo, kiedy i w jakich okolicznościach miały miejsce poszczególne przypadki molestowania.

W odniesieniu do 45 ofiar pedofilii mówi się o „postępach na instytucjonalnej drodze do odszkodowania i pojednania”. Jednak raport nie zawiera żadnych szczegółów. Ogólnie tylko stwierdza, że “nadal istnieje wielka potrzeba umożliwienia tej ścieżki innym ofiarom”.

Raport zawiera dane zgromadzone do 16 grudnia 2019 r. 17 grudnia papież Franciszek zniósł obowiązywanie tzw. tajemnicy papieskiej w przypadku nadużyć seksualnych dokonanych przez duchownych. Oznacza to m. in., że sprawy toczące się w procesach kościelnych trafią także do władz cywilnych. Ponadto świeccy posiadający specjalizację z prawa kanonicznego mogą występować jako prawnicy w procesach o nadużycia, co wcześniej było zarezerwowane dla kapłanów.

Założyciel wspólnoty Marcial Maciel Degollado m.in. miał co najmniej troje dzieci z dwiema różnymi kobietami oraz molestował nieletnich w szkołach prowadzonych przez zgromadzenie. Benedykt XVI zawiesił go w 2005 r. w czynnościach kapłańskich i zakazał mu jakichkolwiek wystąpień publicznych. Ponadto Maciel był oskarżany o korupcję. W maju 2010 Stolica Apostolska zdecydowała o dogłębnej reorganizacji Legionistów Chrystusa.

Zakon liczy obecnie 1 501 członków z 40 krajów, którzy działają w 21 krajach. Wraz z ruchem świeckim Regnum Christi z około 23 tys. członków na całym świecie, Legioniści Chrystusa tworzą tak zwaną duchową rodzinę.

Kompleksowe studium nadużyć zostanie omówione na najbliższej kapitule generalnej zgromadzenia, która rozpocznie się w Rzymie 20 stycznia 2020 r.
Źródło info i foto: ekai.pl

Nowy Jork: Kilkaset pozwów o molestowanie złożonych przeciwko Kościołowi

Tylko w ostatni poniedziałek do sądów w Nowym Jorku trafiło dziesięć nowych pozwów od osób twierdzących, że padły ofiarami molestowania przez nowojorskich duchownych – poinformowała lokalna telewizja ABC.

W połowie sierpnia weszła w życie stanowa ustawa, która na rok zawiesza przepisy o przedawnieniu się przestępstw molestowania seksualnego dzieci. Ustawa dotyczy wszystkich przestępstw molestowania od lat 50., ale od początku wiadomo było, że posłuży przede wszystkim do pozwania Kościoła katolickiego o odszkodowania za przestępstwa molestowania przez katolickich duchownych.

Jak podaje ABC, jedna tylko kancelaria prawna w Nowym Jorku złożyła ponad 300 pozwów przeciwko nowojorskiej diecezji za przestępstwa od lat 50. do 80. Oskarżeni duchowni znaleźli się już wcześniej na opublikowanej przez sam Kościół liście duchownych podejrzanych o molestowanie nieletnich.
Źródło info i foto: onet.pl

Polska: Powstaje mapa pedofilii w kościele. Start w październiku

Powstaje interaktywna mapa, która ma pokazać skalę nadużyć seksualnych u osób duchownych – podaje czwartkowa „Rzeczpospolita”. Mapa ruszy w październiku i ma znaleźć się na niej ponad 300 punktów. – Wielokrotnie zgłaszaliśmy się do episkopatu o informacje, ale nasze prośby zostały bez odzewu – powiedziała Joanna Scheuring-Wielgus, posłanka z koła Liberalno-Społeczni.

– Postanowiliśmy wziąć sprawy w swoje ręce. Nad mapą pracujemy od półtora roku – dodaje posłanka.

Oprócz niej w projekcie uczestniczą Marek Lisiński z Fundacji „Nie lękajcie się”, autor książek o pedofilii w Kościele Artur Nowak i dziennikarka „Krytyki Politycznej” Agata Diduszko-Zyglewska.

Podobna mapa powstała w 2016 r. we Włoszech

Jak wskazuje „Rz”, mapa pedofilii w Kościele nie jest polskim wynalazkiem. Podobną stworzyła w 2016 r. we Włoszech organizacja L’Abuso. Umieściła na niej pinezki w trzech kolorach. Oznaczały przypadki pedofilii, w których zapadł wyrok, takie, gdzie sąd potwierdził molestowanie, ale sprawca uniknął skazania, oraz przypadki księży z zagranicy przebywających we Włoszech.

Polska mapa ma być nieco inna. – Pinezki w jednym kolorze będą oznaczały sprawców skazanych przez sąd. Nie możemy ujawnić ich danych z powodu zatarcia wyroku, więc umieścimy przykładowo miejscowość i inicjały – powiedział Marek Lisiński.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Islamiści zniszczyli świątynie z 662 roku

Dżihadyści wysadzili w powietrze w ciągu ostatnich godzin cztery sunnickie meczety-mauzolea w centrum okupowanego przez nich Mosulu na północy Iraku. Jednocześnie uprowadzili dwóch muzułmańskich duchownych, którzy protestowali przeciwko tym aktom wandalizmu. Zniszczone meczety powstały w latach 662-1258. Dżihadyści, którzy utworzyli kalifat Państwa Islamskiego (IS) na północy Iraku oraz w północnej i środkowej Syrii, należą do skrajnego sunnickiego odłamu islamu, który nie dopuszcza istnienia mauzoleów wewnątrz świątyń muzułmańskich, ponieważ wierni mogliby kierować modły do osób pochowanych w meczetach zamiast do Boga.

Z tej przyczyny władze IS zamknęły ostatnio piętnaście innych meczetów-mauzoleów w śródmieściu Mosulu i zamierzają je zniszczyć. 2 września ekstremiści islamscy wysadzili w powietrze meczet-mauzoleum imama Bahera w zachodnim Mosulu, który mieszkańcy miasta zdołali obronić przed taką próbą w czerwcu ub. roku. Odkąd Państwo Islamskie przejęło kontrolę nad Mosulem w dniu 10 czerwca ub. roku dżihadyści burzą również w mieście kościoły chrześcijańskie i klasztory.
Żródło info i foto: onet.pl

Muzułmańscy duchowni chcą walczyć z ekstremistami

Szyiccy i sunniccy duchowni z ok. 80 krajów zebrali się w niedzielę w świętym mieście szyitów Kum w Iranie, aby wypracować strategię walki z islamistycznymi ekstremistami, m.in. z ugrupowaniem Państwo Islamskie, kontrolującym znaczne obszary w Syrii i Iraku. Wielki ajatollah Naser Makarem Szirazi, jeden z głównych autorytetów religijnych Iranu i główny organizator niedzielnego spotkania, zaapelował do wyznawców obu nurtów islamu o porozumienie i zjednoczenie wysiłków w celu zdyskredytowania organizacji ekstremistycznych.

Brudna ideologia

Nawiązując do nalotów podejmowanych przez siły dowodzonej przez USA międzynarodowej koalicji na pozycje Państwa Islamskiego (IS), Szirazi powiedział, że „militarne ataki na tę zwyrodniałą grupę są konieczne, ale nie wystarczą”. – Trzeba odciąć korzenie ich brutalnej ideologii. To zadanie dla islamskich uczonych – nauczać prawdziwego, umiarkowanego oblicza islamu i obnażyć wstrętne oblicze ideologii IS – podkreślił.

Obecny w Kum iracki minister spraw zagranicznych Ibrahim ad-Dżafari, szyita, ocenił, że IS to obecnie największe zagrożenie dla islamu. – Ugrupowanie to zostało stworzone, by podkopywać islam i niszczyć muzułmańskie społeczeństwa. Bojownicy IS zabijają zarówno szyitów, jak i sunnitów – powiedział.

Sunnicki uczony Abdel Rahman Sarbazi, który prowadzi piątkowe modły na południowym wschodzie Iranu, zamieszkanym licznie przez społeczność sunnicką, oświadczył, że „sunnici także potępiają brutalne działania takfirich (arab. takfiri – muzułmański radykał, który oskarża innego muzułmanina o odstępstwo od wiary – red.), którzy zagrażają rodzajowi ludzkiemu”.

Teorie spiskowe

Inni uczestniczy spotkania powtarzali powszechnie powtarzaną teorię spiskową, według której za powstaniem IS stoją USA i Izrael, które chcą w ten sposób pogłębić podziały w świecie muzułmańskim. – IS jest tylko pionkiem, którego zadanie polega na sianiu niezgody między muzułmanami – powiedział Mahdi Alizadech Musawi, szyicki duchowny niskiego szczebla z Iranu.

Zamieszkany głównie przez szyitów Iran wspiera irackie, syryjskie i kurdyjskie siły walczące z IS na ziemi, przy ofensywie z powietrza, prowadzonej równolegle przez USA i ich partnerów z koalicji. Wspiera też Hezbollah, szyickie ugrupowanie zbrojne z Libanu, przez Zachód traktowane jako organizacja terrorystyczna, oraz szyickie milicje w Iraku, które według obrońców praw człowieka w odwetowych atakach porwały i zabiły wielu sunnickich cywilów.

Złożone z sunnickich fundamentalistów Państwo Islamskie uważa szyitów za heretyków, którzy za odstępstwo od wiary zasługują na śmierć; przeprowadzało już masowe zabójstwa wśród setek schwytanych żołnierzy syryjskich i irackich oraz członków konkurencyjnych sunnickich ugrupowań.
Żródło info i foto: tvn24.pl